netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Co myślicie o homoseksualizmie?

257 odpowiedzi29 421 wyświetleńzałożony przez iga1980, 06.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Co myślicie o homoseksualizmie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 258 ]

66

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Vian napisał/a:

Igła, znasz jakiegoś homo/biseksualistę, który przekonuje, że orientacja hetero to dewiacja/choroba?

Osobiście nie, ale takie historie do mnie doszły. Czy takie osoby istnieją, nie wiem. Ale spójrzmy z drugiej strony - wiele osób hetero twierdzi, że homo/bi to choroba czy dewiacja. Różni ludzie żyją na tym świecie.

67 Ostatnio edytowany przez Ankh (2015-03-07 07:38:14)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Nie mam nic przeciwko. Niech się całują na ulicy (mówię o cmoku w usta a nie o "lizaniu się", bo to mi przeszkadza u każdej pary, hetero również), niech trzymają się za ręce publicznie, niech ślub sobie nawet biorą, byle nie kościelny (sama nie jestem wierząca, żeby nie było). Jedyne co by mi nie pasowało to adoptowanie dzieci przez takie pary. Nie chodzi tutaj o "zarażanie homoseksualizmem", bo coś takiego nie istnieje, ale o rozwój psychiczny dziecka.

68 Ostatnio edytowany przez bkAGxq (2015-03-07 07:34:18)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Ja jestem leworęczny...  sad Jak wychodzę na ulicę i coś musze napisać musze robić to prawą ręką żeby jakieś biedne dziecko nie zlapało tego paskudnego wzorca.

69

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
bkAGxq napisał/a:

Ja jestem leworęczny...  sad Jak wychodzę na ulicę i coś musze napisać musze robić to prawą ręką żeby jakieś biedne dziecko nie zlapało tego paskudnego wzorca.

A wiesz spotkałam się z takim podejściem

70

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
igla16 napisał/a:
Vian napisał/a:

Igła, znasz jakiegoś homo/biseksualistę, który przekonuje, że orientacja hetero to dewiacja/choroba?

Osobiście nie, ale takie historie do mnie doszły. Czy takie osoby istnieją, nie wiem.

To ja oficjalnie poproszę - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, proszę o kontakt chociaż jedną taką osobę, homo lub biseksualną, która uważa chce "nawracać" na homoseksualizm i uważa, że heteroseksualizm to choroba, bo jak żyję i bardzo, bardzo dużo różnych osób i stanowisk poznałam, tak takiej jeszcze nigdy. Ogólnie nie poznałam nigdy osoby homoseksualnej jakoś konkretnie nietolerancyjnej wobec hetero.

Zakładając oczywiście, że ktoś tak uważa poważnie, a nie napisał to gdzieś sarkastycznie, jak ja np. o leczeniu heteroseksualizmu terapią reparatywną.

71 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-03-07 08:51:07)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Jakis brak konsekwencji w tej podświadomości instynktownej

nie, bo kobiecy homoseksualizm nie jest postrzegany jako 'zagrożenie'.

Pitagoras, zawsze mnie zastanawiało co leży u podstaw takiej głębokiej odrazy facetów do homo.
Podstawą, z tego co widzę, jest właśnie poczucie zagrożenia, ale interesuje mnie jego przedmiot.
Napisałeś "zagrożenie". Zagrożenie czego? Męskości ogólnie? Teoretyczna sytuacja, w której inny mężczyzna mógłby wykorzystać Cię jak kobietę? Zagrozenie dla męskiej tożsamości i zbliżenie jej na siłę, w kontekście seksualnym, do kobiecej?
Swoją drogą, ciekawe czy osoby z zaburzeniami empatii (które nie projektują podświadomie sytuacji z otoczenia na siebie, jak to robi większość z nas) też mają tę odrazę ho homoseksualizmu.

72 Ostatnio edytowany przez mortisha (2015-03-07 10:11:12)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Nie mam uprzedzeń ani negatywnych odczuć do osób  homoseksualnych, nawet o zgrozo w naszym bliskim towarzystwie  mam kontakt - emaptycznosc, wrażliwość do rany przyłóż. Na kawie tez gościmy w naszych progach
Nie będę gardzić  kims ,kto mi krzywdy nie zrobił i NIE widzę w jego   zachowaniu  czynników  karygodnych, które skreślają  osoby z przebywania mojego towarzystwa  dobrowolnego wokół nich . Jak nie obraza, nie poniza, zachowuje się z szacunkiem jak na dobrze wychowanego człowieka przystało, jest wartościowym człowiekiem , wiec  uwłaczanie i gardzenie taką osoba, tylko dlatego, ze jest homoseks. jest doprawdy płytkie i szczytem buractwa - właśnie to ja wtedy gardze takimi chamami i bufonami ,którzy  noszą wyżej d..pe od własnego gara

Mi się zbiera na konwulsje, gdy widze   w miejscu publicznym jak  jakas para HETERO niemalże seks oralny uprawiają tak się metola, zasysają , mlaskają do upadłego i do resztek wyssanych swoich slinianek, to we mnie budzi jaką odraze. Nie  mowie tu o zwykłym pocałunku w usta , ale o efekcie   dwóch glonojadów ,gdy się z sobą skleszczą to już jak wsysacz i macanie się jak leci
Tak wiec  ta demonstracja  ślinienia się do obrzygu  i wsadzanie lap pod spodnie jest irytująca ,bez względu na  czyjąś preferencje , czy homo ,czy hetero. U par hetero jak najbardziej tez to obleśnie wygląda tak przesadne afiszowanie się z swoją czułością

73

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
truskaweczka19 napisał/a:

Kobieta, która nie może zajść w ciąże nadal jest pełnowartościową kobietą.

No niestety nie jest. Jeśli ja chcę mieć dzieci, to bezpłodna kobieta jest dla mnie ułomna. Przykro ale tak jest. Mogę przejść nad tym do porządku w imię wyższych uczuć ale aby to zrobić muszę świadomie zrezygnować z własnych pragnień. Wystarczy przejrzeć co najczęściej firmowały kobiece bóstwa w historii ludzkości. Podpowiem - płodność. Stąd pierwsze kobiece posążki bóstw, to olbrzymie biodra i cycki. Nawet do dziś te kanony kobiecej figury wynikają z optymalnej figury do rodzenia dzieci. Dopiero lobby homoseksualne, które świetnie się porusza w świecie mediów i mody wykreowało patologiczne kanony kobiet aseksualnych, wymizerowanych. Co jest dość oczywiste te kanony świetnie przyjmują się w umysłach kobiecych, a w męskich raczej nie. Zapewne zdecydowana większość facetów na kandydatkę na zdrowe ruchanie wybrałoby kobietę w stylu modelek size + niż którąś z tych mimoz z głównego nurtu mody.
A homosie nie przeszkadzają mi w myśl mądrej zasady - czego oczy nie widzą... Niestety promocja homosiów jest widoczna na co dzień. Ktoś pisał o plakatach. Nie, to nie o plakaty chodzi ale wystarczy sumiennie przejrzeć sobie produkcje filmowe i telewizyjne z ostatnich kilkunastu lat. Nie da się nie zauważyć, że wątek homoseksualny stał się wręcz obowiązkowy w tych produkcjach. No kurna nawet w najnowszym sezonie "Żywych trupów" musieli wsadzić homosiów. Widać zresztą kiedy się to nasiliło czy też nastąpił jakiś przełom. Serial "Rzym", bardzo przyzwoity jeśli pokazywał jakiś wątek homoseksualny, to w sposób marginalny lub wyraźnie określając, że jest to pewna słabość bohatera. W "Spartakusie" można za to odnieść wrażenie, że pedalstwo było siłą napędową cywilizacji...

74

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Snake napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Kobieta, która nie może zajść w ciąże nadal jest pełnowartościową kobietą.

No niestety nie jest. Jeśli ja chcę mieć dzieci, to bezpłodna kobieta jest dla mnie ułomna..

No tak, tylko kogo obchodzi Twoje zdanie na ten temat?

Co prawda slowa jak 'pelnowartosciowa kobieta' sa dla mnie smieszne, ale juz pomijajac to big_smile

75

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Nie spinaj się Ninoczko, bo wiesz żyłka i te sprawy...

76 Ostatnio edytowany przez mortisha (2015-03-07 18:45:20)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
NinaLafairy napisał/a:
Snake napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Kobieta, która nie może zajść w ciąże nadal jest pełnowartościową kobietą.

No niestety nie jest. Jeśli ja chcę mieć dzieci, to bezpłodna kobieta jest dla mnie ułomna..

No tak, tylko kogo obchodzi Twoje zdanie na ten temat?

Co prawda slowa jak 'pelnowartosciowa kobieta' sa dla mnie smieszne, ale juz pomijajac to big_smile

Zaś  wg. Snake pełnowartosciowy facet  jest wtedy ,gdy kieruje się mottem zyciowym " jak baby się nie bije to wątroba gnije"

taki z niego gieroj , czy nawet chodzący GREY ( bleee) big_smile

77

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Nie wiem kto to jest chodzący GREY więc nie mogę się odnieść smile Coś z literatury niewieściej czy dla niewiast pisanej?

78

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Czarna Kotka napisał/a:

Pitagoras, zawsze mnie zastanawiało co leży u podstaw takiej głębokiej odrazy facetów do homo.
.

Już napisałem wyżej: instynktowna niechęć do wszystkiego co zaburza procesy rozmnażania w naturze.

79

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

sorry, nie czytałam wcześniejszych wypowiedzi big_smile ale jak dla mnie niech sobie każdy spi z kim chce big_smile mi nic do tego big_smile chociaż bardziej jestem w stanie wyobrazić sobie lesbijki niż gejów tongue big_smile

80

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
pitagoras napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

Pitagoras, zawsze mnie zastanawiało co leży u podstaw takiej głębokiej odrazy facetów do homo.
.

Już napisałem wyżej: instynktowna niechęć do wszystkiego co zaburza procesy rozmnażania w naturze.

Nooo, oczywiscie- bo lesbijki nie zaburzaja...geje zaburzaja- przeciez to oczywiste...:-)

81

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
oldorando napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

Pitagoras, zawsze mnie zastanawiało co leży u podstaw takiej głębokiej odrazy facetów do homo.
.

Już napisałem wyżej: instynktowna niechęć do wszystkiego co zaburza procesy rozmnażania w naturze.

Nooo, oczywiscie- bo lesbijki nie zaburzaja...geje zaburzaja- przeciez to oczywiste...:-)

Tak, to oczywiste.Bo w kategoriach męskiego postrzegania rzeczywistości, zabawy między kobietami nie mają rangi seksu w pełnym tego słowa znaczeniu.Z przyczyn technicznych.Pewnie dlatego to nie razi.
Poza tym mężczyźni- przynajmniej z mojego otoczenia- nie postrzegają lesbijek jako osobną 'orientację'.Raczej coś jak feministki- brzydkie baby których nikt nie chciał, względnie im nie wyszło z facetem.

82 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-07 13:29:08)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

To dziwni troche ci panowie z Twojego otoczenia....
Ja nie znam faceta, ktory zapytany o dwie calujace sie/miziajace kobiety, myslalby o nich, jak ofemistkach, o wstretnych babach nie majacych powodzenia....

Rozumiem, ze Ciebie to odraza- ale jestes w mniejszosci:-) :-) :-) :-)

83

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
oldorando napisał/a:

To dziwni troche ci panowie z Twojego otoczenia....
Ja nie znam faceta, ktory zapytany o dwie calujace sie/miziajace kobiety, myslalby o nich, jak ofemistkach, o wstretnych babach nie majacych powodzenia....

Rozumiem, ze Ciebie to odraza- ale jestes w mniejszosci:-) :-) :-) :-)

Bo Ty oldorando mówisz takich telewizyjnych pseudo-lesbach, które fajnie wyglądają itp.
A ja o realnych, z ulicy- babochłopach z nadwagą i wąsami.
Na te pierwsze też chętnie popatrzę.Na drugie już niekoniecznie.
A tak w ogóle o co się spierasz?Próbujesz udowadniać, że mężczyźni nie odbierają homoseksualizmu tak jak odbierają, czy po prostu się nudzisz?

84

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Spierac sie moge- mam takie samo prawo pisac tu, jak ty.

Ja mowie o odbiorze przez mezczyzn.

Facet jak ma sobie wyobrazic zblizenie 2 facetow, to czuje odraze.... Jak 2 kobiet, to skojarzenia ma zazwyczaj pozytywne....to jest fakt.

Argument o mozliwosciach rozrodczych takiej pary, jest z d* wziety.....

Ciekawe, ze kobiety nie wartosciuja tego analogicznie, ze jak 2 panie, to fuuuujjj, jak 2 panow to juz fajna zabawa....( a moze jednak?)

85 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-03-07 13:47:28)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

...przyznam...oglądając dwie kobiety w akcie miłosnym mam ambiwalentny do tego stosunek, ale na dwóch facetów chętnie popatrzę...

86

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
alcybiades napisał/a:

...przyznam...oglądając dwie kobiety w akcie miłosnym mam ambiwalentny do tego stosunek, ale na dwóch facetów chętnie popatrzę...

ja odwrotnie big_smile choć jestem kobietą... dwóch facetów... fuj!

87 Ostatnio edytowany przez Snake (2015-03-07 13:58:19)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
oldorando napisał/a:

Facet jak ma sobie wyobrazic zblizenie 2 facetow, to czuje odraze.... Jak 2 kobiet, to skojarzenia ma zazwyczaj pozytywne....to jest fakt.

Bo dla faceta dwie laski migdalące się między sobą nie są daleko od jego i tych dwóch lasek razem smile Może je wydupczyć obie, a jak on będzie drzemał, to niech tam się laski dalej migdalą ze sobą. Dwóch migdalących się facetów zaś nijak nie da się w ten schemat wpasować. Normalnie rzecz jasna smile Poza tym laski się "migdalą" ze sobą od małego. Łażą za rączkę, wymieniają się ciuchami, chichoczą razem w kącie. No sorry ale wizja facetów wymieniających się ciuchami trąci od razu jakimiś dziwnymi skojarzeniami.

88

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Coś w tym jest, co pisze Pitagoras. Jeśli mam wziąć pod uwagę tylko gejów i lesbijki, które znam osobiście, to mężczyźni zazwyczaj są bardzo zadbani, najczęściej przystojni (choć nie zawsze), a na pewno "efektowni", z kolei kobiety mało kobiece - z figury dosyć postawne, ubrane w bardzo zachowawcze, luźne ciuchy, zwykle bez makijażu i z mało kobiecymi, krótkimi włosami. Nie ma to nic wspólnego z obrazem dwóch superatrakcyjnych, całujących się pań, jaki pokazują nam media.

Snake napisał/a:

No sorry ale wizja facetów wymieniających się ciuchami trąci od razu jakimiś dziwnymi skojarzeniami.

Przy mnie nigdy nic takiego (oczywiście stosując skrót myślowy) nie miało miejsca, za to nie przeczę, że nikt jak gej nie potrafi głośno skomplementować mojej babskiej kreacji na imprezie wink

89

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Snake napisał/a:
oldorando napisał/a:

Facet jak ma sobie wyobrazic zblizenie 2 facetow, to czuje odraze.... Jak 2 kobiet, to skojarzenia ma zazwyczaj pozytywne....to jest fakt.

Bo dla faceta dwie laski migdalące się między sobą nie są daleko od jego i tych dwóch lasek razem smile Może je wydupczyć obie, a jak on będzie drzemał, to niech tam się laski dalej migdalą ze sobą. Dwóch migdalących się facetów zaś nijak nie da się w ten schemat wpasować. Normalnie rzecz jasna smile Poza tym laski się "migdalą" ze sobą od małego. Łażą za rączkę, wymieniają się ciuchami, chichoczą razem w kącie. No sorry ale wizja facetów wymieniających się ciuchami trąci od razu jakimiś dziwnymi skojarzeniami.

A moze jest odwrotnie?
Dziewczynki maja od malenkosci aprobate dla takich zachowan, chlopcy nie....

A przeciez jest tyle samo homo obojga plci....

90 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-07 15:17:26)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Zjawisko homoseksualizmu w kontekście tego co lekarze, psychiatrzy i psychologowie POWINNI uważać za normę jest doprawdy wyjątkowe.

Jak wiadomo, jedynym powodem dla którego obecnie w ramach wymienionych nauk (medycyna w tym psychiatria, psychologia) nie podejmuje się leczenia homoseksualizmu jest CONSENSUS czyli istnienie opartej o głosowanie zgody ciał eksperckich. Ustalono że homoseksualizm jest właściwością, której nie można przypisać znaczenia "choroba" :-)

Niestety nie ma najmniejszego uzasadnienia merytorycznego dla takiej postawy. Dlaczego?

Wiąże się to z dwoma problemami.
(1) Prawdy nie da się ustalić przez głosowanie
(2) Nie ma sensu decydować o prawdzie naukowej na podstawie WARTOŚCI wyznawanych przez ogół populacji. Pogląd uzasadniany systemem wartości NIE JEST POGLĄDEM NAUKOWYM. Prawda naukowa bowiem z definicji, nie powinna PODLEGAĆ sądom normatywnym i NIE powinna generować takich sądów. Bo WARTOŚCI nie mają charakteru POZNAWCZEGO. Nie mają nic wspólnego z poznaniem prawdy. Innymi słowy, nauka służy poznaniu PRAWDY a sądy normatywne NIE są prawdą naukową. To po prostu co innego.

Regulacje normatywne to zadanie dla ludzi zastanawiających się nad systemami wartości- etyków, przywódców religijnych, przywódców ruchów społecznych itp. To sprawa - właśnie - CONSENSUSU - pomiędzy nimi.

Na tej podstawie, uważam, że popełniono błąd wypowiadając się w ogóle w sprawie "normalności" homoseksualizmu i pieczętując sprawę stemplem "naukowości". Ocena normalności - w tym rozumieniu i dokonana w taki sposób (poprzez głosowanie) - NIE JEST KOMPETENCJĄ NAUKI. Ludzie TAK myślący, z poprawnym rozumieniem nauki nie mają nic wspólnego.

A jednak warto zastanowić się - właśnie z perspektwy zjawiska jakim jest homoseksualizm nad pojęciem "zdrowia" i "choroby".

Kryterium "zerowe" niekiedy wystarczające to :

(0) Szkodliwość dla jednostki

Czy kryterium "Braku szkodliwości dla jednostki" jest wystarczające? Bo w istocie, choć wśród osób homoseksualnych stwierdza się generalnie wyższy poziom różnego rodzaju psychopatologii, nie jest to jednoznaczne z udowodnieniem wpływu homoseksualizmu na tą patologię, z tym że homoseksualizm jest skutkiem tej psychopatologii. Co więcej może być właśnie sygnałem obniżonej tolerancji społeczeństwa na inność, skutkującą rozwojem towarzyszących często homoseksualizmowi zaburzeń nerwicowych, uzależnień czy innych zaburzń seksualnych, które traktujemy już jako chorobę. Wreszcie psychopatologia nie występuje u wszystkich osób homoseksualnych.

Są jednak zaburzenia, które NIE SZKODZĄC jednostce, uznawane są za szkodliwe dla społeczeństwa (czytaj gatunku). Przykładowo - podejmowanie współżycia przez osobę zakażoną HIV-em nie jest dla niej szkodliwe ale szkodzi innym. Zachowanie osoby z paranoją, grożącej śmiercią rzekomo prześladującym ją ludziom jest szkodliwe dla innych. Tak więc - poszukując naukowego i uniwersalnego kryterium "zdrowia" i "choroby" musimy, odwoływać się do jakiegoś szerszego kryterium.
Czy jest jakieś INTUICYJNE, przyjmowane przez większość kryterium? Dające się jednocześnie uzasadnić np. wiedzą biologiczną?

Gdy jakiś czas temu zastanawiałem się nad tym, zauważylem, że takie kryterium istnieje, funkcjonuje w społeczeństwie, nie jest nigdzie spisane i ma charakter "biologiczno/genetyczny" czy też "ewolucyjny". Oto ono:

Dowolna właściwość lub cecha (czytaj: dysfunkcja genetyczna, zakażenie gronkowcem, choroba psychiczna itp.) uznawana jest za  "chorobliwą" jeśli spełnia DWA warunki:

(1) Jej zniknięcie z populacji, nie zagrozi całej populacji
(2) Wystąpienie jej w  _100%_NATĘŻENIU_ w całej populacji, znacząco tej populacji zagrozi (zmniejszy drastycznie liczebność, ograniczy przetrwanie)

Innymi słowy, musimy zastanowić się zarówno nad tym co będzie, jeśli jakąś genetyczną właściwość STRACIMY z puli genów gatunku jak i nad tym czy opanowanie nas wszystkich przez daną cechę/właściwość realnie nam(gatunkowi) zagraża.

Wyobraźmy sobie schizofrenię prostą w koncowym stadium - pacjent bez kontaktu - żyjący w swoim świecie stereotypowych zachowań. Zniknięcie tej cechy z populacji jej nie zaszkodzi, lub też zaszkodzi niewiele: zdrowe dzieci schizofreników są często niezwykle, ponadnormatywnie obdarzone różnymi twórczymi talentami (są na to badania). Zapewne z tego powodu cechy sprzyjające schizofrenii utrzymują się w puli genów, choć sami schizofrenicy "średnio" są mniej płodni niż reszta populacji. Spełniliśmy pierwszy warunek.

Wyobraźmy sobie, że wszyscy mamy schizofrenie prostą - przerąbane. Spełniono drugi warunek.

Schizofrenia spełnia więc OBA KRYTERIA, dlatego ją się leczy, jeśli to możliwe. Niezależnie od tego czy da się wyleczyć uważamy ją za CHOROBĘ. Ciężką chorobe.


Ktoś ma np. brązowe oczy.


Jeśli cecha zniknie z populacji - przetrwamy.
Jeśli wszyscy będą tak mieli - przetrwamy.

Jedno kryterium nie jest spełnione -to nie choroba.


Sprawdźmy co się da pod kątem spełniania kryterium (1) i (2):

Pedofilia? Spełnia oba kryteria. To choroba. Zapalenie płuc? Spełnia oba. Guz mózgu? Jak najbardziej. Traktujemy je jak choroby, uważamy że trzeba je LECZYĆ. Depresja:  choćby ryzyko samobójstwa - lepiej abyśmy wszyscy nie byli 100% depresyjni. Spełnia oba.
Proszę poszukać przykładów. Biseksualizm? Ok. Nie spełnia drugiego kryterium - to nie choroba.

Czy przypadkiem homoseksualizm, który w 100% natężeniu spełnia  OBA kryteria nie jest JEDYNĄ właściwością człowieka którą "naukowcy" przegłosowali jako "normę" choć w świetle ukazanych - jak sądzę uniwersalnych kryteriów - jest chorobą?


------------------

Jakie są konsekwencje tego rozumowania? Czy oznaczają jakiś problemy dla osób homoseksualnych?
Prawie żadne. Po pierwsze, oznaczaja, że w świetle kryterium ewolucyjnego homoseksualizm JEST CHOROBĄ - mimo że -  jak w przypadku schizofrenii - utrzymywanie się w populacji puli genów dających podatność na homoseksualizm jest zapewne dla niej korzystne, bo inaczej cecha zniknęła by z firnamentu miliony lat temu.
Uznanie czegoś za chorobę może w opinii części osób chorych dawać efekty STYGMATYZACJI - ale nie powinno się z tego zmieniać kryterów choroby mających cechę uniwersalności! Raczej, powinno się pracować nad odwróceniem skutków stygmatyzacji - nad tolerancją dla ludzi chorych z jednej strony, i postawami w których ludzie swojej choroby się nie wstydzą. Jeśli się nie wstydzą mogą z nią żyć lub chcieć ją leczyć - JEŚLI TO MOŻLIWE, i z całą pewnością NIE przymusowo i z automatu.
To już zależy od definicji samego homoseksualizmu -tego,  jaki jest stopień natężenia (czy odwracalności) potrzebujemy do spełnienia kryterium uznania osoby za homoseksualną.
Jeśli definicja homoseksualizmu oparta będzie wyłącznie o częstość zachowań homoseksualnych a nie o stopień "utrwalenia" cechy, można wyobrazić sobie osoby, którym odpowiednimi technikami można zmienić preferencje. Przykładowo - jeśli pragną życia rodzinie heteroseksualnej (np. z powodów religijnych, czy z powodu chęci życia "jak wszyscy" bo ważne są dla nich jakieś utrwalone społecznie modele czy wizje własnej rodziny)
Nawiasem - obecnie - wskutek wspomnianego "głosowania" naukowców nie są oficjalnie rozwijane żadne metody zmiany preferencji seksualnych dokonywane w celach leczniczych. To nie jest tak, że "leczyć się nie da" - po prostu prawie nikt na poważnie tym się nie zajmuje i nie bada jak to robić ("na poważnie" - tzn. nie chodzi mi o próby różnych "katolickich terapeutów" bo to nie NAUKA tylko oszołomstwo) 

Najprawdopodobniej jednak, przyjęcie tego rozumowania oznaczałoby, że bardziej ostrożnie i bez hurraoptymizmu podchodzono by do zalewu kultury homoseksualnej - Np. do akcji w których młodzi ludzie szukający swoich preferencji zapraszani są na darmowe "obozy szkoleniowe" prowadzące przez osoby homoseksualne przekonynuące ich do wartości tkwiących w homoseksualiźmie...

91

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

To pewnie dinozaury były gejami...

92

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
majka1986 napisał/a:
alcybiades napisał/a:

...przyznam...oglądając dwie kobiety w akcie miłosnym mam ambiwalentny do tego stosunek, ale na dwóch facetów chętnie popatrzę...

ja odwrotnie big_smile choć jestem kobietą... dwóch facetów... fuj!

No ja też odwrotnie,dwóch facetów nie ale dwie kobiety tak, nie wiem czemu tak..może dlatego że faceci mi sie z analem kojarzą...swego czasu miałam pociąg do kobiet,do tej pory częsciej się oglądam za kobietą niż facetem..

93 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-03-07 17:31:48)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Dowolna właściwość lub cecha (czytaj: dysfunkcja genetyczna, zakażenie gronkowcem, choroba psychiczna itp.) uznawana jest za  "chorobliwą" jeśli spełnia DWA warunki:

(1) Jej zniknięcie z populacji, nie zagrozi całej populacji
(2) Wystąpienie jej w  _100%_NATĘŻENIU_ w całej populacji, znacząco tej populacji zagrozi (zmniejszy drastycznie liczebność, ograniczy przetrwanie)

To jest ciekawe, bo w takim układzie BEZROBOTNOŚĆ jest chorobą i patologią.
Jej zniknięcie nijak nikomu nie zagrozi, ale 100% bezrobotnych, siedzących w domu i nic nierobiących ludzi skutecznie tej populacji zagrozi.
PS.
Jeszcze lepiej byłoby tu zamienić "bezrobotność" na lenistwo.

Żeby było śmieszniej, w takim układzie PSYCHOPATIA NIE JEST patologią ani zaburzeniem.
Zniknięcie psychopatów będzie ok, ale nawet, gdyby świat składał się w 100% z psychopatów, przetrwa na pewno.

big_smile

94 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-03-07 17:45:43)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Dowolna właściwość lub cecha (czytaj: dysfunkcja genetyczna, zakażenie gronkowcem, choroba psychiczna itp.) uznawana jest za  "chorobliwą" jeśli spełnia DWA warunki:

(1) Jej zniknięcie z populacji, nie zagrozi całej populacji
(2) Wystąpienie jej w  _100%_NATĘŻENIU_ w całej populacji, znacząco tej populacji zagrozi (zmniejszy drastycznie liczebność, ograniczy przetrwanie)

Definicja nie jest wyczerpująca.
Zgodnie z tą definicją wszelkie choroby, które są uciążliwe, ale nie letalne, albo pojawiają się w późnym wieku, nie są chorobami.
Jak np. atopowe zapalenie skóry, katar sienny, trądzik młodzieńczy, albo zakażenie tasiemcem.
Podobnie jak choroba Parkinsona, albo pląsawica Huntingtona, które ujawniają się w okresie od 35 - 40 lat wzwyż, a do tego czasu można się już spokojnie rozmnożyć i gdyby 100% populacji cierpiałoby na to, to po prostu życie wyglądałoby bardziej tak jak kiedyś, kiedy w wieku 35-40 było się już staruszkiem, ale populacja jako taka radziła sobie znakomicie.


Co do psychopatologii wśród osób homoseksualnych, jest dla mnie oczywiste, że odsetek może być wyższy, jak byłby u każdej mniejszości, której członkowie na pewnym etapie swojego życia odkrywają, że są tak głęboko, nieodwracalnie odmienni od większości, cechą wśród tej większości w dużej mierze nieakceptowaną. Odmienność staje się często podstawą ich problemów rodzinnych/dyskryminacji/wykluczenia społecznego - zależnie od okoliczności.
W takiej sytuacji mają być tak samo zdrowi psychicznie jak reszta społeczeństwa?

95

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Snake napisał/a:

Nie spinaj się Ninoczko, bo wiesz żyłka i te sprawy...

Kto sie spina ten sie spina wink

96

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Ja nie mam nic do zwiazkow homoseksualnych. w moim towarzystwie jest 7osob homoseksualnych, i ja hetero. Nie wnikam co oni robia w lozku ze swoimi partnerami, tak jak oni nie wnikaja w to co ja robie ze swoim partnerem bedac sama. Wszyscy tolerujemy swoja orientacje,i ani oni mi ani ja im nie narzucamy, ze to co ktores z nas robi jest zle.
Czy jestem za slubami i adopcja? Tak, jezeli dana para jest na tyle odpowiedzialna by moc zajac sie dzieckiem. Ale tak samo mysle o parach heteroseksualnych. Dla mnie to sa normalni ludzie, co w nich innego? Maja glowy, nogi, rece, wszystko tak jak heterycy, pracuja, ucza sie, czyli wszystko tak jak osoby hetero

97 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-07 22:37:25)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Vian napisał/a:

Dowolna właściwość lub cecha (czytaj: dysfunkcja genetyczna, zakażenie gronkowcem, choroba psychiczna itp.) uznawana jest za  "chorobliwą" jeśli spełnia DWA warunki:

(1) Jej zniknięcie z populacji, nie zagrozi całej populacji
(2) Wystąpienie jej w  _100%_NATĘŻENIU_ w całej populacji, znacząco tej populacji zagrozi (zmniejszy drastycznie liczebność, ograniczy przetrwanie)

To jest ciekawe, bo w takim układzie BEZROBOTNOŚĆ jest chorobą i patologią.
Jej zniknięcie nijak nikomu nie zagrozi, ale 100% bezrobotnych, siedzących w domu i nic nierobiących ludzi skutecznie tej populacji zagrozi.
PS.
Jeszcze lepiej byłoby tu zamienić "bezrobotność" na lenistwo.

Żeby było śmieszniej, w takim układzie PSYCHOPATIA NIE JEST patologią ani zaburzeniem.
Zniknięcie psychopatów będzie ok, ale nawet, gdyby świat składał się w 100% z psychopatów, przetrwa na pewno.

big_smile

No cóż wyobraźmy sobie plemią Apaczów i Plemię Szoszonów, żyjące w podobnych warunkach, na podobnym obszarze ekologicznym, równoliczne i będących w stanie wojny.

Lenistwo często pojawia się po obustronnych uszkodzeniach płatów czołowych. Uszkodzenia te mogą być wrodzone. Mogą polegać na "słabej jakości" budowy kory czołowej powstałę w okresie różnicowania się i nawiązywania połączeń pomiędzy neuronami. Niektózy proponują nazywać to "developmental dysexecutive syndrome"

http://www.scielo.br/pdf/rpc/v37n6/en_a07v37n6.pdf

I teraz: wśród Apaczów wskutek szczęśliwego zbiegu okoliczności tak rozumiane "lenistwo" zniknęło z puli genów.(por. warunek 1)
U Szoszonów objęło 100% populacji.(por. warunek 2)

Kto wygra wojnę?

98

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Czarna Kotka napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Dowolna właściwość lub cecha (czytaj: dysfunkcja genetyczna, zakażenie gronkowcem, choroba psychiczna itp.) uznawana jest za  "chorobliwą" jeśli spełnia DWA warunki:

(1) Jej zniknięcie z populacji, nie zagrozi całej populacji
(2) Wystąpienie jej w  _100%_NATĘŻENIU_ w całej populacji, znacząco tej populacji zagrozi (zmniejszy drastycznie liczebność, ograniczy przetrwanie)

Definicja nie jest wyczerpująca.
Zgodnie z tą definicją wszelkie choroby, które są uciążliwe, ale nie letalne, albo pojawiają się w późnym wieku, nie są chorobami.
Jak np. atopowe zapalenie skóry, katar sienny, trądzik młodzieńczy, albo zakażenie tasiemcem.
Podobnie jak choroba Parkinsona, albo pląsawica Huntingtona, które ujawniają się w okresie od 35 - 40 lat wzwyż, a do tego czasu można się już spokojnie rozmnożyć i gdyby 100% populacji cierpiałoby na to, to po prostu życie wyglądałoby bardziej tak jak kiedyś, kiedy w wieku 35-40 było się już staruszkiem, ale populacja jako taka radziła sobie znakomicie.
Co do psychopatologii wśród osób homoseksualnych, jest dla mnie oczywiste, że odsetek może być wyższy, jak byłby u każdej mniejszości, której członkowie na pewnym etapie swojego życia odkrywają, że są tak głęboko, nieodwracalnie odmienni od większości, cechą wśród tej większości w dużej mierze nieakceptowaną. Odmienność staje się często podstawą ich problemów rodzinnych/dyskryminacji/wykluczenia społecznego - zależnie od okoliczności.
W takiej sytuacji mają być tak samo zdrowi psychicznie jak reszta społeczeństwa?

Nie będzie sobie radziłą znakomicie mając tylu "chorych" na głowie. Co więcej, eksperyment myślowy dotyczył populacji zarażonej 100%, estremalnym katarem.

Porównaj populacje w któej wszyscy mają katar i populacje w której istnieje całkowita odporność na katar. Która przetrwa łatwiej jeśli pozostałę warunki się nie zmienią?

99

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

No cóż wyobraźmy sobie plemią Apaczów i Plemię Szoszonów, żyjące w podobnych warunkach, na podobnym obszarze ekologicznym, równoliczne i będących w stanie wojny.

Lenistwo często pojawia się po obustronnych uszkodzeniach płatów czołowych. Uszkodzenia te mogą być wrodzone. Mogą polegać na "słabej jakości" budowy kory czołowej powstałę w okresie różnicowania się i nawiązywania połączeń pomiędzy neuronami. Niektózy proponują nazywać to "developmental dysexecutive syndrome"

http://www.scielo.br/pdf/rpc/v37n6/en_a07v37n6.pdf

I teraz: wśród Apaczów wskutek szczęśliwego zbiegu okoliczności tak rozumiane "lenistwo" zniknęło z puli genów.(por. warunek 1)
U Szoszonów objęło 100% populacji.(por. warunek 2)

Kto wygra wojnę?

A teraz zamień słowo "lenistwo" na psychopatia - kto wygra wojnę? ;-)

100

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Vian napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

No cóż wyobraźmy sobie plemią Apaczów i Plemię Szoszonów, żyjące w podobnych warunkach, na podobnym obszarze ekologicznym, równoliczne i będących w stanie wojny.

Lenistwo często pojawia się po obustronnych uszkodzeniach płatów czołowych. Uszkodzenia te mogą być wrodzone. Mogą polegać na "słabej jakości" budowy kory czołowej powstałę w okresie różnicowania się i nawiązywania połączeń pomiędzy neuronami. Niektózy proponują nazywać to "developmental dysexecutive syndrome"

http://www.scielo.br/pdf/rpc/v37n6/en_a07v37n6.pdf

I teraz: wśród Apaczów wskutek szczęśliwego zbiegu okoliczności tak rozumiane "lenistwo" zniknęło z puli genów.(por. warunek 1)
U Szoszonów objęło 100% populacji.(por. warunek 2)

Kto wygra wojnę?

A teraz zamień słowo "lenistwo" na psychopatia - kto wygra wojnę? ;-)

Apacze, bo psychopaci Szoszonów wymordują się nawzajem walcząc o to, który z nich jest największym samcem alfa :-)

101

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Hahaha, ale nonsens! big_smile Myślisz, że osobowość dyssocjalna polega na byciu seryjnym mordercą? Jeden psychopata kalkulatywny przejąłby kontrolę a reszta czekała na sposobność i tyle. Nad resztą przejęliby kontrolę.

102 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-08 00:27:56)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Vian napisał/a:

Hahaha, ale nonsens! big_smile Myślisz, że osobowość dyssocjalna polega na byciu seryjnym mordercą? Jeden psychopata kalkulatywny przejąłby kontrolę a reszta czekała na sposobność i tyle. Nad resztą przejęliby kontrolę.

"Oszukujesz." (dodaję cudzysłów, ale podejrzewam premedytację)  Nie zmieniaj królowych na pionki w trakcie gry. Pisałem wyżej o maksymalnym natężeniu cechy. I używaj określenia "NONSENS" w stosunku do treści które rozumiesz w pełni.

Można sobie wyobrazić "ćwierćpsychopatę" który nie jest w istocie chory. Jeśli ci wszyscy "ćwierćpsychopaci"  są tak pożyteczni dla populacji nikt nie nazwie ich chorymi. W tym znaczeniu "psychopatia" staje się niczym więcej niż inwektywą a nie chorobą.

103

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Nie będzie sobie radziłą znakomicie mając tylu "chorych" na głowie. Co więcej, eksperyment myślowy dotyczył populacji zarażonej 100%, estremalnym katarem.

Porównaj populacje w któej wszyscy mają katar i populacje w której istnieje całkowita odporność na katar. Która przetrwa łatwiej jeśli pozostałę warunki się nie zmienią?

Katar sienny nie musi być non stop ekstremalny, cechuje go różne natężenie i sezonowość. Nie mniej jest klasyfikowany jako choroba, podobnie jak inne jednostki, które wymieniłam, ale nie spełnia warunków choroby w Twojej definicji.
Wyobraź sobie, że wg Twojej definicji przyznawane są renty, a Ty masz 45 lat i średnio zaawansowaną pląsawicę Huntingtona. Jesteś zdrowy, marsz do roboty.

Poza tym kryterium nie było "przetrwanie łatwiej", tylko znaczące zagrożenie dla populacji.

104

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Czarna Kotka napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Nie będzie sobie radziłą znakomicie mając tylu "chorych" na głowie. Co więcej, eksperyment myślowy dotyczył populacji zarażonej 100%, estremalnym katarem.

Porównaj populacje w któej wszyscy mają katar i populacje w której istnieje całkowita odporność na katar. Która przetrwa łatwiej jeśli pozostałę warunki się nie zmienią?

Katar sienny nie musi być non stop ekstremalny, cechuje go różne natężenie i sezonowość. Nie mniej jest klasyfikowany jako choroba, podobnie jak inne jednostki, które wymieniłam, ale nie spełnia warunków choroby w Twojej definicji.
Wyobraź sobie, że wg Twojej definicji przyznawane są renty, a Ty masz 45 lat i średnio zaawansowaną pląsawicę Huntingtona. Jesteś zdrowy, marsz do roboty.

Poza tym kryterium nie było "przetrwanie łatwiej", tylko znaczące zagrożenie dla populacji.

To Twoim zdaniem populacja nie jest zagrożona, jeśli KAŻDY starszy człowiek zamiast pomagać np. dzieciom - także w wieku średnim - staje się dla nich obciążeniem?

Co do ZUS to akurat ostatnio, zgodnie z nowym rozwinięciem skrótu na "Zakład Uzdrowień Spontanicznych" podejrzewam, że renty przyznawane są według kryteriów niezrozumiałych i często wygląda to Tak jak napisałaś ;-) Mam z tym czasem do czynienia.

105

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

"Oszukujesz." (dodaję cudzysłów, ale podejrzewam premedytację)  Nie zmieniaj królowych na pionki w trakcie gry. Pisałem wyżej o maksymalnym natężeniu cechy. I używaj określenia "NONSENS" w stosunku do treści które rozumiesz w pełni.

Można sobie wyobrazić "ćwierćpsychopatę" który nie jest w istocie chory. Jeśli ci wszyscy "ćwierćpsychopaci"  są tak pożyteczni dla populacji nikt nie nazwie ich chorymi. W tym znaczeniu "psychopatia" staje się niczym więcej niż inwektywą a nie chorobą.

Nie, nie można sobie wyobrazić "ćwierćpsychopaty", bo albo się psychopatą jest albo nie. Tak samo jak z homoseksualizmem - nie można być "ćwierćlesbijką", bo wtedy jest się biseksualistką.

Ty sobie jakieś własne terminy wymyślasz "ćwierćpsychopata" co w istocie nie jest psychopatą - w ogóle co Ty za bzdury piszesz. big_smile

106

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Vian napisał/a:

/.../
Ty sobie jakieś własne terminy wymyślasz "ćwierćpsychopata" co w istocie nie jest psychopatą - w ogóle co Ty za bzdury piszesz. big_smile

To dobry moment aby skończyć tą "dyskusję" przynajmniej z mojej strony, z uwagi na niewielki zysk poznawczy :-)

Mam nadzieję, że to Cię nie urazi ;-)

107

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Skąd, mam analogiczne odczucia. ;-)

108

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Napiszę tak gej,kolorowi dla mnie ten sam sort nie przeszkadzają mi nie klepie kolorowych na ulicy nie mam nic do innych geyów itd dopóki nie manifestują na ulicy.A skoro są takie kozaki to czemu się zasłaniają policją???Policja ma zdaje się inne priorytety niż tęczowe albo mniejszosciowe parady.I to mnie wkurza chcą manifestować ok niech manifestują ale myślę,że taka manifestacja nie przetrwała by 5 minut.Geye ok niech będą ale bez parad nie chcę i nie muszę tego ogladać.

109

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Gdzie homoseksualizm, a gdzie katar sienny.
Typowa metoda przekłamywania- doprowadzanie rzeczy do absurdu + żonglerka terminami.
Zrównanie homoseksualizmu z rudym kolorem włosów....Szczyt głupoty albo złej woli.
Jednak rozpatrując zagadnienie w kontekście biologicznym czy ewolucyjnym, by nie powiedzieć medycznym- to w kwestii skutku homoseksualizm przyrównać należy do bezpłodności.A bezpłodność jest chorobą.
I fajnie, że koleżanka Truskaweczka-zawsze miła i empatyczna, nazywa bezpłodną osobę 'pełnowartościową'- moralnie, czy etycznie- bez wątpienia taką jest.
Ale biologicznie taka osoba 'pełnowartościowa' nie jest, czy to się komuś podoba czy nie.
Jak kupisz psa, a okaże się, że sprzedawca zataił jego bezpłodność, to każdy sąd stwierdzi oszustwo...
   Z homoseksualizmem sprawa wygląda tak: na chwilę obecną nikt na dobrą sprawę nie wie czym on jest i skąd się bierze.Nikt nie wie, czy można go 'wyleczyć'.I ktokolwiek podpierałby się 'aktualnym stanem wiedzy medycznej'- jest oszustem albo idiotą.
Polityka i ideologia trzymają kwestię homoseksualizmu pod ochronnym kloszem.W całym świecie zachodnim istnieje faktyczny przymus uważania go za 'fajną inność'.Badanie zagadnienia w kontekście obiektywnie naukowym jest niemożliwe.

110

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Nie będzie sobie radziłą znakomicie mając tylu "chorych" na głowie. Co więcej, eksperyment myślowy dotyczył populacji zarażonej 100%, estremalnym katarem.

Porównaj populacje w któej wszyscy mają katar i populacje w której istnieje całkowita odporność na katar. Która przetrwa łatwiej jeśli pozostałę warunki się nie zmienią?

Poza tym kryterium nie było "przetrwanie łatwiej", tylko znaczące zagrożenie dla populacji.

To Twoim zdaniem populacja nie jest zagrożona, jeśli KAŻDY starszy człowiek zamiast pomagać np. dzieciom - także w wieku średnim - staje się dla nich obciążeniem?

Co do ZUS to akurat ostatnio, zgodnie z nowym rozwinięciem skrótu na "Zakład Uzdrowień Spontanicznych" podejrzewam, że renty przyznawane są według kryteriów niezrozumiałych i często wygląda to Tak jak napisałaś ;-) Mam z tym czasem do czynienia.

Jakim obciążeniem, skoro można można go, spartańskim zwyczajem, zrzucić ze skały, albo staropolskim, wystawić za drzwi na mróz wink
Ale serio, w takich warunkach, podejście do eutanazji mogłoby być znacznie zdrowsze.

111

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
pitagoras napisał/a:

Typowa metoda przekłamywania- doprowadzanie rzeczy do absurdu + żonglerka terminami.

Ale nikt nie porównywał homoseksualizmu do kataru. Nie wierzysz? Poczytaj. Przekłamaniem jest sugerowanie takiego porównania.

pitagoras napisał/a:

Już napisałem wyżej: instynktowna niechęć do wszystkiego co zaburza procesy rozmnażania w naturze.

Gdyby to było tyko to, dwie kobiety byłyby równie odrażające.
Dwóch facetów, jak napisałeś, postrzegasz w kontekście "zagrożenia". Czym?

112

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Czarna Kotka napisał/a:

Jakim obciążeniem, skoro można można go, spartańskim zwyczajem, zrzucić ze skały.

Tak na marginesie właśnie w ten sposób rozwiązuje się problem homoseksualizmu na terenach zajętych przez tzw. Państwo Islamskie...

113

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Czarna Kotka napisał/a:

Gdyby to było tyko to, dwie kobiety byłyby równie odrażające.
Dwóch facetów, jak napisałeś, postrzegasz w kontekście "zagrożenia". Czym?

1.Nie, bo preferencje seksualne samic nie mają znaczenia dla rozmnażania, z tego prostego powodu, że w warunkach naturalnych nikogo ich chęć lub brak chęci nie obchodzi.A samiec niezainteresowany kopulacją z samicą to inna sprawa.
2.Nie, nie napisałem że postrzegam pedałów w kontekście zagrożenia.Ja ich postrzegam w kontekście niechęci.A to moje postrzeganie jest efektem tego, że natura ich postrzega jako zagrożenie.

114

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Ja niczego konkretnego nie myślę o homoseksualistach - byli, są i będą. I już. Nie przeszkadza mi ich istnienie w żaden sposób, nie zajmuje mnie w żaden sposób to, co dwoje ludzi robi ze sobą w sytuacjach intymnych za obopólną zgodą. To jest wybitnie mało interesujące. Jak mnie nie obchodzi życie intymne znajomych hetero, tak i nie obchodzi mnie seks znajomych homo. Zdarza się, że podobają mi się kobiety i to w kontekście czysto seksualnym, ale to są pojedyncze przypadki, zdecydowanie preferuję mężczyzn.
Nie kręci mnie totalnie patrzenie na dwóch facetów uprawiających ze sobą seks.

115

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Snake napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Kobieta, która nie może zajść w ciąże nadal jest pełnowartościową kobietą.

No niestety nie jest. Jeśli ja chcę mieć dzieci, to bezpłodna kobieta jest dla mnie ułomna.

Dla Ciebie tak, ale dla innych ludzi wciąż pozostaje pełnowartościową kobietą.

116

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

W równym stopniu jak człowiek bez ręki...

117

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Snake napisał/a:

W równym stopniu jak człowiek bez ręki...

Wolałabym być całkowicie bezpłodna niż nie mieć ręki, ręka jednak bardziej na co dzień się przydaje niż sprawna macica i jajniki tongue
Dziecko można zawsze adoptować jak już ta bezpłodność jest całkowicie nieuleczalna.

118

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Ja zdecydowanie bardziej wolałabym adoptować niż urodzić własne dziecko, tak samo jak adoptowałabym prędzej psa ze schroniska niż kupiła szczeniaka z hodowli. Zwyczajnie mamy już nadmiar dzieci, po co produkować nowe.

119

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

To o wartosciowosci kobiety swiadczy zdolnosc do urodzenia, czy do wychowania potomstwa?

120

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Snake napisał/a:

W równym stopniu jak człowiek bez ręki...

To Twoje zdanie.
Ja wolałabym mieć rękę, niż być płodna - gdybym musiała wybierać.

121

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

no jeszcze ze dwie strony wątku i niechybnie dobrniemy do kwestii moralnych zwycięstw....

122

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Vian napisał/a:

Ja zdecydowanie bardziej wolałabym adoptować niż urodzić własne dziecko, tak samo jak adoptowałabym prędzej psa ze schroniska niż kupiła szczeniaka z hodowli. Zwyczajnie mamy już nadmiar dzieci, po co produkować nowe.

Obawiam się, że dziedzina nauki zwana demografią stanowczo przeczy tej tezie. Istnieje coś takiego jak zastępowalność pokoleń i obecnie jest z tym pewien problem.
A te dzieci z adopcji, to z kapusty się wzięły czy bocian zrzuca?

Cynicznahipo napisał/a:
Snake napisał/a:

W równym stopniu jak człowiek bez ręki...

To Twoje zdanie.
Ja wolałabym mieć rękę, niż być płodna - gdybym musiała wybierać.

Nie chodzi o to co ktoś woli tylko o stwierdzenie prostego faktu, że bezpłodność jest chorobą czy też dysfunkcją organizmu. To się nawet leczy smile

123

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Snake napisał/a:
Vian napisał/a:

Ja zdecydowanie bardziej wolałabym adoptować niż urodzić własne dziecko, tak samo jak adoptowałabym prędzej psa ze schroniska niż kupiła szczeniaka z hodowli. Zwyczajnie mamy już nadmiar dzieci, po co produkować nowe.

Obawiam się, że dziedzina nauki zwana demografią stanowczo przeczy tej tezie. Istnieje coś takiego jak zastępowalność pokoleń i obecnie jest z tym pewien problem.
A te dzieci z adopcji, to z kapusty się wzięły czy bocian zrzuca?

Ty o pierniku, ja o wiatraku.
Pewnie, w czynie społecznym produkujmy swoje biologiczne dzieci, a że w sierocińcach jest nadmiar, to już problem sierocińców.

124

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Dla spoleczenstwa( gatunku ludzkiego) znaczenie ma zdolnosc wychowania potomstwa. Czlowiek nie rodzi sie samodzielny...
Przepelnione sierocince swiadcza o tym, kto jest wartosciowa kobieta- ta co urodzi, czy ta co wychowa...

Raczej instykt maciezynski jest tu w cenie, nie plodnosc...

125

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Niestety demografia liczy wszystkie dzieci i te w rodzinach, i te w sierocińcach. Do zastępowalności pokoleń dalej sporo brakuje. Dla demografii nie ma znaczenia czy człowiek wychował się z ojcem i matką czy w sierocińcu. Sztuka jest sztuka...

126 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2015-03-08 16:50:26)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
pitagoras napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

Gdyby to było tyko to, dwie kobiety byłyby równie odrażające.
Dwóch facetów, jak napisałeś, postrzegasz w kontekście "zagrożenia". Czym?

1.Nie, bo preferencje seksualne samic nie mają znaczenia dla rozmnażania, z tego prostego powodu, że w warunkach naturalnych nikogo ich chęć lub brak chęci nie obchodzi.A samiec niezainteresowany kopulacją z samicą to inna sprawa.
2.Nie, nie napisałem że postrzegam pedałów w kontekście zagrożenia.Ja ich postrzegam w kontekście niechęci.A to moje postrzeganie jest efektem tego, że natura ich postrzega jako zagrożenie.

odnosnie punktu 1. Oczywiscie masz cos na potwierdzenie tej jakze odkrywczej tezy? Bo na dobra sprawe wystarczy sobie glupie animal Planet obejrzec by wiedziec, ze akurat w warunkach naturalnych chodzi wlasnie o to by samica zechciala kopulowac. Samiec z reguly jest zainteresowany kopulacja tylko przekonac musi. Cale jego zycie kreci sie wokol jedzenia i przekonywania.
Masz jakis dowod, malenki taki, ze natura postrzega homoseksualizm jako zagrozenie? Jakis inny niz Twoja niechec? Bo to, ze Ty czegos nie lubisz, czujesz niechec i tym podobne wcale nie znaczy, ze jest to zagrozenie dla natury jako takiej.

127

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Jozefina napisał/a:

1. Oczywiscie masz cos na potwierdzenie tej jakze odkrywczej tezy? Bo na dobra sprawe wystarczy sobie glupie animal Planet obejrzec by wiedziec, ze akurat w warunkach naturalnych chodzi wlasnie o to by samica zechciala kopulowac. Samiec z reguly jest zainteresowany kopulacja tylko przekonac musi.

No cóż, Pitagorasowi zapewne chodziło o to, że w ostateczności samica dostaje w pysk i samiec za włosy zaciąga ją do jaskini, gdzie dochodzi do stosownego przedłużenia gatunku. W drugą stronę działa to raczej słabo lol

128

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
pitagoras napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

Gdyby to było tyko to, dwie kobiety byłyby równie odrażające.
Dwóch facetów, jak napisałeś, postrzegasz w kontekście "zagrożenia". Czym?

1.Nie, bo preferencje seksualne samic nie mają znaczenia dla rozmnażania, z tego prostego powodu, że w warunkach naturalnych nikogo ich chęć lub brak chęci nie obchodzi.A samiec niezainteresowany kopulacją z samicą to inna sprawa.
2.Nie, nie napisałem że postrzegam pedałów w kontekście zagrożenia.Ja ich postrzegam w kontekście niechęci.A to moje postrzeganie jest efektem tego, że natura ich postrzega jako zagrożenie.

"Nikogo..." Ktoś = mężczyzna. OK...
Gdyby brak zgody partnerki nie liczył się wcale, nie byłoby ewolucyjnie sensu podtrzymywania popędu seksualnego wśród kobiet. Poza tym poczytaj o rytuałach godowych wśród zwierząt.

Natura nie działa celowo. Ona nie obiera sobie jakiegoś celu na przyszłość i nie dąży do niego. Kierunki w ewolucji są wyznaczane przez zderzenie tego jakimi cechami dysponują organizmy żywe, z warunkami środowiska. Homoseksualizm sam z siebie zdarza się na tyle rzadko, że niechęć lub chęć w stosunku do homoseksualizmu ma ewolucyjnie marginalne znaczenie. Wyobraź sobie dwie populacje różniące się stosunkiem do gejów.  W jednej mają dobrze, w innej są tępieni. Któraś ma przewagę z tego powodu? W jaki sposób niechęć wobec gejów miałaby być faworyzowana ewolucyjnie? Bo jeśli wyewoluowała, to znaczy, że mężczyźni nietolerancyjni wobec gejów mieli jakąś przewagę, która pozwoliła im skuteczniej przekazać swoje geny niż mężczyznom tolerancyjnym wobec gejów. Masz jakiś pomysł co by to mogło być? Pod względem reprodukcyjnym da heteroseksualnego samca, inny heteroseksualny samiec stanowi większe zagrożenie niż homoseksualny. No, o ile nie jest większy i właśnie nie zdecydował, że ma na Ciebie ochotę, a Twoja chęć lub brak chęci go nie obchodzi. smile Ale tu już wchodzimy w psychologiczne źródła niechęci do gejów, bo pod względem czysto fizycznym, to czy właśnie zostałeś bzyknięty w kakao przez geja czy nie, nie wpływa na Twoją zdolność do kopulacji z kobietami i posiadanie z nimi potomstwa.

129

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?
Snake napisał/a:

Nie chodzi o to co ktoś woli tylko o stwierdzenie prostego faktu, że bezpłodność jest chorobą czy też dysfunkcją organizmu. To się nawet leczy smile

Czlowiek bez reki nie jest pelnowartosciowym czlowiekiem, o to niby chodzi?

Bezplodnosc nie koniecznie musi byc choroba lub dysfunkcja -  chociaz moze byc oczywiscie.
Ja jestem bezplodna w wyniku zabiegu nie choroby.

130 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-08 17:18:26)

Odp: Co myślicie o homoseksualizmie?

Ooo, widzisz...kotka dobrze prawi...
Niechec facetow do gejow rodzi sie zazwyczaj przy probach podrywu przez geja...( chyba kazdy facet mial takie doswiadczenie)
Podobnie mnie, np. Odrzuca para lesbijska. ( nie, ze mam cos do lesbijek, ale proby podrywu mnie odrzucaja)
Nie mialam w mlodosci fazy przytulania z kolezankami, nie czuje takiej potrzeby, i spoufalanie sie kobiety ze mna, traktuje dosc obcesowo.

Na przetrwanie gatunku obecnosc jakiegos odsetka homo, nie ma wplywy- pozostali samce moga spokojnie " obsluzyc" wszystkie samice., ba nawet wola mniejsza konkurencje. Zmniejsza to tez ilosc walk/rywalizacji o samice.

Potomstwo moze miec ( teoretycznie) i gej, i lesbijka.

O preferencjach i uprzedzeniach mowimy....



Na logike, to wlasnie lesbijki powinny budzic niechec panow, bo niby kobieta, a chlop jej nie podnieca....
Poderwac takiej sie nie da, meskie zaloty nie dzialaja....i woli taka przytulac sie do innej pani.

Obecnosc geja( w jakiejs statystycznej grupie) to informacja dla pozostalych, o mniejszej konkurencji w dostepie do pan. I chyba tylko " bycie obiektem seksualnym " budzi niechec panow.

Posty [ 66 do 130 z 258 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Co myślicie o homoseksualizmie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026