Witajcie. Za 2 m-ce skończę 48 lat, od 8 lat jestem samotna, w tym czasie miałam tylko jedną kilkumiesięczną znajomość z mężczyzną, z której nic poważniejszego nie wyszło. Jestem zdana sama na siebie, nie mam w moim mieście przyjaciół, gdyż się tu przeprowadziłam właśnie 8 lat temu, kończąc poprzedni związek i tak wyszło, że ciężko nawiązać mi teraz jakieś głębsze relacje z ludźmi (choć próbowałam).
Samodzielnie ogarniam siebie i syna, który zaraz zaczyna szkołę podstawową. Mam poukładane, trochę nudnawe życie. Wykonuję pracę twórczą którą kocham, ale bogata nie jestem, żyję raczej skromnie. Ale do sedna - ostatnio dopadł mnie potężny kryzys związany ogólnie z całokształtem mojego życia, z tym że niewiele osiągnęłam, jestem samotna, starzeję się i czuję, że "mój czas już minął" - mając na myśli atrakcyjność jako kobiety dla płci przeciwnej. Powoli zbliża się menopauza, czasu nie cofnę, a w zabiegi estetyczne nie pójdę bo mnie nie stać i niezbyt wierzę w ich skuteczność.
Ze smutkiem obserwuję, jak zmienia się moja twarz, robią tzw. chomiki, ogólnie grawitacja robi swoje
Co więcej, od 1,5 roku nie farbuję włosów i jestem praktycznie siwa. Lubię ten kolor, jest mi wygodnie bez farbowania odrostów co 3 tygodnie, jak kiedyś - ale coraz mocniej dociera do mnie, że wyglądam w siwiźnie nieciekawie w sensie właśnie "atrakcyjności" - słowem, wyglądam staro.
Kiedyś byłam piękną kobietą, cieszyłam się sporym zainteresowaniem, miałam powodzenie a dzisiaj dosłownie zero. Przyznaję, że bardzo podkopuje to moją pewność siebie, samoocenę. Nie chciałam wcześniej o tym myśleć, odsuwałam tego typu wnioski uważając je za płytkie, nieważne - ale tym silniej mnie one teraz dopadają. Mimo, iż nie szukam aktywnie partnera i pogodzona jestem ze swym samotnym życiem, przeraża mnie myśl, że prawdopodobnie już nigdy nie zaznam dotyku, czułości, seksu - po prostu relacji z kimś bliskim sercu. Że już jestem za stara, nikomu się nie podobam a z czasem będzie tylko gorzej.
Gwoździem do przysłowiowej trumny było moje niedawne wyjście ze znajomymi do klubu tanecznego. Ostatni raz byłam tam przed pandemią, w 2019 roku (ogólnie jestem niezbyt imprezowa, jak to introwertyk - ale czasem się zmuszałam do wyjść i było ok). Poprzednimi razy zawsze na takiej imprezie znajdował się jakiś mężczyzna - lub nawet kilku, w różnym wieku, którzy mnie zagadywali, prosili do tańca itd. Tym razem.... nic. Po prostu nikt na mnie nie reagował, mimo iż ubrałam się ładnie w sukienkę, miałam delikatny makijaż itd. Strasznie mnie to dobiło. Nie mówiąc o tym, że facet (singiel), obok którego przypadkiem usiadłam w naszym kąciku na sali i zaczęliśmy bardzo interesującą rozmowę, kontynuując ją przez pół nocy, przy pożegnaniu nawet nie poprosił mnie o żaden kontakt (dodam, ze był sporo młodszy, ale kiedyś nie stanowiło to problemu).
Po prostu załamałam się. Serio. Czy któraś z Was przechodziła samotnie przez podobny czas? jak sobie poradziłyście? jakie wnioski? Poratujcie, pocieszcie bo kota dostanę ![]()
1 2022-08-23 12:35:10 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-08-23 12:57:05)
Podobne tematy
Samodzielnie ogarniam siebie i syna, który zaraz zaczyna szkołę podstawową. Mam poukładane, trochę nudnawe życie. Wykonuję pracę twórczą którą kocham, ale bogata nie jestem, żyję raczej skromnie. Ale do sedna - ostatnio dopadł mnie potężny kryzys związany ogólnie z całokształtem mojego życia, z tym że niewiele osiągnęłam, jestem samotna, starzeję się i czuję, że "mój czas już minął" - mając na myśli atrakcyjność jako kobiety dla płci przeciwnej.
Mam pytanie, w jakim wieku mija czas atrakcyjności dla płci przeciwnej? Bo gdzieś czytałam, na jakimś forum, że po 30stce. Potem, ze po 40stce. A potem 50 tce.
Tymczasem i 60 latki sa w związkach i 20latki bywają same.
Dla panów też czas nie stoi w miejscu, chociaż czytam wi internecie, że mężczyzna jest jak wino, im starszy tym lepszy.
Jestem teraz na Tinderze (jeszcze) i mowie Wam, że 45, 50 latki tam to jakieś stare dziady, chyba, że faceci kłamią i mężczyzna pod 60kę wpisuje sobie wiek 47 lat.
Żadnego wina tam nie widze, jedynie zsiadłe mleko. Oczywiście jakiś procent będzie wyglądał nadal pociągająco, młodziej niż w metryce i tak dalej, ale pisze ogólnie. STare dziady. I jeszcze o seksie piszą, marzy im się dyskretna przyjaciółka.
No czasu nie cofniesz, każdego to czeka, będzie miał 60, 60 , 70 lat.
Wyobraź sobie, ze masz właśnie 70 lat i co byś powiedziała o 50latce? Pewnie, że to jest jeszcze młoda kobita, spójrz na to z tej strony.
Co do włosów, to potwierdzasz moje zdanie, siwizna dodaje lat. Chyba, że masz 70 i więcej - wtedy możesz wyglądać z klasą. Jak masz 30, 40, 50 to siwe włosy dodaką przynajmniej 10 lat do przodu.
Witajcie. Za 2 m-ce skończę 48 lat, od 8 lat jestem samotna, w tym czasie miałam tylko jedną kilkumiesięczną znajomość z mężczyzną, z której nic poważniejszego nie wyszło. Jestem zdana sama na siebie, nie mam w moim mieście przyjaciół, gdyż się tu przeprowadziłam właśnie 8 lat temu, kończąc poprzedni związek i tak wyszło, że ciężko nawiązać mi teraz jakieś głębsze relacje z ludźmi (choć próbowałam).
Samodzielnie ogarniam siebie i syna, który zaraz zaczyna szkołę podstawową. Mam poukładane, trochę nudnawe życie. Wykonuję pracę twórczą którą kocham, ale bogata nie jestem, żyję raczej skromnie. Ale do sedna - ostatnio dopadł mnie potężny kryzys związany ogólnie z całokształtem mojego życia, z tym że niewiele osiągnęłam, jestem samotna, starzeję się i czuję, że "mój czas już minął" - mając na myśli atrakcyjność jako kobiety dla płci przeciwnej. Powoli zbliża się menopauza, czasu nie cofnę, a w zabiegi estetyczne nie pójdę bo mnie nie stać i niezbyt wierzę w ich skuteczność.
Ze smutkiem obserwuję, jak zmienia się moja twarz, robią tzw. chomiki, ogólnie grawitacja robi swojeCo więcej, od 1,5 roku nie farbuję włosów i jestem praktycznie siwa. Lubię ten kolor, jest mi wygodnie bez farbowania odrostów co 3 tygodnie, jak kiedyś - ale coraz mocniej dociera do mnie, że wyglądam w siwiźnie nieciekawie w sensie właśnie "atrakcyjności" - słowem, wyglądam staro.
Kiedyś byłam piękną kobietą, cieszyłam się sporym zainteresowaniem, miałam powodzenie a dzisiaj dosłownie zero. Przyznaję, że bardzo podkopuje to moją pewność siebie, samoocenę. Nie chciałam wcześniej o tym myśleć, odsuwałam tego typu wnioski uważając je za płytkie, nieważne - ale tym silniej mnie one teraz dopadają. Mimo, iż nie szukam aktywnie partnera i pogodzona jestem ze swym samotnym życiem, przeraża mnie myśl, że prawdopodobnie już nigdy nie zaznam dotyku, czułości, seksu - po prostu relacji z kimś bliskim sercu. Że już jestem za stara, nikomu się nie podobam a z czasem będzie tylko gorzej.
Gwoździem do przysłowiowej trumny było moje niedawne wyjście ze znajomymi do klubu tanecznego. Ostatni raz byłam tam przed pandemią, w 2019 roku (ogólnie jestem niezbyt imprezowa, jak to introwertyk - ale czasem się zmuszałam do wyjść i było ok). Poprzednimi razy zawsze na takiej imprezie znajdował się jakiś mężczyzna - lub nawet kilku, w różnym wieku, którzy mnie zagadywali, prosili do tańca itd. Tym razem.... nic. Po prostu nikt na mnie nie reagował, mimo iż ubrałam się ładnie w sukienkę, miałam delikatny makijaż itd. Strasznie mnie to dobiło. Nie mówiąc o tym, że facet (singiel), obok którego przypadkiem usiadłam w naszym kąciku na sali i zaczęliśmy bardzo interesującą rozmowę, kontynuując ją przez pół nocy, przy pożegnaniu nawet nie poprosił mnie o żaden kontakt (dodam, ze był sporo młodszy, ale kiedyś nie stanowiło to problemu).
Po prostu załamałam się. Serio. Czy któraś z Was przechodziła samotnie przez podobny czas? jak sobie poradziłyście? jakie wnioski? Poratujcie, pocieszcie bo kota dostanę
Z jednym się zgodzę. W siwiźnie większości kobiet jeszcze długo przed 60- ką nie jest do twarzy.
Siwe włosy to oznaka wieku babcinego.
A, że sporo młodszy facet nie poprosił o kontakt to żaden powód do żalu.
Faceci z reguły wolą młodsze kobiety i nie ma się co dziwić.
Patrz realnie, szukaj mężczyzn w swoim wieku lub trochę starszych.
4 2022-08-23 13:16:25 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-23 13:19:15)
@szeptem, dlaczego przestałaś dbać o siebie, dlaczego utrzymujesz look, który - jak sama widzisz - jedynie Cię postarza i nie dodaje atrakcyjności? Jestem młodsza od Ciebie, ale też 40+ i nie zaprzestałam dbania o wygląd, nie robię w tym kierunku nic specjalnego (czyli żadnej medycyny estetycznej), lecz to wszystko co robiłam do tej pory, oczywiście odpowiednio dostosowane do wieku. I nie ma to na celu kurczowego utrzymania młodości, która sobie właściwie i tak minęła, tylko mojego wyglądu jako kobiety w ogóle. Może to jakiś stan depresyjny Cię dopadł?
5 2022-08-23 13:30:28 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-08-23 13:31:23)
Koralino - siwy kolor włosów nie musi oznaczać zaniedbania, to nie tak. Jestem zadbana, umyta, umalowana, mam piękne, gęste (jeszcze hihi) włosy, dobrze obcięte. Ale chciałam eksperymentalnie zobaczyć, jak mi będzie w siwiźnie - i obiektywnie rzecz biorąc, ten kolor b. mi pasuje, uwydatnia zielone oczy, chłodny typ urody. ALE widzę wyraźnie, że stałam się chyba właśnie w głównej mierze przez te włosy, niewidzialna dla facetów. Nie o to mi szło, choć zdaję sobie sprawę że i w farbowanych już szału nie robię bo po prostu mam już 48 lat i tyle. Nie wiem, być może to depresja jednak....
Rossanko - liczyłam, że się odezwiesz.
Ja na Tindery i inne takie już się nie zapisuję i podziwiam Ciebie za odwagę, choć wyczuwam że efektu o jaki Ci chodzi, nie osiągnęłaś jak na razie. W każdym razie tak, wiek końca atrakcyjności się przesuwa, pewnie też to sprawa indywidualna, geny itd - ale wiadomo, że każdego to czeka. Masz rację co do panów, że często uważają się za Adonisów a tymczasem... szkoda gadać. Za to kobiety bywają dużo bardziej krytyczne dla siebie samych pod tym względem (jak np ja na swój temat). Ech...
Kleomo - łatwo powiedzieć: szukaj rówieśników, kiedy w ogóle nikt się Tobą nie interesuje... ![]()
Podsumowując - rozważam wizytę w salonie fryzjerskim celem nałożenia farby. Ale co to da tak naprawdę?... ![]()
6 2022-08-23 13:35:39 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-23 13:37:19)
Koralino - siwy kolor włosów nie musi oznaczać zaniedbania, to nie tak. Jestem zadbana, umyta, umalowana, mam piękne, gęste (jeszcze hihi) włosy, dobrze obcięte. Ale chciałam eksperymentalnie zobaczyć, jak mi będzie w siwiźnie - i obiektywnie rzecz biorąc, ten kolor b. mi pasuje, uwydatnia zielone oczy, chłodny typ urody. ALE widzę wyraźnie, że stałam się chyba właśnie w głównej mierze przez te włosy, niewidzialna dla facetów. Nie o to mi szło, choć zdaję sobie sprawę że i w farbowanych już szału nie robię bo po prostu mam już 48 lat i tyle. Nie wiem, być może to depresja jednak....
Nie zawsze to, w czym dobrze się czujemy, obiektywnie wygląda dobrze. I co do siwizny, to ja się zgadzam z koleżankami powyżej. Przyprószone siwizną włosy, to pasują panom, może wydają się wtedy tacy bardziej dojrzali (w każdym razie mnie to np. u mężczyzn jest na plus), ale jeśli chodzi o kobietę w wieku 40+, 50+ to raczej nie, chyba że jest to platynowy blond
a to i tak jest chyba kolor, który - nie mówię że każdej kobiecie - ale może dodawać lat.
Podsumowując - rozważam wizytę w salonie fryzjerskim celem nałożenia farby. Ale co to da tak naprawdę?...
Nałożysz. Pójdziesz znów na tańce i się przekonasz. Do siwizny zawsze możesz wrócić. Zresztą, jeśli jak sama piszesz preferujesz "chłodny typ urody", to może to też jest jakiś powód braku zainteresowania ze strony facetów. Tym bardziej, że jak sama twierdzisz jesteś introwertyczką, więc zakładam, że jesteś raczej wycofaną osobą.
Tak, postanowiłam zafarbować włosy - nie dla facetów a dla siebie, dla polepszenia samopoczucia. Czy to coś obiektywnie zmieni w odbiorze mojej osoby przez nich - nie wiem, niekoniecznie. Ale przynajmniej będę się sama sobie nieco bardziej podobała w lustrze. ![]()
Co do chłodnego typu urody, Misinx-sie, to tu chodzi o to że generalnie typy urody kobiet dzieli się na 4, jak pory roku, a ja jestem latem - więc mam zimny odcień skóry, włosów itd. - dlatego też dobrze mi wizualnie w szarym kolorze, w który zresztą często się ubieram. Wydaje mi się też, że nie trzeba bardzo jaskrawo / kolorowo się ubierać, by przyciągnąc zainteresowanie. ![]()
Na introwertyzm niewiele poradzę, ale umiem się pobawić i pogadać. Nie jest tak źle.
Masz małe dziecko.
Dla niego to też może być miłe, że koledzy nie będą mu mówili, że przyszła po niego babcia /a mogą tak myśleć z racji siwych włosów/ .
Kleomo tak, też oczywiście o tym myślę. Żeby nie być braną za babcię, lecz mamę. Dzieciakowi mogłoby być przykro.
Koralino - siwy kolor włosów nie musi oznaczać zaniedbania
Racja, ale mało która kobieta nie wygląda na starszą niż jest w siwiźnie ![]()
Co do zainteresowania na tańcach, spróbuj z tymi włosami i wybierz się jeszcze raz sprawdzając jak wtedy będzie.
48 lat to nie jest wiek (zresztą jaki jest?) na pogrzebanie siebie w sferze związku, seksu czy czułości.
Już nawet pomijam, że młodsi panowie często fantazjują o seksie ze starszą kobietą ![]()
Uwolnij siebie i zobacz co będzie.
48 lat to nie jest wiek (zresztą jaki jest?) na pogrzebanie siebie w sferze związku, seksu czy czułości.
Już nawet pomijam, że młodsi panowie często fantazjują o seksie ze starszą kobietą
Pewnie i tak, ale mnie nie interesują relacje typu "for fun only". ![]()
Arukado napisał/a:48 lat to nie jest wiek (zresztą jaki jest?) na pogrzebanie siebie w sferze związku, seksu czy czułości.
Już nawet pomijam, że młodsi panowie często fantazjują o seksie ze starszą kobietąPewnie i tak, ale mnie nie interesują relacje typu "for fun only".
Rozumiem, dlatego napisałem, że już to pomijając, bo tak jak ktoś wyżej napisał - patrz realnie, czyli na mężczyzn w podobnym wieku lub starszych.
Są tacy na "rynku", pewnie też z jakimś bagażem doświadczeń, ale to nie znaczy, że masz zrezygnować z chęci ponownego wejścia w związek.
Napisałaś, że aktywnie nie szukałaś, to może czas zacząć ![]()
Trudno wygrać, jak się nie zagra.
14 2022-08-23 15:52:20 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-08-23 16:19:23)
Jeszcze kilka lat temu bywałam na różnego typu portalach randkowych, jeśli chodzi o "szukanie" partnera, ale podobnie jak już stwierdziła wyżej Rossanka, jest tam b. trudno kogoś realnego a zarazem sensownego poznać. No i chadzałam czasem na tańce. Jak widać, nic z podjętych wysiłków w kierunku poznania kogoś mi nie wyszło (a wtedy nie byłam jeszcze siwowłosa).
Poza tym związałabym się jedynie z kimś niepijącym (z wyboru, od zawsze - a nie z "już niepijącym" z klubu AA), a kogoś takiego to już w ogóle spotkać jest cudem. No ale cuda ponoć się zdarzają, prawda? ![]()
Jeśli zaś chodzi o poszukiwania "mężczyzn w podobnym wieku lub starszych" to realia są takie - oni chcą młodszych - mówię z własnego doświadczenia. Z kolei panowie 60+ już nie są zazwyczaj atrakcyjni, niestety... takie są fakty.
Masz małe dziecko.
Dla niego to też może być miłe, że koledzy nie będą mu mówili, że przyszła po niego babcia /a mogą tak myśleć z racji siwych włosów/ .
Przecież koledzy będą wiedzieć, że to jego matka, bo im to powie. Pewnie i tak będą się jak to dzieci odwiedzać w domach, grać w piłkę czy na komputerze.
Jeszcze kilka lat temu bywałam na różnego typu portalach randkowych, jeśli chodzi o "szukanie" partnera, ale podobnie jak już stwierdziła wyżej Rossanka, jest tam b. trudno kogoś realnego a zarazem sensownego poznać. No i chadzałam czasem na tańce. Jak widać, nic z podjętych wysiłków w kierunku poznania kogoś mi nie wyszło (a wtedy nie byłam jeszcze siwowłosa).
Poza tym związałabym się jedynie z kimś niepijącym (z wyboru, od zawsze - a nie z "już niepijącym" z klubu AA), a kogoś takiego to już w ogóle spotkać jest cudem. No ale cuda ponoć się zdarzają, prawda?Jeśli zaś chodzi o poszukiwania "mężczyzn w podobnym wieku lub starszych" to realia są takie - oni chcą młodszych y.
Nieprawda. Zależy od uczucia, wtedy wiek nie gra akurat tak wielkiej roli. W granicach rozsądku jednak. On 25 ona 50-to już średnio wygląda. Z resztą 25 latka z 50 latkiem też nie jest dobrym pomysłem. To inne światy.
Jeśli zaś chodzi o poszukiwania "mężczyzn w podobnym wieku lub starszych" to realia są takie - oni chcą młodszych - mówię z własnego doświadczenia. Z kolei panowie 60+ już nie są zazwyczaj atrakcyjni, niestety... takie są fakty.
Wiesz, chcieć to sobie mogą młodszych tylko dziwnym trafem sami są sami. Nie dziwne? 50 latek chce 35 latki tylko dlaczego do tej pory nie związał się z taką???
A i tam mówię, najważniejsze jest uczucie, a potem dopiero się kombinuje, bo jednak zdrowy rozsądek się przydaje.
18 2022-08-23 17:24:53 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-08-23 18:01:51)
Racja, uczucie jest ważne - ale jak je w ogóle wykrzesać, skoro juz na wstępie pisania na portalu słyszy się od równolatka, że "jesteś super, tylko trochę starawa" (autentycznie ktoś tak mi powiedział)?!? ![]()
19 2022-08-23 18:24:41 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-23 19:07:37)
Racja, uczucie jest ważne - ale jak je w ogóle wykrzesać, skoro juz na wstępie pisania na portalu słyszy się od równolatka, że "jesteś super, tylko trochę starawa" (autentycznie ktoś tak mi powiedział)?!?
Przyganiał kocioł garnkowi a sam smoli. Ze starego koguta rosołu też się nie ugotuje.
Śmieszy mnie takie "przygadywanie" przez rówieśników.
20 2022-08-23 18:37:49 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-08-23 19:54:56)
Przykro mi, Szeptem, że sie tak poczułaś, ale mam nadzieję, że to chwilowe jest.
Mam 51 lat co wiedzą już wszyscy na forum
Niestety dbanie o cerę kosztuje i nie muszą być to zabiegi za wielkie pieniądze, ale dobry krem to 100 zł na miesiąc, a systematycznosć i unikanie słońca daje wiele.
Akurat nie czuję się przezroczysta w realu, - jeszcze
ale moja droga mam taką refleksję: kobieta w dojrzałości nie potrzebuje mężczyzny, który się dojrzałości Twojej i swojej co za tym idzie: obawia ![]()
Poza tym : musisz podobać się wszystkim? Przecież to jedna impreza, a ten Pan mógł po prostu mieć swoje powody, jakiekolwiek by nie były, wcale nie muszą być związane z z Tobą.
Pozdrawiam Cię .
To bzdura że wszyscy mężczyźni szukają tylko młodych kobiet. Ale sa też tacy co takich szukają i to nie jest afront dla nas bynajmniej.
Z wiele młodszym mężczyzną niezależnie od wyglądu nie masz wiele do wymiany życiowo: wyraźnie to widzę po młodszych kolegach, albo nawet zbliżonych wiekiem, ale bez podobnych doswiadzeń.
Poza tym, wracając do tej imprezy, co Cię zdolowala: jeśli ten Pan Ci się spodobał, mogłaś wykazać więcej inicjatywy, nam już wypada ![]()
Racja, uczucie jest ważne - ale jak je w ogóle wykrzesać, skoro juz na wstępie pisania na portalu słyszy się od równolatka, że "jesteś super, tylko trochę starawa" (autentycznie ktoś tak mi powiedział)?!?
E tam, gorsze rzeczy słyszałam. Olewałam typków. Gorzej, jakby mi tak powiedział na przykład mój mąż (którego nie mam). Ale jakiś obcy facio z monitora? Weź ![]()
Wiadomo, że trzeba to obśmiać - ale generalnie zrezygnowałam z portali z powodu niesamowitej ilości chamstwa, jakie tam się panoszy... To nie na moje (wrażliwe) nerwy. Podziwiam kobiety, które dają radę w to wchodzić i wychodzą psychicznie całe. ![]()
23 2022-08-23 22:32:27 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-23 22:34:54)
Wiadomo, że trzeba to obśmiać - ale generalnie zrezygnowałam z portali z powodu niesamowitej ilości chamstwa, jakie tam się panoszy... To nie na moje (wrażliwe) nerwy. Podziwiam kobiety, które dają radę w to wchodzić i wychodzą psychicznie całe.
Tutaj też jest sporo chamstwa w stosunku do kobiet 40+. Nie tak dawno zresztą zostałam zwyzywana od "przedatowanych dziwek". Co najbardziej smutne, rozgoryczony młodzieniec, został wzięty w obronę przez inne kobiety 40+.
@KoralinaJones - przykro mi, straszne to jest.
25 2022-08-23 22:36:44 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-23 22:45:01)
Niestety. A najbardziej smutne jest to, że to właśnie kobieta potrafi być wilkiem innej kobiecie. Taki wybiórczy smutek z powodu obrażania innych kobiet. Mnie tu już nic nie dziwi. To jest takie żałosne że wręcz śmieszne ![]()
Wiadomo, że trzeba to obśmiać - ale generalnie zrezygnowałam z portali z powodu niesamowitej ilości chamstwa, jakie tam się panoszy... To nie na moje (wrażliwe) nerwy. Podziwiam kobiety, które dają radę w to wchodzić i wychodzą psychicznie całe.
rzadko tam zaglądam, tak sobie założyłam konto, ale jest jak zawsze-odrzuca mnie przebywanie tam. Pewnie zaraz je skasuje.
To takie bezsensu szukanie kogoś jak w sklepie.:(
27 2022-08-23 23:08:52 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-08-23 23:13:25)
Koralina, Szeptem poruszyla wazny temat, a Ty zaczynasz tu uprawiac prywatne wojenki na ktore dostalas wystarczająco odpowiedzi w swoim wątku chyba.
Nie wiem dlaczego chcesz rozwalić temat kolejnej osobie. Lecz się, serio, manipulantko.:)
Szeptem, nie miałam konta na portalu randkowym, ale moim zdaniem nie unikniesz rozczarowania że strony obcych ludzi.
Może nie powinnaś wszystkiego brać do siebie?
A w jak nie masz naturalnie wielu okazji w realu by poznawać nowych Panów to pozostaje Internet.
Może lepiej że ktoś się odkryje przez Internet, a w realu byś się nie dowiedziała co ma w głowie.
28 2022-08-23 23:12:23 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-23 23:13:23)
Koralina, Szeptem poruszyla wazny temat, a Ty zaczynasz tu uprawiac prywatne wojenki na ktore dostalas wystarczająco odpowiedzi w swoim wątku chyba.
Nie wiem dlaczego chcesz rozwalić temat kolejnej osobie. Lecz się, serio, manipulantko.:)
To prawda. Tak było. Przedatowana dziwko i obrona autora słów. To nie manipulacja. To fakty. To właśnie o tym pisze @szeptem. O braku szacunku do kobiet 40+. Nie bądź zatem bardziej bezczelna Ela210, niż to jest potrzebne.
Możesz to przeżywać w swoim temacie?
30 2022-08-23 23:16:25 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-23 23:32:22)
Możesz to przeżywać w swoim temacie?
Nie. Przeżywam to tam gdzie Ty prezentujesz swoje zakłamanie. Taki ukłon w Twoją stronę mojej poważnej wersji. Też Ci się nie podoba?
Temat, który poruszyła @szeptem ma miejsce także tutaj w Internecie, z Twoim udziałem niestety. Także przestań się w końcu kreować na dojrzałą, rozsądną, empatyczną kobietę.
Edit: Porozmawiajmy zatem o tym, Ela210. Dlaczego druga kobieta robi to kobiecie?
31 2022-08-23 23:52:22 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-08-23 23:52:36)
Mam Cię gdzieś. ![]()
Nie mam Ci nic do powiedzenia poza tym co już powiedziałam bez odbioru
32 2022-08-23 23:54:50 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-23 23:58:14)
Mam Cię gdzieś.
Nie mam Ci nic do powiedzenia poza tym co już powiedziałam bez odbioru
![]()
Rozbawiłaś mnie. Powiem Ci w sekrecie, że jak czytam Twoje wypowiedzi w temacie "A więc wojna" to mam ochotę pisać do Ciebie na maila jak Burzowy do mnie, którego tak broniłaś, tylko głupio tak za każdym razem pisać Ci na maila jaka jesteś - powiedzmy łaskawie dla Ciebie - niemądra.
Nie masz nic do powiedzenia. Nie masz. Z tym się zgadzam akurat.
bez odbioru
Dawniej było "raportuj". Niestety, odsiecz nie nadejdzie.
Witajcie. Za 2 m-ce skończę 48 lat, od 8 lat jestem samotna, w tym czasie miałam tylko jedną kilkumiesięczną znajomość z mężczyzną, z której nic poważniejszego nie wyszło. Jestem zdana sama na siebie, nie mam w moim mieście przyjaciół, gdyż się tu przeprowadziłam właśnie 8 lat temu, kończąc poprzedni związek i tak wyszło, że ciężko nawiązać mi teraz jakieś głębsze relacje z ludźmi (choć próbowałam).
Samodzielnie ogarniam siebie i syna, który zaraz zaczyna szkołę podstawową. Mam poukładane, trochę nudnawe życie. Wykonuję pracę twórczą którą kocham, ale bogata nie jestem, żyję raczej skromnie. Ale do sedna - ostatnio dopadł mnie potężny kryzys związany ogólnie z całokształtem mojego życia, z tym że niewiele osiągnęłam, jestem samotna, starzeję się i czuję, że "mój czas już minął" - mając na myśli atrakcyjność jako kobiety dla płci przeciwnej. Powoli zbliża się menopauza, czasu nie cofnę, a w zabiegi estetyczne nie pójdę bo mnie nie stać i niezbyt wierzę w ich skuteczność.
Ze smutkiem obserwuję, jak zmienia się moja twarz, robią tzw. chomiki, ogólnie grawitacja robi swojeCo więcej, od 1,5 roku nie farbuję włosów i jestem praktycznie siwa. Lubię ten kolor, jest mi wygodnie bez farbowania odrostów co 3 tygodnie, jak kiedyś - ale coraz mocniej dociera do mnie, że wyglądam w siwiźnie nieciekawie w sensie właśnie "atrakcyjności" - słowem, wyglądam staro.
Kiedyś byłam piękną kobietą, cieszyłam się sporym zainteresowaniem, miałam powodzenie a dzisiaj dosłownie zero. Przyznaję, że bardzo podkopuje to moją pewność siebie, samoocenę. Nie chciałam wcześniej o tym myśleć, odsuwałam tego typu wnioski uważając je za płytkie, nieważne - ale tym silniej mnie one teraz dopadają. Mimo, iż nie szukam aktywnie partnera i pogodzona jestem ze swym samotnym życiem, przeraża mnie myśl, że prawdopodobnie już nigdy nie zaznam dotyku, czułości, seksu - po prostu relacji z kimś bliskim sercu. Że już jestem za stara, nikomu się nie podobam a z czasem będzie tylko gorzej.
Gwoździem do przysłowiowej trumny było moje niedawne wyjście ze znajomymi do klubu tanecznego. Ostatni raz byłam tam przed pandemią, w 2019 roku (ogólnie jestem niezbyt imprezowa, jak to introwertyk - ale czasem się zmuszałam do wyjść i było ok). Poprzednimi razy zawsze na takiej imprezie znajdował się jakiś mężczyzna - lub nawet kilku, w różnym wieku, którzy mnie zagadywali, prosili do tańca itd. Tym razem.... nic. Po prostu nikt na mnie nie reagował, mimo iż ubrałam się ładnie w sukienkę, miałam delikatny makijaż itd. Strasznie mnie to dobiło. Nie mówiąc o tym, że facet (singiel), obok którego przypadkiem usiadłam w naszym kąciku na sali i zaczęliśmy bardzo interesującą rozmowę, kontynuując ją przez pół nocy, przy pożegnaniu nawet nie poprosił mnie o żaden kontakt (dodam, ze był sporo młodszy, ale kiedyś nie stanowiło to problemu).
Po prostu załamałam się. Serio. Czy któraś z Was przechodziła samotnie przez podobny czas? jak sobie poradziłyście? jakie wnioski? Poratujcie, pocieszcie bo kota dostanę
Co do grawitacji,chomików i takich tam.Oglądam na yt dziewczynę oki 36 letnią,która prowadzi zajęcia jogi twarzy.Mówiła,że po trzydziestce zaczęly sie robić chomiki,lwia zmarszczka i opadać powieki.Kumasz? Po trzydziestce!
Ja po trzydziestce nic takiego nie miałam.
Powiedziała,że wszystkie koleżanki w jej wieku zrobily sobie botoksy i jakies tam inne cuda.
Moze zatem warto poćwiczyć jogę twarzy?Warto też raz w miesiącu udać się do kosmetyczki.Ona doradzi jakie zabiegi Ci są potrzebne.
Jeśli chodzi o siwe włosy: niestety postarzają dlatego ja osobiscie uważam farbowanie siwych włosów za konieczność.Widzę,że Tobie też to przeszkadza.Zrób to zatem a zobaczysz jak dobrze będziesz się z tym czuć.
Zacznij od tego.Kobieta zadbana czyli pewna swej atrakcyjności porusza się zupełnie inaczej i roztacza specjalną aurę.Ja to widzę.Widzę jak takie kobiety-niekoniecznie piękne są postrzegane przez facetów jako super laski.
35 2022-09-02 13:42:06 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-09-02 13:43:10)
Update: włosy pofarbowane i co? ano nic ![]()
Zmian żadnych wokół siebie nie zauważyłam, trup męski nie ściele się wcale. Tańce też zaliczone, przetańczone samotnie / w grupie koleżanek. Trudno - trzeba się z tym pogodzić. Wynika, że to po prostu już "ten wiek".
Dodam, że po babcinemu się nie ubieram, raczej elegancko ale skromnie - w sensie niewyzywająco. Innych pomysłów już nie mam. ![]()
Update: włosy pofarbowane i co? ano nic
Zmian żadnych wokół siebie nie zauważyłam, trup męski nie ściele się wcale. Tańce też zaliczone, przetańczone samotnie / w grupie koleżanek. Trudno - trzeba się z tym pogodzić. Wynika, że to po prostu już "ten wiek".
Dodam, że po babcinemu się nie ubieram, raczej elegancko ale skromnie - w sensie niewyzywająco. Innych pomysłów już nie mam.
Nie ten wiek, tylko Ty akurat nie możesz sobie znaleźć partnera. Wiek nie ma nic do rzeczy.
37 2022-09-02 14:03:36 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-09-02 14:05:05)
Uważam, że ma. Ty zdaje się też nie możesz nikogo znaleźć, z tego co pisałaś - nie sądzisz że to jednak kwestia wieku? Przecież wiem, że 10 lat temu moja sytuacja wyglądała inaczej, u Ciebie zapewne też... I obserwuję to u swoich znajomych, przyjaciółek... nagle po prostu stałyśmy się dla facetów niewidzialne.
Dziewczyny a próbowałyście na innych portalach poszukać kogoś pasującego do was? Wszyscy piszą o tinderze, a zagadnęłam właśnie do tematu Kubuś_Puchatek i on znalazł babeczką dla siebie na jakimś na literę L. Nie wiem co to za portal, ale może kto wie, kto wie?
Ajko dzięki, ale ja osobiście już nie chcę korzystać z portali. Nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi, strata czasu. Jeżeli mam kogoś poznać, to jedynie na żywo bo to weryfikuje wiele w krótkim czasie. Ale i na to się nie nastawiam. Ewentualnie myślę "co ma być, to będzie" - jeśli mam kogoś spotkać, to się pewnie gdzieś przypadkiem spotkamy. Innych opcji nie widzę. ![]()
Uważam, że ma. Ty zdaje się też nie możesz nikogo znaleźć, z tego co pisałaś - nie sądzisz że to jednak kwestia wieku? Przecież wiem, że 10 lat temu moja sytuacja wyglądała inaczej, u Ciebie zapewne też... I obserwuję to u swoich znajomych, przyjaciółek... nagle po prostu stałyśmy się dla facetów niewidzialne.
Nie to nie kwestia wieku. Nie miałam nikogo jak miałam 18 lat ani 29, ani 25 ani 30.
Jak tu przyszłam na forum, pamiętam była jena użytkowniczka, która miesiącami kłóciła się, że po 40 faceci przestają się nami kobietami interesować. Ty piszesz ze koło 50ko. A wiek tu nie ma nic do rzeczy. Chyba że już masz 80 lat.
41 2022-09-02 14:18:15 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-09-02 14:26:47)
Dziewczyny a próbowałyście na innych portalach poszukać kogoś pasującego do was? Wszyscy piszą o tinderze, a zagadnęłam właśnie do tematu Kubuś_Puchatek i on znalazł babeczką dla siebie na jakimś na literę L. Nie wiem co to za portal, ale może kto wie, kto wie?
Ja poznałam na żywo, w czerwcu się zaczęłoale możliwe, że on chce sobie tylko poflirtowac
No to coś się dzieje, teraz czas pokaże. Rossanko, gdzie się wam udało wpaść na siebie w realu?
Szeptem a znasz kogoś kto w restauracjo-knajpach poznałby kogoś fajnego na dłużej?
No to coś się dzieje, teraz czas pokaże. Rossanko, gdzie się wam udało wpaść na siebie w realu?
Szeptem a znasz kogoś kto w restauracjo-knajpach poznałby kogoś fajnego na dłużej?
Znałam go może 5 lat ale z widzenia. Pomógł mi w jednej rzeczy w czerwcu.
44 2022-09-02 14:28:43 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-09-02 14:29:58)
"Szeptem a znasz kogoś kto w restauracjo-knajpach poznałby kogoś fajnego na dłużej?"
Nie, nie znam żadnych takich przykładów Ajko - ani z portali również ![]()
Mam na myśli oczywiście ludzi 45+, nie młodzież.
Za czym tak naprawdę tęsknisz, za adoracją, czy za związkiem?
Hmmm..... dobre pytanie. Chyba za adoracją, a raczej za świadomością, że jeślibym tylko chciała, to "mogę". To uczucie już niestety minęło, pewnie bezpowrotnie. ![]()
Dziewczyny a próbowałyście na innych portalach poszukać kogoś pasującego do was? Wszyscy piszą o tinderze, a zagadnęłam właśnie do tematu Kubuś_Puchatek i on znalazł babeczką dla siebie na jakimś na literę L. Nie wiem co to za portal, ale może kto wie, kto wie?
Na literę L to są strony ogłoszeniowe LENTO z rubryką Towarzyskie. I tam faktycznie można kogoś poznać, znam nawet 2 pary, które tam się poznały i związki rokują, w jednym nawet niemowlak już jest.
Być może o to chodziło.
Kleomo dzięki za namiar.
Szeptem pewnie nie moich przytulasów byś chciała, ale i tak cię przytulam w twojej tęsknocie.

Szeptem,nie doczytałam, a na jaki kolor przefarbowałaś włosy?
50 2022-09-02 19:43:40 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-09-02 19:51:18)
Szeptem,nie doczytałam, a na jaki kolor przefarbowałaś włosy?
No na mniej więcej taki, jaki miałam naturalnie kiedyś, czyli szatynka (jasny brąz). W blondach mi źle, nie lubię. ![]()
Ajko - dziękuję, lepszy taki przytulas, niż nic
![]()
Tamiraa napisał/a:
Szeptem,nie doczytałam, a na jaki kolor przefarbowałaś włosy?No na mniej więcej taki, jaki miałam naturalnie kiedyś, czyli szatynka (jasny brąz). W blondach mi źle, nie lubię.
Są jeszcze rude:) To by była metamorfoaz i nie ma siły, żeby nikt nie zwrócił uwagi:)
Też taki zamierzałam, tylko dam więcej jasnych pasemek, żeby były refleksy.
Na ciemnych chyba tak od razu nie da się zrobić blondu.
Na ciemnych chyba tak od razu nie da się zrobić blondu.
Da się, da ![]()
53 2022-09-02 20:23:43 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-09-02 20:28:25)
szeptem napisał/a:Tamiraa napisał/a:
Szeptem,nie doczytałam, a na jaki kolor przefarbowałaś włosy?No na mniej więcej taki, jaki miałam naturalnie kiedyś, czyli szatynka (jasny brąz). W blondach mi źle, nie lubię.
Są jeszcze rude:) To by była metamorfoaz i nie ma siły, żeby nikt nie zwrócił uwagi:)
Też taki zamierzałam, tylko dam więcej jasnych pasemek, żeby były refleksy.
Na ciemnych chyba tak od razu nie da się zrobić blondu.
Ja w rudych ![]()
Choć bardzo mi się naturalne rudości podobają, i zawsze zazdrościłam ich posiadaczkom, sama w odcieniach ciepłych wyglądam źle - a zwłaszcza właśnie w rudościach, bo jak już wspominałam jestem typem kolorystycznym lato. Wydaje mi się, że miło jest uwagę męską przyciągać, ale w pozytywnym kontekście, prawda? ![]()
Ale jeśli ty się Tamiro odnajdujesz w takiej kolorystyce, to super i życzę powodzenia! ![]()
A tak nawiasem mówiąc, to rudy jest dość ryzykownym kolorem - nie każdy go lubi. Wiem od rudowłosych koleżanek, że miały pod górkę i musiał im się naprawdę trafić zapalony amator tej barwy, jeśli w ogóle. Jedna z moich znajomych - ruda od urodzenia, od lat farbuje się na czarno (szkoda wg mnie, no ale jej sprawa).
Nie lubię siebie w rudych włosach. Jasne pasemka będą na ciemnych. Jestem szatynką. Zresztą kolor rudy jest trudny do utrzymania,mam namyśli jasnorudy, taki miedziany.
Ruda na czarno? Jak ktoś lubi,czemu nie. Blada cera, krucze włosy - kontrast na pewno zwracający uwagę.
55 2022-09-02 21:29:13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-09-02 21:31:32)
Szeptem, a po co Ci te męskie "trupy"? ![]()
Nie lepiej naprawdę uważnie sie przyjrzeć, zastanowić się do czego ten facet ma być i bliskości poszukać?
To się nazywa: dojrzalość.
kolor wlosów to jednak drugorzędna sprawa.
A Panowie wokół Ciebie to w ogóle wiedzą, że jesteś solo?
raczej zakłada się że ktoś pomiędzy 40 a 50 jest w związku. Więc na Twoim miejscu nie odrzucałabym portali.
Rossanka, gratuluję- nie jest istotne teraz, jakie znajomy ma zamiary, ważne by 2 osoby czuły się dobrze w swoim towarzystwie a co dalej,. to się zobaczy.
Szeptem, a po co Ci te męskie "trupy"?
Nie lepiej naprawdę uważnie sie przyjrzeć, zastanowić się do czego ten facet ma być i bliskości poszukać?
To się nazywa: dojrzalość.
kolor wlosów to jednak drugorzędna sprawa.
A Panowie wokół Ciebie to w ogóle wiedzą, że jesteś solo?
raczej zakłada się że ktoś pomiędzy 40 a 50 jest w związku. Więc na Twoim miejscu nie odrzucałabym portali.
Rossanka, gratuluję- nie jest istotne teraz, jakie znajomy ma zamiary, ważne by 2 osoby czuły się dobrze w swoim towarzystwie a co dalej,. to się zobaczy.
Nie wiem. Nie zakochałam się jakby co ani nie zauroczyłam. Tylko lubię się z nim przekomarzać. I pewnie na tym się skończy, kolejny "gadacz" ![]()
Teraz jestem ostrożna, bo ostatnio po takim gadaniu uroiłam sobie, że tamtem był zainteresowany. A on chciał tylko pogadac.
jeśli On Ci się podoba, top go zaproś do kina czy gdzieś, będziesz miała jasnosć i w razie czego nie bedzie zabierał Ci czasu i miejsca w głowie.
58 2022-09-02 23:06:33 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-09-02 23:07:03)
jeśli On Ci się podoba, top go zaproś do kina czy gdzieś, będziesz miała jasnosć i w razie czego nie bedzie zabierał Ci czasu i miejsca w głowie.
Hahaha
Wybacz Ela, ale trafiłaś w dziesiątkę.
Nie nie zaproszę go do żadnego kina ani nigdzie, dałam już tyle zielonych świateł, że powinien oślepnąć:D
Przed pandemii miałam podobna sytuację, z innum facetem i dostałam radę, aby zaprosić go gdzieś. Wzdragalam się przed tym, bo pomyślałam, że jakby chciał to by mnie sam zaprosił. Jednak uległam namowom, że teraz takie czasy, że kobieta też może wykonać inicjatywę. Coś mi jednak nie pasowało. Ale zaprosiłam tamtego faceta a on powiedział, że teraz nie ma czasu bo ma dużo pracy
![]()
Dlatego teraz tego nijak nie traktuje. Po prostu jest bo jest. Żartujemy to żartujemy i tyle.
Zaproś, zaproś
- będziesz miała jasność i niesmak z całej sytuacji. Facet, którego "trzeba" zapraszać, to facet niezainteresowany.
ale jaki niesmak? lepiej mieć na dnie myslenia a może jednak cos i tracić czas z tym Panem?
Przecież Roisaanka chcesz podobno bliższej relacji, czy nie chcesz?
jak chcesz a On nic, to niech lepiej nie kręci się wokół Ciebie i zabiera miejsce.
tamten nie miał czasu, czy stchórzył- kij z nim. Ale ten oibecny to inny gość i nie ma nic z tym wspólnego.
ale jaki niesmak? lepiej mieć na dnie myslenia a może jednak cos i tracić czas z tym Panem?
Przecież Roisaanka chcesz podobno bliższej relacji, czy nie chcesz?
jak chcesz a On nic, to niech lepiej nie kręci się wokół Ciebie i zabiera miejsce.
tamten nie miał czasu, czy stchórzył- kij z nim. Ale ten oibecny to inny gość i nie ma nic z tym wspólnego.
On nie zabiera miejsca, tylko jest. Przecież nie zamykam się na innych. Jest miło ale nic poza tym. Nie on pierwszy i nie ostatni. Nie zmuszam facetów do interakcji ze sobą.
62 2022-09-03 07:21:38 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-09-03 07:46:40)
Szeptem, a po co Ci te męskie "trupy"?
Nie lepiej naprawdę uważnie sie przyjrzeć, zastanowić się do czego ten facet ma być i bliskości poszukać?
To się nazywa: dojrzalość.
kolor wlosów to jednak drugorzędna sprawa.
A Panowie wokół Ciebie to w ogóle wiedzą, że jesteś solo?
raczej zakłada się że ktoś pomiędzy 40 a 50 jest w związku. Więc na Twoim miejscu nie odrzucałabym portali.
Trupy były żartem, ale miło jest mieć świadomość, że jest się kobietą interesującą dla panów (przynajmniej niektórych). Myślę, że widać że jestem singielką, skoro zawsze wszędzie jestem sama, ew.z dzieckiem. Sęk w tym, że facetów bez pary wokół mnie brak, a jeśli są to młodsi.
Szukanie bliskości na siłę się nie sprawdza, znam to - na portalach miewałam naprawdę ciekawe spotkania dusz, ale faceci nie dążyli do niczego w realu, nie chciało im się nawet spotkać na kawę. Po wielu takich próbach odechciewa się wszystkiego, uwierzcie...
Ps: czy możemy pozostać tu przy moim wątku? Bo widzę, że robi się offtop Rossanki.
Ela210 napisał/a:Szeptem, a po co Ci te męskie "trupy"?
Nie lepiej naprawdę uważnie sie przyjrzeć, zastanowić się do czego ten facet ma być i bliskości poszukać?
To się nazywa: dojrzalość.
kolor wlosów to jednak drugorzędna sprawa.
A Panowie wokół Ciebie to w ogóle wiedzą, że jesteś solo?
raczej zakłada się że ktoś pomiędzy 40 a 50 jest w związku. Więc na Twoim miejscu nie odrzucałabym portali.Trupy były żartem, ale miło jest mieć świadomość, że jest się kobietą interesującą dla panów (przynajmniej niektórych). Myślę, że widać że jestem singielką, skoro zawsze wszędzie jestem sama, ew.z dzieckiem. Sęk w tym, że facetów bez pary wokół mnie brak, a jeśli są to młodsi.
Szukanie bliskości na siłę się nie sprawdza, znam to - na portalach miewałam naprawdę ciekawe spotkania dusz, ale faceci nie dążyli do niczego w realu, nie chciało im się nawet spotkać na kawę. Po wielu takich próbach odechciewa się wszystkiego, uwierzcie...Ps: czy możemy pozostać tu przy moim wątku? Bo widzę, że robi się offtop Rossanki.
Kolor włosów i sposób ubierania to jest to, co zwraca uwagę na początku znajomości. Potem może być różnie. Autorko, pisałaś, że ci tego brakuje.
64 2022-09-03 08:37:05 Ostatnio edytowany przez szeptem (2022-09-03 08:39:30)
Kolor włosów mam już znośny, a co do stylu ubioru to wydaje mi się, że jest ok, estetyczny, raczej stonowany i jak to się mówi - adekwatny do wieku (co nie znaczy, że niekobiecy). Nie chcę go zmieniać, aby stać się "bardziej widoczną", aż taką desperatką nie jestem. Trzeba być sobą, prawda?
A co to znaczy adekwatny do wieku? ![]()
Bo ja w sumie ubieram się tak jak mam ochotę i raczej kieruję figurą
Są mocne kolory, sukienki i spódnice ciut przed kolano, bo takie lubię.
Są długie włosy, bo takie lubię i ciemne bo po eksperymentach takie mi pasują.
Nie , to że się pojawiasz sama albo z dzieckiem nie sugeruje że jesteś solo. Typowa mężatka tak ma że chodzi w wiele miejsc solo albo załatwia jakieś sprawy z dzieckiem.
Ja pracuję wśród wielu mężczyzn i widzę ze wszyscy zakładali że jestem mężatką, dopóki nie powiedziałam o rozwodzie.
Czy zmienia to ich podejście? Tak. Zmienia.
W jakim.kierunku to już sprawa inna ![]()
Pewnie że miło gdy widzisz zainteresowanie mężczyzn, ale może to niepotrzebny szum, skoro większość z nich to zajęci.
Do klubu tanecznego to chyba lepiej nie iść w tłumie koleżanek, tylko co najwyżej z jedną jeśli już nie solo ![]()
A może po prostu umówić się z kimś na tańce jak lubisz?
Myślę, że niepotrzebnie wpadasz w panikę z powodu tej 50:) świat się nagle nie wali za tym progiem, więc trochę wiary w siebie.