netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

16 odpowiedzi4 091 wyświetleńzałożony przez guest8356, 16.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Cześć wszystkim,

chciałem podzielić się z Wami swoją historią i prosić o krótką radę. Otóż na jednej z domówek poznałem dziewczynę. Fajnie nam się rozmawiało fajnie spędzało czas i to ona zaproponowała wyjście. Widać było ten błysk w oku i zainteresowanie. Pierwszy raz (na domówce) widzieliśmy się w sobotę natomiast wspólne wyjście miało miejsce w środę. Ogólnie poszliśmy na piwo w parę miejsc. Cały czas rozmowa o wszystkim od pracy po związki poprzednie, zainteresowania, rodzinę, podróże, znajomych itp . Ogólnie trochę powagi, trochę śmiechu. Cały czas mi mówiła jaki jestem fajny (z wzajemnością jej o tym mówiłem), cały czas mówiła jak to będę dogadywał się świetnie z jej znajomymi, parę razy powiedziała gdzie chciałaby iść na drugą randkę, gdzie chciałaby mnie zabrać. Wszystko wydawało się super. Jako, że była to późna noc, po 7 godzinach spotkania odprowadziłem ją pod dom bo tak prosiła. Kiedy już tak staliśmy na odchodne pod jej klatką przytuliła mnie do siebie spojrzała mi głęboko w oczy po czym dodała "tylko mnie nie całuj" . Następnie pocałowała mnie w policzek, później szyję a następnie .... ścisnęła mocno tyłek i pocałowała w szyję raz jeszcze. Kazała napisać smsa kiedy trafię do domu bo musiałem dojść parę kilometrów do niego. Rozeszliśmy się w swoje strony. Po przyjściu do domu oczywiście odpisałem, że dotarłem bez szwanku i mam nadzieję, że dobrze się bawiła. Nie odpisała.

Następnego dnia około południa chciałem do niej zadzwonić ale nie odebrała. Napisała, że jest w pracy i nie może rozmawiać. Później wysłała jakiegoś smsa Zapytała jak się bawiłem. Napisałem że super  . Wymieniliśmy parę smsów. W jednym z nich prawdopodobnie niepotrzebnie stwierdziłem "że jeżeli z jakichkolwiek powodów nie będzie chciała się jednak spotkać ponownie to żeby dała znać wprost. Nie obrażę się. Że nie mam zamiaru bawić się w natręta. Jeżeli tak jest to dobrze się bawiłem i miło było poznać". Odpisała na niego coś w stylu "hahahaha. nie było najgorzej". Wymieniliśmy jeszcze parę wiadomości. Wysłałem jakiegoś smsa na którego nie dostałem odpowiedzi. Po 3h wysłałem kolejnego z jakimś neutralnym pytaniem w mam nadzieję zabawnym tonie....i w tym momencie mam już drugi dzień ciszy.

Należę do tych osób, które poznają sporo kobiet ale od paru lat nie czułem takiego dreszczyku, zdenerwowania i zarazem niecierpliwości. Nie mam zamiaru bawić się w jakiegoś natręta bo wiem jak denerwujące jest to z perspektywy osoby, którą spamuje się setkami wiadomości i telefonami mimo iż nie chce się kontynuować znajomości. Sam bywałem w takich sytuacjach gdzie dziewczyna spamowała mnie ale zawsze starałem się kulturalnie powiedzieć, że nie jestem zainteresowany drugim spotkaniem ale fajnie było poznać. Wszystko w kulturalnym tonie.

Czy nie jest to czasami przykład braku chęci sprawienia przykrości po nieudanej randce albo po takiej po której nie zaiskrzyło ? Zbyt dużo pozytywnych i negatywnych emocji się we mnie miksuje.

Jak sądzicie ? Co robić ? Odpuścić czy odczekać parę dni i spróbować zadzwonić i pogadać.

Pzdr

2

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Przejmij inicjatywę. Zaproponuj chociażby kawę/piwo.
To ona ma cie ciągać po knajpach/planować wyjścia? No raczej nie wink

3

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?
guest8356 napisał/a:

Cześć wszystkim,

chciałem podzielić się z Wami swoją historią i prosić o krótką radę. Otóż na jednej z domówek poznałem dziewczynę. Fajnie nam się rozmawiało fajnie spędzało czas i to ona zaproponowała wyjście. Widać było ten błysk w oku i zainteresowanie. Pierwszy raz (na domówce) widzieliśmy się w sobotę natomiast wspólne wyjście miało miejsce w środę. Ogólnie poszliśmy na piwo w parę miejsc. Cały czas rozmowa o wszystkim od pracy po związki poprzednie, zainteresowania, rodzinę, podróże, znajomych itp . Ogólnie trochę powagi, trochę śmiechu. Cały czas mi mówiła jaki jestem fajny (z wzajemnością jej o tym mówiłem), cały czas mówiła jak to będę dogadywał się świetnie z jej znajomymi, parę razy powiedziała gdzie chciałaby iść na drugą randkę, gdzie chciałaby mnie zabrać. Wszystko wydawało się super. Jako, że była to późna noc, po 7 godzinach spotkania odprowadziłem ją pod dom bo tak prosiła. Kiedy już tak staliśmy na odchodne pod jej klatką przytuliła mnie do siebie spojrzała mi głęboko w oczy po czym dodała "tylko mnie nie całuj" . Następnie pocałowała mnie w policzek, później szyję a następnie .... ścisnęła mocno tyłek i pocałowała w szyję raz jeszcze. Kazała napisać smsa kiedy trafię do domu bo musiałem dojść parę kilometrów do niego. Rozeszliśmy się w swoje strony. Po przyjściu do domu oczywiście odpisałem, że dotarłem bez szwanku i mam nadzieję, że dobrze się bawiła. Nie odpisała.

Następnego dnia około południa chciałem do niej zadzwonić ale nie odebrała. Napisała, że jest w pracy i nie może rozmawiać. Później wysłała jakiegoś smsa Zapytała jak się bawiłem. Napisałem że super  . Wymieniliśmy parę smsów. W jednym z nich prawdopodobnie niepotrzebnie stwierdziłem "że jeżeli z jakichkolwiek powodów nie będzie chciała się jednak spotkać ponownie to żeby dała znać wprost. Nie obrażę się. Że nie mam zamiaru bawić się w natręta. Jeżeli tak jest to dobrze się bawiłem i miło było poznać". Odpisała na niego coś w stylu "hahahaha. nie było najgorzej". Wymieniliśmy jeszcze parę wiadomości. Wysłałem jakiegoś smsa na którego nie dostałem odpowiedzi. Po 3h wysłałem kolejnego z jakimś neutralnym pytaniem w mam nadzieję zabawnym tonie....i w tym momencie mam już drugi dzień ciszy.

Należę do tych osób, które poznają sporo kobiet ale od paru lat nie czułem takiego dreszczyku, zdenerwowania i zarazem niecierpliwości. Nie mam zamiaru bawić się w jakiegoś natręta bo wiem jak denerwujące jest to z perspektywy osoby, którą spamuje się setkami wiadomości i telefonami mimo iż nie chce się kontynuować znajomości. Sam bywałem w takich sytuacjach gdzie dziewczyna spamowała mnie ale zawsze starałem się kulturalnie powiedzieć, że nie jestem zainteresowany drugim spotkaniem ale fajnie było poznać. Wszystko w kulturalnym tonie.

Czy nie jest to czasami przykład braku chęci sprawienia przykrości po nieudanej randce albo po takiej po której nie zaiskrzyło ? Zbyt dużo pozytywnych i negatywnych emocji się we mnie miksuje.

Jak sądzicie ? Co robić ? Odpuścić czy odczekać parę dni i spróbować zadzwonić i pogadać.

Pzdr

Oj wieje friendzonem lol

Trzeba było ją wtedy pocałować,bo to ,że powiedziała,żebyś jej nie całował,mogło być testem męskości,więc wygląda na to,że oblałeś,może być już za późno...
Posłuchaj rady koleżanki wyżej.

4

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

A moim zdaniem zrobiłeś  błąd łapiąc  ja za tyłek  . Gdyby mnie tak chłopak  łapnal za tyłek to sory  ale byłby u mnie przegrany.. spróbuj zaprosić ja na jakąś kawę herbatę  czy coś i zobaczymy czy się zgodzi. I nie rób takich ruchów jak łapanie za tyłek  bo nie każda to lubi !:)

5 Ostatnio edytowany przez guest8356 (2015-05-16 11:58:03)

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

test męskości? być może ale zawsze robienie czegoś na sile wbrew woli kobiety było jakoś dla mnie tożsame z kolesiem biegającym z chusteczka nasączona chloroformem w nocy po parku . możne jestem zbyt prosty i nie potrafię czytać pomiędzy wierszami a możne po prostu nie chciałem zrobić czegoś na sile żeby nie spalić sytuacji już na wstępie. bardziej to drugie bo w większości przypadków wydawało mi się ze potrafię wyczuć emocje i zadziałać jak facet....ale nigdy nie zdarzyło się powiedzieć mi wprost "nie" zanim tak na dobra sprawę zacząłem działać. nie należę z pewnością do grona osób, które wolą prosić o wybaczenie niż o zgodę. może dlatego teraz to tak wygląda.

co do przejęcia inicjatywy to ja z tym zgadzam w zupełności. to ja tu nosze spodnie i to ja mam być tym aktywnym, konkretnym i pozytywnym. pytanie w jaki sposób to zrobić kiedy próba wybadania kończy się ignorem i jak debil patrze się w telefon komórkowy co chwilę. lekko podcina to skrzydła i wyłącza pozytywne podejście.

wiem wiem zbyt się może emocjonuje i ekscytuje ale zbyt wiele razy spotykałem się z dziewczynami co do których już na samym wstępie wiedziałem że nie chce dalej w to brnąć i to komunikowałem. tutaj mam emocjonalnego shake'a. nie należę do tych osób które lubią bawić się w jakieś gierki...odczekaj ... miej wy*****ne itp.


Do życiejestkrotkie - to nie ja ją złapałem tylko ona mnie smile

6

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?
życiejestkrotkie napisał/a:

A moim zdaniem zrobiłeś  błąd łapiąc  ja za tyłek  . Gdyby mnie tak chłopak  łapnal za tyłek to sory  ale byłby u mnie przegrany.. spróbuj zaprosić ja na jakąś kawę herbatę  czy coś i zobaczymy czy się zgodzi. I nie rób takich ruchów jak łapanie za tyłek  bo nie każda to lubi !:)

Zyciejestkrotkie ...czytaj uwaznie i ze zrozumieniem  nim udzielisz porady... to ona złapała autora za tylek a nie odwrotnie

7

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Jak Ty zamiast sie konkretnie umowic na spotkanie telefonicznie wolisz skrobac slitasne smski to ja sie nir dziwie ze Cie panna olewa.
Po co piszesz te smsy? Do kobiety sie dzwoni i zaprasza na spotkanie, a jak nie ma ochoty i odmawia to sie dzwoni do innej. I to cala filozofia jest.

8

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Niepotrzebnie pisałeś esa o tym, żeby ci dała znać jeśli nie będzie chciała się spotkać". Paradoksalnie zalatuje to desperacją. Dzień po randce, ona nie odebrała telefonu, a ty od rau z takimi tekstami wyskakujesz. Tak naprawdę czymś takim pokazujesz, że ci zależy- za bardzo, biorać pod uwage fakt, że spotkaliście się raz.

Swoją drogą ta laska jest troszkę dziwna, nie chce się całować, ale sama cie całuje w szyje i łapie za tyłek?? Nie wiem w co ona pogrywa.

Na Twoim miejscu na pare dni przestałabym się odzywać tzn przestałabym inicjować jakieś rozmowy sms-owe, telefoniczne itd, te twoje "neutralne" wiadomości na pewno wcale takimi nie są. Jeżeli ona sama do ciebie nie pisze, a wręcz nie odpisuje na twoje esy to takim zachowaniem tylko się pogrążasz. Odpuść na pare dni. Ostatecznie żeby mieć już 100% pewności to spróbowałabym w końcu do niej napisać, zadzwonić i zaproponować jakieś konkretne spotkanie. Jeśli nie podchwyci tematu to olej.

9

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?
guest8356 napisał/a:

tutaj mam emocjonalnego shake'a. nie należę do tych osób które lubią bawić się w jakieś gierki...odczekaj ... miej wy*****ne itp.
Do życiejestkrotkie - to nie ja ją złapałem tylko ona mnie smile

Jesteś naiwny....
Jeśli nie lubisz gierek, to sobie daruj, bo ona je uwielbia.
Czy Tobie się wydaje,że kobieta szukająca czegoś poważnego,łapie obcego gościa za tyłek na pierwszej randce?
Przecież, widać, że ona po prostu lubi wodzić za nos facetów i ich podkręcać.
Taka zabawa, nic więcej.

10

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
guest8356 napisał/a:

tutaj mam emocjonalnego shake'a. nie należę do tych osób które lubią bawić się w jakieś gierki...odczekaj ... miej wy*****ne itp.
Do życiejestkrotkie - to nie ja ją złapałem tylko ona mnie smile

Jesteś naiwny....
Jeśli nie lubisz gierek, to sobie daruj, bo ona je uwielbia.
Czy Tobie się wydaje,że kobieta szukająca czegoś poważnego,łapie obcego gościa za tyłek na pierwszej randce?
Przecież, widać, że ona po prostu lubi wodzić za nos facetów i ich podkręcać.
Taka zabawa, nic więcej.

Sto procent racji.Ta pani nie szuka zwiazku tylko podnietek ktore daje uwodzenie i odpychanie, korcenie i trzymanie na dystans...i te esy hahaha nie było zle... tak nie pisze dojrzala kobieta ktora wie czego chce tylko bawiaca sie dobrze flirciara.
Wez ja Ty na przetrzymanie i albo sie ogarnie albo szkoda zachodu

11

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Za bardzo się wkręciłeś. Teraz trzeba zbudować dystans, ale z jej strony to nie wygląda na odwzajemnione zainteresowanie...

12

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

oczywiscie ze jestem naiwny i oczywiscie ze sie w to wszystko bardzo wkrecilem. oczywiscie tez wyczuwam te gierki....ale skoro po raz pierwszy od dawien dawna czuje ze wartym jest dzialanie to nie  dziwcie sie ze dzialam emocjonalnie mimo iz powinienem zalaczyc racjonalizm.
teksty w stylu "dzialaj" a pozniej "przystopuj" i "zdystansuj sie" nie pomagaja...
ale zeby nie bylo nie mam do nikogo pretensji bo wiem tez ze to moje zycie i to ja jestem odpowiedzialny  za wszelkie decyzje i nikt mi nie podpowie ze 100% pewnoscia jak mam dzialac bo to ja jestem we wlasnej skorze a nie reszta swiata..tak czy siak dzieku za rady smile

13

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

To po co w ogole do nas pisales skoro sam czujesz w swoim ciele co masz robic?

14 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-05-16 18:38:13)

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Nie pomagają, bo co? Bo cie rączki świerzbą i nie potrafisz zahamować chęci pisania słodkich sms-ków?

Wychodzisz teraz z błędnego przekonania, że "kobietę trzeba zdobywać", a ta najwidoczniej nie chce dać się zdobyć i bawi ją to, że tak za nią latasz z wywieszonym jęzorem.

W sumie to ja nie wiem po co założyłeś ten temat i zadałeś pytanie czy odpuścić itd skoro teraz odrzucasz wszystkie rady, bo "sam wiesz lepiej".

Błędem jest również myślenie, że ona powinna Ci dać do zrozumienia, że nie chce się z Tobą spotykać, bo Ty "dajesz to do zrozumienia kobietom którymi nie jesteś zainteresowany". Duży błąd, poza tym też niestety czasem tak bywa, że randka z NASZEJ perspektywy wypadła fajnie, a z drugiej strony niekoniecznie.

Piszesz, że gadaliście o pracy, byłych związkach etc, wiec zakładam, że nie jesteście już jakimiś małolatami, a ja mam wrażenie, że Ty w tych sprawach damsko-męskich masz właśnie takie "małolatowe" naiwne, żeby nie powiedzieć frajerskie podejście.

15 Ostatnio edytowany przez guest8356 (2015-05-16 19:56:37)

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?
GosiaSrosia napisał/a:

To po co w ogole do nas pisales skoro sam czujesz w swoim ciele co masz robic?

ale którą radę? tą żeby mieć wyj****e czy tą żeby przejąć inicjatywę? ja naprawdę nie wiem co mam robić. dać sobie spokój? odczekać? zadzwonić i się umówić? zastanawiałem się co w takiej sytuacji wolałaby kobieta....albo inaczej... co sprawiłoby że jednak tego typu relację da się jakoś przenieść na wyższą płaszczyznę bez zbędnego narzucania(?) i desperacji (?)

janis1609 napisał/a:

Nie pomagają, bo co? Bo cie rączki świerzbą i nie potrafisz zahamować chęci pisania słodkich sms-ków?

Wychodzisz teraz z błędnego przekonania, że "kobietę trzeba zdobywać", a ta najwidoczniej nie chce dać się zdobyć i bawi ją to, że tak za nią latasz z wywieszonym jęzorem.

W sumie to ja nie wiem po co założyłeś ten temat i zadałeś pytanie czy odpuścić itd skoro teraz odrzucasz wszystkie rady, bo "sam wiesz lepiej".

Błędem jest również myślenie, że ona powinna Ci dać do zrozumienia, że nie chce się z Tobą spotykać, bo Ty "dajesz to do zrozumienia kobietom którymi nie jesteś zainteresowany". Duży błąd, poza tym też niestety czasem tak bywa, że randka z NASZEJ perspektywy wypadła fajnie, a z drugiej strony niekoniecznie.

Piszesz, że gadaliście o pracy, byłych związkach etc, wiec zakładam, że nie jesteście już jakimiś małolatami, a ja mam wrażenie, że Ty w tych sprawach damsko-męskich masz właśnie takie "małolatowe" naiwne, żeby nie powiedzieć frajerskie podejście.

rączki mnie nie świerzbią. wolałbym zadzwonić i się po prostu umówić ale kiedy to zrobiłem dostałem linijką po łapach czyli to już powinno dać mi wiele do myślenia. nikt nie musi mówić, że jestem frajerem....baaa.  ja nim z pewnością jestem. nie jestem małolatem. wychodzę nawet z założenia, że facet singiel w moim wieku jest jak miejsce parkingowe. te najlepsze miejsca są już zajęte a pozostają jedynie te dla niepełnosprawnych albo te mało atrakcyjne.



naprawdę nie musicie po mnie jechać (chyba) i tłumaczyć mi, że jestem frajerem. w tym momencie sam już wychodzę z założenia że taki jestem....ergo zabawa w związku nie jest dla mnie. nikt nie powiedział, że jestem dojrzały emocjonalnie na tej płaszczyźnie. zawsze wydawało mi się, że potrafię podchodzić do takich rzeczy totalnie z dystansem ale jak widać sam depczę po własnym języku a głowa gotuje mi się jak kalafior w parowarze.

16

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Ochłoń trochę, to tylko internety i tylko rady innych, niekoniecznie dobrze radzących sobie w związkach, ludzi wink dystans.

Co do laski to chyba się tobą bawi, no ale tego tak naprawdę nikt nie może być pewny. Nie wiem, co lubisz robić, ale tym się zajmij, ewentualnie idź na randkę z kimś innym, do dziewczyny zadzwoń w tygodniu (np. w środę) i spróbuj umówić się na weekend, jeżeli odmówi i nie zaproponuje innego terminu to ją skreśl bo nie warto. Nie baw się w głupie smsowanie.

17

Odp: czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Fakt,powinna dać Ci jasno do zrozumienia co i jak. Jeśli tak Ci ta sytuacja przeszkadza,to spróbuj zaprosic ja na kawę i może tam wyjaśni Ci swoje zachowanie. A jeśli nie odpisze,no cóż....daj sobie wtedy spokój.
Powodzenia smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy jestem natrętny czy mam sobie odpuscić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026