Przygodny seks na imprezie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przygodny seks na imprezie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Przygodny seks na imprezie...

Witam wszystkich jestem tu nowa i mam kaca moralnego po sylwestrze. Mianowicie przykleił się do mnie na imprezie chłopak, był bardzo miły itd, parę krótkich rozmów, zaczął mnie od razu przytulać, następnie były pocałunki a po północy seks. No właśnie, mogłam odmówić ale sama tego chciałam, nie mam nikogo od roku a ostatnio miałam ochotę po tak długiej abstynencji. Zrobiliśmy to bez zabezpieczenia (nie miał orgazmu) było to krótkie, ja jestem tuż przed okresem, wiem że mogłam się czymś zarazić.. Na koniec imprezy, żegnając się pocałował mnie w usta i rzucił że się odezwie. Na następny dzień nie żałowałam swojej decyzji lecz teraz chyba się to zmienia. Chłopak nawet nie zaakceptował mojego zaproszenia na fb i wcale się nie odezwał. Nie wiązałam z nim żadnych nadziei, nie myślałam że coś z tego będzie itd. Chociaż z wyglądu mi się spodobał. Nie w moim stylu są takie przygodne stosunki, zrobiłam to w sumie wbrew swoim zasadom lecz ochota była silniejsza. Nie mam problemu z poczuciem swojej wartości (znaczy teraz źle się z tym czuje) lecz obawiam się w tym momencie co mogli pomyśleć o mnie inni, którzy mnie nie znają a byli tam i parę znajomych. Wiem, że prawdopodobnie ten chłopak może robić tak na każdej imprezie i nie jestem wcale tą wyjątkową- tego jestem świadoma. Czy mogę w tej sytuacji liczyć na jakieś słowa otuchy? Wiem, że wyszłam na łatwą ale chciałabym się jakoś usprawiedliwić przed samą sobą. Boli mnie to że mnie tak olał a wiedziałam że tak może być. Czemu zaczęłam się tak tym przejmować?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Czesc  ja tez jestem tu nowa.  Czasami w  zyciu postepujemy wbrew naszym zasadom . Robimy rzeczy ktorych pozniej zalujemy , a tak naprawde nie powinnismy tego robic.  Zycie jest jedno i wszystko co w  nim robimy ma swoje konsekwencje . Nikt nie jest swiety,  nikt kazdy z nas ma w sobie tajemnice na ktorej mysl robi sie zawstydzony lub zly ze postapil tak a nie inaczej .Dlatego nie mniej wyrzutow sumienia tylko idz do lekarza i zrob badania. Zobaczysz ze wszystko wyjdzie dobrze i na przyszlosc bedziesz unikac sytuacji tego typu. Pozdrawiam goraco .

3

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Tylko kobiety tak mają- przygodny seks, ale gdzieś z tyłu głowy iskierka nadziei na coś więcej smile
czułabyś się lepiej gdyby odezwał się ?
Stało się, miałaś ochotę,długo byłaś bez seksu,facet podobał Ci się, co w tym złego ? Co Ci daje katowanie się i obwinianie ?
Na drugi raz pamiętaj tylko o zabezpieczeniu.

4

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Przede wszystkim zacznij doceniać dobre strony tego zdarzenia.
Twoje potrzeby zostały w pewien sposób zaspokojone. Ty wyciągasz właśnie ze zdarzenia wnioski na przyszłość.
Jesteś wartościową, pewną siebie dziewczyną. Dobrze sobie radzisz w życiu, stawiasz na swoim.
Szukaj nowego partnera i ciesz się życiem.
A to co było na Sylwestra to było, nie wróci. Ciesz się tym, co było dobre.

5

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Nie rozkmnijaj, idź dalej. Był sylwester, bawiłaś się- nikt nie ma ci niczego za złe. Do siebie też nie miej wyrzutów- zrobiłaś to, no ale czy jakikolwiek koniec świata nadchodzi? Otóz nie.

6

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Dziękuje bardzo za słowa otuchy.:) Macie racje by dłużej się już nad tym nie zastanawiać bo to już przeszłość i nic moje myślenie nie zmieni. No właśnie tak mi się wydaje, że byłoby mi lepiej gdyby się odezwał bo poczułabym się bardziej pewniej i że nie byłam tylko do wykorzystania ale cóż. Ale z drugiej strony może i dobrze, że nie mam okazji go poznać.

7

Odp: Przygodny seks na imprezie...

sylwester...tak dziwne akcje mimo wszystko.
Opowiem wam historię którą raczej wspominam ,...hmm różnie.
Ona miała na imię Andżela, jak w jakimś polskim filmie, ktoś zawołał Andzela!
Nie ważne, miała piękny stanik , ja miałem 15 lat, usiadała na fotelu, o przepraszam , najpierw ja na nim ległem, ona na mnie. Gdy całowałem jej piersi , wpadł koleś z klamką i mówi , kolokwialnie  , że mnie uśmierci a ja ssałem dalej. Wymiękł i chciał strzelić sobie ,że tak powiem w skroń. ...
Nigdy więcej nie widziałem tej kobiety.
Zero emocji.
Tylko Piersi jej w kształcie klepsydry  , nic więcej nie zapamiętałem.
Co lubi , kim się wzoruje , czym żyje ? Po co mi to wiedzieć? tylko te jej piersi w kształcie klepsydry!
Sylwester za małolata taki mało skomplikowany. big_smile

Tak, że ich milczenie jest tym samym milczeniem, ich strach tym samym strachem, ich przebiegłość tą samą przebiegłością
Odp: Przygodny seks na imprezie...

Problem jest w tym ze jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Nasze postepowanie nie jest wolne od skutkow moralnych wyrzutow sumienia. Mamy tez "namieszanie" w glowach. Często się z tym spotykam (z opinii, rozmow), ze kobiety po "przygodnym seksie" oczekują zainteresowania sobą lub same wykazują zainteresowanie tym, z kim uprawialy seks, który często był po alkoholu. Tylko ze to z dalszej perspektywy tzw. slepa uliczka. Nie będę pisal dlaczego ale takich uliczek się unika. Ktos kto brnie w taka uliczke jest sam sobie winien. Tylko tyle można powiedzieć o tej sytuacji. Natomiast inne rzeczy sa tylko konsekwnecja naszego postepowania. Np. jeśli ktoś pisze ze pije ale chce żeby znajomi postrzegali go jako abstynenta, to jest to po prostu smieszne. Autorka uprawia przygodny seks ale chce żeby jednocześnie znajomi postrzegali ja jako porzadna. I to jest wlasnie smieszne. W rzeczywistości jest to ogromna niekonsekwnecja w potrzeganiu siebie i wzajemnych relacji z otoczeniem.

Veritas in omnem partem sui eadem est

9 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-05 10:12:03)

Odp: Przygodny seks na imprezie...

No ale jak ktoś zaliczył jednorazowy wyskok to od razu jest nieporządny? Każdemu się może zdarzyć. Gorzej jakby to się działo co tydzień:)

10

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Rozne sa kryteria "porzadnosci" ale przeważnie waga oceny jest nasze sumienia. Autorki sumienie ocenia te sytuacje raczej jednoznacznie. Zawsze pozostaje pytanie, czy zyjac swiadomie (nie każdy chce zyc swiadomie) należy sluchac się swojego sumienia i wyciagac wnioski, czy kierowac się innymi bodźcami (np. radami otoczenia, popędami) i to sumienie zduszać?

Veritas in omnem partem sui eadem est

11

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Nie powinno. Koleżanka ma wyrzuty sumienia, mimo że tak naprawdę moim zdaniem nic wielkiego się nie stało. To chyba jednak dobrze. Zdarzyło się to pierwszy raz i wie, że jej to nie pasuje. Dla mnie ma plusa.

12 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2015-01-05 11:39:23)

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Autorko, dlaczego myślisz, że On mógł Cię wykorzystać?
Obróć to tak (wiem, że paskudne), że Ty to zrobiłaś...bo tez tak i było.
Gdyby nie Twoja potrzeba nie byłoby sytuacji.
A tak? Obopólnie zdecydowaliście na coś co było Wam w tej chwili potrzebne.
Żądze zaspokojone i koniec tematu. Incydent więcej się nie powtórzy.


maniek_z_maniek napisał/a:

Rozne sa kryteria "porzadnosci" ale przeważnie waga oceny jest nasze sumienia. Autorki sumienie ocenia te sytuacje raczej jednoznacznie. Zawsze pozostaje pytanie, czy zyjac swiadomie (nie każdy chce zyc swiadomie) należy sluchac się swojego sumienia i wyciagac wnioski, czy kierowac się innymi bodźcami (np. radami otoczenia, popędami) i to sumienie zduszać?

Niestety nie zawsze sumienie wygrywa, to byłoby zbyt piękne.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

13

Odp: Przygodny seks na imprezie...
Marcjano napisał/a:

Nie powinno. Koleżanka ma wyrzuty sumienia, mimo że tak naprawdę moim zdaniem nic wielkiego się nie stało. To chyba jednak dobrze. Zdarzyło się to pierwszy raz i wie, że jej to nie pasuje. Dla mnie ma plusa.

Dla Ciebie się nie stało, dla niej tak. Macie po prostu rozne moralności. Nie będę Ci tlumaczyl dlaczego, która jest sluszna, bo i tak się nei dogadamy. Jednakze, nie zawsze to co jest słuszne dla nas, jest słuszne dla kogos innego. Tak na marginesie, jeśli szukasz szczęścia, to twój pogląd na zycie do niego nie prowadzi. Można to porownac to przykładu z samochodem. Jedni po zaliczeniu gumy, zmieniają po prostu opone na taka sama kiepska, potem tak samo i się nie przejmują kolejna guma, inni szukają takich opon, które starcza im na dluzej. Oboje jada dalej ale komfort i możliwość dojazdu, osiagow, możliwośći i doznan sa zupełnie rozne.

Veritas in omnem partem sui eadem est

14

Odp: Przygodny seks na imprezie...

To chyba dość logiczne.

Tak na marginesie, jeśli szukasz szczęścia, to twój pogląd na zycie do niego nie prowadzi.

Ja prowadzę szczęśliwe życie i nic bym w nim nie zmienił.

15

Odp: Przygodny seks na imprezie...

A może już w tym momencie nie żałuje samego czynu, decyzji tylko żal mi że się nie odezwał (tym bardziej że miał to zrobić..ach ja naiwna) bo w swojej wyobraźni wykreowałam sobie go na cudownego faceta a przecież go nawet nie znam.
Nie jestem z tych co potrafią zrobić coś przygodnie tak żeby to było rzeczywiście przygodne czyli chwilowe bo później niestety rozmyślam o tym i analizuje i żałuje i myślę co by było gdyby...

16

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Było, minęło. Z każdym dniem człowiek jest mądrzejszy smile

Jeśli wszyscy wokół Ci kadzą, zważ, byś nie został zaczadzony

17

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Dżejeremi no proszę Cię oddajesz mu się na pierwszej imprezie i czekasz aż sie odezwie:) no może jak będzie znów w potrzebie.Wiesz aż takich głupich facetów to już nie ma.Pozdro.

Kiedy pije,pije szczerze,kiedy pije Bóg mnie strzeże.

18

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Przygodny seks to nie tragedia, ale wysylanie takiemu jednorazowemu facetowi zaproszenia na fejsie i ubolewanie, ze nie przyjal to juz jest tragedia... wieksza niz ten seks po pijaku, bo na trzezwo tongue

19

Odp: Przygodny seks na imprezie...

A ja odwrócę temat. Ja to nawet podziwiam kobiety, które potrafią pójść do łóżka dla przyjemności z kimś obcym, albo decydują się na seks np. z kolegą- dla samej satysfakcji. Ja zawsze miałam takie blokady, że nie mogłam. Musiałam widzieć, że facet jest zauroczony mega/zakochany. Kiedyś poszłam do łóżka dopiero po pół roku randkowania i poczułam się źle- kiedyś tydzień wystarczył by wiedzieć, że można zaufać. Ale zawsze chodziło o poczucie że to coś więcej będzie. Zazdroszczę takiego spontana i świadomości, że seks to tylko seks a uczucia to aż uczucia. Dla mnie niestety seks to jakby uczucia.

"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi" S.J. Lec

20

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Jeśli tak to nie rozumiem dlaczego zazdrościsz. Każdy ma swój światopogląd. Ani lepszy ani gorszy, póki nikomu się krzywda nie dzieje.

21

Odp: Przygodny seks na imprezie...
Dżejeremi napisał/a:

A może już w tym momencie nie żałuje samego czynu, decyzji tylko żal mi że się nie odezwał (tym bardziej że miał to zrobić..ach ja naiwna) bo w swojej wyobraźni wykreowałam sobie go na cudownego faceta a przecież go nawet nie znam.

A po co ma sie odzywać? przecież ponoć nawet nie skończył, widać uznał, że go nie kręcisz i koniec pieśni.
Wyrzutów mieć nie powinnaś, zrobiłas coś na co miałaś ochotę, nikogo nie skrzywdziłaś. Ja osobiście nie widze problemu

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

22

Odp: Przygodny seks na imprezie...
Marcjano napisał/a:

Jeśli tak to nie rozumiem dlaczego zazdrościsz. Każdy ma swój światopogląd. Ani lepszy ani gorszy, póki nikomu się krzywda nie dzieje.

Bo jak słucham dookoła, to wydaje mi się, że 'takie czasy' i w pewnym wieku pasowałoby umieć to rozgraniczyć a nie być staroświeckim;) Rozgraniczyć miłość i seks- w takim sensie:-)

"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi" S.J. Lec

23

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Dziewczyno przespałaś sie z facetem, było Ci dobrze więc o co chodzi? Obiecywaliście sobie coś wcześniej? Niepotrzebnie dobudowałaś sobie do tego całą otoczkę. Był na raz i niech tak zostanie.

"A we mnie samym wilki dwa...oblicze dobra, oblicze zła...walczą ze sobą nieustannie...wygrywa ten którego karmię "

24

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Ale możesz się przebadać i.....pomodlić aby nie załapać hpv albo czegoś gorszego.Tyle.W sumie jakiś czas niepewności.A jak się uda następnym razem pomyśl to naprawdę nie boli.

Kiedy pije,pije szczerze,kiedy pije Bóg mnie strzeże.

25

Odp: Przygodny seks na imprezie...
alebuba napisał/a:
Marcjano napisał/a:

Jeśli tak to nie rozumiem dlaczego zazdrościsz. Każdy ma swój światopogląd. Ani lepszy ani gorszy, póki nikomu się krzywda nie dzieje.

Bo jak słucham dookoła, to wydaje mi się, że 'takie czasy' i w pewnym wieku pasowałoby umieć to rozgraniczyć a nie być staroświeckim;) Rozgraniczyć miłość i seks- w takim sensie:-)

Ale czy trzeba podążać za modą? Mnie tam cieszy że nie umiem tego rozgraniczyć. Bo nie grozi mi przygodna zdrada.

26

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Cóż, zacznij od zbadania się, czy nie zaraził Cię jakimś syfem, skoro robiliście to bez zabezpieczenia.

Moim zdaniem ubolewasz nad tym, bo facet zaproszenia na fb nie przyjął, co oznacza, że był nastawiony TYLKO na seks.
Zrobiło Ci się przykro i włączył się instynkt ofiary ;-)

Na Twoim miejscu zapomniałabym o sprawie - niech to będzie kolejne doświadczenie w Twoim życiu. Wiesz już, że nie tego oczekiwałaś, więc po prostu więcej tego nie rób.

27

Odp: Przygodny seks na imprezie...
Marcjano napisał/a:
alebuba napisał/a:
Marcjano napisał/a:

Jeśli tak to nie rozumiem dlaczego zazdrościsz. Każdy ma swój światopogląd. Ani lepszy ani gorszy, póki nikomu się krzywda nie dzieje.

Bo jak słucham dookoła, to wydaje mi się, że 'takie czasy' i w pewnym wieku pasowałoby umieć to rozgraniczyć a nie być staroświeckim;) Rozgraniczyć miłość i seks- w takim sensie:-)

Ale czy trzeba podążać za modą? Mnie tam cieszy że nie umiem tego rozgraniczyć. Bo nie grozi mi przygodna zdrada.

No fakt, o zdrade fizyczna mozna byc spokojnym w takim wypadku- teoretycznie;). Wyczytałam ostatnio, że ludzie mało asertywni traktują seks jako substytut miłości. Zastanawiam się jak interpretować to na pozór proste zdanie. Może faktycznie lepiej sie nie zastanawiac czym dla kogo seks jak ma się wbudowana wersje seks- suplement milosci.

"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi" S.J. Lec

28

Odp: Przygodny seks na imprezie...

Można sobie to tłumaczyć na różne sposoby potem się jakoś usprawiedliwiać.Ale jak to wygląda sex byle gdzie,z byle kim,ważne,że był.Wygląda to .....a z resztą mali nie jesteście dopowiedzcie sobie sami.

Kiedy pije,pije szczerze,kiedy pije Bóg mnie strzeże.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przygodny seks na imprezie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021