Agnes76 napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:I wojsko to nie tylko akcje zbrojne. Laseczki w wojsku mają troche taryfy ulgowej i często sa delegowane do zadań mniej wymagających fizycznie i psychicznie oraz mają lepsze warunki socjalne.
Jeśli laseczka dostaje ulgową taryfę, to brudną robotę musi odwalić za nią ktoś inny. Takie rzeczy potrafią zburzyć jedność grupy.
Potem laseczki mają pretensje do kasy, awansów, traktowania ich jako słabsze w grupie.
W pracy nie ma sentymentów, a już w wojsku tym bardziej 
Są różne jednostki i różne zadania, które wymagają różnych predyspozycji. Taka żona Hołowni wygląd na to że wybrała optymalna nisze, żeby się rozwijać i żeby mniejsza sprawnośc fizyczna nie blokowała jej rozwoju. Znam facetów którzy pracują z kobietami i nie mają problemu, że na akcje ich koleżanki nie jeżdżą, tylko pełnia funkcje w jednostce. Czasem obecnośc kobiety może motywować, troche łagodzić obyczaje i koszarowe maniery. Cięzko mi to wyjaśnić, bo w służbach mundurowych jest bardzo specyficznie i mimo że ludzie widzą, że niektóre obowiązki dzieli się niesprawiedliwie to nie psuje to grupy. Troche jak w drużynie piłkarskiej. Bramkarz ma mniej roboty niż napastnik, musi rozwijać inne zdolności, a mimo to jest pelnoprawnym członkiem drużyny. Mimo, że na podwórku nikt nie chciał być bramkarzem, to jak już ktos nim był to był traktowany okej i nawet jak przepuścił gola nikt nikt nie mial problemu.
A wracając do tematu. Uważam, że kobieta ma szanse na dobre pieniądze i rozwój w wojsku, nawet jak musi specjalnie przygotować sie do testu. Znam ludzi którzy przygotowali się do tego testu i z powodzeniem pracują tam gdzie chcieli, nie odbija sie to na ich zdrowiu psychicznym. Uważam też, ze w wojsku jest miejsce dla ludzi którzy psychicznie nie są gotowi brać udziału w akcjach zbrojnych i biegać na pierwszej lini frontu z karabinem. Lepiej przygotować się do testu, pójść, samemu zobaczyc jak jest, niż rezygnować w przedbiegach.