30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez singlepatient (2024-04-23 16:39:40)

Temat: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Hej, widziałem że jest już podobny temat ale ma 400 stron a autor nie wiem czy jest w podobnej sytuacji do mojej. 

Generalnie sytuacja nie jest ciekawa, a raczej jest beznadziejna.      Wychowywałem się w patologicznym domu, ojciec alkoholik, robił cuda na kiju na osiedlu, wszyscy się z niego śmiali, rykoszetem dostałem ja, od szkoły podstawowej do liceum, wszyscy cisneli ze mnie bekę, miasto jest małe więc każdy każdego znał.

Od szkoły podstawowej byłem odtrącony przez rówieśników z powodu ojca, dzieci po prostu takie już są. Zamknąłem się w swoim "pokoju" wszedłem w świat gier komputerowych, a później pornografii. Ta druga rzecz na przestrzeni wielu lat zniszczyła mnie do cna, endorfiny, przyjemność które płynęły z oglądania pornografii zawładnęły moim życiem, potrafiłem już jako dorosły chłopak oglądać porno przez np 2-3 godziny każdego dnia.  Od zawsze byłem wycofany, fobiczny społecznie, lękliwy, całe życie spędziłem przy komputerze, pornografii, grach.     Miałem niewielu znajomych, obecnie nie mam ich wcale, a do tego doszły choroby fizyczne z którymi się zmagam i z których staram się wyjść za wszelką cenę.

Mając 30 lat moje doświadczenie z kobietami jest równe zeru, i jak to ktoś mi kiedyś napisał "jesteś na poziomie gimnazjalisty jeżeli chodzi o kontakty damsko-męskie, tyle że gimnazjalista jest dzieckiem i może popełniać błędy i na tym się uczyć jak wygląda relacja z kobietami, a ty już nie"  ta osoba dodała również że 30 letni prawiczek, bez kontaktów z kobietami co wychodzi praktycznie od razu bo kobiety momentalnie poznają chłopaka który miał kontakty z kobietami i takiego który żył pod kamieniem przez całe swoje życie - nie ma szans na poznanie dziewczyny, jest to kompletnie nierealne i niemożliwe.    Zasadniczo z kilku powodów,  30 latek który nie miał nigdy dziewczyny ani z nimi nie przebywał nie zna gry słów, nie wie co mówić, jak mówić, jakim tonem, jak zainteresować sobą dziewczynę, jak z nią rozmawiać, jak podtrzymywać rozmowę - generalnie nie wie NIC i to wychodzi ponoć momentalnie, gdy dołożymy do tego jakieś elementy fobii społecznej, zaburzeń lękowych które to potęgują a do tego prawictwo to robi się po prostu obraz niezdarnego nieudacznika od którego trzeba uciekać, dodatkowo nie zarabiam kokosów, jestem zwykłym przeciętnym pracownikiem fizycznym.    Ta osoba z którą rozmawiałem stwierdziła że nie ma mowy o tym żebym nawiązał normalną zdrową relację z jakąś normalną dziewczyną w tym wieku, i żebym się z tym pogodził a skupił się na poprawianiu zdrowia, nauce, poprawie zarobków, wyjściu z zaburzeń lękowych a temat dziewczyn całkowicie odpuścił bo temat jest spalony a wszelkie moje próby zakończą się wstydem, upokorzeniem i jeszcze większym dołem niż ten w którym jestem teraz.


Wziąłem sobie kilka rad do serca, zacząłem ogarniać temat zdrowia, zacząłem uczyć się języków obcych, zacząłem w domu ćwiczyć siłowo, za 3-4 miesiące wracam do pracy, odstawiłem pornografię, poszedłem do psychiatry, dostałem trittico.

Przyszedłem tutaj zapytać was o radę, i kobiety i mężczyzn.    Mój problem polega na tym że brakuje mi bliskości, brakuje mi normalnego zwyczajnego dotyku kobiety, siada mi to na głowę, nigdy nie dotykałem kobiecego ciała, nie uprawiałem seksu,  wiem.. brzmi to śmiesznie i dziwnie, ale na prawdę chciałbym tego doświadczyć, niektórzy nie są wstanie wytrzymać bez seksu dwóch tygodni, ja żyję tak 30 lat.       Mając na uwadze mój wiek i to jak opisałem swoją historię powyżej wiem że w/w rzeczy nigdy nie dojdą do skutku o ile za to nie zapłacę, tak.. pomyślałem o seksie z dziewczyną z jakiegoś portalu, i nie wiem czy to jest dobry pomysł.   Czytałem kiedyś podobne tematy, jedni bardzo odradzali (w tym co mnie dziwiło, częściej mężczyźni niż kobiety) twierdząc że dół po tym będzie jeszcze większy, inni natomiast mówili żeby jak najszybciej z tego skorzystać i zrzucić z siebie ten "balast" i dać sobie ulgę.   

Gdybym miał z 20 ... 25 lat, pewnie jeszcze bym czekał, ale teraz chyba nie ma już na co (?)  czy to zły pomysł?     za wszelkie rady dziękuje.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Priscillo czekamy nakomentarz/i/lub komentarze

3

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Zmień państwo na dekadę.
Życie w PL mnie wkurwiapo, wyjechałem do NL, po dekadzie wróciłem na białym koniu i teraz lajt big_smile

4 Ostatnio edytowany przez madoja (2024-04-25 08:33:29)

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
singlepatient napisał/a:

Hej, widziałem że jest już podobny temat ale ma 400 stron a autor nie wiem czy jest w podobnej sytuacji do mojej. 

Generalnie sytuacja nie jest ciekawa, a raczej jest beznadziejna.      Wychowywałem się w patologicznym domu, ojciec alkoholik, robił cuda na kiju na osiedlu, wszyscy się z niego śmiali, rykoszetem dostałem ja, od szkoły podstawowej do liceum, wszyscy cisneli ze mnie bekę, miasto jest małe więc każdy każdego znał.

Od szkoły podstawowej byłem odtrącony przez rówieśników z powodu ojca, dzieci po prostu takie już są. Zamknąłem się w swoim "pokoju" wszedłem w świat gier komputerowych, a później pornografii. Ta druga rzecz na przestrzeni wielu lat zniszczyła mnie do cna, endorfiny, przyjemność które płynęły z oglądania pornografii zawładnęły moim życiem, potrafiłem już jako dorosły chłopak oglądać porno przez np 2-3 godziny każdego dnia.  Od zawsze byłem wycofany, fobiczny społecznie, lękliwy, całe życie spędziłem przy komputerze, pornografii, grach.     Miałem niewielu znajomych, obecnie nie mam ich wcale, a do tego doszły choroby fizyczne z którymi się zmagam i z których staram się wyjść za wszelką cenę.

Mając 30 lat moje doświadczenie z kobietami jest równe zeru, i jak to ktoś mi kiedyś napisał "jesteś na poziomie gimnazjalisty jeżeli chodzi o kontakty damsko-męskie, tyle że gimnazjalista jest dzieckiem i może popełniać błędy i na tym się uczyć jak wygląda relacja z kobietami, a ty już nie"  ta osoba dodała również że 30 letni prawiczek, bez kontaktów z kobietami co wychodzi praktycznie od razu bo kobiety momentalnie poznają chłopaka który miał kontakty z kobietami i takiego który żył pod kamieniem przez całe swoje życie - nie ma szans na poznanie dziewczyny, jest to kompletnie nierealne i niemożliwe.    Zasadniczo z kilku powodów,  30 latek który nie miał nigdy dziewczyny ani z nimi nie przebywał nie zna gry słów, nie wie co mówić, jak mówić, jakim tonem, jak zainteresować sobą dziewczynę, jak z nią rozmawiać, jak podtrzymywać rozmowę - generalnie nie wie NIC i to wychodzi ponoć momentalnie, gdy dołożymy do tego jakieś elementy fobii społecznej, zaburzeń lękowych które to potęgują a do tego prawictwo to robi się po prostu obraz niezdarnego nieudacznika od którego trzeba uciekać, dodatkowo nie zarabiam kokosów, jestem zwykłym przeciętnym pracownikiem fizycznym.    Ta osoba z którą rozmawiałem stwierdziła że nie ma mowy o tym żebym nawiązał normalną zdrową relację z jakąś normalną dziewczyną w tym wieku, i żebym się z tym pogodził a skupił się na poprawianiu zdrowia, nauce, poprawie zarobków, wyjściu z zaburzeń lękowych a temat dziewczyn całkowicie odpuścił bo temat jest spalony a wszelkie moje próby zakończą się wstydem, upokorzeniem i jeszcze większym dołem niż ten w którym jestem teraz.


Wziąłem sobie kilka rad do serca, zacząłem ogarniać temat zdrowia, zacząłem uczyć się języków obcych, zacząłem w domu ćwiczyć siłowo, za 3-4 miesiące wracam do pracy, odstawiłem pornografię, poszedłem do psychiatry, dostałem trittico.

Przyszedłem tutaj zapytać was o radę, i kobiety i mężczyzn.    Mój problem polega na tym że brakuje mi bliskości, brakuje mi normalnego zwyczajnego dotyku kobiety, siada mi to na głowę, nigdy nie dotykałem kobiecego ciała, nie uprawiałem seksu,  wiem.. brzmi to śmiesznie i dziwnie, ale na prawdę chciałbym tego doświadczyć, niektórzy nie są wstanie wytrzymać bez seksu dwóch tygodni, ja żyję tak 30 lat.       Mając na uwadze mój wiek i to jak opisałem swoją historię powyżej wiem że w/w rzeczy nigdy nie dojdą do skutku o ile za to nie zapłacę, tak.. pomyślałem o seksie z dziewczyną z jakiegoś portalu, i nie wiem czy to jest dobry pomysł.   Czytałem kiedyś podobne tematy, jedni bardzo odradzali (w tym co mnie dziwiło, częściej mężczyźni niż kobiety) twierdząc że dół po tym będzie jeszcze większy, inni natomiast mówili żeby jak najszybciej z tego skorzystać i zrzucić z siebie ten "balast" i dać sobie ulgę.   

Gdybym miał z 20 ... 25 lat, pewnie jeszcze bym czekał, ale teraz chyba nie ma już na co (?)  czy to zły pomysł?     za wszelkie rady dziękuje.

Nie zgodzę się z tym, że wszystkie dziewczyny nienawidzą piwniczaków. Ja zawsze lubiłam piwniczaków, nerdów, introwertyków, nawet nieśmiałych i zupełnie niedoświadczonych seksualnie. Być może dlatego, ze nie jest dla mnie straszne by przejąć inicjatywę, a zazwyczaj dziewczyny tego nie robią.
Ja niestety mam już męża big_smile ale skoro ja istnieję, to są też na pewno inne takie jak ja.
Mój mąż nie był prawiczkiem, ale przed nim miałam 3 prawiczków (byłam z nimi w związkach) - było dla mnie kręcące, że są zupełnie niedoświadczeni. A wręcz wkurzało mnie że na początku próbowali kłamać że mają doświadczenia.

Nie jest w ogóle przeszkodą że nie masz doświadczeń.
Przeszkodą natomiast może być użalanie się nad sobą. Kobiety nienawidzą słabości u facetów. Nigdy, ale to nigdy, kobieta nie może poczuć do Ciebie litości.
Więc nawet jeśli opowiesz jakiejś o swoim życiu, to na prowadzenie wysuń jakieś zalety, na przykład to że przeczytałeś dużo książek, albo masz dużą wiedzę o grach. Może masz ciekawą pracę, fajne zainteresowania (nawet klejenie samolocików smile ). Cokolwiek, co wykształciło się w Tobie przez to, że nie byłeś w związkach i miałeś więcej czasu.

A sposób na poznanie? Internet. Może jakieś fora, strony tematyczne? Możesz spróbować na portalach randkowych, ale trudno powiedzieć czy tam się uda. Tak szczerze mówiąc to decydujący będzie Twój wygląd. Jeśli jesteś w miarę przystojny, a do tego wysoki, to brak doświadczenia nie będzie przeszkodą. Ale jeśli wyglądasz okropnie, to i tak żadna nie będzie zainteresowana. Wybacz, no ale piszę Ci prawdę.
Jeśli masz niewyjściową twarz to pracuj nad ciałem. Siłowo, nie cardio.

Co do szybkiego seksu nawet na pieniądze - jestem za. Uważam że może Cię to ośmielić do kobiet. Jasne że łatwiej powiedzieć że pierwszy raz powinien być wyjątkowy, z osobą którą kochasz (bo tak powinno być), no ale masz 30 lat i to się nie stało. Tylko licz się z tym że Twój pierwszy raz może się nie udać i jest to zupełnie normalne.

5 Ostatnio edytowany przez madoja (2024-04-25 08:32:44)

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

dubel

6

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Dzięki Madoja!   myślę że w moim przypadku raczej nie ma szans na ogarnięcie tego wszystkiego.  Jestem mega zaniedbany przez te wszystkie lata problemów z zaburzeniami lękowymi, fobią, uzależnieniem od pornografii.

Mam 174 cm wzrostu, wadę zgryzu, lekkie zakola, jestem szczupły.  Natomiast to co jest u mnie na plus to raczej normalna twarz, nie jestem z twarzy brzydki, oczywiście dopóki się nie uśmiechnę i nie widać moich pokrzywionych zębów smile no i jestem też zdziczały od braku kontaktów z kobietami, do tego pracuje fizycznie.  Kiedyś sobie wypisałem taką listę rzeczy które musiałbym zrobić żeby mieć SZANSĘ na poznanie kogoś, szanse.

-  Ogarnąć problemy zdrowotne z którymi teraz się zmagam
-  Założyć aparat ortodontyczny   (to jest według mnie kluczowe)
-  Zacząć stosować coś na wypadanie/odrost włosów (zacząłem od kilku dni stosować loxon 5% plus szampon loxon pro, dodatkowo masażer do skóry głowy)
-  Zacząć siłowo ćwiczyć żeby nabrać masy mięśniowej
-  Odstawić całkowicie pornografię (to akurat już zrobiłem od kilku dni)
-  Zmienić ubiór na lepszy który ładnie komponowałby się z lepszym ładniejszym ciałem od siłowni gdyby udało mi się nabrać masy mięśniowej tak po roku na siłowni.

Gdybym to wszystko zrobił, dałbym sobie 7/10 pomimo silnego krytycyzmu wobec siebie i niskiego wzrostu.  Niestety jak to często jest z planami pewnie niektóre punkty nie wypalą, a ogarnięcie siebie z tego poziomu w którym znajduje się obecnie do stanu używalności i jako takiego wyglądu pewnie zajęłoby jakieś 2 lata, wliczając siłownie, wadę zgryzu i długość noszenia aparatu ortodontycznego, włosy.

7

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Bardzo ciekawy post, dlatego warto się nad nim bardziej pochylić. Przede wszystkim różni się tym od większości postów innych facetów na ty forum, że zdajesz sobie sprawę ze swoich słabszych stron i zacząłeś nad nimi pracować. To już nawet nie pierwszy krok ale drugi. Bo Twoja świadomość przełożyła się na działanie. Wspomniałeś, że chodzisz do psychiatry i bierzesz lek na T. Z opisu wynika, że jest to lek antydepresyjny. Może warte rozważenia jest także pójście do psychologa, bo dużo rzeczy, które tkwią w Twojej głowie to kwestie związane z dzieciństwem i ojcem alkoholikiem. Może to wpływać bardzo na Twoją pewność siebie. Jest to o tyle istotne, że pewność siebie to jedna z cech, która jest niezbędna przy kontaktach z kobietami. Przede wszystkim jeśli chcesz poznawać kobiety i je uwodzić, musisz w sobie wykształcić pewien zestaw cech. Dobry wygląd jest jedną z tych cech, bo pomoże Ci on podrywie. Nie jest co prawda to niezbędna cecha dla faceta ale jest w miarę łatwa do wykształcenia (w rok możesz już bardzo zmienić swój wygląd na korzyść) i będziesz postrzegany na plus. Zainteresuj się tematyką PUA. Jeśli chcesz abym polecił Ci przykładowe materiały odezwij się na priv. Ktoś Ci dobrze doradził abyś inwestował w siebie i swój rozwój. To wszystko nie tylko uczyni Cię lepszym człowiekiem ale również w lepszym facetem w oczach kobiet. Absolutnie nie rezygnuj z prób tworzenia relacji z kobietami bo każda próba również ta nieudana czegoś Cię uczy. Zdobywasz doświadczenie, które jest bezcenne. Więc osoba, która Ci doradza w tym aspekcie się myli. Na początek zacznij rozmawiać z przypadkowymi kobietami na neutralne tematy. Może to być sprzedawczyni w sklepie, kobieta na ulicy itp. Zapytaj nawet o drogę w jakieś miejsce. Nie jest to istotne o co. Ważne aby z nią rozmawiać. Potem staraj się, chwilę przedłużyć rozmowę. Albo rzucić jakiś żart. Na początek ma to Cię w ogóle oswoić w kontaktach z kobietami. Możesz też chodzić w miejsca gdzie jest dużo kobiet. Jeśli masz jakieś predyspozycje zapisz się na jakieś kursy tańca. Jest tam masa kobiet a mało facetów. A każda chce mieć w parze faceta:) Więc będziesz miał środowisko w którym możesz obywać się w kontaktach z kobietami:) Na początek neutralnie bez podrywu. Równolegle studiuj PUA. Twój 30 letni wiek nie jest jakąś przeszkodą. U mężczyzn to się rozkłada inaczej. Facet osiąga swój szczyt około 36 roku życia. Z jednej strony ma już odpowiednią pozycję społeczną i zawodową a z drugiej wciąż jest fizycznie sprawny. Więc spokojnie masz czas aby działać. W żadnym ale to żadnym wypadku nie przyznawaj się kobiecie, że jesteś prawiczkiem. Działa to negatywnie i może powodować od razy zakończenie relacji. Jakimś tam rozwiązaniem jest skorzystanie z usług profesjonalistki abyś w tym aspekcie mógł nabrać doświadczenia ale zawsze jest ryzyko złapania jakiegoś syfa. Więc tutaj przeprowadź analizę zysków/strat:) Trzymam kciuki za Twój rozwój.

8

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Dziękuje Robson.   Tak kiedyś pomyślałem że może w trakcie nauki języka obcego zamiast w domu, zapisać się do jakiejś szkółki, i tam może kogoś poznać? tyle że ta inwestycja może się nie zwrócić z kilku powodów, wolę uczyć się samemu niż w grupie, a dodatkowo wcale nie gwarantuje mi to spotkania jakiejś dziewczyny z którą mógłbym się wstępnie zaprzyjaźnić.    Natomiast macie racje co do tego że powinienem zaczynać od podstaw jak dziecko.     Wiecie.. ja nawet nie wiem co to znaczy podrywać dziewczynę, nie wiem o co w tym chodzi, co się mówi, jak daje się wyraz temu że jesteśmy zainteresowani dalszym rozwojem znajomości, dla mnie to jest jakieś sci-fi.  Czytałem niedawno temat z podobnym tematem do mojego i tam nawet kobiety pisały żeby udać się na płatny seks tylko z jakąś fajną wyrozumiałą dziewczyną która "poprowadzi" żeby zobaczyć, co jak i gdzie. To podobno ściąga dość silną blokadę i daje dość mocny bodziec doświadczenia.   Szczerze mówiąc sam nie wiem, z jednej strony wolałbym nie.. z drugiej strony mam 30 lat i zerowe doświadczenie, nikt mnie w tym wieku nie będzie wszystkiego uczył jeżeli kiedykolwiek (w co wątpie) poznałbym jakąś dziewczynę do relacji.

9

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Przede wszystkim rozroznij dwie kwestie - pierwsza to uwodzenie kobiet a druga to seks. O ile z tym drugim większość facetów nie ma problemu jak to wykonać o tyle z uwodzeniem to już braki mają często potężne. Jeśli chodzi o szkołę językową to w sensie rozwoju jest jak najbardziej ok. Ale jeśli chcesz iść do niej aby poznać dziewczynę to już może być trudniej. Tam są małe grupy i nie ma za dużo czasu na rozmowy poza lekcjami. Do tego mogą się trafić zajęte albo nie w Twojej kategorii wiekowej. Na kursach tańca facet jest obiektem bardzo pożądanym. Łatwiej Ci będzie nawiązać znajomości. Piszesz o braku doświadczenia w uwodzeniu kobiet. Musisz je zdobyć tu nie ma innej drogi. Ale dlatego poleciłem PUA bo ono uczy jak to robić, dlaczego, jak myślą kobiety. Sposób komunikacji kobiet jest zupełnie inny niż mężczyzn jeśli chodzi o kwestie damsko męskie. Jak kobieta coś mówi to co innego to znaczy w sensie logicznym a co innego w sensie emocjonalnym. Tutaj masz zaprezentowane w zabawny sposób jak to działa.
https://youtu.be/qRtv8IBxARs?si=PalVlFe0cXpvX2im

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
madoja napisał/a:

Nie zgodzę się z tym, że wszystkie dziewczyny nienawidzą piwniczaków. Ja zawsze lubiłam piwniczaków, nerdów, introwertyków, nawet nieśmiałych i zupełnie niedoświadczonych seksualnie. Być może dlatego, ze nie jest dla mnie straszne by przejąć inicjatywę, a zazwyczaj dziewczyny tego nie robią.


Też kiedyś miałam taką fazę, ale daaaaawno już mi przeszła. wink

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Moja koleżanka w czasach studenckich wyjeżdżała pracować do UK. Po latach okazało się, że oferowała usługi "girlfriend experience" takim podstarzałym prawiczkom. Bez seksu, w co jej wierzę, bo jest lesbijką, ale właśnie takie normalne - wyjście do kina, restauracji, osoba towarzysząca na imprezy pracowe czy rodzinne, jakieś spacery w parku i tym podobne.

Nie wiem czy w Polsce jest coś takiego, ale może spróbuj poszukać? To taka forma terapii, ale w praktyce. Oswoisz się z towarzystwem kobiety, która podpowie ci profesjonalnie jak masz się zachowywać w danej sytuacji, jakie błędy popełniasz, pomoże ci dobrze dobrać garderobę, fryzurę czy coś.

12

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Wiewiórka Basia napisał/a:

Moja koleżanka w czasach studenckich wyjeżdżała pracować do UK. Po latach okazało się, że oferowała usługi "girlfriend experience" takim podstarzałym prawiczkom. Bez seksu, w co jej wierzę, bo jest lesbijką, ale właśnie takie normalne - wyjście do kina, restauracji, osoba towarzysząca na imprezy pracowe czy rodzinne, jakieś spacery w parku i tym podobne.

Nie wiem czy w Polsce jest coś takiego, ale może spróbuj poszukać? To taka forma terapii, ale w praktyce. Oswoisz się z towarzystwem kobiety, która podpowie ci profesjonalnie jak masz się zachowywać w danej sytuacji, jakie błędy popełniasz, pomoże ci dobrze dobrać garderobę, fryzurę czy coś.

Pytanie na ile taka kobieta będzie zachowywać się autentycznie. Raczej nie będzie chciała zranić klienta. Poza tym on będzie miał świadomość, że dopóki płaci to ona nie odejdzie. Więc tutaj ciężko zasymulować czynnik mentalny a to jest najbardziej kluczowe.

13

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
singlepatient napisał/a:

Dzięki Madoja!   myślę że w moim przypadku raczej nie ma szans na ogarnięcie tego wszystkiego.  Jestem mega zaniedbany przez te wszystkie lata problemów z zaburzeniami lękowymi, fobią, uzależnieniem od pornografii.

Mam 174 cm wzrostu, wadę zgryzu, lekkie zakola, jestem szczupły.  Natomiast to co jest u mnie na plus to raczej normalna twarz, nie jestem z twarzy brzydki, oczywiście dopóki się nie uśmiechnę i nie widać moich pokrzywionych zębów smile no i jestem też zdziczały od braku kontaktów z kobietami, do tego pracuje fizycznie.  Kiedyś sobie wypisałem taką listę rzeczy które musiałbym zrobić żeby mieć SZANSĘ na poznanie kogoś, szanse.

-  Ogarnąć problemy zdrowotne z którymi teraz się zmagam
-  Założyć aparat ortodontyczny   (to jest według mnie kluczowe)
-  Zacząć stosować coś na wypadanie/odrost włosów (zacząłem od kilku dni stosować loxon 5% plus szampon loxon pro, dodatkowo masażer do skóry głowy)
-  Zacząć siłowo ćwiczyć żeby nabrać masy mięśniowej
-  Odstawić całkowicie pornografię (to akurat już zrobiłem od kilku dni)
-  Zmienić ubiór na lepszy który ładnie komponowałby się z lepszym ładniejszym ciałem od siłowni gdyby udało mi się nabrać masy mięśniowej tak po roku na siłowni.

Gdybym to wszystko zrobił, dałbym sobie 7/10 pomimo silnego krytycyzmu wobec siebie i niskiego wzrostu.  Niestety jak to często jest z planami pewnie niektóre punkty nie wypalą, a ogarnięcie siebie z tego poziomu w którym znajduje się obecnie do stanu używalności i jako takiego wyglądu pewnie zajęłoby jakieś 2 lata, wliczając siłownie, wadę zgryzu i długość noszenia aparatu ortodontycznego, włosy.

1. Z zębami nie przesadzaj. Chodzi o to że masz krzywe zęby, czy całkowicie krzywy zgryz który zniekształca twarz? Nie wiem jak innym, ale mi zupełnie nie przeszkadzają pokrzywione zęby, o ile są białe.
Także to zupełnie nie jest kluczowe. Na serio o wiele gorsze są żółte zęby - choć wiem, że nie ma się wpływu na kolor kości.

2. Nie znajdziesz NICZEGO co powstrzyma wypadanie włosów. Mój kolega łysiał już od 20 roku życia i wypróbował chyba wszystko co istnieje na rynku i obecnie (40 lat) jest łysy jak kolano. Gdyby istniało coś skutecznego, to znani aktorzy nie łysieliby.
Więc albo gol się na łyso (ale tylko jeśli masz męską twarz i trochę muskulatury, bo jeśli nie masz, to ogolenie się na łyso wizualnie zrobi z Ciebie bobasa i będziesz wyglądał śmiesznie). Albo zainteresuj się męskimi tupetami. Tak, wiem jak to brzmi, ale obecnie to bardzo popularne, robią to też młodzi faceci, a klej trzyma nawet do miesiąca. Nie wiem jak w małych miastach, ale na pewno usługę tę robią fryzjerzy w każdym dużym mieście (potem już nie musisz chodzić tylko sam przyklejasz)
Bo w tym punkcie nie będę ukrywać - włosy są bardzo ważne i zawsze facet z gęstą czupryną będzie atrakcyjniejszy od łysiejącego (proszę, nie podawajcie przykładu Jasona Stathama, bo to wyjątek potwierdzający regułę).
Zobacz np. tu:
https://www.youtube.com/watch?v=Cabd_YBd0iY

3. Ćwiczenia siłowe - w mojej opinii to jest kluczowe, a nie proste zęby. Kobieta poleci na muskulaturę, nawet gdy twarz jest taka sobie. Zaufaj mi.

4. Z pornografią dobry cel, ale moim zdaniem nierealny. Z dnia na dzień chcesz odstawić zupełnie? Może po prostu ogranicz. A przede wszystkim naucz się masturbacji bez pornografii, bez obrazu. Tylko z myślami.

5. Dobre ciuchy to zawsze dobry pomysł. Kobiety bardzo na to patrzą.

Ja bym doradziła jeszcze wyrobienie w sobie nawyku używania perfum, ogólnie dbanie o higienę, świeży oddech.
Kobiety zwracają też uwagę na głos. Jeśli masz wysoki i drżący, popracuj nad nim.

Ogólnie kluczem do bycia atrakcyjnym jest bycie męskim. W mimice, ruchach ciała, chodzie, budowie ciała. Popatrz nawet na niezbyt pięknych aktorów, którzy są męscy jak cholera i kobiety za nimi szaleją.

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Robsonpl napisał/a:

Pytanie na ile taka kobieta będzie zachowywać się autentycznie. Raczej nie będzie chciała zranić klienta.

Tu chodzi o naukę odpowiedniego zachowania. Jak i kiedy mówić komplementy, żeby brzmiały autentycznie i naturalnie i tym podobne błahostki. I zwyczajne przebywanie obok, razem. Żeby się oswoić z towarzystwem kobiety. To jest płatna usługa i forma nauki/treningu savoir-vivre bardziej niż czegoś związanego z seksem. To tak jakby to co napisała madoja jakaś kobieta wcieliła w życie za opłatą i zaprowadziła takiego chłopaka do fryzjera, podpowiedziała jakie perfumy ma sobie kupić, w co się ubrać, jak dobrać krój i rozmiar i tak dalej.

Ale nie wiem czy takie usługi są realizowane w Polsce.

15

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Wiewiórka Basia napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Pytanie na ile taka kobieta będzie zachowywać się autentycznie. Raczej nie będzie chciała zranić klienta.

Tu chodzi o naukę odpowiedniego zachowania. Jak i kiedy mówić komplementy, żeby brzmiały autentycznie i naturalnie i tym podobne błahostki. I zwyczajne przebywanie obok, razem. Żeby się oswoić z towarzystwem kobiety. To jest płatna usługa i forma nauki/treningu savoir-vivre bardziej niż czegoś związanego z seksem. To tak jakby to co napisała madoja jakaś kobieta wcieliła w życie za opłatą i zaprowadziła takiego chłopaka do fryzjera, podpowiedziała jakie perfumy ma sobie kupić, w co się ubrać, jak dobrać krój i rozmiar i tak dalej.

Ale nie wiem czy takie usługi są realizowane w Polsce.

W pewien sposób może to pomóc facetowi, który nie ma obycia z kobietami bo dostanie jakieś wskazówki ale nie zasymuluje najważniejszego możliwości odrzucenia i strachu z tym związanego. A to często paraliżuje mężczyzn bez doświadczenia z kobietami. Wyobraź sobie sytuację, że facet ma taką usługę wykupioną u kobiety i w komfortowych warunkach otrzymuje od niej feedback vs podejście na ulicy do zupełnie nieznajomej kobiety. Poziom emocji zupełnie inny jest w tym drugim przypadku.

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Robsonpl napisał/a:

Wyobraź sobie sytuację, że facet ma taką usługę wykupioną u kobiety i w komfortowych warunkach otrzymuje od niej feedback vs podejście na ulicy do zupełnie nieznajomej kobiety. Poziom emocji zupełnie inny jest w tym drugim przypadku.


Nauka jest procesem. To czy emocjonalnie sobie jesteś w stanie poradzić z tym, ze spadłeś z rowerka, to już twój problem. Ewentualnie twojego terapeuty. Tego nie można wrzucać na barki innych, żeby chodzi na paluszkach wokół biednego misia.

17

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Mam gorzej chyba

18

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
singlepatient napisał/a:

Hej, widziałem że jest już podobny temat ale ma 400 stron a autor nie wiem czy jest w podobnej sytuacji do mojej. 

Generalnie sytuacja nie jest ciekawa, a raczej jest beznadziejna.      Wychowywałem się w patologicznym domu, ojciec alkoholik, robił cuda na kiju na osiedlu, wszyscy się z niego śmiali, rykoszetem dostałem ja, od szkoły podstawowej do liceum, wszyscy cisneli ze mnie bekę, miasto jest małe więc każdy każdego znał.

Od szkoły podstawowej byłem odtrącony przez rówieśników z powodu ojca, dzieci po prostu takie już są. Zamknąłem się w swoim "pokoju" wszedłem w świat gier komputerowych, a później pornografii. Ta druga rzecz na przestrzeni wielu lat zniszczyła mnie do cna, endorfiny, przyjemność które płynęły z oglądania pornografii zawładnęły moim życiem, potrafiłem już jako dorosły chłopak oglądać porno przez np 2-3 godziny każdego dnia.  Od zawsze byłem wycofany, fobiczny społecznie, lękliwy, całe życie spędziłem przy komputerze, pornografii, grach.     Miałem niewielu znajomych, obecnie nie mam ich wcale, a do tego doszły choroby fizyczne z którymi się zmagam i z których staram się wyjść za wszelką cenę.

Mając 30 lat moje doświadczenie z kobietami jest równe zeru, i jak to ktoś mi kiedyś napisał "jesteś na poziomie gimnazjalisty jeżeli chodzi o kontakty damsko-męskie, tyle że gimnazjalista jest dzieckiem i może popełniać błędy i na tym się uczyć jak wygląda relacja z kobietami, a ty już nie"  ta osoba dodała również że 30 letni prawiczek, bez kontaktów z kobietami co wychodzi praktycznie od razu bo kobiety momentalnie poznają chłopaka który miał kontakty z kobietami i takiego który żył pod kamieniem przez całe swoje życie - nie ma szans na poznanie dziewczyny, jest to kompletnie nierealne i niemożliwe.    Zasadniczo z kilku powodów,  30 latek który nie miał nigdy dziewczyny ani z nimi nie przebywał nie zna gry słów, nie wie co mówić, jak mówić, jakim tonem, jak zainteresować sobą dziewczynę, jak z nią rozmawiać, jak podtrzymywać rozmowę - generalnie nie wie NIC i to wychodzi ponoć momentalnie, gdy dołożymy do tego jakieś elementy fobii społecznej, zaburzeń lękowych które to potęgują a do tego prawictwo to robi się po prostu obraz niezdarnego nieudacznika od którego trzeba uciekać, dodatkowo nie zarabiam kokosów, jestem zwykłym przeciętnym pracownikiem fizycznym.    Ta osoba z którą rozmawiałem stwierdziła że nie ma mowy o tym żebym nawiązał normalną zdrową relację z jakąś normalną dziewczyną w tym wieku, i żebym się z tym pogodził a skupił się na poprawianiu zdrowia, nauce, poprawie zarobków, wyjściu z zaburzeń lękowych a temat dziewczyn całkowicie odpuścił bo temat jest spalony a wszelkie moje próby zakończą się wstydem, upokorzeniem i jeszcze większym dołem niż ten w którym jestem teraz.


Wziąłem sobie kilka rad do serca, zacząłem ogarniać temat zdrowia, zacząłem uczyć się języków obcych, zacząłem w domu ćwiczyć siłowo, za 3-4 miesiące wracam do pracy, odstawiłem pornografię, poszedłem do psychiatry, dostałem trittico.

Przyszedłem tutaj zapytać was o radę, i kobiety i mężczyzn.    Mój problem polega na tym że brakuje mi bliskości, brakuje mi normalnego zwyczajnego dotyku kobiety, siada mi to na głowę, nigdy nie dotykałem kobiecego ciała, nie uprawiałem seksu,  wiem.. brzmi to śmiesznie i dziwnie, ale na prawdę chciałbym tego doświadczyć, niektórzy nie są wstanie wytrzymać bez seksu dwóch tygodni, ja żyję tak 30 lat.       Mając na uwadze mój wiek i to jak opisałem swoją historię powyżej wiem że w/w rzeczy nigdy nie dojdą do skutku o ile za to nie zapłacę, tak.. pomyślałem o seksie z dziewczyną z jakiegoś portalu, i nie wiem czy to jest dobry pomysł.   Czytałem kiedyś podobne tematy, jedni bardzo odradzali (w tym co mnie dziwiło, częściej mężczyźni niż kobiety) twierdząc że dół po tym będzie jeszcze większy, inni natomiast mówili żeby jak najszybciej z tego skorzystać i zrzucić z siebie ten "balast" i dać sobie ulgę.   

Gdybym miał z 20 ... 25 lat, pewnie jeszcze bym czekał, ale teraz chyba nie ma już na co (?)  czy to zły pomysł?     za wszelkie rady dziękuje.


Kurczę, jestem w tej samej sytuacji, ale jestem kobietą i jest mi jeszcze gorzej, bo bardzo chciałabym mieć rodzinę a już za ok. 10 lat będzie dla mnie za późno na dzieci. Na szczęście ja nie miałam problemów rodzinnych jako takich, ale mój ojciec (który mnie nigdy nie wychowywał) zrobił mi kiedyś okropną rzecz i bardzo traumatycznie zniosłam straty moich Dziadków, którzy są do tej pory dla mnie najważniejsi. No i u mnie jeszcze do zaburzeń lękowych (z którymi walczę, le nie jest łatwo) dochodzi problem z układem pokarmowym, który ogranicza mi nawet możliwość wyjścia z domu. Fobii społecznej może i nie mam, ale przez samotność całe życie, po prostu nie umiem rozmawiać z ludźmi tak z marszu, jeśli ich dobrze nie znam i nie wiem o czym. Uciekłam w poważne zainteresowania typu książki, historia, pisanie powieści. Ale tak, jak ty tęsknię już po prostu za takim normalnym kontaktem z drugim człowiekiem.

Przyznaję, że trochę mi teraz lżej, że są gdzieś takie same osoby jak ja i nie jestem jedyną na świecie, która ma spaprane życie. Musimy walczyć.

19

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Willa1 napisał/a:

Przyznaję, że trochę mi teraz lżej, że są gdzieś takie same osoby jak ja i nie jestem jedyną na świecie, która ma spaprane życie. Musimy walczyć.

Takich osób jest mnóstwo, na samym forum jest z 5-6 takich osób łącznie ze mną. Ja mam niemal identyczną historię jak autor tyle, że nie mam jeszcze 30 lat.

20

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Shinigami napisał/a:
Willa1 napisał/a:

Przyznaję, że trochę mi teraz lżej, że są gdzieś takie same osoby jak ja i nie jestem jedyną na świecie, która ma spaprane życie. Musimy walczyć.

Takich osób jest mnóstwo, na samym forum jest z 5-6 takich osób łącznie ze mną. Ja mam niemal identyczną historię jak autor tyle, że nie mam jeszcze 30 lat.

Może zamiast walczyć to wystarczy napisać do siebie prywatną wiadomość i umówić się na kawę? Ona samotna, on samotny, dlaczego nie?

21

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Foxterier napisał/a:

Może zamiast walczyć to wystarczy napisać do siebie prywatną wiadomość i umówić się na kawę? Ona samotna, on samotny, dlaczego nie?

Poza faktem bycia samotnym ludzie z forum wiedzą o sobie za dużo i o ile dla faceta to pewnie nie zrobiłoby większego problemu to dla kobiety już pewnie tak. Mówiąc krócej wątpię by jakaś kobieta z forum dała choć cień szansy facetowi mającemu takie same problemy jak ona.

22

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Ty Shini to jestes jak ten kot z mema poniżej, bez kitu.

Natknąłem się ostatnio na Reddicie na wątek chłopa, który skarżył się na dyskryminację mężczyzn (na różnych polach). Odpowiedzi które tam dostał (co ciekawe - od innych mężczyzn) były pytaniem czy spotkał się z tą dyskryminacją w swoim życiu, czy tylko czyta o tym w internecie. I facet przyznał że na co dzień to tego nie doświadcza w życiu realnym, ale "na forach piszą, na wykopie piszą, na instagramie piszą".

Może ty po prostu za dużo żyjesz w świecie wirtualnym zamiast realnym? Proponuję odstawienie social mediów na miesiąc. Ty już oczywiście wiesz że dla kobiety to byłby problem. Po prostu boisz się odrzucenia bo masz zerowe poczucie własnej wartości, a na to żadna baba ci nie pomoże.

https://scontent-waw2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.6435-9/101001386_3082846945115059_2824823737453379584_n.jpg?_nc_cat=100&ccb=1-7&_nc_sid=5f2048&_nc_ohc=gftsclxMkwcQ7kNvgHA5FY3&_nc_ht=scontent-waw2-1.xx&oh=00_AYDMlItF7z6YnL7tZ93I9TElftcw7ZmmuK-p3j_KDl6BuA&oe=66657B28

23 Ostatnio edytowany przez Willa1 (2024-05-10 15:21:57)

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Shinigami napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Może zamiast walczyć to wystarczy napisać do siebie prywatną wiadomość i umówić się na kawę? Ona samotna, on samotny, dlaczego nie?

Poza faktem bycia samotnym ludzie z forum wiedzą o sobie za dużo i o ile dla faceta to pewnie nie zrobiłoby większego problemu to dla kobiety już pewnie tak. Mówiąc krócej wątpię by jakaś kobieta z forum dała choć cień szansy facetowi mającemu takie same problemy jak ona.

Nie byłby problem a nawet byłoby łatwiej, bo nie trzeba byłoby grać, jak przy facetach, bez takich kłopotów - o ile naturalnie w jakikolwiek sposób odnosiłby te problemy do siebie i zrozumiał. Bo też czasem jest tak, że ktoś, kto zmaga się z problemem lękowym widzi tylko siebie i swój strach i może okazać się mniejszym wsparciem, niż ktoś, kto takich problemów nie ma.

Niestety ze mną problem jest taki, że mam też chorobę przewlekłą, związaną z układem pokarmowym, której objawy są serio nieprzyjemne i dla mnie i dla otoczenia i przysłowiowe "wyjście na kawę" jest dla mnie średnio wykonalne, bo z jednej strony nie jestem dostatecznie mobilna przez te zagadnienia a z drugiej po prostu nie mogę kawy pić z przyczyn zdrowotnych wink Gdyby były to tylko lęki, próbowałabym, jasne, bo przecież nie mam ich cały czas i nie chcę być sama do końca życia, ale jeśli chodzi o chorobę przewlekłą - serio, nie chcę mężczyzny tym obarczać, bo wątpię, żeby którykolwiek to zrozumiał... bardzo mnie to boli i chciałabym się mylić, ale po prostu nie chcę potem cierpieć.

24

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Willa1 napisał/a:

Nie byłby problem a nawet byłoby łatwiej, bo nie trzeba byłoby grać, jak przy facetach, bez takich kłopotów


Dwóch oporowo wycofanych, nieufnych, wstydliwych, zakompleksionych, a do tego aspołecznych ludzi się spotyka - jak myślisz, jak takie spotkanie będzie wyglądać?

Czy w ogóle do spotkania dojdzie? Kto poprowadzi rozmowę?

25 Ostatnio edytowany przez Willa1 (2024-05-11 12:46:28)

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Dubel

26 Ostatnio edytowany przez Willa1 (2024-05-11 12:48:15)

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Dubel

27

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
Willa1 napisał/a:
Shinigami napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Może zamiast walczyć to wystarczy napisać do siebie prywatną wiadomość i umówić się na kawę? Ona samotna, on samotny, dlaczego nie?

Poza faktem bycia samotnym ludzie z forum wiedzą o sobie za dużo i o ile dla faceta to pewnie nie zrobiłoby większego problemu to dla kobiety już pewnie tak. Mówiąc krócej wątpię by jakaś kobieta z forum dała choć cień szansy facetowi mającemu takie same problemy jak ona.

Nie byłby problem a nawet byłoby łatwiej, bo nie trzeba byłoby grać, jak przy facetach, bez takich kłopotów - o ile naturalnie w jakikolwiek sposób odnosiłby te problemy do siebie i zrozumiał. Bo też czasem jest tak, że ktoś, kto zmaga się z problemem lękowym widzi tylko siebie i swój strach i może okazać się mniejszym wsparciem, niż ktoś, kto takich problemów nie ma.

Niestety ze mną problem jest taki, że mam też chorobę przewlekłą, związaną z układem pokarmowym, której objawy są serio nieprzyjemne i dla mnie i dla otoczenia i przysłowiowe "wyjście na kawę" jest dla mnie średnio wykonalne, bo z jednej strony nie jestem dostatecznie mobilna przez te zagadnienia a z drugiej po prostu nie mogę kawy pić z przyczyn zdrowotnych wink Gdyby były to tylko lęki, próbowałabym, jasne, bo przecież nie mam ich cały czas i nie chcę być sama do końca życia, ale jeśli chodzi o chorobę przewlekłą - serio, nie chcę mężczyzny tym obarczać, bo wątpię, żeby którykolwiek to zrozumiał... bardzo mnie to boli i chciałabym się mylić, ale po prostu nie chcę potem cierpieć.

To przecież nie musi być kawa. Może być herbata czy coś innego. Tak się tylko mówi, że idziesz na kawę.

28

Odp: 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?
singlepatient napisał/a:

Hej, widziałem że jest już podobny temat ale ma 400 stron a autor nie wiem czy jest w podobnej sytuacji do mojej. 

Generalnie sytuacja nie jest ciekawa, a raczej jest beznadziejna.      Wychowywałem się w patologicznym domu, ojciec alkoholik, robił cuda na kiju na osiedlu, wszyscy się z niego śmiali, rykoszetem dostałem ja, od szkoły podstawowej do liceum, wszyscy cisneli ze mnie bekę, miasto jest małe więc każdy każdego znał.

Od szkoły podstawowej byłem odtrącony przez rówieśników z powodu ojca, dzieci po prostu takie już są. Zamknąłem się w swoim "pokoju" wszedłem w świat gier komputerowych, a później pornografii. Ta druga rzecz na przestrzeni wielu lat zniszczyła mnie do cna, endorfiny, przyjemność które płynęły z oglądania pornografii zawładnęły moim życiem, potrafiłem już jako dorosły chłopak oglądać porno przez np 2-3 godziny każdego dnia.  Od zawsze byłem wycofany, fobiczny społecznie, lękliwy, całe życie spędziłem przy komputerze, pornografii, grach.     Miałem niewielu znajomych, obecnie nie mam ich wcale, a do tego doszły choroby fizyczne z którymi się zmagam i z których staram się wyjść za wszelką cenę.

Mając 30 lat moje doświadczenie z kobietami jest równe zeru, i jak to ktoś mi kiedyś napisał "jesteś na poziomie gimnazjalisty jeżeli chodzi o kontakty damsko-męskie, tyle że gimnazjalista jest dzieckiem i może popełniać błędy i na tym się uczyć jak wygląda relacja z kobietami, a ty już nie"  ta osoba dodała również że 30 letni prawiczek, bez kontaktów z kobietami co wychodzi praktycznie od razu bo kobiety momentalnie poznają chłopaka który miał kontakty z kobietami i takiego który żył pod kamieniem przez całe swoje życie - nie ma szans na poznanie dziewczyny, jest to kompletnie nierealne i niemożliwe.    Zasadniczo z kilku powodów,  30 latek który nie miał nigdy dziewczyny ani z nimi nie przebywał nie zna gry słów, nie wie co mówić, jak mówić, jakim tonem, jak zainteresować sobą dziewczynę, jak z nią rozmawiać, jak podtrzymywać rozmowę - generalnie nie wie NIC i to wychodzi ponoć momentalnie, gdy dołożymy do tego jakieś elementy fobii społecznej, zaburzeń lękowych które to potęgują a do tego prawictwo to robi się po prostu obraz niezdarnego nieudacznika od którego trzeba uciekać, dodatkowo nie zarabiam kokosów, jestem zwykłym przeciętnym pracownikiem fizycznym.    Ta osoba z którą rozmawiałem stwierdziła że nie ma mowy o tym żebym nawiązał normalną zdrową relację z jakąś normalną dziewczyną w tym wieku, i żebym się z tym pogodził a skupił się na poprawianiu zdrowia, nauce, poprawie zarobków, wyjściu z zaburzeń lękowych a temat dziewczyn całkowicie odpuścił bo temat jest spalony a wszelkie moje próby zakończą się wstydem, upokorzeniem i jeszcze większym dołem niż ten w którym jestem teraz.


Wziąłem sobie kilka rad do serca, zacząłem ogarniać temat zdrowia, zacząłem uczyć się języków obcych, zacząłem w domu ćwiczyć siłowo, za 3-4 miesiące wracam do pracy, odstawiłem pornografię, poszedłem do psychiatry, dostałem trittico.

Przyszedłem tutaj zapytać was o radę, i kobiety i mężczyzn.    Mój problem polega na tym że brakuje mi bliskości, brakuje mi normalnego zwyczajnego dotyku kobiety, siada mi to na głowę, nigdy nie dotykałem kobiecego ciała, nie uprawiałem seksu,  wiem.. brzmi to śmiesznie i dziwnie, ale na prawdę chciałbym tego doświadczyć, niektórzy nie są wstanie wytrzymać bez seksu dwóch tygodni, ja żyję tak 30 lat.       Mając na uwadze mój wiek i to jak opisałem swoją historię powyżej wiem że w/w rzeczy nigdy nie dojdą do skutku o ile za to nie zapłacę, tak.. pomyślałem o seksie z dziewczyną z jakiegoś portalu, i nie wiem czy to jest dobry pomysł.   Czytałem kiedyś podobne tematy, jedni bardzo odradzali (w tym co mnie dziwiło, częściej mężczyźni niż kobiety) twierdząc że dół po tym będzie jeszcze większy, inni natomiast mówili żeby jak najszybciej z tego skorzystać i zrzucić z siebie ten "balast" i dać sobie ulgę.   

Gdybym miał z 20 ... 25 lat, pewnie jeszcze bym czekał, ale teraz chyba nie ma już na co (?)  czy to zły pomysł?     za wszelkie rady dziękuje.

Przede wszystkim musisz się oswajać z ludźmi. Na pewno nie jest za późno. Musisz ćwiczyć. Z językami obcymi to bardzo dobry pomysł. I nie kalkuluj wszystkiego w kategorii opłacalności.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » 30-latek bez perspektyw na związek, co zrobić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024