witam, Postanowilam podzielic sie swoja sytuacją na forum ponieważ potrzebuję obiektywnej opinii. Moja historia jest dluga i skomplikowana... choć dla niektorych pewnie bardzo prosta. Nawet nie wiem od czego mam zacząć.... Może od tego że nie układa się mi z moim mężczyzna juz od jakiegos czasu.. Jestesmy ze soba od kwietnia tamtego roku a juz w pazdzierniku sie zaczelo... Wszystkie Nasze kłótnie nieporozumienia wynikaja z tego że On nie rozumie w swoim postepowaniu niczego zlego. Moj a raczej jego problem to uzaleznienie od facebooka portalow spoleczosciowych = kontaktow z dziewczynami. On uwaza ze nic takiego nie pisze ze to sa tylko kolezanki... ale ja widze w jaki sposob z nimi rozmawia... jak flirtuje..jak prawi komplementy. DLa niego to normalne ze kolezance pisze ze jest piekna kobieta. DLa mnie? nie koniecznie zwlaszcza ze jest ze mna. Ze pisze ze swoimi bylymi (a bylo ich kilka) jak to bylo mu cudownie i ze czego to on z nimi nie przezyl. itd. Kilkanascie razy przeczytalam takie rozmowy. I sie zalamalam. Bo zawsze uwazalam ze pewne slowa sa zarezerwowane tylko dla kobiety ktora sie kocha. z ktora sie obecnie jest. Nawet jesli bylo mi nie wiem jak cudownie to nigdy bedac z Nim nie pisalabym ze swoim bylym i nie wspominala tego. zostawiam to dla siebie w swoich wspomneiniach. po drodze zdarzyla sie zdrada z jego strony... ktora mu wybaczylam bo tez poznal ja na badoo potem na fb pisali. potem telefon az w koncu sie spotykali. a caly czas bylismy razem mieszkalismy... tylko mijalismy sie ze zmianami wiec mial sposobnosc. Najgorsze jest to ze caly czas powtarza mi ze mnie bardzo kocha. przetrwalam zdrade duzo sie zmienilo.. zerwal z nia kontakt spokoj byl z fb i innymi portalami. do momentu kiedy nie zaczal wypisywac do swoich bylych. Caly czas sa przez to tajemnice. klamstwa on ma hasla na fb z kodem sms hasla na telefonie. Ostatnio odeszlam... wyprowadzilam sie do kolezanki. powiedzialam ze juz mam dosc jego przepraszania i ciaglych klamstw i tajemnic. bo to nie na tym polega. to wydzwanial do mnie przepraszal ze sie zmieni ze teraz wszystko bedzie na moich warunkach i bardzo mu zalezy a gdy wrocilam to znowu sie na mnie wydarl ze jestem nie normalna ze nikt mu tego nei zabroni zwlaszcza ja. Ze inni faceci pisza z kolezankami i dziewczyny zony nie robia im wyrzutów... Ja nie wiem co mam myslec.. Czy ja mam mu na to wszystko pozwolic? i to olac? polowe rzeczy nie napisalam... bo naprawde ciezko mi .. KOCHAM GO Z CALEGO SERCA. Dlatego walcze.. ale zastanawiam sie czy jest sens:( Dodam ze jest bardzo wybuchwoym czlowiekiem i ostatnio uslyszlaam od niego wiele przykrych slow na swoj temat. Czasami sadze ze ma 2 osobowosci.
Podobne tematy
Wiadomo, że on się nie zmieni. Nie wiem na co Ty liczysz? Takich jak Ty, to on może mieć jednocześnie kilka równie kochających jak Ty.
3 2013-08-24 16:10:23 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2013-08-24 16:11:17)
Moim zdaniem słuszną decyzją było zostawienie go. Bez przesady w związku muszą być jakieś granice, zobowiązania, a nie każdy robi co chcę nie zważając , że rani swoją partnerkę. Tym bardziej skoro pokazał , że ufać mu nie można. Zdradził Cię, więc pewnie te inne rozmowy też nie są zwykłymi rozmowami tylko potencjalnymi flirtami. Z resztą zamiast siedzieć i pisać z innymi niech poświęci Tobie czas skoro Cię kocha. Straszne zachowanie, egoistyczne, niedojrzałe i moim zdaniem niestety kompletnie niegodne zaufania. Wątpię, że się zmieni, miał szansę po zdradzie i jakoś nie skorzystał. Dałaś mi możliwość wykazania się wybaczając skok w bok, ewidentnie tego nie docenił, szkoda czasu. Na prawdę, niestety ale pewnie będzie coraz gorzej:/ Trzymam kciuki, żebyś dała radę żyć bez niego , bo aż włosy się jeżą na głowie na to co on wyprawia://
Co Ty jeszcze robisz w tym "związku"?
Albo się odkochaj albo cierp.