i prawidłowo
teraz czekać, aż Cie do nich zabierze
Tesciowa tu do na nas przyjezdza za jakies 2 miechy;)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on sie mnie wstydzi?;(
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
i prawidłowo
teraz czekać, aż Cie do nich zabierze
Tesciowa tu do na nas przyjezdza za jakies 2 miechy;)
Podobne tematy
a jak sytuacja z gierkami?
Niby jest lepiej ale momentami mnie potrafi wkurzyc...
Tesciowa tu do na nas przyjezdza za jakies 2 miechy;)
zostaje jeszcze reszta rodziny
![]()
Meggi20 napisał/a:Tesciowa tu do na nas przyjezdza za jakies 2 miechy;)
zostaje jeszcze reszta rodziny
![]()
2 siostry znam ...3 siostre poznałam na poczatku naszego byscia z nim bo on u niej miezkał ale to był ten jeden jedyny raz kiedy ja widziałam...noi 2 braci tez nie znam w czm jeden mnie nienawidzi....a widziała tylko na zdjeciu jak sie pytałam mojego dlaczego i oco mu chodzi to ten twierdzi ze nie wie..ze nie gadaja na ten temat dla mnie to jest dziwne..ze nie wie dlaczego mnie nienawidzi...nawet proponował mu ze pozna go z innymi laskami zeby tylko nie był ze mna...a on i tak wybrał mnie....nie wiem co tez myslec na ten temat;/moze on mnie nie chce wziasc tam do siebie ze względu na tego swojego "chorego braciszka uprzedzonego co do mnie"
albo faktycznie nie jest dla niego rzeczą chwalebna i godna pokazywania warunków mieszkaniowych, w jakich przysżło mu dorastać.
wiem, to żaden powód, ale jego to może krępować...
różni ludzie różnie podchodzą do wielu kwestii
albo faktycznie nie jest dla niego rzeczą chwalebna i godna pokazywania warunków mieszkaniowych, w jakich przysżło mu dorastać.
wiem, to żaden powód, ale jego to może krępować...
różni ludzie różnie podchodzą do wielu kwestii
on sie niedawno tam przeprowadził wczesnie miał normalny mieszkanie...no ale teraz juz nie ja to rzumiem i nie ma sie czego wstydzic bo ja tez mieszkałam w kawalerce ale tylko z mama...on ma tam mame i 3 rodzenstwa..hmmmi moze martwi sie ze dla mnie było by to nie wygodne aaaaa sama juz nie wiem
mam mega mętlik...
będzie dobrze ![]()
jego mamusie poznasz wkrótce, rodzeństwo już w części znasz ![]()
a braćmi ze złą opinią się nie przejmuj
jak mu do tej pory wody z mózgu nie zrobili, to teraz już im to chyba nie wyjdzie ![]()
będzie dobrze
jego mamusie poznasz wkrótce, rodzeństwo już w części znasz
a braćmi ze złą opinią się nie przejmujjak mu do tej pory wody z mózgu nie zrobili, to teraz już im to chyba nie wyjdzie
ale nie uwazasz ze to dziwne typ mnie nie znam widział tylko na zdjeciach a mnie NIETRAWI!!!;/
ja tak miałam z niedoszła teściową...
udumała sobie, że jej syna wyciągam z domu (najlepsze było to, że wtedy byłam nad morzem na obozie). dzwoniła do mnie, krzyczała i potem nawet nie przeprosiła. a wtedy on pojechał gdzieś ze znajomymi. tłumaczyłam kobiecie, że ja jestem nad morzem, nie ma go u mnie a ona do mnie "ja lepiej wiem" no to sorry..!
ludzie są dziwni...
ja tak miałam z niedoszła teściową...
udumała sobie, że jej syna wyciągam z domu (najlepsze było to, że wtedy byłam nad morzem na obozie). dzwoniła do mnie, krzyczała i potem nawet nie przeprosiła. a wtedy on pojechał gdzieś ze znajomymi. tłumaczyłam kobiecie, że ja jestem nad morzem, nie ma go u mnie a ona do mnie "ja lepiej wiem" no to sorry..!
ludzie są dziwni...
ehh..zal.pl jednym słowem...pff
Meggi20 i jak tam u Was sprawy się mają? Mogę już puścić kciuki, bo prawdę mówiąc już mi trochę zdrętwiały ![]()
Meggi20 i jak tam u Was sprawy się mają? Mogę już puścić kciuki, bo prawdę mówiąc już mi trochę zdrętwiały
szkoda slow zamiescilam nowy post zerknij sobie...
Meggi20 i jak tam u Was sprawy się mają? Mogę już puścić kciuki, bo prawdę mówiąc już mi trochę zdrętwiały
Nic sie nie zmienia...on nadal wiecej czasu poswieca na granie niz mi! BOZE WIDZISZ I NIE GRZMISZ! Napisze wam jak wygladaja nasze "wspolne chwile" otoz on od rana do 23 jest w pracy...wraca gadamy chwile ja pytam jak minal dzien itp po czym chwyta za ifona i gra no to ja siadam na komputer! ...pozniej wspolna kapiel..seks...jakis film i zas chwyta za ifona! Kiedy mowie odloz go i zajmij sie mna poswiec mi troche czasu nie widujemy sie calymi dniami! To slysze:no juz chwilka...i ta chwilka troche sobie trwa dopoki zas mu nie przypone ze ja czekam!...juz mam dosc tego bo kiedy on sie zbierze to jest 2 czy 3 w nocy i trzeba sie klasc bo rano musi wstac do pracy...bylo milion rozmow nie pomoglo...awantur nie pomoglo a czy ja tak wiele prosze by mi okazal troche milosci i zainteresowania?...nie wiem czy ma to jakikolwiek sens ciagnac dalej ale go kocham i nie wyobrazam sobie by go zostawic co byscie zrobily na moim miejscu!!?
Boje sie ze to sie nie zmieni i bd musiała sie z nim rozstac no bo powiedzmy sobie szczerze ze nie ma sensu tkwic w takim związku o ile mozna to nazwac zwiazkiem!!!..całymi dniami jestem sama a kiedy on przyjdzie z pracy to jeszcze gra... ten który wymyslił te cholerne gry i zabawki typu IPHON itp..bym mu jaja ukręciła!!! Co robic;(
E tam bardzo dobrze że sa takie rzeczy, właśnie zaoszczedziłaś czasu, nerwów, łez, kasy etc na rozwodzie ![]()
E tam bardzo dobrze że sa takie rzeczy, właśnie zaoszczedziłaś czasu, nerwów, łez, kasy etc na rozwodzie
Bardzo smieszne..chce z nim byc bo go kocham! ale po taki czasie zaczynam wątpic w to ze cokolwiek sie zmieni...jestes facetem powiedz mi czy to normalne??ze on tak sie zachowuje?
NO przeciez juz kilka razy Ci pisałem że jest to normalne o tyle że mu na Tobie nie zalezy już.
Jakby zależało umiałby podzielic czas między zabawki a Ciebie.
Miałem kiedys podobnie wiec wiem jak to jest, ani prosbą ani groźba tego nie zmienisz..
Jedyna opcja to totalne ignorowanie go i wyprowadzka.
NO przeciez juz kilka razy Ci pisałem że jest to normalne o tyle że mu na Tobie nie zalezy już.
Jakby zależało umiałby podzielic czas między zabawki a Ciebie.
Miałem kiedys podobnie wiec wiem jak to jest, ani prosbą ani groźba tego nie zmienisz..
Jedyna opcja to totalne ignorowanie go i wyprowadzka.
To jest przykre...bo to on mnie prosił bym do niego wróciła..;( płakac mi sie chce...Boze co za życie!-do dupy!!!
Wiec jak pisalem wyzej, skoncz sie mazgac i wez do roboty.
Ciesz sie ze wyszlo to przed slubem a nie po...
Wiec jak pisalem wyzej, skoncz sie mazgac i wez do roboty.
Ciesz sie ze wyszlo to przed slubem a nie po...
Dzięki za "słowa otuchy"...łatwo powiedziec trudniej zrobic...gdy sie Kocha.
A co bys wolala?
"Wszystko bedzie dobrze, daj mu czas, na pewno keidys sobie przypomni ze ma dziewczyne.."
Lol, ogarnij sie, szkoda Twojego zycia, co z tego ze kochasz skoro on Ciebie nie kocha juz.
OBUDŹ SIĘ W KOŃCU!
Wyłącz forum i zajmij sie szukaniem pracy/mieszkania/robieniem czegoś dla siebie.
A co bys wolala?
"Wszystko bedzie dobrze, daj mu czas, na pewno keidys sobie przypomni ze ma dziewczyne.."
Lol, ogarnij sie, szkoda Twojego zycia, co z tego ze kochasz skoro on Ciebie nie kocha juz.
OBUDŹ SIĘ W KOŃCU!
Wyłącz forum i zajmij sie szukaniem pracy/mieszkania/robieniem czegoś dla siebie.
skad ta pewność ze nie kocha??
No jesli siedzenie z telefonem, komputerem non stop i olewanie osoby z ktora sie mieszka, jest x lat i niby kocha = miłość to chyba cos mnie ominęło.
Widzę że to nie ma sensu, Ty chcesz zebysmy Ci podali milion kolejnych sposobow na walke o niego, a to nie ma sensu.
I tak się rozstaniecie i tak, prędzej czy później. Zrób sobie dobrze i nie trać więcej czasu...
No jesli siedzenie z telefonem, komputerem non stop i olewanie osoby z ktora sie mieszka, jest x lat i niby kocha = miłość to chyba cos mnie ominęło.
Widzę że to nie ma sensu, Ty chcesz zebysmy Ci podali milion kolejnych sposobow na walke o niego, a to nie ma sensu.
I tak się rozstaniecie i tak, prędzej czy później. Zrób sobie dobrze i nie trać więcej czasu...
;(
Marzyciel napisał/a:A co bys wolala?
"Wszystko bedzie dobrze, daj mu czas, na pewno keidys sobie przypomni ze ma dziewczyne.."
Lol, ogarnij sie, szkoda Twojego zycia, co z tego ze kochasz skoro on Ciebie nie kocha juz.
OBUDŹ SIĘ W KOŃCU!
Wyłącz forum i zajmij sie szukaniem pracy/mieszkania/robieniem czegoś dla siebie.skad ta pewność ze nie kocha??
Jesli mnie nie kocha i mu nie zalezy to po co ze mna jest dlaczego tego nie skonczy??
dla wygody ze mna by był?? nie sądze bo jaka to wygoda..jezeli ja nie pracuje on nas utrzymuje...??..
ja jestem w tracie nauki jezyka i szukania jakiejkolwiek pracy ale nie jest łatwo...
to dlaczego on ze mna jest??;((((((!!!!
Rety, Dziewczyno, przepraszam, że tak wejdę teraz w ten wątek, ale obserwuję go od dłuższego czasu i już nie mogę. Dlaczego on z Tobą jest? Oczywiście, że z wygody i przyzwyczajenia, tylko i wyłącznie. Ma w domu ugotowane, poprane, posprzątane, codziennie po pracy relaksujący seks i to wszystko w wydaniu dziewczyny całkowicie na nim uwieszonej i od niego uzależnionej. Zrozum, że miłość nie wygląda na "używaniu" osoby jak rzeczy i odstawieniu na półkę po użyciu, ale na czerpaniu radości z bycia razem, na wspólnych problemach, wspólnych planach, przyjaźni i ciągłym odkrywaniu siebie nawzajem. Ty stałaś się dla niego po prostu jednym z mebli, który nic innego nie robi tylko czeka na niego cichutko w domu i potem służy jego wygodzie. TO NIE JEST MIŁOŚĆ.
Jeżeli chcesz rzeczywiście utwierdzić się w przekonaniu, że mu na Tobie zależy czy nie zależy to go zostaw i pozwól mu o siebie zawalczyć, zatęsknić, poczuć, że może Cię stracić. Pokaż, że należy Ci się szacunek. Wtedy zobaczysz, czy jesteś czymś więcej niż opatrzonym przez lata mebelkiem, którego miło "poużywać" po pracy.
Wybacz, ale przy takim zestawie przyjemności i wygody, które mu zapewniasz fakt utrzymywania Cię przez niego pewnie wcale mu nie ciąży. Popatrz z boku jak to wygląda: on Tobie utrzymanie, Ty jemu...
Możesz się oburzać na moją bezpośrednią ocenę, ale wiele już osób tu próbuje otworzyć Ci oczy, a Ty wolisz pozostać ślepa.
Nie pozwól się tak traktować. Zasługujesz na więcej niż taki "związek".
Rety, Dziewczyno, przepraszam, że tak wejdę teraz w ten wątek, ale obserwuję go od dłuższego czasu i już nie mogę. Dlaczego on z Tobą jest? Oczywiście, że z wygody i przyzwyczajenia, tylko i wyłącznie. Ma w domu ugotowane, poprane, posprzątane, codziennie po pracy relaksujący seks i to wszystko w wydaniu dziewczyny całkowicie na nim uwieszonej i od niego uzależnionej. Zrozum, że miłość nie wygląda na "używaniu" osoby jak rzeczy i odstawieniu na półkę po użyciu, ale na czerpaniu radości z bycia razem, na wspólnych problemach, wspólnych planach, przyjaźni i ciągłym odkrywaniu siebie nawzajem. Ty stałaś się dla niego po prostu jednym z mebli, który nic innego nie robi tylko czeka na niego cichutko w domu i potem służy jego wygodzie. TO NIE JEST MIŁOŚĆ.
Jeżeli chcesz rzeczywiście utwierdzić się w przekonaniu, że mu na Tobie zależy czy nie zależy to go zostaw i pozwól mu o siebie zawalczyć, zatęsknić, poczuć, że może Cię stracić. Pokaż, że należy Ci się szacunek. Wtedy zobaczysz, czy jesteś czymś więcej niż opatrzonym przez lata mebelkiem, którego miło "poużywać" po pracy.
Wybacz, ale przy takim zestawie przyjemności i wygody, które mu zapewniasz fakt utrzymywania Cię przez niego pewnie wcale mu nie ciąży. Popatrz z boku jak to wygląda: on Tobie utrzymanie, Ty jemu...
Możesz się oburzać na moją bezpośrednią ocenę, ale wiele już osób tu próbuje otworzyć Ci oczy, a Ty wolisz pozostać ślepa.
Nie pozwól się tak traktować. Zasługujesz na więcej niż taki "związek".
Cenie w ludziach bezposredniosc i szczerosc -dziekuje.
Ale jest mi tak cholernie cięzko..;(
raz mnie zostawił po czym po pół roku zaz poprosił bym dała mu szanse ze wszystko przemyslał ze mnie kocha i chce ze mna byc ze to jest pewne i zebym wróciła...
wróćiłam bo wierzyłam ze sie zmienił..;(
Boze...
;((
jestem w rozsypce nie wiem co robic trudno mi jest tak poprostu sie spakowac i powiedziec ze to koniec...;(
A żyć dalej i być sprzątaczką, kucharką i ..... łatwo?
A żyć dalej i być sprzątaczką, kucharką i ..... łatwo?
No nie;(
A tkwić w tym jest Tobie łatwo? Zobacz, jak teraz się czujesz. Chcesz, aby Twoje życie, Twój związek tak wyglądał? Przypomnij sobie ile już tych szans, tych rozmów, tych jego "olśnień" było. Być może nie dorósł jeszcze do poważnego związku, a być może taki po prostu jest - "używa" ludzi, skoro mu na to pozwalają. Decyzja jest Twoja, ale wiedz, że jeśli odważysz się coś zmienić będzie bolało tylko przez jakiś czas i koniec końców - będziesz z siebie dumna, że potrafiłaś powiedzieć NIE brakowi szacunku do swojej osoby. Jeśli nie zmienisz nic - będziesz się czuła coraz gorzej, aż stwierdzisz, że traciłaś swój najlepszy czas na człowieka, który nie jest tego wart.
Dziewczyno, jesteś jedyną na świecie, wyjątkową kobietą i zasługujesz na kogoś, kto to ZAUWAŻY. Nie trać czasu. I przede wszystkim pokochaj siebie. Nie potrzebujesz byle faceta obok, aby coś dla siebie samej znaczyć.
A tkwić w tym jest Tobie łatwo? Zobacz, jak teraz się czujesz. Chcesz, aby Twoje życie, Twój związek tak wyglądał? Przypomnij sobie ile już tych szans, tych rozmów, tych jego "olśnień" było. Być może nie dorósł jeszcze do poważnego związku, a być może taki po prostu jest - "używa" ludzi, skoro mu na to pozwalają. Decyzja jest Twoja, ale wiedz, że jeśli odważysz się coś zmienić będzie bolało tylko przez jakiś czas i koniec końców - będziesz z siebie dumna, że potrafiłaś powiedzieć NIE brakowi szacunku do swojej osoby. Jeśli nie zmienisz nic - będziesz się czuła coraz gorzej, aż stwierdzisz, że traciłaś swój najlepszy czas na człowieka, który nie jest tego wart.
Dziewczyno, jesteś jedyną na świecie, wyjątkową kobietą i zasługujesz na kogoś, kto to ZAUWAŻY. Nie trać czasu. I przede wszystkim pokochaj siebie. Nie potrzebujesz byle faceta obok, aby coś dla siebie samej znaczyć.
Nawet nie mam kasy zeby kupic bilet do Polski w sumie on mi kasy nie załował nigdy oco go poprosiłam to zawsze miałam.Ale nie mam kasy na jakikolwiek start w Polsce a nie moge nikogo z mojej rodziny liczyc bo z kasa krucho...
i co ja poczne w Polsce gdzie jest gorzej z jakąkolwiek praca? ;(mieszkam tylko z matka która ma problem z alkoholem..i co ona mi pomoze??;( wiem co mnie czeka po powrocie do Polski... nie wytrzymam i skoncze ze soba bo matka mnie wyniszczy psychicznie....;(jestem zdana tylko na siebie;(
Zawsze mnie zastanawiało jak mozna wyjechac do obcego kraju nie znając języka i to jeszcze jako kobieta, która przeciez na budowe nie pójdzie..
Pomysl co by bylo gdyby on nagle postanowil Cie zmienic na inny model?
Jestes na niego zdana w tej chwili, uzalezniona tak naprawde..
Szukaj jakiejkolwiek pracy, żeby odłożyć na bilet czy na nauke jezyka, wyprowadzke, cokolwiek byleby ruszyc do przodu.
Zawsze mnie zastanawiało jak mozna wyjechac do obcego kraju nie znając języka i to jeszcze jako kobieta, która przeciez na budowe nie pójdzie..
Pomysl co by bylo gdyby on nagle postanowil Cie zmienic na inny model?
Jestes na niego zdana w tej chwili, uzalezniona tak naprawde..
Szukaj jakiejkolwiek pracy, żeby odłożyć na bilet czy na nauke jezyka, wyprowadzke, cokolwiek byleby ruszyc do przodu.
a myslisz ze nic w tym kierunku nie robie??;(
nie jest mi łatwo z tym wszystkim...
zero jakiejkolwiek motywacji poprostu nie mam checi do zycia..;(
czuje sie niepotrzebna..;(
A co robisz poza siedzeniem na forum i użalaniem sie nad sobą?
Sama pisałaś że masz całe dnie wolne wiec korzystaj z nich i przestań smęcić!
A co robisz poza siedzeniem na forum i użalaniem sie nad sobą?
Sama pisałaś że masz całe dnie wolne wiec korzystaj z nich i przestań smęcić!
wrr..umiesz podniec człowieka na duchu nie ma co...
a co ja tu moge kiedy znam zaledwie jego jego siostre i jej narzeczonego który jest anglikiem...a na tym sie konczy??...
staram sie uczyc tego cholernego jezyka...i nic pozatym bo co ja wiecej tu moge??..nawet wyjsc gdziekolwiek tu nie mam skim!!
a samej to sie nie chce...;(
Sorry w sytuacji jak Twoja głaskanie po głowie nic nie da, potrzebny Ci kop w cztery litery i tyle.
Jak sie starasz uczyc?
Nie ma tam polskich sklepów/restauracji czegokolwiek gdzie by sie mozna zaczepić?
Poszukać jakichś miejsc gdzie sie spotykają polacy, poznac innych ludzi na pewno coś się da wymyśleć.
A "mężuś" jak pare dni nie będzie miec ugotowane, posprzatane, może sie obudzi.
Sorry w sytuacji jak Twoja głaskanie po głowie nic nie da, potrzebny Ci kop w cztery litery i tyle.
Jak sie starasz uczyc?
Nie ma tam polskich sklepów/restauracji czegokolwiek gdzie by sie mozna zaczepić?
Poszukać jakichś miejsc gdzie sie spotykają polacy, poznac innych ludzi na pewno coś się da wymyśleć.
A "mężuś" jak pare dni nie będzie miec ugotowane, posprzatane, może sie obudzi.
nie wiem czy są tu jakies miejsca powiem ci ze chciałabym gdzies wyjsc poznac jakis ludzi ale nie wiem gdzie tu czego szukac...;( od czego zacząc jakbym miała jakas prace w Polsce czy cos to bym tamm wróciła...ale wiadomo co w Polsce sei dzieje...jednym słowem TRAGEDIA..
nie wiem co zrobic od czego zacząc jest mi ciezko cokolwiek postanowic...
Internet masz? Wujka google znasz?
Nóżki masz zdrowe? Możesz wyjśc połazić po mieście?
Taka z Ciebie niemota że nic nie umiesz sama, czy tylko tak udajesz?
Dziewczyno ogarnij sie, nie rób z siebie ofiary!!
Internet masz? Wujka google znasz?
Nóżki masz zdrowe? Możesz wyjśc połazić po mieście?
Taka z Ciebie niemota że nic nie umiesz sama, czy tylko tak udajesz?
Dziewczyno ogarnij sie, nie rób z siebie ofiary!!
wiesz co daje sobie ręke uciąc ze nie byłęs w takiej sytuacji w jakiej znalazłam sie ja i nie wiesz jak jest ciezko cokolwiek zrobic w takim momecie..takze wez skoncz juz po mnie jezdzic...bo to mi nie pomaga...
Meggi20 usta w "podkowę" piersi do przodu i zdobywaj świat przecież wiesz, że do Ciebie należy.:D
Dasz radę
ja to wiem i Ty to wiesz, a innym będzie głupio ![]()
Meggi20 usta w "podkowę" piersi do przodu i zdobywaj świat przecież wiesz, że do Ciebie należy.:D
Dasz radęja to wiem i Ty to wiesz, a innym będzie głupio
Dziękuje za słowa otuchy;)
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on sie mnie wstydzi?;(
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026