netkobietyWszystkie działy
Samotność

jakis_czlowiek - życiowe problemy

6 991 odpowiedzi268 928 wyświetleńzałożony przez jakis_czlowiek, 21.03.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Strony Poprzednia 1 … 39 40 41 42 43 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 601 do 2 665 z 6 992 ]

2 601 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 09:49:25)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

A udział w Speed Dating ile kosztuje?

~40zł, gdzie mogę pogadać z 10-20 dziewczynami zależnie od liczby dostępnych miejsc. No powtarzam: nie ma porównaniu z Tinderem.

No ok, ale te randki i tak są organizowane co jakiś czas, kiedy są chętni, i też nie masz "gwarancji" że akurat jakaś dziewczyna spodoba się Tobie, i że Ty równocześnie spodobasz się tej dziewczynie. Byłeś raz, umówiłeś się po tym raptem z jedną dziewczyną. Nie wyszło. Teraz czekasz na kolejną akcję "speed dating".

Co szkodzi w miedzy czasie korzystać z Tindera, próbować nawiązać tam inne znajomości, chociażby rozmawiać z tymi dziewczynami?

I przestać tak w końcu szacować, co się opłaca a co nie, skoro i tak nie masz innych możliwości poza wyżej wymienionymi, na poznawanie kobiet.


Zapisz się w miedzy czasie na kurs prawa jazdy. Tam też przychodzą dziewczyny tongue

2 602 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-06 09:56:20)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:

Co szkodzi w miedzy czasie korzystać z Tindera, nawiązać tam inne znajomości, chociażby rozmawiać z tymi dziewczynami?

I przestać tak w końcu szacować, co się opłaca a co nie, skoro i tak nie masz innych możliwości poza wyżej wymienionymi, na poznawanie kobiet.

Bo lekko szacując, będę musiał na to wydać kilka tysięcy złotych? Nie opłaca się w tym momencie. Może jak założę konto po 3 miesiącach, gdy nie będzie już "kary za powrót", to może będzie lepiej.

No i szczerze serio nie ciągnie mnie do tego Tindera w ogóle. Wolę speed randki xD


Panna z Dworu napisał/a:

No ok, ale te randki i tak są organizowane co jakiś czas, kiedy są chętni, i też nie masz "gwarancji" że akurat jakaś dziewczyna spodoba się Tobie, i że Ty równocześnie spodobasz się tej dziewczynie.

Terminy są czasem nawet parę razy w miesiącu. Tylko szybko się chętni znajdują. Więc tu jedynie problem jest z tym, żeby termin pasował i zdążyć się zapisać.


Panna z Dworu napisał/a:

nie masz "gwarancji" że akurat jakaś dziewczyna spodoba się Tobie, i że Ty równocześnie spodobasz się tej dziewczynie. Byłeś raz, umówiłeś się po tym raptem z jedną dziewczyną. Nie wyszło. Teraz czekasz na kolejną akcję "speed dating".

No nie mam gwarancji, życie. I nie uważam, że "nie wyszło". Cały czas mamy kontakt, gadamy ze sobą i czasem się spotykamy. Więc wyszła z tego spoko znajomość. Czyli z jednego "speed dating" wyszło i tak więcej niż z pół roku używania apek.


Panna z Dworu napisał/a:

Zapisz się w miedzy czasie na kurs prawa jazdy. Tam też przychodzą dziewczyny tongue

Póki co nie umiem się przemóc. Co jakiś czas o tym myślę, czytam sobie jakieś pytania egzaminacyjne, itp. Ale nadal mam stracha i mega stres przed tym.

2 603

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Panna z Dworu napisał/a:

Zapisz się w miedzy czasie na kurs prawa jazdy. Tam też przychodzą dziewczyny tongue

Póki co nie umiem się przemóc. Co jakiś czas o tym myślę, czytam sobie jakieś pytania egzaminacyjne, itp. Ale nadal mam stracha i mega stres przed tym.

Taki duży a taki cyrk robi.

2 604

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:


Póki co nie umiem się przemóc. Co jakiś czas o tym myślę, czytam sobie jakieś pytania egzaminacyjne, itp. Ale nadal mam stracha i mega stres przed tym.

Nawet nie wiesz jaka to radocha wjechać na chodnik podczas nauki jazdy
i jak wszyscy przechodnie uciekają ,instruktor dostaje palpitacji - czad
a wszystko dobrze się kończy smile

2 605

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Zarabiasz 15k na miesiąc i żal Ci 500zł na rok? Na randkę kobietę zaprosisz do McDonalda? Na premium rotuj lokalizacją, nie używaj lokalizacji z telefonu. Zrób promień 100km. Jeżeli coś powyżej 30km jest dla Ciebie Everestem to nie zasługujesz na żadną dziewczynę pizdusiu. Twoje zachowanie jest problemem a nie Tinder, zawsze będziesz przyciągał syf z Twoim podejściem. W miesiąc można zrobić 100 matchy i to z kobietami które są wybierane selektywnie a nie w akcie desperacji. Zapierdol jeszcze kilka emotek do opisu i kilka nudnych zdań jakichś miliony na profilach. Ignorancie, zrozum wreszcie że jak nie grasz według reguł Tindera to użalanie tutaj nic Ci nie pomoże. Nie zapomnij tez zacząć zdania od „Hej, co u Ciebie?”. Kobiety na Tinderze to uwielbiają. No co za kurwa malkontent, to nie jest przypadek ze jesteś sam. Świat ma Cię w dupie a nie się na Ciebie obraził. Średnio mi zajmowało 2 dni od matcha żeby się z kimś spotkać. A Ty dalej biadol ze wiesz wszystko najlepiej. Liczy się opis, nieodpychające zdjęcie i to jak zaczynasz rozmowę. Od pierwszego zdania zależy 90% sukcesu. Ludzie przeciętni, maja przeciętne życie. Nie ma w tym większej filozofii. Myśl czasem jak kobieta a nie tylko o sobie. Nie jestes konkurencyjny, Twoja grupa rywali to z  80% wszystkich użytkowników. Nigdy nie miałem problemu z nawiązywaniem relacji na Tinderze a nie jestem jakimś wybitnym modelem, są tam przystojniejsi mężczyźni ode mnie. Dla wartościowych kobiet liczy się seksowny mental a nie docięta klata. Musisz być bardziej drapieżny a nie być pizdowatym marudą na którego los się uwziął. Miałbym z 1000x więcej powodów do narzekania niż Ty ale to nie jest atrybut męskości. Każdy średnio pewny siebie mężczyzna zjada Cię w butach nawet jak jest mniej atrakcyjny fizycznie od Ciebie. Nie cierpię ignorantów i narzekaczy. Zgadnij czy kobiety tez tak mają geniuszu. Pierdolony Tinder winny tylko nie Ty. Ja uważam Tindera za bardzo dobre narzędzie jeżeli potrafisz z niego korzystać i nie jesteś desperatem. Idź się dalej spuszczać ze zwrócili Ci za premium. To szczyt Twoich ambicji i możliwości póki co. Barkuje Ci pokory chłopcze. Twój ojciec zawalił po całej linii. Tak jak mój, tylko ze ja coś z tym zrobiłem a Ty dalej stoisz w ruchomych piaskach i się miotasz. Nikogo z forum tu nie szanujesz.

2 606

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:


Póki co nie umiem się przemóc. Co jakiś czas o tym myślę, czytam sobie jakieś pytania egzaminacyjne, itp. Ale nadal mam stracha i mega stres przed tym.

Nawet nie wiesz jaka to radocha wjechać na chodnik podczas nauki jazdy
i jak wszyscy przechodnie uciekają ,instruktor dostaje palpitacji - czad
a wszystko dobrze się kończy smile

Albo wjechać pod prąd, zablokować skrzyżowania na światłach big_smile

2 607

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:


Póki co nie umiem się przemóc. Co jakiś czas o tym myślę, czytam sobie jakieś pytania egzaminacyjne, itp. Ale nadal mam stracha i mega stres przed tym.

Nawet nie wiesz jaka to radocha wjechać na chodnik podczas nauki jazdy
i jak wszyscy przechodnie uciekają ,instruktor dostaje palpitacji - czad
a wszystko dobrze się kończy smile

Albo wjechać pod prąd, zablokować skrzyżowania na światłach big_smile

Niezapomniane chwile smile

2 608 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-06 10:18:16)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Psycholog, sorry, ale Ty też jesteś pizda i tyle.

Nie, nie żal mi 500zł. Ale żal mi kasy, gdy jest wyrzucona w błoto. I to nie jest 500zł, tylko ta kwota rośnie szybko do paru tysięcy, gdy chcesz używać Tindera, bo samo premium bez boostów też mało daje.

Podałem Wam przykłady, że to nic mi nie daje, a Wy dalej swoje. Rozumiem, że dla Was większa odległość jest ok. Ale ja wolę mniejsze. Co jest kurwa w tym złego?


Panna, ja już pisałem w tym temacie jak mocno stresowo reagowałem, gdy próbowałem chociażby usiąść na fotelu kierowcy. Dla mnie to jest powód, który może stwarzać zagrożenie na drodze.


I co jest złego w randce w jakimś fast foodzie? Miejsce jak miejsce, można pogadać. A jak obie strony są za, to nie widzę problemu.

2 609

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:

Nawet nie wiesz jaka to radocha wjechać na chodnik podczas nauki jazdy
i jak wszyscy przechodnie uciekają ,instruktor dostaje palpitacji - czad
a wszystko dobrze się kończy smile

Albo wjechać pod prąd, zablokować skrzyżowania na światłach big_smile

Niezapomniane chwile smile

I Ci wszyscy frajerzy, którzy za Tobą trąbią a i tak to im nic nie daje big_smile Ech, było minęło sad

2 610 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 10:27:00)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Podałem Wam przykłady, że to nic mi nie daje, a Wy dalej swoje. Rozumiem, że dla Was większa odległość jest ok. Ale ja wolę mniejsze. Co jest kurwa w tym złego?

Nie, nic nie ma złego, poza tym, że większa odległość daje potencjalnie, ewentualnie, większą możliwość poznania kogoś, nawet gdyby się to miało skończyć tylko na miłych rozmowach. Bo że ze znajomości zawartej w promieniu 30 km też może nic nie wyjść, to jest oczywiste.



jakis_czlowiek napisał/a:

Panna, ja już pisałem w tym temacie jak mocno stresowo reagowałem, gdy próbowałem chociażby usiąść na fotelu kierowcy. Dla mnie to jest powód, który może stwarzać zagrożenie na drodze..

No ja też się stresowałam jak nie umiałam jeszcze jeździć. tongue Normalka

Poza tym spokojnie. Na miasto od razu nie wyjedziesz. Instruktor nie jest samobójcą tongue


jakis_czlowiek napisał/a:

I co jest złego w randce w jakimś fast foodzie? Miejsce jak miejsce, można pogadać. A jak obie strony są za, to nie widzę problemu.

Może to, że jest to dobre dla ludzi w wieku nastoletnim?

Do McDonaldsa to sobie można skoczyć na frytki w trakcie spaceru po mieście tongue

2 611 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-07-06 10:30:04)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

No, akurat zabieranie kobiety na randkę do Maca albo kebsa na rogu, jest rzeczywiście "świetnym" pomysłem...Chyba musiałbym się kilka razy zastanowić, zanim wpadłaby mi taka myśl do głowy..
I tu nawet nie chodzi o kasę, ale sam "klimet" tego miejsca, i wątpliwej jakości posiłki w nim serwowane. Już prędzej bym chyba zabrał dziewczynę do baru mlecznego - i tu mówię całkiem serio.
Z fast foodów, to chyba JEDYNY lokal, jak przez te wszystkie lata zrobił na mnei pozytywne wrażenie, to "Kebab-King" w Wawie big_smile ale raczej nie byłoby to pierwsze miejsce o jakim bym pomyślał, jeśli chodzi o randkę. O, już prędzej jakaś piwiarnia, gdzie na miejscu ważą piwko i podają dobre żarcie smile

Na sam widok maca mam odruch wymiotny...

2 612 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-06 10:31:03)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

No ja bym bezpośrednio też bym nie zabrał. Ale nie widzę np. nic złego, żeby iść najpierw do parku, a potem jak się zgłodnieje, to kupić coś niezdrowego i chwilę posiedzieć tongue


Ale jakbym miał wybierać jakiś fast food, to na 100% nie McDonald.

2 613

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Psycholog, sorry, ale Ty też jesteś pizda i tyle.

Nie, nie żal mi 500zł. Ale żal mi kasy, gdy jest wyrzucona w błoto. I to nie jest 500zł, tylko ta kwota rośnie szybko do paru tysięcy, gdy chcesz używać Tindera, bo samo premium bez boostów też mało daje.

Podałem Wam przykłady, że to nic mi nie daje, a Wy dalej swoje. Rozumiem, że dla Was większa odległość jest ok. Ale ja wolę mniejsze. Co jest kurwa w tym złego?


Panna, ja już pisałem w tym temacie jak mocno stresowo reagowałem, gdy próbowałem chociażby usiąść na fotelu kierowcy. Dla mnie to jest powód, który może stwarzać zagrożenie na drodze.


I co jest złego w randce w jakimś fast foodzie? Miejsce jak miejsce, można pogadać. A jak obie strony są za, to nie widzę problemu.

Ojej, a stosujesz tą samą taktykę gdzie mówisz w twarz to samo co w Internecie? Szkoda sobie na Ciebie strzępić ryja. W odległości nie ma nic złego jeżeli zamkniesz mordę z tego tytułu. Bla bla bla bla bla spierdalam stąd, dla mnie jesteś upadłą jednostką która nawet nie wyraża jakiejś woli czegokolwiek tylko wszystkim musi udowadniać że "ma racje". 3 liście w realu żebyś się rozpłakał i dopiero wtedy można z Tobą pracować. W niczym nie widzisz problemu a ciągle Twoja pizdowatość nie ustępuje. Wygodny maminsynek obrażony na świat.

2 614

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

No ja bym bezpośrednio też bym nie zabrał. Ale nie widzę np. nic złego, żeby iść najpierw do parku, a potem jak się zgłodnieje, to kupić coś niezdrowego i chwilę posiedzieć tongue


Ale jakbym miał wybierać jakiś fast food, to na 100% nie McDonald.

A co? KFC na stacji benzynowej? tongue

2 615

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:

A co? KFC na stacji benzynowej? tongue

Dżizas, jest masa jakichś pizzerii, miejscówek z burgerami (takimi porządnymi), albo innego sortu rzeczami.

2 616 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 10:49:45)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

A co? KFC na stacji benzynowej? tongue

Dżizas, jest masa jakichś pizzerii, miejscówek z burgerami (takimi porządnymi), albo innego sortu rzeczami.

No nic, miałam nadzieje że się zreflektujesz...

A czemu np. nie bar sałatkowy? Albo restauracja sushi? tongue

2 617

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

No, i to już NIE jest fast-food tongue Porządna pizzeria czy burgerownia to nie syf i malaria pokroju Maca czy KFC.. To RESTAURACJA specjalizująca się w takich a nie innych potrawach.

2 618 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-06 10:51:45)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

No, i to już NIE jest fast-food tongue Porządna pizzeria czy burgerownia to nie syf i malaria pokroju Maca czy KFC.. To RESTAURACJA specjalizująca się w takich a nie innych potrawach.

No ale nadal fast food. Tylko taki lepszy smile


Panna z Dworu napisał/a:

A czemu np. nie bar sałatkowy? Albo restauracja sushi? tongue

Surowa ryba? Nie dla mnie xD

2 619 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 10:53:41)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

No, i to już NIE jest fast-food tongue Porządna pizzeria czy burgerownia to nie syf i malaria pokroju Maca czy KFC.. To RESTAURACJA specjalizująca się w takich a nie innych potrawach.

No ale nadal fast food. Tylko taki lepszy smile

Taaa ... Na burgera big_smile Na wielką bułę wypchaną mięsem big_smile Genialne...


Celuj w nastolatki tongue

2 620

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:

Taaa ... Na burgera big_smile Na wielką bułę wypchaną mięsem big_smile Genialne...


Celuj w nastolatki tongue

Kurna nie będę zapraszał dziewczyny do jakiejś restauracji, gdy nawet jej jeszcze nie znam. Raczej dość niezręczne to by było.

2 621

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Ogólnie rzec biorąc nie ma niczego złego w dobrym burgerze, Panie, z tego co widzę, to się nieraz takimi zajadają..Co to za durny stereotyp, że tylk ofaceci wcinają takie rzeczy? tongue

Natomiast fast-food, kojarzył mi się zawsze nie tyle z rodzajem jedzenia, co z jakością. I tu jest diametralna różnica miezy pizzą czy burgerem z pierwszej lepszej budki a takowymi serwowanymi w dobrej restauracji. Jakościowo te prpodukty czy dania są lepsze.

2 622

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

No, i to już NIE jest fast-food tongue Porządna pizzeria czy burgerownia to nie syf i malaria pokroju Maca czy KFC.. To RESTAURACJA specjalizująca się w takich a nie innych potrawach.

No ale nadal fast food. Tylko taki lepszy smile


Panna z Dworu napisał/a:

A czemu np. nie bar sałatkowy? Albo restauracja sushi? tongue

Surowa ryba? Nie dla mnie xD

To nie jest surowa ryba tak naprawdę
tak się mówi tylko
podczas robienia sushi kawałki ryby  są zamarynowane

2 623

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Ogólnie rzec biorąc nie ma niczego złego w dobrym burgerze, Panie, z tego co widzę, to się nieraz takimi zajadają..Co to za durny stereotyp, że tylk ofaceci wcinają takie rzeczy? tongue

No ja nie widzę nic złego w tym. Zwłaszcza, że jak nie znam jeszcze dziewczyny, to nie będę jej przecież proponował spotkania w restauracji. Lepiej coś luźniejszego. A dopiero jak się trochę poznamy, wiemy coś o sobie i mamy podobne priorytety, to wtedy można pójść w jakieś poważniejsze miejsce.

2 624

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Taaa ... Na burgera big_smile Na wielką bułę wypchaną mięsem big_smile Genialne...


Celuj w nastolatki tongue

Kurna nie będę zapraszał dziewczyny do jakiejś restauracji, gdy nawet jej jeszcze nie znam. Raczej dość niezręczne to by było.

A co jest niezręcznego w rozmowie w klimatycznym miejscu, przy lekkim posiłku i lampce wina? To może przytulna kawiarenka?
Serio sądzisz, że pożeranie wielkiej bułki z mięsem w ruchliwej restauracji jest takie urocze? tongue

2 625 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-06 11:15:06)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Natomiast fast-food, kojarzył mi się zawsze nie tyle z rodzajem jedzenia, co z jakością. I tu jest diametralna różnica miezy pizzą czy burgerem z pierwszej lepszej budki a takowymi serwowanymi w dobrej restauracji. Jakościowo te prpodukty czy dania są lepsze.

Yep, jest różnica między burgerem z Maca za 10-15zł, a takim za 25zł.


Panna z Dworu napisał/a:

A co jest niezręcznego w rozmowie w klimatycznym miejscu, przy lekkim posiłku i lampce wina? To może przytulna kawiarenka?
Serio sądzisz, że pożeranie wielkiej bułki z mięsem w ruchliwej restauracji jest takie urocze? tongue

Ok, to przykład: spotykam się z kimś i nie wiem, czy traktuje to po prostu jako okazję do porozmawiania, czy jednak czegoś szuka. Tak jak ostatnio z tymi szybkimi randkami. Zaproszenie do restauracji by było mega niezręczne tongue

Kawiarnia spoko.

A skąd pewność, że taka lepsza burgerownia/pizzeria jest gorsza od kawiarni? Ruch podobny. Co kto woli.

Btw, nie każdy czuje się komfortowo w jakichś restauracjach.

2 626 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 11:22:26)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Natomiast fast-food, kojarzył mi się zawsze nie tyle z rodzajem jedzenia, co z jakością. I tu jest diametralna różnica miezy pizzą czy burgerem z pierwszej lepszej budki a takowymi serwowanymi w dobrej restauracji. Jakościowo te prpodukty czy dania są lepsze.

Yep, jest różnica między burgerem z Maca za 10-15zł, a takim za 25zł.


Panna z Dworu napisał/a:

A co jest niezręcznego w rozmowie w klimatycznym miejscu, przy lekkim posiłku i lampce wina? To może przytulna kawiarenka?
Serio sądzisz, że pożeranie wielkiej bułki z mięsem w ruchliwej restauracji jest takie urocze? tongue

Ok, to przykład: spotykam się z kimś i nie wiem, czy traktuje to po prostu jako okazję do porozmawiania, czy jednak czegoś szuka. Tak jak ostatnio z tymi szybkimi randkami. Zaproszenie do restauracji by było mega niezręczne tongue

Kawiarnia spoko.

A skąd pewność, że taka lepsza burgerownia/pizzeria jest gorsza od kawiarni? Ruch podobny. Co kto woli.

Btw, nie każdy czuje się komfortowo w jakichś restauracjach.

Ok. To zapraszaj 30-latki do burgerowni. (bo rozumiem że raczej interesują Cię dziewczyny w stosownym wieku). Koniecznie takiej z burgerami za 25 a nie za jakieś 10 czy 15 zeta.  Traktuj to wszystko jak kumplowskie spotkania a nie jak okazję do bliższego poznania sie (bez znaczenia w tym kontekście czy ktoś szuka czy nie). Traktuj te spotkania od niechcenia. Daj odczuć najbardziej jak możesz że to tylko takie tam wstępne, bez znaczenia na razie, więc nie włożysz w to żadnego wysiłku. Potem jak się okaże że ona jest baaardzo napalona, to dopiero wtedy zaprosisz na prawdziwą randkę.
big_smile

2 627

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:

Ok. To zapraszaj 30-latki do burgerowni. (bo rozumiem że raczej interesują Cię dziewczyny w stosownym wieku). Koniecznie takiej z burgerami za 25 a nie za jakieś 10 czy 15 zeta.  Traktuj to wszystko jak kumplowskie spotkania a nie jak okazję do bliższego poznania sie (bez znaczenia w tym kontekście czy ktoś szuka czy nie). Traktuj te spotkania od niechcenia. Daj odczuć najbardziej jak możesz że to tylko takie tam wstępne, bez znaczenia na razie, więc nie włożysz w to żadnego wysiłku. Potem jak się okaże że ona jest baaardzo napalona, to dopiero wtedy zaprosisz na prawdziwą randkę.
big_smile

Ja pierdolę. A czy fajna randka/spotkanie zawsze musi być w restauracji? I kto mówi, że to od niechcenia?

2 628 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 11:29:33)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Ok. To zapraszaj 30-latki do burgerowni. (bo rozumiem że raczej interesują Cię dziewczyny w stosownym wieku). Koniecznie takiej z burgerami za 25 a nie za jakieś 10 czy 15 zeta.  Traktuj to wszystko jak kumplowskie spotkania a nie jak okazję do bliższego poznania sie (bez znaczenia w tym kontekście czy ktoś szuka czy nie). Traktuj te spotkania od niechcenia. Daj odczuć najbardziej jak możesz że to tylko takie tam wstępne, bez znaczenia na razie, więc nie włożysz w to żadnego wysiłku. Potem jak się okaże że ona jest baaardzo napalona, to dopiero wtedy zaprosisz na prawdziwą randkę.
big_smile

Ja pierdolę. A czy fajna randka/spotkanie zawsze musi być w restauracji? I kto mówi, że to od niechcenia?

Nie. W burgerowni big_smile


Wszystko zależy od kobiety. Wartałoby się mniej więcej zorientować co lubi. Ale mogę Ci zagwarantować że mniej więcej w wieku 30 lat nie będzie wymarzonym miejscem na randkę burgerownia big_smile I nie ma to niczego wspólnego z byciem tzw. "księżniczką".

2 629

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Kurna, staram się jak potrafię. Mam swoje ograniczenia, często w głowie, ale nie robię tego specjalnie. Jestem kilkanaście lat do tyłu jeśli chodzi o randkowanie/spotykanie się z ludźmi. Więc niestety mam też trochę podejście do tego tak jakbym miał te ~20 lat. Bo po prostu nie miałem kiedy się tego nauczyć. Więc dopiero teraz popełniam błędy, które normalnie pewnie popełniłbym naście lat temu. I dopiero teraz się dowiem, czy coś jest ok, czy nie. Nie ma innej rady, tego nie przeskoczę.

Pewnie nikogo nie poznam, bo kto by chciał taką pizdę jak ja, co nie wie co robić w wieku 30 lat. KAŻDA dziewczyna z którą się spotkam będzie dużo bardziej doświadczona życiowo i ogarnięta, więc na starcie już będę na straconej pozycji.

2 630 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 11:36:34)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Kurna, staram się jak potrafię. Mam swoje ograniczenia, często w głowie, ale nie robię tego specjalnie. Jestem kilkanaście lat do tyłu jeśli chodzi o randkowanie/spotykanie się z ludźmi. Więc niestety mam też trochę podejście do tego tak jakbym miał te ~20 lat. Bo po prostu nie miałem kiedy się tego nauczyć. Więc dopiero teraz popełniam błędy, które normalnie pewnie popełniłbym naście lat temu. I dopiero teraz się dowiem, czy coś jest ok, czy nie. Nie ma innej rady, tego nie przeskoczę.

Pewnie nikogo nie poznam, bo kto by chciał taką pizdę jak ja, co nie wie co robić w wieku 30 lat. KAŻDA dziewczyna z którą się spotkam będzie dużo bardziej doświadczona życiowo i ogarnięta, więc na starcie już będę na straconej pozycji.

Wyjdź z mentalności nastolatka. Żaden facet, nawet najbardziej doświadczony nie jest duchem świętym, nie wie jaka jest kobieta, co lubi a czego nie lubi i czy jest to kompatybilne z jego oczekiwaniami. Dlatego piszę Ci, żebyś dawał sobie jak najwięcej szans na rozmowy, a jak dziewczyna Cię interesuje, to żeby się o niej jak najwięcej dowiedzieć. Ten klucz do drugiej osoby, zainteresowanie nią, jej upodobaniami działa w obie strony.
Mnie jak mężczyzna interesuje, to też mnie ciekawią jego upodobania, zwyczaje itp.

2 631 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-07-06 12:06:56)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Ciężko się z Panną nie zgodzić... Tym razem wink

Nikt nie ma Rentgena w oczach i nie wie od razu, co druga strona lubi czy nie..Jeśli coś komuś kategorycznie nie pasuje, to wiadomo, że się nie będzie go tam zabierać. A może nie wszystkie Panie przepadają za tego typu daniami jak burger? Może to wlaśnie jest to proste wytłumaczenie? tongue

W restauracji czujesz się skrępowany? A gdzie się  NIE czujesz skrępowany?..
W sumie też bym się czuł, jakbym wszedł do Sheratona w ubłoconych woderach, ale już w marynarce i z kobietą u boku - wprost przeciwnie smile

Tak sobei na szybko sprawdziłem w mojej okolicy. Najtańszy burger w takiej lepszej burgerowni kosztuje jakieś 31 zł big_smile

2 632

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Tak sobei na szybko sprawdziłem w mojej okolicy. Najtańszy burger w takiej lepszej burgerowni kosztuje jakieś 31 zł big_smile

W takiej Zdrowej Krowie najtańszy to jakieś 26zł w mojej okolicy. Ale pozostałe burgery są już powyżej 30zł.


bagienni_k napisał/a:

W restauracji czujesz się skrępowany? A gdzie się  NIE czujesz skrępowany?..
W sumie też bym się czuł, jakbym wszedł do Sheratona w ubłoconych woderach, ale już w marynarce i z kobietą u boku- wprost przeciwnie smile

Bo jak Psycholog słusznie zauważył jestem widocznie pizda i tyle. W normalnej restauracji nie byłem nigdy, niezbyt moje klimaty. Zresztą, po co sam miałbym tam chodzić?

2 633 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-07-06 12:06:01)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Łuuu..

Serio? Naprawdę sądzisz, że przebywanie w jakimś miejscu czy jakakolwiek aktywność prowadzona samotnie jest do dupy? Wszystko czy prawie wszystko należy robić z kimś( z kimkolwiek), żeby nie popaść w jakiś marazm czy nostalgię? Nie jestem złośliwy, ale to już jest dla mnie szczerze level hard.
Wyszło na to, że nie można/nie powinno się/ to jest bez sensu: podróżować samemu, chodzić do kina/teatru/muzeum czy gdziekolwiek. Nie można sameu jeść w restauracji posiłku,m bo to obciach przychodzić samemu...
No ciekawe, bo jak ja np. wiele razy wracałem z pracy w terenie, będąc głodnym jak cholera i czekając na autobus(chociaż i tak bym zjadł, gdybym nawet mial autem wracać, z jedną modyfikacją w menu:) ), wstępowałem np do góralskiej karczmy, żeby sobie zwyczajnie odpocząć i zjeść. I wiesz co już było przyjemne? To, że sobie siadłem na 4 literach, po wysiłku i nawet słuchałęm muzyki płynącej z radia i przyglądałem się dyskretnie innym gościom lub po prostu siedziałem i nic nie robiłem, czekając na posiłek...

Serio, jeśli w tym momencie mówisz, że nie opłaca się chodzić samemu do knajpy, to serio nie wiem, co z Tobą jest nie tak..Wiadomo, że z reguły nikt nie stołuje się w knajpach codziennie, więc nawet taka swoista odmiana od codziennego gotowania jest przyjemna...Poza tym knajpa knajpie nierówna..Raczej rzadko znajdziesz taką, gdzei pasuje się tam pokazać raczej w elegenckim stroju niż w codziennym, wieć można po p[prostu wejść do środka i spróbować. Tym bardziej, że często menu jest ustawiane na zewnątrz w gablotach, więć sobie można nawet sprawdzić czy nam pasuje..

I jeśli nawet(choć w to wątpię) miałbym opory przed samotną wycieczką czy wyjściem do kina, to w przypadku kanjpy to już w życiu bym na to nie wpadł, że bez sensu jest samemu jeść posiłek..

Co będzie następne: zwykłe zakupy?

2 634 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 12:10:43)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

W sumie też bym się czuł, jakbym wszedł do Sheratona w ubłoconych woderach, ale już w marynarce i z kobietą u boku- wprost przeciwnie smile

No, i to rozumiem!



jakis_czlowiek napisał/a:

bagienni_k napisał/a:

W restauracji czujesz się skrępowany? A gdzie się  NIE czujesz skrępowany?..
W sumie też bym się czuł, jakbym wszedł do Sheratona w ubłoconych woderach, ale już w marynarce i z kobietą u boku- wprost przeciwnie smile

Bo jak Psycholog słusznie zauważył jestem widocznie pizda i tyle. W normalnej restauracji nie byłem nigdy, niezbyt moje klimaty. Zresztą, po co sam miałbym tam chodzić?

Wydaje mi się, że chyba bardziej chciał Cię zmobilizować do jakiejś akcji, działania, do robienia czegoś z tym fantem a nie w prosty sposób dowalić Ci. Nikt z nas nie ma przecież takiego celu tutaj.

Tak przypuszczałam że nigdy nie byłeś w eleganckiej restauracji. Zawsze możesz iść sam przekonać się jak jest, jeśli boisz się że w towarzystwie kobiety po raz pierwszy skompromitujesz się tam (chociaż idę o zakład że nic takiego by nie nastąpiło).
Jak ogarniasz posługiwanie się nożem i widelcem, to dasz radę tongue


bagienni_k napisał/a:

I jeśli nawet(choć w to wątpię) miałbym opory przed samotną wycieczką czy wyjściem do kina, to w przypadku kanjpy to już w życiu bym na to nie wpadł, że bez sensu jest samemu jeść posiłek..

Samotne spacery uwielbiam, samotne wycieczki podmiejskie w ulubione miejsce też, kino także - ale bardzo dawno nie byłam, lubię także od czasu do czasu iść do pewnego legendarnego już baru sałatkowego , a na łyżwach to już w ogóle jeżdżę tylko samotnie tongue

Dużo rzeczy da się robić samemu i mieć z tego frajdę. A dodatkowo - wiadomo - to jest także przebywanie między ludźmi więc stwarza to dla szukających okazję tongue

2 635 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-06 12:13:27)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

I jeśli nawet(choć w to wątpię) miałbym opory przed samotną wycieczką czy wyjściem do kina, to w przypadku kanjpy to już w życiu bym na to nie wpadł, że bez sensu jest samemu jeść posiłek..

No akurat nic nie skumałeś, Karolina jednak dobrze zrozumiała. Nie mam problemu by wyjść samemu do knajpki na obiad. Na jakieś naleśniki, czy coś. Chodzi mi właśnie o porządną, elegancką restaurację.


Do kina chodzę często, samemu, bo nie mam z kim. Na wycieczki już nie za bardzo, bo nie widzę w tym nic fajnego, nie ma z kim pogadać, nie ma z kim podzielić swojej opinii, itp.

2 636 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-06 12:12:05)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Dubel

2 637 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-07-06 12:34:26)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Ok, czyli z tymi wycieczkami jest tak, jak myślalem...Nic, ale to nic nie jest w stanie zainteresować, bo trzeba koniecznie się do kogoś odezwać a choćby to był Wielki Mur, egipskie piramidy czy Wielka Rafa Koralowa, to MUSI ktoś być przy mnie, żebym dopiero czuł radość z wycieczki i magię tego miejsca..

Co do knajp, to czym jest dla CIebie elegancka knajpa? Taka, gdzie trzeba w smokingu przyjść albo rezerwować stolik miesiąc wcześniej czy z odpowiednio wykwintnym i drogim menu? Odpowiednia cena zaporowa dwudaniowego obiadu? Sam kiedyś zapłaciłem ponad 40 zł za 2 kawy i kawałem ciasta(daleko przed inflacją i pandemią),ale przynajmniej fajne było to wrażenie podróży w czasie o ponad 100 lat wstecz, choć z kolei portret jednego z zaborców na karcie menu wprawił w lekkie zakłopotanie.. smile

2 638

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Uwielbiam chodzić sam do eleganckich knajp ubrany w dres, pogardliwa mina snobistycznych Warszawiaków w wypastowanych butach jest dla mnie formą terapii.. te chujki z przebrzmiałym ego często nie zostawiają napiwków.

2 639 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-06 12:49:04)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Psycholog Na Niby napisał/a:

Uwielbiam chodzić sam do eleganckich knajp ubrany w dres, pogardliwa mina snobistycznych Warszawiaków w wypastowanych butach jest dla mnie formą terapii.. te chujki z przebrzmiałym ego często nie zostawiają napiwków.

To piszesz o "jednorocznych" niby Warszawiakach nie o Warszawiakach urodzonych i żyjących od pokolenia/pokoleń
niestety wiele hołoty się tu najechało ( no nie wszyscy tacy są ) big_smile i robią straszny obciach
udając bardziej warszawskość od rodowitych Warszawiaków,których jest mało w sumie
nawet mnie Warszawiaka z dziada pradziada zdarzyło się parę razy być nazwanym przez takich warszawistów
"różnie" smile

2 640

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:

Uwielbiam chodzić sam do eleganckich knajp ubrany w dres, pogardliwa mina snobistycznych Warszawiaków w wypastowanych butach jest dla mnie formą terapii.. te chujki z przebrzmiałym ego często nie zostawiają napiwków.

To piszesz o "jednorocznych" niby Warszawiakach nie o Warszawiakach urodzonych i żyjących od pokolenia/pokoleń
niestety wiele hołoty się tu najechało ( no nie wszyscy tacy są ) big_smile i robią straszny obciach
udając bardziej warszawskość od rodowitych Warszawiaków,których jest mało w sumie
nawet mnie Warszawiaka z dziada pradziada zdarzyło się parę razy być nazwanym przez takich warszawistów
"różnie" smile

paslawku, jak odróżnić Warszawiaka Na Prawdę od Warszawiaka Na Niby? tongue big_smile

2 641 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-06 18:15:22)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:

Uwielbiam chodzić sam do eleganckich knajp ubrany w dres, pogardliwa mina snobistycznych Warszawiaków w wypastowanych butach jest dla mnie formą terapii.. te chujki z przebrzmiałym ego często nie zostawiają napiwków.

To piszesz o "jednorocznych" niby Warszawiakach nie o Warszawiakach urodzonych i żyjących od pokolenia/pokoleń
niestety wiele hołoty się tu najechało ( no nie wszyscy tacy są ) big_smile i robią straszny obciach
udając bardziej warszawskość od rodowitych Warszawiaków,których jest mało w sumie
nawet mnie Warszawiaka z dziada pradziada zdarzyło się parę razy być nazwanym przez takich warszawistów
"różnie" smile

paslawku, jak odróżnić Warszawiaka Na Prawdę od Warszawiaka Na Niby? tongue big_smile

Różnice występują "w ogóle,w szczególe i pod każdem innem wzgledem" smile
Warszawiak prawdziwy jest przyjazny,życzliwy,uprzejmy, uśmiechnięty,na luzie
nawet  zaprowadzi zgubioną w mieście osobę gdzie trzeba jeżeli to jest blisko
a jak ktoś pyta jak tam ma dojść,dojechać bo nie wie, to wytłumaczy (o ile wie smile ) takiej sierocie, albo  narysuje plan:).
Warszawiak Na Niby jest spięty,drażliwy,nieuprzejmy, bucowaty,udaje że jest bardzo zajęty i nie posiada tego czegoś zwanego "sznytem"(nie chodzi o nacięcia żyletką na ciele)

2 642

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:

Różnice występują "w ogóle,w szczególe i pod każdem innem wzgledem" smile
Warszawiak prawdziwy jest przyjazny,życzliwy,uprzejmy, uśmiechnięty,na luzie
nawet  zaprowadzi zgubioną w mieście osobę gdzie trzeba jeżeli to jest blisko
a jak ktoś pyta jak tam ma dojść,dojechać bo nie wie, to wytłumaczy (o ile wie smile ) takiej sierocie, albo  narysuje plan:).
Warszawiak Na Niby jest spięty,drażliwy,nieuprzejmy, bucowaty,udaje że jest bardzo zajęty i nie posiada tego czegoś zwanego "sznytem"(nie chodzi o nacięcia żyletką na ciele)

Dawno nie byłam w Warszawie. A ostatni raz, kiedy byłam, przemiły rodowity Warszawiak (taksówkarz) powiedział mi, że on bardzo lubi jeździ do nas "na pole", bo mu się bardzo w tym "polu" podoba, i jeździ co drugi weekend spędzać czas na tym "polu" i pod "polem" też tongue i taki to z niego był Warszawiak big_smile
A prawdę mówił, bo był bardzo dobrze zorientowany co i jak na polu słychać tongue

2 643

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:

Różnice występują "w ogóle,w szczególe i pod każdem innem wzgledem" smile
Warszawiak prawdziwy jest przyjazny,życzliwy,uprzejmy, uśmiechnięty,na luzie
nawet  zaprowadzi zgubioną w mieście osobę gdzie trzeba jeżeli to jest blisko
a jak ktoś pyta jak tam ma dojść,dojechać bo nie wie, to wytłumaczy (o ile wie smile ) takiej sierocie, albo  narysuje plan:).
Warszawiak Na Niby jest spięty,drażliwy,nieuprzejmy, bucowaty,udaje że jest bardzo zajęty i nie posiada tego czegoś zwanego "sznytem"(nie chodzi o nacięcia żyletką na ciele)

Dawno nie byłam w Warszawie. A ostatni raz, kiedy byłam, przemiły rodowity Warszawiak (taksówkarz) powiedział mi, że on bardzo lubi jeździ do nas "na pole", bo mu się bardzo w tym "polu" podoba, i jeździ co drugi weekend spędzać czas na tym "polu" i pod "polem" też tongue i taki to z niego był Warszawiak big_smile
A prawdę mówił, bo był bardzo dobrze zorientowany co i jak na polu słychać tongue

Cięgnie swój do swego "na pole" smile tongue
Pisałem nie wszyscy to hołota
jak taksówkarz dłużej mieszka w Wawie to się wyrobił smile
a że tęskni "za polem"  normalka
Mam kuzyna "na polu",  też zdarza mu się zatęsknić za zapachem wiślanej łabędziówy pod Poniatowskim.

2 644

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:

Cięgnie swój do swego "na pole" smile tongue
Pisałem nie wszyscy to hołota
jak taksówkarz dłużej mieszka w Wawie to się wyrobił smile
a że tęskni "za polem"  normalka
Mam kuzyna "na polu",  też zdarza mu się zatęsknić za zapachem wiślanej łabędziówy pod Poniatowskim.

A nieprawda!  On był tubylec z Warszawy tongue Warszawski aborygen, rdzenny dzikus big_smile

2 645

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:

Cięgnie swój do swego "na pole" smile tongue
Pisałem nie wszyscy to hołota
jak taksówkarz dłużej mieszka w Wawie to się wyrobił smile
a że tęskni "za polem"  normalka
Mam kuzyna "na polu",  też zdarza mu się zatęsknić za zapachem wiślanej łabędziówy pod Poniatowskim.

A nieprawda!  On był tubylec z Warszawy tongue Warszawski aborygen, rdzenny dzikus big_smile

To co w tym dziwnego aborygeni nie mają nic do niektórych miast ja tam na przykład lubię Gdynię,Poznań
Kraków też obleci  ujdzie w tłoku duża starówka nawet spoko smile tylko Wisła jakaś tak mała smile

2 646 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 20:09:21)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Jaki Kraków? tongue

Gdyni nie lubię tongue Za to kocham Gdańsk big_smile Kiedyś się tam przeprowadzę, o ile nie przeprowadzę się do Wrocławia tongue


Starówka big_smile Widać żeś z Warszawy tongue

2 647

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:

Jaki Kraków? tongue

No ten Kraków blisko Nowej Huty tongue

2 648

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Ooo, widzę, że Małopolska się gdzieś tu odezwała... smile

2 649

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Jaki Kraków? tongue

No ten Kraków blisko Nowej Huty tongue

Byłeś? tongue Widziałeś? tongue

2 650

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Jaki Kraków? tongue

No ten Kraków blisko Nowej Huty tongue

Byłeś? tongue Widziałeś? tongue

Tak tongue

2 651

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:

No ten Kraków blisko Nowej Huty tongue

Byłeś? tongue Widziałeś? tongue

Tak tongue

Przejażdżka z Crazy Guides trabantem się nie liczy tongue big_smile

2 652

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Byłeś? tongue Widziałeś? tongue

Tak tongue

Przejażdżka z Crazy Guides trabantem się nie liczy tongue big_smile

Nie Syrena 105 to była tongue

2 653

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:

Tak tongue

Przejażdżka z Crazy Guides trabantem się nie liczy tongue big_smile

Nie Syrena 105 to była tongue

Akurat tongue Syrena w Krakowie big_smile

2 654

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Przejażdżka z Crazy Guides trabantem się nie liczy tongue big_smile

Nie Syrena 105 to była tongue

Akurat tongue Syrena w Krakowie big_smile

czarno na białym
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

2 655 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-06 21:36:35)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:

czarno na białym
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Nie, nie big_smile Przepraszam, bo nie jest jeszcze po 22. i w ogóle, ale mnie się to kojarzy jednoznacznie tongue


paslaewk, jesteś wstrętny tongue takie szkice wrzucać big_smile

2 656 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-06 21:52:36)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:

ale mnie się to kojarzy jednoznacznie tongue

Z czym ?
mnie z krakersami "Lajkonik"

2 657

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

ale mnie się to kojarzy jednoznacznie tongue

Z czym ?

Widziałam ostatnio Lajkonika na żywo tongue Mogłam się go zapytać jak to jest naprawdę z tymi krakersami big_smile

2 658 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-06 22:00:28)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:

paslaewk, jesteś wstrętny tongue takie szkice wrzucać big_smile

nie da rady usunąć bo zacytowałaś
a zresztą bez przesady tylko trochę siermiężne smile
Nie było nic innego lepszego do wrzucenia
to znaczy były jeszcze gorsze szkice

2 659

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
paslawek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

paslaewk, jesteś wstrętny tongue takie szkice wrzucać big_smile

nie da rady usunąć bo zacytowałaś
a zresztą bez przesady tylko trochę siermiężne smile
Nie było nic innego lepszego do wrzucenia
to znaczy były jeszcze gorsze szkice

To jest bardzo dobre big_smile Dlatego cytowałam tongue

2 660 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-07-07 07:31:58)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Zrobię  małą reklamę dla dobrej jakości polecając taką małą  knajpkę blisko Ronda Grzegorzeckiego w Krakowie, ktora nazywa się Burgertata, i tak powinien wyglądać burger. .:)
Ostro potraktowaleś Człowieka ,  Psychologu na Niby, ale masz dużo racji.
We wszystkim co się robi sprawdza się determinacja , inaczej się temat rozłazi.
Jak mieszka w dużym mieście, to może się ograniczyć i do tych 30 km, jak w mniejszym to samobójstwo.
Nie znam się na tinderach itp, ale portal gdzie gość nie może napisać do dowolnej kobiety, właśnie po to, by pokazać "seksowny mental"
chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli przeważają mężczyźni na takim portalu.
Zastanawiam się też czy nasz autor określił typ kobiety której szuka, i czy wiele takich na Tinderze jest.
Bo może to właśnie taka, co nie lubi klimatycznych knajpek, bo źle się tam czuję, bo szkoda kasy. Może powinna być praktyczna do bólu, może taka która woli zarządzać takim mniej zdecydowanym facetem?
Ludzie są różni. 
Dlatego te opisy na portalach randkowych powinny być długie, by czymś zainteresować właściwą osobę, i odstraszyć takie, których  się nie chce.
Pewnie zaraz Panowie napiszą, że nie warto odstraszać nikogo, ale uważam, że właśnie warto, bo szkoda czasu.

2 661 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-07 08:33:12)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Ela210 napisał/a:

Zastanawiam się też czy nasz autor określił typ kobiety której szuka, i czy wiele takich na Tinderze jest.
Bo może to właśnie taka, co nie lubi klimatycznych knajpek, bo źle się tam czuję, bo szkoda kasy. Może powinna być praktyczna do bólu, może taka która woli zarządzać takim mniej zdecydowanym facetem?
Ludzie są różni. 
Dlatego te opisy na portalach randkowych powinny być długie, by czymś zainteresować właściwą osobę, i odstraszyć takie, których  się nie chce.
Pewnie zaraz Panowie napiszą, że nie warto odstraszać nikogo, ale uważam, że właśnie warto, bo szkoda czasu.

https://www.netkobiety.pl/t128110.html


Istotnie, niektórzy Panowie mają takie założenia, mimo że ich dotychczasowe najwyraźniej nie zdają egzaminu.


Wydaje mi się, że te kilka słów (nie emotek) jaki jestem oraz kogo szukam znaczenie ułatwia wstępną "selekcję", pozwala też zaoszczędzić czas. Osobiście profil 30-latka nafaszerowany emotkami ominęłabym szerokim łukiem.

Nie twierdzę aby tworzyć elaboraty ale te kilka zdań dla poważnego profilu to raczej mus, profil widmo jest bez sensu skoro nie wiadomo do kogo należy, ale profil upstrzony emotkami jest po prostu infantylny.

Edit: I tak wiem, liczy się zdjęcie, ale zdjęcie to krok pierwszy a co dalej ?

2 662

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Mając w daaawnych latach konto na Sympatii sam ograniczałem się do krótkiego tekstu, na jakieś 3-4 linijki, chcąc zawrzeć tam najważniejsze kwestie. Ale i tak dłuższy opis jest zawsze o niebo lepszy niż kilka znaków interpunkcyjnych, albo pojedyncza sentencja czy cytat.

2 663

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna z Dworu napisał/a:

Gdyni nie lubię tongue

Pilnuj się młoda..

2 664 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-07 09:40:28)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Ela210 napisał/a:

Ostro potraktowaleś Człowieka ,  Psychologu na Niby, ale masz dużo racji.
We wszystkim co się robi sprawdza się determinacja , inaczej się temat rozłazi.
Jak mieszka w dużym mieście, to może się ograniczyć i do tych 30 km, jak w mniejszym to samobójstwo.

No każdy ma tu sporo racji.

A co do tego co robię, to chyba już zauważyliście, że zajmuje mi to sporo czasu. Najpierw sporo muszę pomyśleć i pomarudzić tongue

Co do tych 30km, to jak pisałem - mieszkam w aglomeracji, jest kilka miast obok siebie, w promieniu 40km mam 2 miliony ludzi. Serio jest wybór. Tylko trzeba trafić xD

2 665

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Ja na Tinderze zawsze miałem opisy na maksymalna ilość znaków. Żadnych emotek, paradoksalnie był dosyć chłodny z nutą bezpośredniości i szydery, lekko prowokacyjny. Nigdy nie przesuwałem w prawo kobiety bez opisu, nawet na tej apce mam swoje wymagania. Zawsze używałem premium, ale tak żeby druga strona się nie zorientowała. Głównie dawałem lajki kobietom które mi dały lajka, mało swipeowałem. Oczywiście nie odrazu żeby nie wyjść na desperata. Dla mnie Tinder jest bardzo prosty, skuteczny i znam osoby które spotkały tam miłość. Nie uznaje demonizowania Tindera na przykład przez bagiennika który nigdy tam nie był. Ciężko wydawać opinie o czymś o czym nie ma się pojęcia. W dzisiejszych czasach dziwakiem jest ten kto nie miał Tindera a nie na odwrót, pomijam fakt ze tez mi się to nie podoba. A romantyzm to był 100 lat temu, albo się adoptujesz albo wypadasz z rynku. Ale jak mi człowiek pisze ze gówno wiem, a on wie wszystko najlepiej przy zerowych efektach, takiego zachowania nie toleruje w żadnej dziedzinie życia. Najgorsze dla niego to skonfrontować się z prawda i brak pokory, tacy ludzie zazwyczaj dostają mniejsze porcje. Będzie trzeba to przejadę się do Pucka i wstawię mu jaja we właściwe miejsce. Aczkolwiek jakoś mocno mi nie zależy żeby naprawiać jego emocjonalne inwalidztwo. Przez 2-3 lata mógłby mieć dobra pannę jakby włożył trochę wysiłku w cokolwiek i słuchał innych. Ale mu się zwyczajnie nie chce bo marudzenie jest łatwiejsze, także prawdopodobnie nie będzie żarł w ogóle ^^.

Posty [ 2 601 do 2 665 z 6 992 ]

Strony Poprzednia 1 … 39 40 41 42 43 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026