Hej, widziałem że jest już podobny temat ale ma 400 stron a autor nie wiem czy jest w podobnej sytuacji do mojej.
Generalnie sytuacja nie jest ciekawa, a raczej jest beznadziejna. Wychowywałem się w patologicznym domu, ojciec alkoholik, robił cuda na kiju na osiedlu, wszyscy się z niego śmiali, rykoszetem dostałem ja, od szkoły podstawowej do liceum, wszyscy cisneli ze mnie bekę, miasto jest małe więc każdy każdego znał.
Od szkoły podstawowej byłem odtrącony przez rówieśników z powodu ojca, dzieci po prostu takie już są. Zamknąłem się w swoim "pokoju" wszedłem w świat gier komputerowych, a później pornografii. Ta druga rzecz na przestrzeni wielu lat zniszczyła mnie do cna, endorfiny, przyjemność które płynęły z oglądania pornografii zawładnęły moim życiem, potrafiłem już jako dorosły chłopak oglądać porno przez np 2-3 godziny każdego dnia. Od zawsze byłem wycofany, fobiczny społecznie, lękliwy, całe życie spędziłem przy komputerze, pornografii, grach. Miałem niewielu znajomych, obecnie nie mam ich wcale, a do tego doszły choroby fizyczne z którymi się zmagam i z których staram się wyjść za wszelką cenę.
Mając 30 lat moje doświadczenie z kobietami jest równe zeru, i jak to ktoś mi kiedyś napisał "jesteś na poziomie gimnazjalisty jeżeli chodzi o kontakty damsko-męskie, tyle że gimnazjalista jest dzieckiem i może popełniać błędy i na tym się uczyć jak wygląda relacja z kobietami, a ty już nie" ta osoba dodała również że 30 letni prawiczek, bez kontaktów z kobietami co wychodzi praktycznie od razu bo kobiety momentalnie poznają chłopaka który miał kontakty z kobietami i takiego który żył pod kamieniem przez całe swoje życie - nie ma szans na poznanie dziewczyny, jest to kompletnie nierealne i niemożliwe. Zasadniczo z kilku powodów, 30 latek który nie miał nigdy dziewczyny ani z nimi nie przebywał nie zna gry słów, nie wie co mówić, jak mówić, jakim tonem, jak zainteresować sobą dziewczynę, jak z nią rozmawiać, jak podtrzymywać rozmowę - generalnie nie wie NIC i to wychodzi ponoć momentalnie, gdy dołożymy do tego jakieś elementy fobii społecznej, zaburzeń lękowych które to potęgują a do tego prawictwo to robi się po prostu obraz niezdarnego nieudacznika od którego trzeba uciekać, dodatkowo nie zarabiam kokosów, jestem zwykłym przeciętnym pracownikiem fizycznym. Ta osoba z którą rozmawiałem stwierdziła że nie ma mowy o tym żebym nawiązał normalną zdrową relację z jakąś normalną dziewczyną w tym wieku, i żebym się z tym pogodził a skupił się na poprawianiu zdrowia, nauce, poprawie zarobków, wyjściu z zaburzeń lękowych a temat dziewczyn całkowicie odpuścił bo temat jest spalony a wszelkie moje próby zakończą się wstydem, upokorzeniem i jeszcze większym dołem niż ten w którym jestem teraz.
Wziąłem sobie kilka rad do serca, zacząłem ogarniać temat zdrowia, zacząłem uczyć się języków obcych, zacząłem w domu ćwiczyć siłowo, za 3-4 miesiące wracam do pracy, odstawiłem pornografię, poszedłem do psychiatry, dostałem trittico.
Przyszedłem tutaj zapytać was o radę, i kobiety i mężczyzn. Mój problem polega na tym że brakuje mi bliskości, brakuje mi normalnego zwyczajnego dotyku kobiety, siada mi to na głowę, nigdy nie dotykałem kobiecego ciała, nie uprawiałem seksu, wiem.. brzmi to śmiesznie i dziwnie, ale na prawdę chciałbym tego doświadczyć, niektórzy nie są wstanie wytrzymać bez seksu dwóch tygodni, ja żyję tak 30 lat. Mając na uwadze mój wiek i to jak opisałem swoją historię powyżej wiem że w/w rzeczy nigdy nie dojdą do skutku o ile za to nie zapłacę, tak.. pomyślałem o seksie z dziewczyną z jakiegoś portalu, i nie wiem czy to jest dobry pomysł. Czytałem kiedyś podobne tematy, jedni bardzo odradzali (w tym co mnie dziwiło, częściej mężczyźni niż kobiety) twierdząc że dół po tym będzie jeszcze większy, inni natomiast mówili żeby jak najszybciej z tego skorzystać i zrzucić z siebie ten "balast" i dać sobie ulgę.
Gdybym miał z 20 ... 25 lat, pewnie jeszcze bym czekał, ale teraz chyba nie ma już na co (?) czy to zły pomysł? za wszelkie rady dziękuje.
