paulo71 napisał/a:Bo kobiety wnoszą najczęściej bo faceci nie chcą. A to co piszą to ogolnie. Najczęstrze przypadki.
80% kobiet jest winna rozpadu, i to nie chodzi o jakieś statystyki. po prostu faceci nie wytrzymują presji jakie wymuszają kobiety. Moja znajoma jest psychologiem i pracowała w poradni dla małżeństw. Obecnie będzie taka poradnia prowadzona przez Fundację. Aby to jakoś ratować te związki. Bo to co się dzieje to zgroza. Ludzie biorą ślub, a za pół roku sie rozchodzą. I to z błachych powodów.
Pewnie , że przemoc , alkoholizm to poważniejsza sprawa.Pewnie, że z błahych. Zaleganie po pracy na kanapie to błahy powód. Kompletna ignorancja tego co dzieje się z dziećmi w szkole. Siedzenie na necie i szukanie gołych cycków. Głuchota na problemy żony, dzieci. Nie kiwnięcie palcem w domu. I tak jeszcze mogę długo pisać.
To wszystko błahe powody.
I głupia baba presję wywiera na bogu ducha winnym facecie. Biednyż on biedny. Presji nie wytrzymuje, zaczyna chlać, bić albo sobie kochankę znajdzie, która presji wywierać nie będzie. A to babska przewrotne, lecą potem po rozwód, bo pije, bije, zdradza. A to wszystko ich wina bo presję wywierały na niebożątku.
NIe przesadzasz , błachymi powodami picie, bicie, zdrada nie jest.
A jak zdradza to dlaczego.
Bo lubie, jest babiarz, czy jednak żona mówi ciągle głowa mnie boli, albo zrobiła się zrzęda do nie wytrzymania bo ciągle jej coś nie pasuje. A może facet ma być kurą domową , wynieś śmieci, zrób obiadek, niech sprząta a wielmożna pani domu bedzie malowała paznokietki i oglądała filmy albo co gorsza latała do przyjaciółek. Pewnie, że w związku facet pomaga, ale to nie jego rola, nie róbcie z facetów baby.
Ciągle wam czegoś brakuje, jak jest dobrze to wynajdujecie problemy, aż facet wkońcu się wkurza i szuka innej, a może bardziej przypadkowo pozna i gotowy rozpad.
Kobiety są nie lepsze, ciekają , koleżanki namawiają, a ona przychodzi do domu i myśli , trzeba wymienić na inny model.
Wspomniałaś o ignorancji co sie dzieje z dziećmi.
To jakiegoś dziwnego miałaś faceta no ale ja miałem taką zonę, która ignorowała sprawy związane ze szkołą i dalej ignorowała. I najfajniejsze w tym, że jest nauczycielką.
A co do picia, to kobiety też piją, i co ma ten facet zrobić z alkoholiczką. Też ma jakiś kres wytrzymałości. A co do bicia, wam też rączki latają. Miałem kiedyś taką laleczkę, że jej rączka poleciała. Powiedziałem ostatni raz, następnym razem oddam.
No i kiedyś oddałem. I odszedłem od furiatki.