pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,041 do 1,105 z 8,335 ]

1,041

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

nie ważne jaka kobieta będzie - zawsze do niej przyklei się jakiś gach

Takich się blokuje lub robi swipe left, a jeśli chodzi o real to stalking się zgłasza na policję wink


Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zaś facet jak nie upoluje to nie będzie miał (no chyba, że jakiś model z okładki albo wyjątkowa jednostka)

Jak facet "woli leżeć i pachnieć" zamiast "zapolować" to nie będzie miał.

Zobacz podobne tematy :

1,042 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-05-15 18:45:34)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Wysnułeś bardzo daleko idące wnioski..

Dobra, czepiam się ale to "wyrządziło wiele krzywdy zwłaszcza kobietom" to straszne nadużycie.
Nawet na tym forum, masz opinie, że facet który nie był w związku i ma 20 lat, to jakiś "przegryw". Więc to działa w dwie strony.

SonyXperia napisał/a:

Po drugie - powiedziałabym raczej, że dzieci są w większości przypadków konsekwencją bycia w związku, a nie motorem wchodzenia do niego, oczywiście o ile patrzymy na dzieci przez pryzmat związku, bo wiadomo że konsekwencją są czegoś innego

Gdyby motorem wchodzenia w związki nie był seks, czyli po prostu biologiczny popęd do przedłużenia gatunku, to bylibyśmy, w większości, w związkach z najlepszymi przyjaciółmi - tej samej płci. wink

1,043

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SamotnaWilczyca napisał/a:

To było odnośnie związku, a co do seksu? No też nie jest łatwo będąc kobietą odnaleźć satysfakcję w tej sferze. Znajomość FwB? W większości przypadków koleś będzie nastawiony na spełnianie swoich zachcianek, będzie kopiował wszystko to, co jest teraz "modne" właśnie z porno, BDSM. Przecież po to jest mu potrzebny ten układ. Gdyby chciał się starać, angażować, dawać coś od siebie, to byłby w standardowym związku. Są kobiety, którym to odpowiada, ale to posłuszne, uległe S.
Pojedynczy numerek z byle kim? Potrwa może z 5 minut big_smile Jak kobieta jest dobrą zawodniczką, to może zdąży mieć orgazm, ale to walka z czasem.
Wakacyjna przygoda z super ciachem? Już trochę lepiej, przynajmniej facet nie jest przypadkowy, jest pożądanie, kilka numerków, może będą jakieś fajerwerki. Tak czy siak i tak kiepsko to wszystko wypada, jest tak mało opcji, a tak wiele rozczarowań.


Kilka minut wątpliwej przyjemności lub jej brak, a duże szanse na złapanie jakiegoś syfa.

Lepszy wibrator, który po zabawie można od razu do szuflady schować. 5 minutowca trudniej tak szybko się z łóżka pozbyć.

Poza tym, po co tracić czas na układy FwB, które dostarczą jeszcze mniej czułości niż wibrator..

1,044 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-15 19:01:54)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Po drugie - powiedziałabym raczej, że dzieci są w większości przypadków konsekwencją bycia w związku, a nie motorem wchodzenia do niego, oczywiście o ile patrzymy na dzieci przez pryzmat związku, bo wiadomo że konsekwencją są czegoś innego

Gdyby motorem wchodzenia w związki nie był seks, czyli po prostu biologiczny popęd do przedłużenia gatunku, to bylibyśmy, w większości, w związkach z najlepszymi przyjaciółmi - tej samej płci. wink

Przy założeniu, że seks uprawia się wyłącznie będąc w związku, to może i miałbyś rację wink

Motorem wchodzenie w związek jest raczej poszukiwanie więzi emocjonalnej z drugim człowiekiem a seks jest jednym z jej ważnych elementów. Związek to coś więcej niż tylko seks, przynajmniej hipotetycznie.

1,045

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ale ignorujecie genetykę.

1,046 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-15 20:54:45)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Na genetyce to ja się nie znam. Więc jak mam mówić o ignorowaniu. W ciemno biorę. Na ładne oczy tongue

1,047

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:

Robisz błąd. Oceniasz kobiece preferencje reprodukcyjne w oparciu o męskie podejście. To facet idzie w ilość i wisi mu czy pójdzie do łózka/zapłodni kulawą, garbatą czy Sashe Grey lol.
W sensie -> biologiczne popędy w kierunku reprodukcji nie "wiedzą" o antykoncepcji, więc dla nich liczy się "zaliczenie".
Kobiety idą w jakość, bo chodzą w ciąży i mają ograniczone zdolności co do ilości potomstwa, więc muszą być wybredne. Znowu podświadomie -> w oparciu o biologię.

Na logikę:
- gdyby mężczyźni zachodzili w ciąże to czy byś się puszczał z każda chętną? Ryzykując lata życia dla potomka nierozgarniętej Karyny? cool

Uuu Panie, to żeś Pan teraz tak pojechał, że wszystko muszę odkręcać big_smile
Nie miałem na myśli jakichkolwiek preferencji reprodukcyjnych ze strony żeńskiej czy też męskiej. Tak więc próbujesz wypunktować mi coś czego nie napisałem de facto.

Nigdzie nie miałem na myśli tego, że facet idzie na ilość a nie na jakość... Co jak co ale są kobiety, które też idą na ilość smile na jednej facebookowej stronie panie chwaliły się, że w wieku 20 lat miały już kilkunastu partnerów seksualnych, tak więc ew. rozwiązłość seksualna nie jest tylko preferowana wśród panów.
Mężczyzni również zwracają uwagę na to kogo zapładniają big_smile W podświadomości samiec ma coś takiego aby zapładniać jak najładniejsze samice by jego dzieci były jak najładniejsze i jak najzdrowsze. Nie znam chyba ani jednego faceta, któremu wisi to czy zapłodni kulawą garbatą bez kończyn czy piękną modelkę smile tak więc mylisz się niestety.

Zgadzam się z tym, że kobiety bardziej idą w jakość ponieważ ich biologia odpowiada za to aby wybrały jak najwartościowsze nasienie po to by potomstwo było jak najbardziej wartościowe.

Tylko w mojej wypowiedzi miałem na myśli zupełnie coś innego

A mianowicie napisałem: ,,Lepiej nawet zjeść kromkę suchego chleba niż wiecznie o nim myśleć chodząc głodnym."
Jak myślisz czyja psychika będzie zdrowsza? czyja podświadomość ludzka będzie bardziej spełniona? osoba, która kiedyś miała swoją drugą połówkę czy osoba, która nigdy nikogo nie miała?
Ludzie 45 letni, którzy są wiecznie sami mają bardzo złe piętna na psychice, wydaje im się bardzo często, że są nic nie warci itp.
Ktoś kto już miał kiedyś kogoś znacznie lepiej będzie znosił życie w społeczeństwie itp.

Dlatego kobiety są w lepszej sytuacji bo zawsze jakiś gach się nawinie, w którym może wejść związek i będzie wiedzieć taka dziewczyna co to seks, pocałunki, wsparcie, przytulanie itp.
50 letni mężczyzna, który nigdy tego nie doświadczy będzie jednym wielkim kłębkiem frustracji i nerwicy

Rozumiecie teraz?

A nie tam jakieś teksty o preferencjach reprodukcyjnych, płodzeniu dzieci itp. Nie miałem na myśli zachowań długodystansowych typu płodzenie, zakładanie rodziny a miałem na myśli ,,bieżące" sytuacje kształtujące naszą świadomość (gach/wieczna samotność) itd.

SamotnaWilczyca napisał/a:

Wolałabym być wiecznie sama, niż w związku z kimś kto mnie zdradza, nie szanuje, upokarza, wykorzystuje, olewa, nie dba o higienę osobistą, jest dla mnie aseksualny, jest pijakiem, ćpunem, wymusza na mnie czynności seksualne, które są dla mnie nieprzyjemne, czy też cokolwiek innego.

Ale zaraz zaraz zaraz. Pisząc ,,jakiś gach" nie miałem na myśli najcięższego przypadku ze Sztumu czy Wronek.
Chodziło mi o takiego zwykłego przeciętnego faceta, zwykłego gacha a nie narkomana psychopate, który będzie Cie torturował pół nocy big_smile
Nie popadaj ze skrajności w skrajność bo to nie ma sensu.
Chodziło mi o to, że kobiecie łatwiej jest znalezć jakiegoś chłopa takiego pierwszego lepszego (lepszy rydz niż nic) niż facetowi jakąś pierwszą lepszą laskę.
Nie mam tu na myśli bandytów morderców big_smile

SamotnaWilczyca napisał/a:

Około 80% to bardzo zaniedbani, otyli lub z jakąś mocno 'oryginalną' twarzą mężczyźni. Chyba nawet więcej, może z 85% albo 90... Nie wiem.

Tak wyglądają ludzie.
Jak się człowiek naogląda śniadaniowych programów w telewizji albo innych seriali/filmów gdzie latają sami testosteronowi Hiszpanie w rozpiętych koszulach to potem jest zderzenie ze ścianą.

SamotnaWilczyca napisał/a:

jeden z rozmówców nagle wspomniał, że jego oczekiwania w stałej relacji to anal i w dalszym ciągu próbował drążyć ten temat.

SamotnaWilczyca napisał/a:

do momentu, kiedy wypalił z pytaniem, które brzmiało mniej więcej "Szkoliłaś się w temacie głębokiego gardła?". Pomyślałam początkowo - może się droczy - ale nie droczył się big_smile To było na serio,

Wiesz każdy człowiek ma tam jakieś swoje preferencje i wydaje mi się, że nie można się z tego śmiać czy coś.
Ty też masz jakieś upodobanie w tematach +18 tak samo jak każda inna nie aseksualna osoba.
Fakt, że pisanie takich rzeczy wprost bez Twojej zgody było niekulturalne ale nikt mi nie wmówi, że byli tam sami dziwacy. Na pewno znalazłoby się kilku fajnych normalnych gości chętnych na spotkanie.

SamotnaWilczyca napisał/a:

Wszystko jest urządzone pod faceta. Nawet jeśli nie macie seksu z jakiegoś powodu, to macie instagramy, filmy porno zrobione pod was, z milionami różnych kobiet, od koloru do wyboru, tak samo najrozmaitsze akrobacje, pozycje, ujęcia, scenariusze. Jak nie to, to macie prostytutki, jak nie prostytutki, to zalane dziunie w sobotni wieczór, jak nie zalane dziunie, to spragnione milfy - samotne matki. Do tego kobiety w związkach coraz bardziej są podatne na tresurę na posłuszną dziwkę, ulegają presji. No ja nie wiem o co Ci chodzi Żołnierzu . Jeszcze marudzisz?

Najlepsze jest to, że to wszystko również jest urządzone pod kobiety wink
Instagramy - kobiety też szukają..
Porno - kobiety też oglądają
Prostytutki - kobiety też się prostytuują, mają z tego korzyści.
Zalane dziunie w sobotni wieczór też szukają zalanych panów w sobotni wieczór wink
Spragnione milfy, samotne matki też szukają spragnionych facetów wink

SonyXperia napisał/a:

Motorem wchodzenie w związek jest raczej poszukiwanie więzi emocjonalnej z drugim człowiekiem.

Super napisane, zgadzam się.

1,048

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ale zaraz zaraz zaraz. Pisząc ,,jakiś gach" nie miałem na myśli najcięższego przypadku ze Sztumu czy Wronek.
Chodziło mi o takiego zwykłego przeciętnego faceta, zwykłego gacha a nie narkomana psychopate, który będzie Cie torturował pół nocy big_smile
Nie popadaj ze skrajności w skrajność bo to nie ma sensu.
Chodziło mi o to, że kobiecie łatwiej jest znalezć jakiegoś chłopa takiego pierwszego lepszego (lepszy rydz niż nic) niż facetowi jakąś pierwszą lepszą laskę.
Nie mam tu na myśli bandytów morderców big_smile.

Ja też nie miałam na myśli psychopatów i jakichś skrajności. To co wymieniłam to całkiem częste, powszechne przypadki. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, bo nie jesteś kobietą. Chociaż z drugiej strony chyba czytasz to forum chociażby?

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Tak wyglądają ludzie.
Jak się człowiek naogląda śniadaniowych programów w telewizji albo innych seriali/filmów gdzie latają sami testosteronowi Hiszpanie w rozpiętych koszulach to potem jest zderzenie ze ścianą.

Wiem jak wyglądają ludzie. Wyobraź sobie, że wychodzę z domu, a telewizji nie oglądam.


Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Wiesz każdy człowiek ma tam jakieś swoje preferencje i wydaje mi się, że nie można się z tego śmiać czy coś.
Ty też masz jakieś upodobanie w tematach +18 tak samo jak każda inna nie aseksualna osoba.
Fakt, że pisanie takich rzeczy wprost bez Twojej zgody było niekulturalne ale nikt mi nie wmówi, że byli tam sami dziwacy. Na pewno znalazłoby się kilku fajnych normalnych gości chętnych na spotkanie.

Nie chodzi o jakieś preferencje. Naprawdę nie zrozumiałeś co miałam do przekazania? Serio nie chce mi się tego znowu tłumaczyć. Miałam na myśli to, że te upodobania są skrajne. Nie uważasz? To tak jakby jakaś dziewczyna napisała Ci po kilku wymienionych wiadomościach, że lubi posuwać faceta strap-on'em i razić go prądem, a jak się na to nie piszesz, to jesteś słaby i nara. A teraz uświadom sobie, że większość facetów w moim przedziale wiekowym ma właśnie takie upodobania. Starasz się usilnie bronić swojej płci, ale nie zaprzeczysz, że dwa wymienione przykłady służą jedynie przyjemności faceta, nie kobiety. Kobieta nie ma punktu G ani w tyłku, ani w gardle. Pomijając już fakt, że podczas głębokiego się dusi, lecą jej łzy, cieknie ślina i ogólnie to dla niej tortury.

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Najlepsze jest to, że to wszystko również jest urządzone pod kobiety wink
Instagramy - kobiety też szukają..
Porno - kobiety też oglądają
Prostytutki - kobiety też się prostytuują, mają z tego korzyści.
Zalane dziunie w sobotni wieczór też szukają zalanych panów w sobotni wieczór wink
Spragnione milfy, samotne matki też szukają spragnionych facetów wink

Co z tego, że oglądają? Chodzi o to, że porno jest stworzone pod was, to wy macie tam ogromny wybór, a nie kobieta. Przecież na tych filmach nie widać nawet aktora, jedynie jego członka i czasami na ułamek sekundy coś więcej. Cały czas pokazują aktorkę, jej twarz, piersi, tyłek, itd. Ja jako kobieta hetero nie mam tam czego szukać.
Co z tego, że się prostytuują? To całkiem inne korzyści, a my pisaliśmy o korzyściach w postaci zaspokojenia seksualnego.
Co z tego, że zalane dziunie i milfy też szukają, skoro ich korzyści płynące z takiegoż seksu są tak samo wątpliwe, jak z oglądania porno stworzonego pod was, przez kobietę hetero?

Celowo pominąłeś fragment o tresurze kobiet w związkach na posłuszne dziwki, wykonujące wszystko to, co w wymienionych wyżej filmach porno?

1,049

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

SamotnaWilczyca bardzo ciekawa dyskusja się urodziła ale nie mogę jej kontynuować, używasz dużo wulgarnych słów jakieś tresury analne itp. tak więc nie wiem jak Ty ale ja nie chcę otrzymać bana big_smile

1,050

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

SamotnaWilczyca bardzo ciekawa dyskusja się urodziła ale nie mogę jej kontynuować, używasz dużo wulgarnych słów jakieś tresury analne itp. tak więc nie wiem jak Ty ale ja nie chcę otrzymać bana big_smile

Tresury analne? Znowu coś przekręciłeś.
Ok, nieważne. Można było się tego spodziewać...

1,051

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

tresury analne

https://i.imgflip.com/1ntc51.jpg


rumunski-zolnierz napisał/a:

Nie znam chyba ani jednego faceta, któremu wisi to czy zapłodni kulawą garbatą bez kończyn czy piękną modelkę

Ale przespać się już pewnie tak. Wiec na jedno wychodzi z pkt. widzenia podświadomości.
Przecież dobrze wiesz (?), że każda kobieta będzie dostawała propozycje seksualne np.: na randkach online, nawet jak jest 2/10 (taka skala dla zobrazowania).

50 letni mężczyzna, który nigdy tego nie doświadczy będzie jednym wielkim kłębkiem frustracji i nerwicy

Czyli "bycie obiektem zainteresowania kobiet" jest jakimś prawem człowieka? wink

1,052 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-16 10:54:22)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Wysnułeś bardzo daleko idące wnioski..

Dobra, czepiam się ale to "wyrządziło wiele krzywdy zwłaszcza kobietom" to straszne nadużycie.

Nadużycie? Jeśli nawet, to na pewno nie takie znowu "straszne". Mało wokół osób, które związały się z nieodpowiednimi partnerami, które w związkach cierpią, ale przecież to "lepsze" niż samotność? Ile osób, nie tylko kobiet, choć one chyba są w większości pada ofiarą przemocy i nadużyć? Ile par nie szanuje się nawzajem, pełno w nich żalu, złości, ale trwają bez większej satysfakcji ze związku? Bo kasa, bo dzieci (sama piekielnie bałam się rozwodu ze względu na dziecko), bo co powiedzą sąsiedzi i rodzina, bo samotność to taka "straszna trwoga".

Znerx napisał/a:

Nawet na tym forum, masz opinie, że facet który nie był w związku i ma 20 lat, to jakiś "przegryw". Więc to działa w dwie strony

Czytałam swego czasu, że wszyscy opowiadamy sobie jakieś "historie". Za naszymi emocjami, sposobem przeżywania kryją się określone przekonania, myśli i interpretacje faktów, które są tylko (i aż oczywiście) faktami.
Fakt że jestem sama jest neutralny - ot, sytuacja. Ale ten 20-letni facet z Twojego przykładu sam sobie opowiada, że jest nieudany, gorszy itd. Ochoczo wmawia mu to również otoczenie, które nie lubi odstających od "normy".

1,053 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-16 11:17:14)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Pewnie za jakiś czas znowu się na coś zapiszę, ale od jakiegoś już czasu zapisuję się i chodzę na różne aktywnosci nie aby tam kogoś znaleźć, ale, ze mnie to faktycznie interesuje.
[...]
Decyzję taką podejmowałam już wiele razy. Wydawało mi się wtedy, ze panuję nad tym, ale widać nie do końca.
Coś trzeba będzie w każdym razie wymyślić, bo tak dalej nie mozę być (tzn ta moja fiksacja na byciu w związku, bo to idzie zwariować).
Jedyne wyjście - to znaleźć sobie jeszcze więcej hobby, brać nadgodziny - czyli uciekać dalej, tylko ile można.

nie zauważyłem wcześniej tej odpowiedzi:) czyli rozumiem że mimo podejmowania decyzji jednak później to się jakoś zmienia:) i co zapisałaś sie na coś?

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Mężczyzni również zwracają uwagę na to kogo zapładniają big_smile W podświadomości samiec ma coś takiego aby zapładniać jak najładniejsze samice by jego dzieci były jak najładniejsze i jak najzdrowsze

haha;) dla mnie to wcale nie ma znaczenia:D

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Chodziło mi o to, że kobiecie łatwiej jest znalezć jakiegoś chłopa takiego pierwszego lepszego (lepszy rydz niż nic) niż facetowi jakąś pierwszą lepszą laskę

ale to chyba musiałoby oznaczać, że przeciętnych mężczyzn jest więcej niż przeciętnych kobiet? a proporcje jednak raczej są zbliżone do 50%. trudno mi to zrozumieć matematycznie.

SamotnaWilczyca napisał/a:

Nie chodzi o jakieś preferencje. Naprawdę nie zrozumiałeś co miałam do przekazania? Serio nie chce mi się tego znowu tłumaczyć. Miałam na myśli to, że te upodobania są skrajne

skrajne upodobania? nie spotkałem się nigdy z takimi:) wydaje mi się że to raczej rzadkie.

1,054

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
nudny.trudny napisał/a:

skrajne upodobania? nie spotkałem się nigdy z takimi:) wydaje mi się że to raczej rzadkie.

To zależy jak dla kogo. Dla mnie skrajne to anale i głębokie gardła. Być może dla Ciebie to norma i tego oczekujesz od partnerki. Z resztą co innego kiedy jest się w związku i spontanicznie przychodzi do głowy jakiś pomysł, a co innego, kiedy ktoś ma takie żądania regularnie i informuje o tym już na wstępie.

1,055

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

W życiu nie słyszałem by jakiś facet wylatywal z takimi tekstami do kobiet, nawet ci z dwucyfrowym IQ raczej się hamowali. Ktoś tu na ckekawych imprezach bywa big_smile.

1,056 Ostatnio edytowany przez SamotnaWilczyca (2019-05-16 13:11:38)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

A co? Kobietą jesteś?
Poza tym mowa była akurat o portalu randkowym. Jednak w życiu realnym też się to zdarza, w klubie, czy też z kimś nowo poznanym na mieście.

1,057

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SamotnaWilczyca napisał/a:

Ja też nie miałam na myśli psychopatów i jakichś skrajności. To co wymieniłam to całkiem częste, powszechne przypadki. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, bo nie jesteś kobietą. Chociaż z drugiej strony chyba czytasz to forum chociażby?

Nie wiem czy w Twoim przypadku to tylko stwierdzenie doświadczeń, czy raczej jesteś zawiedziona kontaktami z płcią przeciwną i chciałabyś czegoś innego, ale jeśli jest to ten drugi przypadek, to czasem doradzam osobom na forum aby raczej widzieć możliwości a nie ograniczenia. Zapoznałem się przy pomocy Wikipedii z pojęciami do których nawiązywałaś i współczuję, gdybym był odbiorcą takiego zapytania to z mojej strony byłby koniec kontaktu, ale też nie poczułbym się dobrze, zatem oczywiście zgadzam się z tym co piszesz. Jednakże, skoro już nawiązujesz do czytania forum, to zauważ że tu na forum takich osób właściwie nie ma, za to są inni którzy piszą w znacznie bardziej przyjazny sposób. Forum jest niereprezentacyjną próbką całego społeczeństwa, zatem podobne osoby można też spotkać w realnym życiu.
1. chłopak któremu zależało na jego dziewczynie i dobrze ją traktował https://www.netkobiety.pl/t118189.html
2. chłopak któremu bardzo zależało, znosił wszystkie przeciwności przez wiele lat https://www.netkobiety.pl/t118032.html
3. podobny przypadek jak ww. całościowe dbanie o dziewczynę także finansowo https://www.netkobiety.pl/t118200.html
4. chłopak któremu zależy na zadowoleniu swojej dziewczyny pod różnymi względami https://www.netkobiety.pl/t118149.html
5. osiągnął godne uwagi sukcesy w życiu osobistym i chętnie poznałby kogoś https://www.netkobiety.pl/t118029.html
6. samotność 1 https://www.netkobiety.pl/t117180.html
7. samotność 2 https://www.netkobiety.pl/t118009.html
8. samotność 3 https://www.netkobiety.pl/t117770.html
9. samotność 4 https://www.netkobiety.pl/t117149.html
10. samotność 5 https://www.netkobiety.pl/t117624.html
na pewno oni są fajni i ich zachowanie w codziennym życiu odbiegałoby bardzo na korzyść od takich sytuacji jakie były tu opisane, więc to co piszesz "Co prawda w ciągu 4 dni przekopałam się przez ten syf i trafiły się ze 3 względnie wartościowe osoby, nieodstraszające swoim wizerunkiem" nie powinno być wcale taką rzadką sytuacją:) powodzenia dla wszystkich samotnych:) zgadzam się z tym co napisał Burzowy:)

1,058

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Są to doświadczenia moje, moich koleżanek, znajomych z pracy, siostry. Jest cała masa tematów na forum o tym, jak to właśnie facet olewa kobietę w związku, nie sprząta i zwala wszystkie obowiązki na partnerkę, zdradza, okłamuje, jest agresywny, itp., itd. Nie mówię, że nie spotykam "ułożonych", ale przecież to nie wszystko. Trzeba mieć jeszcze wspólne cechy, spojrzenie na świat, poglądy, zainteresowania, jakaś tam chemia też by się przydała.
Tematy, które wymieniłeś to raczej mniejszość na forum, a ci samotni zazwyczaj narzekają na brak seksu, że nie dotykali nigdy kobiety, że są prawiczkami, bla bla bla. Nie na brak więzi emocjonalnej z kimś. Zwykle rozmyślają nad tym, czy iść do prostytutki, czy nie iść.


Temat poruszyłam dlatego, że uderzyło mnie to, co pisał Żołnierz, że to faceci mają tak strasznie źle, co jest bzdurą.
Absolutnie się nie żalę, nie rozpaczam, żyje mi się ok, nie uważam, że bez relacji nie można być szczęśliwym/szczęśliwą. Właśnie wręcz przeciwnie, myślę, że lepiej być singlem, niż męczyć się w byle jakim związku.

1,059

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Analogicznie faceci mogliby tez powiedzieć, że wiele kobiet to księżniczki, którym wszystko trzeba podać pod nos, usługiwać i kupować, bo takie są ich doświadczenia. Znam takich masę. To jest też kwestia racjonalnego osądu i umiejętności stawiania granic. Nie wydaje mi się żeby pod względem znajdowania partnerów, któraś z płci była bardziej uprzywilejowana... Wszyscy mamy ciężko big_smile

1,060

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
melanyy napisał/a:

Nie wydaje mi się żeby pod względem znajdowania partnerów, któraś z płci była bardziej uprzywilejowana... Wszyscy mamy ciężko big_smile

Racja smile

1,061

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Oczywiście, że faceci mają wielokrotnie gorzej i nie ma co się licytować, wystarczy spojrzeć jak bardzo zmieniły się kobiety w Europie w ciągu ostatnich kilku lat i jak przez to jest ciężko komukolwiek stworzyć trwały związek dziś. Gwarantuję Ci, że jak masz cokolwiek w głowie i szukasz drugiej takiej osoby, to raczej nie trafisz za 1, 2 5, ani 10 razem. I weź teraz za każdym razem podrywaj, zapraszaj, płać, staraj się i zdawaj shit-testy. To naprawdę bywa czasochłonne. A i oczywiście najważniejsze, domyślaj się :d.

1,062

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

Oczywiście, że faceci mają wielokrotnie gorzej i nie ma co się licytować, wystarczy spojrzeć jak bardzo zmieniły się kobiety w Europie w ciągu ostatnich kilku lat

A no zmieniły się. Nie chcą być już służącymi, wolą być niezależne, jakie to straszne. Kiedyś faceta wychowywała najpierw matka, a potem jej rolę przejmowała żona. Wszystko było takie proste... big_smile

1,063

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Tak, zdecydowanie właśnie o tym mówiłem i to najbardziej przeszkadza facetom hmm. Poza tym z tą niezależnością też bym się tak nie rozpędzał, bo akurat tendencja do bycia materialistami jest u nas silna jak nigdy wcześniej.

1,064

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Zmiany jakie zaszły na przestrzeni lat, dotyczą obu płci. Oczywiście u jednej i drugiej dotyczą czego innego. Drażnią mnie te przepychanki w stylu - bo kobiety to i tamto, a my to takie biedne misie.

1,065

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Właśnie, ciągle te przepychanki, a jakie z tego wnioski dla Rossanki ?


A propos znajomości internetowych, to wyszedł taki temat na innym forum i okazało się, że bardzo wiele osób w ten sposób zaczęło związki. Młodsze i starsze. Jedna miała niedawno 50-urodziny  i I Komunię synka. Inna po 50-ce ma partnera zza oceanu. Spotkali się na portalach randkowych, na fejsie, na forach i tinderze.
Córkę chłopak zaczepił na jej instagramie, czyli też Internet, mimo tego, że ona ma bardzo duże możliwości poznawania ludzi w RL.

1,066

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SamotnaWilczyca napisał/a:

Zmiany jakie zaszły na przestrzeni lat, dotyczą obu płci. Oczywiście u jednej i drugiej dotyczą czego innego. Drażnią mnie te przepychanki w stylu - bo kobiety to i tamto, a my to takie biedne misie.

Drażnią nie drażnią, ale facetów nie dotknęły żadne tak silne i tak skrajnie negatywne rzeczy jak kobiet. I związki PADŁY WRAZ ze zmianami kobiet akurat. I można się z tego wypisać albo pracować nad poprawą w jakiś sposób, ale udawanie że coś się nie dzieje to zła rzecz. I tak, jesteśmy biednymi misiami niestety sad.

1,067 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-16 17:15:56)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Żyjemy w czasach w których kobiety żyją jak w pączki w maśle. Przynajmniej jeśli chodzi o cywilizację białego człowieka. Jeśli jakaś kobieta pomimo masy atencji i orbiterów nie może sobie znaleźć faceta to jest totalnym przegrywem. No chyba, że jest księżniczką albo podświadomie lęka się lub nienawidzi mężczyzn. Jak ktoś jest niezdecydowany albo wybrzydza to niech nie ma pretensji, że jest sam.

1,068

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Nie chce mi się po raz enty tłumaczyć tego, że ilość nie ma nic do jakości, jak i pozostałych rzeczy, o których pisałam w poprzednich postach. Nie jestem przegrywem, księżniczką, nie lękam się, nie nienawidzę, "wybrzydzam" na pewno, ale wybrzydzać należy. Wiązanie się z kimś kto nam nie odpowiada jest ogromnym błędem i będzie miało swoje konsekwencje w przyszłości. Jestem jakby poza schematem, mam swój sposób bycia, swoje zdanie, różnię się od większości kobiet. Uważam, że to zaleta, chociaż dla niektórych może być to wadą. Nie szukam nikogo, żyję sobie luźno, towarzysko idę raczej z prądem - coś się zadzieje to się zadzieje, nie to nie.

Nie chcę więcej tego ciągnąć, bo to nie temat o mnie, a dodatkowo nie chcę zdradzać więcej szczegółów o sobie.

Z tymi pączkami w maśle to chyba jakiś żart. Zależy o jaki typ pań Ci chodzi, jeśli o te wyrachowane to ok, zgoda, jednak świat kobiet jest bardziej barwny, niż Ci się wydaje.  Schematy mogą was mężczyzn zgubić.

1,069

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mordimer napisał/a:

Żyjemy w czasach w których kobiety żyją jak w pączki w maśle. Przynajmniej jeśli chodzi o cywilizację białego człowieka. Jeśli jakaś kobieta pomimo masy atencji i orbiterów nie może sobie znaleźć faceta to jest totalnym przegrywem. No chyba, że jest księżniczką albo podświadomie lęka się lub nienawidzi mężczyzn. Jak ktoś jest niezdecydowany albo wybrzydza to niech nie ma pretensji, że jest sam.


Nie jestem długo na tym forum, ale od niektórych historii włosy mi się jeżą na głowie, bo nie mogę się nadziwić, ile są w stanie poświęcić czasem kobiety, aby mieć przy sobie partnera. Wytrzymują z pijakami, sadystami, utrzymują nierobów, jedna to nawet przymykała oczy na to, że jej partner włóczy się nocami po lesie i przynosi czasami stamtąd  jakieś dziecinne ubranka, buciki...  A Ty im tu piszesz, aby nie wybrzydzały.
Ciekawe, czy Ty sam chciałbyś być z jakąś zaburzoną dziewczyną, pijaczką, leniem do potęgi entej albo puszczalską?

1,070 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-16 18:18:29)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Żyjemy w czasach w których kobiety żyją jak w pączki w maśle. Przynajmniej jeśli chodzi o cywilizację białego człowieka. Jeśli jakaś kobieta pomimo masy atencji i orbiterów nie może sobie znaleźć faceta to jest totalnym przegrywem. No chyba, że jest księżniczką albo podświadomie lęka się lub nienawidzi mężczyzn. Jak ktoś jest niezdecydowany albo wybrzydza to niech nie ma pretensji, że jest sam.


Nie jestem długo na tym forum, ale od niektórych historii włosy mi się jeżą na głowie, bo nie mogę się nadziwić, ile są w stanie poświęcić czasem kobiety, aby mieć przy sobie partnera. Wytrzymują z pijakami, sadystami, utrzymują nierobów, jedna to nawet przymykała oczy na to, że jej partner włóczy się nocami po lesie i przynosi czasami stamtąd  jakieś dziecinne ubranka, buciki...  A Ty im tu piszesz, aby nie wybrzydzały.
Ciekawe, czy Ty sam chciałbyś być z jakąś zaburzoną dziewczyną, pijaczką, leniem do potęgi entej albo puszczalską?

A przy okazji podświadomie gardzą i brzydzą się dobrymi i wrażliwymi chłopakami co by im nieba przychylili bo są dla nich zwyczajnie nudni. Nie to co łobuzy i przemocowcy. Tam są dopiero emocje. Same są sobie winne. Jak są bite i poniżane to niech idą z tym na policję. Żyjemy w neomatriarchacie więc szybciutko się wymiar sprawiedliwości z takim bydlakiem rozprawi. W mig.

To kobieta wybiera i podejmuje decyzję z kim się zwiąże. W przeciwnym razie mamy doczynienia z przestępstem. Widocznie kobieca intuicja to mit nad mitami skoro nie potrafią przejrzeć potencjalnego partnera.

No i tylko potwierdziłaś moje zdanie o tym bo wiele kobiet odrzuca fajnych chłopaków, którzy się o nie starają a potem wpadają same w objęcia takich zwyroli.

Zresztą twój kontrargument jest z dupy bo nie pisałem o toksycznych związkach tylko o tym, że pomimo ogromnej atencji i masy orbiterów taka kobieta nie potrafi sobie nikogo wybrać. Ma tyle możliwości i nie potrafi podjąć decyzji. No słabo.

1,071

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Mordimer, a jakieś rady dla Rossanki?

1,072

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:

Mordimer, a jakieś rady dla Rossanki?

Miałbym kilka rad bo widzę, że problem ciągnie się już parę lat. Tylko nie wiem czy będzie chciała sobie pomóc.

1,073 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-16 20:33:43)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

mallwusia ja mogę znowu spróbować odnosząc się do kilkunastu ostatnich postów, ale czy to nie będą rzeczy które autorka słyszała już wielokrotnie i z których świetnie zdaje sobie sprawę, zobaczmy

post nr 1061 Burzowy i zmiany kobiet, zaobserwowałeś jakieś? (na offtopic zapraszam np. do mojego tematu bo tutaj to chyba wykracza poza dyskusję) bo np. ja nie czuję potrzeby zastanawiania się nad tym czy kiedyś było lepiej niż teraz. Aczkolwiek lubię np. słuchać piosenek z lat 80 z pięknymi tekstami:) ale taki nastrój z odpowiednią osobą da się odtworzyć także we współczesnym czasie, ja nie podejmowałbym się tego bo prędzej bym zepsuł jakiś element aranżacji niż cokolwiek by mi się udało, ale pewnie są jakieś miejsca urządzone w takim stylu:)

post nr 1066 Burzowy wyobraź sobie że jesteś dziewczyną i jak wtedy zachowałbyś się - z Twoich postów mam mniej więcej wyobrażenie jakiego związku chciałbyś, ale dziewczynie wcale nie musi być łatwiej, co widać m.in. na forum. Wyobraź sobie że rejestrujesz się na jakimś portalu i dostajesz setki takich wiadomości, których treść była wspomniana, a wśród tych osób nie ma nikogo z kim można by zacząć jakąkolwiek rozmowę o takich tematach jakie chciałbyś. Myślę że ilościowo to jest w miarę zrównoważone, i chłopak mający duże wymagania wobec związku też musi poświęcić trochę więcej czasu na szukanie kogoś odpowiedniego dla siebie, tak samo dziewczyna nie chcąca wiązać się z kimkolwiek może pozostać w samotności, dłużej czekać lub podjąć własną aktywność, przeglądać profile, pisać samodzielnie. Jak sobie wyobrażam bycie dziewczyną, to wcale nie byłoby mi łatwo.

posty nr 1069 i 1070 Mordimer tego typu wnioskowanie można by też odwrócić i napisać: chłopacy nie doceniają dobrych dziewczyn i są dla takich źli, a o złe dziewczyny nieustannie starają się. Obydwa wnioskowania wydają mi się być tak samo dalekie od prawdy i przyczyny moim zdaniem są bardziej skomplikowane. Też zauważyłem ciekawą rzecz na forum, a dokładniej, niemal każdy temat jaki czytam polega albo na tym że chłopak jest dla swojej dziewczyny bardzo dobry ale ona tego nie odwzajemnia, albo dziewczyna ma dobre chęci ale on np. nadużywa alkoholu, krzyczy, poniża ją. Nie widać relacji gdzie dobry chłopak starałby się o dobrą dziewczynę, tak aby jego uczucie było odwzajemnione, a ona nie musiała doświadczać krzywd wynikających z przemocy psychicznej. Też mógłbym zastanawiać się nad tym, bo będąc tu na forum sam poznaję wiele rzeczy, oprócz przekazywania własnego punktu widzenia:) i na pewno wielu rzeczy nie wiem:)

rossanka więc patrząc na powyższe akapity, mogę postawić tezę że albo możemy być w udanym związku albo może to nastąpić szybko, u Ciebie niestety ten czas zdaje się odbiegać od przeciętnego, ale tak jak inni wyrażę (chyba któryś raz) zgodę dla takiego poglądu

SamotnaWilczyca napisał/a:

nie uważam, że bez relacji nie można być szczęśliwym/szczęśliwą. Właśnie wręcz przeciwnie, myślę, że lepiej być singlem, niż męczyć się w byle jakim związku.

1,074 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-16 20:58:44)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Żyjemy w czasach w których kobiety żyją jak w pączki w maśle. Przynajmniej jeśli chodzi o cywilizację białego człowieka. Jeśli jakaś kobieta pomimo masy atencji i orbiterów nie może sobie znaleźć faceta to jest totalnym przegrywem. No chyba, że jest księżniczką albo podświadomie lęka się lub nienawidzi mężczyzn. Jak ktoś jest niezdecydowany albo wybrzydza to niech nie ma pretensji, że jest sam.


Nie jestem długo na tym forum, ale od niektórych historii włosy mi się jeżą na głowie, bo nie mogę się nadziwić, ile są w stanie poświęcić czasem kobiety, aby mieć przy sobie partnera. Wytrzymują z pijakami, sadystami, utrzymują nierobów, jedna to nawet przymykała oczy na to, że jej partner włóczy się nocami po lesie i przynosi czasami stamtąd  jakieś dziecinne ubranka, buciki...  A Ty im tu piszesz, aby nie wybrzydzały.
Ciekawe, czy Ty sam chciałbyś być z jakąś zaburzoną dziewczyną, pijaczką, leniem do potęgi entej albo puszczalską?

To są akurat kobiety z ciężkich domów, które ciągnie do nieco patologicznych partnerów, bo prawdopodobnie ojciec taki był. Przy normalnym by nie usiedziały. Przykre, że musiały dorastać w kiepskich warunkach, ale wszystko jest do naprostowania przez psychologa.

Wilczyco jak najbardziej jakość ma wiele wspólnego z ilością, bo żeby jakość mieć, musisz ją wydobyć z tej ilości właśnie. Bo z pustego... wiesz jak to leci.

A rossanka ewidentnie ma jakieś lęki, przecież to co ona wypisuje łącznie z tym przeczeniem samej sobie... no nie wygląda to dla mnie do końca stabilnie. Nie ma opcji by miała pecha albo była odrzucana. Nigdy w życiu nie poznałem żadnej kobiety, która by miała problem ze zwróceniem na siebie uwagi. Nawet te skrajnie brzydkie, głupie, puszczalskie, czy lekko nie ten teges nawet. Także ross po prostu boi się i odrzuca. I nikt jej tu nie pomoże obawiam się, bo ona podświadomie tego nie chce. Tu trzeba jakiegoś silniejszego bodźca.

1,075 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-16 23:07:43)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

A rossanka ewidentnie ma jakieś lęki, przecież to co ona wypisuje łącznie z tym przeczeniem samej sobie... no nie wygląda to dla mnie do końca stabilnie. Nie ma opcji by miała pecha albo była odrzucana. Nigdy w życiu nie poznałem żadnej kobiety, która by miała problem ze zwróceniem na siebie uwagi. Nawet te skrajnie brzydkie, głupie, puszczalskie, czy lekko nie ten teges nawet. Także ross po prostu boi się i odrzuca. I nikt jej tu nie pomoże obawiam się, bo ona podświadomie tego nie chce. Tu trzeba jakiegoś silniejszego bodźca.

Burzowy możliwe że masz tu rację, sądząc po mnie, zdarzało się że związek z jakąś dziewczyną byłby możliwy, ale uświadamiałem sobie że nie nadaję się do związku, i wtedy też o tym pisałem, zanim dziewczyna zaangażuje się zbyt mocno i będzie to dla niej trudne doświadczenie, konsekwencją oczywiście jest samotność i dla niektórych to może również być niepożądany stan który chciałoby się zmienić. Autorka musiałaby sama ocenić, czy w jej przypadku może to wynikać z lęków które sugerujesz:)

1,076 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-05-16 23:18:31)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mordimer napisał/a:

Żyjemy w czasach w których kobiety żyją jak w pączki w maśle. Przynajmniej jeśli chodzi o cywilizację białego człowieka. Jeśli jakaś kobieta pomimo masy atencji i orbiterów nie może sobie znaleźć faceta to jest totalnym przegrywem. No chyba, że jest księżniczką albo podświadomie lęka się lub nienawidzi mężczyzn. Jak ktoś jest niezdecydowany albo wybrzydza to niech nie ma pretensji, że jest sam.

Zgadzam się z tym, praktycznie każda kobieta ma kilku orbiterów albo białych rycerzy, którzy non-stop zabiegają o jej względy (zapraszanie na randki, płacenie za obiadki, kwiatki itp.)
Niestety ale Polkom wmawia się od najmłodszych lat, że są najpiękniejsze na świecie, już w podstawówce się uczy, że to chłopak zaprasza kobietę na randkę (a nie odwrotnie) albo, że to facet przepuszcza w drzwiach damy itp.
Potem w wieku +20 taka dziewczyna ma wgrany modernistyczny system w swojej głowie. Wydaje jej się, że mężczyzni powinni o nią zabiegać a ona po prostu sobie wybierze, który lepszy.
Bardzo często kobiety na portalach +18 mają w opisach swoich profilów następujące teksty: ,,nie piszę pierwsza, panowie postarajcie się bo inaczej was zignoruję, jak któryś mi wpadnie w oko to ja już sobie wybiorę" smile
Zaś NIGDY nie widziałem takiego opisu u jakiegoś faceta, zaś u kobiet jest to bardzo częste.
Wiem, że się powtarzam ale jeszcze raz. Kobiety mają o wiele łatwiej od mężczyzn bo dokonują selekcji wśród orbiterów, białych rycerzy itp. zaś facet ma trudniej bo musi zawalczyć o to aby zostać wybranym smile
Portale randkowe, tinder, sympatie, szmery bajery, inne stronki +18 do szukania partnera/partnerki:

1) kobieta wkleja swoje zdjęcie = 70 lajków 15 komentarzy 32 wiadomości
2) facet wkleja swoje zdjęcie = 15 lajków, 3 komentarze, może jakaś wiadomość albo dwie.

Mordimer napisał/a:

A przy okazji podświadomie gardzą i brzydzą się dobrymi i wrażliwymi chłopakami co by im nieba przychylili bo są dla nich zwyczajnie nudni. Nie to co łobuzy i przemocowcy. Tam są dopiero emocje. Same są sobie winne. Jak są bite i poniżane to niech idą z tym na policję. Żyjemy w neomatriarchacie więc szybciutko się wymiar sprawiedliwości z takim bydlakiem rozprawi. W mig.  No i tylko potwierdziłaś moje zdanie o tym bo wiele kobiet odrzuca fajnych chłopaków, którzy się o nie starają a potem wpadają same w objęcia takich zwyroli. Zresztą twój kontrargument jest z dupy bo nie pisałem o toksycznych związkach tylko o tym, że pomimo ogromnej atencji i masy orbiterów taka kobieta nie potrafi sobie nikogo wybrać. Ma tyle możliwości i nie potrafi podjąć decyzji. No słabo.

Powyższy post to miód dla moich oczu.

Jak byłem w szkole średniej to rówieśniczki zadawały się z bandziorami, bandytami co pyskowali do nauczycieli, wyzywali je same (!) bili się co chwile.
Umawiały się z chłopakami, którzy rzucali w nimi rzeczami i wołali je po nazwisku przy wszystkich (!!!)

A ci dobrzy, spokojni wrażliwi chłopcy mieli szczęście jak... nie byli obrażani/nękani przez te dziewczyny wink

Dziewczyny zadają się z przemocowcami i łobuzami bo dostarczają im emocji a taki dobry chłopak kulturalny co kupi kwiaty i pocałuje w rączkę jest nudny jak flaki z olejem na dłuższą metę.
Taka bita i poniżana dziewczyna poznaje dobrego chłopaka i pół wieczoru mu się zwierza z problemów, że jej chłopak ją bije itp. po czym wszystkim dziękuje mu za rozmowę i wraca do swojego przemocowca, który ją leje okrada i uprawia z nią seks do woli.

Zobaczcie ile jest poniższych sytuacji

Jest jakaś tam dziewczyna, poznaje dobrego chłopaka, miłego grzecznego, kulturalnego, bardzo wrażliwego chłopca piszącego wiersze.
Spotykają się razem rok, on liczy na jakiś związek, coś więcej niż przyjazń, no ale pani mu mówi, że się zastanawia, że musi to przemyśleć itp.
Przez ten rok ona codziennie zwierza mu się ze swoich problemów, on zaprasza ją na obiadki, wozi ją swoim samochodem za swoje pieniądze co drugi dzień, kupuje jej kwiaty itp. lecz do związku coraz dalej, chłopak może liczyć tylko na koleżeństwo nic więcej.
i nagle na horyzoncie pojawia się badboy, kryminalista który właśnie wyszedł z więzienia, przemocowiec, brutal
I co się dzieje?
Ten łobuz, nie kupuje jej kwiatów, nie zaprasza ją na obiady, nie wspiera w problemach, nie podwozi jej swoim samochodem, nigdy tego nie zrobi bo nie ma nawet prawa jazdy i nie ma auta ale mijają dwa tygodnie znajomości i uprawia z nią seks jak tylko chce i ile chce

Tak to działa.

1,077 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-05-16 23:53:50)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SamotnaWilczyca napisał/a:

facet olewa kobietę w związku, nie sprząta i zwala wszystkie obowiązki na partnerkę, zdradza, okłamuje, jest agresywny, itp., itd. Nie mówię, że nie spotykam "ułożonych", ale przecież to nie wszystko. Trzeba mieć jeszcze wspólne cechy, spojrzenie na świat, poglądy, zainteresowania, jakaś tam chemia też by się przydała.

One tych facetów dostały z partyjnego rozdzielnika, czy może jednak wybrały ich sobie bo były: wspólne cechy, poglądy i chemia?

Co do tej chemii...
To mam takie brzydkie wrażenie, że współczesny świat się cofa w rozwoju. Czym mamy więcej wolności i dostatku, tym bardziej cofamy się w biologicznie-zwierzęcą przeszłość w doborze partnerów -> chemia.
 

Właśnie wręcz przeciwnie, myślę, że lepiej być singlem, niż męczyć się w byle jakim związku.

Myszy z Eksperyment Calhouna działały tak samo i wyginęły wink. Ciekawe, że homo sapiens i mus musculus mają podobne mechanizmy zachowania się populacji.
Chociaż, też jestem za byciem dożywotnim singlem wink.

Co do Rossanki to ona pewnie wie co robi nie tak. Przecież to wszystko, w teorii, jest bardzo proste.
Tylko, że to sie tak prosto nie przekłada na zmianę zachowań.

1,078 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-17 00:13:59)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Bez przesady!
wcale nie trzeba być jakimś łobuzem- można być miłym i kupować kwiaty- tylko nie można dać wejść sobie na głowę.
Dlaczego? Bo kobieta pomyśli że mało inteligentny jesteś- bo nie zauważasz jak Ona to robi- a po co mi głupszy facet?

Rumuński żołnierzu, czy to nasza wina, że w szkole zwracałeś uwagę akurat na Karyny- zawsze ich jest ze 20 % a nie inne spokojne koleżanki?

1,079 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-17 10:35:41)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ja akurat takich doświadczeń az nie miałem. Fakt, ze sporo kolezanek tracilo dziewictwo w wieku 12-13, niekoniecznie karyn (w tym moja dziewczyna, ale nie ze mną lol) i trzymały się ze starszymi chlopakami. Badboye raczej podobne sobie laski mieli i z reguły to byly takie, ze oblatywaly ich wszystkich na zmianę. Powodzenie raczej mieli ci co nie byli skrajni w żadna strone, ale mieli odwagę zagadać albo tacy nieco alternatywni byli. W ogóle karyn to stosunkowo malo było, ale materialu na cokolwiek tez niewiele. Jednak jak teraz rozmawiam z młodszymi, to faktycznie coś w tym jest, ze mlode dziunie lecą za lobuzami i same często występują w rolach oprawcow gnebiac tych facetow, którzy nie zachowują się tak jak one chcą. Osobiście nie poslalbym dziecka do zwykłej szkoły już.

1,080

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:

One tych facetów dostały z partyjnego rozdzielnika, czy może jednak wybrały ich sobie bo były: wspólne cechy, poglądy i chemia?

Co do tej chemii...
To mam takie brzydkie wrażenie, że współczesny świat się cofa w rozwoju. Czym mamy więcej wolności i dostatku, tym bardziej cofamy się w biologicznie-zwierzęcą przeszłość w doborze partnerów -> chemia.

Wybrały sobie, ale nikt nie jest nieomylny. Człowieka nie poznasz w godzinę, dzień, miesiąc, a nawet rok.

No tak, kobieta nie może wspomnieć nawet w którejś tam kolejności o chemii, bo to zezwierzęcenie. Co z tego, że facet na początku znajomości dopytuje się o granice seksualne? Nic, bo to facet big_smile On może.
Serio, nie było się już do czego doczepić?
Jakbyśmy mieli wyeliminować chemię ze związków, to bylibyśmy przyjaciółmi, a nie w związku i seksu byśmy nie uprawiali.
 

Myszy z Eksperyment Calhouna działały tak samo i wyginęły wink. Ciekawe, że homo sapiens i mus musculus mają podobne mechanizmy zachowania się populacji.

Nie ma sensu brać tego eksperymentu pod uwagę, bo po pierwsze nie jesteśmy myszami, a po drugie nie jesteśmy zamknięci w tak małej przestrzeni jak te myszy.

1,081 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-17 15:14:00)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

@ Znerx to efekt marksizmu kulturowego. Ludzkość mentalnie jakby cofa się do czasów jaskiniowych, gdzie liczą się tylko prymitywne atawizmy a moralność, etyka jest mocno relatywizowana. Poczytaj sobie o twórcy rewolucji seksualnej Wilchemie Reichu. To był maniak seksualny dla którego orgazm był najwyższym celem człowieka. Nawet tworzył jakieś kapsuły do produkcji energi orgazmu czyli orgonu. Został wyrzucony z towarzystwa psychoanalitycznego przez Zygmunta Freuda. Chciał już przed wojną uczyć małe dzieci masturbacji aby dostarczyć im błogości orgazmu. Dzisiaj to się chyba nazywa edukacja seksualna.

@SamotnaWilczyca tak się składa, że zasady sterowania zbiorowością myszy jest taka sama jak sterowanie zbiorowością ludzką. To wszystko opiera się na tych samych zasadach. Zresztą pierwsze etapy testów leków i suplementów to na kim są przeprowadzane ? Na motylach ? Oczywiście, że na myszach i szczurach. Mamy z nimi bardzo dużo wspólnego. Przynajmniej z pozycji makro. Cywilizacja białego człowieka jest w ostatniej fazie eksperymentu Calhouna.

@Ela210 to obojętne czy będzie kierował swoją uwagę na karyny czy spokojne koleżanki to zawsze dostanie taką samą reakcję zwrotną. Spokojne koleżanki od karyn niczym się nie różnią pod względem biologicznym. Róznica będzie polegała na tym, że takiego Rumuńskiego Żołnierza spokojna koleżanka w kulturalny sposób pozbędzie złudzeń co do potencjalnego związku z nią a taka karyna to albo go wyśmieje albo zacznie nim pomiatać. Jednak tu i tu będzie odrzucenie.

Jeśli chodzi o relacje damsko-męskie to najbardziej rozchwytywani nie są brutale i łobuzy tylko tacy pewni siebie, ekstrawertyczni męczyźni, którzy mają odwagę zagadać do dziewczyny, wzbudzić ciekawość i pozytywne emocje, mają gadane oraz są pewni siebie. A przy okazji są kulturalni, obyci w świecie i towarzystwie. Oczywiście wygląd i pozycja społeczna również grają ogromną rolę.

Przemocowcy będą przyciągać tylko jakieś z niską samooceną albo matki polski samarytanki, które chcą zmienić tego brutala w porządnego chłopaka. Zazwyczaj po zmianie już nie wiedzą co czują do niego i wyłączają pożądanie.

1,082

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mordimer napisał/a:

@SamotnaWilczyca tak się składa, że zasady sterowania zbiorowością myszy jest taka sama jak sterowanie zbiorowością ludzką. To wszystko opiera się na tych samych zasadach. Zresztą pierwsze etapy testów leków i suplementów to na kim są przeprowadzane ? Na motylach ? Oczywiście, że na myszach i szczurach. Mamy z nimi bardzo dużo wspólnego. Przynajmniej z pozycji makro. Cywilizacja białego człowieka jest w ostatniej fazie eksperymentu Calhouna.

A czy poziom świadomości i inteligencji myszy jest taki sam jak u człowieka, albo chociaż zbliżony? Dlaczego piszesz o testowaniu leków i suplementów? Przecież jedno z drugim nie ma nic wspólnego big_smile Mieszasz cechy ogólnej budowy organizmu (geny) z cechami zbiorowości społecznej, o ile u myszy można to tak nazwać.
Rozumiem, że ten test miał być krótkookresowy (myszy żyją o wiele krócej, niż np. szympansy), ale właśnie ze względu na to jest on nieprofesjonalny i niedokładny. Trzeba być śmiesznym człowiekiem, by traktować go poważnie.

Czy wśród tych myszy tworzyły się jakieś zgrupowania inceli?

1,083 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-05-17 16:20:55)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SamotnaWilczyca napisał/a:

Nie ma sensu brać tego eksperymentu pod uwagę, bo po pierwsze nie jesteśmy myszami, a po drugie nie jesteśmy zamknięci w tak małej przestrzeni jak te myszy.

Tylko, że tam nie chodziło o małą przestrzeń. Myszy nawet jej całej nie zajęły wink ale o zachowanie populacji w "idealnych" warunkach. Nieograniczony dostęp do pokarmu, brak drapieżników, niska śmiertelność potomstwa.

Te zachowania się tak idealnie przekładają na sytuacje krajów wysokorozwiniętych w XX wieku, że jest aż straszne. Dokładnie takie same zjawiska O_o. W takiej samej kolejności.

że ten test miał być krótkookresowy (myszy żyją o wiele krócej, niż np. szympansy), ale właśnie ze względu na to jest on

Tu chodzi o następstwo pokoleń a nie długowieczność. Ciąża szympansa trwa ponad 200 dni, a mysz ma 5-10 miotów rocznie.

edit:
Tak samo jak np.: modyfikacji genetycznych (innych rzeczy powiązanych z DNA czy dziedziczeniem) nie bada się na szympansach tylko na muszkach owocówkach albo myszach. Bo tylko po XXX pokoleniach można zaobserwować efekty, a nikt nie będzie na to czekał kilkudziesięciu lat.

1,084

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Nie sądzisz, że ludzie są dużo bardziej złożeni, niż myszy?

1,085

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Ela210 napisał/a:

Bez przesady!
wcale nie trzeba być jakimś łobuzem- można być miłym i kupować kwiaty- tylko nie można dać wejść sobie na głowę.
Dlaczego? Bo kobieta pomyśli że mało inteligentny jesteś- bo nie zauważasz jak Ona to robi- a po co mi głupszy facet?
Rumuński żołnierzu, czy to nasza wina, że w szkole zwracałeś uwagę akurat na Karyny- zawsze ich jest ze 20 % a nie inne spokojne koleżanki?

W sumie to te ,,Karyny" zadawały się z największymi bandytami a reszta spokojnych i cichych kobiet spotykało się z chłopakami z najstarszych klas albo już pracujących smile

Mordimer napisał/a:

@Ela210 to obojętne czy będzie kierował swoją uwagę na karyny czy spokojne koleżanki to zawsze dostanie taką samą reakcję zwrotną. Spokojne koleżanki od karyn niczym się nie różnią pod względem biologicznym. Róznica będzie polegała na tym, że takiego Rumuńskiego Żołnierza spokojna koleżanka w kulturalny sposób pozbędzie złudzeń co do potencjalnego związku z nią a taka karyna to albo go wyśmieje albo zacznie nim pomiatać. Jednak tu i tu będzie odrzucenie.

Zastanawiam się dlaczego podałeś przykład wysługując się moją osobą zamiast inną (np. sobą) big_smile

Co do tego testu o myszach to powiem, że jest bardzo ciekawy - dosłownie w taki sam sposób przebiega życie w naszym społeczeństwie europejskim jak u tych gryzoni.

1,086 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-17 20:20:13)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SamotnaWilczyca napisał/a:
Mordimer napisał/a:

@SamotnaWilczyca tak się składa, że zasady sterowania zbiorowością myszy jest taka sama jak sterowanie zbiorowością ludzką. To wszystko opiera się na tych samych zasadach. Zresztą pierwsze etapy testów leków i suplementów to na kim są przeprowadzane ? Na motylach ? Oczywiście, że na myszach i szczurach. Mamy z nimi bardzo dużo wspólnego. Przynajmniej z pozycji makro. Cywilizacja białego człowieka jest w ostatniej fazie eksperymentu Calhouna.

A czy poziom świadomości i inteligencji myszy jest taki sam jak u człowieka, albo chociaż zbliżony? Dlaczego piszesz o testowaniu leków i suplementów? Przecież jedno z drugim nie ma nic wspólnego big_smile Mieszasz cechy ogólnej budowy organizmu (geny) z cechami zbiorowości społecznej, o ile u myszy można to tak nazwać.
Rozumiem, że ten test miał być krótkookresowy (myszy żyją o wiele krócej, niż np. szympansy), ale właśnie ze względu na to jest on nieprofesjonalny i niedokładny. Trzeba być śmiesznym człowiekiem, by traktować go poważnie.

Czy wśród tych myszy tworzyły się jakieś zgrupowania inceli?

Nie wiem czy są incele ale jakieś SamotneWilczyce się trafiały. wink To bardzo analogiczna sytuacja. Trzeba widzieć więcej niż tylko czubek własnego nosa. Poczytaj sobie o cybernetyce i metacybernetyce to wtedy może coś Ci się rozjaśni. Proces sterowania zbiorowością ludzką jest taki sam jak skupiskiem mysz. Doskonale wiemy, że inteligencja i świadomość zanika w kupie ludzi bo większość jest głupia i łatwo sterowalna. Nawet najinteligentniejsza jednostka nie ma szans w magmie przeciętnych jednostek.

Pewne schematy formowania się grup i mas są bardzo podobne praktycznie w każdych skupiskach zwierząt. Tu chodzi o pewną analogię. Ten eksperyment jest uznawany na całym świecie przez większość socjologów i socjocybernetyków a ty go podważasz.

@Rumunski Zolnierz sorry wybacz, że posłużyłem się twoim nickiem. Skoro już zacząłeś ten temat to już tak poszło. smile

1,087

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
foggy napisał/a:

Oj @rossanko, jaka smutna ta Twoja historia

Foggy, nie smuć się, Rossanki są wytrzymałe smile

mallwusia napisał/a:

Właśnie, ciągle te przepychanki, a jakie z tego wnioski dla Rossanki ?

Spokojnie, rozmawiajcie sobie, miło mi, że kafejka (bo zrobiła się z tematu kafejka żyje) smile

Mordimer napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Mordimer, a jakieś rady dla Rossanki?

Miałbym kilka rad bo widzę, że problem ciągnie się już parę lat. Tylko nie wiem czy będzie chciała sobie pomóc.

Problem już się nie ciągnie, po prostu będzie sobie żyła  sama Rossanka, bez Pana Rossankowego smile

Znerx napisał/a:

Co do Rossanki to ona pewnie wie co robi nie tak. Przecież to wszystko, w teorii, jest bardzo proste.
Tylko, że to sie tak prosto nie przekłada na zmianę zachowań.

Rossance już się znudziło szukać i tyle z rozmyślań. Kolejna zmiana zachowania już nie wchodzi w grę. Musiałabym zmienić nick na "kameleon" czy coś smile

1,088

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
foggy napisał/a:

Oj @rossanko, jaka smutna ta Twoja historia

Foggy, nie smuć się, Rossanki są wytrzymałe smile

mallwusia napisał/a:

Właśnie, ciągle te przepychanki, a jakie z tego wnioski dla Rossanki ?

Spokojnie, rozmawiajcie sobie, miło mi, że kafejka (bo zrobiła się z tematu kafejka żyje) smile

Mordimer napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Mordimer, a jakieś rady dla Rossanki?

Miałbym kilka rad bo widzę, że problem ciągnie się już parę lat. Tylko nie wiem czy będzie chciała sobie pomóc.

Problem już się nie ciągnie, po prostu będzie sobie żyła  sama Rossanka, bez Pana Rossankowego smile

Znerx napisał/a:

Co do Rossanki to ona pewnie wie co robi nie tak. Przecież to wszystko, w teorii, jest bardzo proste.
Tylko, że to sie tak prosto nie przekłada na zmianę zachowań.

Rossance już się znudziło szukać i tyle z rozmyślań. Kolejna zmiana zachowania już nie wchodzi w grę. Musiałabym zmienić nick na "kameleon" czy coś smile

No właśnie. Może trzeba przestać szukać na siłę. Zmieniać się pod kogoś lub pod społeczeństwo to droga do zabicia w sobie duszy. Tego wyższego pierwiastka. A tak zapytam. Jak sobie radzisz z napięciem seksualnym i libido ? Tylko samemu  czy coś ktoś ? wink

1,089

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Problem już się nie ciągnie, po prostu będzie sobie żyła  sama Rossanka, bez Pana Rossankowego smile

Najważniejsze to sobie uświadomić, że nie każdy może mieć wszystko smile
Nie każdy będzie bogaty, zdrowy, mądry, inteligentny, zakochany itp.
Cały pakiet potrzebny do szczęścia mają tylko ludzie na filmie albo naprawdę fartowne jednostki.

Trzeba się pogodzić z tym, że się będzie samemu
Ale nie na zasadzie: ojoj jaki ja beznadziejny
Tylko na takiej zasadzie, że nie każdemu los rozdaje po równo i tyle smile

Jeden się rodzi w bogatej rodzinie i na start ma to na co drugi musi pracować 35 lat po 10 godzin dziennie.
Jeden ma tyle kobiet, że przestał już liczyć w szkole średniej a drugi umrze nigdy nie mając nawet koleżanki.

No tak to wygląda, niestety wink trzeba przyjąć na klatę, że wszystkiego mieć nie można - chociaż jest to ciężkie bo tak właśnie wygląda prawdziwe, realne życie i różni się od tego na ekranie TV gdzie ładni aktorzy mają wszystko.

1,090

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mordimer napisał/a:

Nie wiem czy są incele ale jakieś SamotneWilczyce się trafiały. wink To bardzo analogiczna sytuacja. Trzeba widzieć więcej niż tylko czubek własnego nosa. Poczytaj sobie o cybernetyce i metacybernetyce to wtedy może coś Ci się rozjaśni. Proces sterowania zbiorowością ludzką jest taki sam jak skupiskiem mysz. Doskonale wiemy, że inteligencja i świadomość zanika w kupie ludzi bo większość jest głupia i łatwo sterowalna. Nawet najinteligentniejsza jednostka nie ma szans w magmie przeciętnych jednostek.

Pewne schematy formowania się grup i mas są bardzo podobne praktycznie w każdych skupiskach zwierząt. Tu chodzi o pewną analogię. Ten eksperyment jest uznawany na całym świecie przez większość socjologów i socjocybernetyków a ty go podważasz.

Doskonale wiem o tym, że ludzie nie są doskonali, że są zdolni do pewnych zachowań w określonych warunkach, jak chociażby w eksperymencie więziennym z 1971 r. także spokojnie smile
Rozumiem, że jest to analogiczna sytuacja, ale wiele cech, którymi jednak różnimy się od myszy powoduje, że nie możemy traktować tego eksperymentu tak dosłownie w odniesieniu do nas. Uważam, że nie wymrzemy, to znaczy na pewno nie w taki sposób. Jest wiele bardziej prawdopodobnych scenariuszy.

1,091 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-05-18 12:29:57)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Rossance już się znudziło szukać i tyle z rozmyślań.

Podziele się "życiowym" doświadczeniem z dzisiaj, bo tak trochę obok tematu.

No to poszedłem sobie pobiegać - takie standardowe kółka po miejskim parku. Idę spacerkiem do "punktu początkowego", z przeciwka idzie jakaś panna w stroju sportowym. Mijamy się i, naszło mnie, żeby się za nią obejrzeć. I co? Obejrzała się dokładnie w tym samym momencie. 10m daje, powtórka tej samej sytuacji... no i żeby było śmieszniej, jeszcze raz za następne 10-20 m. *creepy*.
A potem doszedłem do wniosku, że zmieniam trasę żeby nie minąć tej panny po drodze. I tak się zostaje 36 letnim singlem, nie żebym miał 36 lat czy coś lol

1,092

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Rossance już się znudziło szukać i tyle z rozmyślań.

Podziele się "życiowym" doświadczeniem z dzisiaj, bo tak trochę obok tematu.

No to poszedłem sobie pobiegać - takie standardowe kółka po miejskim parku. Idę spacerkiem do "punktu początkowego", z przeciwka idzie jakaś panna w stroju sportowym. Mijamy się i, naszło mnie, żeby się za nią obejrzeć. I co? Obejrzała się dokładnie w tym samym momencie. 10m daje, powtórka tej samej sytuacji... no i żeby było śmieszniej, jeszcze raz za następne 10-20 m. *creepy*.
A potem doszedłem do wniosku, że zmieniam trasę żeby nie minąć tej panny po drodze. I tak się zostaje 36 letnim singlem, nie żebym miał 36 lat czy coś lol

Ale w tym przypadku to chyba musisz zmienić park tongue Pamiętaj, ona tam grasuje... wink

1,093

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SamotnaWilczyca napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Nie wiem czy są incele ale jakieś SamotneWilczyce się trafiały. wink To bardzo analogiczna sytuacja. Trzeba widzieć więcej niż tylko czubek własnego nosa. Poczytaj sobie o cybernetyce i metacybernetyce to wtedy może coś Ci się rozjaśni. Proces sterowania zbiorowością ludzką jest taki sam jak skupiskiem mysz. Doskonale wiemy, że inteligencja i świadomość zanika w kupie ludzi bo większość jest głupia i łatwo sterowalna. Nawet najinteligentniejsza jednostka nie ma szans w magmie przeciętnych jednostek.

Pewne schematy formowania się grup i mas są bardzo podobne praktycznie w każdych skupiskach zwierząt. Tu chodzi o pewną analogię. Ten eksperyment jest uznawany na całym świecie przez większość socjologów i socjocybernetyków a ty go podważasz.

Doskonale wiem o tym, że ludzie nie są doskonali, że są zdolni do pewnych zachowań w określonych warunkach, jak chociażby w eksperymencie więziennym z 1971 r. także spokojnie smile
Rozumiem, że jest to analogiczna sytuacja, ale wiele cech, którymi jednak różnimy się od myszy powoduje, że nie możemy traktować tego eksperymentu tak dosłownie w odniesieniu do nas. Uważam, że nie wymrzemy, to znaczy na pewno nie w taki sposób. Jest wiele bardziej prawdopodobnych scenariuszy.

Nikt nie mówi o wymarciu. Po prostu kończy się historia. Jednak najpierw musi ona przyspieszyć. Spokojnie nie z takiego bagna ludzkość wychodziła. Po prostu upadnie cywilizacja zachodnia tak jak upadł Rzym, Grecja, Egipt, Bizancjum itp. To naturalna kolej rzeczy. Przyszłość planety należy do krajów islamskich i Chin.

1,094 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-05-18 14:44:53)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SonyXperia napisał/a:

Ale w tym przypadku to chyba musisz zmienić park tongue Pamiętaj, ona tam grasuje... wink

Czepiasz się tongue

. Spokojnie nie z takiego bagna ludzkość wychodziła. Po prostu upadnie cywilizacja zachodnia tak jak upadł Rzym, Grecja, Egipt, Bizancjum itp. To naturalna kolej rzeczy.

Jakby burza słoneczna, coś w stylu tej z 1859 która podobno dała nawet zorze polarną na Karaibach, skasowała cywilizacje techniczną tongue bo praktycznie wszystko by się upiekło, to co by się stało globalnie?
- u nas, pewnie 3/4 ludzi by zmarło z głodu,
- w Afryce, nisko rozwiniętych rejonach Azji, osadach na skaju dżungli w Ameryce Południowej, u amiszów wink nawet nie zauważyliby różnicy.

Tak samo ze zmianami społecznymi. Ktoś padnie, ktoś inny wejdzie na to miejsce, a jeszcze inni nawet nie zauważą.

1,095

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Ale w tym przypadku to chyba musisz zmienić park tongue Pamiętaj, ona tam grasuje... wink

Czepiasz się tongue

. Spokojnie nie z takiego bagna ludzkość wychodziła. Po prostu upadnie cywilizacja zachodnia tak jak upadł Rzym, Grecja, Egipt, Bizancjum itp. To naturalna kolej rzeczy.

Jakby burza słoneczna, coś w stylu tej z 1859 która podobno dała nawet zorze polarną na Karaibach, skasowała cywilizacje techniczną tongue bo praktycznie wszystko by się upiekło, to co by się stało globalnie?
- u nas, pewnie 3/4 ludzi by zmarło z głodu,
- w Afryce, nisko rozwiniętych rejonach Azji, osadach na skaju dżungli w Ameryce Południowej, u amiszów wink nawet nie zauważyliby różnicy.

Tak by było. Wystarczy, że walnie kaldera Yellowstone.

1,096 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-18 14:57:06)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Ale w tym przypadku to chyba musisz zmienić park tongue Pamiętaj, ona tam grasuje... wink

Czepiasz się tongue

Nie czepiam, tylko zaczepiam tongue 
I wydało się big_smile wink

1,097

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

1,098

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Benita72 napisał/a:

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

1,099

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
.

rossanka, ale ona wcale tego nie napisala.

1,100

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

Przesadzasz i tyle Ci powiem. Mam pytanie ale znając życie i tak mi nie odpowiesz. Czy przez te kilka lat tutaj na forum spotkałaś sie z jakimś facetem z forum ? Czy chociaż próbowałaś ?

1,101

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

Ross,
Czuję, że bardzo chciałabyś z kimś być. Powiem tak-często życie nie jest takie jakie by się chciało. Ja też nie mam tego na czym mi w życiu najbardziej zależało, ale trzeba żyć i każdego dnia godzić się z tym, co się ma. Ważni są też najbliżsi - przyjaciele, znajomi, rodzina ... aby mieć czas zajęty i zbyt dużo nie rozmyślać - co by było, gdyby ...
Przytulam mocno ... smile

1,102 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-05-18 23:32:34)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mordimer napisał/a:
rossanka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

Przesadzasz i tyle Ci powiem. Mam pytanie ale znając życie i tak mi nie odpowiesz. Czy przez te kilka lat tutaj na forum spotkałaś sie z jakimś facetem z forum ? Czy chociaż próbowałaś ?

To forum raczej nie służy do umawiania się na randki, tzn. można oczywiście, ale większość ludzi tu nie wchodzi z takim nastawieniem, czy to kobiet, czy mężczyzn, więc trudno robić Rossance wyrzuty, że się nie umawia z facetami z forum (jeśli się nie umawia).

Ale zgodzę się, że za bardzo się skupia na narzekaniu i utrwalaniu swojego myślenia, np. o powodach, z których musi być sama - a za mało chyba na próbach poznania kogoś.

A może za dużo czasu na forum, a za mało tam, gdzie można łatwiej poznać? Nie wiadomo.

1,103

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Propozycje na pewno padły i przez tyle lat pewnie ze 20-50.

1,104

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
niepodobna napisał/a:
Mordimer napisał/a:
rossanka napisał/a:

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

Przesadzasz i tyle Ci powiem. Mam pytanie ale znając życie i tak mi nie odpowiesz. Czy przez te kilka lat tutaj na forum spotkałaś sie z jakimś facetem z forum ? Czy chociaż próbowałaś ?

To forum raczej nie służy do umawiania się na randki, tzn. można oczywiście, ale większość ludzi tu nie wchodzi z takim nastawieniem, czy to kobiet, czy mężczyzn, więc trudno robić Rossance wyrzuty, że się nie umawia z facetami z forum (jeśli się nie umawia).

Ale zgodzę się, że za bardzo się skupia na narzekaniu i utrwalaniu swojego myślenia, np. o powodach, z których musi być sama - a za mało chyba na próbach poznania kogoś.

A może za dużo czasu na forum, a za mało tam, gdzie można łatwiej poznać? Nie wiadomo.

Już się nie skupiam na narzekaniu, szukaniu, bo nie szukam oczywiscie,  doszłam do wniosku,  że co za dużo to nie zdrowo.
Na portal zapisałam się,  bo miałam kryzys, nie myślałam, aby tu kogoś szukać.
W ciągu tych lat spotkałam się z 3 ma osobami osobiście,  kobiety.
Z paroma mam kontakt mailowy. Moja skrzynka jakoś nigdy nie pękala  od wiadomości od panów,  pałajacych chęcią spotkania, nie wiem,  skąd wogole ten pomysł.

Lou-nie martw się,  bo sobie poradzę.  Mam wszystko, dosyć narzekania. Pewnie, że czasem będzie przykro. Są osoby, które żyją w pojedynkę,  z kimś,  z mężem,  z rodzinami , rodzicami etc. Jestem w pierwszej grupie i tyle. Pewnie jest jakiś powód,  wszystko w życiu ma swój powód.  Plus odrobina szczęścia.


Znrex- nie wiem, ja tez juz nie jestem 36 letnią singielką, co do mojej przeszłości  (jeśli chodzi o okazję do zawierania znajomości z mezczyznami), to akurat nie mam sobie nic do zarzucenia, z kazdym ,który chciał spróbowałam,  żadnemu,  któremu się w przeszłości spodobałam nie odmówiłam, w myśl zasady, że trzeba szczesciu pomoc i nie tracić okazji (odmawialam  tylko żonatym,  albo już totalnie podejrzanym,  alkoholikon itp). Ale to już przeszłość,  przeszłość należy zostawić za sobą.

Ktoś tu pytał o radzenie sobie z libido, Mordimer? Pytanie mnie zaskoczyło.  Jeszcze w życiu zaden mężczyzna,  nawet znajomy, nie spytał mi się wprost o tak prywatną rzecz. Jednak codziennie można bycia zaskakiwać.

1,105

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
foggy napisał/a:

Oj @rossanko, jaka smutna ta Twoja historia

Foggy, nie smuć się, Rossanki są wytrzymałe smile

Rossanki:D nie widziałem innych jak dotąd:)

Burzowy napisał/a:

Propozycje na pewno padły i przez tyle lat pewnie ze 20-50.

nie zdziwilbym sie:)

rossanka napisał/a:

Pytanie mnie zaskoczyło

nie tylko Ciebie:)

rossanka napisał/a:

Lou-nie martw się,  bo sobie poradzę.  Mam wszystko, dosyć narzekania

ciesze sie:) ogólnie Lou i Krejzolka super napisały:)

Posty [ 1,041 do 1,105 z 8,335 ]

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024