netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wstydzi/ nie zależy mu?

139 odpowiedzi9 186 wyświetleńzałożony przez Sroda3, 16.03.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wstydzi/ nie zależy mu?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 140 ]

1

Temat: Wstydzi/ nie zależy mu?

A może oba.
Jesteśmy razem prawie 2 lata. Przez ten czas nie przedstawił mnie nikomu. Nie chce też poznać ani mojej rodziny ani znajomych. Czuję się jak śmieć. 
Pewnie głupio to zabrzmi, ale poza tym jest wszystko ok. Spędzamy razem czas, jak się spotykamy to cały czas gadamy i śmiejemy się. Chyba dlatego jest mi trudno. Jednocześnie czuję się szczęśliwa i nieszczęśliwa. Rozmowa na ten temat skutkuje calkowitym wycofaniem z jego strony. Pierwsza rozmowa była dla mnie jak zderzenie z pociągiem. Bo niby wszystko jest ok, ja poruszam temat zapoznania rodziny i słyszę, że On w sumie nic mi nie obiecywał , nie chciał ze mną być. Byłam zszokowana, bo czegoś takiego się nie spodziewałam. Moja reakcja byla żałosna, nie chciałam się rozstawać. Cała sytuacja była dla mnie niezrozumiała. Spędzał ze mną tyle czasu, wydawało mi się, że jest ok. Wstyd się przyznać, ale dzwoniłam i mówiłam, że nie chcę się rozstawać. No i byliśmy dalej razem. Po jakimś czasie porozmawiałam z koleżanką.
Koleżanka zasugerowała, że pewnie On chcę się rozstać, a nie umie tego powiedzieć i po prostu trafiła się okazja do wycofania przy okazji rozmowy o zapoznaniu rodziny. A ja swoją reakcją to rozstanie utrudniłam. Cały czas myślałam o tym co powiedziała. Postanowilam więc ponownie poruszyć temat poznania rodziny i reakcja byla taka sama. Ja nic od Ciebie nie chce itp. To była reakcja której się spodziewałam, przygotowałam sobie jak zachowac sie w takiej sytuacji. Po prostu powiedziałam, że ok. Uznałam, że teoria koleżanki to rzeczywistość. Powiedziałam, więc, że odchodzę. Na drugi dzień spakowałam wszystkie jego rzeczy i poprosiłam koleżankę, żeby je odwiozła i odebrala moje rzeczy. Zadzwonił, że sam odda mi te rzeczy. No i czekałam. Miał je oddać na drugi dzień, zadzwonił, że nie da rady i przywiezie kolejnego dnia. Kolejnego dnia nawet się nie odezwał. Potem wyznaczył kolejny termin, w którym rzeczy nie oddal. W końcu napisałam smsa, że proszę o jak najszybszy zwrot rzeczy.
Po tym ponagleniu w końcu je przywiózł. Byłam w trakcie remontu. Powiedział, że pomoże mi z tym remontem, bo wcześniej się do tego zobowiązał. Przyjeżdżał codziennie, widziałam, że chce się pogodzić. Wróciliśmy do siebie. Bardzo się stara od tego momentu.
Ale zapoznania rodziny nie zaproponował. Tematu nie porusza. Wydaje mi się, że nie zaproponuje. Nie rozumiem, więc po co się starał wrócić. Mi w tym momencie jest ciężej myśleć o rozstaniu.
I jak myślę o jego poprzednich związkach, to nigdy nie zrobił żadnego poważnego kroku wobec swoich ex. Z jedną był 6 lat- bez wspólnego mieszkania, oświadczyn, nic. Ale przynajmniej rodzina o Niej wiedziała. Z drugą zamieszkał dopiero jak zaliczyli wpadkę. Ślubu nie wzięli mimo, że Ona bardzo chciała. Podsumowując nie podjął żadnych poważnych zobowiązań w stosunku do żadnej z moich poprzedniczek i wydaję mi się, że powielam ich los. Jednocześnie mówi mi, że mam wszystko czego On potrzebuje od kobiety, że nie miał tego w poprzednich związkach. Ale gdy dochodzi do rozmowy o poważnych krokach to włącza się pełny wsteczny. Zachowuje się jak nienormalny człowiek. A ja w jednej chwili staję się obcą, niepotrzebną osobą. Mam koleżankę, która się podobnie zachowuje. Patrzę na swoją sytuację trochę przez jej pryzmat, ale nie wiem czy słusznie. Koleżanka ucieka ze związku zawsze jak robi się poważnie. Potem strasznie cierpi i żałuje. W ten sposób rozwaliła swój najważniejszy związek- uciekla, gdy On chciał zamieszkać razem.  Potem latami płakała za tym chłopakiem. Ale czy to mój przypadek, to nie wiem. Chcialabym, żeby ktoś spojrzał z boku, bez emocji. Szkoda mi tego rzucać. Zależy mi.
Zastanawiam się czy w takim przypadku może pomóc terapia. Czy po prostu dać sobie spokój.

2

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

A on nie ma przypadkiem jakiejś innej, oficjalnej dziewczyny, którą rodzina i znajomi już poznali? Aż się wierzyć nie chce, że przez 2 lata można nie poznać nikogo z otoczenia partnera.

3 Ostatnio edytowany przez Sroda3 (2023-03-16 12:40:56)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Kasssja napisał/a:

A on nie ma przypadkiem jakiejś innej, oficjalnej dziewczyny, którą rodzina i znajomi już poznali? Aż się wierzyć nie chce, że przez 2 lata można nie poznać nikogo z otoczenia partnera.

Nie ma. Sprawdzałam. Bo też o tym pomyślałam.
Tu nawet nie chodzi o bliskie osoby. Caly czas o tym myślę i przypominam sobie różne sytuacje.
Na przykład mielismy wnieść rzeczy do mnie do domu, to chciał poczekać aż sąsiad sobie pójdzie. Albo chciałam, żeby przyszedł do mnie jak bedzie glazurnik to tez nie chce przyjść. A jednocześnie nie ma problemu, żeby wyjsc ze mną na miasto.

4 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2023-03-16 12:36:58)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

"On w sumie nic mi nie obiecywał , nie chciał ze mną być."

to jest tekst poniżej pasa. Nic ci nie obiecywał - można wnioskować, że jesteś tymczasową kobietą w jego życiu.
Nawet nie wiem jak skomentować "nie chciał ze mną być" co to ma znaczyć w jego mniemaniu? Czuł się zmuszony? Jest z Tobą z braku laku?

Ja to odbieram jako związek na przeczekanie, aż trafi się ktoś lepszy. Taki zwykły układ. Nic nie obiecuje, nie chce związku, ale jest z Tobą no bo nie ma nic lepszego aktualnie. To by pasowało do jego zachowania - nie zapoznam Cię z moją rodziną, bo ja z Tobą przyszłości nie widzę, więc nie mam potrzeby Cię zapoznawać. Nic Ci nie obiecuje - żadnego ślubu, żadnej rodziny. W ogóle to ja nie chcę z Tobą być, więc jaki jest sens żebyś poznawała całą moją rodzinę skoro do tej rodziny i tak nie wejdziesz?

5 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-03-16 13:01:45)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Facet zapewne przeszedł z kobietami piekło. Sama niezbyt ciekawie go traktujesz. Najpierw bez większych ceregieli wyrzucasz go z domu. A potem facet robi (jak przypuszczam) za darmo u ciebie remont. Oczywiście po kobiecemu ustawiasz się w roli ofiary.
Co rzuca się w oczy. To brak twojej stabilności emocjonalnej. Piszesz czujesz się śmieć, bo nie jest po twojemu. Jednocześnie jesteś szczęśliwa i nieszczęśliwa. To nie brzmi jak idealna partia do związku. No ale właśnie. Ty jesteś kobietą. Tobie wolno. Jemu już nie.

6 Ostatnio edytowany przez Sroda3 (2023-03-16 13:04:51)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Nie wiem co Ci odpisać. Wydawało mi się, że mamy dobry jakościowo związek. Kiedyś. Spędzamy razem dużo czasu, nie nudzimy się ze sobą, zawsze mamy o czym rozmawiać. Byłam zadowolona, bo często słyszę narzekania znajomych, że ich rozmowy sprowadzają się tylko do prowadzenia domu. W codziennym zachowaniu nie czuję się zlewana. Ale też nie wiem jak jest traktowana kobieta na przeczekanie. Wydaje mi się, że nie poświęca się wtedy tyle uwagi i czasu.
Gdyby mnie normalnie poznał z rodziną uznałabym, że jestem w związku idealnym. A tak...

Nie widzę też tu sensu rozmowy. To co w takich rozmowach mówi to jedna sprawa, a druga sprawa to jak się w tym czasie zachowuje. To jest jakby atak paniki. Nienormalne zachowania typu przykłada sobie dłonie do uszu i mówi sam do siebie, że przecież nie chcial ze mną być. Co narobil itp. on tego nie kieruje w moją stronę, tylko mowi sam do siebie.

7

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Dwa lata...co z wami młodymi nie halo że sami sobie coś takiego fundujecie...gdzie wasz instynkt samozachowawczy...

8

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Legat napisał/a:

Facet zapewne przeszedł z kobietami piekło. Sama niezbyt ciekawie go traktujesz. Najpierw bez większych ceregieli wyrzucasz go z domu. A potem facet robi (jak przypuszczam) za darmo u ciebie remont. Oczywiście po kobiecemu ustawiasz się w roli ofiary.
Co rzuca się w oczy. To brak twojej stabilności emocjonalnej. Piszesz czujesz się śmieć, bo nie jest po twojemu. Jednocześnie jesteś szczęśliwa i nieszczęśliwa. To nie brzmi jak idealna partia do związku. No ale właśnie. Ty jesteś kobietą. Tobie wolno. Jemu już nie.

Nie wyrzucam go z domu, bo razem nie mieszkamy. I nie bez większych ceregieli tylko po słowach, że nie chce ze mną być i nic ode mnie nie chciał. A czuję się jak śmieć, bo nie jestem przez 2 lata nikomu przedstawiona i nie jest to dla mnie nornalna sytuacja. Nie wiem skąd tu stawianie na swoim? Dla Ciebie jest normalne,że po takim czasie nie znasz żadnego znajomego, nie mówiąc o rodzinie?
Tak w remoncie pomaga mi za darmo. Ja też mu pomagałam za darmo w wielu rzeczach zawodowych. I te rzeczy zajmowały, więcej czasu niz moj remont.

9 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2023-03-16 13:22:46)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Możliwe, że nie wspomina dobrze dzieciństwa, źle żyje z rodzicami. W takiej sytuacji gdy go pytasz o poznanie rodziny, on tak bardzo nie chce Cię z nimi zapoznać, że aż żałuje, że z Tobą jest, bo gdyby z Tobą nie był by tego problemu - nikt by od niego nie wymagał zapoznawania.

To jego zachowanie trochę wygląda na traumę. Możliwe, że on nie ma kontaktu z rodziną, odciął się od nich, bo uznał, że wyrządzili mu krzywdę.. no i ok, różnie w życiu bywa. Niepokojące jest to, że on z Tobą o tym nie rozmawia. Nie musi ci oczywiście opowiadać o tym co przeżył, ale mógłby powiedzieć coś w stylu, nie miałem dobrego dzieciństwa nie mam kontaktu z rodziną, dlatego cię z nimi nie zapoznam. Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Jaka by mogła być inna przyczyna jego zachowania.


Natomiast dziwi mnie że nie zapoznał cię z nikim innym, ze znajomymi itd. no chyba, że on nie ma kolegów? i nie ma z kim Cię zapoznawać? Jesli natomiast są jacyś ludzie w jego otoczeniu, a nie chce cię z nimi zapoznać to może on coś ukrywa? Boi się, że czegoś byś się dowiedziała o nim od tych ludzi.

10

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Jak wychował się w nie normalnych warunkach to dla niego rodzina może nie istnieć i kojarzyć się tylko źle, przez to może mieć dużo zachowań których sam się nauczył i nie koniecznie muszą one być "normalne", twoja koleżanka może być tego idealnym przykładem. Przez tyle czasu jak się znacie nie pytałaś go żeby coś poopowiadał?

11

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
123qwerty123 napisał/a:

Możliwe, że nie wspomina dobrze dzieciństwa, źle żyje z rodzicami. W takiej sytuacji gdy go pytasz o poznanie rodziny, on tak bardzo nie chce Cię z nimi zapoznać, że aż żałuje, że z Tobą jest, bo gdyby z Tobą nie było by tego problemu - nikt by od niego nie wymagał zapoznawania.

To jego zachowanie trochę wygląda na traumę. Możliwe, że on nie ma kontaktu z rodziną, odciął się od nich, bo uznał, że wyrządzili mu krzywdę.. no i ok, różnie w życiu bywa. Niepokojące jest to, że on z Tobą o tym nie rozmawia. Nie musi ci oczywiście opowiadać o tym co przeżył, ale mógłby powiedzieć coś w stylu, nie miałem dobrego dzieciństwa nie mam kontaktu z rodziną, dlatego cię z nimi nie zapoznam. Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Jaka by mogła być inna przyczyna jego zachowania.

Miał bardzo dobre dzieciństwo. Biedne, ale z kochającą rodziną. Historie o swoim ojcu często opowiada z uśmiechem.
Ale nawet jeśli wstydzi się rodziny, to nadal są znajomi, których też nie znam. Są moi znajomi i rodzina, których też nie chce poznać.
Była raz sytuacja, że podjechałam do Niego z tatą. Musiałam coś pilnie odebrać, On nie mógł przyjechac, bo wypił piwo. Podszedł do samochodu przywitał się z ojcem, mnie ucałował. Sam z siebie. A na trzeźwo ja go nie zaciągnę nawet przed bramę rodziców.

12

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
stodwa napisał/a:

Jak wychował się w nie normalnych warunkach to dla niego rodzina może nie istnieć i kojarzyć się tylko źle, przez to może mieć dużo zachowań których sam się nauczył i nie koniecznie muszą one być "normalne", twoja koleżanka może być tego idealnym przykładem. Przez tyle czasu jak się znacie nie pytałaś go żeby coś poopowiadał?

Wychował się w dobrych warunkach. Jego tatę znam tylko z opowieści. Teraz jak pomaga mi w remoncie, to kilka razy już powiedział, że tego i tego nauczyl go ojciec. Bardzo chętnie opowiada historie z domu.

13 Ostatnio edytowany przez ulle (2023-03-16 13:42:35)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Autorko, napisałaś, że on bez problemu wychodzi z Tobą do miasta, ale ma problem ze spotkaniem się np w bramie z jakimś Twoim sąsiadem czy kimś równie dla Ciebie neutralnym.
Napisałaś też, że czasem odbierasz go jak chorego psychicznie.
Do tego to dziwne przykrywanie sobie uszu dłońmi i mówienie do siebie.

Autorko, a może on naprawdę ma coś z głową?
Może poznając jego rodzinę przez przypadek mogłabyś usłyszeć coś, czego on by nie chciał, żebyś słyszała?
Musi być jakiś racjonalny powód jego dziwnych zachowań, także z przeszłości wobec innych kobiet.

On ma jakąś tajemnicę.

Teraz napisałaś, że zerwalas z nim, jednak on i tak przychodzi do Ciebie i za darmo pomaga w remoncie Twojego mieszkania.
Jest miły i Ty odbierasz jego zachowanie jako chęć bycia z Tobą na nowo.

Myślę, że intuicja Cię nie myli, tyle tylko że takich spraw nie załatwia się tak, jak on by chciał, czyli na zasadzie, że złość Ci minie i wszystko wróci do normy, do starego.
Powinno być tak, że on przyznaje się do błędu i naprawia go, a Ty albo przyjmujesz go z powrotem, albo nie.
Jeśli tego nie wyegzekwujesz, to nauczysz go, że w przyszłości on jeszcze bardziej będzie przekraczał Twoje granice, nie będzie liczył się z Twoim zdaniem, gdyż będzie uważał, że Ty, jak to każda baba, zawsze pomarudzisz, ale w końcu Ci przechodzi i znowu jest ok.

Ja będąc na Twoim miejscu uważałabym, że facet ma tajemnice, jakiś konkretny sekret i albo doprowadzilabym sprawę do ściany, żeby ten sekret poznać bez względu na wszystko albo dałabym sobie spokój już teraz, bo dwa lata życia w kłamstwie, to lekka przesada.
Doprowadź do konfrontacji. Najwyżej on sobie pójdzie, ale Ty przestaniesz chodzić ze znakiem zapytania nad głową.

14

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

On Ci mówi wprost jak jest - nic Ci przecież nie obiecywał. Dlaczego nie słuchasz? Nie jesteś przedstawiana rodzinie bo kim dla niego jesteś? No nikim. Nic Ci nie obiecywał. Jest z Tobą bo tak mu dobrze, bo nie ma nikogo innego po ręką. Łatwiej się z Tobą pogodzić niż szukać sobie nowej dupy. Nie licz na jakąkolwiek przyszłość z nim.

15 Ostatnio edytowany przez jjbp (2023-03-16 14:07:45)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:
Kasssja napisał/a:

A on nie ma przypadkiem jakiejś innej, oficjalnej dziewczyny, którą rodzina i znajomi już poznali? Aż się wierzyć nie chce, że przez 2 lata można nie poznać nikogo z otoczenia partnera.

Nie ma. Sprawdzałam. Bo też o tym pomyślałam.

A jak to sprawdziłaś? Są ludzie co latami ukrywają dziewczyny, żony i kochanki tak że one o sobie nie wiedzą. Czy da się to aby tak na 100% wykluczyć?

Sroda3 napisał/a:

I jak myślę o jego poprzednich związkach, to nigdy nie zrobił żadnego poważnego kroku wobec swoich ex. Z jedną był 6 lat- bez wspólnego mieszkania, oświadczyn, nic. Ale przynajmniej rodzina o Niej wiedziała. Z drugą zamieszkał dopiero jak zaliczyli wpadkę. Ślubu nie wzięli mimo, że Ona bardzo chciała. Podsumowując nie podjął żadnych poważnych zobowiązań w stosunku do żadnej z moich poprzedniczek i wydaję mi się, że powielam ich los. Jednocześnie mówi mi, że mam wszystko czego On potrzebuje od kobiety, że nie miał tego w poprzednich związkach. Ale gdy dochodzi do rozmowy o poważnych krokach to włącza się pełny wsteczny.

I tu jak dla mnie jest ogromny problem, bo to nie o poznanie z rodziną tak naprawdę chodzi, a wzorzec zachowania który on powiela w swoich związkach. Nawet jak już poznasz tą rodzinę, to chcesz przechodzić przez te same dylematy i zerwania przy wspólnym zamieszkaniu, potem może zaręczynach/ślubie, dzieciach, kupnie domu, zarządzaniu wspólnymi finansami? Albo jak nagle Wam się zwali na łeb porządna tragedia (np choroba) to chłopak znowu się rakiem wycofa bo poważne deklaracje i zobowiązania będą too much?


Jak dla mnie on albo ma jakąś oficjalną dziewczynę na boku i Ciebie totalnie bierze jako opcje zapasową, albo ma bardzo poważne problemy z tworzeniem stałej relacji. Jeśli to drugie, to może dałoby się nad tym popracować na terapii ale 1) to on musi sam chcieć 2) to może zająć lata.

16 Ostatnio edytowany przez szeptem (2023-03-16 14:08:32)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Facet ewidentnie jest zaburzony, nie ma przypadkiem jakiejś odmiany autyzmu? tacy ludzie nie potrafią nawiązywać trwałych, emocjonalnych relacji z innymi, są zimni - no i te zachowania z zakrywaniem uszu i gadką do samego siebie... Naprawdę coś tu nie gra. Ale - jesteście razem 2 lata, wychodzicie na miasto i nigdy nie spotkaliście nikogo z jego znajomych? nieprawdopodobne wręcz. Jedynym wyjaśnieniem jest, że on NIE MA żadnych znajomych - wiesz o jakichś, o kumplach z którymi utrzymuje żywe relacje, spotyka się itd? To samo z rodziną, mieszka w tym samym mieście co Wy? A jak się zachowuje jak spotkaliście kogoś z Twoich znajomych przypadkiem - no bo chyba przez te 2 lata takie sytuacje musiały się zdarzyć?
W każdym razie facet wg mnie nie nadaje się do związku. Będziesz tylko cierpiała i rezygnowała z siebie, swoich potrzeb, byleby z nim zostać - ale czy jest sens? Pisałaś, że jego ex była w ciąży, czyli on ma dziecko? jak się spisuje jako ojciec?..
Nie dziwota, że on "mówi mi, że mam wszystko czego On potrzebuje od kobiety, że nie miał tego w poprzednich związkach" - bo inne wnikały i chciały więcej, a Ty milczysz i nie chcesz niczego ponad to, co on oferuje - a dodajmy, że oferuje niewiele. Masz się zadowalać tym co jaśniepan daje, bo inaczej się obraża i se idzie. Widzisz to? Ja bym zwiewała i to bez oglądania się za siebie.

17 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-03-16 14:29:41)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Był już kiedyś na forum podobny problem. Wyszło, ze chłopak wstydził się biedy swoich rodziców. Ale tu nawet znajomych nie przedstawi i ucieka przed glazurnikiem czyli chce uchodzić za kogoś wolnego bez zobowiązań albo nie chce, żeby go z tobą skojarzono? Albo to jet jakiś problem psychiczny?  Lub już taki jest?
Słusznie ktoś napisał, że trzeba doprowadzić do konfrontacji. Skoro jesteś niepotrzebna w tym związku, to szkoda czasu.
Swoją drogą dziwne, że chłopak w trzecim związku, a jak mowa o poważnej rozmowie jest:co ja takiego narobiłem i zatykanie uszu.
A jak będziesz w ciąży, to też się nie przyzna do ojcostwa, będzie krzyczał, że on nie chciał?

18 Ostatnio edytowany przez Sroda3 (2023-03-16 14:31:44)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
szeptem napisał/a:

Facet ewidentnie jest zaburzony, nie ma przypadkiem jakiejś odmiany autyzmu? tacy ludzie nie potrafią nawiązywać trwałych, emocjonalnych relacji z innymi, są zimni - no i te zachowania z zakrywaniem uszu i gadką do samego siebie... Naprawdę coś tu nie gra. Ale - jesteście razem 2 lata, wychodzicie na miasto i nigdy nie spotkaliście nikogo z jego znajomych? nieprawdopodobne wręcz. Jedynym wyjaśnieniem jest, że on NIE MA żadnych znajomych - wiesz o jakichś, o kumplach z którymi utrzymuje żywe relacje, spotyka się itd? To samo z rodziną, mieszka w tym samym mieście co Wy? A jak się zachowuje jak spotkaliście kogoś z Twoich znajomych przypadkiem - no bo chyba przez te 2 lata takie sytuacje musiały się zdarzyć?
W każdym razie facet wg mnie nie nadaje się do związku. Będziesz tylko cierpiała i rezygnowała z siebie, swoich potrzeb, byleby z nim zostać - ale czy jest sens? Pisałaś, że jego ex była w ciąży, czyli on ma dziecko? jak się spisuje jako ojciec?..
Nie dziwota, że on "mówi mi, że mam wszystko czego On potrzebuje od kobiety, że nie miał tego w poprzednich związkach" - bo inne wnikały i chciały więcej, a Ty milczysz i nie chcesz niczego ponad to, co on oferuje - a dodajmy, że oferuje niewiele. Masz się zadowalać tym co jaśniepan daje, bo inaczej się obraża i se idzie. Widzisz to? Ja bym zwiewała i to bez oglądania się za siebie.

Ma znajomych. Opowiada o nich. Mówi, ze dzownil do Niego ten i ten. Ze X sie rozwodzi, Y ma dziecko itp.

Moich znajomych nigdy nie spotkalismy. Na początku znajomości spotkaliśmy jego znajomego na basenie. On wtedy do Niego podszedł pogadać. Ja zostałam w basenie. Co mi w sumie bylo na rękę. Bo nie bardzo chciałam kogoś poznawać w bikini. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że bedzie problem z poznawaniem znajomych.
A z drugiej strony zabiera mnie czasem na spotkanie firmowe. Bo jestem dobra w jakiejś tam dziedzinie i prosi, żebym poszła. Wtedy mnie przedstawia i mówi czym się zajmuje. To są jedyne osoby jakie poznaję. Osoby zwiazane z pracą. I sam mnie na takie spotkania zabiera. Nawet jak nie jestem tam potrzebna i nie jestem w temacie, to mówi chodz zobacysz co i jak, bo to ciekawe.

Ojcem jest zaangażowanym.wg mnie jest nadopiekuńczy.  Ma opiekę naprzemienną.

19

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Skoro ma opiekę naprzemienną to znasz to dziecko? Mieszkałaś z nim więc to dziecko mieszkało razem z wami?

20

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
123qwerty123 napisał/a:

Skoro ma opiekę naprzemienną to znasz to dziecko? Mieszkałaś z nim więc to dziecko mieszkało razem z wami?

Nie mieszkałam z Nim. Dziecka nie znam. Nawet nie pytam o poznanie dziecka skoro ja nie poznaje kolegów

21 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-03-16 14:46:56)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:

On wtedy do Niego podszedł pogadać. Ja zostałam w basenie. Co mi w sumie bylo na rękę. Bo nie bardzo chciałam kogoś poznawać w bikini. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że bedzie problem z poznawaniem znajomych.
A z drugiej strony zabiera mnie czasem na spotkanie firmowe. Bo jestem dobra w jakiejś tam dziedzinie i prosi, żebym poszła. Wtedy mnie przedstawia i mówi czym się zajmuje. To są jedyne osoby jakie poznaję. Osoby zwiazane z pracą. I sam mnie na takie spotkania zabiera. Nawet jak nie jestem tam potrzebna i nie jestem w temacie, to mówi chodz zobacysz co i jak, bo to ciekawe.
.

Czyli jest z tobą, bo jesteś w czymś dobra i nie masz za dużych wymagań?
A w czym nie jesteś dobra, że nie zasługujesz na poznanie cię z rodziną?

22

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Tamiraa napisał/a:

Był już kiedyś na forum podobny problem. Wyszło, ze chłopak wstydził się biedy swoich rodziców. Ale tu nawet znajomych nie przedstawi i ucieka przed glazurnikiem czyli chce uchodzić za kogoś wolnego bez zobowiązań albo nie chce, żeby go z tobą skojarzono? Albo to jet jakiś problem psychiczny?  Lub już taki jest?
Słusznie ktoś napisał, że trzeba doprowadzić do konfrontacji. Skoro jesteś niepotrzebna w tym związku, to szkoda czasu.
Swoją drogą dziwne, że chłopak w trzecim związku, a jak mowa o poważnej rozmowie jest:co ja takiego narobiłem i zatykanie uszu.
A jak będziesz w ciąży, to też się nie przyzna do ojcostwa, będzie krzyczał, że on nie chciał?

Dlatego ciężko wogole rozmawiać. Bo jak zaczyna się rozmowa, to zaczyna się w Nim strach i jakas panika. I takie nienormalne zachowania.
Myślalam moze, ze to kwestia jego byłej. Że ma żal, ze zlapala go na dziecko. Że się sprzył ito. Ale On ma o Niej dobre zdanie. Nigdy źle o Niej nie mówi.

23

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Środa, co Ty w sumie masz z tej relacji? Poza "fajnym spędzaniem czasu"? Bo fajnie czas spędzać mozna też samemu, z mamą i koleżanką.

24

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Był już kiedyś na forum podobny problem. Wyszło, ze chłopak wstydził się biedy swoich rodziców. Ale tu nawet znajomych nie przedstawi i ucieka przed glazurnikiem czyli chce uchodzić za kogoś wolnego bez zobowiązań albo nie chce, żeby go z tobą skojarzono? Albo to jet jakiś problem psychiczny?  Lub już taki jest?
Słusznie ktoś napisał, że trzeba doprowadzić do konfrontacji. Skoro jesteś niepotrzebna w tym związku, to szkoda czasu.
Swoją drogą dziwne, że chłopak w trzecim związku, a jak mowa o poważnej rozmowie jest:co ja takiego narobiłem i zatykanie uszu.
A jak będziesz w ciąży, to też się nie przyzna do ojcostwa, będzie krzyczał, że on nie chciał?

Dlatego ciężko wogole rozmawiać. Bo jak zaczyna się rozmowa, to zaczyna się w Nim strach i jakas panika. I takie nienormalne zachowania.
Myślalam moze, ze to kwestia jego byłej. Że ma żal, ze zlapala go na dziecko. Że się sprzył ito. Ale On ma o Niej dobre zdanie. Nigdy źle o Niej nie mówi.

Czy on się przypadkiem nie leczy psychiatrycznie?

25

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Twierdzisz, że on jest zaangażowanym ojcem i opiekuńczym, a przecież tego nie wiesz bo nigdy go nie widziałaś w interakcji z tym dzieckiem. To są twoje domysły, bądź nawet myślenie życzeniowe.

To jak to wyglądało, nie widywałaś się z nim przez cały tydzień, bo on miał u siebie wtedy dziecko? Rozumiem, że tak działa opieka naprzemienna, dziecko jest tydzień z nim tydzień u matki. Zabronił ci odwiedzać go w czasie gdy dziecko jest u niego? W ogóle masz pewność, że to dziecko z nim mieszkało co drugi tydzień?

Może on ma faktycznie jakieś zaburzenia (o czym świadczy łapanie się za uszy i gadanie do siebie) może on źle potraktował matkę swojego dziecka i również to dziecko? Może boi się, że ktoś Ci o tym powie i odradzi związek z nim? Albo może ma zdiagnozowane jakieś zaburzenie, o czym wiedzą jego znajomi i rodzina i boi się, że ci powiedzą, że on się do związku nie nadaje

26

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
123qwerty123 napisał/a:

Twierdzisz, że on jest zaangażowanym ojcem i opiekuńczym, a przecież tego nie wiesz bo nigdy go nie widziałaś w interakcji z tym dzieckiem. To są twoje domysły, bądź nawet myślenie życzeniowe.

To jak to wyglądało, nie widywałaś się z nim przez cały tydzień, bo on miał u siebie wtedy dziecko? Rozumiem, że tak działa opieka naprzemienna, dziecko jest tydzień z nim tydzień u matki. Zabronił ci odwiedzać go w czasie gdy dziecko jest u niego? W ogóle masz pewność, że to dziecko z nim mieszkało co drugi tydzień?

Może on ma faktycznie jakieś zaburzenia (o czym świadczy łapanie się za uszy i gadanie do siebie) może on źle potraktował matkę swojego dziecka i również to dziecko? Może boi się, że ktoś Ci o tym powie i odradzi związek z nim? Albo może ma zdiagnozowane jakieś zaburzenie, o czym wiedzą jego znajomi i rodzina i boi się, że ci powiedzą, że on się do związku nie nadaje

Może być też tak, że jego rodzice akceptują tylko którąś z byłych, wtrącają się i nie ma mowy o nowych związkach. Gdybanie.

27

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Tamiraa napisał/a:
Sroda3 napisał/a:

On wtedy do Niego podszedł pogadać. Ja zostałam w basenie. Co mi w sumie bylo na rękę. Bo nie bardzo chciałam kogoś poznawać w bikini. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że bedzie problem z poznawaniem znajomych.
A z drugiej strony zabiera mnie czasem na spotkanie firmowe. Bo jestem dobra w jakiejś tam dziedzinie i prosi, żebym poszła. Wtedy mnie przedstawia i mówi czym się zajmuje. To są jedyne osoby jakie poznaję. Osoby zwiazane z pracą. I sam mnie na takie spotkania zabiera. Nawet jak nie jestem tam potrzebna i nie jestem w temacie, to mówi chodz zobacysz co i jak, bo to ciekawe.
.

Czyli jest z tobą, bo jesteś w czymś dobra i nie masz za dużych wymagań?

Mam wymagania. Myślalam, że skoro chce wrócić, to te wymagania zostaną spełnione. Ale nie widzę żadnych objawów, żeby to miało miejsce. Myślałam nad rozmowa, ale jak ma wyglądać jak poprzednie, to nie ma to sensu. Ostatnie dni zaczęłam się odsuwać. Nie dzwonię. Może to szczeniackie, ale ja nie chce rozmowy, która ma wyglądać jak ta poprzednia. Bo powiedziałam już jak się z tym wszystkim czuję. Nie widzę sensu, zeby to powtarzac jeszcze raz. Siedzę i po prostu placzę.

28 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2023-03-16 15:03:36)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Tylko gdyby był dojrzały to by o tym powiedział. Powiedział by, że rodzice nie akceptują innej kobiety w jego życiu, chcieliby żeby on wrócił do byłej itd. dlatego nie ma sensu ich poznawać. Postawa rodziców jakakolwiek by była nie powinna u niego powodować zachowania jakie są właściwe dla dzieci - zakrywanie uszu i gadanie do siebie, gdy się coś nie podoba. I rzekomo on wychowuje dziecko. Jak dziecko powie coś co mu się nie podoba to też zakrywa uszy i udaje, że nie słyszy? Albo mu rzuca tekstem "nie chciałem cię?" jak do autorki wątku?

29

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
123qwerty123 napisał/a:

Twierdzisz, że on jest zaangażowanym ojcem i opiekuńczym, a przecież tego nie wiesz bo nigdy go nie widziałaś w interakcji z tym dzieckiem. To są twoje domysły, bądź nawet myślenie życzeniowe.

To jak to wyglądało, nie widywałaś się z nim przez cały tydzień, bo on miał u siebie wtedy dziecko? Rozumiem, że tak działa opieka naprzemienna, dziecko jest tydzień z nim tydzień u matki. Zabronił ci odwiedzać go w czasie gdy dziecko jest u niego? W ogóle masz pewność, że to dziecko z nim mieszkało co drugi tydzień?

Może on ma faktycznie jakieś zaburzenia (o czym świadczy łapanie się za uszy i gadanie do siebie) może on źle potraktował matkę swojego dziecka i również to dziecko? Może boi się, że ktoś Ci o tym powie i odradzi związek z nim? Albo może ma zdiagnozowane jakieś zaburzenie, o czym wiedzą jego znajomi i rodzina i boi się, że ci powiedzą, że on się do związku nie nadaje

Nie maja ustalonych konrketnych tygodni. To nawet nie są pełne tygodnie a np. tylko 3dni. Albo całe wakacje, bo była pracuje i nie ma co z dzieckiem zrobic, bo nie ma tu rodziny. Ja wtedy tam nie chodzę.

30 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2023-03-16 15:06:04)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:

Nie maja ustalonych konrketnych tygodni. To nawet nie są pełne tygodnie a np. tylko 3dni. Albo całe wakacje, bo była pracuje i nie ma co z dzieckiem zrobic, bo nie ma tu rodziny. Ja wtedy tam nie chodzę.


Nie chodzisz bo Ci zabronił? Jak to argumentował? i po czym Ty wnosisz, że on dobrze zajmuje się dzieckiem? On z dorosłą osobą nie potrafi się dogadać, a co dopiero z dzieckiem, który może mieć swoje humory.

31

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:

Myślalam moze, ze to kwestia jego byłej. Że ma żal, ze zlapala go na dziecko. Że się sprzył ito. Ale On ma o Niej dobre zdanie. Nigdy źle o Niej nie mówi.

To pewnie nie tylko wina tylko jego byłej.

Boi się kolejnego związku i zaangażowania się.

Nie będziesz miała łatwo.

32

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
123qwerty123 napisał/a:
Sroda3 napisał/a:

Nie maja ustalonych konrketnych tygodni. To nawet nie są pełne tygodnie a np. tylko 3dni. Albo całe wakacje, bo była pracuje i nie ma co z dzieckiem zrobic, bo nie ma tu rodziny. Ja wtedy tam nie chodzę.


Nie chodzisz bo Ci zabronił? Jak to argumentował? i po czym Ty wnosisz, że on dobrze zajmuje się dzieckiem? On z dorosłą osobą nie potrafi się dogadać, a co dopiero z dzieckiem, który może mieć swoje humory.

Nie chodzę, bo mnie nie zaprasza. A czy jest tam dziecko wtedy czy nie to nie wiem. Nigdy nie padlo zdanie nie przychodz do mnie bo jest dziecko.
Na początku bylo to dla mnie normalne, że nie chce mnie przedstawiać, bo się poznajemy i nie ma co mieszać dziecku w głowie, bo moze zaraz mnie nie będzie.
Poza tym o czym tu gadać jezeli problem z przedstawieniem mnie znajomym. Wiec gdzie droga do dziecka.

33

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

To w czasie roku szkolnego i w całe wakacje, kiedy dziecko było u niego, się nie widywaliście? i nigdy przez 2 lata nie poznałaś nawet przelotnie tego dzieciaka? toć to jest chore i woła o pomstę do nieba. Dziewczyno, szanuj się bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi.... Ten facet to jakiś dziwak nienadający się do relacji, nie wyobrażam sobie jakim on może być ojcem, Ty masz tylko domysły i na jakiej niby podstawie twierdzisz, że jest nadopiekuńczy - skoro nigdy ich razem nie widziałaś? ręce opadają....
Nie kontaktuj się już z nim, odetnij się, nie reaguj na ew. zaczepki, telefony. Popłacz, przeżyj żałobę po związku a być może za jakiś czas spotkasz jeszcze kogoś rokującego - bo ten facet na pewno takim nie jest, i nigdy nie będzie. Tracisz tylko z nim czas. Ile macie lat?

34

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Farmer napisał/a:
Sroda3 napisał/a:

Myślalam moze, ze to kwestia jego byłej. Że ma żal, ze zlapala go na dziecko. Że się sprzył ito. Ale On ma o Niej dobre zdanie. Nigdy źle o Niej nie mówi.

To pewnie nie tylko wina tylko jego byłej.

Boi się kolejnego związku i zaangażowania się.

Nie będziesz miała łatwo.


Nie wiem czy tu jest jakakolwiek wina innych osób.
Tu jest problem z Nim.
Podobna sytuacja jest jak ma prosić kogos o pomoc. Nie poprosi nigdy. Nieważne czy sprawa jest błaha czy poważna. Przykładowo mial problem zawodowy. Błahy. Krótka odpowiedź tak/nie. Mówię więc, żeby zadzwonil do X to mu powie. Nie będzie dzwonil i nikogo o nic pytal. Podobnie jak widzę, że nie wyrabia się w pracy. Nigdy nie poprosi, zeby mu pomóc. Ja pytam czy mu pomóc. A będzie odmawial tak długo aż bedzie miał nóż na gardle. Bo ma sobie sam poradzic.

35

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
szeptem napisał/a:

To w czasie roku szkolnego i w całe wakacje, kiedy dziecko było u niego, się nie widywaliście? i nigdy przez 2 lata nie poznałaś nawet przelotnie tego dzieciaka? toć to jest chore i woła o pomstę do nieba. Dziewczyno, szanuj się bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi.... Ten facet to jakiś dziwak nienadający się do relacji, nie wyobrażam sobie jakim on może być ojcem, Ty masz tylko domysły i na jakiej niby podstawie twierdzisz, że jest nadopiekuńczy - skoro nigdy ich razem nie widziałaś? ręce opadają....
Nie kontaktuj się już z nim, odetnij się, nie reaguj na ew. zaczepki, telefony. Popłacz, przeżyj żałobę po związku a być może za jakiś czas spotkasz jeszcze kogoś rokującego - bo ten facet na pewno takim nie jest, i nigdy nie będzie. Tracisz tylko z nim czas. Ile macie lat?

Dziecko do Niego codziennie dzwoni i melduje, ze wrocilo ze szkoły do domu. Jak cos trzeba zalatwic to tez do Niego. Jak jest problem to pierwszy telefon do Niego. Wszelkie zajęcia - wszedzie wozi. Spędzają razwm dużo czasu. Więc wydaje mi się zaangazowany.

Wiek- prawie 40

36

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Dziękuję za wasze posty. Pomagają. Ja szukalam winy w sobie.

37 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-03-16 15:32:41)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Niestety autorko, to kolejny wątek o dzieciatym facecie, który nie ma w planach nic poważnego z Tobą współorganizować. Straciłaś 2 lata życia. Wyciągnij lekcję. Obok jest wątek kobiety, która też twierdzi, że jest w związku z dzieciatym, jednak po miło spędzonych chwilach i seksie, facet ucina z nią komunikację, pokazując jej miejsce w szeregu.

38

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
twojeslowo napisał/a:

Niestety autorko, to kolejny wątek o dzieciatym facecie, który nie ma w planach nic poważnego z Tobą współorganizować. Straciłaś 2 lata życia. Wyciągnij lekcję. Obok jest wątek kobiety, która też twierdzi, że jest w związku z dzieciatym, jednak po miło spędzonych chwilach i seksie, facet ucina z nią komunikację, pokazując jej miejsce w szeregu.

A możesz dać link?

39

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:

A możesz dać link?

Wątek ma tytuł: Brak kontaktu, w tym samym dziale.

40

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Legat napisał/a:

Facet zapewne przeszedł z kobietami piekło. Sama niezbyt ciekawie go traktujesz. Najpierw bez większych ceregieli wyrzucasz go z domu. A potem facet robi (jak przypuszczam) za darmo u ciebie remont. Oczywiście po kobiecemu ustawiasz się w roli ofiary.
Co rzuca się w oczy. To brak twojej stabilności emocjonalnej. Piszesz czujesz się śmieć, bo nie jest po twojemu. Jednocześnie jesteś szczęśliwa i nieszczęśliwa. To nie brzmi jak idealna partia do związku. No ale właśnie. Ty jesteś kobietą. Tobie wolno. Jemu już nie.

Bo kobiety to samo zuo!

41 Ostatnio edytowany przez bb8 (2023-03-16 16:04:32)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

On ukrywa coś grubego na swój temat. Ta sytuacja z glazurnikiem/sąsiadem jest paranoiczna, wytłumaczył Ci to jakkolwiek? Pytałaś?

42

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
bb8 napisał/a:

On ukrywa coś grubego na swój temat. Ta sytuacja z glazurnikiem/sąsiadem jest paranoiczna, wytłumaczył Ci to jakkolwiek? Pytałaś?

O glazurniku powiedział, że nie chce się angażować w mój remont. Gdzie prosilam, żeby był, bo jednak budowlańcy inaczej zachowują się, gdy obok jest mężczyzna i nie chcę żeby mi jakieś kity wciskali. Ile czasu by to zajęło? Godzinę?
O sąsiada nie pytałam. Po prostu od pewnego czasu czuję rezygnację.

43

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Facet nie jest w ciemię bity i doskonale wie, że to całe zapoznawanie rodzin ma być tylko wstępem do ciągu dalszego i że zaraz potem dojdą kolejne roszczenia.
A on nie ma ochoty na wspólny dom, kredyt, ślub i dzieci.

Albo to przyjmij do wiadomości, albo podziękuj za współpracę. Nic pomiędzy nie ugrasz.

44 Ostatnio edytowany przez Sroda3 (2023-03-16 16:32:36)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
noben napisał/a:

Facet nie jest w ciemię bity i doskonale wie, że to całe zapoznawanie rodzin ma być tylko wstępem do ciągu dalszego i że zaraz potem dojdą kolejne roszczenia.
A on nie ma ochoty na wspólny dom, kredyt, ślub i dzieci.

Albo to przyjmij do wiadomości, albo podziękuj za współpracę. Nic pomiędzy nie ugrasz.

Chyba najlepszy post dla mnie. Dziękuję.
Mi to wystarczyło powiedzieć na początku. Nie weszlabym w takie coś i dziś bym nie płakała.

Nie rozpatrywałam tego w kategoriach dlugoterminowych. Że takie załozenie bylo od początku. Ale po przeczytaniu twojego posta sklada sie to w całość

45

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
noben napisał/a:

Facet nie jest w ciemię bity i doskonale wie, że to całe zapoznawanie rodzin ma być tylko wstępem do ciągu dalszego i że zaraz potem dojdą kolejne roszczenia.
A on nie ma ochoty na wspólny dom, kredyt, ślub i dzieci.

Albo to przyjmij do wiadomości, albo podziękuj za współpracę. Nic pomiędzy nie ugrasz.

A niezapoznawanie ze znajomymi? Żeby czegoś się autorka o nim nie dowiedziała?

46

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Tragedia.
Że też ludzie pozwalają sie tak traktować.
On ci wprost powiedział że jesteś dla niego nikim.
A ty jeszcze za nim z podkulonym ogonem latałaś.
Jak on ma cie szanować, skoro ty sama sie nie szanujesz?
Nie marnuj więcej czasu na niego.
Ani slubu ani domu ani dzieci on z toba nie planuje.
A najzabawniejsze jest to,ze on ci o tym powiedział, a ty dalej klapki na oczach.

47

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

"Powiedziałam, więc, że odchodzę. Na drugi dzień spakowałam wszystkie jego rzeczy i poprosiłam koleżankę, żeby je odwiozła i odebrala moje rzeczy. Zadzwonił, że sam odda mi te rzeczy. No i czekałam. Miał je oddać na drugi dzień"

Jak to ma się do tego?

"Nie mieszkałam z Nim",

Czyli pomieszkiwaliście razem...

Niewiarygodna jest ta Twoja historia.

48

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
wieka napisał/a:

"Powiedziałam, więc, że odchodzę. Na drugi dzień spakowałam wszystkie jego rzeczy i poprosiłam koleżankę, żeby je odwiozła i odebrala moje rzeczy. Zadzwonił, że sam odda mi te rzeczy. No i czekałam. Miał je oddać na drugi dzień"

Jak to ma się do tego?

"Nie mieszkałam z Nim",

Czyli pomieszkiwaliście razem...

Niewiarygodna jest ta Twoja historia.

Nie mieszkaliśmy razem. Ale byly u mnie jego rzeczy typu książki, buty, wiertarka itp.
U Niego było dużo moich rzeczy, bo przewiozłam je ze względu na remont.

49

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:

Wychował się w dobrych warunkach. Jego tatę znam tylko z opowieści. Teraz jak pomaga mi w remoncie, to kilka razy już powiedział, że tego i tego nauczyl go ojciec. Bardzo chętnie opowiada historie z domu.

Sroda3 napisał/a:

Ma znajomych. Opowiada o nich. Mówi, ze dzownil do Niego ten i ten. Ze X sie rozwodzi, Y ma dziecko itp.

Jaką masz pewność, że to wszystko nie zostało wymyślone? Być może on tworzy sobie własną, alternatywną rzeczywistość, jakże odmienną od prawdziwego życia.
Nigdy nie spotkałaś nikogo z tych ludzi, nawet jego dziecka, które podobno tak bardzo obecne jest w jego życiu - czy to nie zaskakujące?

Mam znajomego, który swego czasu opowiadał o swojej byłej dziewczynie, dorosłym, izolowanym w przeszłości synu, który dopiero po latach chciał mieć z nim kontakt, opowiadał o traumach z wojny w Afganistanie, o znajomych, przyjaciołach, o wielu różnych rzeczach opowiadał... Był przekonujący, spójny w tym co mówił, a robił to patrząc prosto w oczy, po drodze potrafił się naprawdę wzruszać. Dopiero kiedy rzekomo trafił do szpitala z guzem mózgu i czekając na operację za nic nie chciał, aby ktokolwiek go tam odwiedził, po czym okazało się, że na oddziale nie ma i nigdy nie było takiego pacjenta - przyciśnięty zaczął się sypać. Wszystko okazało się fikcją.

50

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

W mojej ocenie facet ewidentnie ukrywa znajomość z Tobą przed otoczeniem.
Niezależnie od powodu nic stałego ani dobrego z tej znajomości nie wyniknie.
W najlepszym wypadku będzie tak jak jest, w najgorszym okaże się, że ma zobowiązania wobec innej kobiety ( żona, dzieci itp)

51

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Olinka napisał/a:
Sroda3 napisał/a:

Wychował się w dobrych warunkach. Jego tatę znam tylko z opowieści. Teraz jak pomaga mi w remoncie, to kilka razy już powiedział, że tego i tego nauczyl go ojciec. Bardzo chętnie opowiada historie z domu.

Sroda3 napisał/a:

Ma znajomych. Opowiada o nich. Mówi, ze dzownil do Niego ten i ten. Ze X sie rozwodzi, Y ma dziecko itp.

Jaką masz pewność, że to wszystko nie zostało wymyślone? Być może on tworzy sobie własną, alternatywną rzeczywistość, jakże odmienną od prawdziwego życia.
Nigdy nie spotkałaś nikogo z tych ludzi, nawet jego dziecka, które podobno tak bardzo obecne jest w jego życiu - czy to nie zaskakujące?

Mam znajomego, który swego czasu opowiadał o swojej byłej dziewczynie, dorosłym, izolowanym w przeszłości synu, który dopiero po latach chciał mieć z nim kontakt, opowiadał o traumach z wojny w Afganistanie, o znajomych, przyjaciołach, o wielu różnych rzeczach opowiadał... Był przekonujący, spójny w tym co mówił, a robił to patrząc prosto w oczy, po drodze potrafił się naprawdę wzruszać. Dopiero kiedy rzekomo trafił do szpitala z guzem mózgu i czekając na operację za nic nie chciał, aby ktokolwiek go tam odwiedził, po czym okazało się, że na oddziale nie ma i nigdy nie było takiego pacjenta - przyciśnięty zaczął się sypać. Wszystko okazało się fikcją.

Olinko, to jest przerażające, o czym piszesz.

Ale przecież mógł pokazać zdjęcia, filmy.

52

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Facet jest prawdopodobnie chory psychicznie, ale powiedział Ci że nie chcial z Tobą byc. Jak można komus w tak dosadny sposób pokazac że ma się go za nic... Tzn na ten moment chce bo nikogo innego nie ma i jest miło (nikt nie chce być sam jak palec nawet on). Po tym tekście autorko powinnaś go kopnąć w tyłeczek. Przykro mi było jak czytałam że płaczesz i wiem że to boli ale uwierz ze ten człowiek nie zasluguje na Twoje łzy. Im szybciej zapomnisz o tym dupku będzie Ci lepiej. Nie tkwij w czymś co Cię rani.

53

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Tamiraa napisał/a:

Olinko, to jest przerażające, o czym piszesz.

Ale przecież mógł pokazać zdjęcia, filmy.

Fakt, przerażające. I rzeczywiście mógł, ale nikt go o to nie prosił. Osobiście nie byłam też z nim na tyle blisko, żeby bywać w domu i mieć ku temu sposobność. Kiedy się widywaliśmy, to zwykle albo w większym gronie, albo gdzieś w plenerze. Ogólnie sporo o sobie mówił, a z czasem coraz bardziej otwierał i - jak wspomniałam - to naprawdę trzymało się kupy. Na najbardziej intymne zwierzenia wzięło go, kiedy byliśmy tylko we dwoje na długim spacerze. Z kolei to, co pokazywał na FB było bardzo neutralne, uznałam, że wyraźnie nie ma potrzeby dzielenia się prywatnością, sama nie mam, więc nie budziło to żadnych podejrzeń.
Kiedy sprawa wyszła na jaw, to wiedząc, że zna mój adres, przez jakiś czas poważnie się go obawiałam. W sumie okazało się, że niepotrzebnie, bo nie wywinął żadnego numeru, a nawet na pewnym etapie, co prawda już nie face to face, ale przeprosił i wyjaśnił co nim kierowało, teraz z kolei mieszka w innym mieście. Niemniej od tamtej pory mam świadomość, że ludzie tak potrafią i nie dzieje się to tylko w filmach.

54

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:

A może oba.
Jesteśmy razem prawie 2 lata. Przez ten czas nie przedstawił mnie nikomu. Nie chce też poznać ani mojej rodziny ani znajomych. Czuję się jak śmieć. 
Pewnie głupio to zabrzmi, ale poza tym jest wszystko ok. Spędzamy razem czas, jak się spotykamy to cały czas gadamy i śmiejemy się. Chyba dlatego jest mi trudno. Jednocześnie czuję się szczęśliwa i nieszczęśliwa. Rozmowa na ten temat skutkuje calkowitym wycofaniem z jego strony. Pierwsza rozmowa była dla mnie jak zderzenie z pociągiem. Bo niby wszystko jest ok, ja poruszam temat zapoznania rodziny i słyszę, że On w sumie nic mi nie obiecywał , nie chciał ze mną być. Byłam zszokowana, bo czegoś takiego się nie spodziewałam. Moja reakcja byla żałosna, nie chciałam się rozstawać. Cała sytuacja była dla mnie niezrozumiała. Spędzał ze mną tyle czasu, wydawało mi się, że jest ok. Wstyd się przyznać, ale dzwoniłam i mówiłam, że nie chcę się rozstawać. No i byliśmy dalej razem. Po jakimś czasie porozmawiałam z koleżanką.
Koleżanka zasugerowała, że pewnie On chcę się rozstać, a nie umie tego powiedzieć i po prostu trafiła się okazja do wycofania przy okazji rozmowy o zapoznaniu rodziny. A ja swoją reakcją to rozstanie utrudniłam. Cały czas myślałam o tym co powiedziała. Postanowilam więc ponownie poruszyć temat poznania rodziny i reakcja byla taka sama. Ja nic od Ciebie nie chce itp. To była reakcja której się spodziewałam, przygotowałam sobie jak zachowac sie w takiej sytuacji. Po prostu powiedziałam, że ok. Uznałam, że teoria koleżanki to rzeczywistość. Powiedziałam, więc, że odchodzę. Na drugi dzień spakowałam wszystkie jego rzeczy i poprosiłam koleżankę, żeby je odwiozła i odebrala moje rzeczy. Zadzwonił, że sam odda mi te rzeczy. No i czekałam. Miał je oddać na drugi dzień, zadzwonił, że nie da rady i przywiezie kolejnego dnia. Kolejnego dnia nawet się nie odezwał. Potem wyznaczył kolejny termin, w którym rzeczy nie oddal. W końcu napisałam smsa, że proszę o jak najszybszy zwrot rzeczy.
Po tym ponagleniu w końcu je przywiózł. Byłam w trakcie remontu. Powiedział, że pomoże mi z tym remontem, bo wcześniej się do tego zobowiązał. Przyjeżdżał codziennie, widziałam, że chce się pogodzić. Wróciliśmy do siebie. Bardzo się stara od tego momentu.
Ale zapoznania rodziny nie zaproponował. Tematu nie porusza. Wydaje mi się, że nie zaproponuje. Nie rozumiem, więc po co się starał wrócić. Mi w tym momencie jest ciężej myśleć o rozstaniu.
I jak myślę o jego poprzednich związkach, to nigdy nie zrobił żadnego poważnego kroku wobec swoich ex. Z jedną był 6 lat- bez wspólnego mieszkania, oświadczyn, nic. Ale przynajmniej rodzina o Niej wiedziała. Z drugą zamieszkał dopiero jak zaliczyli wpadkę. Ślubu nie wzięli mimo, że Ona bardzo chciała. Podsumowując nie podjął żadnych poważnych zobowiązań w stosunku do żadnej z moich poprzedniczek i wydaję mi się, że powielam ich los. Jednocześnie mówi mi, że mam wszystko czego On potrzebuje od kobiety, że nie miał tego w poprzednich związkach. Ale gdy dochodzi do rozmowy o poważnych krokach to włącza się pełny wsteczny. Zachowuje się jak nienormalny człowiek. A ja w jednej chwili staję się obcą, niepotrzebną osobą. Mam koleżankę, która się podobnie zachowuje. Patrzę na swoją sytuację trochę przez jej pryzmat, ale nie wiem czy słusznie. Koleżanka ucieka ze związku zawsze jak robi się poważnie. Potem strasznie cierpi i żałuje. W ten sposób rozwaliła swój najważniejszy związek- uciekla, gdy On chciał zamieszkać razem.  Potem latami płakała za tym chłopakiem. Ale czy to mój przypadek, to nie wiem. Chcialabym, żeby ktoś spojrzał z boku, bez emocji. Szkoda mi tego rzucać. Zależy mi.
Zastanawiam się czy w takim przypadku może pomóc terapia. Czy po prostu dać sobie spokój.

Ma Cie w dupie... masz rację powielasz los jego poprzednich dziewczyn... Ja bym uciekał z takiego związku. Ja, gdy miałem dziewczynę rodzina widziała ją i rozmawiała już w 1 miesiącu związku. Dla niego jesteś jak mebel. Pierwsza dziewczyna straciła na niego 6 lat... Drugiej dowalił dziecko, ale i tak z nią nie jest. I teraz ma trzecią... Ja tu widzę schemat.

55

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Tamiraa napisał/a:
Sroda3 napisał/a:

On wtedy do Niego podszedł pogadać. Ja zostałam w basenie. Co mi w sumie bylo na rękę. Bo nie bardzo chciałam kogoś poznawać w bikini. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że bedzie problem z poznawaniem znajomych.
A z drugiej strony zabiera mnie czasem na spotkanie firmowe. Bo jestem dobra w jakiejś tam dziedzinie i prosi, żebym poszła. Wtedy mnie przedstawia i mówi czym się zajmuje. To są jedyne osoby jakie poznaję. Osoby zwiazane z pracą. I sam mnie na takie spotkania zabiera. Nawet jak nie jestem tam potrzebna i nie jestem w temacie, to mówi chodz zobacysz co i jak, bo to ciekawe.
.

Czyli jest z tobą, bo jesteś w czymś dobra i nie masz za dużych wymagań?
A w czym nie jesteś dobra, że nie zasługujesz na poznanie cię z rodziną?

Hah dobre... może dobrze obsługuje hydraulikę i inne ten tego rzeczy... to się ceni.

56

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Tamiraa napisał/a:
Legat napisał/a:

Facet zapewne przeszedł z kobietami piekło. Sama niezbyt ciekawie go traktujesz. Najpierw bez większych ceregieli wyrzucasz go z domu. A potem facet robi (jak przypuszczam) za darmo u ciebie remont. Oczywiście po kobiecemu ustawiasz się w roli ofiary.
Co rzuca się w oczy. To brak twojej stabilności emocjonalnej. Piszesz czujesz się śmieć, bo nie jest po twojemu. Jednocześnie jesteś szczęśliwa i nieszczęśliwa. To nie brzmi jak idealna partia do związku. No ale właśnie. Ty jesteś kobietą. Tobie wolno. Jemu już nie.

Bo kobiety to samo zuo!

Faceci też, ale facetowi można przywalić kobiecie niestety nie.

57 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2023-03-17 10:27:35)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Reasumując Twoją sytuację, autorko: jesteś 2 lata w związku z dziwolągiem, ale oprócz tego, że dziwnie się zachowuje i trzyma Cię w ukryciu, to wszystko ok. To zupełnie tak, jak u koleżanki w wątku obok, u której wszystko gra i buczy poza tym, że facet nie tęskni za kontaktem z nią pomiędzy ich super spotkaniami co 2 tyg. Wszystko doskonale, jedno małe ALE ;-)

Wspólną waszą częścią jest to, że jak ktoś jest poważnie zainteresowany drugą osobą, to chce być częścią jej życia i chce, aby ona była częścią jego życia. Gdy partner nie jest zainteresowany wejściem w Twoje życie i/lub trzyma Cię z dala od swojego życia, rodziny i znajomych, to świadczy to o tym, że nie jest zainteresowany poważnym związkiem z Tobą. Decyzja co z tym zrobić należy do Ciebie.

58

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Johnny.B napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Sroda3 napisał/a:

On wtedy do Niego podszedł pogadać. Ja zostałam w basenie. Co mi w sumie bylo na rękę. Bo nie bardzo chciałam kogoś poznawać w bikini. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że bedzie problem z poznawaniem znajomych.
A z drugiej strony zabiera mnie czasem na spotkanie firmowe. Bo jestem dobra w jakiejś tam dziedzinie i prosi, żebym poszła. Wtedy mnie przedstawia i mówi czym się zajmuje. To są jedyne osoby jakie poznaję. Osoby zwiazane z pracą. I sam mnie na takie spotkania zabiera. Nawet jak nie jestem tam potrzebna i nie jestem w temacie, to mówi chodz zobacysz co i jak, bo to ciekawe.
.

Czyli jest z tobą, bo jesteś w czymś dobra i nie masz za dużych wymagań?
A w czym nie jesteś dobra, że nie zasługujesz na poznanie cię z rodziną?

Hah dobre... może dobrze obsługuje hydraulikę i inne ten tego rzeczy... to się ceni.

Ja bym nie wyśmiewała autorki. To tak jakbyś wszedł z kimś w relację tylko dlatego, bo, na przykład, jest świetnym informatykiem.

59

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

2 lata i nikomu Cie nie przedstawil?
Autorko.....

60

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Porozmawiałam z Nim. Powiedziałam czego oczekuję. Albo jesteśmy razem na 100% albo nas nie ma. Ostatnie tygodnie na prawdę widziałam, że się stara. W sumie myślałam, że  poznanie rodziny to formalność. Więc tym bardziej, to wszystko boli.
Dużo z Was pisało, ze jestem opcją na przeczekanie. Tylko, że On nie miałby problemu ze znalezieniem sobie innej od tak. Jest przystojny, ma poczucie humoru, łatwo nawiązuje kontakty, dobrze zarabia. Na prawdę nie musi się ze mną kisić z braku laku.
Powiedzialam, żeby jutro dał mi odpowiedź.
W sumie sama przed sobą wiem co jutro usłyszę. Wy pewnie też to zaraz napiszecie. Bo przecież jakby wszysyko było ok, to ta rozmowa nie bylaby potrzebna.  Chyba bardziej teraz przydadzą mi się rady jak poradzić sobie z takim rozczarowaniem drugim człowiekiem. Jestem rozbita i nie umiem funkcjonować.
Takie załatwienie sprawy wydało mi się najlepsze. Po prostu w zgodzie ze mną, gdzie nie będę potem dzielić włosa na 4.

61 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-03-18 19:01:39)

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:

Porozmawiałam z Nim. Powiedziałam czego oczekuję. Albo jesteśmy razem na 100% albo nas nie ma.

No to jutro powinien być koniec. smile
Ale tak łatwo nie odpuścisz bo:

Sroda3 napisał/a:

Tylko, że On nie miałby problemu ze znalezieniem sobie innej od tak. Jest przystojny, ma poczucie humoru, łatwo nawiązuje kontakty, dobrze zarabia.

62

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Legat napisał/a:
Sroda3 napisał/a:

Porozmawiałam z Nim. Powiedziałam czego oczekuję. Albo jesteśmy razem na 100% albo nas nie ma.

No to jutro powinien być koniec. smile
Ale tak łatwo nie odpuścisz bo:

Sroda3 napisał/a:

Tylko, że On nie miałby problemu ze znalezieniem sobie innej od tak. Jest przystojny, ma poczucie humoru, łatwo nawiązuje kontakty, dobrze zarabia.

Odpuszczam. To nie jest życie. Kocham go, daje mi dużo szczęścia, ale jednocześnie rani. Czuję się nieważna, gorsza. Zasypiam i budzę się z tymi samymi myślami. Nie chcę się codziennie zastanawiać czy jestem kochana czy nie.

63

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
Sroda3 napisał/a:

Dużo z Was pisało, ze jestem opcją na przeczekanie. Tylko, że On nie miałby problemu ze znalezieniem sobie innej od tak. Jest przystojny, ma poczucie humoru, łatwo nawiązuje kontakty, dobrze zarabia. Na prawdę nie musi się ze mną kisić z braku laku.
.

Ale tu nie chodzi, że on wolałby inną i wtedy od razu zaręczyny, ślub, dzieci.

On chce Ciebie, ale na aktualnych zasadach i w aktualnej dawce.

Tylko tyle i aż tyle.

64

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?
noben napisał/a:
Sroda3 napisał/a:

Dużo z Was pisało, ze jestem opcją na przeczekanie. Tylko, że On nie miałby problemu ze znalezieniem sobie innej od tak. Jest przystojny, ma poczucie humoru, łatwo nawiązuje kontakty, dobrze zarabia. Na prawdę nie musi się ze mną kisić z braku laku.
.

Ale tu nie chodzi, że on wolałby inną i wtedy od razu zaręczyny, ślub, dzieci.

On chce Ciebie, ale na aktualnych zasadach i w aktualnej dawce.

Tylko tyle i aż tyle.

Tyle to niestety za mało.
Wczoraj zasnęłam bez płaczu, ze spokojną głową. Nie musiałam się zadręczać myślami. Czułam tylko ogromne rozczarowanie.

65

Odp: Wstydzi/ nie zależy mu?

Marnujesz czas na chłopa z problemami, nikt tego czasu ci nie zwróci.

Posty [ 1 do 65 z 140 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wstydzi/ nie zależy mu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026