Znerx napisał/a:Robisz błąd. Oceniasz kobiece preferencje reprodukcyjne w oparciu o męskie podejście. To facet idzie w ilość i wisi mu czy pójdzie do łózka/zapłodni kulawą, garbatą czy Sashe Grey
.
W sensie -> biologiczne popędy w kierunku reprodukcji nie "wiedzą" o antykoncepcji, więc dla nich liczy się "zaliczenie".
Kobiety idą w jakość, bo chodzą w ciąży i mają ograniczone zdolności co do ilości potomstwa, więc muszą być wybredne. Znowu podświadomie -> w oparciu o biologię.
Na logikę:
- gdyby mężczyźni zachodzili w ciąże to czy byś się puszczał z każda chętną? Ryzykując lata życia dla potomka nierozgarniętej Karyny? 
Uuu Panie, to żeś Pan teraz tak pojechał, że wszystko muszę odkręcać 
Nie miałem na myśli jakichkolwiek preferencji reprodukcyjnych ze strony żeńskiej czy też męskiej. Tak więc próbujesz wypunktować mi coś czego nie napisałem de facto.
Nigdzie nie miałem na myśli tego, że facet idzie na ilość a nie na jakość... Co jak co ale są kobiety, które też idą na ilość
na jednej facebookowej stronie panie chwaliły się, że w wieku 20 lat miały już kilkunastu partnerów seksualnych, tak więc ew. rozwiązłość seksualna nie jest tylko preferowana wśród panów.
Mężczyzni również zwracają uwagę na to kogo zapładniają
W podświadomości samiec ma coś takiego aby zapładniać jak najładniejsze samice by jego dzieci były jak najładniejsze i jak najzdrowsze. Nie znam chyba ani jednego faceta, któremu wisi to czy zapłodni kulawą garbatą bez kończyn czy piękną modelkę
tak więc mylisz się niestety.
Zgadzam się z tym, że kobiety bardziej idą w jakość ponieważ ich biologia odpowiada za to aby wybrały jak najwartościowsze nasienie po to by potomstwo było jak najbardziej wartościowe.
Tylko w mojej wypowiedzi miałem na myśli zupełnie coś innego
A mianowicie napisałem: ,,Lepiej nawet zjeść kromkę suchego chleba niż wiecznie o nim myśleć chodząc głodnym."
Jak myślisz czyja psychika będzie zdrowsza? czyja podświadomość ludzka będzie bardziej spełniona? osoba, która kiedyś miała swoją drugą połówkę czy osoba, która nigdy nikogo nie miała?
Ludzie 45 letni, którzy są wiecznie sami mają bardzo złe piętna na psychice, wydaje im się bardzo często, że są nic nie warci itp.
Ktoś kto już miał kiedyś kogoś znacznie lepiej będzie znosił życie w społeczeństwie itp.
Dlatego kobiety są w lepszej sytuacji bo zawsze jakiś gach się nawinie, w którym może wejść związek i będzie wiedzieć taka dziewczyna co to seks, pocałunki, wsparcie, przytulanie itp.
50 letni mężczyzna, który nigdy tego nie doświadczy będzie jednym wielkim kłębkiem frustracji i nerwicy
Rozumiecie teraz?
A nie tam jakieś teksty o preferencjach reprodukcyjnych, płodzeniu dzieci itp. Nie miałem na myśli zachowań długodystansowych typu płodzenie, zakładanie rodziny a miałem na myśli ,,bieżące" sytuacje kształtujące naszą świadomość (gach/wieczna samotność) itd.
SamotnaWilczyca napisał/a:Wolałabym być wiecznie sama, niż w związku z kimś kto mnie zdradza, nie szanuje, upokarza, wykorzystuje, olewa, nie dba o higienę osobistą, jest dla mnie aseksualny, jest pijakiem, ćpunem, wymusza na mnie czynności seksualne, które są dla mnie nieprzyjemne, czy też cokolwiek innego.
Ale zaraz zaraz zaraz. Pisząc ,,jakiś gach" nie miałem na myśli najcięższego przypadku ze Sztumu czy Wronek.
Chodziło mi o takiego zwykłego przeciętnego faceta, zwykłego gacha a nie narkomana psychopate, który będzie Cie torturował pół nocy
Nie popadaj ze skrajności w skrajność bo to nie ma sensu.
Chodziło mi o to, że kobiecie łatwiej jest znalezć jakiegoś chłopa takiego pierwszego lepszego (lepszy rydz niż nic) niż facetowi jakąś pierwszą lepszą laskę.
Nie mam tu na myśli bandytów morderców 
SamotnaWilczyca napisał/a:Około 80% to bardzo zaniedbani, otyli lub z jakąś mocno 'oryginalną' twarzą mężczyźni. Chyba nawet więcej, może z 85% albo 90... Nie wiem.
Tak wyglądają ludzie.
Jak się człowiek naogląda śniadaniowych programów w telewizji albo innych seriali/filmów gdzie latają sami testosteronowi Hiszpanie w rozpiętych koszulach to potem jest zderzenie ze ścianą.
SamotnaWilczyca napisał/a:jeden z rozmówców nagle wspomniał, że jego oczekiwania w stałej relacji to anal i w dalszym ciągu próbował drążyć ten temat.
SamotnaWilczyca napisał/a:do momentu, kiedy wypalił z pytaniem, które brzmiało mniej więcej "Szkoliłaś się w temacie głębokiego gardła?". Pomyślałam początkowo - może się droczy - ale nie droczył się
To było na serio,
Wiesz każdy człowiek ma tam jakieś swoje preferencje i wydaje mi się, że nie można się z tego śmiać czy coś.
Ty też masz jakieś upodobanie w tematach +18 tak samo jak każda inna nie aseksualna osoba.
Fakt, że pisanie takich rzeczy wprost bez Twojej zgody było niekulturalne ale nikt mi nie wmówi, że byli tam sami dziwacy. Na pewno znalazłoby się kilku fajnych normalnych gości chętnych na spotkanie.
SamotnaWilczyca napisał/a:Wszystko jest urządzone pod faceta. Nawet jeśli nie macie seksu z jakiegoś powodu, to macie instagramy, filmy porno zrobione pod was, z milionami różnych kobiet, od koloru do wyboru, tak samo najrozmaitsze akrobacje, pozycje, ujęcia, scenariusze. Jak nie to, to macie prostytutki, jak nie prostytutki, to zalane dziunie w sobotni wieczór, jak nie zalane dziunie, to spragnione milfy - samotne matki. Do tego kobiety w związkach coraz bardziej są podatne na tresurę na posłuszną dziwkę, ulegają presji. No ja nie wiem o co Ci chodzi Żołnierzu . Jeszcze marudzisz?
Najlepsze jest to, że to wszystko również jest urządzone pod kobiety 
Instagramy - kobiety też szukają..
Porno - kobiety też oglądają
Prostytutki - kobiety też się prostytuują, mają z tego korzyści.
Zalane dziunie w sobotni wieczór też szukają zalanych panów w sobotni wieczór 
Spragnione milfy, samotne matki też szukają spragnionych facetów 
SonyXperia napisał/a:Motorem wchodzenie w związek jest raczej poszukiwanie więzi emocjonalnej z drugim człowiekiem.
Super napisane, zgadzam się.