oldorando napisał/a:amethyst_08 napisał/a:iga1980 napisał/a:Mam bardzo podobne zdanie. Jednak oburza mnie usilne wpadanie ludziom dorosłym i dzieciom, że to jest złe, niemoralne. obrzydliwe.
Tak jasne niech ludzie robią sobie co chcą, ale za zamkniętymi drzwiami swoich sypialni i to według mnie dotyczy osoby homoseksualne jak i heteroseksualne. Nie lubię takiej na siłę manifestacji swojej orientacji albo takiego 'pieszczenia się' niektórych facetów homo to mnie irytuje... Nie jestem homofobem, ale też jednak gdzieś tam mam problem ze zrozumieniem tego homoseksualizmu, bo jednak natura nas tak stworzyła, że instynktownie chcemy sie rozmnażać co za tym idzie mężczyzna chce przekazac swoją spermę kobiecie, by ta urodziła ich potomstwo, a do czego zmierza homoseksualizm? Hmm, ludzie się tak po prostu rodzą, że pociąga ich ta sama płec, czy to ma związek z jakimiś traumami/wydarzeniami mającymi miejsce w czasie kiedy się kształtuje charakter człowieka, czy seksualnosc człowieka. Nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi i nie wiem czy kiedyś komus uda się to zbadac, bo jakoś w 'nature' tego nie chce mi sie wierzyc, ale to moje zdanie.
W każdym razie każdy ma prawo kochac kogo chce, ale za adopcją dzieci wśród homoseksualistów nie jestem zdecydowanie, nie bez powodu jedynie kobieta i mężczyzna są w stanie począc dziecko, na pewno nie po to aby potem wychowywały je dwie mamy lub dwóch ojców. Natomiast jeśli chodzi o legalizacje ich związków to jeśli faktycznie tak jest, że dwoje takich ludzi łączy miłosc to uważam, że powinni miec przynajmniej prawo do dziedziczenia po sobie majątku po śmierci jednego, bo jeśli żyją ze sobą ileś lat razem zarabiają na swoje wspólne życie to w tej kwestii powinni miec prawo takie samo jak kazde małżeństwa.
Czlowiek rodzi sie homo, albo obojnakiem, albo czuje sie chlopcem, a rodzi dziewczynka...albo rudy, albo albinos.....itd.
A co bys zrobila, jakby Twoje dziecko okazalo sie homo?
Ja napisałam tylko, że nie jestem w stanie tego tak po prostu zrozumiec, że tak jest wydaje mi się, że jednak ''coś'' ma na to wpływ, że ktoś jest homo. Kiedyś oglądałam taki program i tam była kobieta, która miała męża i dziecko z tym, że jej mąż był tyranem bił ją i dziecko w końcu po traumie jaką przeżywała kilka lat udało jej się od niego uciec i po tym nie była już w stanie zaufac mężczyźnie po tym co przeszła mimo, że była jeszcze młoda i spokojnie mogła założyc rodzinę z kimś innym. Wtedy poznała kobietę, która dawałą jej oparcie, ciepło i miłosc, to czego potrzebuje każdy, a czego nie dał jej były mąż i tak się stało, że panie te się ze sobą związały i są razem szczęsliwe. To jest dla mnie jasna przyczyna, ona nie urodziła się lesbijką, ale przeżyła koszmar z facetem i to skłoniło ją do związania się z kobietą.
Dlatego powtarzam, że nie jestem homofobem, ale nie do końca to pojmuję, bo jeśli ktoś rodzi się obojniakiem to jest to jakaś nieprawidłowośc ze strony fizycznej, na którą nikt nie może miec wpływu, tak samo jak ktoś rodzi się z każdą inną chorobą.
Jakby tak się stało, że mimo uważanego przeze mnie i męża prawidłowego wychowywania dziecka okazałoby się, że 'urodził' się homoseksualistą to co, nic bym nie zrobiła, nie skakałabym z radości, ale też bym nie wyrzuciła z domu. Starałabym się go/ją wspierac i wychowac odpowiednio aby dziecko moje nie manifestowało usilnie swojej orientacji publicznie, ale też żeby nie żyło z poczuciem winy, że jest gorsze od innych.