netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Czy to rodzina czy nie rodzina?

115 odpowiedzi8 292 wyświetleniazałożony przez Catwoman, 16.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy to rodzina czy nie rodzina?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

66

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Anik38 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Bo kobiety wnoszą najczęściej bo faceci nie chcą. A to co piszą to ogolnie. Najczęstrze przypadki.
80% kobiet jest winna rozpadu, i to nie chodzi o jakieś statystyki. po prostu faceci nie wytrzymują presji jakie wymuszają kobiety. Moja znajoma jest psychologiem i pracowała w poradni dla małżeństw. Obecnie będzie taka poradnia prowadzona przez Fundację. Aby to jakoś ratować te związki. Bo to co się dzieje to zgroza. Ludzie biorą ślub, a za pół roku sie rozchodzą. I to z błachych powodów.
Pewnie , że przemoc , alkoholizm to poważniejsza sprawa.

Pewnie, że z błahych. Zaleganie po pracy na kanapie to błahy powód. Kompletna ignorancja tego co dzieje się z dziećmi w szkole. Siedzenie na necie i szukanie gołych cycków. Głuchota na problemy żony, dzieci. Nie kiwnięcie palcem w domu. I tak jeszcze mogę długo pisać.
To wszystko błahe powody.
I głupia baba presję wywiera na bogu ducha winnym facecie. Biednyż on biedny. Presji nie wytrzymuje, zaczyna chlać, bić albo sobie kochankę znajdzie, która presji wywierać nie będzie. A to babska przewrotne, lecą potem po rozwód, bo pije, bije, zdradza. A to wszystko ich wina bo presję wywierały na niebożątku.

NIe przesadzasz , błachymi powodami picie, bicie, zdrada nie jest.
A jak zdradza to dlaczego.
Bo lubie, jest babiarz, czy jednak żona mówi ciągle głowa mnie boli, albo zrobiła się zrzęda do nie wytrzymania bo ciągle jej coś nie pasuje. A może facet ma być kurą domową , wynieś śmieci, zrób obiadek, niech sprząta a wielmożna pani domu bedzie malowała paznokietki i oglądała filmy albo co gorsza latała do przyjaciółek. Pewnie, że w związku facet pomaga, ale to nie jego rola, nie róbcie z facetów baby.
Ciągle wam czegoś brakuje, jak jest dobrze to wynajdujecie problemy, aż facet wkońcu się wkurza i szuka innej, a może bardziej przypadkowo pozna i gotowy rozpad.
Kobiety są nie lepsze, ciekają , koleżanki namawiają, a ona przychodzi do domu i myśli , trzeba wymienić na inny model.
Wspomniałaś o ignorancji co sie dzieje z dziećmi.
To jakiegoś dziwnego miałaś faceta no ale ja miałem taką zonę, która ignorowała sprawy związane ze szkołą i dalej ignorowała. I najfajniejsze w tym, że jest nauczycielką.
A co do picia, to kobiety też piją, i co ma ten facet zrobić z alkoholiczką. Też ma jakiś kres wytrzymałości. A co do bicia, wam też rączki latają. Miałem kiedyś taką laleczkę, że jej rączka poleciała. Powiedziałem ostatni raz, następnym razem oddam.
No i kiedyś oddałem. I odszedłem od furiatki.

67 Ostatnio edytowany przez Julia UK (2014-01-19 11:40:36)

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

paulo, i ty jesteś w wieku mojego ojca? Niemożliwe big_smile
Powiedz, płacisz za swoją ex żonę alimenty i stąd ten jad ?

edit.swoją drogą nie dziwi fakt, że jesteś rozwodnikiem:) Na kilometr można poznać, że byłeś mężem, który więcej wymagał niż dawał

68

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Julia UK napisał/a:

paulo, i ty jesteś w wieku mojego ojca? Niemożliwe big_smile
Powiedz, płacisz za swoją ex żonę alimenty i stąd ten jad ?

edit.swoją drogą nie dziwi fakt, że jesteś rozwodnikiem:) Na kilometr można poznać, że byłeś mężem, który więcej wymagał niż dawał

No cieszę się, że jestem w twoim wieku ojca.
Nie płacę żadnych alimentów na moją byłą małżonkę, raczej ona powinna płacić mnie bo rozwód był z jej winy ale mam honor i  nigdy nie założyłem takiej sprawy.
Płacę alimenty na syna, choć tak naprawdę to on jest więcej u mnie a bardziej bywał jak był młodszy. Dzisiaj to 18 latek, który sie uczy i ma dużo obowiązków związanych z wybranym zawodem. Lecz nasze relacje są superowe.
Twoje odczucia są błędne, raczej na kilometr się pomyliłaś, to ja więcej dawałem niż brałem. Na ten rozdział mógłbym napisać książkę, wybaczyłem jej to co zrobiła.
Oczywiście to było 16 lat temu.
A krew mnie zalewa, jak kobiety myślą przez pryzmat pieniędzy, bo on odszedł to niech płaci.
To niech każda dziewczyna zaloży sprawę każdemu chłopakowi, że się rozstali. Choćby odszkodowanie, to będziecie milionerkami.

69

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:

A krew mnie zalewa, jak kobiety myślą przez pryzmat pieniędzy, bo on odszedł to niech płaci.

Kiedyś pracowałem z dziewczyną przed 40., którą facet zostawił z dwójką małych dzieci, więc może dlatego mam więcej zrozumienia. Ona pracowała, ale zarabiała sporo mniej od niego. Do tego musiała zajmować się dziećmi, więc na tę pracę nie miała tyle czasu co on. Nie mówiąc już o tym, że na rynku matrymonialnym nie miała dużej wartości. Jak się ktoś zakocha to niech odchodzi i płaci, bo życie ma jedno, ale jak chodzi o to, żeby sobie pobzykać na boku to lepiej się zastanowić czy warto.

70

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
marioosh666 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

A krew mnie zalewa, jak kobiety myślą przez pryzmat pieniędzy, bo on odszedł to niech płaci.

Kiedyś pracowałem z dziewczyną przed 40., którą facet zostawił z dwójką małych dzieci, więc może dlatego mam więcej zrozumienia. Ona pracowała, ale zarabiała sporo mniej od niego. Do tego musiała zajmować się dziećmi, więc na tę pracę nie miała tyle czasu co on. Nie mówiąc już o tym, że na rynku matrymonialnym nie miała dużej wartości. Jak się ktoś zakocha to niech odchodzi i płaci, bo życie ma jedno, ale jak chodzi o to, żeby sobie pobzykać na boku to lepiej się zastanowić czy warto.

To jak tak podchodzisz, to ja jestem za nie braniem żadnych ślubów. Nigdy w życiu.

71

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Catwoman napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Dlatego jestem przeciw płaceniu alimentów na żony, bo one większości są winne rozpadu małżeństwa. .

A skąd Ty takie dane posiadasz?

paulo71 napisał/a:

80% kobiet jest winna rozpadu, i to nie chodzi o jakieś statystyki. po prostu faceci nie wytrzymują presji jakie wymuszają kobiety.

Nie chodzi o statystyki, jednak  podajesz jakieś procenty z Księżyca. Podaj żródło, albo napisz uczciwie, ze masz cholernego pecha i te 80 % to Twoje własne doświadczenia. Paulo, skąd u Ciebie tyle nienawiści do kobiet..... i to wszystkich...no może nie wszystkich ...ale do 80% smile

72

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:

To jak tak podchodzisz, to ja jestem za nie braniem żadnych ślubów. Nigdy w życiu.

Dlaczego? Można brać, ale świadomie. Stabilizacja też ma swoją wartość.

73 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2014-01-19 16:43:37)

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:

To jakiegoś dziwnego miałaś faceta

Ale ja nie piszę o moim yikes na szczęście! smile

74

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:

Zasłanianie się , ze ona się poświęciła to nie wymówka, sama mogła sie  poświęcać karierze a nie tylko w garach siedzieć. Ma prawo wyboru.

paulo71 napisał/a:

A może facet ma być kurą domową , wynieś śmieci, zrób obiadek, niech sprząta ...... Pewnie, że w związku facet pomaga, ale to nie jego rola, nie róbcie z facetów baby.

I tak ci źle i tak niedobrze.

Jaki ma wybór? Ty byś mi dał wybór, gdybym chciała pracować, karierę robić i gary olać? To kto w garach będzie siedział? Ty? No jakże bym śmiała babę z ciebie robić?

Kto ma się domem, garami, dziećmi zająć? Facet? No, nie róbmy z niego baby! Więc nie facet.
Kobieta? Toż ona ma wybór, przecież może się karierze poświęcić. Więc nie kobieta.

Nie klei mi się to. Jeżeli dwoje dorosłych osób zakłada rodzinę, decyduje się na dzieci, to nie ma ch.ja, ktoś poświęcić się MUSI.
W moim przypadku - JA
Bo pomimo, że mam lepsze wykształcenie niż mój mąż, jestem w stanie zarobić przy baaaardzo dobrym wietrze 2000. On - 5000.
I na tym się kończy dyskusja które z nas poświęca się dzieciom.
Ja muszę być o 16.00 w domu, więc nie przebieram w ofertach pracy, tylko idę tam gdzie mam możliwość pracy do 15.00 lub 16.00. I zarabiam najniższą krajową.
On w swoim zawodzie nie jest w stanie pracować do 15.00. Może iść do jakiejś pracy, byle jakiej, nie związanej z tym co robi teraz. I zarobi też najniższą krajową. I sąsiadka nam kredyt na dom spłaci.

Broń boże nie narzekam. Wyżej wymienione decyzje o pracy były podjęte wspólnie, jednomyślnie. Ale gdyby mu coś odwaliło (tfu tfu) i poszedłby w pizdu, zostaję z dwójką dzieci. I gdyby okazał się chamem, który powie, że np. trzy stówki na dziecko to dosyć, to jestem w czarnej dupie.

75

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Bardzo ciekawy temat .Paulo czemu tak nienawidzisz co zostawiła cie bo miała cie dosyć. Usługiwaniu tobie bo ty mąż pan i władca .właściwie to dlaczego nie płacić na była żonę alimentów jak rozliczyć całodobową opiekę nad dziećmi tego tojakoś nie rozumiesz?matka ma obowiązki. a ojciec da noge i jeszcze pretensje że musi płacić .

76

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Anik38 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Zasłanianie się , ze ona się poświęciła to nie wymówka, sama mogła sie  poświęcać karierze a nie tylko w garach siedzieć. Ma prawo wyboru.

paulo71 napisał/a:

A może facet ma być kurą domową , wynieś śmieci, zrób obiadek, niech sprząta ...... Pewnie, że w związku facet pomaga, ale to nie jego rola, nie róbcie z facetów baby.

I tak ci źle i tak niedobrze.

Jaki ma wybór? Ty byś mi dał wybór, gdybym chciała pracować, karierę robić i gary olać? To kto w garach będzie siedział? Ty? No jakże bym śmiała babę z ciebie robić?

Kto ma się domem, garami, dziećmi zająć? Facet? No, nie róbmy z niego baby! Więc nie facet.
Kobieta? Toż ona ma wybór, przecież może się karierze poświęcić. Więc nie kobieta.

Nie klei mi się to. Jeżeli dwoje dorosłych osób zakłada rodzinę, decyduje się na dzieci, to nie ma ch.ja, ktoś poświęcić się MUSI.
W moim przypadku - JA
Bo pomimo, że mam lepsze wykształcenie niż mój mąż, jestem w stanie zarobić przy baaaardzo dobrym wietrze 2000. On - 5000.
I na tym się kończy dyskusja które z nas poświęca się dzieciom.
Ja muszę być o 16.00 w domu, więc nie przebieram w ofertach pracy, tylko idę tam gdzie mam możliwość pracy do 15.00 lub 16.00. I zarabiam najniższą krajową.
On w swoim zawodzie nie jest w stanie pracować do 15.00. Może iść do jakiejś pracy, byle jakiej, nie związanej z tym co robi teraz. I zarobi też najniższą krajową. I sąsiadka nam kredyt na dom spłaci.

Broń boże nie narzekam. Wyżej wymienione decyzje o pracy były podjęte wspólnie, jednomyślnie. Ale gdyby mu coś odwaliło (tfu tfu) i poszedłby w pizdu, zostaję z dwójką dzieci. I gdyby okazał się chamem, który powie, że np. trzy stówki na dziecko to dosyć, to jestem w czarnej dupie.

No to ja jestem właśnie wczarnej dupie .zostałam z dwójką małych dzieci alimenty płaci fundusz .bo tatuś nie jest wyrodny jak powiedział w sądzie bo jednej córce nawet nie dał nazwiska i jej nie widział i defakto jej. Nie chciał .aha zostawił mnie bo sie zmęczył byciem ojcem przez około rok i trzy miesiące bo tyle miała starsza córka .

77

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Ja was kocham dziewczyny a nie nienawidzę, tylko uważam , iż jeśli kobieta jest zdrowa, to niby czemu ma dostawać na siebie alimenty, na dzieci tak, i to w racjonalnej kwocie a nie bajecznej, bo może odwrócimy role i wy płaćcie bajeczne kwoty. A pranie, gotowanie, zostawcie facetowi. NIe martwcie się dadzą sobie radę.
A wracjając do alimentów na kobietę, to niby czemu, bo wacet odszedł, to śmieszne. Trzeba zadać sobie dlaczego odszedł? CO spowodowało , iż tak postąpił.
A wy tylko widzicie siebie jako ofiary,  że on jest draniem, pijakiem itd. a co "gały nie widziały co brały".
W takim razie ogłaszam, aby faceci się nie żenili. Mniej rozwodów i kłopotów z tym , nie wspomne o wyginaniu się w sądach, płaceniu jakimś adwokacinie itd.
Jak wam zależy na takich dużych alimentach, to może miejcie tylko dzieci z bogatymi. Niech płacą nawet po 2000 na jedno i każda niech ma z 5 (oczywiście z każdym innym), to będzie super biznes. A chce dodać jeszcze pępkowe dostaniecie po 1000, bo nie wiem ile dokładnie.

78

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:

Ja was kocham dziewczyny a nie nienawidzę, tylko uważam , iż jeśli kobieta jest zdrowa, to niby czemu ma dostawać na siebie alimenty, na dzieci tak, i to w racjonalnej kwocie a nie bajecznej, bo może odwrócimy role i wy płaćcie bajeczne kwoty.

Jak kobieta ma za duże wymagania to zawsze można coś takiego zaproponować w Sądzie, czyli jak jej za mało to niech płaci tyle ile dotąd dostawała i odda dziecko ojcu na wychowanie. Po czymś takim kobiety są bardziej skłonne do ustępstw wink Inna sprawa, że typowy facet nie ma pojęcia o niektórych kosztach, więc nie zawsze te oczekiwania są wygórowane.

79

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
dziunik75 napisał/a:

No to ja jestem właśnie wczarnej dupie .zostałam z dwójką małych dzieci alimenty płaci fundusz .bo tatuś nie jest wyrodny jak powiedział w sądzie bo jednej córce nawet nie dał nazwiska i jej nie widział i defakto jej. Nie chciał .aha zostawił mnie bo sie zmęczył byciem ojcem przez około rok i trzy miesiące bo tyle miała starsza córka .

A już miałam pisać, że zaraz usłyszysz za swoje....żeś sama sobie winna... dlugo nie trzeba było czekać :

paulo71 napisał/a:

Trzeba zadać sobie dlaczego odszedł? CO spowodowało , iż tak postąpił.

Czytając wcześniejsze wpisy Paulo wiedziałabyś - wina ZAWSZE jest po stronie kobiety, niezależnie od tego czy to ona odeszła, czy na odwrót.

80 Ostatnio edytowany przez dziunik75 (2014-01-19 20:25:12)

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Nektaryna napisał/a:
dziunik75 napisał/a:

No to ja jestem właśnie wczarnej dupie .zostałam z dwójką małych dzieci alimenty płaci fundusz .bo tatuś nie jest wyrodny jak powiedział w sądzie bo jednej córce nawet nie dał nazwiska i jej nie widział i defakto jej. Nie chciał .aha zostawił mnie bo sie zmęczył byciem ojcem przez około rok i trzy miesiące bo tyle miała starsza córka .

A już miałam pisać, że zaraz usłyszysz za swoje....żeś sama sobie winna... dlugo nie trzeba było czekać :

paulo71 napisał/a:

Trzeba zadać sobie dlaczego odszedł? CO spowodowało , iż tak postąpił.

Czytając wcześniejsze wpisy Paulo wiedziałabyś - wina ZAWSZE jest po stronie kobiety, niezależnie od tego czy to ona odeszła, czy na odwrót.

Czytałam ale czytałam wiele innych wpisów na innych forach na tym portalu .ciekawe jakby zrobić taką statystyke kto częściej zostawia rodziny facet czy kobieta .a to co pisze kolega P to mam to gdzieś a sam sobą mało reprezentuje.i tego typu podstarzałych pożuconych omijać szerokim łukiem.
No poczytałam sobie inne wpisy tego pana P no psycholog miał by co robić bo podejście do kobiet i życia conajmniej dziwne jak nie chore .

81

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
dziunik75 napisał/a:
Nektaryna napisał/a:
dziunik75 napisał/a:

No to ja jestem właśnie wczarnej dupie .zostałam z dwójką małych dzieci alimenty płaci fundusz .bo tatuś nie jest wyrodny jak powiedział w sądzie bo jednej córce nawet nie dał nazwiska i jej nie widział i defakto jej. Nie chciał .aha zostawił mnie bo sie zmęczył byciem ojcem przez około rok i trzy miesiące bo tyle miała starsza córka .

A już miałam pisać, że zaraz usłyszysz za swoje....żeś sama sobie winna... dlugo nie trzeba było czekać :

paulo71 napisał/a:

Trzeba zadać sobie dlaczego odszedł? CO spowodowało , iż tak postąpił.

Czytając wcześniejsze wpisy Paulo wiedziałabyś - wina ZAWSZE jest po stronie kobiety, niezależnie od tego czy to ona odeszła, czy na odwrót.

Czytałam ale czytałam wiele innych wpisów na innych forach na tym portalu .ciekawe jakby zrobić taką statystyke kto częściej zostawia rodziny facet czy kobieta .a to co pisze kolega P to mam to gdzieś a sam sobą mało reprezentuje.i tego typu podstarzałych pożuconych omijać szerokim łukiem.
No poczytałam sobie inne wpisy tego pana P no psycholog miał by co robić bo podejście do kobiet i życia conajmniej dziwne jak nie chore .

To jest twoja ocena o mnie, to się bardzo grubo mylisz.
A podstarzała to chyba sama jesteś! Widocznie 38 latki to już stare są i nie warto je poznawać, chyba, że 60 latek.
Dobrze mi kiedyś jeden facet powiedział, najlepsza kobieta to ta co jest młodsza o 20 lat, można sobie ją wychować he, he,

82

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

No poczytałam twoje wpisy jesteś człowieku chory.zajmij się sobą i nie udzielaj chorych rad innym .biedny opuszczony i podstarzały pewnie gruby i łysy,a mnie możesz obrażać mam to gdzieś.były przez pięć lat sprawił że we wszystko uwierze .

83

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Mam wrażenie, że nieco zboczyliście z tematu wątku.

84

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
dziunik75 napisał/a:

No poczytałam twoje wpisy jesteś człowieku chory.zajmij się sobą i nie udzielaj chorych rad innym .biedny opuszczony i podstarzały pewnie gruby i łysy,a mnie możesz obrażać mam to gdzieś.były przez pięć lat sprawił że we wszystko uwierze .

Po pierwsz nie jestem biedny.
ANi podstarzały.
JEstem szczupły.
Nawet nie mam zakoli.
Więc oszczędź mi waśmość pani oceny waszej, bo zaczynasz się irytować.
Jesteś rozwódką i to widocznie świeżą,
A zabraniać to sobie możesz na własnym  podwórku.

85

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Catwoman napisał/a:

Mam wrażenie, że nieco zboczyliście z tematu wątku.

Przepraszam poniosło mnie .denerwuje mnie że cała wina obarcza kobiety .

86

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Catwoman napisał/a:

Mam wrażenie, że nieco zboczyliście z tematu wątku.

No, masz racje, to jest jak z jazdą , jedziesz trasą o okazuje , że już jedziesz inną.
A co do wątku.
ZNam taką babkę, co jest bez ślubu 30 lat z tym samym facetem, bo ich córka ma tyle może i więcej siędzą , i uważam, że oni stanowią rodzinę.
Jej córka wzieła ślub, ale druga sobie siedzi na kocią łapkę,
Jak ma ktoś odchodzić to i tak odejdzie, żaden papier go nie zatrzyma.
A z drugiej strony męczyć się z kimś to lepiej być samemu, oddetchnąć i poznać innego partnera.

87

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
dziunik75 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Mam wrażenie, że nieco zboczyliście z tematu wątku.

Przepraszam poniosło mnie .denerwuje mnie że cała wina obarcza kobiety .

Chwila, 20% to wina facetów.

88

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:
dziunik75 napisał/a:

No poczytałam twoje wpisy jesteś człowieku chory.zajmij się sobą i nie udzielaj chorych rad innym .biedny opuszczony i podstarzały pewnie gruby i łysy,a mnie możesz obrażać mam to gdzieś.były przez pięć lat sprawił że we wszystko uwierze .

Po pierwsz nie jestem biedny.
ANi podstarzały.
JEstem szczupły.
Nawet nie mam zakoli.
Więc oszczędź mi waśmość pani oceny waszej, bo zaczynasz się irytować.
Jesteś rozwódką i to widocznie świeżą,
A zabraniać to sobie możesz na własnym  podwórku.

Ha ha ha ,...nie jestem podstarzałą starą panną z dwoma małymi.córkami i. nie wstydze sie tego i mnie wymienił na taka co można wychować.widziałam co sobie wziełam i mam pretensje tylko do siebie.powiedz mi jak policzyć takiemu zniszczone życie dzieciom.bo moje życie przestało być ważne aha i mam kompleksy .

89

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Moja babcia sw pamięci miała powiedzenie rodzine to ty dziecko dopiero stworzysz miała racje .rodzina to mąż żona dzieci .-matka ojciec dzieci .a ja yeraz widze ze jestem tylko patologią i nie jest mi z tym łatwo .

90

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Ok, to ustalmy: kto wg Was jest rodziną?

91

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:
dziunik75 napisał/a:

No poczytałam twoje wpisy jesteś człowieku chory.zajmij się sobą i nie udzielaj chorych rad innym .biedny opuszczony i podstarzały pewnie gruby i łysy,a mnie możesz obrażać mam to gdzieś.były przez pięć lat sprawił że we wszystko uwierze .

Po pierwsz nie jestem biedny.
ANi podstarzały.
JEstem szczupły.
Nawet nie mam zakoli.
Więc oszczędź mi waśmość pani oceny waszej, bo zaczynasz się irytować.
Jesteś rozwódką i to widocznie świeżą,
A zabraniać to sobie możesz na własnym  podwórku.

Ale co wnosi do tematu obrażanie siebie nawzajem ? Jak dzieci wink

92

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Myślę, że tę kwestię już wyjaśniono i nie ma sensu do niej powracać wink

93

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:
Julia UK napisał/a:

paulo, i ty jesteś w wieku mojego ojca? Niemożliwe big_smile
Powiedz, płacisz za swoją ex żonę alimenty i stąd ten jad ?

edit.swoją drogą nie dziwi fakt, że jesteś rozwodnikiem:) Na kilometr można poznać, że byłeś mężem, który więcej wymagał niż dawał

No cieszę się, że jestem w twoim wieku ojca.
Nie płacę żadnych alimentów na moją byłą małżonkę, raczej ona powinna płacić mnie bo rozwód był z jej winy ale mam honor i  nigdy nie założyłem takiej sprawy.
Płacę alimenty na syna, choć tak naprawdę to on jest więcej u mnie a bardziej bywał jak był młodszy. Dzisiaj to 18 latek, który sie uczy i ma dużo obowiązków związanych z wybranym zawodem. Lecz nasze relacje są superowe.
Twoje odczucia są błędne, raczej na kilometr się pomyliłaś, to ja więcej dawałem niż brałem. Na ten rozdział mógłbym napisać książkę, wybaczyłem jej to co zrobiła.
Oczywiście to było 16 lat temu.
A krew mnie zalewa, jak kobiety myślą przez pryzmat pieniędzy, bo on odszedł to niech płaci.
To niech każda dziewczyna zaloży sprawę każdemu chłopakowi, że się rozstali. Choćby odszkodowanie, to będziecie milionerkami.

Nie mam nic do Twojego wieku;)
Ok, powiedzmy, że trafiłeś na zołzę-zdarza się smile Ale czemu uważasz, że wszystkie kobiety są jak Twoja ex żona?

94

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Julia UK napisał/a:
paulo71 napisał/a:
dziunik75 napisał/a:

No poczytałam twoje wpisy jesteś człowieku chory.zajmij się sobą i nie udzielaj chorych rad innym .biedny opuszczony i podstarzały pewnie gruby i łysy,a mnie możesz obrażać mam to gdzieś.były przez pięć lat sprawił że we wszystko uwierze .

Po pierwsz nie jestem biedny.
ANi podstarzały.
JEstem szczupły.
Nawet nie mam zakoli.
Więc oszczędź mi waśmość pani oceny waszej, bo zaczynasz się irytować.
Jesteś rozwódką i to widocznie świeżą,
A zabraniać to sobie możesz na własnym  podwórku.

Ale co wnosi do tematu obrażanie siebie nawzajem ? Jak dzieci wink

Masz racje to nic nie da ,
Dzieci są najważniejsze powinny łaczyć rodzine w moim przypadku było inaczej.kocham te moje urwiski za dwoje i zapuszczam szpony by wydrzeć coś dla nich od życia.

95

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Przypominam, że żadna anonimowość nie zwalnia nas z kultury. Bardzo proszę, aby nie powodować sytuacji, w których ktokolwiek poczuje się niekomfortowo, czyli o odpowiedni poziom wypowiedzi i kulturalną wymianę zdań, bez zbędnych epitetów. Zwracam też uwagę, aby zanadto nie odbiegać od głównego tematu wątku.

96

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Julia UK napisał/a:

Ok, powiedzmy, że trafiłeś na zołzę-zdarza się smile Ale czemu uważasz, że wszystkie kobiety są jak Twoja ex żona?

Kobiety są jakie są , dla jednego będzie zołza a dla drugiego wymażona partnerka.
Ja miałem kilka związków, dłuższych czy krótszych, i z pewnością kończyły się różnie, burzliwie lub zyczliwie. Niemniej nie uważam, że wszystkie są zołzami.

97

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:
Julia UK napisał/a:

Ok, powiedzmy, że trafiłeś na zołzę-zdarza się smile Ale czemu uważasz, że wszystkie kobiety są jak Twoja ex żona?

Kobiety są jakie są , dla jednego będzie zołza a dla drugiego wymażona partnerka.
Ja miałem kilka związków, dłuższych czy krótszych, i z pewnością kończyły się różnie, burzliwie lub zyczliwie. Niemniej nie uważam, że wszystkie są zołzami.

Przepraszam a może to ty wyzwalasz "zołzy" w kobietach. Może to twoja wina że takie sie staja

98

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

dziunik75 ale my tu nie o tym rozmawiamy.

99

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Ok spadam .

100

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Nie musisz spadać, po prostu zmień kierunek wypowiedzi smile

101 Ostatnio edytowany przez Julia UK (2014-01-19 22:46:53)

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
paulo71 napisał/a:
dziunik75 napisał/a:
Nektaryna napisał/a:

A już miałam pisać, że zaraz usłyszysz za swoje....żeś sama sobie winna... dlugo nie trzeba było czekać :

Czytając wcześniejsze wpisy Paulo wiedziałabyś - wina ZAWSZE jest po stronie kobiety, niezależnie od tego czy to ona odeszła, czy na odwrót.

Czytałam ale czytałam wiele innych wpisów na innych forach na tym portalu .ciekawe jakby zrobić taką statystyke kto częściej zostawia rodziny facet czy kobieta .a to co pisze kolega P to mam to gdzieś a sam sobą mało reprezentuje.i tego typu podstarzałych pożuconych omijać szerokim łukiem.
No poczytałam sobie inne wpisy tego pana P no psycholog miał by co robić bo podejście do kobiet i życia conajmniej dziwne jak nie chore .

To jest twoja ocena o mnie, to się bardzo grubo mylisz.
A podstarzała to chyba sama jesteś! Widocznie 38 latki to już stare są i nie warto je poznawać, chyba, że 60 latek.
Dobrze mi kiedyś jeden facet powiedział, najlepsza kobieta to ta co jest młodsza o 20 lat, można sobie ją wychować he, he,

Mnie byś sobie nie wychował wink To ja wychowałabym sobie Ciebie big_smile Myślisz, że młoda to głupia? hehe

Jeśli nawet zakładając, że tylko Twoja żona zawiniła w małżeństwie to nie rozumiem skąd ta niechęć do innych kobiet? Dlaczego uważasz, że jak mąż zdradza to pewnie baba zawiniła?Bo z Twoich postów tak wynika! A jeśli np. kobieta(niewykształcona) ma 3 dzieci, do pracy chciała by pójść ale nie może bo jej się to nie odpłaca to co ona może zrobić Twoim zdaniem?
Wydaje mi się, że doświadczyłeś wiele złego od swojej żony i teraz myślisz, że wszystkie "żony" są jak Twoja ex wink

102

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Jestem jaka jestem zmieniając kierunek przestanę być soba.czyli na tym forum nie można mieć i bronić swojego zdania jeśli tak to szkoda mojego czasu i prosze o usunięcie mojego konta .

103

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

dziunik, chodzi o to, że nasze rozmowy zeszły z tematu tego wątku wink Nie obrażaj się smile

104

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Dokładnie tak smile

105

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Odpowiem ostatni raz zaspokoić twoją ciekawość, bo to nie jest na ten temat, choć jest tu jedno zdanie związane z tym wątkiem.

Julia UK napisał/a:

Jeśli nawet zakładając, że tylko Twoja żona zawiniła w małżeństwie to nie rozumiem skąd ta niechęć do innych kobiet?

Wiesz, mam dość kobiet, które traktują faceta jak bankomat. Zrozumiałaś. Wcale nie mam nie chęci do kobiet, tylko zmieniłem kierunek patrzenia. Jak leci na kasę, to niech spada na bambus.
Jak będzie mnie chciała jeżdżącego starym gratem, mieszkającym zaprzeproszeniem w budzie. To ją pokocham, choć wątpie aby się taka znalazła, bo kobiety to materialistki choć uważają że nie.
Ale  jeszcze żadna bezdomnego nie wzieła z ulicy. Tak nawiasem.
Oczywiście bezdomny nie jestem.
Tak kiedyś zrobił mój kolega, udawał biedaka. A tak naprawde był i jest zamożny.

Julia UK napisał/a:

Dlaczego uważasz, że jak mąż zdradza to pewnie baba zawiniła?Bo z Twoich postów tak wynika!

Tak, jeśli facet zdradza, to większości partnerki się do tego przyczyniają. Powodów może być wiele, największym czynnikiem jest brak współżycia, ale są także inne. To jest bardzo rozległy temat, może dla was być nie jasny.  Owszem , znajdują się takie egzemplarze, że są babiarzami. No ale widziały gały co brały, jak jest ktoś babiarzem to widać na codzeń.

Julia UK napisał/a:

A jeśli np. kobieta(niewykształcona) ma 3 dzieci, do pracy chciała by pójść ale nie może bo jej się to nie odpłaca to co ona może zrobić Twoim zdaniem?

Głupie pytanie, a dlaczego miałaby nie iść do pracy, bo co, jej się raczej robić nie chce, niż by jej się nie opłacało. To jest nygustwo. To jak facet by miał 3 dzieci i powiedział mam w czterech literach te dzieci, nie opłaca mi się pracować. No ale opłacało mu się je sprowadzić na ziemie.
Nawiasem mówiąc moja koleżanka ma 3 dzieci i pracuje, jakoś funkcjonuje. Zaznaczam nie jest mężatką, panienką żyjącą w związku.


Julia UK napisał/a:

Wydaje mi się, że doświadczyłeś wiele złego od swojej żony i teraz myślisz, że wszystkie "żony" są jak Twoja ex wink

Owszem, doświadczyłem bardzo wiele złego, ale nie porównuje je do byłej ex.
Miałem po rozwodzie bardzo wiele związków, które były dłuższe i krótsze. Ostatni 6 lat, ktory mał zakończyć sie ślubem. A zresztą jestem sam i szczęśliwy, i nie szukam na siłę.

106 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2014-01-20 02:46:25)

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
marioosh666 napisał/a:

Inna sprawa, że typowy facet nie ma pojęcia o niektórych kosztach, więc nie zawsze te oczekiwania są wygórowane.

O to to! Polać temu panu!
No, niektórym facetom, na przykład mojemu, wydaje się, że dziecko będzie jak on, trzy lata w jednych butach chodziło. I w jednej kurtce. I nieodmiennie, tak wczesną jesienią, na moje stwierdzenie, że trzeba dzieciom kurtki kupić, mówi ze zdziwieniem: "przecież mają" . I wcale nie złośliwie, nie to, że im żałuje, ale po prostu się dziwi po kiego grzyba im następne kurtki? :O

A w temacie wątku:
Uważam, że rodzina jest wtedy gdy rodzi się dziecko, bez względu na to, czy rodzice mają ślub czy nie mają.
A także wtedy, gdy dwoje osób nie chce dziecka (na razie lub w ogóle), ale chcą stanowić rodzinę, więc takim symbolem utworzenia tejże rodziny jest zawarcie małżeństwa.

107

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Anik38 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Zasłanianie się , ze ona się poświęciła to nie wymówka, sama mogła sie  poświęcać karierze a nie tylko w garach siedzieć. Ma prawo wyboru.

paulo71 napisał/a:

A może facet ma być kurą domową , wynieś śmieci, zrób obiadek, niech sprząta ...... Pewnie, że w związku facet pomaga, ale to nie jego rola, nie róbcie z facetów baby.

I tak ci źle i tak niedobrze.

Jaki ma wybór? Ty byś mi dał wybór, gdybym chciała pracować, karierę robić i gary olać? To kto w garach będzie siedział? Ty? No jakże bym śmiała babę z ciebie robić?

Kto ma się domem, garami, dziećmi zająć? Facet? No, nie róbmy z niego baby! Więc nie facet.
Kobieta? Toż ona ma wybór, przecież może się karierze poświęcić. Więc nie kobieta.

No paulo, powiesz mi KTO?

108

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

paulo jeśli ktoś w tym wieku  miał same nieudane związki  to może i w sobie powinien poszukać winy a nie tylko mieć pretensję do całego świata.Twój stosunek do kobiet jest beznadziejny: wszystkie lecą na kasę,jeśli mąż je zdradza to ich wina itd.Skoro jesteś sam i ci z tym dobrze to ok.Ja też traktuję męża jak bankomat bo nie mogę znależć  żadnej stałej pracy więc niestety przez większość roku żyjemy z jego pensji .Związek wymaga kompromisów a ty chyba nie jesteś do nich zdolny. Od samego  czytania  twoich postów co sądzisz o kobietach ciśnienie się podnosi.

109 Ostatnio edytowany przez paulo71 (2014-01-20 11:52:34)

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
niki71 napisał/a:

paulo jeśli ktoś w tym wieku  miał same nieudane związki  to może i w sobie powinien poszukać winy a nie tylko mieć pretensję do całego świata.Twój stosunek do kobiet jest beznadziejny: wszystkie lecą na kasę,jeśli mąż je zdradza to ich wina itd.Skoro jesteś sam i ci z tym dobrze to ok.Ja też traktuję męża jak bankomat bo nie mogę znależć  żadnej stałej pracy więc niestety przez większość roku żyjemy z jego pensji .Związek wymaga kompromisów a ty chyba nie jesteś do nich zdolny. Od samego  czytania  twoich postów co sądzisz o kobietach ciśnienie się podnosi.

Od kiedy to przerwane związki są udane!
No tak jak się nie pracuje, to się korzysta z niego finansów, ale jak facet przestaje pracować, to go sie pozbywa. Takie wasze podejście.
Ślub na dobre a na złe to wynocha.
Większość was jest jaka jest, nie do związku.
A ciśnienie może CI się podnosić, tylko uważaj, aby ci nie pękła żyłka.

110

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?
Anik38 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Inna sprawa, że typowy facet nie ma pojęcia o niektórych kosztach, więc nie zawsze te oczekiwania są wygórowane.

O to to! Polać temu panu!

Co raz częściej spotykam facetów, którzy są bardziej zorientowani w niektórych sprawach od matek, ale to nadal są wyjątki np.: facet ok. 40, który wiele lat był sam, nie mógł się doczekać dziecka aż w końcu został ojcem, szczęście uderzyło mu do głowy i nie pozwala matce się przemęczać, bo on wszystko przy tym dziecku zrobi. Tym sposobem ja z mamą dziecka, w swoim wieku, mogę spokojnie wódkę pić, a on w tym czasie bawi się z córką. Tak jak napisałem to są wyjątki, a przeciętny facet jest taki jak piszesz.

111

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Ponawiam prośbę Olinki o zaprzestanie wycieczek osobistych i trzymanie się tematu dyskusji. Dalsze wypowiedzi naruszające regulamin forum będą usuwane, a ich autorzy otrzymają oficjalne upomnienie (przypominam, że brak reakcji na upomnienia skutkuje banem).

112

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Do paulo kobiety które nie są na utrzymaniu facetów to nie żadna rzadkość a norma , mój bart zajął się wychowaniem dziecka a jego żona pracuje zawodowo i to ona daje pieniądze na dom a on gotuje pierze i wychowuje syna i nikogo to nie dziwi a ma dobry fach. co do traktowania męża jak skarbonki czy bankomatu no cóż , to nie nasza wina że kobiety niestety dalej są dyskryminowane pod względem wynagrodzeń. Ja osobiście zajmuje stanowisko kierownicze a mój mąż nie i mimo to to on zarabia więcej niż ja oboje pracujemy w firmach z kapitałem zagranicznym wiec logiką jest że nasz podział ekonomiczny jest nierówny bo ja płace rachunki ale on płaci kredyty i daje na życie  gdyż ma wyższą wypłatę.
Nie traktuj wszystkich swoją miarką bo jest nierówna.

Co do tematu nie uważam żeby ludzie posiadający dziecko mogli być nazywani rodziną przez sam fakt posiadania dziecka bo i owszem są rodziną dla dziecka ale nie koniecznie dla siebie. Rodzina to ludzie którzy są związani ze sobą uczuciowo bądź poprzez więzy krwi.
Ludzie mający dzieci żyjący bez ślubu mogą tworzyć rodzinę o ile sami to ustalą a nie poprzez fakt posiadania dzieci. To tak jak z byciem w związku nie każda kobieta która całuje się z przykładowym x jest jego dziewczyną, do tego trzeba obopólnej zgody i wspólnych norm i zasad.

113 Ostatnio edytowany przez dziunik75 (2014-01-20 13:06:10)

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Ok nie ważne

114

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

dziunik75 wybacz, nie chcę Cię strofować, ale nie rozmawiamy tu o panu P - jeśli będzie chciał, założy swój wątek na temat swojego związku czy podejścia do związków. wink

115

Odp: Czy to rodzina czy nie rodzina?

Moim zdaniem rodzina jest wtedy gdy ludzie są związani uczuciami.Papierek nie jest konieczny.Tyle że mamy takie przepisy że w różnych sytuacjach ślub  wiele ułatwia np. w razie choroby lub śmierci partnera.
paulo jeśli ludzie  rozstają się tylko dlatego że jedno traci pracę to po prostu  się nie kochali i byli z sobą tylko dla wygody.Tak jest też  wtedy gdy jedno zachoruje lub urodzi się niepełnosprawne dziecko. Kto  najczęściej znika gdy rodzi się takie dziecko,kobieta a czy mężczyzna?

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy to rodzina czy nie rodzina?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026