Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Cześć kochani!

Piszę do was z moim problemem. Napiszę wszystko tak jak jest szczerze, bo nie wiem jaką decyzję podjąć. Mam 20 lat i jestem jednym z "podobno" niewielu egzemplarzy dziewic w XXI wieku. Nie uważam, tego za skazę ani żaden powód do wstydu, właściwie cieszę się z tego, że mogę rozpocząć ten etap życia jako świadoma młoda kobieta. Od dłuższego czasu planuję rozpocząć życie seksualne, po prostu czuję, że to już ten czas. Buzujące hormony, prawie codziennie nie pozwalają wyrzucić z głowy tematu seksu a ja sama nie jestem grzeczną dziewczynką. Zauważam u siebie ogromne potrzeby zaspokajania swoich pragnień. Na początku była to tylko sama masturbacja, po czym do tego dołączyły różne sex-czaty, oczywiście tylko na poziomie pikantnych rozmów, zero zdjęć ani telefonów. Myślę, że pierwszy seks miałabym już dawno za sobą, gdyby nie to, że nie akceptowałam swojego wyglądu przez bardzo długi czas. Teraz, po 2 latach starania wreszcie podobam się sobie i patrząc w lustro nie obawiam się myśli, że mój pierwszy partner na widok mojego nagiego ciała, ucieknie z mieszkania.

Pierwszy seks? Tak, podobno z partnerem którego się kocha, podobno zaplanowany, podobno tylko w pozycji klasycznej, podobno tylko 20 sekund. Tak to jest jak wiedzę na ten temat, młoda niedoświadczona kobieta próbuje znaleźć w internecie. Jedyne z czym zgadzam się w wymienionych wyżej rzeczach jest ta miłość albo minimum lekka namiętność, fascynacja, nie wyobrażam sobie, oddać swojego ciała w ręce faceta, który potraktowałby mnie jako towar. Takie też miałam wyobrażenie o swoim pierwszym seksie - z facetem którego kocham. Niestety, raczej nie mam na to szans, bo facet, którego kocham jest dla mnie poza zasięgiem. Problem nie leży w mojej głowie, ale w różnicy wieku, pozycji społecznej, celach życiowych i tym, że o tej miłości wiem tylko ja. Jako prawdziwa romantyczka, niewiele potrzebowałam aby zmienić obiekt swoich westchnień, oczywiście po uprzednim opłakaniu dawnej platonicznej miłości. Dwa miesiące temu poznałam faceta, 12 lat starszego, znajomy z pracy, na początku wielkie nic, cześć-cześć, czasem jakaś pomoc, krótka rozmowa, ale już wtedy wiedziałam, czułam, że to coś więcej - przynajmniej w moim odczuciu. Codziennie dziwiłam się sobie, bo tak naprawdę poznany facet nie spełniał ani jednego kryterium z kryteriów "mój ideał". Żonaty, bez dzieci. Słowo żonaty do tej pory równało się u mnie z wielkim świecącym czerwonym znakiem STOP. Jednak gdy go poznałam ta bariera zniknęła. W moim umyśle czerwony stop zmienił się na zielone światło. Nasze relacje zaczęły się pogłębiać, od wspólnych rozmów w pracy dotyczących życia, potem luźnego humoru aż w końcu delikatnych wtrąceń o intymności - od tak, kompletnie na luzie. Wtedy chyba zauważył, że z mojej strony to nie tylko lekkie rozmowy, ale wyraźne sugestie. I tak tkwiliśmy w tej atmosferze cały miesiąc. Do momentu, gdy po wspólnym powrocie do domu, poczułam dotyk jego ust na pożegnanie. Pamiętam jak bardzo wbiło mnie w fotel, parę sekund totalnego amoku. Ja małolata i starszy żonaty facet, który właśnie się ze mną całuje. To było tydzień temu. Od tej pory nie mogę się opanować, pożądanie ogarnęło mój mózg i skutecznie upośledziło moje funkcje życiowe i społeczne. Dziś patrząc na niego rozbierałam go myślach. Dziś znowu poczułam jego dotyk na ciele i ustach. Po raz kolejny nie zdołałam się oprzeć facetowi, który należy już do kogoś innego. I tak kochani przechodzimy do sedna problemu. Czuję, że dłużej nie wytrzymam, chyba chcę ten pierwszy raz przeżyć z nim, ale czy ma to jakikolwiek sens? Pierwszy raz z żonatym facetem, którego znam 2 miesiące? Fakt, że będziemy się widzieć tylko przez okres wakacji i być może nigdy się nie zobaczymy, jeszcze bardziej zachęca mnie do podjęcia takiej decyzji.

Bardzo proszę was o radę. O słowa wsparcia jak i krytyki a jeśli uważacie, że to totalne szaleństwo i głupota to poproszę zimny kubeł na moją głowę. Z góry dziękuję za wszystko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Czy to głupie? Oczywiście. Nie chcesz być potraktowana jak towar, więc chcesz się oddać -jak towar właśnie - facetowi bez kręgosłupa, do tego czort wie, czy bez jakichś chorób, skoro lekko podchodzi do wierności. Zwróć też uwagę na to, że dzisiaj to jakieś zauroczenie i sporo napalenia, ale nietrudno się zakochać po seksie, a wtedy dopiero się naprzeżywasz.

3

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Piszesz, że to znajomy z pracy a w dalszej części, że będziecie się widzieli tylko przez okres wakacji i już go nigdy nie zobaczysz...(???)

4

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Jak dla mnie, to lepiej się nie pchać w żadne sexy z żonatymi. Nawet z takim, co ma dziewczynę, bym się nie pchała, a już żonaty to w ogóle. Tu już nawet nie chodzi tylko o to, że ta żona mogłaby się dowiedzieć i potem nieprzyjemności by były. Ale po prostu jakoś tracę szacunek do takich facetów, co tu jedną ma, a za drugą na boczku się bierze... i mnie jakoś od nich odrzuca smile Miałam parę razy w życiu propozycje od zajętych facetów i tyle Ci powiem, ze szacunek w momencie do takiego faceta traciłam... A nie szanując faceta, nie szanowałabym siebie, kombinując cokolwiek z nim. Mi od takich propozycji to się zawsze jakoś smutno robiło... Takie to żałosne po prostu. Przykro się dowiadywać, że dany człowiek jest tak słabego charakteru, że nie umie uczciwie żyć. Tu okłamuje swoją kobietę, bo mu się zachciało na drugi kwiatek skoczyć. Niech się rozejdzie, jak mu tamta nie pasuje, a nie sobie podwójne życie urządza, byle wygodniej mieć, szkoda tylko, ze kogoś przy okazji można zranić...
A czy Ciebie nie odrzuca słabość charakteru u faceta? Jeśli nie, to mogą Cię chyba tylko opory moralne powstrzymywać. A jeśli i takich oporów nie masz, no to pewnie to zrobisz.
Tylko tak sobie myślę, że 20 lat, piękny wiek. Mogłabyś mieć piękne wspomnienia, jakbyś robiła to ze swoim chłopakiem (a nie cudzym mężem). Jak będziesz tą przygodę wspominać po latach...? Hm... może sama będąc już czyjąś żoną? Myślisz, że rzeczywiście warto się w to pchać...?

5 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-07-22 13:58:22)

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.
lolek8080 napisał/a:

Piszesz, że to znajomy z pracy a w dalszej części, że będziecie się widzieli tylko przez okres wakacji i już go nigdy nie zobaczysz...(???)

Pewnie dla autorki tematu jest to jakaś sezonowa praca na czas wakcji.

6

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Romans z żonatym?Nie warto.Pomyśl o jego żonie.Nie masz wpływu na to,że on się jej zapewne puszcza (tak wynika z jego zachowania),ale masz wpływ na to czy postawisz się w roli kochanki,czy nie.

7

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Jakbym Harlekina czytał. smile

8

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Ja piernicze. Przeraża mnie ten świat...

Tak, jesteś dinozaurem bo masz DOPERO 20 lat i jesteś dziewica. Proszę Cie, dziewczyno...
Chcesz to zrobić z żonatym facetem, jako kobieta, która została zdradzona (
całowanie, rozmowy nocą - seksu nie było (chyba)) powiem Ci, ze nie ma nic gorszego jak kobieta kobiecie robi takie świństwo. Postaw sie na miejscu jego żony, pomysl co ona poczuje, a pózniej pomysł co Ty byś poczuła na jej miejscu.
Kolejna rzeczą która mnie razi to seks z obcym facetem, chcesz to zrobić zeby mnie to za sobą ? To gratuluje. Ja zrobiłam to z chłopakiem z którym byłam 2 lata, kocham go, planowałam z nim życie. Pózniej wszytsko sie popsuło, również z mojej winy, a on okazał sie wcale nie taki idealny. Nadal sie 'leczę' po tym związku. Powiem Ci jeszcze cos, zaluje tego, ze zrobiłam to z nim. Moim zdaniem to piękne ze mozna byc dla kogoś tą pierwsza. On tego nie docenił, dla niego mogłabym byc z 10 przed nim, ale ja czuje sie z tym średnio. Nie wiem czy kiedyś sie zakocham, ale jeżeli by tak było to zapewne jeszcze bardziej pożałuje ze oddałam sie facetowi który mnie nie kochał, a nie temu który mnie kocha taka jaka jestem. A co najważniejsze, KOCHA.
Zastanów sie nad tym co myślisz, co robisz, bo pożądanie pożądaniem ale pózniej możesz tego żałować.

9

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.
daridaria napisał/a:

Cześć kochani!

Piszę do was z moim problemem. Napiszę wszystko tak jak jest szczerze, bo nie wiem jaką decyzję podjąć. Mam 20 lat i jestem jednym z "podobno" niewielu egzemplarzy dziewic w XXI wieku. Nie uważam, tego za skazę ani żaden powód do wstydu, właściwie cieszę się z tego, że mogę rozpocząć ten etap życia jako świadoma młoda kobieta. Od dłuższego czasu planuję rozpocząć życie seksualne, po prostu czuję, że to już ten czas. Buzujące hormony, prawie codziennie nie pozwalają wyrzucić z głowy tematu seksu a ja sama nie jestem grzeczną dziewczynką. Zauważam u siebie ogromne potrzeby zaspokajania swoich pragnień. Na początku była to tylko sama masturbacja, po czym do tego dołączyły różne sex-czaty, oczywiście tylko na poziomie pikantnych rozmów, zero zdjęć ani telefonów. Myślę, że pierwszy seks miałabym już dawno za sobą, gdyby nie to, że nie akceptowałam swojego wyglądu przez bardzo długi czas. Teraz, po 2 latach starania wreszcie podobam się sobie i patrząc w lustro nie obawiam się myśli, że mój pierwszy partner na widok mojego nagiego ciała, ucieknie z mieszkania.

Pierwszy seks? Tak, podobno z partnerem którego się kocha, podobno zaplanowany, podobno tylko w pozycji klasycznej, podobno tylko 20 sekund. Tak to jest jak wiedzę na ten temat, młoda niedoświadczona kobieta próbuje znaleźć w internecie. Jedyne z czym zgadzam się w wymienionych wyżej rzeczach jest ta miłość albo minimum lekka namiętność, fascynacja, nie wyobrażam sobie, oddać swojego ciała w ręce faceta, który potraktowałby mnie jako towar. Takie też miałam wyobrażenie o swoim pierwszym seksie - z facetem którego kocham. Niestety, raczej nie mam na to szans, bo facet, którego kocham jest dla mnie poza zasięgiem. Problem nie leży w mojej głowie, ale w różnicy wieku, pozycji społecznej, celach życiowych i tym, że o tej miłości wiem tylko ja. Jako prawdziwa romantyczka, niewiele potrzebowałam aby zmienić obiekt swoich westchnień, oczywiście po uprzednim opłakaniu dawnej platonicznej miłości. Dwa miesiące temu poznałam faceta, 12 lat starszego, znajomy z pracy, na początku wielkie nic, cześć-cześć, czasem jakaś pomoc, krótka rozmowa, ale już wtedy wiedziałam, czułam, że to coś więcej - przynajmniej w moim odczuciu. Codziennie dziwiłam się sobie, bo tak naprawdę poznany facet nie spełniał ani jednego kryterium z kryteriów "mój ideał". Żonaty, bez dzieci. Słowo żonaty do tej pory równało się u mnie z wielkim świecącym czerwonym znakiem STOP. Jednak gdy go poznałam ta bariera zniknęła. W moim umyśle czerwony stop zmienił się na zielone światło. Nasze relacje zaczęły się pogłębiać, od wspólnych rozmów w pracy dotyczących życia, potem luźnego humoru aż w końcu delikatnych wtrąceń o intymności - od tak, kompletnie na luzie. Wtedy chyba zauważył, że z mojej strony to nie tylko lekkie rozmowy, ale wyraźne sugestie. I tak tkwiliśmy w tej atmosferze cały miesiąc. Do momentu, gdy po wspólnym powrocie do domu, poczułam dotyk jego ust na pożegnanie. Pamiętam jak bardzo wbiło mnie w fotel, parę sekund totalnego amoku. Ja małolata i starszy żonaty facet, który właśnie się ze mną całuje. To było tydzień temu. Od tej pory nie mogę się opanować, pożądanie ogarnęło mój mózg i skutecznie upośledziło moje funkcje życiowe i społeczne. Dziś patrząc na niego rozbierałam go myślach. Dziś znowu poczułam jego dotyk na ciele i ustach. Po raz kolejny nie zdołałam się oprzeć facetowi, który należy już do kogoś innego. I tak kochani przechodzimy do sedna problemu. Czuję, że dłużej nie wytrzymam, chyba chcę ten pierwszy raz przeżyć z nim, ale czy ma to jakikolwiek sens? Pierwszy raz z żonatym facetem, którego znam 2 miesiące? Fakt, że będziemy się widzieć tylko przez okres wakacji i być może nigdy się nie zobaczymy, jeszcze bardziej zachęca mnie do podjęcia takiej decyzji.

Bardzo proszę was o radę. O słowa wsparcia jak i krytyki a jeśli uważacie, że to totalne szaleństwo i głupota to poproszę zimny kubeł na moją głowę. Z góry dziękuję za wszystko.

Według mnie to bardzo dobry pomysł.
Tylko nie zapomnij mu wystawić rachunku, właśnie odkrywasz dla siebie nową ścieżkę kariery.
Przedwczoraj oglądałam w TV Galerianki pierwszy raz i uważam że zbyt późno się obudziłaś. Normalnie takie jak ty zaczynają wieku 12, 13- lat już jesteś dosyć stara więc musisz szybko nadrabiać!

10

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Dzieciaku sięgasz bruku.Twoja moralność ....brak słó.hormony Ci buzuja nie myłsisz logicznie ,zasady...miałas je kiedykolwiek?
Jako matka kilkorga dzieci dorosłych powiem Ci ,ze brzmisz jak kleska rodzica.Obok dekalogu nie stałas to pewne

11

Odp: Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Ja tak zrobiłam kiedy mialam 20 lat.
Żonaty facet, 16 lat starszy, nawet nie do końca w moim typie, zaimponował mi inteligencją i profesjonalizmem zawodowym (był lekarzem prowadzącym szkolenia, w ktorych ja uczestniczyłam jako ratownik). Kompletnie nie typ romansowicza czy casanovy, tym wieksze bylo moje zdziwienie gdy pojawiła się łącznosc miedzy nami. Rowniez bylam poruszona kazdym szczegolem, jak Ty. Zrobilismy to w ostanim dniu szkolenia, w alkoholowym uniesieniu.

Wtedy: bylam bardzo podekscytowana ta sytuacja, dodatkowo atmosfera sekretu i tego, że on coś we mnie dostrzegł. Twierdziłam, że to dobrze, że starszy i doświadczony mężczyzna mnie rozdziewiczył: faktycznie był czuły, delikatny, powiedział mi komplementy, był bezpieczny seks. Wydawało mi sie to takie niecodzienne, wyjatkowe. Oczywiscie po tym zadurzylam sie w nim (choc tak logiczne bylo, że ma swoje życie i to daleko ode mnie) i zapomnienie o nim zajęło mi o wiele wiecej czasu niz bym chciala. Wysylalam smsy na ktore nie odpisywal, kombinowalam na jakie jeszcze moge pojechac szkolenie aby go spotkac.

Po 10 latach:
bardzo żałuję, że nie zrobiłam tego z kim w moim wieku, z kim by łączyło mnie realne uczucie, być moze nie takie kosmiczne i "niezwykłe" ale wydarzające sie miedzy mna a chlopakiem. Bo widzisz mezczyzni sa prostsi niz sie wydaja; jeśli maja sposobnosc łatwego seksu na boku to z niej skorzystaja bez wyrzutow (a nie raz i bez ciagu dalszego).

Tak więc nie chce Cię moralizować, nie ma to sensu. Jednak warto sie cenic. Dla faceta, z którym będziesz mieć prawdziwy związek Twoje dziewictwo będzie wielkim darem, będzie dumny, że trafiła mi się taka dziewczyzna i będzie zawsze Ciebie pamiętał.

Z perspektwy czasu przyznaje, ze seks byl dla mnie przereklamowany. Wtedy gdy mialam 20 lat dziewictwo juz mi zaczynalo ciążyć, kolezanki miały to za sobą, byly "wtajemniczone", wydawalo mi sie ze cos mnie omija. Potem juz na studiach okazalo sie, że wiele dziewczyn jest dziewicami, a niektore z nich pozostaly nimi do slubu. Nie umniejszalo to ich wartosci, znalazly partnerow z ktorymi stworzyly szczesliwe zwiazki. Mi natomiast głupio było przyznać w jakich okolicznościach był mój pierwszy raz.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans ze starszym facetem i pierwszy seks w życiu.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024