Witam, mam kilka pytań odnośnie zakładania ubrań damskich. Czy kiedykolwiek któraś kobiet widziała mężczyzny w spódnicy lub w sukience? Jeśli tak to gdzie i czy fajnie wygląda w tej sukience? Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
Trzeba myć nie wietrzyć ![]()
Witam, mam kilka pytań odnośnie zakładania ubrań damskich. Czy kiedykolwiek któraś kobiet widziała mężczyzny w spódnicy lub w sukience? Jeśli tak to gdzie i czy fajnie wygląda w tej sukience? Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
Nie widziałam i nie zgodziłabym się.
Widziałam
Nie wyraziłam zgody, nie zostałam uprzedzona
Nie podobało mi się, byłam wręcz wkurzona, zażenowana i czułam się bardzo źle
Więcej mnie nie zobaczył
Witam, mam kilka pytań odnośnie zakładania ubrań damskich. Czy kiedykolwiek któraś kobiet widziała mężczyzny w spódnicy lub w sukience? Jeśli tak to gdzie i czy fajnie wygląda w tej sukience? Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
Mieszkam za granica wiec tutaj jednak trochę jest inaczej. Co któryś dzień jak idę do pracy to mijam pewnego chłopaczka który ma długie włosy i za każdym razem jest w spódnicy. Tylko ze te jego spódnice ( sukienki?) są mega nietrafione, jakieś stare, jak babcine. Ale chyba taki ma styl.
Parę razy tez widziałam w metrze rożnych gości w sukienkach, ale tutaj musiałam się trochę przypatrzeć bo w sumie bardziej wyglądali na dziewczyny niż facetów.
Ja nie mam nic przeciwko temu, każdy sobie nosi to co chce, ale na pewno bym nie była z facetem który by się ubierał w spódnice i sukienki. Mam swoje granice.no chyba ze szkot i wystąpiłby w kilcie na specjalne okazje, wtedy spoko.
Widziałam. Szkota w kilcie podczas pobytu w UK, arabskich szejków w monachijskim hotelu i księdza w Polsce. I to chyba jedyne przypadki, kiedy jestem zaakceptować "spodnicę " czy "sukienkę " u mężczyzny.
Widziałam
Nie wyraziłam zgody, nie zostałam uprzedzona
Nie podobało mi się, byłam wręcz wkurzona, zażenowana i czułam się bardzo źleWięcej mnie nie zobaczył
Jesteś po prostu konserwatywna i mało otwarta ![]()
Widziałam
Nie wyraziłam zgody, nie zostałam uprzedzona
Nie podobało mi się, byłam wręcz wkurzona, zażenowana i czułam się bardzo źleWięcej mnie nie zobaczył
Ale w jakich okolicznościach? Przyszedł tak na randkę? Na pogrzeb?
Tak w ogóle zwyczaj noszenia przez mężczyzn spodni nie jest znowu taki stary. Chyba raptem od kilkuset lat. Wcześniej panowie nosili się bardzo podobnie jak dziś kobiety, to znaczy nosili de facto pończochy, czasem nawet były to wprost pończochy. Natomiast to co wyglądało jak spodnie było nogawicami czyli pojedynczymi nogawkami noszonymi jak pończocha i mocowanymi... tak, tak do specjalnego pasa na podwiązkach. Nosili też spódnice, jak tradycyjne u Szkotów kilty i inne podobne formy odzieży pozostawiające często nogi i genitalia na swobodny ruch powietrza. Można więc spokojnie uznać, że większość damskiej garderoby, może poza biustonoszami, była kiedyś garderobą męską, która z czasem została przez mężczyzn zarzucona i przejęta przez kobiety.
Nie wiem czy dalej wykłada na tym uniwersytecie, ale jakąś dekadę temu na pewno wykładał. Fantastyczny człowiek o pięknym umyśle lubiany i szanowany przez studentów - tak ubierał spodnice i sukienki, nosił też szpilki.
Nie przebierał się za kobietę.
Chciał wyglądać jak mężczyzna ubrany w spódniczki i sukienki i to doskonałe mu się udawalo.
Jako facet przystojny.
Wiele o nim słyszałam, zanim zobaczyłam go po raz pierwszy, więc patrzyłam z podziwem.
Ciekawa jestem, gdzie jest teraz, czym się zajmuje i czy wszystko u niego ok.
Wystarczy zaznajomić się z ubiorami mężczyzn na dworze Króla Słońce.
Co prawda sukienek nie nosili, ale inne obecnie uważane za akcesoria kobiece były na porządku dziennym u mężczyzn.
Chyba bym ładnie wyglądał w sukience z moimi umięśnionymi nogami ![]()
W łóżku, kiedy okazało się, że przystojny facet z którym się spotykałam od dłuższego czasu, w łóżku woli czuć się kobietą i specjalnie na tą okazję postanowił się przebrać.... Mimo, że jestem bi, to było za dużo na moje konserwatywne* preferencje ![]()
to było za dużo na moje konserwatywne* preferencje
tego się nie spodziewałem
Eee
No fakt.
Tu poczułabym się niefajnie.
Spodnie powstały by umożliwić jazdę konną. Początkowo ubierali je tylko ludzie wysoko urodzeni bo oni jezdzili. Słowo "rycerz" pochodzi od słowa "jezdziec". Konie stosunkowo pózno stały się dość duże i z wysokim kłebem by unieść człowieka, i takie konie były drogie.
Pozniej w spodniach chodzili ludzie wolni - chłopi jeszcze do niedawna nosili koszule i sukmany. Były pod tym portki czy gacie, ale raczej nie jako ubiór zewnętrzny albo wyjściowy.
Z tym też wiąże się silny opór przy spodniach dla kobiet - spodnie pozostały symbolem niezależności.
Kobiety jeżdzące czy to po mesku czy bokiem zawsze nosiły spodnie- z tym że pod spodnicami.
Kilt to nie spódnica. To długi pas materiału, możliwy do noszenia na rózne sposoby. Okrywa w różnym stopniu ciało, może też robić za okrycie , jak kołdra czy za namiot. Podobno było to bardzo praktyczne. Zakłada się na leżaco i samo zakładanie jest skomplikowane.
Spodnie powstały by umożliwić jazdę konną. Początkowo ubierali je tylko ludzie wysoko urodzeni bo oni jezdzili. Słowo "rycerz" pochodzi od słowa "jezdziec". Konie stosunkowo pózno stały się dość duże i z wysokim kłebem by unieść człowieka, i takie konie były drogie.
Dość odważna hipoteza biorąc pod uwagę, że całą starożytność mnogość armii używało jazdy i nie używało spodni. To znaczy ówcześni jeźdźcy używali rozpowszechnionej ówcześnie garderoby tj. najczęściej wszelakich tunik czy kaftanów i nogi mieli zwyczajnie gołe.
Cześć.
Ja niestety mam taki problem z moim 17-letnim synem, ostatnio przyłapałam go ubranego w damskie ciuchy - na szczęście nie były moje, kupił je sobie sam. Najgorzej, że to nie wyglądało tylko na jednorazowy wyskok, bo syn nie wyglądał w tym źle, powiedziałabym nawet że wyglądał bardzo zgrabnie i nie wiem czy bym powiedziała na ulicy że jest chłopakiem. Kiedy go zapytałam dlaczego to zrobił, nie potrafił do końca odpowiedzieć. No ale to chłopak... Doradzcie mi co zrobić, bo juz sama nie wiem.
18 2023-04-15 21:19:55 Ostatnio edytowany przez femte (2023-04-15 21:34:13)
Strzemie umożliwiło walke z konia - na koniu na oklep czy w siodle można się utrzymać, ale z trudem. Nie można się podnieść, zamachnąć czymś. Tamte armie raczej używały koni jako środków transportu a do walki sporadycznie, jak nie było czasu.
Co ciekawe nasza przedwojenna kawaleria też używała koni tylko do transportu. Koń był zbyt cenny- do wykarmienia potrzeba plonów z 1 hektara, co w biednym kraju było kosztowne. Dlatego jeżdzono trójkami, środkowy to był tzw. koniowodny i on przejmował konie na czas walki.
Mit ataku z szablami na czołgi wziął się z niemieckich filmow propagandowych a potem z "Lotnej".
Na filmie "Hubal" widać taką szarże- to było pod Maciejowicami. Oddział wpadł na Niemców znienacka, nie bylo czasu się spieszyć (nie mylić słów "spieszyć" i śpieszyć". No i tam czołgów nie było.
Strzemie ma to do siebie że wisi na takim pasku- puślisko. Ten pasek jeszcze się lubi zakręcać czy jakby przyszczypywać skóre. Częściowo jest przykryty płatem skóry (tybinką) ale sporo takiego podwójnego rzemienia wystaje. No i potrafi niezle noge kaleczyć.
Jezdziłam jeszcze na przedwojennych kulbakach - oficerskich i szeregowych. Kulbaka tym się różni od siodłą że nie leży bezpośrednio na grzbiecie konia i przez to nie powoduje urazów kłebu. Ma dwie tapicerowane ławki które leżą po bokach kłebu i opierają się na mięśniach. Urządzenie bardzo wygodne dla konia, dobre też dla człowieka- trudno spaść, ma się dobre oparcie w wysokich łekach. Ale cholernie obciera i obija nogi. Nie ma też bezpieczników powodujących wypięcie puśliska w razie upadku jezdzca- noga klinuje się zazwyczaj w strzemieniu i człowiek jest wleczony.
Problem jest taki że ludzie znający się na militariach nie mają często pojęcia o koniach i jezdzie konnej. Był tu taki mądry co mówił że jest super inteligentny bo w grze komputerowej po przebyciu 200 km. kazał rzymskiej konnicy atakować coś tam z marszu, na koniach. A ja jestem ciekawa czy by usiedział na ogierze np. ze stadniny w Gnieznie (konie te grały w "Hubalu") choć pieć miniut. Takie bydle wymaga rękawiczek- ręce są pocięte do krwi. A jak się dwa do siebie zbliżą- rzeznia. Trzeba jezdzić w odstępach. Wiem, bo siostra była tam na obozie, jako jedyna jezdziła na równi z mastalerzami.
Przypomniało mi się -oglądalam film "Gladiator" pożyczony od faceta po teologii. No i mu mówie że po pierwsze piramidalna bzdura jak ktoś choć troche zna ten okres, po drugie - strzemiona, munsztuki, podkowy. Mogli jeszcze czołgi wprowadzić, było by zabawniej. Wiem aktorzy by się pozabijali bez strzemion, ale można to było potem jakoś wymaskować. Choć widać pod dosiadzie kto strzemion używa. Albo te podkowy, pomalować na czarno czy cuś...
Co ciekawe facet teolog, niby humanista miał bardzo słabą wiedze historyczną.
A, tamte historyczne armie nie okuwały koni. To wynalazek średniowieczny. Użycie koni było ograniczone, zwłaszcza pod wierzch. Koń obciążony jezdcem zaraz scierał kopyta. Dla koni na drogach rzymskich (pirwsze użycie zwierząt na bruku) robiono specjalne sandały. Umiano natomiast okuwać parzystokopytne- woły i wielbłądy - podkowa miałą forme płytki metalowej i podwójnego "wąsa" który przechodził między racicami i jego końce były zaginane na puszkach kopytowych.
Kawaleria- w tym polska, przedwojenna - poruszała się i tak głownie na piechote. Czyli najpierw jechano kłusem, czyli szybciej niż człowiek da rade. Potem przechodzono w stępa, konie odpoczywały. Strzemiona podciągniete, czesto popreg popuszczony. Człowiek szedł pieszo - podobno chodzili więcej niż piechota. Takie wielogodzinne galopy to może na filmach - niewytrenowany koń wytrzyma do 10 minut, huntery ponoć dużo dłużej, ale takich żadna kawaleria nie miała.
Co za szalony temat XD
Tu, gdzie mieszkam, po knajpkach szlajają się "artyści", bohema miejska, więc owszem, zdarza się trafić na chłopa, co się za babę przebrał
Sukienki, szpilki, peruki, makijaż, często ze dwa metry wzrostu i szerokie bary. Gdyby mój partner miał takie ciągotki, przestałby być moim partnerem. A na ulicy czy w knajpce traktuję to jako miejscowy folklor, coś innego niż standard, ot takie kolorowe ptaki, nieszkodliwe przecież. Myślę, że część z nich to sexworkerzy dla gejów/miłośników transwestytów.
Lata temu zajmowałam się stylizacją ubioru i kilkakrotnie kontaktowały się ze mną osoby transpłciowe, zwykle mężczyźni, którzy prosili o pomoc w ubieraniu się jako kobiety. Szczególnie utkwiła mi w pamięci "Angela", mówiąca basem, która na wstępie podesłała mi kilka swoich zdjęć do oceny. Myślałam, że padnę widząc tego rosłego, barczystego faceta w peruce, spódniczkach i pończochach (kreacje były delikatnie mówiąc mało gustowne a zwłaszcza już buty i torebki wołały o pomstę do nieba), ale po kilku moich sugestiach i wspólnych zakupach była to całkiem niezła laska! ![]()
W innych sytuacjach panów w spódniczkach nie zdzierżę. ![]()
Strzemie umożliwiło walke z konia - na koniu na oklep czy w siodle można się utrzymać, ale z trudem. Nie można się podnieść, zamachnąć czymś. Tamte armie raczej używały koni jako środków transportu a do walki sporadycznie, jak nie było czasu.
Femte, na zwierzętach może się znasz najlepiej ale tematy wojskowe lepiej sobie odpuść. Bez strzemion jeździły i walczyły jazdy, w tym ciężko opancerzone Partów, Medów, Sasanidów, Rzymian, Germanów. Pospadaliby z koni ze śmiechu słysząc, że ledwo mogą się na nich utrzymać, a już na pewno nie mogą z konia bez strzemion walczyć mieczem, toporem czy włócznią. W temacie kawalerii jedyny przełom jaki wprowadziło strzemię, to w połączeniu z przeróbką siodła wykształcenie specyficznej średniowiecznej i zachodnioeuropejskiej jazdy kopijniczej. Oczywiście poza tym usprawniło jazdę konno ale kiedy w naszej części świata strzemię się przyjęło, to ten świat miał już dawno gotowe schematy działania kawalerii na polu bitew.
Co ciekawe nasza przedwojenna kawaleria też używała koni tylko do transportu. Koń był zbyt cenny- do wykarmienia potrzeba plonów z 1 hektara, co w biednym kraju było kosztowne. Dlatego jeżdzono trójkami, środkowy to był tzw. koniowodny i on przejmował konie na czas walki.
Nie, nie tylko. Jak najbardziej toczono bitwy kawaleryjskie jak choćby w czasie wojny polsko - bolszewickiej z konnicą Budionnego. Nie jest prawdą, że w czasie II wś kawalerię miała tylko Polska. Były oddziały kawalerii w III Rzeszy, w ZSRR i to nawet do końca wojny. Wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem jako szybkie związki taktyczne na terenach, gdzie koń stanowił najszybszą albo jedyną możliwość transportu, bo niestety ale motoryzacja, a nawet sprzęt pancerny najczęściej wymagają dróg i to całkiem dobrych.
23 września 1939 r. miała miejsce bitwa kawaleryjska, nazywana ostatnią bitwą kawalerii w Europie. Starł się szwadron Nowogródzkiej Brygady Kawalerii z oddziałem kawalerii wschodniopruskiej, oczywiście na broń białą, czyli szable w rękach obu stron. Ostatnia szarża kawaleryjska miała miejsce 1 marca 1945, gdzie ułani szarżą przedarli się przez pozycje niemieckie i po spieszeniu kontynuowali atak na pozycje niemieckie, z powodzeniem.
Po prostu kawaleria do czasu wyparcia przez związki pancerne była uniwersalnym, szybkim związkiem taktycznym, którego oddziały mogły szybko się przemieszczać (w porównaniu do oddziałów piechoty), mogły walczyć konno i pieszo. Dlatego kawalerzyści mieli broń białą czyli szable, bo szabla w poprzednim wieku wyparła inne rodzaje broni białej ze wszystkich kawalerii na świecie. Niektóre formacje wciąż używały lanc. Podstawowym uzbrojeniem kawalerzysty był jednak karabinek kawaleryjski, czyli broń krótsza i poręczniejsza niż przeciętny karabin piechoty. Nic w tym zakresie, jeśli chodzi o schematy, nie zmieniło się od czasów kawalerii sprzed 100-200 lat. Wtedy również każda jazda musiała być dobrze uzbrojona w broń palną, z której z rzadka używała z konia, a najczęściej pieszo.
Ubieram się w damskie ciuchy odkąd skończyłem 14 lat. W moim przypadku zaczęło się to w okresie dojrzewania. Większość ludzi mówi o takich jak ja transwestyci albo zachodnie ładniejsze określenie crossdresserzy. Jednak im jestem starszy tym bardziej zdaje sobie sprawę jak w tej kwestii nierówno jest traktowany mężczyzna i kobieta. Drogie kobiety, wy także gdyby nie początkowo nieliczna grupa odważnych kobiet domagających się przywileju noszenia spodni dalej miałybyście do dyspozycji tylko spódnice i sukienki. Teraz w braku możliwości założenia sukienki przeze mnie upatruję głównie systemową dyskryminację, którzy tylko nieliczni dostrzegą. Ta ślepota posunęła się do tego stopnia, że mężczyzna w sukience jest postrzegany jako chory psychicznie natomiast kobieta w spodniach najzupełniej normalnie. Jak byście się czuły wszystkie tutaj gdyby chłopak czy mąż zerwał z wami bo chodzicie w spodniach. Nie mieści się w głowie? No właśnie, ja i wielu podobnych do mnie nie może zrozumieć dla odmiany czemu jedna płeć może ubrać co tylko chce a druga ma do dyspozycji 3 rodzaje garderoby na krzyż. Drogie kobiety pora rozbudzić empatię nie tylko do siebie nawzajem ale i do płci przeciwnej.
Mi nie przeszkadza i nie mam nic przeciwko temu że mój mąż chodzi w sukienkach i spódnicach . Sama go do tego namówiłam by je nosił i mu je kupuję , lubię faceta w sukienkach. Faceci powinni latem nosić sukienki,spódnice dla ich zdrowia czyli z powodu przegrzania narządów płciowych w upalne dni latem
Witam, mam kilka pytań odnośnie zakładania ubrań damskich. Czy kiedykolwiek któraś kobiet widziała mężczyzny w spódnicy lub w sukience? Jeśli tak to gdzie i czy fajnie wygląda w tej sukience? Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
Mozesz sobie kupic kiecke w kratke i mowic, ze jestes ze Szkocji
Mezszczyzna w spodnicy? Czegos takiego nie ma!!! Pisz ze cwel jak juz!!!
Mezszczyzna w spodnicy? Czegos takiego nie ma!!! Pisz ze cwel jak juz!!!
Sa Szkoci w spodnicach w kratke
Jak dla mnie to zwykły transwestyta. Nigdy bym tego nie zaakceptowała, wygląda to śmiesznie i żałośnie. Męskie ciało jest zbyt brzydkie żeby wciskać je w sukienki i spódnice.
Jak dla mnie to zwykły transwestyta. Nigdy bym tego nie zaakceptowała, wygląda to śmiesznie i żałośnie. Męskie ciało jest zbyt brzydkie żeby wciskać je w sukienki i spódnice.
Dla mnie taki widok bylby komiczny do kabaretu albo do cyrku
Jak dla mnie to zwykły transwestyta. Nigdy bym tego nie zaakceptowała, wygląda to śmiesznie i żałośnie. Męskie ciało jest zbyt brzydkie żeby wciskać je w sukienki i spódnice.
Tzn. jak brzydkie niby jest męskie ciało? Mamy takie same ciała, tylko tłuszcz się trochę inaczej odkłada. Tak naprawdę jakby facet się wydepilował, to oprócz węższej dupy i szerszych barków różnicy byś pewnie nie zauważyła.
display napisał/a:Jak dla mnie to zwykły transwestyta. Nigdy bym tego nie zaakceptowała, wygląda to śmiesznie i żałośnie. Męskie ciało jest zbyt brzydkie żeby wciskać je w sukienki i spódnice.
Tzn. jak brzydkie niby jest męskie ciało? Mamy takie same ciała, tylko tłuszcz się trochę inaczej odkłada. Tak naprawdę jakby facet się wydepilował, to oprócz węższej dupy i szerszych barków różnicy byś pewnie nie zauważyła.
Tak napewno nie widac roznicy ha ha
31 2023-09-10 16:33:19 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2023-09-10 16:34:21)
Tak w ogóle zwyczaj noszenia przez mężczyzn spodni nie jest znowu taki stary. Chyba raptem od kilkuset lat. Wcześniej panowie nosili się bardzo podobnie jak dziś kobiety, to znaczy nosili de facto pończochy, czasem nawet były to wprost pończochy. Natomiast to co wyglądało jak spodnie było nogawicami czyli pojedynczymi nogawkami noszonymi jak pończocha i mocowanymi... tak, tak do specjalnego pasa na podwiązkach. Nosili też spódnice, jak tradycyjne u Szkotów kilty i inne podobne formy odzieży pozostawiające często nogi i genitalia na swobodny ruch powietrza. Można więc spokojnie uznać, że większość damskiej garderoby, może poza biustonoszami, była kiedyś garderobą męską, która z czasem została przez mężczyzn zarzucona i przejęta przez kobiety.
Taks samo buty na szpilkach. Wszystko to konstrukty kulturowe. Ze Snake często mogę się nie zdradzać ale inteligencji i trafności komentarzy trudno mu odmówić.
Up
Up
No jest co upować :-)
Fajnie, co się nie otworzy tematu, to jeden normalniejszy od drugiego. Aż się wierzy w drugiego człowieka. Budujące to.
34 2025-05-04 14:28:54 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-05-04 14:30:00)
Klasyczne spodnie o kroju jaki znamy dzisiaj zostały wynalezione w Chinach, już kilka tysięcy lat przed naszą erą. Nosili je właściwie wszyscy, nikt nie "latał" z gołym zadkiem. W ogóle skąd pomysl, że strój kobiet i mężczyzn kiedyś się nie różnił? Zawsze się różnił i to znacząco. Chyba w epoce lodowej, gdy nasi przodkowie ubierali skóry zwierząt nie było aż tak wielkiej różnicy, ale zawsze potem już tak. Nawet ta epoka gdzie faceci "nosili rajtuzy", to były to obcisłe spodnie do krótkich tunik, w czasie gdy kobiety paradowały w wielkich kieckach na drucianych krynolinach.
Jeśli chodzi o przebieranie się w damskie ciuchy, to jest coś takiego jak transwestytyzm fetyszystyczny. Nie jest to normalne, choć jak każde zaburzenie, gdy nikogo nie rani to niech się nawet faceci przebierają za kaczora Donalda, nikomu nic do tego.
Idz precz trollu ![]()
Błagam, wszystko, tylko nie facet w sukience ![]()
Tak w Szkocji se nosza, a Muzulmany w długich kieckach latają ![]()
Popatrzyłam w internetach na facetów w sukienkach, teraz nie zasnę ałłłłć
Dokładnie, dlatego ja się sobie bardziej na przykład podobam w damskich pantalonach, co myślicie ???
![]()
Dokładnie, dlatego ja się sobie bardziej na przykład podobam w damskich pantalonach, co myślicie ???
![]()
![]()
ja myślę,że swietny pomysł
ślad_po_bliźnie napisał/a:Dokładnie, dlatego ja się sobie bardziej na przykład podobam w damskich pantalonach, co myślicie ???
![]()
![]()
ja myślę,że swietny pomysł
Ok mam wyjściową parę jedną, bardzo na czasie i modną, przybędę w niej ![]()
Julia life in UK napisał/a:ślad_po_bliźnie napisał/a:Dokładnie, dlatego ja się sobie bardziej na przykład podobam w damskich pantalonach, co myślicie ???
![]()
![]()
ja myślę,że swietny pomysł
Ok mam wyjściową parę jedną, bardzo na czasie i modną, przybędę w niej
Ok przybywaj, a jaki kolor? Rozowe ? ![]()
ślad_po_bliźnie napisał/a:Julia life in UK napisał/a:
ja myślę,że swietny pomysł
Ok mam wyjściową parę jedną, bardzo na czasie i modną, przybędę w niej
Ok przybywaj, a jaki kolor? Rozowe ?
Taaa, a co lubisz róż? Różowe, bo będom pasować do mojej czarnej miniówy
![]()
Julia life in UK napisał/a:ślad_po_bliźnie napisał/a:Ok mam wyjściową parę jedną, bardzo na czasie i modną, przybędę w niej
Ok przybywaj, a jaki kolor? Rozowe ?
Taaa, a co lubisz róż? Różowe, bo będom pasować do mojej czarnej miniówy
![]()
![]()
Super ino szpilek nie zapomnij założyć i kolorowy top na ramiaczkach ![]()
Szpileczki to podstawa ![]()

Szpileczki to podstawa
![]()
47 2025-05-23 23:06:47 Ostatnio edytowany przez Caffissimo1 (2025-05-23 23:07:03)
Widziałam facetów w sukienkach, szpilkach i perukach na scenie.
W Oh-teatrze w sztuce Casa Valentina.
Prawie 3 godziny doskonałej zabawy!
Naprawdę polecam.
Widziałam facetów w sukienkach, szpilkach i perukach na scenie.
W Oh-teatrze w sztuce Casa Valentina.Prawie 3 godziny doskonałej zabawy!
Naprawdę polecam.
Ja tylko raz widziałam takiego geja co szedł w rozowej sukience i z torebka
David Bowie był spoko ![]()
Duchowni w sukienkach już nie.
David Bowie był spoko
Duchowni w sukienkach już nie.
No właśnie przeciez ksieza tez nosza dlugie sukienki, tak samo Muzulmany, a ten hamas zakrywa twarze, jak Muzulmanki
![]()
Up
Up
W jakim celu to robisz? Jak masz coś do przekazania, dodania, chcesz zadać jakieś pytanie, to to po prostu napisz, bo taka forma "podbijam temat" jest po prostu niegrzeczna.
Można to odczytać w taki sposób: wy się produkujcie, a ja sobie poczytam. Mnie nie zachęca.
Czy jakieś kobiety by mężczyzna był nago, czy lepiej żeby był w sukience lub spódnicy?
Czy jakieś kobiety by mężczyzna był nago, czy lepiej żeby był w sukience lub spódnicy?
Ale w jakich okolicznościach?
Na ulicy, jakiś obcy, przypadkowy - oczywiście, że lepiej, żeby był w sukience niż paradował nago, ale w sytuacji intymnej zdecydowanie nago, sukienka "rozbroiłaby" całą sytuację.
luk842 napisał/a:Czy jakieś kobiety by mężczyzna był nago, czy lepiej żeby był w sukience lub spódnicy?
Ale w jakich okolicznościach?
Na ulicy, jakiś obcy, przypadkowy - oczywiście, że lepiej, żeby był w sukience niż paradował nago, ale w sytuacji intymnej zdecydowanie nago, sukienka "rozbroiłaby" całą sytuację.
W mieszkaniu w bloku w upalne dni, przed innymi ludźmi, którzy mogą gdzieś zadzwoń. Głównie żeby ciało mogło spokojnie oddychać i nic nie uciekało.
Witam, mam kilka pytań odnośnie zakładania ubrań damskich. Czy kiedykolwiek któraś kobiet widziała mężczyzny w spódnicy lub w sukience? Jeśli tak to gdzie i czy fajnie wygląda w tej sukience? Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
hahahaaaa xDDDD Ja sie nie zgadzam ! sukienki i spodnice sa tylko dla kobiet , spodnie leginsy i spodenki tez hahah ![]()
Jestem facetem i ubieram jeansowe sukienki dla relaksu i podniesienia mojego podniecenia. Bez niczego pod spodem, tylko rozpinana sukienka i nocny spacer albo siedzenie tak w pokoju przy filmie. Taki mały fetysz i wstyd, ale też pragnienie aby bez stresu gdzieś tak sobie wyjść publicznie i poczuć spojrzenie innej osoby. Odczuwam silne podniecenie i zawsze jest masturbacja, traktuję to jako nagroda dla siebie. No cóż, jestem z takimi upodobaniami.
Jestem facetem i ubieram jeansowe sukienki dla relaksu i podniesienia mojego podniecenia. Bez niczego pod spodem, tylko rozpinana sukienka i nocny spacer albo siedzenie tak w pokoju przy filmie. Taki mały fetysz i wstyd, ale też pragnienie aby bez stresu gdzieś tak sobie wyjść publicznie i poczuć spojrzenie innej osoby. Odczuwam silne podniecenie i zawsze jest masturbacja, traktuję to jako nagroda dla siebie. No cóż, jestem z takimi upodobaniami.
Próbuj wychodzić małymi kroczkami, może na początek na balkon
.
Nice
60 2026-02-20 09:52:50 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-02-20 09:57:08)
Tak odnośnie ubiorów niekoniecznie kobiecych. Kiedyś to mężczyźni ubierali się kolorowo, nosili gustowne pończochy. Co ciekawe pończochy i buty były synonimem bogactwa i wysokiego statusu.
Ogromne wrażenie w Polsce zrobił Henryk Walezy, właśnie swoimi kolorowymi ubiorami, przez co u nas uznano, że musi być gejem. I jak widać po wypowiedziach niektórych użytkowniczek, niewiele się zmieniło w naszej zaściankowej mentalności. Seksim panie pełną gębą.
A tak na poważnie widać jak jesteśmy społecznie programowani.
Ja widziałam Szkota w spódnicy ale to było w UK. Jak dla mnie to dziwne
Witam, mam kilka pytań odnośnie zakładania ubrań damskich. Czy kiedykolwiek któraś kobiet widziała mężczyzny w spódnicy lub w sukience? Jeśli tak to gdzie i czy fajnie wygląda w tej sukience? Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
Ja widziałam Szkota w spódnicy ale to było w UK. Jak dla mnie to dziwne
luk842 napisał/a:Witam, mam kilka pytań odnośnie zakładania ubrań damskich. Czy kiedykolwiek któraś kobiet widziała mężczyzny w spódnicy lub w sukience? Jeśli tak to gdzie i czy fajnie wygląda w tej sukience? Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
To u nich normalne jest-ich strój tradycyjny
Witam, mam kilka pytań odnośnie zakładania ubrań damskich. Czy kiedykolwiek któraś kobiet widziała mężczyzny w spódnicy lub w sukience? Jeśli tak to gdzie i czy fajnie wygląda w tej sukience? Czy jakaś kobieta, by wyraziła zgodę żeby mężczyzna założył spódnice lub sukienkę, żeby męskie krocze mogą przez chwilę złapać zimne powietrze?
yhym