Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez hazel_eyes (2018-12-31 01:03:42)

Temat: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Hej,

Sytuacja jest taka: jestem na kilku portalach randkowych, gdzie swoje konto założyłam głównie w zamyśle poznania tego jedynego wink No ale jestem też otwarta na to, co może przynieść życie, wiadomo, nie zawsze znajomości wypalają w ten spoósb, więc przyjaźń też jest okej. Mam dość rozbudowany, szczery opis w profilu.
Na co dzień obracam się raczej w środowisku pełnym kobiet. Mężczyźni wyłącznie żonaci lub zainteresowani tą samą płcią - czyli w ogóle mnie nie interesują.

Problem dotyczy dwóch rzeczy - pierwsza: wyszłam z wprawy w "chodzeniu na randki, byciu w związku, itp.", mój ostatni był bardzo nieudany (tzn. koniec był ciężki), a do tego dawno temu i ho ho ho ;> Druga sprawa: offline raczej nie narzekam na tłum adoratorów (wróc: żadnych nie stwierdzono ;P), więc myślałam, że w necie będzie może nieco lepiej, ale w sumie podobnie. Mój błąd - ku mojemu zaskoczeniu pojawiło się sporo osób piszących do mnie całkiem z sensem, ciekawych, miłych. Z kilkoma się spotkałam na kawie/herbacie, pogadaliśmy, pośmialiśmy się - ogólnie było miło. Z kilkoma mam się jeszcze spotkać (po raz pierwszy). Nie jestem w stanie stwierdzić po pierwszym spotkaniu na pewno, czy dany mężczyzna to jest ktoś, z kim dalej chciałabym stworzyć związek. Na żadnej z randek nie było "fajerwerków", płomiennych wyznań miłości, motyli w brzuchu itd. ale ja tego nie szukam.  Wierzę, że to się da osiągnąć stopniowo, poznając drugą osobę, wchodząc w głębszą relację, więc bardziej skupiam się na ogólnych odczuciach, na tym, czy chciałabym się z nimi spotkać po raz kolejny. W większości przypadków odpowiedź brzmi: "tak". Zresztą z czasem po tym ostatnim związku być może nieco jestem ... wycofana, bardziej ostrożna, nie wykluczam tego.
I teraz pytania, które się pojawiły:
- czy to jest okej, że jednocześnie (nie dosłownie oczywiście) spotykam się z kilkoma osobami poznanymi w necie?
- czy Ci mężczyźni mają mieć świadomość tego, że tak jest? Chodzi mi o uczciwość wobec nich vs. ich mylne poczucie, że są tylko "opcją z wielu", że szukam facetów na ilość, itp. Żadnemu nic nie obiecywałam, ale któryś z nich może mylnie odczytać moją zgodę na 2 spotkanie jako początek bycia parą. Nie jest moją intencją zranienie któregokolwiek z nich. Wiem, że ostatecznie pewnie zrobię przykrość niektórym kończąc znajomości, ale to jest przynajmniej fair i normalna część poznawania się. Podejrzewam oczywiście, że część z nich też chodzi na randki z różnymi kobietami, ale zdaję sobie sprawę z tego, że - przynajmniej teoretycznie- faceci ponoszą większe koszty (nie mówię tylko o kasie, ale też) takich spotkań.

Podejrzewam, że będę musiała indywidualnie wybadać, jak postępować z każdą poznaną osobą, ale może macie dla mnie jakieś wskazówki, przemyślenia?
Będę szczególnie wdzięczna za info od Panów - spojrzycie na to męskim okiem. Bo może tylko niepotrzebnie dzielę włos na czworo....

Z góry dzięki i pozdrawiam,

H_E

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

według mnie nie składałaś żadnych deklaracji, których się musisz trzymać. ą po za to i tak nie wiesz, jakie oni mają intencje? Może niektórzy liczą na to, że podłożysz się na 3 randce, bo jak nie to pójdą dalej? smile

3

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Jeśli ci faceci nie wiedzą, że spotykasz się jeszcze z innymi kandydatami to ok. "Czego oczy nie widzą..." Póki co nie jesteś jeszcze nikomu winna lojalności i wierności. Ale z punktu widzenia faceta, gdybym się z Tobą spotykał i dowiedział, że kręcisz coś jeszcze z innymi to pewnie bym poczuł jakiś niesmak i możliwe, że odpuściłbym sobie. Ale to jest tylko mój punkt widzenia.

4 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2018-12-31 10:55:51)

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Fajerwerkow nie bedzie, to jasne. Nie lepiej poznac kogos dokladniej przez portal, a potem sie spotykac? Ja bym tak zrobił. Spotykac sie mozesz z kim chcesz, chociaz ja tak samo wiedzac ilu takich przerabiasz raczej bym odpuscil, bo moze prowadzic to do niezdrowej sytuacji, gdzie kazdy z nich angażuje sie w 100%, a Ty rozkladasz to na 10 typa. A kazdy z nich mysli, ze ma szanse, bo w końcu nie odmawiasz spotkania. Do tego to zapewne oni placa za te randki, a Ty sobie korzystasz. Wydaje mi sie to jednak w pewien sposób plytkie i korzysciowe.

5

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Do tego, co mówią panowie wyżej dodałabym jedną rzecz. Internet pozwala nam przebierać w ludziach jak w towarach w markecie i to jest bardzo niezdrowe. Im więcej osób będziesz miała, tym bardziej nikt Ci nie będzie pasował, bo ciągle będziesz czekać na to, że pojawi się idealny, którego nie ma i nie będzie.
Ja bym na Twoim miejscu skupiła się na jednym i jak nie wyjdzie to wtedy kolejny.

6

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Lady Loka napisał/a:

Do tego, co mówią panowie wyżej dodałabym jedną rzecz. Internet pozwala nam przebierać w ludziach jak w towarach w markecie i to jest bardzo niezdrowe. Im więcej osób będziesz miała, tym bardziej nikt Ci nie będzie pasował, bo ciągle będziesz czekać na to, że pojawi się idealny, którego nie ma i nie będzie.
Ja bym na Twoim miejscu skupiła się na jednym i jak nie wyjdzie to wtedy kolejny.

To nie jest kwestia internetu. Po prostu są tacy ludzie, którzy mają takie podejście do relacji z innymi. Internet stwarza takim ludziom tylko po prostu większe możliwości smile Przed wynalezieniem neta też były takie osobniki jak autorka.

7

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Misinx napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Do tego, co mówią panowie wyżej dodałabym jedną rzecz. Internet pozwala nam przebierać w ludziach jak w towarach w markecie i to jest bardzo niezdrowe. Im więcej osób będziesz miała, tym bardziej nikt Ci nie będzie pasował, bo ciągle będziesz czekać na to, że pojawi się idealny, którego nie ma i nie będzie.
Ja bym na Twoim miejscu skupiła się na jednym i jak nie wyjdzie to wtedy kolejny.

To nie jest kwestia internetu. Po prostu są tacy ludzie, którzy mają takie podejście do relacji z innymi. Internet stwarza takim ludziom tylko po prostu większe możliwości smile Przed wynalezieniem neta też były takie osobniki jak autorka.

Pewnie i racja smile ale przez internet najbardziej tego doświadczyłam. Plus możliwości są praktycznie nieograniczone, bo ludzi w sieci jest tyle, że zawsze ktoś się pojawi kolejny. Ciężko jest znaleźć moment, żeby powiedzieć "stop".

8

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Lady Loka napisał/a:
Misinx napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Do tego, co mówią panowie wyżej dodałabym jedną rzecz. Internet pozwala nam przebierać w ludziach jak w towarach w markecie i to jest bardzo niezdrowe. Im więcej osób będziesz miała, tym bardziej nikt Ci nie będzie pasował, bo ciągle będziesz czekać na to, że pojawi się idealny, którego nie ma i nie będzie.
Ja bym na Twoim miejscu skupiła się na jednym i jak nie wyjdzie to wtedy kolejny.

To nie jest kwestia internetu. Po prostu są tacy ludzie, którzy mają takie podejście do relacji z innymi. Internet stwarza takim ludziom tylko po prostu większe możliwości smile Przed wynalezieniem neta też były takie osobniki jak autorka.

Pewnie i racja smile ale przez internet najbardziej tego doświadczyłam. Plus możliwości są praktycznie nieograniczone, bo ludzi w sieci jest tyle, że zawsze ktoś się pojawi kolejny. Ciężko jest znaleźć moment, żeby powiedzieć "stop".

No dzięki netowi tacy ludzie mają prawdziwe "żniwa" big_smile A dawniej faktycznie musieli się trochę natrudzić. No chyba, że mieli takie public relation, że "zainteresowani" sami garneli do nich tłumami.

9 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2018-12-31 13:08:48)

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Faktycznie coś jest nie tak, bo w internecie na jedną kobietę przypada taka ilość facetów, że jest ona sobie w stanie pozwolić na olanie takiego mężczyzny, który poza netem byłby dla niej łakomym kąskiem. I poza tym, że jest to trudne dla facetów, moim zdaniem zdecydowanie utrudni takiej kobiecie zbudowanie silnej więzi z kimś.

10

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Burzowy napisał/a:

Faktycznie coś jest nie tak, bo w internecie na jedną kobietę przypada taka ilość facetów, że jest ona sobie w stanie pozwolić na olanie takiego mężczyzny, który poza netem byłby dla niej łakomym kąskiem. I poza tym, że jest to trudne dla facetów, moim zdaniem zdecydowanie utrudni takiej kobiecie zbudowanie silnej więzi z kimś.

No i co w tym takiego nie tak? Korzysta z możliwości wyboru. Jeżeli znajdzie w ten sposób dla siebie kogoś, kto będzie jej bardziej odpowiadał to dobrze. Gdybyś Ty sam miał możliwość wyboru pomiędzy osobą która wizualnie i mentalnie jest bardziej atrakcyjna od drugiej, to nie wątpię, że wybrałbyś tą drugą wink
Niby czemu miałoby jej to cokolwiek utrudniać? Ma większą pulę wyboru, a dzięki temu większą możliwość na znalezienie kogoś kto rzeczywiście jej odpowiada, a nie jest z braku laku. Miłość i związek to kwestia wyboru, decyzji. Kiedy już wyboru dokona, to co miałoby stać na przeszkodzie w zbudowaniu silnej więzi?
Piszesz tu przez pryzmat swojego bólu czterech liter i braku podobnej do autorki możliwości wyboru. Żółć się uszami wylewa wink

11

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Niebywałe jest to, jak Ty oceniasz i jeszcze jak IDEALNIE wprost źle trafiasz. Tobie się wydaje, że jesteś cwańsza od reszty i pierwsza myśl, która przyjdzie Ci do głowy zawiera prawdę objawioną. Wyobraź sobie, że pisząc swoje posty przewiduję, że mogą zostać tak odebrane i gdyby miały faktycznie wskazywać na żółć, to bym zręcznie to ominął. Po pierwsze nigdy w życiu nie korzystałem z żadnych stron, czy aplikacji typu tinder. No dobra, raz założyłem konto na jakiejś stronie za namową. Usunąłem po 10 minutach, bo dziewczyny, które tam napotkałem były skandalicznie nieatrakcyjne wizualnie i nie miałem ochoty nawet ich poznawać. Po drugie znowu myślisz zbyt płytko. Z relacji, gdzie jedno przebiera, a drugie podejmuje desperacki krok nie wyjdzie nic dobrego. A właśnie tak jest w takiej sytuacji jak autorka, ze względu na dysproporcję ilościową płci. Kobieta będzie myśleć, że jak nie ten to inny, a facet zacznie myśleć, że jest zbyt mało atrakcyjna dla niego, bo raczej mało kto tam się dobierze na podobnym poziomie. To Twoje drugie pudło, następnym razem zrób trzy kroki wgłąb mojej psychiki, a nie jeden.

12 Ostatnio edytowany przez Klio (2018-12-31 14:30:19)

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Burzowy napisał/a:

Niebywałe jest to, jak Ty oceniasz i jeszcze jak IDEALNIE wprost źle trafiasz. Tobie się wydaje, że jesteś cwańsza od reszty i pierwsza myśl, która przyjdzie Ci do głowy zawiera prawdę objawioną. Wyobraź sobie, że pisząc swoje posty przewiduję, że mogą zostać tak odebrane i gdyby miały faktycznie wskazywać na żółć, to bym zręcznie to ominął.

Siur big_smile


Burzowy napisał/a:

Po pierwsze nigdy w życiu nie korzystałem z żadnych stron, czy aplikacji typu tinder. No dobra, raz założyłem konto na jakiejś stronie za namową. Usunąłem po 10 minutach, bo dziewczyny, które tam napotkałem były skandalicznie nieatrakcyjne wizualnie i nie miałem ochoty nawet ich poznawać.

Żadna nie jest godna Ciebie, więc nie zaprzątaj sobie głowy randkami. Wszystkie kobiety to... wink

Nie dość, że w swoim otoczeniu masz mały wybór, to zrezygnowałeś z poznawania ludzi przez aplikacje randkowe dodatkowo ograniczając pulę swojego wyboru. I wcale nie gryzie Cię fakt, że Autorka i inne kobiety na portalach randkowych wybór i to całkiem spory mają wink
... „Faktycznie coś jest nie tak, bo w internecie na jedną kobietę przypada taka ilość facetów, że jest ona sobie w stanie pozwolić na olanie takiego mężczyzny, który poza netem byłby dla niej łakomym kąskiem” big_smile


Burzowy napisał/a:

Po drugie znowu myślisz zbyt płytko. Z relacji, gdzie jedno przebiera, a drugie podejmuje desperacki krok nie wyjdzie nic dobrego. A właśnie tak jest w takiej sytuacji jak autorka, ze względu na dysproporcję ilościową płci. Kobieta będzie myśleć, że jak nie ten to inny, a facet zacznie myśleć, że jest zbyt mało atrakcyjna dla niego, bo raczej mało kto tam się dobierze na podobnym poziomie. To Twoje drugie pudło, następnym razem zrób trzy kroki wgłąb mojej psychiki, a nie jeden.

Chciałbyś spotkań dwóch desperatów, mających wybór mały, bądź żaden i to w Twoim wyobrażeniu jest idealne rozwiązanie. Idealne dla Ciebie, bo narażałoby Cię to na mniejsze prawdopodobieństwo porażki i Twoje kruchutkie ego nie jest w stanie znieść myśli, że nie jesteś tak wyjątkowy, żeby kobieta rzucała dla Ciebie wszystko po wymianie dwóch zdań.
Autorka poszła inną drogą jednak i ja nie widzę w tej drodze nic złego. To są pierwsze spotkania w czasie których poznajemy i dajemy się poznać, a nie obrączkujemy. Ani oni, ani ona nie mają wobec siebie zobowiązań, poznają się tylko. Takie randkowanie usuwa presję. Ani ona nie czuje jej w takim stopniu, że zatraca perspektywę i narzuca sobie jakiś przymus, ani też nie wywiera presji na mężczyznach z którymi randkuje. Prowadzi swoje życie i randkuje, jednocześnie dając przestrzeń mężczyznom z którymi się spotyka, nie uwiesza się na nich od pierwszego wejrzenia. Daje podstawy sobie i im do spokojnego poznania. Po pierwszej randce nie tworzy filmów w głowie, gdzie zakłada już firanki we wspólnym domu oraz nie tworzy góry oczekiwań w stosunku do drugiej strony. Od mniej więcej trzeciej randki powinna mieć wyklarowany obraz tego, czy z daną osobą chce spotykać się nadal, czy też to zwykła sympatia, bądź zupełnie nie to. Pierwsze spotkanie to jeszcze niewiele jeśli chodzi o możliwość poznania i przedstawienia siebie. Jeżeli nikogo nie zwodzi, nie gra na uczuciach drugiej strony, to nie robi absolutnie nic złego.

Nie mam zamiaru robić żadnych kroków w kierunku Twojej psychiki, ale kiedy widzę ewidentnego banialuka wynikającego z bólu tyłka, to chętnie proponuję maść big_smile

13 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2018-12-31 16:53:08)

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Klio napisał/a:

Siur

No siur, ja rozumiem, że jako kobieta jesteś w stanie jedno myśleć, a drugie pisać. Ja na szczęście nie mam tego problemu.

Żadna nie jest godna Ciebie, więc nie zaprzątaj sobie głowy randkami. Wszystkie kobiety to...

Ojojoj, biedne kobiety. Czyli ja jako facet, który mógł sobie zawsze pozwolić na umawianie się z ładnymi kobietami, koniecznie muszę rzucić się na te wszystkie bazyliszki z defektami twarzy, bo jak nie to mi ograniczy wybór. Dość nietypowe myślenie muszę przyznać. Autorka natomiast zdecydowanie nie, bo na portalach jest więcej facetów. Nie, wniosek jest po prostu taki, że jako facet od zawsze muszę się bardziej starać i tyle. Jak czegoś chcę, to muszę to wziąć, a nie założyć gdzieś konto i czekać. To rzeczywistość i tak było od zawsze.

I wcale nie gryzie Cię fakt, że Autorka i inne kobiety na portalach randkowych wybór i to całkiem spory mają

Nie, bo nie korzystam z portali internetowych. A gdybym tam był, to byłbym i tak topowym facetem i gdyby te dziewczyny cokolwiek sobą prezentowały, to bym temat ogarnął. Co mnie to, że kobiety mają łatwiej. Jak mówiłem, pozostaje tylko i wyłącznie spiąć tyłek.

Cytat z mojego poprzedniej wypowiedzi w ogóle nie wprowadza tu żadnych nieporozumień. Ja uważam, że ta sytuacja prowadzi do nieporozumień i zwyczajnie przeszkadza w tych relacjach. Równie dobrze możesz wchodzić do każdego tematu i krytykować ludzi za każdą wypowiedź, bo ona na pewno świadczy o tym, że ich coś boli.


Chciałbyś spotkań dwóch desperatów, mających wybór mały, bądź żaden i to w Twoim wyobrażeniu jest idealne rozwiązanie. Idealne dla Ciebie, bo narażałoby Cię to na mniejsze prawdopodobieństwo porażki i Twoje kruchutkie ego nie jest w stanie znieść myśli, że nie jesteś tak wyjątkowy, żeby kobieta rzucała dla Ciebie wszystko po wymianie dwóch zdań.

14 randek, jeden kosz. Dealuj z tym, bo jako kobieta i tak tego nie przebijesz. Reszty nie komentuję, aczkolwiek gdybym był Tobą, to bym napisał, że musiałaś spotkać się z wyjątkowym odrzuceniem, że tak ciągle o tym mówisz. A na koniec otarłbym pot z czoła i wstawił emotkę ":D"

Nie no luz, autorka umawia się z kilkoma chłopami naraz, a pewnie zgrywa delikatną i ułożoną. Jak tam chce. Twój wywód może miałby sens, gdyby ludzie mieli idealną psychikę. A do czego prowadzi zachowanie takie jak OPki, to polecam dwa popularne ostatnio tematy w dziale "Samotność". Te, gdzie jest już nabitych wiele stron postów. Osoba 5/10 powinna mieć wybór na poziomie 5/10, bo sztucznie zawyżona samoocena nie da w efekcie nic dobrego.

Nie mam zamiaru robić żadnych kroków w kierunku Twojej psychiki, ale kiedy widzę ewidentnego banialuka wynikającego z bólu tyłka, to chętnie proponuję maść

Nie, jesteś po prostu feministką i to w zasadzie tłumaczy już prawie wszystko. Wojny płci, nienawiść i brak indywidualnego myślenia. Plus zaślepienie totalne własną ideologią. Co tam, walnęłaś już skrina jak komuś pojechałaś na forum? Zrozumcie w koncu, ze miłość sie okazuje, a nie na nia czeka. Chcesz zbudowac to daj od siebie, a nie swiruj jak wyzej. Co za roszczeniowosc. Typowe dla F.

Edit: No i very good, bo z Tobą i tak nie ma dyskusji a jedynie jakieś dziwne dokazywanie typowe dla F.

14

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Burzowy napisał/a:

Nie no luz, autorka umawia się z kilkoma chłopami naraz, a pewnie zgrywa delikatną i ułożoną. J

Nie musi niczego zgrywać. Wyobrażasz sobie, że nie wiadomo co musi się dziać na tych randkach, a nie zwykła rozmowa i poznawanie się. Sam fakt poznawania mężczyzn miałby jej czegokolwiek ujmować? Nie sądzę i każdy kto nie żyje zamknięty w wysokiej wieży, odizolowany od świata zewnętrznego potraktuje poznawanie ludzi jako po prostu poznawanie, a nie skazę. Będąc już w związku zapewne pozna jeszcze wielu mężczyzn w przeciągu swojego życia i to miałoby rzutować w negatywny sposób na nią? Pfffttt....
Nieudolnie próbujesz tu zastosować slut shaming.

Do reszty nie chce mi się odnosić, bo to albo Twoje płaczki, że masz pod górkę, albo Twoje ego busty i kreowanie się na co to nie ja wink Ponadto masz przykrą manierę mylenia l. poj. i mn. w rozmowie i nie wiem czy mówisz do mnie, czy znowu wstępujesz na katedrę by głosić manifesty do kobiet zebranych w Twoim worku. Nudzą mnie kazania, więc odpuszczam.

15

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Oczywiście, że umawiasz się z kilkoma.
Zresztą to powinna być krótka piłka, a nie żadne miesiące komunikatorów. Szkoda czasu, jak na spotkaniu się okazuje, że nie ma chemii/wyobrażenia nie pasują do rzeczywistości/ktoś coś kłamał/itd...

Myślisz, że ci faceci umawiają się tylko z Tobą? Serio? wink No chyba, że są tacy nieatrakcyjni i "żadna inna nie da im szansy".

16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-12-31 17:11:49)

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Znerx napisał/a:

Oczywiście, że umawiasz się z kilkoma.
Zresztą to powinna być krótka piłka, a nie żadne miesiące komunikatorów. Szkoda czasu, jak na spotkaniu się okazuje, że nie ma chemii/wyobrażenia nie pasują do rzeczywistości/ktoś coś kłamał/itd...

Myślisz, że ci faceci umawiają się tylko z Tobą? Serio? wink No chyba, że są tacy nieatrakcyjni i "żadna inna nie da im szansy".

Oczywiście że się spotykają i nie mają w głowie takich dylematów.
Sprawa rozwiązuje się sama- gdy pojawia się zauroczenie kimś u kobiety- ktoś staje się nb 1 i inni nie mają szans się przebić.
U Panów niekoniecznie tak jest. A może jest? nie wiem.
Spotkanie 2 nieznajomych przy kawie to rzadko strzał w 10.
Kobiety tak już mają, że są bardziej wybredne z natury- bo mają 1 jajeczko do rozdania, a nie milion plemników.. I nawet jak nie chcą mieć dzieci to i tak to działa..

17 Ostatnio edytowany przez uleshe (2018-12-31 19:40:23)

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Miałem kiedyś koleżankę co mi w przypływie szczerości wyznała że zanim poznała swego faceta to miała okres w życiu gdzie utrzymywała jednocześnie około 6 takich znajomości z których każdy facet był chętny. Morał z tego taki że nie jesteś sama i ludzie tak się masowo umawiają.

Tyle że ja osobiście tak nie robię może nawet nie tyle że jestem jakiś super moralny ale po prostu jak kogoś poznaję to na tyle się angażuje że brakło by mi czasu i energii aby tworzyć kilka intymnych relacji na raz. Już nie mówiąc o jakiś kwasach typu że jeden zaprasza Cię na 2 randkę a Ty nie możesz bo akurat umówiłaś się na 3 z innym.

Jednym z powodów że ludzie umawiają się z innymi jest po prostu chęć poczucia się wyjątkowym jak się dowiadujesz że jesteś jednym z wielu to czar pryska i miałbym żal.
Sporo dziewczyn jakie poznawałem zwłaszcza młodych miało wielu w okół siebie tak zwanych przyjaciel-ów pomijając kwestie moralne to takie dziewczyny zwykle utrzymywały takie kontakty bo potrzebowały ciągłej adoracji aby leczyć soje braki. Jak bym się dowiedział że jakaś panna z którą się aktualnie spotykam tak ma to bym z tego zrezygnował bo bym myślał że coś z nią musi być ostro nie tak że jej jeden nie wystarcza.

Z drugiej strony jak nikomu niczego nie deklarujesz nie ma między wami kontaktu fizycznego tylko po prostu rozmawiacie poznając siebie to raczej dużej krzywdy tym innym nie zrobisz.

18

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Ela210 napisał/a:

bo mają 1 jajeczko do rozdania, a nie milion plemników.. I nawet jak nie chcą mieć dzieci to i tak to działa..

Potem wpadają w paradoks wyboru wink, bo przecież książę już czeka za rogiem a chętnych na "nową randkę" jest 50 tygodniowo.

19

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Znerx napisał/a:
Ela210 napisał/a:

bo mają 1 jajeczko do rozdania, a nie milion plemników.. I nawet jak nie chcą mieć dzieci to i tak to działa..

Potem wpadają w paradoks wyboru wink, bo przecież książę już czeka za rogiem a chętnych na "nową randkę" jest 50 tygodniowo.

Nie martw się smile
Księcia rozpoznajemy bezbłędnie i się go trzymamy. No chyba że młode, głupie..

20

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Przełóżmy sytuacje na real. Powiedzmy, ze dziś poznajesz faceta, który potencjalnie wpada ci w oko i może być fajny, zaprasza cię na kawę a jutro na ulicy zaczepia cie zupełnie ktoś inny, gadacie, jest interesujący i również prosi o spotkanie. Dlaczego miałabyś wybierać pomiędzy jednym a drugim, skoro żadnego z nich nie znasz? (i zakładam, ze nie było wielkiego wow i „miłości od pierwszego wejrzenia” wink ). Bez sensu.
Portale zostały stworzone po to, żeby poznawać tam ludzi. Jeden może wyklarować się na fajnego kumpla, inny na partnera a większość niestety będzie klapą.
Umawiaj się na luzie i szukaj odpowiedniego dla Ciebie kandydata. O ile relacja nie jest w jakiś sposób zaciśnięta czy intymna, to masz pełne prawo. Zapewniam, ze większość mężczyzn tez tak robi. Nie musisz się tez nikomu z niczego spowiadać a im szybsze pierwsze spotkanie, tym lepiej smile
Grunt, żeby być fair wb siebie i ich. Czyli, nie mydlić komuś oczu, nie obiecywać, nie udawać zaangażowania i nie dawać złudnej nadzieji. Tyle. Reszta jest kwestią przypadku i trafu, niczym innym wink

21

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Przede wszystkim dzięki każdemu z Was za pomoc i dołożenie swojej cegiełki do przemyśleń.
Oczywiście byłabym co poniektórym bardziej wdzięczna za nie pisanie o mnie w dyskusji, jakby mnie tu nie było, a jeszcze bardziej – za nie wrzucanie argumentów ad personam pod moim i cudzym adresem („takie osobniki jak autorka” – to jest bierna agresja, wskazuje trochę na brak jaj, żeby pisać wprost). To nie miała być konfrontacja, kłótnia, tylko rzeczowa dyskusja. Ale to świadczy tylko o autorach tych wypowiedzi, niestety. Nie oczekuję, że będzie milusio, słodko, bo to niełatwy temat, który każda z płci widzi po swojemu, ale po co się okładać pałami?

I – wy naprawdę myślicie, po tym, co napisałam, że lubię się umawiać z coraz to kolejnymi, żeby „mi nadskakiwali, płacili za kawkę, sypali komplementami”? Nie, to jest męczące również dla mnie, też zawsze staram się wykrzesać z siebie 100%, tak jak każdy potrzebuję bliskości, miłości, ale poszukuję jednej osoby, nie – kilku. Zawsze byłam wierna, nie bawiłam się facetami, nie kręciłam, a do tego zaczęłam być bardziej ostrożna po ostatnim toksycznym związku. Ale chyba łatwiej napisać kilka nieprzyjaznych ocen ze swoich wyżyn moralnych  (?) , splunąć niż spróbować komuś doradzić…

AmiaAmia – możliwe, że tak jest, ale staram się kierować i patrzeć raczej na własne intencje, żeby były jak najlepsze. Ale dzięki za pomoc smile
Misinx– Twój pierwszy komentarz bardzo wartościowy, choć oczywiście niełatwy – bardzo dziękuję. Nie nazwałabym tego kręceniem, ale pewnie punkt patrzenia, itd.
Jednak nie znasz mnie, nawet na podstawie tego mojego jednego posta, bo pisałam w nim rzeczy zaprzeczające Twojej ocenie, która sprowadza mnie do osoby przebierającej, płytkiej, wykorzystującej facetów. Gdyby tak faktycznie było, nie miałabym z tym chyba problemu, skrupułów i nie prosiłabym Was o pomoc? Zarzucasz mi więc czyny, których próbuję UNIKNĄĆ. Jesteś niesprawiedliwy w tym, co piszesz.
Lady Loka – dzięki za cenny komentarz. Chyba właśnie tak zrobię, to pewnie uprości sprawę. Trochę nie poradziłam sobie z ilością osób zainteresowanych znajomością. Choć i tak bardzo wielu Panom dziękowałam od razu lub po jednej czy drugiej wymianie zdań.
Burzowy– bardzo mądry wkład – przynajmniej w pierwszym komentarzu - dzięki.  Nie korzystam sobie jednak, bo zawsze przecież ja tę osobę mogę zaprosić w rewanżu na też coś dobrego, jaki problem. Napisałam wyraźnie, że zdaję sobie sprawę z ponoszonych przez mężczyzn kosztów i próbuję uniknąć dziwnych, niezręcznych sytuacji i zranienia kogokolwiek. Zaznaczam jeszcze raz nie PRZEBIERAM, mnie ta cała sytuacja zaskoczyła ;(
I tekst „Nie no luz, autorka umawia się z kilkoma chłopami naraz, a pewnie zgrywa delikatną i ułożoną.” jest grubą przesadą. Nic nie zgrywam, mam wrażenie, że właściwie komentujesz post, którego nie przeczytałeś. A przynajmniej nie ze zrozumieniem. Ale nie mam zamiaru udowadniać Ci, że nie jestem wielbłądem, skoro wiesz i znasz mnie lepiej niż ja sama. Zacytuję tu Ciebie „Niebywałe jest to, jak Ty oceniasz i jeszcze jak IDEALNIE wprost źle trafiasz.”
I wielkie dzięki za troskę, ale miałam już „silne więzi z kimś”, więc radzę sobie, gdy już wchodzę w relację. Bo wtedy wchodzę w nią na 100%, nie ma żadnych innych. Nigdy.

Znerx– super, dzięki za komentarz. Nie, ja podejrzewam, że też się spotykają z innymi i dla mnie to jest okej, rozumiem to. Nie uważam się za ósmy cud świata i nie wiadomo co. Uważam, że każdy powinien mieć wybór. Zresztą nieraz mężczyźni nie odzywają się już do mnie więcej po pierwszym spotkaniu i w pełni to szanuję. I dawno już nie wierzę  w księcia, sama nie jestem księżniczką i nigdy nie byłam.
Klio – dzięki za komentarz. Też to bardzo podobnie widzę, chociaż  problem polega na tym, że nie chcę mieć możliwości wyboru. – w ogóle nie o to tu chodzi. Szukam nie wg podziału na lepszych czy gorszych, tylko osoby, z którą będzie się najlepiej rozmawiało, przy której będę się czuć naturalnie, z którą będę miała wspólne poglądy oraz jak się uda – podobne zainteresowania. Dzięki też za próbę wyjaśnienia damskiego punktu widzenia Burzowemu – nieraz piję kawę i rozmawiam też w pracy z tymi żonatymi z pracy, gadamy np. o pracy, o pogodzie. Czy to już też czyni ze mnie… niemalże dziwkę? Bez sensu.
Ela210 – no, ciekawe – dzięki wink Nie patrzyłam na to w ten sposób.
uleshe – dzięki za wartościowy komentarz. Widzę coraz bardziej, że mężczyźni patrzą na te kwestię trochę inaczej. Ale właśnie jest tak, jak napisałeś na końcu – nie ma żadnego kontaktu fizycznego . W poście napisałam bardzo dokładnie, co robimy na pierwszym spotkaniu. I chodzi wyłącznie o sytuację DO 2 spotkania, nie później. Więcej randek to już jest pewien rodzaj deklaracji, że się wchodzi w tę relację, przynajmniej ja tak to widzę.
wielkieoczy - bardzo dziękuję za logikę i fajny komentarz. I masz rację, dzięki Sympatii do tej pory mam jednego przyjaciela - nie było chemii smile To była wpólna decyzja.

Myślę, że wystarczy mi przemyśleń obu stron na moje pytania. Na wątku rozpoczęła się już zbędna pyskówka i dogryzanie, czyli nic się tu więcej sensowego dla mnie nie zadzieje. Pozdrawiam wszystkich i proszę o zamknięcie tematu.

22

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
hazel_eyes napisał/a:

bardzo mądry wkład – przynajmniej w pierwszym komentarzu - dzięki.  Nie korzystam sobie jednak, bo zawsze przecież ja tę osobę mogę zaprosić w rewanżu na też coś dobrego, jaki problem. Napisałam wyraźnie, że zdaję sobie sprawę z ponoszonych przez mężczyzn kosztów i próbuję uniknąć dziwnych, niezręcznych sytuacji i zranienia kogokolwiek. Zaznaczam jeszcze raz nie PRZEBIERAM, mnie ta cała sytuacja zaskoczyła ;(
I tekst „Nie no luz, autorka umawia się z kilkoma chłopami naraz, a pewnie zgrywa delikatną i ułożoną.” jest grubą przesadą. Nic nie zgrywam, mam wrażenie, że właściwie komentujesz post, którego nie przeczytałeś. A przynajmniej nie ze zrozumieniem. Ale nie mam zamiaru udowadniać Ci, że nie jestem wielbłądem, skoro wiesz i znasz mnie lepiej niż ja sama. Zacytuję tu Ciebie „Niebywałe jest to, jak Ty oceniasz i jeszcze jak IDEALNIE wprost źle trafiasz.”
I wielkie dzięki za troskę, ale miałam już „silne więzi z kimś”, więc radzę sobie, gdy już wchodzę w relację. Bo wtedy wchodzę w nią na 100%, nie ma żadnych innych. Nigdy.

Trochę nadinterpretacja raczej. Tu nie chodzi nawet tyle, co ja sądzę. Mówię jak to mogą odebrać faceci. Nie unikniesz niezręcznych sytuacji, czy ranienia kogokolwiek, bo wpływ na to mają dwie osoby, a nie tylko Ty. Mój tekst nie był wcale taką przesadą, bo mniej więcej tak się przedstawiasz. I chodzi mi właśnie o to, że może nastąpić zderzenie z rzeczywistością, rozumiesz? Te chłopy mając Cię za taką gdy tylko dowiedzą się, że umawiasz się z X facetami mogą pomyśleć sobie właśnie "nie jest taka jak myślałem jednak". Czy oni umawiają się z kilkoma naraz? Wątpię, a na pewno nie wszyscy z nich. Choćby dlatego, że jak sama widzisz, na jedną kobietę przypada ich bardzo wielu. Raczej większość z nich stara się dotrzeć do jednej i wtedy uderzają. Ja sam osobiście preferowałbym intensywną rozmowę przez portal, gdzie dowiedziałbym się, czy moja rozmówczyni jest faktycznie warta poznania i czy na żywo będziemy mieli w ogóle o czym dyskutować. Widzę, że obecnie jednak panuje tendencja na jak najszybszy "real". Możesz oczywiście mieć podejście jak Klio, czyli feministyczne "jestem kobietą i mi się należy, faceci to robaki", ale jeżeli planujesz stworzyć z kimś głębszą relację to musisz brać pod uwagę uczucia tej drugiej osoby już na wstępie. Co może być właśnie trudne przy masówce.

23

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Burzowy - okej, teraz już rozumiem, co masz na myśli. Możliwe, że faktycznie dziś o 3 nad ranem ;> źle zinterpretowałam Twoje wcześniejsze posty.
Dzięki za pomoc, właśnie tego oczekiwałam! Bo faktycznie moja rzeczywitość i tok myślenia, nawet jeśli słuszny i uczciwy w intencji, może być fatalnie odebrany przez mężczyzn. Nigdy takiej sytuacji nie miałam wcześniej, trzy poprzednie związki też z netu, ale rozwijały się w normalnym tempie i spotykałam się tylko z nimi samymi, tym samym inwestując swój czas i starania tylko w jedną wybraną osobę. A kilka lat wyjścia z wprawy i ten tłum ... masakra, sytuacja szybko wymknęła się z rąk.
Z tego, co rozmawiałam z częścią tych facetów, z którymi prowadziłam korespondencję online, faktycznie to raczej faceci podbijają do kobiet, nie odwrotnie, nie licząc może łatwych panien szukających sponsora, czy tylko seksu (tu też mea culpa, raczej nie odzywałam się pierwsza...dlaczego? chyba nie chciałam wyjść na desperatkę, łatwą, taką przylepę, co łazi za facetem - tego też chyba mężczyźni nie szanują, racja?). To są ich opinie, bo ja oczywiście nie mam jak tego zweryfikować (lesbijka odezwała się do mnie tylko raz, wiele wiele lat temu smile). A i tak starałam się utrzymać kontakt tylko z kilkoma wybranymi osobami z ponad ... czy ja wiem - w przeciągu miesiąca na pewno zaczepiło mnie ok. 50 osób. Jak ktoś był chamski, nie odpisywałam wcale, niestety to samo z automatycznymi wiadomościami "Co słychać" - musiałabym wtedy non-stop siedzieć i odpisywać, więc z przymusu był to pierwszy - brzydko to zabrzmi- odsiew. Czasem już od razu czułam lub widziałam po opisie , że nie będzie nici porozumienia, ale ktoś pisał grzecznie, to zawsze starałam się odpisać, nawet jeśli odmowę, to też na poziomie. Rozpisałam się tu tylko po to, żeby pokazać, że jeśli kobieta nie chce być płytka, nie chce właśnie wpaść w masówkę i przebieranie, że "może ten, a może tamten, albo jeszcze inny", to jest to też kawałek roboty myślowej do wykonania i sporo wyborów. Zwłaszcza, że naprawdę na e-randkach nie siedzą sami psychole, czy nieudacznicy, tylko - sporo ich widzę - wartościowi, porządni faceci.

Z Waszych uwag i rozmów z moimi przyjaciółmi w realu wywnioskowałam, że chyba faktycznie najrozsądniejsze i najuczciwsze wobec wszystkich zainteresowanych będzie spędzanie czasu / pisanie z tym jednym w danej chwili wybranym. Jak nie wyjdzie, to trudno - wtedy dopiero próbować dalej.
Jeszcze raz bardzo dziękuję i przy okazji życzę Wam szczęśliwego nowego roku 2019! smile

Generalnie optuję za zamknięciem tematu, bo mi już się rozjaśniło smile, ale jeśli chcecie się tu dalej wymianiać jakimiś uwagami o np. dysproporcjach w randkach online, różnicach w podejściu obu płci do tego tematu, to też okej - tylko bez pałowania big_smile

24

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
hazel_eyes napisał/a:

Misinx– Twój pierwszy komentarz bardzo wartościowy, choć oczywiście niełatwy – bardzo dziękuję. Nie nazwałabym tego kręceniem, ale pewnie punkt patrzenia, itd.
Jednak nie znasz mnie, nawet na podstawie tego mojego jednego posta, bo pisałam w nim rzeczy zaprzeczające Twojej ocenie, która sprowadza mnie do osoby przebierającej, płytkiej, wykorzystującej facetów. Gdyby tak faktycznie było, nie miałabym z tym chyba problemu, skrupułów i nie prosiłabym Was o pomoc? Zarzucasz mi więc czyny, których próbuję UNIKNĄĆ. Jesteś niesprawiedliwy w tym, co piszesz.

Przepraszam za tych "osobników" jeśli to Cię uraziło. Masz rację nie znam Cię. Nie napisałem nigdzie, że jesteś osobą płytką, wykorzystującą facetów. Przebierającą ? No na to wygląda. Ale w sumie to każdy w jakimś stopniu jest przebierający. A jeśli masz dylematy dotyczące tego podejścia do internetowych randek, to myślę, że najłatwiej zrobić takie "ćwiczenie umysłowe" i spróbować sobie siebie wyobrazić w analogicznej sytuacji z drugiej strony "barykady". Prosta zasada: "Traktuj innych tak jak chciałabyś być sama traktowana" jest moim zdaniem bardzo przydatna w życiu.

25

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Misinx napisał/a:
hazel_eyes napisał/a:

Misinx– Twój pierwszy komentarz bardzo wartościowy, choć oczywiście niełatwy – bardzo dziękuję. Nie nazwałabym tego kręceniem, ale pewnie punkt patrzenia, itd.
Jednak nie znasz mnie, nawet na podstawie tego mojego jednego posta, bo pisałam w nim rzeczy zaprzeczające Twojej ocenie, która sprowadza mnie do osoby przebierającej, płytkiej, wykorzystującej facetów. Gdyby tak faktycznie było, nie miałabym z tym chyba problemu, skrupułów i nie prosiłabym Was o pomoc? Zarzucasz mi więc czyny, których próbuję UNIKNĄĆ. Jesteś niesprawiedliwy w tym, co piszesz.

Przepraszam za tych "osobników" jeśli to Cię uraziło. Masz rację nie znam Cię. Nie napisałem nigdzie, że jesteś osobą płytką, wykorzystującą facetów. Przebierającą ? No na to wygląda. Ale w sumie to każdy w jakimś stopniu jest przebierający. A jeśli masz dylematy dotyczące tego podejścia do internetowych randek, to myślę, że najłatwiej zrobić takie "ćwiczenie umysłowe" i spróbować sobie siebie wyobrazić w analogicznej sytuacji z drugiej strony "barykady". Prosta zasada: "Traktuj innych tak jak chciałabyś być sama traktowana" jest moim zdaniem bardzo przydatna w życiu.

No, próbowałam spojrzeć właśnie z takiej strony i jeśli się nie zna szczegółów, to można sobie wiele rzeczy domówić, niekoniecznie prawdziwych i wtedy to wygląda bardzo niefajnie. Mi by nawet nie przeszkadzało, że oni się spotykają z innymi kobietami, ale ... do momentu, kiedy nie zobaczyłabym ich razem :> Więc, ok - masz absolutną rację. Jeszcze raz dzięki wink

26

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Spotykanie sie z kilkoma kandydatami w tym samym czasie jest polecane przez specjalistow, coachow itd - bo daje Ci to mozliwość porownania, nie tyle ich co swoich odczuć i emocji. Wybierzesz tego, z ktorym poczujesz się najlepiej, to oczywiste. Możesz być więcej niż pewna, że ci faceci robią dokładnie to samo - więc nie tlłumacz się z niczego, a na pewno nie mów żadnemu, że jest "wybrany, jedyny", bo to może wręcz odstraszyć. wink Świadomość ew. konkurencji może z kolei działać na panów motywująco, więc jakby ktoś pytał o to, możesz delikatnie powiedzieć że masz pewne opcje (bez szczegółów).
Dopóki nie padną obustronne deklaracje o ekskluzywnym widywaniu się (co powinno wyjść ze strony faceta) i np. o przymknięciu profili, jesteś wolną kobietą i możesz robić, co chcesz. To ważne.

27

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
szeptem napisał/a:

Świadomość ew. konkurencji może z kolei działać na panów motywująco, więc jakby ktoś pytał o to, możesz delikatnie powiedzieć że masz pewne opcje (bez szczegółów).
.

O , tu się chyba grubo mylisz.. co do myślenia mężczyzn..

28

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Ela210 napisał/a:
szeptem napisał/a:

Świadomość ew. konkurencji może z kolei działać na panów motywująco, więc jakby ktoś pytał o to, możesz delikatnie powiedzieć że masz pewne opcje (bez szczegółów).
.

O , tu się chyba grubo mylisz.. co do myślenia mężczyzn..

Takie gadanie nie działa motywująco, no chyba że na ludzi, którzy do relacji podchodzą "sportowo" i chcą być zawsze na pierwszym miejscu.
Może ja jestem za stary...

29

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
szeptem napisał/a:

Spotykanie sie z kilkoma kandydatami w tym samym czasie jest polecane przez specjalistow, coachow itd - bo daje Ci to mozliwość porownania, nie tyle ich co swoich odczuć i emocji. Wybierzesz tego, z ktorym poczujesz się najlepiej, to oczywiste. Możesz być więcej niż pewna, że ci faceci robią dokładnie to samo - więc nie tlłumacz się z niczego, a na pewno nie mów żadnemu, że jest "wybrany, jedyny", bo to może wręcz odstraszyć. wink Świadomość ew. konkurencji może z kolei działać na panów motywująco, więc jakby ktoś pytał o to, możesz delikatnie powiedzieć że masz pewne opcje (bez szczegółów).
Dopóki nie padną obustronne deklaracje o ekskluzywnym widywaniu się (co powinno wyjść ze strony faceta) i np. o przymknięciu profili, jesteś wolną kobietą i możesz robić, co chcesz. To ważne.

Nie padną deklaracje o ekskluzywnym widywaniu się bo facetów uczą, że to ma wyjść ze strony kobiety. Generalnie to z takim podejściem nie stworzy stałego związku, raczej będzie skakać z kwiatka na kwiatek.

30

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
szeptem napisał/a:

Spotykanie sie z kilkoma kandydatami w tym samym czasie jest polecane przez specjalistow, coachow itd - bo daje Ci to mozliwość porownania, nie tyle ich co swoich odczuć i emocji. Wybierzesz tego, z ktorym poczujesz się najlepiej, to oczywiste. Możesz być więcej niż pewna, że ci faceci robią dokładnie to samo - więc nie tlłumacz się z niczego, a na pewno nie mów żadnemu, że jest "wybrany, jedyny", bo to może wręcz odstraszyć. wink Świadomość ew. konkurencji może z kolei działać na panów motywująco, więc jakby ktoś pytał o to, możesz delikatnie powiedzieć że masz pewne opcje (bez szczegółów).
Dopóki nie padną obustronne deklaracje o ekskluzywnym widywaniu się (co powinno wyjść ze strony faceta) i np. o przymknięciu profili, jesteś wolną kobietą i możesz robić, co chcesz. To ważne.

Być może Panowie by tak robili, ale nie jest im o to tak łatwo i właśnie raczej skupiają się na tej potencjalnej partnerce, która okaże im zainteresowanie. Coachów polecam komukolwiek spuścić w toalecie. Po co ma kogoś porównywać? To nie wystawa w sklepie. Ona ma wiedzieć z kim chce być, a nie porównywać, lol. Co zrobi, wybierze tego, który zarabia najwięcej? No to na pewno jej się uda stworzyć super związek. Aha i człowiek od wyboru głupieje i im ten wybór większy, tym gorsze podejmuje decyzje. Wydaje mi się, że autorka wyciągnęła bardzo dobre wnioski z wszystkich tych wypowiedzi i niczego więcej jej nie trzeba.

31

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie
Burzowy napisał/a:

Być może Panowie by tak robili, ale nie jest im o to tak łatwo i właśnie raczej skupiają się na tej potencjalnej partnerce, która okaże im zainteresowanie. Coachów polecam komukolwiek spuścić w toalecie. Po co ma kogoś porównywać? To nie wystawa w sklepie. Ona ma wiedzieć z kim chce być, a nie porównywać, lol. Co zrobi, wybierze tego, który zarabia najwięcej? No to na pewno jej się uda stworzyć super związek. Aha i człowiek od wyboru głupieje i im ten wybór większy, tym gorsze podejmuje decyzje. Wydaje mi się, że autorka wyciągnęła bardzo dobre wnioski z wszystkich tych wypowiedzi i niczego więcej jej nie trzeba.

Autorka ma wiedzieć, z kim chce być - ok, ale żeby dowiedzieć się, czy ten czy inny facet posiada dane cechy, musi się z nim pospotykać aby to odkryć (lub nie), prawda? nikt nie ma swojego charakteru itd wypisanego na czole. A spotykać się z kilkoma bez ciśnienia jest najlepiej i najbezpieczniej - w ten sposób sama dowie się czegoś również o samej sobie - co tak naprawdę lubi, co jest dla niej ważne a co nie. Bo życie i ludzie lubią zaskakiwać. Kiedy już któryś szczególnie się jej spodoba, innym dziękuje a widuje się dalej z wybrankiem. Mężczyźni tak robią, i kobiety również w dzisiejszych czasach. smile

32

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Dopoki nie robisz zadnemu nadziei na cos wiecej to raczej jest to akceptowalne.

33

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Jako kobieta nigdy nie randkowałam równolegle, choć była ku temu okazja. Niestety mam taki głupi charakter, że czułabym się z tym mega nie w porządku, a po drugie brakuje mi podzielności uwagi. Zawsze mam tak, że gdy już trafi mi się facet, z którym naprawdę fajnie mi się pisze na portalu, są żarciki, przegadywanie się, rozmowa "żre", to już się w pewnym sensie nakręcam i jestem bardzo ciekawa danego mężczyzny, nie chce mi się wtedy pisać z innymi, a co dopiero spotykać. Niestety jak dotąd zawsze na tym źle wychodzę, bo przez to trudniej chyba mi zachować chłodną głowę, szybciej chciałabym wiedzieć na czym stoję itd. Według mnie nieprawdą jest, że to kobiety przebierają na portalach, z własnych obserwacji (i kilku koleżanek) widzę, że jest odwrotnie. Panowie bardziej nie chcą się decydować, w ogóle mam wrażenie, że mało który tam szczerze szuka związku, sporo stałych bywalców, którzy są uzależnieni od randkowania i sprawdzania się. Jako kobieta nigdy nie umawiałam się szybko i "jak leci", tylko wcześniej chciałam chociaż z tydzień regularnie popisać. Jeśli już szłam na kawę, to nie dla samej kawy i wyjścia sobie z domu, tylko dlatego, że dany mężczyzna na wstępnym etapie już mnie mocno zainteresował. A skoro tak, to miał u mnie wyłączność, bo chciałam wolny czas inwestować w poznawanie jego, a nie w klikanie na ilość na portalu. No ale jak już mówiłam, zawsze na tym źle wychodziłam i raczej nie warto nikogo traktować priorytetowo. Niestety ja inaczej nie potrafię i umawianie masowe nie jest dla mnie, może to też przez moją introwertyczną naturę, sama nie wiem.

34

Odp: Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Jak dla mnie to jest normalne. Mało kto trafi za pierwszym razem na osobę, która odpowiada mu na tyle, żeby być pewnym że chce się z nią spotykać. O ile nie padły żadne deklaracje to ja byłabym w stanie spotykać się z różnymi osobami do momentu, w którym nie pojawiłoby się zaangażowanie
O ile nikomu nic nie obiecujesz, to nie robisz nic złego.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Spotykanie się jednocześnie z kilkoma osobami poznanymi w necie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024