netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

76 odpowiedzi14 401 wyświetleńzałożony przez zez czyli widze inaczej, 06.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

66

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)
O'kruszynka napisał/a:

Dobry wieczór,
myślę Rito, że to nie o Ciebie chodziło, że nie uraziłaś Zeza.

------------------

Drogi Zezie,
zasiał Pan mi niepokoje,
coraz bardziej się więc boję,
że przez forum pędząc z rana
nie wyczytam Pana,
że w południe, chrupiąc tosta
nie zobaczę Zeza posta,
że zerkając po pacierzu
nie po-czuję Ciebie Zezu.

ni okruszka?

Długo nie pisałem, o takim prawdziwym pisaniu piszę ...
Czytałem to już chyba z milion razy, za każdym razem inaczej się uśmiecham
Bo czasem człowiek powinien się zatrzymać i wsłuchać się ...
To jedna z najpiękniejszych rymowanych wypowiedzi, jakie słyszałem
Wiesz, że nie żartuję ... Ona tu jest .... z melodią ... ze znaczeniem słów
ze znaczeniem tych niby pustych miejsc ... Teraz te słowa tak na niby śpią
Mogę wchodzić sobie do tych szparek pomiędzy nimi i szukać ...
Okruszka?

Odpowiedzi na wiele różnych pytań?
Jak chronić dzieci? 
Dać się po - czuć ni okruszka?


Nie macie pojęcia, jak to pięknie smakuje
poczuć w odpowiedniej chwili melodię Okruszynki
i móc nie schodzić z drogi
chociaż wszyscy pokazują, że powinienem

Zezuję zezowato smile

67 Ostatnio edytowany przez zez czyli widze inaczej (2014-10-10 20:56:47)

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)
renesans napisał/a:
zez czyli widze inaczej napisał/a:

Miałem tu trochę roboty z Odrodzeniem, ale chwilowo już po wszystkim. Ciekawe, że ludzie, którzy się w ogóle nie znają, mogą żywić do siebie tyle urazy! W tym sęk!

Chętnie odpowiedziałbym od razu, ale już wiem, ze to jest ważne pisanie. Nie da się tak od razu.

Muszę grzeszyć w niedzielę. Taki los. I chronić dzieci przed błędami Rodziców.

Zez smile

Dziękuję że dedykował Pan mojej osobie prawdziwy poemat -odpisałam w tamtym wątku.
Tu mogę dodać, że nie czuję żadnej urazy do nikogo z tego forum, a tym bardziej do Pana. Nie mam podstaw ku temu ani zamiarów.
Dlaczego MUSI Pan grzeszyć? Czy to moja "zasługa"?

Mój punkt widzenia to jedna z wielu możliwości spojrzenia na dany problem, nie pisałam nigdzie, że słuszny.
Czy potrafię zatopić okręt nie zważając na pasażerów i załogę? Wydaje mi się, że nie. Raczej szukam portu w którym każdy może bezpiecznie wysiąść i udać się na wymarzony rejs...

Jeśli w jakiś sposób uraziłam Pana to przepraszam i schodzę z drogi smile

smile
Zez, jeśli się uśmiecha, to mu się zez rozchodzi, i może pęknąć jakaś żyłka, wiesz?

Nie schodź z drogi proszę smile  Zez smile

68 Ostatnio edytowany przez zez czyli widze inaczej (2014-10-10 21:25:02)

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

Malala Yousafzai, 17-letnia dziewczyna z Pakistanu została laureatką nagrody nobla.
W wieku 12 lat zaczęła walkę o prawo dzieci i dziewcząt do edukacji.

Kailash Satyarthi to drugi laureat pokojowego Nobla. Jest Hindusem i obrońcą praw dzieci.

NAGRODA DLA EGZOTYCZNEGO, DLA NAS, ŚWIATA?
Namawiam, rozejrzyjmy się, na czym polega egzotyka naszego kraju.

Ktoś pomyśli, że te dwa fakty nie łączą się z tematem ochrony dzieci przed błędami rodziców. A jednak dowodzi to, ze dzieci należy bronić. Przyznanie nagrody noble ma również rolę wychowawcza. Licho nie śpi. Dzieci wszędzie są krzywdzone. Nawet w krajach, które wydają się byc bardoz cywilizowane, oczywiście widziane tylko naszymi, prostymi oczyma. Również , co wydaje się absurdalne, krzywdzone są przez rodzone matki i rodzonych ojców.

Niestety żadna matka ani żaden ojciec do tego się nie przyzna. Zawsze natomiast podkreśla, przy każdej nadarzającej się okazji, że dzieci potrzebują miłości i zasady są kochane, choćby nie wiem, jak rodzice się kłócili.

Nasze Forum to swoista psychodrama. Każdy tu odgrywa swoją rolę. A jak wiele w tej swojej grze zatajamy?

Dzieci nie potrafią się bronić.

Dziś jestem zbulwersowany zachowaniem ojca, który podczas rozwodu, "wypożyczył" swoje rodzone dzieci, może na lody, i pozbył się ich na dwa dni oddając je pod opiekę nowopoznanej kochance. Zgodnie z poleceniem sadu wypożyczył. Zresztą domagał się tego. Ona też ma dwójkę dzieci i podobno świetnie się bawiły. Ona jest po rozwodzie, on w trakcie. Podobno oboje chcą sobie układać jakoś życie, ale jeszcze nie są po słowie. Przecież on jeszcze nie może. Było to w Łodzi. On miał dużo spraw i ją o to poprosił.

Zez smile

69

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

to ja Ci Zezu opiszę taki obrazek:
ciepły piątek przed południem. Mały kościół rozświetlony, przebijającym przez kolorowe witraże, jesiennym słońcem.
Bóg w świecach wystawiony na ołtarzu, klęcząca przy drewnianych ławach garstka ludzi. Złota cisza.
Wjeżdża/wchodzi grupa ludzi. Wjeżdżają dzieciaki na wózkach, z porażeniem. Wchodzą ich opiekunowie, na dwóch nogach, z "przerażeniem".
Czy się uda? Czy "się zachowają?" Czy "zrozumieją powagę miejsca"? Czyczyczy...
Tak udało się im... jednej z dziewczynek się udało się najbardziej... cała w emocjach, uśmiechała się, śmiała w głos, rozglądała po świecącym złotem pomieszczeniu, w którym mieszka jej Bóg, machała Mu rękami, nogami, mówiła Mu jak tylko potrafiła najlepiej, że jest, że przyszła do Niego i że bardzo się z tego cieszy...
Była zachwycona! ... ale tylko ona Zezie...
opiekunka uciszała "ciii, przestań, spokojnie, ciii, tu są ludzie, ciii, to jest kościół, ciiiiiiiiiii!...", a ludzie w ławach, swoje skupione w modlitwie wyrazy twarzy, skupili z fochem na dzieciach...
Głośne, machające dzieci wyjechały, opiekunowie tuptup wyszli... wróciła złota cisza... nastąpił zbiorowy "wzdych" ulgi...

Przeczytałam Twój wpis o Noblach, o rodzicach, o krzywdzie. I może nie całkiem to jest w temacie, ale  tak mi się to przypomniało. Bo nikt nie zrozumiał tej dziewczynki... nawet opiekunowie. Zamiast wsłuchać się w Nią, zauważyć radość, może nawet Jej własną modlitwę odmówioną krzykiem, wyciem, ale Jej własną!
Bo co z tego, że Jej ciało tak bardzo oporne, uciążliwe, nie potrafi "działać" poprawnie... przecież w środku jest serce, dusza i umysł myślący!
Tak jak zresztą u każdego dziecka, w każdej minucie jego życia - jest serce kochające, dusza marząca i umysł rozumiejący i  analizujący wszystko dookoła. W trakcie kłótni, rozwodu, śmierci babci, bicia, picia, hazardu, strasznego filmu w telewizji itp... Nawet jeśli dorosłemu wydaje się, że to niemożliwe...


Okruszek nie zrozumiał reakcji dorosłych w kościele, wyszedł popłakany, z tym okropnym "ciiii" w uszach...

(ps. dziękuję za Twój post dla mnie. wiem, że nie żartujesz)

70 Ostatnio edytowany przez zez czyli widze inaczej (2014-10-11 10:05:22)

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)
O'kruszynka napisał/a:

to ja Ci Zezu opiszę taki obrazek:
ciepły piątek przed południem. Mały kościół rozświetlony, przebijającym przez kolorowe witraże, jesiennym słońcem.
Bóg w świecach wystawiony na ołtarzu, klęcząca przy drewnianych ławach garstka ludzi. Złota cisza.
Wjeżdża/wchodzi grupa ludzi. Wjeżdżają dzieciaki na wózkach, z porażeniem. Wchodzą ich opiekunowie, na dwóch nogach, z "przerażeniem".
Czy się uda? Czy "się zachowają?" Czy "zrozumieją powagę miejsca"? Czyczyczy...
Tak udało się im... jednej z dziewczynek się udało się najbardziej... cała w emocjach, uśmiechała się, śmiała w głos, rozglądała po świecącym złotem pomieszczeniu, w którym mieszka jej Bóg, machała Mu rękami, nogami, mówiła Mu jak tylko potrafiła najlepiej, że jest, że przyszła do Niego i że bardzo się z tego cieszy...
Była zachwycona! ... ale tylko ona Zezie...
opiekunka uciszała "ciii, przestań, spokojnie, ciii, tu są ludzie, ciii, to jest kościół, ciiiiiiiiiii!...", a ludzie w ławach, swoje skupione w modlitwie wyrazy twarzy, skupili z fochem na dzieciach...
Głośne, machające dzieci wyjechały, opiekunowie tuptup wyszli... wróciła złota cisza... nastąpił zbiorowy "wzdych" ulgi...

Przeczytałam Twój wpis o Noblach, o rodzicach, o krzywdzie. I może nie całkiem to jest w temacie, ale  tak mi się to przypomniało. Bo nikt nie zrozumiał tej dziewczynki... nawet opiekunowie. Zamiast wsłuchać się w Nią, zauważyć radość, może nawet Jej własną modlitwę odmówioną krzykiem, wyciem, ale Jej własną!
Bo co z tego, że Jej ciało tak bardzo oporne, uciążliwe, nie potrafi "działać" poprawnie... przecież w środku jest serce, dusza i umysł myślący!
Tak jak zresztą u każdego dziecka, w każdej minucie jego życia - jest serce kochające, dusza marząca i umysł rozumiejący i  analizujący wszystko dookoła. W trakcie kłótni, rozwodu, śmierci babci, bicia, picia, hazardu, strasznego filmu w telewizji itp... Nawet jeśli dorosłemu wydaje się, że to niemożliwe...


Okruszek nie zrozumiał reakcji dorosłych w kościele, wyszedł popłakany, z tym okropnym "ciiii" w uszach...

(ps. dziękuję za Twój post dla mnie. wiem, że nie żartujesz)

Nie wiem dlaczego, ale tu na tym Forum ciągle słyszę takie ciii w wielu wypowiedziach. One wszystkie w ten sposób wiążą się z tym postem. Chcąc nie chcąc się wiążą. Również posty o zmianach drugiego człowieka.

Dzieciom też każemy się zmieniać. Z zaciętą bezwzględnością. Nawet, jeśli spontanicznie chcą np. porozmawiać sobie z Panem Bogiem.  Np. tym karcącym ciii.

Zez dziękuje Okruszynce smile

71

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

Sądzę, że ten wątek powinien być zakończony właśnie tym klipem .... Zez smile

72

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

(sądzę, że wątek powinien zmodyfikować nazwę, tak, by wpasował się w pokoik "ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD" i tak się przenieść bo tam by się przydała taka dyskusja)

73

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

Nie ma już Zeza?
Nigdzie?

74

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)
O'kruszynka napisał/a:

Nie ma już Zeza?
Nigdzie?

Zadziwił mnie ten temat a właściwie jego odbiór. Mam wrażenie, że mało kto rozumie, czego dotyczy.
Dużo tu krzyku, który zagłusza to, o co chodzi, w szczególności, o co chodzi Autorowi. Mam wrażenie, że on chce, żebyśmy my to powiedzieli sami, a może, żebyśmy go szukali. Chodzi tu o dzieci a nie o tych, którzy je faktycznie porzucają. Czasami porzucają jedynie emocjonalnie, ale - czy to porzucenie emocjonalne nie jest czasem dla nich prawdziwym wyrokiem?
   Z dziecmi w Świątyni jest jak najbardziej na temat. One się nie liczą. Właściwie nigdzie. Zez mnie przekonał a Twój przykład jest bardzo celny. Bóg też jest rodzicem. I Parafianie także, choc zapomnieli, że dzieci są ludźmi. Zapomnieli, bo nie potrafią kłócic się o swoje, jak dorośli, i pewnie nie sygnalizują, jak wielką krzywdę im robimy swoim grzechem zapomnienia. I są ewidentnie gorsze od nas dorosłych. To smutne.

Zez, piszesz fajne wiersze. Coś w nich jest. Ze wszystkimi tak rozmawiasz?

Pozdrawiam Cię ( Panią ) O'kruszynko smile

75

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

I są ewidentnie gorsze od nas dorosłych. Często doroślejsze od nas. Bartuś ma już trzy i pół roku. Jest wspaniały. Mądry i bardzo dorosły. Nie ma w nim typowych konfliktowych toksyn. Nikt Go jeszcze nie zdradził, nawet ja. Właśnie odzyskuje Tatusia. Chyba bardziej On niż Tatuś. Czy to nie dorośli powinni walczyć o odzyskanie dzieci a nie na odwrót? Niech Zez żałuje, ze podjął ten temat!

76

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)
Monika Brodka ale nie ta napisał/a:
O'kruszynka napisał/a:

Nie ma już Zeza?
Nigdzie?

Zadziwił mnie ten temat a właściwie jego odbiór. Mam wrażenie, że mało kto rozumie, czego dotyczy.
Dużo tu krzyku, który zagłusza to, o co chodzi, w szczególności, o co chodzi Autorowi. Mam wrażenie, że on chce, żebyśmy my to powiedzieli sami, a może, żebyśmy go szukali. Chodzi tu o dzieci a nie o tych, którzy je faktycznie porzucają. Czasami porzucają jedynie emocjonalnie, ale - czy to porzucenie emocjonalne nie jest czasem dla nich prawdziwym wyrokiem?
   Z dziecmi w Świątyni jest jak najbardziej na temat. One się nie liczą. Właściwie nigdzie. Zez mnie przekonał a Twój przykład jest bardzo celny. Bóg też jest rodzicem. I Parafianie także, choc zapomnieli, że dzieci są ludźmi. Zapomnieli, bo nie potrafią kłócic się o swoje, jak dorośli, i pewnie nie sygnalizują, jak wielką krzywdę im robimy swoim grzechem zapomnienia. I są ewidentnie gorsze od nas dorosłych. To smutne.

Zez, piszesz fajne wiersze. Coś w nich jest. Ze wszystkimi tak rozmawiasz?

Pozdrawiam Cię ( Panią ) O'kruszynko smile

77

Odp: Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

Od ponad trzech lat nosiłem w sobie chęć podziękowania za ten wpis. Dziękujemy razem z Bartusiem smile Może jeszcze to usłyszysz Moniko smile

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Tylko wali kupy, je i śpi. Może czasem tylko pięknie się uśmiechnie :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026