netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

38 odpowiedzi51 814 wyświetleńzałożony przez Cassadea, 25.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Mam 24 lata, unikam kontaktów z innymi ludźmi a jednocześnie tak bardzo tego kontaktu potrzebuję. Krępuje mnie obecność obcych osób, nie potrafię zbyt odnaleźć się w rozmowie z nieznajomym. Podobno, jak ktoś mi kiedyś powiedział, powoli się rozkręcam. Sęk w tym, że chyba zbyt powoli. Nie potrafię nawiązać łatwego kontaktu i nie potrafię zrobić niczego, żeby moje ?rozkręcanie? przyspieszyć. Zawsze wydaje mi się, że lepiej zostać w domu, bo niby ?o czym miałabym z innymi ludźmi rozmawiać? a później siedzę sama w mieszkaniu żałując i zastanawiając się jak daleko dojadę z taka postawą. Jestem jednak pewna, że nawet jeśli zdecydowałabym się na wyjście nie rozpoczęłoby to niczego przełomowego, bo zawsze towarzyszy mi moja koleżanka, na rozmowie z którą skupiam całą swoją uwagę. Nigdy nie byłam osobą, która goniła za towarzystwem i sądzę, że to zaczyna się na mnie odbijać. Zresztą owa koleżanka również jest jednym z powodów mojego złego samopoczucia - od najmłodszych lat mam wgrany program rywalizacji a jej wszystko układa się lepiej niż mnie. Zamiast się cieszyć od środka zżera mnie zazdrość. Mam wrażenie, że to nie do końca jest normalne...
Nie potrafię wyjść do ludzi też w sensie zainteresowania, jestem zamknięta emocjonalnie. Krępują mnie sytuacje, w których nawet bliżsi znajomi płaczą, bądź też opowiadają o swoich problemach, nie potrafię doradzić i nigdy nie wypytuję.

Nigdy nie byłam w związku. Nigdy. Zaczynam myśleć, że po prostu nie potrafiłabym już teraz być. Zastanawiam się jak to jest mieć faceta, osobę, która jest zainteresowana moim życiem, mną, do której można się przytulić?
Boję się zbliżenia przede wszystkim ze względu na mój brak pewności siebie. Do dziś nie jestem w stanie otrząsnąć z historii sprzed 3 lat, kiedy to kolega z pracy wykorzystał mnie emocjonalnie zrucając wszystkie swoje problemy, wisząc mi na telefonie, powtarzając jak bardzo jestem mu potrzebna a po 'wszystkim' oskarżając m nie o egoizm (nie muszę dodawać, że zasypianie z jego głosem w słuchawce i <pozorne jak się później okazało> zapewnienia z stylu 'dziękuję, że jesteś' spowodowały, że z mojej strony przyjaźń nieco się rozwinęła). Mam wrażenie, że to wpłynęło na mnie bardzo mocno, a przede wszystkim ograniczyło już i tam ograniczone umiejętności interpersonalne...

Właśnie skończyłam studia i nie mam absolutnie żadnego pomysłu, co zrobić ze swoim życiem. Żeby uniknąć podejmowania decyzji już teraz rozpoczęłam kolejne studia, ale nie czuję się z tym najlepiej?  Mam wrażenie, że oblałam egzamin na ?dorosłość?. Kiedy byłam  nastolatką byłam przekonana, że kobieta w wieku 24 lat już na pewno będzie posiadała satysfakcjonującą pracę, własne mieszkanie, będzie niezależna i samodzielna. Wiem, że obcne warunki ekonomiczne niekoniecznie temu sprzyjają, ale mam świadomość, że ja tez zawaliłam...

Oczywiście, żeby nie było, mam również problemy z samą sobą ? mam nadwagę, mega kompleksy. Tylko ja wiem ile razy próbowałam schudnąć, jak bardzo starałam się zrzucić te zbędne kilogramy. Doszło do tego, że w zasadzie waga i jedzenie stały się moja obsesją. Niestety działa ona w ten sposób, że zaczynając nową dietę trzymam się jej 2 tyg., załamuję się, kiedy nie widzę efektów i rujnuję całą moją pracę paczką czipsów, co powoduje jeszcze gorsze samopoczucie. Mam wrażenie, że działa tu dość specyficzny mechanizm ? nie staram się, bo nie mam dla kogo, a nie mam dla kogo bo się nie staram. Wiem, wiem, że powinnam to robić przede wszystkim dla siebie, ale widocznie potrzebna mi większa motywacja?

Kompletnie nie wyobrażam sobie mojej przyszłości. Boję się myśleć o skończeniu studiów, o życiu w pojedynkę. To też powoli staje się moją obsesją? codziennie rano i wieczorem wyobrażam sobie jakby to było zasypiać i budzić się obok kogoś.

Powiedzcie mi proszę cokolwiek, a najlepiej, żebym wzięła się w garść...

2

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:

Powiedzcie mi proszę cokolwiek, a najlepiej, żebym wzięła się w garść...

Wez sie w garść smile

Bo co innego mam Ci powiedziec. Zmiany trzeba rozpoczac od siebie...
Widzisz, ja mam dobrą prace, mieszkanie, samochód, oszczednosci dajace poczucie bezpieczeństwa. I co, i nic. Nic z tego, równiez czuję się nieszczęśliwy bo jestem sam. A dlaczego jestem sam - nie wiem. Wszystkie moje związki albo kończą się przyjaźnią albo nienawiścią. Skoro potrafię się zaprzyjaźnic to chyba nie jest ze mną najgorzej - mam o czym z ludźmi porozmawiać, podoba się im moje specyficzne poczucie humoru. I co z tego, nic. Podobnie jak ty wyobrażam sobie jakby to było zasypiać i budzić się obok kogoś.

3 Ostatnio edytowany przez Cassadea (2013-08-25 15:01:37)

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

ja niestety, tak jak pisałam, potrzebuję czasu, żeby otworzyć się przed druga osobą. a mało kto jest w stanie poczekać... Moimi najbliższymi koleżankami są ta, o której już wspomniałam, ze studiów, z tego samego roku, przez 1,5 roku współlokatorka, miałam więc dość czasu, aby się 'rozkręcić'. Z drugą natomiast pracuję już 4 lata i niejednokrotnie byłyśmy zmuszone spędzić ze sobą 12 h w jednym miejscu, więc...

sęk w tym, że nie wiem jak wziąć się w garść. Nie mam pomysłu. wiem, że powinnam zacząć od siebie, ale nie wiem czy jestem w stanie zmienić swoje nawyki... a przede wszystkim przekonać się do 'obcych'

4

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Autorko,spokojnie ,masz dopiero 24 lata.Jeszcze wszystko przed Toba.Tak sobie czytam Twój post ,hm może najpierw lepiej  ułożyć ssobie życie,a potem poznać kogoś?Trochę tutaj cala sytuacja wydaje mi się chaotyczna;strach przed samotnością,przed dorosłym życiem,przed kontaktami z ludźmi,dieta...Zebrało się tego .Może zacznij od czegoś ,co potrafilabys zmienić jeśli chcesz.Ale nie wszystko na raz.

Adam79-zasypiac się i budzić obok kogos-marzenie:-)

5

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:

[...]
Właśnie skończyłam studia i nie mam absolutnie żadnego pomysłu, co zrobić ze swoim życiem. Żeby uniknąć podejmowania decyzji już teraz rozpoczęłam kolejne studia, ale nie czuję się z tym najlepiej?  Mam wrażenie, że oblałam egzamin na ?dorosłość?. Kiedy byłam  nastolatką byłam przekonana, że kobieta w wieku 24 lat już na pewno będzie posiadała satysfakcjonującą pracę, własne mieszkanie, będzie niezależna i samodzielna. Wiem, że obcne warunki ekonomiczne niekoniecznie temu sprzyjają, ale mam świadomość, że ja tez zawaliłam...

Oczywiście, żeby nie było, mam również problemy z samą sobą ? mam nadwagę, mega kompleksy. Tylko ja wiem ile razy próbowałam schudnąć, jak bardzo starałam się zrzucić te zbędne kilogramy. Doszło do tego, że w zasadzie waga i jedzenie stały się moja obsesją. Niestety działa ona w ten sposób, że zaczynając nową dietę trzymam się jej 2 tyg., załamuję się, kiedy nie widzę efektów i rujnuję całą moją pracę paczką czipsów, co powoduje jeszcze gorsze samopoczucie. Mam wrażenie, że działa tu dość specyficzny mechanizm ? nie staram się, bo nie mam dla kogo, a nie mam dla kogo bo się nie staram. Wiem, wiem, że powinnam to robić przede wszystkim dla siebie, ale widocznie potrzebna mi większa motywacja?

Kompletnie nie wyobrażam sobie mojej przyszłości. Boję się myśleć o skończeniu studiów, o życiu w pojedynkę. To też powoli staje się moją obsesją? codziennie rano i wieczorem wyobrażam sobie jakby to było zasypiać i budzić się obok kogoś.

Powiedzcie mi proszę cokolwiek, a najlepiej, żebym wzięła się w garść...

Pisałem to wielokrotnie to mogę jeszcze raz. Jak nie wiesz co robić to najlepiej zrób sobie jakiś test osobowości lub preferencji do zawodu. Nie ma sensu kręcić się w kółko. Na problemy typu "brak pomysłu na życie" najlepsze jest znalezienie sobie celu i dążenie do niego. Dlaczego nie zacząć od ustalenia preferencji? I radzę nie skąpić, za coś wartościowego warto zapłacić.

Jeśli zaczniesz dietę to najlepiej pogodzić się z tym , że to jest dożywocie. Tu nie ma apelacji i zwolnień. Jedyne na co możesz sobie pozwolić to krótkie, rzadkie widzenia z torcikiem, pizzą  lub czekoladą, nie częściej niż raz w tygodniu. Inaczej będzie jo-jo i kolejne załamanie. Taka jest okrutna prawda. Zależnie od skali nadwagi są też inne zjawiska, z które psują humor ale nie ma innego wyjścia jak tylko pogodzić się z tym, zacisnąć zęby i działać aż do osiągnięcia celu. To walka o życie i nie jest łatwa.

6

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Cassadea, ja wierzę, że jesteś bardzo wartościową i ciekawą osobą. Jeśli i Ty w to uwierzysz to połowa sukcesu będzie już osiągnięta. smile
A jeśli postarasz się i zaczniesz "porządkować" siebie, a przede wszystkim w tym trwać to będzie ta druga połowa sukcesu.
Nie zamykaj się w sobie, ani nie zamykaj się na innych tylko dlatego, że wydaje Ci się że masz duszę samotniczki i tylko dlatego, że masz jakieś tam kompleksy czy niedoskonałości.
Jeśli sama w sobie powiesz sobie "JESTEM ZAJEBISTA" i uwierzysz w siebie to i inni w taki sposób zaczną Cię postrzegać. O ile pozwolisz im dotrzeć do siebie i dać siebie poznać. smile

Zastanów się czy chcesz zmarnować sobie życie na siedzeniu w domu i szukaniu w sobie wad.
Czy nie lepiej błoby skupić się na tym co możesz zrobić, aby zmienić swoje życie na lepsze? Jesteś młodą, wykształconą i na pewno bardzo interesującą osobą. Czego Ci więcej potrzeba? Pewności siebie!
Gdy już zaczniesz być pewna siebie to na pewno poznasz wielu fajnych ludzi i zrozumiesz jaka głupia(bez obrazy) byłaś zamykając się w swojej strefie bezpieczeństwa. smile

Działaj dziewczyno! Wierzę w Ciebie i życzę powodzenia! smile

Ps. Jeśli już coś ruszy się w Twoim życiu czekam na info. smile

7

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:

ja niestety, tak jak pisałam, potrzebuję czasu, żeby otworzyć się przed druga osobą. a mało kto jest w stanie poczekać... Moimi najbliższymi koleżankami są ta, o której już wspomniałam, ze studiów, z tego samego roku, przez 1,5 roku współlokatorka, miałam więc dość czasu, aby się 'rozkręcić'. Z drugą natomiast pracuję już 4 lata i niejednokrotnie byłyśmy zmuszone spędzić ze sobą 12 h w jednym miejscu, więc...

sęk w tym, że nie wiem jak wziąć się w garść. Nie mam pomysłu. wiem, że powinnam zacząć od siebie, ale nie wiem czy jestem w stanie zmienić swoje nawyki... a przede wszystkim przekonać się do 'obcych'

Wiesz, nie śmiej się ale ja szukam pomocy u psychologa, to nie jakaś tam fanaberia. Znam osoby którym psycho pomógł ułożyć się wewnętrznie - też tego pragnę... No ja mam jeszcze loty depresyjne wiec tym bardziej musze poszukac czyjejs pomocy.

rossanka napisał/a:

Adam79-zasypiac się i budzić obok kogos-marzenie:-)

W istocie, marzenie, póki co niespełnione... Powiedziałbym że jedyne niespełnione, dlatego tak irytuje ten stan rzeczy.

8

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
rossanka napisał/a:

Autorko,spokojnie ,masz dopiero 24 lata.Jeszcze wszystko przed Toba.Tak sobie czytam Twój post ,hm może najpierw lepiej  ułożyć ssobie życie,a potem poznać kogoś?Trochę tutaj cala sytuacja wydaje mi się chaotyczna;strach przed samotnością,przed dorosłym życiem,przed kontaktami z ludźmi,dieta...Zebrało się tego .Może zacznij od czegoś ,co potrafilabys zmienić jeśli chcesz.Ale nie wszystko na raz.

właśnie o to chodzi, że się tego trochę zebrało... mam wrażenie, że to wszystko zaczyna mnie już zbyt przytłaczać...

Nataluszek - zyskanie pewności siebie to jedno z moich marzeń...

tak długo już w tym tkwię... miałam nadzieję, że po przeprowadzce do dużego miasta na studia wszystko w moim życiu się zmieni. Minęło 5 lat, a ja większość wolnego czasu spędzam sama w mieszkaniu. Druga sprawa, że moja praca w kombinacji z moim samopoczuciem również jest powodem chęci zamknięcia się w domu i unikania kontaktu z ludźmi (pracuję w sklepie w centrum handlowym, mam kontakt z ludźmi non stop, a w ciągu 4 lat zdążyłam się na nich... uczulić...). Po całym weekendzie pracy, spędzenie dnia w domu wydaje się być zbawieniem...

czytam teraz to, co sama napisałam i mam ochotę dać sobie samej w łeb sad

9 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-25 20:48:51)

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Cassadea, skąd jestes? Jakbyś chciała pogadać, to mój numer gg jest w podpisie tongue big_smile

Cassadea napisał/a:

Oczywiście, żeby nie było, mam również problemy z samą sobą ? mam nadwagę, mega kompleksy. Tylko ja wiem ile razy próbowałam schudnąć, jak bardzo starałam się zrzucić te zbędne kilogramy. Doszło do tego, że w zasadzie waga i jedzenie stały się moja obsesją. Niestety działa ona w ten sposób, że zaczynając nową dietę trzymam się jej 2 tyg., załamuję się, kiedy nie widzę efektów i rujnuję całą moją pracę paczką czipsów, co powoduje jeszcze gorsze samopoczucie. Mam wrażenie, że działa tu dość specyficzny mechanizm ? nie staram się, bo nie mam dla kogo, a nie mam dla kogo bo się nie staram. Wiem, wiem, że powinnam to robić przede wszystkim dla siebie, ale widocznie potrzebna mi większa motywacja?

Jakich diet próbowałaś? Tych z neta czy od dietetyka? Jesli z neta, to sobie je odpuść, bo nie dosc ze są szkodliwe, mało smaczne to jeszcze masz gwarantowany efekt jojo po nich (i to bardzo szybki).

Jesli chcesz schudnąć, to proponuję wizytę u dietetyka ktory dokona pomiarów twojego ciala oraz ułoży stosowną dietę ktora nie dośc ze pomoże ci schudnać, po ktorej nie będzie efektu jojo, to jeszcze będzie bardzo smaczna smile
Niestety musisz wiedzieć, ze nie chudnie się w miesiac czy dwa. Owszem, mozna zrzucic np 30kg w trzy miesiace ale to jest całkowicie nie zdrowe dla organizmu i skóry. Im wiecej masz do zrzucenia, tym lepiej jeśli dluzej to trwa  (np 1-2 lata, a czasem nawet wiecej).

10

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Hmmm, ja tez mam pewne skłonnosci do samotnictwa. W domu jest przyjemnie, bezpiecznie...Pamietam, że chyba pierwszy rok po zamieszkaniu w swoim nowym, wyczekanym mieszkanku to oprócz pracy i spotkań ze stałymi kolezankami, głownie siedzialam w domu. I było mi niby dobrze. Dopiero potem dostrzegłam ze sie wyizolowałam. Od tego czasu sporo się zmieniło.

Teraz ciągle gdzieś wychodzę, spotykam sie z ludzmi. Niedawno poznałam świetne dziewczyny przez ten portal smile Ale to sie nie stało od razu. Korzystałam z pomocy psychologa, czytalam i dalej czytam fajne ksiazki, ktore inspiruja mnie do pracy nad soba. Przede wszystkim polubilam, zaakceptowalam siebie, wzroslo moje poczucie wartosci. To bardzo wazne, bo inaczej podchodzilmy do innych ludzi, kiedy samych siebie lubimy.

Dla mnie spotkania z facetami, randki sa bardziej stresujace niz spotkania z dziewczynami. Na razie wiec staram sie spedzac fajny czas z kolezankami, z kolegami, na luzie. Tyle fajnych rzeczy mozna robic smile Ja wiem, ze musialam sie bardziej otworzyc na ludzi, wyjsc do nich, nie bac sie, albo isc mimo strachu smile

11

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Tomek87 napisał/a:

Jakich diet próbowałaś? Tych z neta czy od dietetyka? Jesli z neta, to sobie je odpuść, bo nie dosc ze są szkodliwe, mało smaczne to jeszcze masz gwarantowany efekt jojo po nich (i to bardzo szybki).

nie jestem na szczęście na tyle głupia, żeby pakować się w jakieś podejrzane głodówki, jestem przekonana o dobroczynnym działaniu diety opartej na zdrowych zasadach żywienia - bez chleba, ziemniaków i tym podobnych, owoce, warzywa, chude mięso, 5 posiłków dziennie. Może dlatego też na efekty muszę tak długo czekać, do czego nie mam ani siły ani cierpliwości.

przede mną nowe studia, nowi ludzie, to będzie dobry moment, żeby się przełamać... nie wiem czy mi się uda, będę próbować... może zmiana otoczenia też wyjdzie mi na lepsze...

mam poczucie, że potrzebuję w życiu jakiejś wielkiej zmiany, tak długo nic się nie dzieje...

dziękuję za Wasze odpowiedzi, bardzo tego potrzebowałam, a (jak już wiecie) nie mam do kogo się z tym zwrócić


Tomek87 jestem z Poznania smile niestety nie używam gg, może mail? smile

12

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:

Tomek87 jestem z Poznania smile niestety nie używam gg, może mail? smile

No proszę, witam krajankę smile

13

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Limos napisał/a:

No proszę, witam krajankę smile

raczej przybłędę smile

14

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

cassadea idąc do pracy idź z uśmiechniętą wymalowaną twarzą pewnie stąpając po ziemi myśląc jestem wspaniała bo czy nie jest tak skoro łączysz studia (co studiujesz)i pracęi a może zmień pracę?.Próbowałaś nawiązać głębsze relacje z jakimś znajomym?no może jakas impreza albo zumba?

15

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:

Nigdy nie byłam w związku. Nigdy. Zaczynam myśleć, że po prostu nie potrafiłabym już teraz być. Zastanawiam się jak to jest mieć faceta, osobę, która jest zainteresowana moim życiem, mną, do której można się przytulić?
Boję się zbliżenia przede wszystkim ze względu na mój brak pewności siebie.

Właśnie skończyłam studia i nie mam absolutnie żadnego pomysłu, co zrobić ze swoim życiem. Żeby uniknąć podejmowania decyzji już teraz rozpoczęłam kolejne studia, ale nie czuję się z tym najlepiej?  Mam wrażenie, że oblałam egzamin na ?dorosłość?.

Mam wrażenie, że działa tu dość specyficzny mechanizm ? nie staram się, bo nie mam dla kogo, a nie mam dla kogo bo się nie staram. Wiem, wiem, że powinnam to robić przede wszystkim dla siebie, ale widocznie potrzebna mi większa motywacja?

Kompletnie nie wyobrażam sobie mojej przyszłości. Boję się myśleć o skończeniu studiów, o życiu w pojedynkę. To też powoli staje się moją obsesją? codziennie rano i wieczorem wyobrażam sobie jakby to było zasypiać i budzić się obok kogoś.
.

Czytam  o sobie .. dosłownie... prawie moja kopia z pewnymi wyjątkami ...

16

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

moja historia jest też taka ale własnie mysle że to historia nie możemy się bać poszukajmy sobie jakiegoś hobby może  bieganie ?sport też uzależnia :-)

17

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:
Limos napisał/a:

No proszę, witam krajankę smile

raczej przybłędę smile

Eeeeee tam, jakby patrzeć w takich kategoriach, to większość mieszkańców Poznania to byliby przybłędy tongue

18

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

arcylania skończyłam kierunek mieszający wszystko związane z przestrzenią poradziecką - historię, politologię, ekonomię... teraz zaczynam logistykę zaoczną, żeby w końcu zrobić coś konkretnego.

w sklepie ugrzęzłam na tak długo, bo studiując dziennie raczej trudno znaleźć coś bardziej ambitnego. w tygodniu miałam sporo zajęć, a pracowałam tylko w weekendy - przez 3 dni od piątku do niedzieli po 12 h. Od kiedy tylko skończyłam moje wschodo wysyłam cv w różne miejsca, ale jak na razie brak odzewu... mam nadzieję, że w końcu uda mi się coś złapać...

sportów już próbowałam, ale wole raczej zostać w domu i poćwiczyć bez konieczności wystawiania się na 'pokaz'. Zostałam nazwana kiedyś przez takie podejście 'egoistką' - poszłam z koleżanką do parku, chciałam nauczyć się jeździć na rolkach ale oczywiście krępowali mnie wszyscy ludzie naokoło. Wtedy właśnie stwierdziła mój egozim, bo zakładanie, że wszyscy będą patrzeć kiedy przejeżdżam jest wyjątkowo samolubne... może?

Limos 5 lat to może już zasiedzenie? wink

19

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Nie nazwałabym tego egoizmem....

Miałam tak, że nie lubiłam jak ktoś patrzy jak ćwicze: bo może coś źle robie, albo śmiesznie to wygląda. Czasami jeszcze tak mam, choć w tym jedynym udało mi się przestać mysleć i oddac sie ćwiczeniom... ale dopiero po któryś zajęciach..

20

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:

sportów już próbowałam, ale wole raczej zostać w domu i poćwiczyć bez konieczności wystawiania się na 'pokaz'. Zostałam nazwana kiedyś przez takie podejście 'egoistką' - poszłam z koleżanką do parku, chciałam nauczyć się jeździć na rolkach ale oczywiście krępowali mnie wszyscy ludzie naokoło. Wtedy właśnie stwierdziła mój egozim, bo zakładanie, że wszyscy będą patrzeć kiedy przejeżdżam jest wyjątkowo samolubne... może?

Limos 5 lat to może już zasiedzenie? wink

Daj spokój, nie ma się czym krępować - każdy jest zajęty sobą i nie ma czasu na innych...
Wiem, o czym piszę, bo regularnie biegam po różnych ścieżkach i nie zauważyłem, żeby ktoś się mi jakoś specjalnie przyglądał tongue

Zasiedzenie, to mi się z czymś z prawa kojarzy... ale kiedy to było big_smile

21

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

szkoda, że nie mamy w głowach opcji 'wyłącz myślenie'. Wtedy takie sytuacje jak ćwiczenia, taniec można by przejść bez ciągłego zastanawiania się, ile osób zdążyło już się ze mnie pośmiać.
Ja wiem, że takie myślenie jest już może przesadą, ale co poradzę. Wystarczy mi, że ktoś kto stoi za mną w kolejce lub mija mnie na ulicy lekko się roześmieje - co ja mam wtedy w głowie, o hooo hoooo. I wiem oczywiście, że cały wszechświat nie skupia się na mnie, ale na wiedzy się kończy. Poświęcić się jakiejś czynności bezgranicznie, bez obawy o surowy osąd innych - niewykonalne

22 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-28 22:27:32)

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:

Tomek87 jestem z Poznania smile niestety nie używam gg, może mail? smile

O, do poznania mam jakieś 2 godziny drogi, całkiem niedaleko smile
Może byc i mail, a nawet skajp smile Moj mejl jest pod avatarem, mozesz skorzystać z formularza jesli chcesz napisać. Szkoda ze nie masz gadulca, latwiej było by się komunikować smile

23 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-29 05:52:26)

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Tomek87 napisał/a:

Moj mejl jest pod avatarem, mozesz skorzystać z formularza jesli chcesz napisać.

Nie mogę już edytować posta...

Tylko jak będziesz pisać na mejla, to daj znać tutaj ze napisałaś tongue



Cassadea napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Jakich diet próbowałaś? Tych z neta czy od dietetyka? Jesli z neta, to sobie je odpuść, bo nie dosc ze są szkodliwe, mało smaczne to jeszcze masz gwarantowany efekt jojo po nich (i to bardzo szybki).

nie jestem na szczęście na tyle głupia, żeby pakować się w jakieś podejrzane głodówki, jestem przekonana o dobroczynnym działaniu diety opartej na zdrowych zasadach żywienia - bez chleba, ziemniaków i tym podobnych, owoce, warzywa, chude mięso, 5 posiłków dziennie. Może dlatego też na efekty muszę tak długo czekać, do czego nie mam ani siły ani cierpliwości.

No co do tych 5ięciu posiłków dziennie to się nie zgodzę smile Już jakiś czas uważa się to za mit.
Dieta to 70% sukcesu, reszta to niestety ruch, bo trzeba pobudzić metabolizm do działania - ale to zapewne wiesz smile

24

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Tomek87 napisał/a:

No co do tych 5ięciu posiłków dziennie to się nie zgodzę smile Już jakiś czas uważa się to za mit.
Dieta to 70% sukcesu, reszta to niestety ruch, bo trzeba pobudzić metabolizm do działania - ale to zapewne wiesz smile

hmm... po raz pierwszy spotkałam się ze stwierdzeniem, że 5 posiłków nic nie daje. Zdrowy tryb żywienia to nie częściej a mniej? Sugerowałam się efektem jaki osiągnęła moja koleżanka - trwało to co prawda 2 lata i było uzupełnione nałogiem tytoniowym, ale zrzuciła to, czego nie potrzebowała..

25 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-29 10:47:42)

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
Cassadea napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

No co do tych 5ięciu posiłków dziennie to się nie zgodzę smile Już jakiś czas uważa się to za mit.
Dieta to 70% sukcesu, reszta to niestety ruch, bo trzeba pobudzić metabolizm do działania - ale to zapewne wiesz smile

hmm... po raz pierwszy spotkałam się ze stwierdzeniem, że 5 posiłków nic nie daje. Zdrowy tryb żywienia to nie częściej a mniej? Sugerowałam się efektem jaki osiągnęła moja koleżanka - trwało to co prawda 2 lata i było uzupełnione nałogiem tytoniowym, ale zrzuciła to, czego nie potrzebowała..

Z tego, co czytalem, to można zjeśc nawet jeden posiłek wieczorem, ale wazne by dostarczyć odpowiednią ilość kalorii organizmowi i też będzie dobrze. Przynajmniej tak piszą smile

Wpisz sobie w google 5 posiłków dziennie mit i poszukaj linku do wykopu - w artykule doskonale jest opisane dlaczego warto jeść np 3 posilki dziennie ale wieksze niż 5 albo 6 mniejszych.

Wkleił bym link, ale regulamin zabrania smile

Poza tym co jest na wykopie, znajdziesz wiele innych stron na których jest to dobrze opisane.

edit: zdrowy tryb zywienia to zywienie się dobrym jedzeniem, a nie śmieciowym typu fast foody, kola, napoje z kartonów wink

By schudnąc, dieta musi byc na ujemnym bilansie kalorycznym (musisz dostarczac dziennie mniej kalorii niz spalasz, a by wiedziec ile potrzebujesz kalorii dziennie, to trzeba to obliczyć specjalnymi wzorami albo dietetyk to moze zrobic) + pobudzenie metabolizmu przez ruch i cwiczenia.
Nie bez powodu mowi sie ze dieta to 70% sukcesu, reszta to ruch wink

26

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

5 posiłków jak najbardziej. Jedzenie w małych ilościach pomaga!

27

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz
natali.k3 napisał/a:

5 posiłków jak najbardziej. Jedzenie w małych ilościach pomaga!

Potwierdzam. Lepiej częsciej a mniej.Przynajmniej ja sie lepiej z tym czuje.Z resztą nie lubię się najadać.

28

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

odzywam się, bo ja też z Poznania i niektóre Twoje problemy pasują do mnie..
na diecie bym się tak nie skupiała, bo to nie w tym problem. (kiedyś sama dużo schudłam, ale moje poczucie wartości nie urosło).

szkoda, że to wszystko jest takie trudne i tak strasznie ciężko uwierzyć w siebie- a myślę, że to klucz do szczęścia..

29

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

to wszystko jest takie proste - uwierz w siebie, wyjdź do ludzi, otwórz się na innych.
łatwo powiedzieć, trudniej wykonać..

30

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

obawiam się, że nie mamy innego wyjścia: starać się wychodzić po swojemu. powoli, ale COŚ robić.

31

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

no, mam przełom, jak sądzę. założyłam konto na portalu randkowym, i od tygodnia codziennie rozmawiam z pewna osobą. doszło oczywiście do tego, że zapytał o spotkanie. i mimo tego jak strasznie, ale to przeraźliwie się boję zgodziłam się z nim spotkać.

mam tylko nadzieję, że nie odwróci się na pięcie i nie ucieknie...

32

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

to pisz jak wrażenia po spotkaniu?co będzie dalej?

33

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

cóż, spotkanie nie było złe, ale zrezygnowałam. mam wrażenie, że on też nie był zachwycony. znajomość 'umarła śmiercią naturalną'

natomiast wzięłam się za dietę z prawdziwego zdarzenia, zaczęłam ćwiczyć, zabrałam się w końcu za siebie. chyba jeszcze nigdy nie byłam tak zmotywowana i nigdy nie podchodziłam do tego tak poważnie. mam nadzieję, że wytrwam jak najdłużej

34

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Czytam Twoja histoeir i moja jest podobna. Tyle razy wsyztskiego próbowałam i zawsze ko ńczyło sie fiaskiem, a teraz nawet znajomi mnie olali.. spotykaja sie w swoim gronie a mnie "zaprosic" to juz nie, mimo ze zawsze bylam usmiechnieta na tych spotkaniach i bylo wesolo. Zostało mi sie samemu...

35

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

i przychodzi mi do głowy happysad a miało być tak piękmie zaufanie to taka wielka świnia w dzień jest w nocy nie ma  walki przyjaciółek a potem zostajesz sama

36

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

hej;) zagląda tu jeszcze ktoś? Wpadłam dziś na wasze posty i niestety, jakbym czytała o sobie.. Też wolno się 'rozkręcam', a moje próby zmuszania się do szybszego rozkręcania wychodzą chyba nienaturalnie ... Cassadea - napisałam do Ciebie maila smile

37

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Niestety byłam w podobnej sytuacji, jednak udało mi się z niej wyjść, a wszystko zawdzięczam jednej książce- "Spotkanie z Archaniołem Chamuelem mp3" autorstwa Marii Bucardi. Książka kosztuje niewiele bo 11zł, ale niesie w sobie ogromny przekaz, który naprawdę pomaga i daje siłę, oraz nadzieję do życia. Warto też zainteresować się działalnością Pani Marii, ponieważ tworzy ona różne piękne filmy i książki dające siłę do życia.

38

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Ale to przypadkiem nie jest na zasadzie wróżb i oczyszczania czakry? Bo coś mi tu śmierdzi.

39

Odp: Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Jesteś może z Warszawy?
Może chciałabyś porozmawiać, wypaść gdzieś na kawę?
Ja też jestem z tego rodzaju ludzi

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jestem nieszczęśliwa, jestem samotna i nie potrafię sobie z tym poradz

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026