Witam intryguje mnie jedna rzecz mianowicie drogie Panie jak w temacie, czy spotykałybyście się z facetem, który akurat teraz w danym momencie nie ma stałej pracy. No bo wiadomo pierwsza randka i pytanie czym się zajmujesz a on... Nie chodzi mi tu o bezrobotnego ala Ferdek Kiepski tylko takiego który póki co nie ma szczęścia do znalezienia pracy ale oczywiście cały czas walczy żeby ją zdobyć (jak wielu naszych rodaków w dobie kryzysu). Mowie tu o facetach po studiach czyli tak 25 lat+.
Wiem że pytanie jest dosyć banalne ale może się z tego rozwinąć ciekawa dyskusja.
Podobne tematy
Heh... Zależy co robi w kierunku znalezienia pracy. I widzisz, gdyby coś robił, to by po tygodniu JAKĄŚ pracę miał...
Na pytanie "czym się zajmujesz" odpowiada się "poszukiwaniem pracy swoich marzeń" lub "szukaniem najwłaściwszej drogi życiowej". I masz początek ciekawej dyskusji zamiast speszonego rumieńca "jestem bezrobotny"... Zresztą te pierwsze odpowiedzi są bliższe prawdy, bo przecież szukasz a nie zajmujesz się nicnierobieniem
Ściśle w temacie: tak, spotkałabym się. Nie widzę w tym nic strasznego/niewłaściwego/skreślającego, że człowiek jest okresowo bez stałego zatrudnienia. Liczy się postawa takiego faceta i jego ambicje, nie aktualny status w UP.
świetnie ujęte:)
Artemida czy myślisz ze w tydzień znajdziesz jakąś prace nie sadzę czy wszędzie może większych aglomeracjach tak ale w mniejszych miastach trwa to trochę dłużej.
Jeśli kogoś stać na dłuższe szukanie bardziej odpowiadającej mu pracy to nie musi przecież łapać "jakiejś" pracy, byleby po tygodniu ją mieć.
Wiesz, wg mnie bardzo łatwo jest po krótkiej nawet rozmowie wyłapać, czy delikwenta trzeba będzie utrzymywać, czy nie. Jeśli daje nadzieję, to można skupić się na budowaniu relacji i nie maglować jego bezrobocia ![]()
6 2012-11-17 17:48:58 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-17 17:50:36)
czy delikwenta trzeba będzie utrzymywać, czy nie
Właśnie. Jeśli cwaniaczek ma zamiar się podczepić, niech spada. Już takiego miałam i bardzo dziękuję. Nie muszę nikomu płacić za to, żeby był ze mną.
Jeśli nie może znaleźć pracy takiej na stałe, odpowiadającej wykształceniu (bo takiej teraz szuka się dość długo, chyba, że się jest specjalistą w konkretnej dziedzinie) to ważne jest aby przynajmniej wykazywał chęć do pracy. Czyli ważne aby chociaż pracował dorywczo, miał swoje pieniądze. Aktywnie szukał pracy.
8 2012-11-17 19:19:05 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-11-18 23:13:20)
Heh... Zależy co robi w kierunku znalezienia pracy. I widzisz, gdyby coś robił, to by po tygodniu JAKĄŚ pracę miał...
Znalezienie "jakiejkolwiek" pracy zajmuje jakieś 2-3 miesiące.
Generalnie vinnga ładnie to opisała. Nie jest wstydem pracy nie mieć. Wstydem jest nic nie robić, aby to zmienić.
Post edytowany z uwagi na bezpośrednie wycieczki w stronę rozmówcy. Vinnga
Raczej bym go zostawiła, jakby nie mial motywacji owej pracy szukać czy znalezc. Czasy sa cięzki i trudno tworzyć związek z kimś kto nie zarabia... Ja w Polsce rzucilam faceta, który nie miał pracy, na dodatek mial 2 lewe ręce, nie kwapił się z szukaniem pracy - bałam się życia z nim i tego, ze spadnie totalnie na mnie - zarabianie na nas w przyszłości ........:( nie mylilam sie w tym przypadku - ma 3O lat dzis i nie pracuje ![]()
Ale jeśli ktos szuka pracy, próbuje, ma jakies pomysly na przyszlosc, stara sie - to bym sie spotykala z nim.
No tak - ale co niby ma glowny bohater zrobić...? Starac sie mozna, ale tez jest jakas granica tych staran... Gdzies prace znajdziesz, tymczasem moze porobilbys cos mniej ambitnego///
A tak poza tym czyzby teraz wiekszym problemem nie bylo dla ciebie samo znalezienie pracy, a nie dziewczynki?
Na poczatek znajdz zrodlo utrzymania , wtedy zacznij szukac kobiety...Bedziesz wtedy bardziej wyluzowany, bo chyba fakt braku pracy dziala niepokojaca?...
Wiec nie trzymam narazie kciuki w twoich podrywach, a raczej mam nadzieje ze znajdziesz jakas prace ![]()
Pomyśl, że miliony polaków są w podobnej o ile nie gorszej sytuacji - to czy znajdziesz pracę i kiedy to Twoja prywatna sprawa. Samo spotykanie się nie musi się przecież kończyć związkiem małżeńskim i wspólnotą majątkową.
Jeśli dziewczyna Cię lubi - to będzie się z Tobą spotykać niezależnie od tego czy masz pracę czy nie.
fajnie że się ciekawa dyskusja rozwinęła:) a teraz odwróćmy trochę sytuacje. jest sobie gość, niezależny ma pracę pieniądze itd. ale co z tego jeśli od lat jest sam, wszystkie znajomości kończą się prędzej czy później. Podejrzewam że jest wielu takich ludzi nawet w naszym najbliższym gronie. Jeśli trochę zagmatwałem to sorry;)
a teraz odwróćmy trochę sytuacje. jest sobie gość, niezależny ma pracę pieniądze itd. ale co z tego jeśli od lat jest sam, wszystkie znajomości kończą się prędzej czy później. Podejrzewam że jest wielu takich ludzi nawet w naszym najbliższym gronie. Jeśli trochę zagmatwałem to sorry;)
Powiedzmy, że nie zagmatwałeś. Ale gdzie jest pytanie/problem?
fajnie że się ciekawa dyskusja rozwinęła:) a teraz odwróćmy trochę sytuacje. jest sobie gość, niezależny ma pracę pieniądze itd. ale co z tego jeśli od lat jest sam, wszystkie znajomości kończą się prędzej czy później. Podejrzewam że jest wielu takich ludzi nawet w naszym najbliższym gronie. Jeśli trochę zagmatwałem to sorry;)
Tak, odwróćmy pytanie:
a jak sam sądzisz dlaczego ten "samotny gość" od lat jest sam, a wszystkie znajomości kończą się prędzej czy później?
często się nad tym zastanawiałem i jedyny wniosek jaki mi przychodzi do głowy że prawdziwe kobiety kochają w nas to jacy jesteśmy dla nich a nie ile mamy zer na koncie. Co wy o tym myslicie??
moj profesoz z ekonomi czesto powtarzał: "nie ma miłości bez nieruchomości":D
17 2012-11-18 10:09:41 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-11-18 14:24:09)
Spotykałam się jakiś czas z bezrobotnym facetem.Gość nie był po jakichś specjalistycznych studiach i nie szukał pracy swoich marzeń.Miał średnie wykształcenie ale naprawiał komputery znajomym i o takiej pracy myślał.
Mi to jakoś specjalnie nie przeszkadzało,ale jemu- tak.Pamiętam sytuację jak zaprosił mnie do knajpki.Ja chciałam wybrać inną- on upierał się na "swoją" ale przystał na moją propozycję.Przy płaceniu rachunku okazało się,że chodziło o to,że to knajpka je znajomych i ma tam "kredyt".
Było mu głupio gdy ja uregulowałam rachunek mówiąc,że on zapłaci następnym razem.
Rozstaliśmy się ale nie z powodu,że nie miał stałej pracy:)
Spotykałam się też ze sporo starszym ode mnie facetem- mającym świetną pracę,dobrze zarabiającym.Niestety z powodu absorbującej pracy miał czas dla mnie jedynie w niedziele a kiedy dochodziło do zbliżeń potrafił usnąć ze zmęczenia:)
fajnie że się ciekawa dyskusja rozwinęła:) a teraz odwróćmy trochę sytuacje. jest sobie gość, niezależny ma pracę pieniądze itd. ale co z tego jeśli od lat jest sam, wszystkie znajomości kończą się prędzej czy później. Podejrzewam że jest wielu takich ludzi nawet w naszym najbliższym gronie. Jeśli trochę zagmatwałem to sorry;)
No coż ... Powiem ci tak - jest duzo gosci, ktorzy maja prace i zarabiaja nawet 2 srednie krajowe, ale uwierz mi, ze taki poziom bogactwa nie rzuca sie tak w oczy> Dopiero jak sie jest jakims milionerem mozna liczyc na to, ze sie "kupi kobiete". No takich bogaczy w naszym bogatym kraju to jest malutko
Bo widzisz kobiety uwzględniaja multum parametrow przy doborze partnera... A więc nie wystarczy miec dobra prace, miec swietna gadke, byc przystojnym by poderwac kobiete, bo moze sie okazac, ze .... np ja odstrecza twoj zapach...
Więc to , ze zarabiasz 1 krajowa czy 2 krajowe raczej nie zroznicuje twoj sukces w podrywaniu kobiet
Swoją drogą - często się spotyka ludzi, ktorzy zostaja malzenstwem w warunkach skrajnego ubostwa -- > Widzialem kiedys jak bylem na Krymie parę , ktora regularnie chodzila po ulicach i grzebala w smietnikach
Ale ja osobiści potrzebuje jednak z poczatku zapewnic sobie minimum jakosci zycia -- tak jak miec co do gara wlozyc -- > a dopiero wtedy mozna marzyc o milosci
Spotykałam się też ze sporo starszym ode mnie facetem- mającym świetną pracę,dobrze zarabiającym.Niestety z powodu absorbującej pracy miał czas dla mnie jedynie w niedziele a kiedy dochodziło do zbliżeń potrafił usnąć ze zmęczenia:)
A to druga strona medalu
Ja znam takie miesjce gdzie lekarze pracuja codziennie od 7 do 20, a weekendy jezdza na szkolenia
W takim razie ja sie pytam : na co im w ogole potrzebny dom, kobieta i rodzina, skoro caly czas siedzi poza domem?
dokladnie. czasami ludzie wybieraja zawody, gdzie marne sa szanse na jakis normalny zwiazek, bo caly czas pracuja, szkolenia etc...
mojej kuzynki maz np. jest architektem. kasa niezla, ale gdyby nie to, ze projekty robi w domu, kuzynka by go wogole nie widywala. w domu zawsze jakas tam chwile R. znajdzie. jak pracowal w biurze, pomimo, ze pracowal od 8 do16stej, zawsze byl w domu po22, bo musial zostawac na nadgodzinach...
i co z tego, ze stac ich na dobry samochod, chalupa odpicowana, jak nawet z tego nie moga skorzystac??
ja nigdy nie spotykalam sie jeszcze z bezrobotnym facetem, poprostu na takiego nie trafilam. ale tak jak bylo pisane wczesniej, co innego jak tej pracy szukasz a co innego jak wolisz byc na garnuszku mamusi badz dziewczyny/zony cale zycie
Sądzę,że można spotykać się z bezrobotnym facetem,ale gdy związek zaczyna się rozwijać,zaczynamy myśleć poważniej o przyszłości to jednak ważne ,aby tę pracę miał,by mógł zadbać o rodzinę.Z drugiej strony jaka gwarancja,że partner nagle tej pracy nie straci?co wtedy,trzeba jakoś sobie z tym poradzić.Ważne aby facet chciał pracować ,starał się,nie był zwykłym nygusem.
Jeśli ktoś jest zły, nie podoba mu się to jak wygląda jego życie, zawsze może je zmienić. To kwestia tego czego się chce - jeśli chce się mieć rodzinę i czas spędzać z nią, w porządku wybierzmy taką pracę, która to umożliwi, jeśli chcemy kariery, pieniędzy, wybierzmy taką pracę, która to umożliwi.
Nie idzie pogodzić wszystkiego, to się nazywa wybór. Każdy z nas decyduje.
Ale bycie chwilowo bez pracy kazdego moze to spotkac. Jest roznica ,kedy nie pracuje sie kilka lat, a kiedy np dopiero od msc jest bez pracy bo np byly cięcia w pracy ,lecz nie ma zamiaru nic nie robic, i widac po nim ze stara sie jak najszybciej cos w tym kierunku robic.
Mysle ,ze tu liczy sie faceta nastawienia do jego sytuacji,jesli mu odpowiada bycie dlugi czas na bezrobociu, to niezbyt jest to mile widziane, ale jesli widac ze zakasa rekawy i startuje w rozmowach kwalifikacyjnych,jest ambitny, nie jest leniem patentowym to juz to zmienia postac rzeczy,bo napewno z biegiem czasu mu sie uda cos znaleźć,a nie czeka ,jak mu cos z nieba spadnie
Mój mąż rowniez ŚWIADOMIE kiedys zrezygnowal z jednej posady, i postanowil zacząc prace gdzie indziej, gdzie bardziej jego zdaniem lepiej by sie czuł, przez ten czas byl kilka tygodni bez pracy, ale wkoncu zacząl pracowac tam gdzie sie ubiegał
Nie przeszkadzaloby mi,gdyby facet chwilowo nie mial pracy, wazne,aby mial checi do niej i cos w tym kierunku robil, a nie tylko narzekal,ze nie ma i czekal na manne z nieba.
Irytuja mnie tez tacy,ktorzy skonczyli studia,nie moga od razu znalezc pracy w zawodzie i siedza, nie robia nic,bo oni za 1500 czy 2 tysiace pracowac nie beda,skoro sa po studiach.
często się nad tym zastanawiałem i jedyny wniosek jaki mi przychodzi do głowy że prawdziwe kobiety kochają w nas to jacy jesteśmy dla nich a nie ile mamy zer na koncie. Co wy o tym myslicie??
Zalezy od kobiety ,jesli kobieta nie robi nic w zyciu oprocz latania po sklepach i wydawania nie swoich pieniedzy.
To moze zera na koncie sie licza.
Lepiej szukac takiej ,ktora ma swoje pieniadze ,a potrzebny jej partner zyciowy nie sponsor,
.
Irytuja mnie tez tacy,ktorzy skonczyli studia,nie moga od razu znalezc pracy w zawodzie i siedza, nie robia nic,bo oni za 1500 czy 2 tysiace pracowac nie beda,skoro sa po studiach.
Jeśli dopiero po skończeniu studiów zaczynają szukać pracy to już o nich świadczy źle.
często się nad tym zastanawiałem i jedyny wniosek jaki mi przychodzi do głowy że prawdziwe kobiety kochają w nas to jacy jesteśmy dla nich a nie ile mamy zer na koncie. Co wy o tym myslicie??
Za co kochamy... to akurat temat rzeka. Każdy człowiek ma własne predyspozycje, choć to jacy jesteśmy dla innych na pewno ma znaczenie wśród szeregu innych cech, zalet i zachowań.
ps. wszystkie kobiety są prawdziwe.
Wiesz, znam takich, ktorzy studiuja luzny kierunek, tzn humanistyczny a jakos nie spieszy sie im do szukania czegos w tym czasie. Niektorym sie chyba wydaje,ze skoncza szkole i swiat stanie otworem, wszedzie beda rozchwytywani i praca sama sie znajdzie.
Ja bym się umawiała z takim panem, pod warunkiem jednak, że ma on pomysł na siebie, że wie, co chce robić w życiu. Że ma cel, do którego dąży. W takim przypadku nieważne, czy dostanie pracę za pół roku czy za dwa lata. Ważne, by robić to, co się w życiu lubi!
Za co kochacie faceta? Wychodzi na to, że za pieniądze, wygląd i zapewnienie przyszłości. W jakim celu to całe gadanie o charakterze, dobrym facecie? Facet ma może was utrzymywać i na was wydawać kasę ale w drugą stronę to nie działa, same przyznałyście. Najlepiej jak pan ciężko pracuje a pani siedzi w domu i nic nie robi, nie widząc w tym nic złego bo przecież jest kobietą. Piękna hipokryzja. Która pani jest chętna się spotkać z bezrobotnym i powiedzieć mu prosto w twarz że leci na kasę? Żadna, bo przecież jesteście święte i nieskazitelne. Miłość? W dzisiejszych czasach? Nie rozśmieszajcie mnie. Nie ma co się dziwić, że niektórzy z którymi jesteście jak zarabiają dużo kasy to trzymają was krótko i dozują wam kasę, nie dziwię się, same sobie jesteście winne. Tak powinnyście być traktowane z takim materialistycznym podejściem, a nie pisać tutaj jak was mąż traktuje i inne bzdety.
Za co kochacie faceta? Wychodzi na to, że za pieniądze, wygląd i zapewnienie przyszłości. W jakim celu to całe gadanie o charakterze, dobrym facecie? Facet ma może was utrzymywać i na was wydawać kasę ale w drugą stronę to nie działa, same przyznałyście. Najlepiej jak pan ciężko pracuje a pani siedzi w domu i nic nie robi, nie widząc w tym nic złego bo przecież jest kobietą. Piękna hipokryzja. Która pani jest chętna się spotkać z bezrobotnym i powiedzieć mu prosto w twarz że leci na kasę? Żadna, bo przecież jesteście święte i nieskazitelne. Miłość? W dzisiejszych czasach? Nie rozśmieszajcie mnie. Nie ma co się dziwić, że niektórzy z którymi jesteście jak zarabiają dużo kasy to trzymają was krótko i dozują wam kasę, nie dziwię się, same sobie jesteście winne. Tak powinnyście być traktowane z takim materialistycznym podejściem, a nie pisać tutaj jak was mąż traktuje i inne bzdety.
Bzdety to napisałeś tutaj. Twoja wypowiedz aż kipi ze złości do... kobiet. I nie rozumiem dlaczego wszystkich ustawiasz w jednym rzędzie.
32 2012-11-19 15:35:22 Ostatnio edytowany przez CR7 (2012-11-19 15:36:52)
Taka jest prawda, i niektóre tutaj same to potwierdziły, ciekawe czy w realu mają tyle odwagi powiedzieć to nowo poznanemu facetowi w twarz albo swojemu chłopakowi, pewnie nie, bo są na tyle tchórzliwe i boją się reakcji bo wiedzą jaka będzie, wiedzą że facet z taką materialistką by nie wytrzymał i ją rzucił. Czym się różnicie z takim podejściem od ku..y? Ona przynajmniej się z tym nie kryje, w przeciwieństwie do niektórych hipokrytek tutaj. Wy nadal nie widzicie w tym nic złego, wcale mnie to nie dziwi. Jeżeli Ty byłabyś z bezrobotnym facetem i spotykała się z takim, to zwracam honor. Prawda jest taka, że gdybyście miały wybór między 2 takimi samymi facetami z czego ten bezrobotny ma lepszy charakter to wybrałybyście tego z kasą nawet jeżeli gość okazałby się chamem, prostakiem i trzymałby was krótko. Taka jest wasza natura. Wystarczy poczytać wasze "problemy" na tym forum i poobserwować życie znajomych i wszystko się potwierdza.
CR7, jeśli zarejestrowałeś się tutaj tylko po to, żeby wylać swoje żale i porównywać wypowiadające się tu kobiety do prostytutek, zdecydowanie Ci odradzam udzielanie się w wątkach. To jest forum przeznaczone dla kobiet, Ty jako mężczyzna jesteś tutaj tylko gościem, więc proszę Cię o dostosowanie się do zasad u nas panujących. Wypowiedzi obraźliwe nie będą tolerowane.
34 2012-11-19 15:54:51 Ostatnio edytowany przez CR7 (2012-11-19 15:56:11)
Przepraszam bardzo, żadnych swoich żali nie zamierzam tutaj wylewać, mówię po prostu prawdę i to czego większość z was nie widzi albo udaje że nie widzi. Nienawidzę waszej idiotycznej hipokryzji.
35 2012-11-19 15:56:34 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-11-19 17:04:09)
Nie planuję wdawać się w polemikę na ten temat, po prostu zmień ton swoich wypowiedzi i zapoznaj się z regulaminem forum. Niedostosowanie się do tej prośby może skutkować banem.
Edit: CR7 dorobił się bana, a wszystkie posty niezwiązane z tematem wątku usunęłam.
zgodzę się z moimi przedmówcami. Też jestem facetem i nie postrzegał bym tego w ten sposób. Nie możesz generalizować że wszystkie kobiety takie są, bo nie poznałeś wszystkich kobiet:)Powiem Ci że ja niedawno zostałem odstawiony m. in. przez kwestie zawodowo/ekonomiczne (tak to nazwijmy;) ale nie mówię że wszystkie kobiety są takie bo w moim wypadku okazała się nią ta jedna. Owszem jest trochę przypadków o których mówisz ale ja obserwuje w swoim środowisku że kobiety są coraz bardziej ambitne: kształcą się szukają ciekawej pracy są ambitne i niezależne, choć uważam że przegięcie w te stronę też nie jest dobre ważne żeby zachować złoty środek.
Cezar - to o czym piszesz jest na dobrą sprawę zjawiskiem negatywnym i bardzo, bardzo szkodliwym. W odniesieniu do jednego, konkretnego człowieka - jest dobre i wskazane, no po prostu super. Rozwija się, realizuje, poszerza wiedzę i umiejętności. Ale kiedy mamy kilkaset tysięcy tego typu ludzi, to nagle okazuje się, że pracodawcy zaczynają wymagać cudów na kiju już przy podstawowych pracach, do których nie jest potrzebne ani wykształcenie, ani nie wiadomo jakie kursy i szkolenia. Ot przeszkolenie adekwatne do stanowiska. A tymczasem wymaga się bardzo często, aby dziewczyna na infolinii np biura podróży była studentką lub absolwentką turystyki. Sklep sportowo-turystyczny podobnie. Najlepiej żebyś miał jakieś trofea sportowe, wykształcenie kierunkowe, doświadczenie z turystyki aktywnej. A za tą specjalistyczną wiedzę nikt nie płaci ekstra. I na wielu innych stanowiskach podobnie.
To jest główna bolączka naszego rynku pracy - mamy zbyt wykształcone społeczeństwo, acz system edukacji funkcjonuje w kompletnym oderwaniu od rynku pracy. I tym oto sposobem największe bezrobocie widnieje w tej grupie ludzi, w której powinno być najmniejsze - czyli pośród ludzi do 30 roku życia. Tworzy to kilka patologii. Po pierwsze wyścig szczurów. Po drugie frustrację u bezrobotnego. Po trzecie u płci "słabszej" częściej pojawia się chęć znalezienia sponsora (nie chodzi mi zjawisko sponsoringu), gdyż to najłatwiejsza droga na wyrwanie się z finansowego dołka.
38 2012-11-19 19:36:37 Ostatnio edytowany przez brzanka26 (2012-11-19 20:11:49)
ozywisie ze tak , nie przeszkadzaloby mi to ze nowo poznany facet tej pracy nie ma, zdarzaja sie takie sytaucje oraz czesciej a z racji tego ze ciezko w tych naszych wrednych czasach z praca to tolerowac to trzeba, ale nie na dluzsza mete, bo pozniej moze sie to przerodzic w utrzymywanie partnera, ktory do tej pracy kwapil sie nie bedzie:)
ozywisie ze tak , nie przeszkadzaloby mi to ze nowo poznany facet tej pracy nie ma, zdarzaja sie takie sytaucje oraz czesciej a z racji tego ze ciezko w tych naszych wrednych czasach z praca to tolerowac to trzeba, ale nie na dluzsza mete, bo pozniej moze sie to przerodzic w utrzymywanie partnera, ktory do tej pracy kwapil sie nie bedzie:)
Dokładnie czasy są do bani ale to nie znaczy że mamy przestać walczyć bo nigdy nie wiadomo gdzie ta praca czeka. Ja raz prace dostałem po prawie 2 msc od rozmowy kwalifikacyjnej gdy już zapomniałem że takowa była. A na dłuższą metę to jest faktycznie patologia. Słyszałem o 40 letnich gościach zdrowych, silnych którzy są na utrzymaniu mamy i w całym swoim życiu przepracowali może z miesiąc.
to sie nazywa lenistwo Cezar bo ja nie wyobrazam sobie, zycia na utrzymaniu rodzicow nie ma takiej opcji, a taki jeden czy drugi w wieku 40 lat nie pracujacy to tzw.nie robstwo, pomijajac to ze rzeczywiscie tej pracy nie moga znalezc
Cezar, moj ex, ma aktualnie 33 lata i jest na utrzymaniu mamy, wiec mam uczulenie do dzis na leniwych i niepracujacych facetow, ale ok. to prawda ze czasy sa ciezkie, trudno znalezc prace np. w malym miescie.
42 2012-11-20 22:56:40 Ostatnio edytowany przez Kamil2205 (2012-11-20 22:59:46)
Zgadzam się w 100% z CR7, chociaż nie powinieneś wrzucać wszystkich do jednego worka, ponieważ znajdą się może pojedyncze kobiety, które są dojrzalsze i patrzą na to co ważniejsze a nie na kasę:) Choć praca i pieniądze są też ważne.
Zgadzam się w 100% z CR7, chociaż nie powinieneś wrzucać wszystkich do jednego worka, ponieważ znajdą się może pojedyncze kobiety, które są dojrzalsze i patrzą na to co ważniejsze a nie na kasę:) Ale po tych wypowiedziach można stwierdzić, że dziewczyny rzeczywiście lecą na kasę. Wystarczy przeczytać tylko niektóre wypowiedzi.
To pozostaje pogratulować towarzystwa, w którym się kolega obraca, bo w moim otoczeniu nie ma ani jednej kobiety (nie dziewczynki), która by "leciała na kasę". Wszystkie moje znajome i koleżanki umieją się same utrzymać i tego samego oczekują od obecnego lub potencjalnego partnera. Jeśli mają w planach podniesienie swojego statusu materialnego, to rozważają wspólne wysiłki w tej kwestii a nie wymianę partnera na lepiej zarabiający model...
Więc ja uważam, że znajdą się może pojedyncze kobiety, które lecą na kasę, ale zdecydowana większość leci na inne rzeczy...
44 2012-11-20 23:25:16 Ostatnio edytowany przez Kamil2205 (2012-11-20 23:59:55)
vinnga, niestety ale z moich obserwacji jest inaczej, większość dziewczyn niestety leci na kasę:( I leci też na chamstwo, i brak prawidłowego zachowania u chłopaków.
Może mam pecha, nie wiem... Chociaż zauważyłem, że na moim roku na studiach można spotkać normalne dziewczyny i ostatnio więcej czasu w tym towarzystwie spędzam.
"Więc ja uważam, że znajdą się może pojedyncze kobiety, które lecą na kasę, ale zdecydowana większość leci na inne rzeczy..."
Vinnga - można wiedzieć na co leci zdecydowana większość dziewczyn Twoim zdaniem?
Czyżby był to charakter, zasady, inteligencja, odwaga, zrozumienie, chęć pomocy, rozmowa, wrażliwość, czułość, opiekuńczość, dojrzałość, życiowość? Jeśli tak to myślę, że dla dziewczyn ważniejsze jest jednak to, żeby facet był twardy jak kamień, trochę chamem żeby był, najlepiej jak będzie pił i palił, ale wiadomo - nie alkoholik bo taki nie zarobi, żeby przeklinał i nie był kulturalny, nie wypowiadał za dużo słów typu przepraszam, dziękuję - bo taki już nie jest prawdziwym facetem. Podsumowując - ma być Typowy twardziel, bo to jest dzisiaj takie modne i męskie:D Przykro mi, ale mając 22 lata w 90% spotkałem się z takimi dziewczynami. Widzę jakie są dziewczyny, choć cały czas podkreślam, że nie wszystkie:)
"To pozostaje pogratulować towarzystwa, w którym się kolega obraca,"
A mi pozostaje pogratulować Ci Twojej kobiecości, bo jeśli prawdą jest, że jesteś tą normalną dziewczyną to nic tylko muszę Ci pogratulować, naprawdę... Powinnaś być z siebie dumna, ponieważ naprawdę w dzisiejszych czasach niewiele jest KOBIET. Zresztą wystarczy przeczytać wypowiedzi dziewczyn na niektórych forach. Pieniądze nie mają być celem, tylko życie nim jest. Pieniądze to drugorzędna sprawa i ważna rzecz. Tylko widać po niektórych osobach, że jednak dla nich pieniądze są celem, bo nie zrozumiem jak można skreślać faceta tylko dlatego, bo jest bezrobotny. Cóż za płytkie spojrzenie.
Ps. Praca po tygodniu szukania wcale nie jest pewna. To nie jest takie proste i szybkie w tym kraju.
45 2012-11-21 00:36:42 Ostatnio edytowany przez Kamil2205 (2012-11-21 00:45:17)
Same dziewczyny sobie wybierają takich chłopaków a potem mają problemy i wyżalają się na forum, pisząc, że ich "JUŻ mąż" je bije, wyzywa, pije, lub nie okazuje czułości. Kobiety same sobie podstawiają kłody pod nogi. Wiadomo, że każdy popełnia błędy, ale trzeba być dojrzałym aby się wiązać aby potem się żenić, a najgorsze jest to, jak kobieta nie potrafi zerwać z facetem, który np je bije, lub poniża, ponieważ on pracuje i z czego Ona by się utrzymała? Jak wyżywić dzieci? Gorsza jest psychika dzieci i ich przechodzenie przez życie w przyszłości, niż utrzymanie dziecka w tym momencie. To jest dopiero prezent od rodziców. Bo taki problem jak bicie, picie itp jaki opisałem wyżej powinno się rozwiązywać i likwidować, i z każdej sytuacji jest wyjście. Czyż to nie dowód, że dużo Pań jednak leci na kasę i są to materialistki?
Niestety, ale to są moje obserwacje, naprawdę znam baaardzo dużo kobiet podobnych w swoim otoczeniu, oraz takich związków. Takie jest moje zdanie, potwierdzone zresztą tym co widzę, i każdy ma prawo do własnego zdania. Zazwyczaj wiele takich Pań nie potrafi się do tego przyznać, ponieważ ukrywają to najczęściej przed samym sobą i przed innymi.
Wg mnie każdy postrzega innych przez pryzmat własnych zasad i preferencji. Wypowiadane słowo dużo mówi o samym mówcy...
To, że nie zadaliście sobie trudu aby przeczytać co piszą kobiety na tym forum - a od razu wydajecie werdykt na temat wszystkich kobiet nie świadczy o was zbyt dobrze.
47 2012-11-21 00:47:02 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-11-21 00:58:12)
Właśnie to chodzi, one nie widzą nic złego w takim pasożytnictwie. Ja mimo, że mam pieniądze, samochód to specjalnie udaję biedaka i widzę co się dzieje. Od razu jest brak zainteresowania, bo wiadomo że z bezrobotnym nie będę się spotykać
Czy to ładne czy brzydsze, czy inteligentne czy głupie takie mają właśnie priorytety.
Usunięte przez moderatora
Wg mnie każdy postrzega innych przez pryzmat własnych zasad i preferencji. Wypowiadane słowo dużo mówi o samym mówcy...
To, że nie zadaliście sobie trudu aby przeczytać co piszą kobiety na tym forum - a od razu wydajecie werdykt na temat wszystkich kobiet nie świadczy o was zbyt dobrze.
Świadczy też o Was, że bierzecie od razu to do siebie. Jeżeli takie nie jesteście to skąd takie oburzenie? Pisałem o większości nie o wszystkich.
Pozdrawiam
48 2012-11-21 00:48:28 Ostatnio edytowany przez Kamil2205 (2012-11-21 00:52:12)
"To, że nie zadaliście sobie trudu aby przeczytać co piszą kobiety na tym forum - a od razu wydajecie werdykt na temat wszystkich kobiet nie świadczy o was zbyt dobrze."
alfaalfa - z wielkim szacunkiem, ale to Ty właśnie nie zadałaś sobie tego trudu, ponieważ ja nigdzie nie wydałem werdyktu na temat wszystkich kobiet. Przeczytaj dokładnie moje wypowiedzi. Piszesz o czymś, do czego sama się nie zalecasz.
A napisałaś "o was" co świadczy, że miałaś mnie także na myśli:)
Status "bezrobotny" niewiele mówi o człowieku. Bo każdy człowiek bez pracy jest z innych powodów i inne podejście ma do swojej sytuacji.
Spotkać się można z każdym, chociażby po to, żeby poszerzyć horyzonty. Ale związać się - już niekoniecznie.
Nie z każdym bezrobotnym bym się związała. Wszystko zależy od jego postawy. Ale przecież i nie z każdym pracującym bym się związała
Dla mnie gorzej od bezrobotnego wypada facet, który pracę ma, zarabia 1000zł i twierdzi, że mu to wystarcza. Nie myśli o zmianie pracy, nie ma żadnych ambicji, bo przecież "tak trudno o pracę" i "trzeba szanować co się ma", lub, co chyba najgorsze z możliwych, "nie przyjmą mnie do lepszej pracy". Dla mnie taka postawa to brak zaradności, pomysłu na siebie, planów na życie, swego rodzaju upośledzenie społeczne. Taki delikwent w moich oczach jest skreślony. Za cechy charakteru, nie za aktualne zarobki. Podobnie jak skreślam faceta bez poczucia humoru czy takiego z pesymistycznym nastawieniem do świata. Takie moje prawo w kwestii selekcji potencjalnych partnerów
Kamil, na co "lecą" znane mi dziewczyny? Na bardzo różne rzeczy, ale prawie zawsze jest między tymi wartościami poczucie bezpieczeństwa, jakaś zaradność i odpowiedzialność. I to jest w sumie powiązane z pieniędzmi, ale nie można powiedzieć przecież, że są to materialistki, które lecą na kasę.
a najgorsze jest to, jak kobieta nie potrafi zerwać z facetem, który np je bije, lub poniża, ponieważ on pracuje i z czego Ona by się utrzymała? Jak wyżywić dzieci?
{...)
Czyż to nie dowód, że dużo Pań jednak leci na kasę i są to materialistki?
No właśnie ja bym ich materialistkami nie nazwała. A na pewno większość materialistkami nie jest. Są to kobiety mało zaradne - z różnych powodów. Pomyśl przez chwilę nad możliwymi motywacjami dziewczyn wchodzących w taki patologiczny układ. Z reguły nie jest to "lecenie na kasę". Zazwyczaj jest to głupia, ślepa miłość. Tak, w tej grupie są żony bogatych mężów, ale myślę, że większość to żony słabo zarabiających mężów, które same nie zarabiają wcale, zwłaszcza kiedy pojawia się dziecko. Gdyby leciały na kasę to zapewne wcześniej szukałyby sobie bogatego faceta, a nie takiego, który zarabia akurat tyle, żeby przeżyć do kolejnej wypłaty. Zresztą - niewiele jest na tym forum wątków, gdzie kobieta nie chce odejść od partnera tylko dlatego, że nie ma się gdzie podziać i za co utrzymać. Niemal zawsze pada tam jeszcze jeden argument: "bo ona go kocha".
Bezrobotny bezrobotnemu, moim zdaniem, nierówny. ![]()
Czym innym jest bezrobocie wynikające z utraty pracy i niemożność jej znalezienia (przez czas jakiś, nie zaś do śmierci).
Czym innym jest bezrobocie wynikające z wyznawanego systemu wartości, cwaniactwa, tumiwisizmu, etc..
Moja ocena człowieka (tak, tak, oceniam ludzi
) związana jest nie z majętnością jego portfela, nie ze statusem bezrobotnego czy też pracownika, ale z wyznawanym przez niego systemem wartości. I osobom, dla których pieniądz jest wyznacznikiem człowieczeństwa, wartością nadrzędną, mówię (i mówiłam zawsze) NIE. Nie zaprzyjaźnimy się, nie będziemy bliskimi sobie ludźmi, nie jesteśmy z tej samej bajki.
Brak kasy i pracy niejeden zwiazek popsulo, wiec nie am sie co dziwic, ze kobiety szukaja statecznego mezczyznę, ale i tez z dobra praca i kasa. Co w tym dziwnego, zwlaszcza w polsce gdzie trudnosci w znalezieniu pracy sa duze. I to nie prawda ze mozna dostac prace w 2 tygodnie. Nie, zwlaszcza w malym miescie. Bez pracy i pieniedzy nie zalozy sie rodziny. potem beda klotnie, problemy, wyjazdy za granice np. na zarobek. Takie problemy moga rozwalic najlepszy zwiazek.
52 2012-11-21 11:03:44 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-11-21 11:28:53)
Niektórzy maja kasę, ale nie potrafią nią zarządzać. Inni mają po prostu pecha i choć często udaje im się znaleźć pracę to za chwile przychodzą redukcje etatów, nie przedłuża im się umowy z jakiś dziwnych i abstrakcyjnych powodów itp.
Widzę po moim kumplu, który jest w takiej sytuacji. Bardzo źle to znosi, odbija mu się to na zdrowiu strasznie. Bywa, że i po 6-9 miesięcy jest bez pracy, a potem dostaje jakieś zlecenie na szybko i siedzi po 16-20h i pracuje. Owszem w rozliczeniu rocznym jednak coś tam zarabia (szału nie ma, ale pozwala przeżyć), ale sytuacja go wykańcza po prostu. A nie przeprowadzi się do innego miasta, ani nie wyjedzie ze względu na chorą matkę, którą się opiekuje. Jego problemem jest to, że w jego mieście wszyscy z branży go znają - jest zbyt dobry i żadna firma nie chce go zatrudnić na etacie. Jedynie zlecenia z problemami, które ich przerastają.
Owszem, to wyjątkowy wypadek. Ale też sytuacja rynku pracy jest zmienna. Zarówno w rozumieniu całego kraju jak i w rozumieniu regionalnym czy lokalnym. Nie każdy te zmiany dostrzega, nie każdy jest aż tak elastyczny, aby się dostosować, ani nie każdy ma możliwość przekwalifikowania się.
Fakt - jeśli ktoś jest bezrobotny i jest na utrzymaniu innych i jest mu z tym najwyraźniej bardzo wygodnie - no to jest porażką. Ale jak widać, że ktoś szuka, stara się i mu zależy, no to jest wtedy zupełnie inna sytuacja.
-edit - literówka
Ja mam takie uczulenie na niepracujacych Panow z powodu eksa, ze bym wolala sama siedziedz niz z takim, moze dlatego tak tu wyzywam.
Ale sa tez Panowie, ktorzy pracują, staraja się... wiec nie am co uogolniac.
Oj - temat stary jak piramidy egipskie i gleboki jak rów Mariański...
I każdy zawsze wylewa swoje żale, ze swiat nie jest tak piekny jak to bywalo w bajkach Disneya...
Już robili w cholerę badań nt temat tak jak co kobiety szukaja w mężczyznach... Setki wersji... I nie ma co tu zadnej teorii monopolizowac.. Bo sam Lew - Starowicz mowi ze roznorodnosc problemow, z ktorymi styka sie u swoich pacjentow jak i postawy i priorytety pacjenotw sa roznorodne jak rasy psow... I moze panowie nie uwierzycie , ale tenze prof mowi o parze, ktora laczy tylko seks i tak juz od 20 lat -
(((Zbigniew Lew-Starowicz (ur. 25 października 1943 w Sieradzu) ? polski lekarz psychiatra i psychoterapeuta, ekspert z zakresu seksuologii i konsultant krajowy w tej dziedzinie.Żonaty, czworo dzieci, w tym troje z PIERWSZEGO małżeństwa.)))
Dziwi i irytuje mnie poglad niektorych facetow. Ja rozumiem,ze teraz coraz czesciej mozna spotkac takie, ktore rzeczywiscie ida na latwizne i jedynym ich celem jest dorwanie sie do portfela faceta,ale tez nie mozna przesadzac i twierdzic,ze tak robi wiekszosc, albo jak niektorzy mowia-wszystkie!
Ja sie sama utrzymuje,nikogo nie prosze o pieniadze,na niczyje pieniadze nie licze. Od jakichs 4 lat, odkad skonczylam liceum, ucze sie i pracuje. Byla kilkumiesieczna przerwa w pracy, ale nawet wtedy nie przyszlo mi do glowy,zeby znalezc sobie bogatego faceta, zeby mnie utrzymywal, czy tam fundowal mi jakies atrakcje.Bez przesady!
I dobrze wiem,ze nie jestem wyjatkiem, moje najblizsze kolezanki tez nigdy nie mialy bogatych facetow, ba, ja mialam 3 z czego ani jeden nie mial nawet samochodu, nigdy nie zwracalam na takie rzeczy uwagi.
Owszem kazdy pracowal,ale to uwazam za normalna sprawe, dla mnie wazne jest, kiedy facet sam sie utrzymuje, a nie liczy na pieniadze rodzicow. Tylko takie oczekiwania nie maja nic wspolnego z materializmem,czy chciwoscia.
Grunt to zeby facet mial jakies realistyczne podejscie do zycia a nie bujal w oblokach i zyl marzeniami bez umiejetnosci ich realizacji. ![]()
"To, że nie zadaliście sobie trudu aby przeczytać co piszą kobiety na tym forum - a od razu wydajecie werdykt na temat wszystkich kobiet nie świadczy o was zbyt dobrze."
alfaalfa - z wielkim szacunkiem, ale to Ty właśnie nie zadałaś sobie tego trudu, ponieważ ja nigdzie nie wydałem werdyktu na temat wszystkich kobiet. Przeczytaj dokładnie moje wypowiedzi. Piszesz o czymś, do czego sama się nie zalecasz.
A napisałaś "o was" co świadczy, że miałaś mnie także na myśli:)
Kamil, nie musisz się ze mną zgadzać, choć napisałam jedynie że słowa mówią wiele o rozmówcy.
Nie jestem oburzona, czy jaka tam jeszcze .. nie podoba mi się jednak co i jak piszecie o kobietach. Tylko tyle.
oczywiscie ze tak bo nie naleze do laleczek ktore musza miec dzianego faceta
moj obecny facet pracowal jak zaczelismy sie spotykac pozniej mial zastoj ok.3miesiecy wiecie nawet tego nie zauwazylam tyle co dziwne bylo dla mnie to jedyne to czemu jest u mnie 2godziny wczesniej ale pytalam
dopiero jak zjawial sie pozniej to zapytalam jakie byloo moje zdziwienie jak odpowiedzial ze znowu pracuje hehe
Kamil2205 napisał/a:a najgorsze jest to, jak kobieta nie potrafi zerwać z facetem, który np je bije, lub poniża, ponieważ on pracuje i z czego Ona by się utrzymała? Jak wyżywić dzieci?
{...)
Czyż to nie dowód, że dużo Pań jednak leci na kasę i są to materialistki?No właśnie ja bym ich materialistkami nie nazwała. A na pewno większość materialistkami nie jest. Są to kobiety mało zaradne - z różnych powodów. Pomyśl przez chwilę nad możliwymi motywacjami dziewczyn wchodzących w taki patologiczny układ. Z reguły nie jest to "lecenie na kasę". Zazwyczaj jest to głupia, ślepa miłość. Tak, w tej grupie są żony bogatych mężów, ale myślę, że większość to żony słabo zarabiających mężów, które same nie zarabiają wcale, zwłaszcza kiedy pojawia się dziecko. Gdyby leciały na kasę to zapewne wcześniej szukałyby sobie bogatego faceta, a nie takiego, który zarabia akurat tyle, żeby przeżyć do kolejnej wypłaty. Zresztą - niewiele jest na tym forum wątków, gdzie kobieta nie chce odejść od partnera tylko dlatego, że nie ma się gdzie podziać i za co utrzymać. Niemal zawsze pada tam jeszcze jeden argument: "bo ona go kocha".
Oj tu jednak , moja droga, kobieta ma najczesciej dylemat - jezeli od niego odejde to gdzie zamieszkam? A juz jak kobieta ma dziecko to dodatkowo jeszcze cierpi byle tylko dzieci mialy srodki i zamieszkanie... To raczej wyjatkowo kobiety zakochuja sie w chamach i prostakach, ale wtedy musza byc jakies plusy tego zwiazku, np kobieta tylko w kontakcie z takim chamem moze uzyskac satysfakcje seksualna... No napewno ta kobieta wychowywla sie w takich a nie innych warunkach i dlatego ma takie predyspozycje mężczyzn... Ale daleko nie wszystkie kobiety leca na socjopatow i sadystow... I wiekszosc kobiet nie ma tendencji masochistycznuch
Kiedy zaczynałam spotykać się z moim aktualnym chłopakiem on nie miał pracy. Nie miał jej już ze dwa miesiące i jak się później okazało miało tak zostać przez najbliższe cztery . Jakoś nie widziałam w tym problemu. Wiedziałam,że był ofiarą redukcji etatów a nie lenistwa. Miał tam jakieś swoje oszczędności i jakoś razem daliśmy radę;) dodam, że kiedy zaczęliśmy się spotykać on miał 27 lat.
Myślę jednak, że problemem by było dla mnie gdyby facet nie miał pracy i nie chciał jej znaleźć.
61 2012-11-24 15:34:12 Ostatnio edytowany przez Normalna21 (2012-11-24 15:36:54)
Nie spotykałabym się z bezrobotnym. Przecież to obciach. Co powiedzą znajome? Zawsze wybieram facetów z perspektywami, pieniędzmi i nie widzę w tym nic złego. Jakoś trzeba żyć na tym świecie. A z biedakiem, za co się wyżyje? Jeszcze dojdą dzieci to już w ogóle. Sama zarabiam, fakt nie dużo ale jakiś poziom materialny facet musi mieć. Kochane czy którakolwiek z was byłaby z takim facetem ? Nie uwierzę w to chyba, że macie zaniżoną samoocenę lub będzie to super ciacho to wtedy można trochę zaniżyć kryteria
Facet powinien być facetem z jajami.
hmmmm, ja osobiscie tez na kasiore faceta nie lece. mowie, ze od tego mam sprawne rece i nogi zeby sama na siebie zarobic. baaa, od 18stego roku zycia sama sie utrzymuje, i za swoje juz troche kupilam, i czuje sie mega dumna, ze kupilam sobie samochod np za swoje ciezko zarobione pieniadze, i to jest moje i tylko moje.
aczkolwiek teraz, jak czytam wasze posty przyszlo mi do glowy, ze faktycznie, tak jak ja zawsze na wszystko pracowalam sama, zrobilam prawko, kupilam auto za swoje, tak moja kolezanka caly czas ma jakichs bardziej kasiastych facetow, z samochodem, i liczy, ze maja jej zapewnic to czy tamto, bo ona pochodzi z biedniejszej rodziny... pomine ten fakt, ze pracuje, ale ona uwaza, ze jej sie nalezy i koniec kropka... nigdy tego nie rozumialam, bo ona to nawet jak przychodzi do mnie to np nigdy nic nie przyniesie. kiedys jak czekalam na pieniadze, naprawde bylam splukana, nie mialam kawy, a ona akurat dorobila sobie 3tys zl, mowi, ze wpadnie na kawe, ja mowie, ze spoko, niech przyjdzie, ale ja nie mam kawy. a co ona zrobila? mimo, ze pije u mnie od ok4lat dzien w dzien kawe? przyniosla w sloiczku na styk, zeby na dwie bylo... rozgniotlo mnie to. niby glupi przyklad, ale w momencie kiedy to zauwazylam jak mowi, ze przyjdzie na kawe, ja jej mowie "no ok, to sie spotkamy i pojdziemy gdzies na miasto wypijemy" to od razu mowi, ze nie, ze jej sie przypomnialo, ze ma cos do zrobienia.
ona pracuje od pn do pt, jak przyjezdza do domu w pt wiecznie placze, ze nie ma co jesc na weekend, bo szef(z ktorym ma romans) nic jej nie kupil, badz nie dal zaliczki... raz mowie do niej"idziemy na dyskoteke?" ona, ze spoko. po czym po godzinie zaczela mi marudzic, ze wstep jest po 10zl, a ona ma tylko 5w portfelu, i nie wie czy pojdzie. myslala chyba, ze jak zawsze zreszta, powiem, ze jej doloze. ale jak sie caly dzien nic nie odzywalam, nagle i pieniadze na piwo jej sie znalazly... i o niej tak moge pisac i pisac, ale to jest chyba jedyny taki przypadek, ktory znam.
jednak mi by w zyciu nie przyszlo do glowy, zeby od faceta brac jakiekolwiek pieniadze.
Nie spotykałabym się z bezrobotnym. Przecież to obciach. Co powiedzą znajome? Zawsze wybieram facetów z perspektywami, pieniędzmi i nie widzę w tym nic złego. Jakoś trzeba żyć na tym świecie. A z biedakiem, za co się wyżyje? Jeszcze dojdą dzieci to już w ogóle. Sama zarabiam, fakt nie dużo ale jakiś poziom materialny facet musi mieć. Kochane czy którakolwiek z was byłaby z takim facetem ? Nie uwierzę w to chyba, że macie zaniżoną samoocenę lub będzie to super ciacho to wtedy można trochę zaniżyć kryteria
Facet powinien być facetem z jajami.
oooooooo matko bosko kochano... brak mi slow normalnie... obciach? co powiedza znajome?? dziewczyno, litosci prosze Cie!!
64 2012-11-24 18:07:31 Ostatnio edytowany przez Normalna21 (2012-11-24 18:10:09)
mery90
Nie rozumiem twojego oburzenia kochana, przecież facet powinien na nas zarabiać a nie inaczej, każda z nas to wie, więc po co udawać, że jest inaczej? Facet ma zapewnić byt i bezpieczeństwo rodziny. Zawsze tak było. Nie żartuj kochana, że zwracasz uwagę na charakter faceta i że to twoje jest główne kryterium
Jakieś korzyści z życia nam się należą netkobietki, czyż nie? Każda z was to przyzna w duchu. Czy słyszałyście aby to kobieta utrzymywała dom, faceta i dzieci? Bo ja nie.
mery90
Nie rozumiem twojego oburzenia kochana, przecież facet powinien na nas zarabiać a nie inaczej, każda z nas to wie, więc po co udawać, że jest inaczej? Facet ma zapewnić byt i bezpieczeństwo rodziny. Zawsze tak było. Nie żartuj kochana, że zwracasz uwagę na charakter faceta i że to twoje jest główne kryterium
Jakieś korzyści z życia nam się należą netkobietki, czyż nie? Każda z was to przyzna w duchu. Czy słyszałyście aby to kobieta utrzymywała dom, faceta i dzieci? Bo ja nie.
Normalna,
Hmmm.... Czyli ile mialby zarabiac twoj facet?... Tak rzuć jakas cyfre... Pytam sie z czystej ciekawosci