netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Nadopiekuńczy rodzice

5 odpowiedzi3 073 wyświetleniazałożony przez twix04, 05.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nadopiekuńczy rodzice

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Nadopiekuńczy rodzice

Witam!
Otóż mam pewien problem z koleżanką. Jest ona jedynaczką i ma bardzo silną więź z rodzicami. Normalnie jest to zaletą oczywiście, ale w tym przypadku ta więź jest tak silna, że ona ignoruje inne rodzaje relacji. Jest zależna wyłącznie od rodziców i nawet nic nie robi, aby podtrzymać jakąkolwiek przyjaźń z rówieśnikami. Często nawet nie chodzi na spotkania, bo: " Mama będzie sama siedziała w domu". Sytuacja stała się nawet jeszcze gorsza, gdy jej rodzice odrywali ją od nauki, bo : " nie mogą patrzeć, jak ich dziecko tak się męczy". W rezultacie położyła maturę, przez co się nie dostała na wymarzone studia, no ale przynajmniej będzie mogła jeszcze rok posiedzieć z rodzicami w domu...Ona jest ich oczkiem w głowie i wszystko by za nią robili, co skutkuje tym, że jest co raz to bardziej niezaradna. Ja się martwię, bo wiadomo, że rodzice nie będą z nią przez całe życie i kiedyś musi się usamodzielnić, a im później to nastąpi tym będzie to trudniejsze. Poza tym chyba każdy oprócz rodziców powinien mieć jakieś życie towarzyskie.
Szczerze mówiąc, po jakimś czasie zdenerwowałam się, że mnie tak bardzo olewa, chociaż razem spędziłyśmy kilka cudownych chwil. Rzadko się zdarzyło, że do mnie zadzwoniła. Ale stwierdziłam, że ona potrzebuje pomocy, bo tak właściwie znajduje się w chorej sytuacji, chociaż sama tego nie wie. Ale czy w tym przypadku da się jej jakoś pomóc?

2

Odp: Nadopiekuńczy rodzice

Twix, nie mam pojęcia, czy takie głębokie relacje między rodzicami a dziecmi, mogą same ulec zmianie.
Może potrzebny do tego byłby jakiś wstrząs, bo tak naprawdę dopiero wtedy bardziej jesteśmy skłonni do zmian, jeśli coś nagle zaczyna się walic.
Myślę, że będzie bardzo trudno zmienic nastawienie Twojej koleżanki. Ona sama tego nie rozumie, że tak naprawdę znajduje się w patowej sytuacji.
Właśnie Ciebie może postrzegac jako wroga, jeśli będziesz za mocno naciskała.

Niby rodzice kochają, niby chcą, aby ich dzieci miały wszystko.
Tylko nie wiem, dlaczego nie zdają sobie sprawy, że przez takie nastawienie wyrządzają swojemu dziecku ogromną krzywdę.
Bo jakby nie było, każdy kochający rodzic stara się tak wychowywac dziecko, aby to zmierzało do jego usamodzielnienia się.
Natomiast nadopiekuńczy rodzice wychowują dzieci na tzw ''kaleki życiowe''. Oni w dorosłym życiu nie potrafią sobie sami radzic.
Czują się przerażeni światem, jeśliby mieli życ samodzielnie.

Mam w pracy kolegę, ma 32 lata. Mieszka z mamą. Wraca z pracy, a mamusia siedzi z łyżką i dmucha mu w talerz zupy, żeby szybciej wystygła.
Jeszcze gdy chodził do zawodówki to mama siedziała nad nim rano i zakładała mu skarpety na nogi, gdy nie mógł się  dobudzic.
Kolega często chodzi z miną męczennika, ale mówi, że ma do spełnienia misję, bo zawsze już musi byc z mamą i się nią opiekowac. Twierdzi, że zawsze będzie sam, nie będzie żony, dzieci. Jednocześnie jest przerażony, co będzie jeśli mama odejdzie.
Mama nie pracuje i nigdy nie pracowała tak legalnie, mimo, że nie jest chora, ani niezdolna do pracy.
Kolega nie wie, jak załatwic podstawowe sprawy, bo wszystko zrobi mama.
On nie przyjmuje do wiadomości żadnej zmiany. Niby się pożali, ale potem wraz mówi:
-''moja kochana mamusia, bez niej zginę''.

3

Odp: Nadopiekuńczy rodzice

Ja bym tak bardzo chciała mieć takich rodziców jak twoja koleżanka. Jak ktoś jest niechciany i niekochany to marzy się kochającej rodzinie. Wydaje mi się, że powinna przestać wydziwiać. Rodziców ma się tylko jednych i jak  któregoś zabraknie to zaczynają pojawiać się wyrzuty sumienia.

4 Ostatnio edytowany przez zuziak (2014-09-12 13:34:00)

Odp: Nadopiekuńczy rodzice

Myślę, że koleżanka trochę przesadza. Jest dorosła, powinna mieć swoje życie i powoli zacząć separować się od rodziców. To nie znaczy zaniedbywać ich, ale nie uzależniać swojego życia od nich. Na pewno im też zależy, żeby córka byla szczęśliwa i nie mają nic przeciwko temu, żeby wychodziła z koleżankami itp. Co byłoby np. w sytuacji, gdyby wyjechała do innego miasta na studia? Pewnie sobie nie poradzi... Tak więc to jej szkodzi.

5

Odp: Nadopiekuńczy rodzice

Chyba trochę mnie źle zrozumiałyście. To nie ona trzyma się na siłę rodziców, tylko rodzice trzymają ją. Ona być może sama chciałaby się usamodzielnić, ale rodzice jej na to nie pozwalają. Tak ją kochają, że nie pozwalają jej na robienie niczego samej. To oni się cieszą, że na studia nie poszła i spędzi z nimi jeszcze rok.  I to oni grają jej na uczuciach, że jak pójdzie gdzieś się zabawić z rówieśnikami, to zostawi ich samych.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nadopiekuńczy rodzice

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026