Nie wiem czy to odpowiedni wątek na taki temat bo się na tym nie znam, ale już niech zostanie.
Zdecydowalem sie tu opisać relację, ktora trochę mnie niepokoi choć nie mam jeszcze stuprocentowej pewności, ze tak jest po prostu tylko podejrzewam no i wiecie, widzę co nieco.
Temat dotyczy mojej mamy i mojego, naprawde dobrego kumpla, z którym znam się od małego. Gralismy razem w piłke, do tej pory mamy kontakt, czasem grywamy amatorsko w siatkowe, spotykamy się przy piwku itd itd, on jest ode mnie trzy lata starszy, ma 26 lat. Naprawdę fajny gosc, pracowity, z pasją, widac nie byle co mu w głowie - tak mi się przynajmniej zdaje.
Problem polega na tym, ze ostatnio zauwazyłem, że chyba zaczyna się przystawiac do mojej mamy, czyli kobiety starszej od niego o 16 lat
Być moze tworze sobie jakieś dziwne sytuacje w głowie, ale wiem jak patrzy facet na kobietę, ktora mu się podoba i to własnie wyraznie widzę u mojego kolegi. Mama ma 42 lata, jest 2 lata po rozwodzie z moim ojcem, od tego czasu z tego co wiem to spotykała się z jakims facetem ale chyba nic powaznego z tego w koncu nie wyszło aczkolwiek na ten temat pewnie wiecej wypowiedziałaby się moja siostra, bo ja niedużo o tym wiem.
Raczej nie rozmawiałem z mamą o tym nigdy a teraz też na razie nie chcę o nic pytać, bo uznałem ze pewnie sama by mi powiedziała jakby cos się w jej zyciu zmieniło. jednak nie wyobrażam sobie, zeby cos miało ją łaczyc z moim kolegą ![]()
W którąs sobotę zaprosiłem nazwijmy go A i drugiego mojego kolegę na mecz, posiedzieliśmy sobie, pogadaliśmy, otworzyliśmy piwko, oglądaliśmy mecz no i moja mama wróciła wtedy z zakupów. Widziałem przez okno, ze niesie jakieś torby, więc otworzyłem drzwi i wyszedłem odebrać od niej reklamówki i zanieśc do kuchni. Wszystko było ok i zaraz za mną wyszedł A no i też cos poprzynosił z samochodu. Ja mu mówię, zeby dał sobie spokój, ze nie trzeba, ja wszystko mamie zaniosę, on tylko powiedział, ze to dla niego nie problem, on pomoze itd. No ok. Później wrócilismy do pokoju, A wyszedł do łazienki no i miał zaraz wrócic i nie wracał tylko siedział i rozmawiał w kuchni z moja mamą jakiś czas. Wołaliśmy go, ale powiedział, ze zaraz przyjdzie.
Własciwie cały set minął, on nie przyszedł do nas tylko siedział dalej z mamą w kuchni i o czymś rozmawiali. Później jak do nich przyszedłem to widziałem właśnie, ze mają dobry humor, popijają herbatę i z czegoś się śmieją. Widziałem w jaki sposób na nią patrzył i uwierzcie ze w ten sposób raczej nie gawędzi się z mamą kumpla albo ja jestem jakis przewrazliwiony.
I sytuacja z wczoraj : też siedzimy u mnie w trójkę i jeszcze jakis czas była z nami moja siostra, tak sobie rozmawiamy i weszła mama i poprosiła mnie, zebym sprawdził w internecie o ktorej ma autobus, bo się gdzieś z koleżanką umówiła na to A się zapytał a dokąd trzeba jechać, mama odpowiedziała po czym wstał i zaproponował, ze ją odwiezie. Generalnie miło z jego strony, bo było juz ciemno, ja nie mam prawka, on był samochodem no i ją odwiózł. Jeszcze powiedział, że nie będzie sama chodzić o tej porze bo to niebezpieczne i rzucił komplement na temat jej nowej fryzury, że bardzo ładnie wygląda. Nie wiem ale sposób w jaki to powiedział był mocno zastanawiający do tego stopnia ze az drugi kolega się nieco zdziwił. Jak później juz wszyscy wyszli to zostałem z siostrą no i co nieco próbowałem o tym z nią zagdać, zapytałem jej czy czegoś nie zauważyła, ale odparła mi, ze nie ze coś mi się wydaje, ze mama nie umawiałaby się z młodszym. No nic, nie drążyłem tego. Gdzieś przed godziną 00, mama wróciła do domu ze spotkania, ja jeszcze buszowałem w internecie, ale wyszedłem do niej, zapytałem się jej jak było, odpowiedziała, ze nawet fajnie i zapytałem zaraz czym wróciła to odpowiedziała mi, ze A ją przywiózł do domu. Rozumiecie, specjalnie o tej porze pojechał po moja mamę samochodem czy to nie jest dziwne? Więc tez musieli sie wymienić numerami ![]()
Po rozmowie z siostrą pomyślałem, ze moze faktycznie przesadzam i dam temu spokój ale nie mogę gdy trafiają się takie sytuacje.
Jak myślicie czy to będzie na miejscu jakbym zapytał kolegi o co chodzi?
Czy jest wogóle się czym martwić?
Nie wtrącaj się w sprawy mamy. Nie wtrącaj się w sprawy kolegi. Znajdź sobie dziewczynę.
zapytaj kolegi o co chodzi...
powiedz mu ze nie podoba Ci się jego zachowanie...
potem pogadaj z mamą
no chyba ze pasuje Ci aby Twój kolega posuwał Ci mamę..
ja osobiście bym po takiej "uprzejmości" Twojego kolegi do Twojej mamy od razu zaznaczył granice jakiej on nie może przekroczyć... w przeciwnym razie pogadałbym z nim inaczej:)
Nie wtrącaj się w sprawy mamy. Nie wtrącaj się w sprawy kolegi. Znajdź sobie dziewczynę.
Zgadzam się w całej rozciągłości ![]()
zapytaj kolegi o co chodzi...
powiedz mu ze nie podoba Ci się jego zachowanie...
potem pogadaj z mamąno chyba ze pasuje Ci aby Twój kolega posuwał Ci mamę..
ja osobiście bym po takiej "uprzejmości" Twojego kolegi do Twojej mamy od razu zaznaczył granice jakiej on nie może przekroczyć... w przeciwnym razie pogadałbym z nim inaczej:)
Mama autora jest osobą dorosłą. Kolega autora jest osobą dorosłą. To co robią ze swoim życiem, to ich indywidualna sprawa, i przyzwoitki na pewno nie potrzebują. ![]()
zapytaj kolegi o co chodzi...
powiedz mu ze nie podoba Ci się jego zachowanie...
potem pogadaj z mamąno chyba ze pasuje Ci aby Twój kolega posuwał Ci mamę..
ja osobiście bym po takiej "uprzejmości" Twojego kolegi do Twojej mamy od razu zaznaczył granice jakiej on nie może przekroczyć... w przeciwnym razie pogadałbym z nim inaczej:)
A to z troski o Mamę czy z jakiego powodu?
Tómek napisał/a:zapytaj kolegi o co chodzi...
powiedz mu ze nie podoba Ci się jego zachowanie...
potem pogadaj z mamąno chyba ze pasuje Ci aby Twój kolega posuwał Ci mamę..
ja osobiście bym po takiej "uprzejmości" Twojego kolegi do Twojej mamy od razu zaznaczył granice jakiej on nie może przekroczyć... w przeciwnym razie pogadałbym z nim inaczej:)
Mama autora jest osobą dorosłą. Kolega autora jest osobą dorosłą. To co robią ze swoim życiem, to ich indywidualna sprawa, i przyzwoitki na pewno nie potrzebują.
Kolejny mądry Głos ![]()
Rozumiem w pełni twój niepokój. Ja bym na twoim miejscu porządnie się wkurzył. Takie związki z natury rzeczy są mniej trwałe, więc twoja mama może przeżyć kolejne rozstanie. Zastanów się jakiego typu osobowości jest twój kolega, jeśli jest to podrywacz lub osoba nieodpowiedzialna, to podejmij pewne kroki, aby zawczasu zniechęcić twoją mamę do niego.
Takie związki z natury rzeczy są mniej trwałe, więc twoja mama może przeżyć kolejne rozstanie.
Zakładając, że jego mama stawia za priorytet związek, zamiast niezobowiązujące swawole z młodym ciachem. ![]()
10 2014-02-09 15:34:30 Ostatnio edytowany przez tykwer (2014-02-09 15:35:42)
tykwer napisał/a:Takie związki z natury rzeczy są mniej trwałe, więc twoja mama może przeżyć kolejne rozstanie.
Zakładając, że jego mama stawia za priorytet związek, zamiast niezobowiązujące swawole z młodym ciachem.
Jeśli jest lekkomyślna, to rzeczywiście może mieć na myśli swawole.
PS. To może lepiej ostrzec kolegę, który ma nie wiadomo jakie plany:-)
Jeśli jest lekkomyślna, to może tak być jak piszesz.
To nie kwestia lekkomyślności. Prędzej niechęci do nowych zobowiązań.
To może lepiej ostrzec kolegę, który ma nie wiadomo jakie plany:-)
Może mieć całkiem podobne do matki autora. ![]()
tykwer napisał/a:Jeśli jest lekkomyślna, to może tak być jak piszesz.
To nie kwestia lekkomyślności. Prędzej niechęci do nowych zobowiązań.
Lekkomyślna bo naraża syna na nieprzyjemne doświadczenie.
tykwer napisał/a:To może lepiej ostrzec kolegę, który ma nie wiadomo jakie plany:-)
Może mieć całkiem podobne do matki autora.
W takim razie należ ostrzec kogoś innego:)
Lekkomyślna bo naraża syna na nieprzyjemne doświadczenie.
Póki co to autor naraża sam siebie na nieprzyjemne doświadczenia. Jak to mówią: im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. ![]()
Właśnie że on raczej nie jest typem podrywacza. Jego relacje z dziewczynami były różne ale on nigdy nie podgrywał casanovy.
Ogolnie ja wszystko rozumiem, miłosc, jakieś zauroczenie, ok - nawet ta różnica wieku, dosyc spora, ale no ludzie postawcie się w mojej sytuacji...to jest moj kolega z podwórka, nie mówcie mi, ze to jest normalne ![]()
Zastanawiam się czy by nie poruszyć z nim tego tematu ale chyba nie mam oprocz tego co napisałem zadnych innych podstaw, chyba ze to wystarczy.
to jest moj kolega z podwórka, nie mówcie mi, ze to jest normalne
Dla Ciebie to Twój kolega z podwórka, i Twoja mama, ale to są przede wszystkim ludzie. Skoro dwie osoby się sobie wzajemnie podobają, to będzie ich do siebie ciągnąć, a jeśli nic nie stoi na przeszkodzie, to dlaczego mieliby się zahamowywać...? Sytuacja może i niecodzienna, ale jak najbardziej normalna.
Właśnie że on raczej nie jest typem podrywacza. Jego relacje z dziewczynami były różne ale on nigdy nie podgrywał casanovy.
Ogolnie ja wszystko rozumiem, miłosc, jakieś zauroczenie, ok - nawet ta różnica wieku, dosyc spora, ale no ludzie postawcie się w mojej sytuacji...to jest moj kolega z podwórka, nie mówcie mi, ze to jest normalne
Zastanawiam się czy by nie poruszyć z nim tego tematu ale chyba nie mam oprocz tego co napisałem zadnych innych podstaw, chyba ze to wystarczy.
Absolutnie nie. Pomyśli, żeś niedojrzały smarkacz albo gorsze, że jesteś zazdrosny o mamusię jak mały pampers
Zostaw to własnemu biegowi.
Nie mówię, że to norma, ale jednak bardzo częste zjawisko ![]()
To się usmialam! ![]()
Jakie to szczescie, ze nie mam syna, ktory bedzie mi w lozko zagladal
![]()
Rozsadny czlowwiek to by matke dopingowal, żeby się dobrze bawila.
być może pochodzę z innego równoległego świata gdzie taki związek to coś nienormalnego...
osobiście w życiu bym na takie coś nie pozwolił... jeżeli za moimi plecami coś takiego by się stało to kolega by żałował tego a matka by mnie już do końca życia nie zobaczyła...
tykwer napisał/a:Lekkomyślna bo naraża syna na nieprzyjemne doświadczenie.
Póki co to autor naraża sam siebie na nieprzyjemne doświadczenia. Jak to mówią: im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
tylko ze on w tej chwili już "coś" wie... wiec raczej wątpię ze teraz będzie spał spokojnie...
Mama autora jest osobą dorosłą. Kolega autora jest osobą dorosłą. To co robią ze swoim życiem, to ich indywidualna sprawa, i przyzwoitki na pewno nie potrzebują. smile
a relacje? rodzina vs przyjaźń? potem synalek na osiedlu będzie wysłuchiwał jaka to jego mamuśka jest w łózko itp.
jeżeli jest osobą dorosła to powinna nawet o czymś takim nie myśleć.
A to z troski o Mamę czy z jakiego powodu?
z troski o rodzinę i przyjaźń na przyklad
19 2014-02-09 16:09:21 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-09 16:12:45)
A kim ty jestes, Tomku, żeby matce na cokollwiek POZWALAC?
Zal ci tylek sciska, ze ona ma szanse na seks, a ciebie dziewczyny z daleka omijaja?
Jeżeli twoja matka przespalaby się z twoim kolega a ten zaczal latac po osiedlu i rozpowiadac o tym, to wtedy masz prawo mu dac w morde, po mesku.
Ale poki co, to u autora jeszcze nic się nie wydarzylo, a zachowwuje się jak sisiumajtek.
42 letnia kobieta już dzieckiem nie jest i moze dowolnie dysponowac wlasna ** a nie pytac synka o pozwolenie.
20 2014-02-09 16:11:12 Ostatnio edytowany przez Migma (2014-02-09 16:12:46)
Migma napisał/a:tykwer napisał/a:Lekkomyślna bo naraża syna na nieprzyjemne doświadczenie.
Póki co to autor naraża sam siebie na nieprzyjemne doświadczenia. Jak to mówią: im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
tylko ze on w tej chwili już "coś" wie... wiec raczej wątpię ze teraz będzie spał spokojnie...
Nic nie wie, a jedynie snuje domysły.
Migma napisał/a:Mama autora jest osobą dorosłą. Kolega autora jest osobą dorosłą. To co robią ze swoim życiem, to ich indywidualna sprawa, i przyzwoitki na pewno nie potrzebują. smile
a relacje? rodzina vs przyjaźń? potem synalek na osiedlu będzie wysłuchiwał jaka to jego mamuśka jest w łózko itp.
jeżeli jest osobą dorosła to powinna nawet o czymś takim nie myśleć.
Tylko chłopek roztropek bez klasy mógłby przelecieć matkę kumpla, i potem robić spowiedź ze swoich podbojów na podwórku, a z tego co napisał sam autor, jego kolega nie jest przedstawicielem tego gatunku.
A kim ty jestes, Tomku, żeby matce na cokollwiek POZWALAC?
Jest jej epicentrum, wokół którego ma kręcić się jej życie. ![]()
21 2014-02-09 16:13:17 Ostatnio edytowany przez hw_ (2014-02-09 16:14:35)
"być może pochodzę z innego równoległego świata gdzie taki związek to coś nienormalnego..."
Nie Tomku.
Brakuje Ci jedynie dojrzałości i doświadczenia życiowego, co z czasem przyjdzie, tak więc nie martw się ![]()
A kim ty jestes, Tomku, żeby matce na cokollwiek POZWALAC?
Zal ci tylek sciska, ze ona ma szanse na seks, a ciebie dziewczyny z daleka omijaja?
Jeżeli twoja matka przespalaby się z twoim kolega a ten zaczal latac po osiedlu i rozpowiadac o tym, to wtedy masz prawo mu dac w morde, po mesku.
Ale poki co, to u autora jeszcze nic się nie wydarzylo, a zachowwuje się jak sisiumajtek.
42 letnia kobieta już dzieckiem nie jest i moze dowolnie dysponowac wlasna ** a nie pytac synka o pozwolenie.
Otóż to! ![]()
A kim ty jestes, Tomku, żeby matce na cokollwiek POZWALAC?
Zal ci tylek sciska, ze ona ma szanse na seks, a ciebie dziewczyny z daleka omijaja?
Jeżeli twoja matka przespalaby się z twoim kolega a ten zaczal latac po osiedlu i rozpowiadac o tym, to wtedy masz prawo mu dac w morde, po mesku.
Ale poki co, to u autora jeszcze nic się nie wydarzylo, a zachowwuje się jak sisiumajtek.
42 letnia kobieta już dzieckiem nie jest i moze dowolnie dysponowac wlasna ** a nie pytac synka o pozwolenie.
1.wystarczy ze jestem jej synem i mogę wyrazić na ten tamat zdanie i dla dobra jej i kolegi zdecydować czy jej wolno czy nie;)
2.nie, nie ściskało by mi tyłka
3.od razu kara by została wymierzona. Nawet w momencie gdyby nie rozpowiadał tylko by chcieli być parą... pewne niepisane męskie zasady obowiązują przyjaciół...
4. nie zachowuje sie jak siusiumajtek tylko zauważył coś niepokojącego... bez powodu by tutaj nie szukał porady
5.jak już napisałaś jest 42 letna kobietą która powinna wiedzieć co robi i jakie są konsekwencje jej decyzji.
Nie Tomku.
Brakuje Ci jedynie dojrzałości i doświadczenia życiowego, co z czasem przyjdzie, tak więc nie martw się smile
jeżeli będąc dojrzały i doświadczony życiowo miałbym się zgodzić na taki coś to sory... wolałbym się w życiu nie urodzic
Tylko chłopek roztropek bez klasy mógłby przelecieć matkę kumpla, i potem robić spowiedź ze swoich podbojów na podwórku, a z tego co napisał sam autor, jego kolega nie jest przedstawicielem tego gatunku.
chciałbym słyszeć ich kłótnie o byle co... ciekawe jakich epitetów i zdań użyłby kolega w złości:)
Jest jej epicentrum, wokół którego ma kręcić się jej życie. smile
raczej osobą która dbałaby o to aby jej się krzywda nie stała.
Ja bym na twoim miejscu nie poruszał tego tematu z kolegą. Możesz narobić sobie obciachu. Prędzej porozmawiałbym o tym z matką. Przed nią też narobisz sobie obciachu, ale to w końcu twoja matka. Jak tak bardzo chcesz uniknąć niezręczności związanej z romansem twojej mamy z kolegą, to ogranicz z nim kontakty i nie zapraszaj go do domu.
Większość pisze, że należy zostawić matce wolną rękę, po to aby się zabawiła (co i tak nie jest pewne bo nie wiadomo jaki gość jest w łóżku). Jeśli chce zaspokojenia seksualnego, to niech znajdzie sobie innego adoratora. Skoro zwróciła swoją osobą uwagę młokosa, to zapewne nie będzie mieć z tym problemu.
Dla mnie jest zaskakujące to, że wielu wypowiadających się nie dostrzega niezręczności dla domowników związanej z potencjalnej relacji jaka może pomiędzy nimi zaistnieć.
Hej. Jeśli twój tata nie ma nic przeciwko , ba jeśli o tym jeszcze nie wie, co zmienia kolej rzeczy, bo czasem osoby po rozwodzie, są zazdrosne o siebie, to ja nie widzę problemu, chyba że ten chłopak się Tobie podoba i jesteś zazdrosna...Pomyśl sobie , że lepiej że młody się koło matki kręci, niż jakiś stary dziad.
1.wystarczy ze jestem jej synem i mogę wyrazić na ten tamat zdanie i dla dobra jej i kolegi zdecydować czy jej wolno czy nie;)
Wyrazić swoją opinię zawsze możesz, ale nie jesteś wyrocznią, żeby decydować o czyimś życiu. ![]()
Migma napisał/a:Tylko chłopek roztropek bez klasy mógłby przelecieć matkę kumpla, i potem robić spowiedź ze swoich podbojów na podwórku, a z tego co napisał sam autor, jego kolega nie jest przedstawicielem tego gatunku.
chciałbym słyszeć ich kłótnie o byle co... ciekawe jakich epitetów i zdań użyłby kolega w złości:)
Kłótnie zdarzają się w każdym związku, i nie ma co ich porównywać do biegania po mieście i obrabiania czterech liter.
Migma napisał/a:Jest jej epicentrum, wokół którego ma kręcić się jej życie. smile
raczej osobą która dbałaby o to aby jej się krzywda nie stała.
Takim dbaniem mógłbyś narobić więcej złego niż dobrego.
Wyrazić swoją opinię zawsze możesz, ale nie jesteś wyrocznią, żeby decydować o czyimś życiu. smile
całe życie ona decydowała o moim, po częsci ona krztałtowała moje poglądy wiec również moge zdecydowac czy jest to dobre czy nie:)
Kłótnie zdarzają się w każdym związku, i nie ma co ich porównywać do biegania po mieście i obrabiania czterech liter.
chodziło mi o kłótnie miedzy kolegami a nie matka i kolega:)
Takim dbaniem mógłbyś narobić więcej złego niż dobrego.
bo ona by się zakochała w nim jak nastolatka a ja jako zły syn nie pozwoliłbym im być razem ta? uniknęłaby wiele krępujacych sytuacji i szykan związanych z tymże zwiazkiem.
Większość pisze, że należy zostawić matce wolną rękę, po to aby się zabawiła (co i tak nie jest pewne bo nie wiadomo jaki gość jest w łóżku). Jeśli chce zaspokojenia seksualnego, to niech znajdzie sobie innego adoratora. Skoro zwróciła swoją osobą uwagę młokosa, to zapewne nie będzie mieć z tym problemu.
Dla mnie jest zaskakujące to, że wielu wypowiadających się nie dostrzega niezręczności dla domowników związanej z potencjalnej relacji jaka może pomiędzy nimi zaistnieć.
polać mu;)
chociaż ja bym najpierw pogadał z kolega do czego on zmierza
No tak, to moze być niezreczna sytuacja...
Ty siedzisz przed telewizorem i jesz odgrzewany obiad, a w tym czasie twój kumpel uprawia seks z twoja matka.
Nastepnego dnia oboje maja swietny humor, a ty wieczorem znowu jesz odgrzewany obiad. Wczorajszy...
Taaaa... To musi bolec...
Tómek ma racje , ludzie z podwórka , też potrafią uprzykrzyć źycie .
Migma napisał/a:Wyrazić swoją opinię zawsze możesz, ale nie jesteś wyrocznią, żeby decydować o czyimś życiu. smile
całe życie ona decydowała o moim, po częsci ona krztałtowała moje poglądy wiec również moge zdecydowac czy jest to dobre czy nie:)
Rodzice od tego są, żeby wychowywać swoje dzieci, i tym samym podejmować za nie decyzje do póki nie staną się dorosłymi ludźmi. Matka dorosłą osobą stała się już dawno, dlatego o swoim życiu decyduje sama.
Migma napisał/a:Kłótnie zdarzają się w każdym związku, i nie ma co ich porównywać do biegania po mieście i obrabiania czterech liter.
chodziło mi o kłótnie miedzy kolegami a nie matka i kolega:)
To też kwestia klasy, bądź jej braku. ![]()
Takim dbaniem mógłbyś narobić więcej złego niż dobrego.
bo ona by się zakochała w nim jak nastolatka a ja jako zły syn nie pozwoliłbym im być razem ta? uniknęłaby wiele krępujacych sytuacji i szykan związanych z tymże zwiazkiem.
Ona czy Ty ? ![]()
Na razie to jest po prostu gdybanie...
Jednak hipotetycznie jeśli coś jest na rzeczy to i tak nie masz przecież wpływu na odczucia innych ludzi prawda? Dalej.. nie akceptujesz tej sytuacji Twoje prawo, ale chyba powinieneś życzyć matce szczęścia nawet z Twoim kolegą. Jeśli to aż tak bardzo Ci przeszkadza, to chłopie masz już 23 lata i nikt Ciebie nie zmusza do mieszkania z matką pod jednym dachem. Jeśli taka sytuacja wręcz Ciebie odrzuca to nawet możesz się od nich odciąć praca, mieszkanie i nawet nie musisz tego wszystkiego oglądać, prawda??? No chyba, że nie dasz rady to musisz zagryźć zęby i jakoś to przetrawić, ale po co? Cała ta sytuacja mogłaby być bardzo pozytywnym kopem dla Ciebie, żeby się usamodzielnić. W każdym bądź razie to tylko hipotetyczne rozważania..
Pzdr
Ja się nie zgodzę z przedmówcami.
Szczerze powiedziawszy dla mnie taka sytuacja jest z lekka chora i uważam, że niezdrowa dla relacji zarówno z Twoją mamą jak i Twoim kolegą. Osobiście gdyby koło mojego taty kręciła mi się bliska osoba, czyt. przyjaciółka, koleżanka też nie byłabym zadowolona i cholera wie co bym wtedy zrobiła. Przyznam, że nie miałam nigdy do czynienia z taką sprawą ani w moim kręgu ani w kręgu moich znajomych i jest to dość nietypowe.
A zastanawiałeś się nad tym czy Twoja mama traktuje poważnie tego chłopaka? Może ona wcale nie widzi w nim potencjalnego partnera? Może tylko sobie rozmawiali a ona nie miała czym wrócić po spotkaniu i skorzystała z pomocy Twojego kolegi? Tego nie wiesz, ale myślę, że jeśli sytuacja będzie się powtarzać to się sam domyślisz, że coś jest na rzeczy.
Ja na Twoim miejscu na razie niczego bym nie robiła, nie rozmawiała z nim ani z mamą, bo może zrobić się niezręcznie.
Poczekaj i zobaczysz jak się sytuacja rozwinie.
Nie widzę nic w tym złego jeżeli kobieta 40+ ma ochotę, na młodszego i odwrotnie. Natomiast nie do pozwolenia jest aby tym młodszym kandydatem dla niej został kolega córki/syna jeszcze z tego samego podwórka. Takim sposobem nie wpływa to na rodzinę dobrze i to wszystko odbija się. Poza tym co to za kolega, który kręci się wokół matki swojego kolegi? Powinien rozumieć pewne granice.
W danym przypadku, nie widzę jeszcze jakich kolwiek konkretnych sytuacji do podejrzeń apropos matki. Jedno tylko jest pewne, że matka autora tematu, jest fantazją snów erotycznych kolegi
Matka pewnie rozumie całą sytuację i podchody kolegi, a że jest mądrą kobietą to wykorzystała, dzięki swoim kobiecym wdziękom, jego jako kierowcę, a ten sobie dalej robi nadzieję.
Iceni - cieszę się, że nie masz syna, naprawdę. Szkoda było by chłopaka, bo pewnie wyrwałabyś każdego jego kolegę .... .
Iceni - cieszę się, że nie masz syna, naprawdę. Szkoda było by chłopaka, bo pewnie wyrwałabyś każdego jego kolegę .... .
Albo ewentualnego chłopaka córki, jeśli ją ma ![]()
Ona czy Ty ? wink
Ona i ja...
Autorze, Twoja mama jest dorosłą kobietą, Twój kumpel dorosłym facetem, a Ty nie jesteś dzieckiem w becikach, żeby Ci się jakaś krzywda stała jak nic z tego nie wyjdzie. Może Ci się nie podobać, ale nie masz prawa do kontrolowania dorosłych ludzi. Twoja matka jest relatywnie młodą kobietą, niech z życia korzysta.
Tómek, jedno zdanie: idź się leczyć.
@Beyondblackie, nie ma takiej potrzeby.
Być może dla Ciebie wizja spania w jednym pokoju kiedy Twój rówieśnik pukałby Twoja mamę w pokoju obok była by ok... ale nie dla mnie i nie tylko dla mnie:)
Ok, kumam o co chodzi autorowi. U mnie też by wyobraźnia działała, gdyby mój ojciec zarywał do dziewczyny w moim wieku. No ale co poradzić, jeżeli oprócz tego, że to moja koleżanka, nie miałabym żadnych obiekcji. Po prostu bym starała się o tym nie myśleć.
Migma napisał/a:Ona czy Ty ? wink
Ona i ja...
To zabawne, gdy ktoś pod płaszczykiem troski, dba o swoje cztery litery... ![]()
No i właśnie tak, nie lubić można, nawet skręcać wewnętrznie się można, ale NIE WTRACAC w sprawy dorosłych ludzi. Chciałby Autor, żeby mu matka pod kołdrę patrzyła?
41 2014-02-10 01:30:05 Ostatnio edytowany przez Tómek (2014-02-10 01:31:24)
Interesy matki i moje:-)
Rodxice zawsze sie wtracaja w zycie dzieci "dla ich dobra" wiec dla jej ja bym nie pozwolil na takie cos, gdyby znalazla normalnego faceta w swoim wieku to ok. Jakis gówniarz na starcie zostalby uswiadomiony ze "zęby nie trawa, nie rosna 3razy"
A matka by musiala wybrac... syn lub przygoda z gówniarzem:-)
Na szczescie nigdy nie bede w takiej sytuacji:-)
Autorze, Twoja mama jest dorosłą kobietą, Twój kumpel dorosłym facetem, a Ty nie jesteś dzieckiem w becikach, żeby Ci się jakaś krzywda stała jak nic z tego nie wyjdzie. Może Ci się nie podobać, ale nie masz prawa do kontrolowania dorosłych ludzi. Twoja matka jest relatywnie młodą kobietą, niech z życia korzysta.
Tómek, jedno zdanie: idź się leczyć.
Nie ma to jak tolerancja i szacunek dla cudzych poglądów.
Można się z kimś nie zgadzać, ale trzeba go szanować.
Beyondblackie nie wiem czy wiesz, ale każdy ma prawo do swojego zdania.
Mały_Książę, a Ty uważasz pisanie, że facet by pobił kolegę, który chce się związać z jego matką za tolerancyjne? Od kiedy można dorosłej osobie narzucać siłą jak ma organizować swoje prywatne życie?
rany, co to się porobiło już na tym świecie..
Autorze, ja na Twoim miejscu również byłabym zaniepokojona, ale jeszcze nie czas by rozmawiać z kimkolwiek, choć ja to już prędzej bym z kumplem pogadała i ustaliła, że coś takiego nie wchodzi w grę.
Nie wyobrażam sobie by mój ojciec miał "swawolić" z moją przyjaciółką, ma mase innych młodych do wyboru, mój krąg znajomych powinien być dla niego nietykalny, a dorośli ludzie wyobraźcie sobie i Ci dojrzali, potrafią panować nad swoim popędem seksualnym. Mężczyźni mają swoje niepisane zasady i całe szczęście jeszcze się często do nich stosują, szkoda, że kobiety takich nie mają i szkoda, że dziś w imię "moich własnych potrzeb i zaspokojenia seksualnego" wolno nam niszczyć inne więzi ludzkie, i nie liczyć się z cudzymi uczuciami.
45 2014-02-10 10:37:56 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-02-10 10:40:17)
Magda, jakie "niszczenie więzi"? Matka Autora nie jest tylko matką, ale także kobietą, a jego kumpel, poza byciem kumplem, autonomicznym, dorosłym facetem. Oboje mają swoje uczucia, czy to tylko seksualne czy romantyczne, i Autorowi nic do tego, na co postanowią się wspólnie zdecydować.
Nie przeczę, może się z tym źle czuć, może swoje wątpliwości wyrazić, ale zakazywać ani emocjonalnie szantażować mamy prawa nie ma. A co dopiero używać przemocy.
To się usmialam!
Jakie to szczescie, ze nie mam syna, ktory bedzie mi w lozko zagladal![]()
![]()
Rozsadny czlowwiek to by matke dopingowal, żeby się dobrze bawila.
Rozsądny dopinguje wtedy kiedy dana sytuacja bezpośrednio nie dotyczy jego samego.
Już widzę z jaką radością przyjmujecie fakt, że wasza matka/ojciec flirtuje z waszą koleżanką/kolegą.
Nie uwierzę, że obeszłoby się to bez jakiegoś niepokoju, zniesmaczenia.
Wszyscy tacy tolerancyjni ![]()
A ja czułabym się nieswojo, dziwnie.
Wiem, że rodzice mają prawo do własnego życia etc., tak jak i każdy dorosły człowiek, ale są jednak "granice", "granice rozumowania".
Nie wiadomo jak możemy nie wnikać w życie bliskich, tak ta sytuacja byłaby dla mnie ciężka do przełknięcia.
Może z czasem jakoś wszystko by się wyklarowało, jednak na początku niesmak pozostałby.
Magda, jakie "niszczenie więzi"? Matka Autora nie jest tylko matką, ale także kobietą, a jego kumpel, poza byciem kumplem, autonomicznym, dorosłym facetem. Oboje mają swoje czucia, czy to tylko seksualne czy romantyczne, i Autorowi nic do tego, na co postanowią się wspólnie zdecydować.
Nie przeczę, może się z tym źle czuć, może swoje wątpliwości wyrazić, ale zakazywać ani emocjonalnie szantażować mamy prawa nie ma. A co dopiero używać przemoc.
Ano taki związek zniszczy przyjaźń syna z tym kolegą- takiej więzi, a przyjaźnie od małego te z podwórka to te najtrwalsze na lata, jeśli matka nie zrozumiałaby co w tym złego, a i kumpel nie rozumiałby co złego w byciu z matką przyjaciela, to jak dla mnie oboje mieliby w nosie uczucia autora, być może faktycznie przyjaciel okazałby się nim nie być, a mama.. no cóż ja mam tą pewność że moja mama zapytałaby mnie o zdanie, i wcale nie uważałaby tego za ograniczanie jej wolności a za zwykłe współistnienie w rodzinie, w pewnej grupie, która jest ważniejsza od "swawoli łóżkowych". Owszem matka jest kobietą i gdyby to nie był przyjaciel syna nie musiałaby z nim o tym gadać, ale w takiej sytuacji w grę wchodzą uczucia nie tylko tej dwójki dorosłych. Gdyby to nie był kumpel od małego z podwórka to nie byłoby w tym nic złego. Naprawdę nie ma tu różnicy?
Iceni napisał/a:To się usmialam!
Jakie to szczescie, ze nie mam syna, ktory bedzie mi w lozko zagladal![]()
![]()
Rozsadny czlowwiek to by matke dopingowal, żeby się dobrze bawila.
Rozsądny dopinguje wtedy kiedy dana sytuacja bezpośrednio nie dotyczy jego samego.
Już widzę z jaką radością przyjmujecie fakt, że wasza matka/ojciec flirtuje z waszą koleżanką/kolegą.
Nie uwierzę, że obeszłoby się to bez jakiegoś niepokoju, zniesmaczenia.
Wszyscy tacy tolerancyjni
A ja czułabym się nieswojo, dziwnie.
Wiem, że rodzice mają prawo do własnego życia etc., tak jak i każdy dorosły człowiek, ale są jednak "granice", "granice rozumowania".
Nie wiadomo jak możemy nie wnikać w życie bliskich, tak ta sytuacja byłaby dla mnie ciężka do przełknięcia.
Może z czasem jakoś wszystko by się wyklarowało, jednak na początku niesmak pozostałby.
Ale tak ciezki bylby dla ciebie fakt, ze jest o tyle mlodszy czy ze to twój kolega? Czy ze ludzie beda gadac?
Mały_Książę, a Ty uważasz pisanie, że facet by pobił kolegę, który chce się związać z jego matką za tolerancyjne? Od kiedy można dorosłej osobie narzucać siłą jak ma organizować swoje prywatne życie?
Uważam, że facet może mieć określone poglądy. Moąna się z nimi nie zgadzać ale nie powinno się kogoś za to obrażać. Co najwyżej jeśli narusza się tym prawo należy interweniować.
Jeśli chodzi o mój pogląd w tej sprawie to uważam, że mama autora może zrobić ze swym życiem co zechce. Jeśli tego zapragnie może również zorganizować sex grupowy z kolegami syna. ![]()
W tej sprawie, myżlę, że kolega autora pragnie zrealizować jakieś swoje fantazje erotyczne. Matka autora jest "wyposzczona" więc zapewne adoracja ze strony młodego faceta ją nieźle kręci i podnieca. Jeśli zechce może pójść na ten układ, choć ja tutaj jakiejś głębszej relacji bym się nie doszukiwał. Najprędzej skończy się na sexie bez zobowiązań i ok oboje mają do tego prawo.
Ten syn nie może jej więc tego zabronić, co nie zmienia faktu że tym zachowaniem jego matka ryzykuje zachwianie normalnych relacji między nią a synem, oraz między synem a jego przyjacielem. Bo wątpie, żeby po wszystkim autor mógł przejść do normalnej relacji z przyjacielem. Najprędzej ta przyjaźń się skończy a relacje z matką się popsują. Z tego właśnie względu matka autora powinna się zastanowić czy warto.
Rodxice zawsze sie wtracaja w zycie dzieci "dla ich dobra"
Nie generalizuj, bo tak Ci do ideologii pasuje.
Już widzę z jaką radością przyjmujecie fakt, że wasza matka/ojciec flirtuje z waszą koleżanką/kolegą.[...] ja czułabym się nieswojo, dziwnie.
Ja też pewnie poczułabym się przez chwilę dziwnie, bo nie codziennie ma się do czynienia z sytuacją, że rodzic wiąże się ze znajomym dziecka, ale kiedy pierwszy szok by minął, z całą pewnością życzyłabym im dużo szczęścia, bo właśnie tego chcę dla swoich bliskich. Moi rodzice są dorosłymi ludźmi, i wierzę, że postępują słusznie z własnymi przekonaniami, a ich przekonania nie są moimi przekonaniami, i nikt pod moje dyktando żyć nie będzie.
51 2014-02-10 11:02:05 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-02-10 11:05:37)
sie wzruszylam z rana...
:-)))
a na powaznie, autorze, a czy Ty uwazasz , ze Twoja mama przez sam fakt, ze zostala Twoja mama ( za co jej chwala ) stala sie Twoja wlasnoscia?
ze jestes jej straznikiem?skad takie poglady u mlodych ludzi?
Odpowiadajac na Twoje pytanie -nie, to nie dziwne.Koledze podoba sie Twoja mama i mamie podoba sie Twoj kolega.
To Ty masz z tam problem
Mam propozycję dla synusia:
wyprowadzka do tatusia.
Za jednym zamachem załatwia 2 sprawy-nie ma kolegi z podwórka/bo podwórko już inne/
-nie musi pilnować "cnoty"mamy
Nawiasem mówiąc-to nie zniosłabym pouczania syna.
Nie wiem czy "omawiana" tu mama nie wpadła z deszczu pod rynnę/wcześniej ex-mąż,teraz synuś/
53 2014-02-10 11:05:18 Ostatnio edytowany przez Migma (2014-02-10 11:25:46)
skad takie poglady u mlodych ludzi?
Na moje, to w dużej mierze winę za takie poglądy ponoszą sami rodzice.
no chyba ze pasuje Ci aby Twój kolega posuwał Ci mamę..
Haha! No i co z tego że będzie "posuwał" jego mamę? Zazdrościsz im? Nie miałeś nigdy fantazji, aby przelecieć nauczycielkę, albo mamę kolegi? Nie słyszałeś, że prostytutki 35+ mają głównie młodych stałych klientów? Nie słyszałeś, że na Sympatii kobiety 35+ są zaczepiane przez młodych chłopców?
55 2014-02-10 11:29:23 Ostatnio edytowany przez Tómek (2014-02-10 11:30:58)
@MagdaK25, ja uważam ze co raz rzadziej się stosują do tych niepisanych zasad... a szkoda, wielu konfliktów i zgrzytów można by było uniknąć.
wielce tolerancyjni niech się zastanowią czy warto psuć relacje przyjaciel-przyjaciel i matka-syn dla 10min "przyjemności".
pytałem nawet znajomych jak by to widzieli... odpowiedzi były takie same... NIE!
"Tak nas wychowano w czasach Pegasus, Nintendo:)"
EDIT: @Gary, o nauczycielkach i o zadbanych 35+ jasne ze miałem... ale żadna z tych kobiet nie była matka mojego przyjaciela/kolegi
Tómek, po pierwsze to nie musi być 10 minut. Ludzie się czasem w sobie zakochują. Po drugie, napisałam powyżej, że jestem w stanie zrozumieć dziwne odczucia Autora, ale mienie uczuć to nie prawo do zmuszania krewnych by robili co im dyktujemy. Ty też zerwiesz z dziewczyną, którą kochasz na zabój, bo się ona Twojej mamie czy tacie nie podoba?
rany, co to się porobiło już na tym świecie..
Autorze, ja na Twoim miejscu również byłabym zaniepokojona, ale jeszcze nie czas by rozmawiać z kimkolwiek, choć ja to już prędzej bym z kumplem pogadała i ustaliła, że coś takiego nie wchodzi w grę.
Nie wyobrażam sobie by mój ojciec miał "swawolić" z moją przyjaciółką, ma mase innych młodych do wyboru, mój krąg znajomych powinien być dla niego nietykalny, a dorośli ludzie wyobraźcie sobie i Ci dojrzali, potrafią panować nad swoim popędem seksualnym. Mężczyźni mają swoje niepisane zasady i całe szczęście jeszcze się często do nich stosują, szkoda, że kobiety takich nie mają i szkoda, że dziś w imię "moich własnych potrzeb i zaspokojenia seksualnego" wolno nam niszczyć inne więzi ludzkie, i nie liczyć się z cudzymi uczuciami.
Magda ma rację, po prostu pogadaj z tym kumplem na początek. Powiedz że Ci się to nie podoba, że czujesz się niezręcznie, że Ojciec i matka , bardzo się kochali (chociaż nic nie wiemy o tym)....itd. itd..że jesteś lojalna wobec ojca i takie tam....pogadaj z nim na osobności....albo przez sms.
Tómek, po pierwsze to nie musi być 10 minut.
To prawda, może być i tak, że gość wytrzyma 20 minut albo i dłużej ![]()
Ludzie się czasem w sobie zakochują.
Moim zdaniem to będzie tylko sex. Koleś jest jeszcze młody to poużywa sobie, spełni swe fantazje, ale niech pojawi się jakaś młodsza koleżanka na widoku to mamusia pójdzie w odstawkę.
Beyondblackie napisał/a:Tómek, po pierwsze to nie musi być 10 minut.
To prawda, może być i tak, że gość wytrzyma 20 minut albo i dłużej
Beyondblackie napisał/a:Ludzie się czasem w sobie zakochują.
Moim zdaniem to będzie tylko sex. Koleś jest jeszcze młody to poużywa sobie, spełni swe fantazje, ale niech pojawi się jakaś młodsza koleżanka na widoku to mamusia pójdzie w odstawkę.
Spekulujesz, a nie wiesz. Podobnie Twoi rodzice mogą Ci zakazać związku z chłopakiem, bo oni uważają, że nie jest dla Ciebie odpowiedni. Mogą w imię Twojego dobra wybrać Ci męża sami, zupełnie bez Twojej zgody. Tylko wątpię, żeby Ci się to podobało.
Dorośli ludzie sami o sobie stanowią. Synkowi podobać się nie musi, ale ma zero w sumie do powiedzenia w temacie.
60 2014-02-10 12:28:06 Ostatnio edytowany przez Tómek (2014-02-10 12:30:00)
Tómek, po pierwsze to nie musi być 10 minut. Ludzie się czasem w sobie zakochują. Po drugie, napisałam powyżej, że jestem w stanie zrozumieć dziwne odczucia Autora, ale mienie uczuć to nie prawo do zmuszania krewnych by robili co im dyktujemy. Ty też zerwiesz z dziewczyną, którą kochasz na zabój, bo się ona Twojej mamie czy tacie nie podoba?
całkiem inna sytuacja kiedy matka spotyka się z Twoim przyjacielem, a kiedy rodzice nie akceptują wyboru syna...
w pierwszym przypadku ma to negatywny wpływ na relacja miedzy matka-synem-przyjacielem
w drugim ma niewielki wpływ na relacje...
ale jak już napisano... użyje=>spełni fantazję=> znajdzie młodsza...
i nawet gdybym to zaakceptował musiałbym wybierać "obóz", matka czy przyjaciel...
z doświadczenia wiem ze przyjaźń z dwoma "obozami" (kiedy przyjaciele byli długoletnia parą i rozeszli się w gniewie) nie wychodzi na dobre.
Edit: jezeli ma zero do powiedzenia to nie będzie się wcale odzywał już nigdy... proste
to nie to samo, gdy mama chce wybrać partnerke synowi, a raczej odwracajac sytuacje, to gdyby przyjaciółka mamy chciała związać się z jej synem, podejrzewam, że też chciałaby się w to wtrącać i dobrze, bo byłaby w to wplątana chcąc nie chcą ze względu na wspólne więzi z obydwojgiem.
62 2014-02-10 12:40:54 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-02-10 12:43:58)
Mały_Książe napisał/a:Beyondblackie napisał/a:Tómek, po pierwsze to nie musi być 10 minut.
To prawda, może być i tak, że gość wytrzyma 20 minut albo i dłużej
Beyondblackie napisał/a:Ludzie się czasem w sobie zakochują.
Moim zdaniem to będzie tylko sex. Koleś jest jeszcze młody to poużywa sobie, spełni swe fantazje, ale niech pojawi się jakaś młodsza koleżanka na widoku to mamusia pójdzie w odstawkę.
Spekulujesz, a nie wiesz. Podobnie Twoi rodzice mogą Ci zakazać związku z chłopakiem, bo oni uważają, że nie jest dla Ciebie odpowiedni. Mogą w imię Twojego dobra wybrać Ci męża sami, zupełnie bez Twojej zgody. Tylko wątpię, żeby Ci się to podobało.
Dorośli ludzie sami o sobie stanowią. Synkowi podobać się nie musi, ale ma zero w sumie do powiedzenia w temacie.
Wiesz, ja jestem facetem, więc nie wiem czy mnie z kimś nie mylisz.
I ja nie twierdze, że facet ma zabronić tego matce. Nic takiego nie napisałem.
Twierdze tylko, że moim zdaniem tych dwoje połączy po prostu sex i jeśli oboje mają na to ochotę to niech korzystają. Nie wyszukiwałbym się tu jednak jakiś wzniosłych uczuć.
Moim zdaniem to będzie tylko sex, przynajmniej ze strony tego chłopaka. Moim zdaniem gość zapragnął zrealizować swoje fantazje erotyczne i jak dopnie swego to mamusia pójdzie w odstawke, a jej miejsce zajmie jakaś młodsza dziewczyna.
Beyondblackie napisał/a:Tómek, po pierwsze to nie musi być 10 minut. Ludzie się czasem w sobie zakochują. Po drugie, napisałam powyżej, że jestem w stanie zrozumieć dziwne odczucia Autora, ale mienie uczuć to nie prawo do zmuszania krewnych by robili co im dyktujemy. Ty też zerwiesz z dziewczyną, którą kochasz na zabój, bo się ona Twojej mamie czy tacie nie podoba?
całkiem inna sytuacja kiedy matka spotyka się z Twoim przyjacielem, a kiedy rodzice nie akceptują wyboru syna...
w pierwszym przypadku ma to negatywny wpływ na relacja miedzy matka-synem-przyjacielem
w drugim ma niewielki wpływ na relacje...
Brak akceptacji ze strony rodziców, dla wyboru partnera przez dziecko, potrafi mieć naprawdę opłakane skutki.
I gdyby zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku, ludzie pilnowali własnego nosa, byłoby prościej. ![]()
64 2014-02-10 13:12:50 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-02-10 13:21:01)
wielce tolerancyjni niech się zastanowią czy warto psuć relacje przyjaciel-przyjaciel i matka-syn dla 10min "przyjemności".
O rany! Jakie 10 minut przyjemności? Co Ty mówisz? Przeraziłeś mnie...
To przygoda na całe życie, a nie 10 minut przyjemności... To rzecz, którą się pamięta jak się umiera, jak sobie wtedy mówisz, że było warto, kiedy rozumiesz, ile byś stracił gdybyś tego nie zrobił. To są chwile dla których warto żyć.
Zepsuć relację przyjaciel-przyjaciel? Hmmm... no właśnie to zależy od "przyjaciel" i "przyjaciel"... czy jeśli przyjaciel zbliży się do matki drugiego, to czy ich przyjaźń na tym ucierpi. Ja sobie np jestem w stanie wyobrazić, jak jeden romansuje z matką drugiego i to im wcale nie przeszkadza. Ale chyba nie mogą być prawiczkami, bo wtedy seks się demonizuje jakby to była tajemna wiedza.
Moim zdaniem gość zapragnął zrealizować swoje fantazje erotyczne i jak dopnie swego to mamusia pójdzie w odstawke, a jej miejsce zajmie jakaś młodsza dziewczyna.
Odstawkę? I będzie cierpieć? Ooooo... nic podobnego. Mamusia od samego początku wie, że on się z nią nie ożeni, że nie będzie związku. Ona wie, że trochę poromansują, a potem on znajdzie dziewczynę. Ona to wszystko wie...
Ze względów społecznych jak widzimy w tym wątku NIE wyobrażam sobie, że ktokolwiek, a w szczególności rodzice młodego chłopaka, wiedzą, że on uprawia seks z dużo starszą od siebie kobietą. NIKT nie powinien o tym wiedzieć. W szczególności przyjaciel-prawiczek... lepiej niech przyjaciel-prawiczek znajdzie sobie dziewczynę. Dlatego taka przygoda jest od początku naznaczona kłamstwem, konspiracją... Za parę lat on będzie szedł z tą nową dziewczyną za rękę. Natkną się na siebie w parku... "Dzień dobry!" "Dzień dobry!", "Co tam u Ciebie? Studiujesz?" "Tak... a to Asia -- moja dziewczyna" "Cześć Asiu... miło Cię poznać...". Potem Asia zapyta "Kto to?", a on odpowie "Mama kolegi".
65 2014-02-10 13:35:19 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2014-02-10 14:10:20)
Rozumiem, ze dla autora wątku sytuacja może być dziwna i lekko krępująca.
Ale jego matka i kumpel są dorośli i on NIE MA PRAWA mówić im co mają czy nie mają robić.
Tak trochę weselej: Przypomniała mi się Mama Stiflera i Finch w "American pie", jedyny wątek, który mnie rozśmieszył w tym durnym filmie
.