jakis_czlowiek - życiowe problemy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Strony 1 2 3 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 6,999 ]

1 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-21 23:06:57)

Temat: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Uznałem, że dobrze będzie sobie założyć dedykowany wątek, zamiast zaśmiecać inne. Rossanka ma swój, Kremik ma swój, to ja też chcę.

Na ten moment mam 30 marca wizytę u psychoterapeuty. Zobaczymy, co powie.


Kontynuując dyskusję z innego wątku:

lody miętowe napisał/a:

Zostaje działać na własną rękę. Na poziomie fizycznym, jeśli mówimy o rozładowaniu napięcia, czy seks czy masturbacja, jeden pieron, efekt ten sam.

No nie wiem, czy się bym tu zgodził z tym stwierdzeniem. Jednak chyba zawsze lepiej mieć tą drugą osobę^^ Ale ja się w sumie nie znam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Uznałem, że dobrze będzie sobie założyć dedykowany wątek, zamiast zaśmiecać inne. Rossanka ma swój, Kremik ma swój, to ja też chcę.

m.

Dzięki:(

3

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

To nie jeden pieron.
Rzekłem.

4

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
rossanka napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Uznałem, że dobrze będzie sobie założyć dedykowany wątek, zamiast zaśmiecać inne. Rossanka ma swój, Kremik ma swój, to ja też chcę.

m.

Dzięki:(

Przepraszam, niezbyt taktowne sformułowanie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz.

5

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Ooooo, napisałam Ci maila człowieku, ale widzę że niepotrzebnie, chyba? tongue


Masz Lucyfer porównanie? Możliwe że źle mnke zrozumiałeś, to co napisałam, ale tak uważam.

6

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Ooooo, napisałam Ci maila człowieku, ale widzę że niepotrzebnie, chyba? tongue


Masz Lucyfer porównanie? Możliwe że źle mnke zrozumiałeś, to co napisałam, ale tak uważam.

Nie muszę mieć porównania, co znać skutki biochemiczne i psychiczne wink
Po prostu Miętusku mechanicznie to nie jest to samo.

7

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Ooooo, napisałam Ci maila człowieku, ale widzę że niepotrzebnie, chyba? tongue

Nawet nie wiedziałem, że pisałaś^^ W internecie chyba łatwiej rozmawiać na różne tematy. Nikt mnie tu nie zna, więc też bardziej otwarcie do różnych rzeczy mogę podchodzić niż w realu. No i sam zacząłem się tu wypowiadać w jasnym celu, więc biorę pod uwagę, że ludzie mogą różne rzeczy pisać. A jeśli mam wybierać, to wolę gdy nie ma niedopowiedzeń i ktoś pisze dosłownie o co chodzi niż potem się domyślać, itp.

I nie widzę powodu by coś miało mnie urazić. Urazić by mogło tylko wtedy, gdyby mnie ktoś tu zaczął obrażać. A póki co są dyskusje na poziomie (poza pewnym tematem), ludzie są fajni i chętni do pomocy, czy porozmawiania.

8 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2022-03-22 00:12:48)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Mnie chodziło o efekt końcowy, rozładowanie napięcia, wiem że mechanicznie to nie to samo. Po orgazmie czy tak czy tak bedziesz czuł się tak samo. Psychiczne aspekty pomijam tutaj.

Edit: ok człowieku, wolałam napisać to co napisałam w mailu, jak luz to luz big_smile

9 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 00:18:47)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Edit: ok człowieku, wolałam napisać to co napisałam w mailu, jak luz to luz big_smile

Spoko, doceniam smile

lody miętowe napisał/a:

Mnie chodziło o efekt końcowy, rozładowanie napięcia, wiem że mechanicznie to nie to samo. Po orgazmie czy tak czy tak bedziesz czuł się tak samo. Psychiczne aspekty pomijam tutaj.

No ale właśnie te psychiczne aspekty są ważne. Jednak bym tam wolał mieć koło siebie kogoś z kim mogę dzielić przyjemność. Mieć na co czekać. A co to za przyjemność, gdy jestem sam. Chwila i po sprawie^^ Zwłaszcza jak się ma 30 lat na karku, ile można...

I może to też jest częściowo powód tego, że czuję się jak czuję. Nie ma jak rozładować tego napięcia, więc zmaga się stres i inne myśli. Tylko znowu wracamy do początku -> trzeba sobie znaleźć tą dziewczynę jakoś^^

10

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Mnie chodziło o efekt końcowy, rozładowanie napięcia, wiem że mechanicznie to nie to samo. Po orgazmie czy tak czy tak bedziesz czuł się tak samo. Psychiczne aspekty pomijam tutaj.

Edit: ok człowieku, wolałam napisać to co napisałam w mailu, jak luz to luz big_smile

No tak, ale właśnie o to się rozbija big_smile
Poczucie więzi itd.
Po ... jest posucha i stan depresji wink

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_1583630144RwodtilYbaIQ5xjiGYONFO.jpg

11

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Kobieta w czerwieni No, No… Wiadomo, że lepiej mieć kogoś niż samemu… pod ręką, nie na głowie smile A cóżeś taki niesparowany? Skończyły się dziewuszki w okolicy, zostały same feministki, czy co tam się u Ciebie dzieje? 


Lucyfer666 napisał/a:

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_1583630144RwodtilYbaIQ5xjiGYONFO.jpg

Bagiennik, jaki opalony tongue Dość już. Wstawaj łapserdaku! Gdzie się szwędałeś tongue Tęczy szukamy, pamiętasz?

12

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Hmm, to chyba nie ja..

Wolę leżeć na wzak smile

13 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 10:49:22)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

A cóżeś taki niesparowany? Skończyły się dziewuszki w okolicy, zostały same feministki, czy co tam się u Ciebie dzieje?

Hmm, nie mam za dużo postów, więc możesz zerknąć co pisałem, to się dowiesz jakie mam problemy z sobą, jeśli nie jesteś na bieżąco xD

14

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Na męskich forach są wielostronicowe wątki o nofapie. Faceci walczą z tym jak mogą, a tu kobieta stwierdza, że to i tak bez znaczenia. smile

15

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

jakis_czlowiek A co w pierwszej kolejności chcesz przepracować?

16

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Hmm, nie mam za dużo postów, więc możesz zerknąć co pisałem, to się dowiesz jakie mam problemy z sobą, jeśli nie jesteś na bieżąco xD

I co? Każdego kto tu wejdzie a nie jest na bieżąco będziesz odsyłał do lektury pobocznej?

Do psychoterapeuty idziesz z konkretnym problemem?

Ok, zerknę... Tinder, Tinder... no weź tongue

Bagiennik

Przyjrzyjmy się... Hmm...
https://www.horseandman.com/wp-content/uploads/sleeping+horse.jpg

Ok. Ale i tak Cię znajdę tongue


O! Tu jesteś smile Weź już, prawie cały czorny tongue

https://c0.wallpaperflare.com/preview/772/442/365/iceland-westfjords-region-sweet-resting.jpg

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

No nich ktos wreszcie zapoda jedrnego sterczacego konia, a nie jakies spiace krolewny.

18

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
rossanka napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Uznałem, że dobrze będzie sobie założyć dedykowany wątek, zamiast zaśmiecać inne. Rossanka ma swój, Kremik ma swój, to ja też chcę.

m.

Dzięki:(

Przepraszam, niezbyt taktowne sformułowanie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz.

Zabrzmiało tak, jakbym była damskim Kremikiem.
Chociaż może w jakimś stopniu nim jestem, od lat piszę, ze nerwica uniemożliwia bycie w związku. Kremik koncentruje się na wzroście. Na jedno wychodzi.

19 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 12:18:45)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

Do psychoterapeuty idziesz z konkretnym problemem?

Problemów jest cała masa.

DeepAndBlue napisał/a:

Ok, zerknę... Tinder, Tinder... no weź tongue

Z braku innych możliwości zostaje Tinder niestety. Ale i tak nic to nie daje.

rossanka napisał/a:

Zabrzmiało tak, jakbym była damskim Kremikiem.
Chociaż może w jakimś stopniu nim jestem, od lat piszę, ze nerwica uniemożliwia bycie w związku. Kremik koncentruje się na wzroście. Na jedno wychodzi.

Nie no, do Kremika to nam daleko jeszcze chyba... On widzi problem w kobietach, a my w sobie. Dość spora różnica.

20

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Rossanko   nie na jedno wychodzi, bo Ty bierzesz to pod uwagę, że sama siebie sabotujesz a Kremik całą winą obarcza kobiety i swoje geny, do swojego podejścia nie ma żadnych zarzutów.


jakis_czlowiek napisał/a:

Problemów jest cała masa.

Trzeba więc skupić się na najłatwiejszym do rozwiązania. Kremikowych problemów nie masz więc masz poniekąd z górki smile

21 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 12:30:06)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

jakis_czlowiek A co w pierwszej kolejności chcesz przepracować?

A gdybym to ja wiedział... Rzeczy co mnie irytują jest cała masa.

22 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-03-22 12:34:10)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Deep

Widzisz, znowu pudło tongue, byłem ostatnio u fryzjera, także to nie ta stylówa smile
Zgadzałaby się ewentualnie mina, bo ogólnie pozytywnie podchodzę do życia...


jakis_czlowiek Zapytałem, bo czasami jest tak, że coś szczególnie w człowieku siedzi, co się może nam samym nie podobać i próbujemy sobie z tym jakoś poradzić. smile

23

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

jakis_czlowiek Zapytałem, bo czasami jest tak, że coś szczególnie w człowieku siedzi, co się może nam samym nie podobać i próbujemy sobie z tym jakoś poradzić. smile

Pewnie zwiększenie pewności i wiary w siebie. Żeby nie czuć się jak jakaś piz**, co się boi własnego cienia.

24

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Bagiennik A jak wstajesz rano to te włosy też wyglądają jak stylówa od fryzjera? Ha tongue Mam Cię! Mina się zgadza. Wszystko się zgadza. Nie masz już więcej alibi.

jakis_czlowiek Próbowałeś skupić się na swoich mocnych stronach? Niektóre można przez monitor, tak jak sobie piszesz, zobaczyć. Przede wszystkim jesteś normalny na umyśle a to dzisiaj duży zasób.

25

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

jakis_czlowiek Próbowałeś skupić się na swoich mocnych stronach? Niektóre można przez monitor, tak jak sobie piszesz, zobaczyć. Przede wszystkim jesteś normalny na umyśle a to dzisiaj duży zasób.

No właśnie w tym problem, że ja nie widzę żadnych mocnych stron, tylko wady. To, że "jestem normalny na umyśle" to raczej nic specjalnego, tak samo jak wykształcenie, dobra praca, dobre zarobki, itp.

Zresztą, to by miało jakieś znaczenie, gdybym miał szansę poznać kogoś w realu. Tylko że nie mam i zostaje mi co najwyżej Tinder. A tam to nie ma znaczenia, ważne są tylko fotki, opis i to jak zagadasz.

26

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Jak nic specjalnego? Jak bez znaczenia? To są spore zasoby. A skoro zdjęcie ma być przynętą to czemu tym nie zagrać? Dobra  fotka może bardzo zwiększyć Twoje szanse a reszta zasobów dopomoże. Ale istotnie musisz troszkę nabrać pewności siebie, bo mając dużo do zaoferowania Ty tylko powątpiewasz w to i pewnie często robisz autosabotaż.

27 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 13:23:13)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

Jak nic specjalnego? Jak bez znaczenia?

Może inaczej. Zdaję sobie sprawę z tego, że mam w pewnych obszarach lepiej niż inni. Ale nie uważam, że jest to coś, czym powinienem się chwalić. Dla mnie to po prostu normalna kolej rzeczy. Moja rodzina zawsze była techniczna, wszyscy są po studiach magisterskich. Mam to po prostu w genach. Więc skończenie dość trudnych studiów, to dla mnie nic szczególnego. Tak samo fajna i dobrze płatna praca - po prostu wykorzystałem swoje predyspozycje i tyle. Wysokie IQ - tak samo, predyspozycje. Itp.

Zresztą, teraz skończyć studia to nie jest problem i znaleźć dobrą pracę potem. Więc niezbyt się tym wyróżniam.



Z drugiej strony:
- brak prawka - porażka, prawie wszyscy mają, nie znam nikogo takiego jak ja
- brak dziewczyny/związków - porażka, tak samo, nie znam nikogo takiego jak ja
- wynajmuję pokój zamiast mieszkania - już dawno powinienem zmienić na mieszkanie, bo to trochę wstyd powoli. Chociaż to się może zmieni w wakacje
- brak znajomych (a przynajmniej takich, z którymi można raz na jakiś czas wyjść gdzieś)
- brak ogólnego ogarnięcia życiowego
- unikanie imprez (a to głównie najlepszy sposób żeby kogoś poznać)
- itp.

28

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Z drugiej strony:
- brak prawka - porażka, prawie wszyscy mają, nie znam nikogo takiego jak ja
- brak dziewczyny/związków - porażka, tak samo, nie znam nikogo takiego jak ja
- wynajmuję pokój zamiast mieszkania - już dawno powinienem zmienić na mieszkanie, bo to trochę wstyd powoli. Chociaż to się może zmieni w wakacje
- brak znajomych (a przynajmniej takich, z którymi można raz na jakiś czas wyjść gdzieś)
- brak ogólnego ogarnięcia życiowego
- unikanie imprez (a to głównie najlepszy sposób żeby kogoś poznać)
- itp.

Jak poznałam męża to mieszkał w zasyfionej kawalerce, którą wynajmował od swojej rodziny, ogarnięcia miał zero, na imprezy nie chodził, związek miał wcześniej jeden, ale taki krótki.
Prawko miał, ale nigdy nie jeździł.

Nie masz prawka to je zrób. Jaki w tym problem? Każda rzecz, o której tu piszesz jest możliwa do zmiany. I żadna Cię nie skreśla w oczach kobiet.

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:


Z drugiej strony:
- brak prawka - porażka, prawie wszyscy mają, nie znam nikogo takiego jak ja
- brak dziewczyny/związków - porażka, tak samo, nie znam nikogo takiego jak ja
- wynajmuję pokój zamiast mieszkania - już dawno powinienem zmienić na mieszkanie, bo to trochę wstyd powoli. Chociaż to się może zmieni w wakacje
- brak znajomych (a przynajmniej takich, z którymi można raz na jakiś czas wyjść gdzieś)
- brak ogólnego ogarnięcia życiowego
- unikanie imprez (a to głównie najlepszy sposób żeby kogoś poznać)
- itp.

Tylko teraz nie zafiksuj się jak Kremik, że jeden z powyższych "braków" z pewnością jest przyczyną tego, że żadnej się nie podobasz, bo przecież każda kobieta na Świecie pragnie mężczyzny z prawem jazdy i takiego który wcześniej choć raz był w związku tongue

Co do prawa jazdy. Porażką to mogłoby być jakbyś z 20 razy podchodził do egzaminu i w dalszym ciągu nie mógł zdać tongue Jeśli uważasz, że jest to cecha typowo męska, która w jakiś sposób dyskwalifikuje w oczach kobiety, to po prostu zrób to prawo jazdy. Zakładam że nie masz przeciwwskazań zdrowotnych.

30

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Zakładam że nie masz przeciwwskazań zdrowotnych.

Oficjalnie nie mam. Ale ja zwykle w życiu trochę rozkojarzony jestem, to nie wyobrażam sobie siebie za kółkiem. Zwłaszcza, że mnie jeżdżenie autem trochę przeraża. Za dużo rzeczy trzeba robić na wyczucie. Jeden błąd i przerąbane.

31

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Zakładam że nie masz przeciwwskazań zdrowotnych.

Oficjalnie nie mam. Ale ja zwykle w życiu trochę rozkojarzony jestem, to nie wyobrażam sobie siebie za kółkiem. Zwłaszcza, że mnie jeżdżenie autem trochę przeraża. Za dużo rzeczy trzeba robić na wyczucie. Jeden błąd i przerąbane.

No to nie jeździj. Nie każdy musi mieć prawo jazdy. W większych miastach to żaden plus.

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Zakładam że nie masz przeciwwskazań zdrowotnych.

Oficjalnie nie mam. Ale ja zwykle w życiu trochę rozkojarzony jestem, to nie wyobrażam sobie siebie za kółkiem. Zwłaszcza, że mnie jeżdżenie autem trochę przeraża. Za dużo rzeczy trzeba robić na wyczucie. Jeden błąd i przerąbane.

To co piszesz jest typowe dla początkującego kierowcy. Potem wchodzisz w nawyk, kierujesz instynktownie. Wymówki, czuję, wymówki ... Czyli co, boisz się podejmować wyzwań, tak?

33 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 16:33:20)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Lady Loka napisał/a:

No to nie jeździj. Nie każdy musi mieć prawo jazdy. W większych miastach to żaden plus.

I tak póki co robię tongue

Ogólnie nigdy tego nie czułem, nie ciągnęło mnie. Rodzeństwo zrobiło prawko w wieku 18 lat i od dawna jeżdżą. Mnie rodzice zawsze na to mnie namawiali. Ale jak grochem w ścianę. Jakoś zawsze też czułem, że nie robiłbym tego dla siebie, skoro nie miałbym nawet gdzie jeździć. Jak byłem w technikum, to rodzice mi powiedzieli, że mi zasponsorują prawko, ale ja nigdy nie chciałem niczego za darmo. Od razu powiedziałem, że jeśli zrobię kiedyś, to za swoją kasę. Trochę uparty i może głupi jestem, ale już tak mam.

I nie mówię, że nigdy nie zrobię. Ale musiałbym zacząć czuć, że tego potrzebuję. I może gdybym miał z kim jeździć/ćwiczyć jazdę, to bym trochę mniej bojaźliwie do tego podchodził xD

Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Wymówki, czuję, wymówki ... Czyli co, boisz się podejmować wyzwań, tak?

Wyzwań nie. Ale boję się, że nie dałbym rady i zrobił komuś krzywdę. Tu wszystko robi się na wyczucie, zrobisz coś za późno i już wypadek gotowy.

34 Ostatnio edytowany przez Panna Szlachetnego Rodu (2022-03-22 16:34:25)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Wymówki, czuję, wymówki ... Czyli co, boisz się podejmować wyzwań, tak?

Wyzwań nie. Ale boję się, że nie dałbym rady

Czyli nawet nie próbowałeś nauczyć się kierować samochodem?

35 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-03-22 16:52:10)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Autorze,

Szczerze mówiąc, to naprawdę przeceniasz rolę niektórych wymienionych przez Ciebie cech. W sumie mógłbym się pod niektórymi podpisać.

- pokój zamiast mieszkania

Dlaczego miałbyś koniecznie celować w mieszkanie? Jeśli masz adekwatne środki na pokój a stopniowo zbierasz środki na mieszkanie, to w czym problem? Nie daj się ponieść jakimś schematom, że w takim a takim wieku koniecznie trzeba mieszkać tu czy tam. Liczy się tendencja i postęp w działaniu, do wszystkiego dochodzi się stopniowo ,nic się nie dostaje za pstryknięciem palca wink, jak niektórzy(czy raczej niektóre) chciałyby oczekiwać.

- imprezy

Jeśli rozumiesz takie typowe "spotkania" w dużęj grupie czy wręcz balangi, to witaj w klubie. Ja nie znoszę tłumu i hałasu. Nie bywam na koncertach, klubach czy wszelkich wydarzeniach, gdzie poziom decybeli jest zbyt wysoki a z każdej strony otaczają mnie ludzie wink Naprawdę jest dużo więcej wartościowych miejsc do poznawania ludzi smile

- prawko

Widzisz, ja też nie jestem zmotoryzowany, ale nie czuję się absolutnie gorszy z tego powodu. Owszem, próbowałem, ale nie wyszło, choć nie wykluczam, że jeszcze mi się uda smile W każdym razie nie podchodzę do tego prawka, jak do świętego elementu etykiety każdego dorosłego człowieka. W tym momencie, jeśli miałbym zrobić prawko to wlaściwie TYLKO I WYŁĄCZNIE w celach zawodowych. Nie przyszłoby mi to do głowy, żeby zwiększyć w ten sposób swoją atrakcyjność a to, co kobiety na ten temat sądzą( nie tu na forum:) ) mam naprawdę w głębokim poważaniu. Co więcej, jak patrzę na ruch na mieście, nawet w mieścinie poniżej 100 tys mieszkańców, to czasami nie ma gdzie zaparkować. W niektóre miejsca szybciej dostanę się piechotą albo rowerem niż autem. Nie warto robić z posiadania samochodu jakiegoś cudownego atutu, która nagle awansuje Ciebie w rankingu o ileś tam procent. Ocenianie kogoś przez pryzmat tego typu spraw świadczy tylko o oceniającym a nie ocenianym. Często nawet ludzie nie zadają sobie trudu sprawdzić, Z JAKIEGO POWODU ktoś możę nie mieć prawka albo np mieszkać niekiniecznie we własnym mieszkaniu czy domu.

Absolutnie nie masz powodu, żęby paterzeć na innych i kierować się tym w realizacji jakichkolwiek zadań. Nie rób nic, na co Ciebie ktoś namawia, tylko rozważ czy TOBIE się to przyda i czy TY tego chcesz. Skoro chcesz to rób, jeśli nie- nie ma potrzeby smile
Powiem szczerze, że jeśli sam miałbym żałować braku tego prawka, to może dopiero po 25 roku życia. Wcześniej, jako student, chyba poszedłbym z torbami, jakbym miał jeszcze dokdać na auto i benzynę, w czasie studiów, jeśli zniżka na komunikację miejską była wówczas na poziomie 51 %.

36

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Czyli nawet nie próbowałeś nauczyć się kierować samochodem?

Nie. Starczy, że siadam na fotelu kierowcy i już mam taki stres, że nie da rady.

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Czyli nawet nie próbowałeś nauczyć się kierować samochodem?

Nie. Starczy, że siadam na fotelu kierowcy i już mam taki stres, że nie da rady.

W takim razie nie ma tematu, tylko dlaczego uważasz że brak prawa jazdy w jakiś sposób "dyskwalifikuje"? Nie, nie wszyscy mają, nie wszyscy mogą mieć.

38 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 17:00:01)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

W takim razie nie ma tematu, tylko dlaczego uważasz że brak prawa jazdy w jakiś sposób "dyskwalifikuje"? Nie, nie wszyscy mają, nie wszyscy mogą mieć.

No bo niestety takie jest podejście, że jak facet nie ma prawka, to coś z nim nie tak. Prawko to praktycznie obowiązek. I mocne ograniczenie, które mogłoby mieć znaczenie w związku. Utarło się tak, że dziewczyna nie musi mieć prawka, ale facet powinien mieć. Więc jak potem obie osoby nie będą mieć, to gdy pojawią się większe wymagania, to bez prawka może być ciężko.

39 Ostatnio edytowany przez Panna Szlachetnego Rodu (2022-03-22 17:02:50)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

W takim razie nie ma tematu, tylko dlaczego uważasz że brak prawa jazdy w jakiś sposób "dyskwalifikuje"? Nie, nie wszyscy mają, nie wszyscy mogą mieć.

No bo niestety takie jest podejście, że jak facet nie ma prawka, to coś z nim nie tak. Prawko to praktycznie obowiązek. I mocne ograniczenie, które mogłoby mieć znaczenie w związku. Utarło się tak, że dziewczyna nie musi mieć prawka, ale facet powinien mieć. Więc jak potem obie osoby nie będą mieć, to gdy pojawią się większe wymagania, to bez prawka może być ciężko.

No i co teraz? tongue

40

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

No i co teraz? tongue

Nie wiem, najpierw by musiało dojść do takiej sytuacji. A na to są szanse jak na wygranie w totka xD

41 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2022-03-22 17:21:38)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Jak nic specjalnego? Jak bez znaczenia?

Może inaczej. Zdaję sobie sprawę z tego, że mam w pewnych obszarach lepiej niż inni. Ale nie uważam, że jest to coś, czym powinienem się chwalić. Dla mnie to po prostu normalna kolej rzeczy. Moja rodzina zawsze była techniczna, wszyscy są po studiach magisterskich. nie wyróżnia Mam to po prostu w genach. Więc skończenie dość trudnych studiów, to dla mnie nic szczególnego. medycyna? tongue Tak samo fajna i dobrze płatna praca - po prostu wykorzystałem swoje predyspozycje i tyle. Wysokie IQ - tak samo, predyspozycje. Itp. nie wykorzystałeś, ale wolisz to racjonalizować podając pewne niby-przewagi, które ostatecznie nic nie mówią

Zresztą, teraz skończyć studia to nie jest problem i znaleźć dobrą pracę potem. Więc niezbyt się tym wyróżniam. zapraszamy na prowincję



Z drugiej strony:
- brak prawka - porażka, prawie wszyscy mają, nie znam nikogo takiego jak ja nie wyróżnia
- brak dziewczyny/związków - porażka, tak samo, nie znam nikogo takiego jak ja jejku straszne...
- wynajmuję pokój zamiast mieszkania - już dawno powinienem zmienić na mieszkanie, bo to trochę wstyd powoli. Chociaż to się może zmieni w wakacje kupa nie powinieneś, sztywne ramy, sztywne patrzenie, gdzie młodzieńczy luz i flow życiowe a
- brak znajomych (a przynajmniej takich, z którymi można raz na jakiś czas wyjść gdzieś) to popracuj nad tym, to i potencjalna partnerka się znajdzie, kluby gier, dyskusyjne, zainteresowań itd. itp
- brak ogólnego ogarnięcia życiowego rozwiń
- unikanie imprez (a to głównie najlepszy sposób żeby kogoś poznać) na sztuczkę "wyrucham cię i spadam" owszem... racjonalizacja w ramach sztywnych ram
- itp. itd. ect.

Nie obraź się, ale u Ciebie drogi autorze widzę solidnego kija i strach. Worek pełen strachu, który pewnych zmian nie dopuszcza albo ma problem z akceptacją faktu, że faktycznie czegoś nie chce, ale na polu norm społecznych będzie się przez to wyróżniał.
Wiesz dlaczego wszystko co wyżej napisałeś nie jest niczym specjalnym. Bo ludzie sami w sobie nie są specjalni, nie wyróżniają się. Ważne, żeby ktoś wpadł w nasze ramki, gdzie czujemy się dobrze. Tylko tyle i aż tyle wink
Sam 30-letni koń maluję modele i w wolnym czasie gram ze znajomymi w bitewniaki,rpgi planszówki wink
I zwykle ja obniżam średnią wieku. Myślisz czy się przejmuję, czy to "wypada" w tym wieku robić? smile

42 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 17:32:05)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

1) Co do kierunku studiów - informatyka, więc nuda.  Może przesadziłem z tą trudnością^^ Albo inaczej: dla mnie było dość trudne miejscami (parę warunków i dziekanka xD)
2) Jaki sens jest porównywanie grania w planszówki do tego co napisałem? Też gram w planszówki, i co z tego xD To tylko hobby, nie ma to żadnego znaczenia.
3) I co obchodzi mnie jakaś prowincja? Mieszkam w mieście, to obchodzi mnie raczej moja okolica, a nie to co się dzieje cholera wie gdzie. Zresztą nie napisałem, że każdy ma studia teraz. Tylko że jak ktoś chce zrobić, to je zrobi bez problemu.
4) Jakbym był ogarnięty życiowo, to już dawno bym se poradził z moimi problemami i nie zawracał innym głowy.

43

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

1. Pozdrawiam tongue
2. Bo wszystko co robimy tworzy nas. Hobby ma duże znaczenie, jeżeli nas rozwija. Właśnie wiele osób tego nie zauważa.
3. No właśnie, a napisałeś o tym jakby nic. Gdyby Ciebie obchodziła prowincja, to byś zrozumiał, że "nic wyróżniającego" się dla Ciebie, jest czymś sporym dla kogoś innego.
Nie trzymaj się sztywno swojej perspektywy.
4. Bzdura, bzdura, bzdura, która ma podstawy w psychice, która nauczyła się działać według sztywnych ram, że coś w danym wieku powinno być albo nie. wink

Nie tędy droga autorze. Za sztywno patrzysz na życie.
Głowy nikomu nie zawracasz. Jesteśmy tutaj, bo chcemy, a nie bo nas zmuszasz.
Niemniej zbyt krytycznie patrzysz na siebie, za sztywno, a to nie pomaga po prostu.
Ale to mój punkt widzenia.

44 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2022-03-22 17:43:17)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

No tak, ale jako informatyk nie pracujesz, tylko wyżej tongue coś co dla mnie jest czarna magią big_smile
Więc nie takie hop siup.
Zawsze się możesz ogarnąć, jeśli uważasz że czegoś Ci brakuje, 30 lat to nie koniec przecież wink

Popieram Lucyfera, dobrze napisał, też tak uważam.

45

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

tongue coś co dla mnie jest czarna magią big_smile

Dla Szatana chwały to mroczne rytuały... wink

46

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Szamanka ale wymyślasz, wiesz? Toć te problemy są łatwe do przeskoczenia. Spójrz na nie pozytywnie, ok? Pomogę Ci.
1) nie mam prawa jazdy, bo nie potrzebuję, nie chcę, dbam o środowisko (cokolwiek), i wielu ludzi też go nie ma. Ja nie mam i może trochę rozumiem, bo mnie też pytano „ej, czemu? zrób se. podstawa” tia, tia… bla bla Radzę sobie i radam, że nie ponoszę dodatkowych kosztów
2) nie mam mieszkania, bo nie założyłem jeszcze rodziny a nie wiem gdzie mnie wiatr poniesie, odkładam pieniądze i jeśli zajdzie taka potrzeba znajdę i będę mógł wybrać w porozumieniu z partnerką (duży plus) odpowiednie dla nas miejsce, na chwilę obecną wystarczy mi pokój bo jestem kawalerem
3) ogarnięcie życiowe to mit, jakiś niedościgniony cel, jak gwiazda na niebie, wielu do tego dąży ale jest to trwały proces, wielu nie dąży, bo w sumie czym to ogarnięcie jest tak właściwie? Rodzina? Ho! Wtedy to dopiero ma się pernamentny nieogar, a z dziećmi to już w ogóle. Dołóż psa, kredyt na mieszkanie, ubezpieczenie, samochód, szkoła, żłobek, żona której nie rozumiesz… fest ogarnięcie, ale tylko na papierze tongue
4) Inteligencja u faceta, nie wiem, może to tylko moje nieszczęsne doświadczenia, to wcale nie jest jakaś popularna cecha. Powiedziałabym, że to fart, który zdarza się raz na jakiś czas. Dla mnie cecha absolutnie wyróżniająca z tłumu!
5) brak związków, JESZCZE ale wszystko przed Tobą

Więcej wiary w siebie!

I niech ktoś Ci zrobi jakieś fajne fotki i poluj.

47

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Ja z doświadczeń bym jednak tindera nie proponował wink

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

1) Co do kierunku studiów - informatyka, więc nuda.  Może przesadziłem z tą trudnością^^ Albo inaczej: dla mnie było dość trudne miejscami (parę warunków i dziekanka xD)
2) Jaki sens jest porównywanie grania w planszówki do tego co napisałem? Też gram w planszówki, i co z tego xD To tylko hobby, nie ma to żadnego znaczenia.
3)I co obchodzi mnie jakaś prowincja? Mieszkam w mieście, to obchodzi mnie raczej moja okolica, a nie to co się dzieje cholera wie gdzie. Zresztą nie napisałem, że każdy ma studia teraz. Tylko że jak ktoś chce zrobić, to je zrobi bez problemu.
4) Jakbym był ogarnięty życiowo, to już dawno bym se poradził z moimi problemami i nie zawracał innym głowy.

1. A co ma dla Ciebie znaczenie w tym, co określa człowieka?
2. O czym chciałbyś rozmawiać z dziewczyną na randce gdybyś mógł wybrać temat/tematy rozmowy? Co chciałbyś jej o sobie powiedzieć, o co ją zapytać, o czym porozmawiać?

49 Ostatnio edytowany przez Panna Szlachetnego Rodu (2022-03-22 18:13:03)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

smile

50 Ostatnio edytowany przez niktinny (2022-03-22 18:37:41)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Myślę, że potrafię się odnaleźć w sytuacji autora wątku. Co prawda mam prawko i kilka związków za sobą, ale wydaje mi się, że główną przyczyną niepowodzeń jest tutaj co innego. Myślę, że problemem jest pewność siebie i poczucie własnej wartości. Przez niskie poczucie własnej wartości automatycznie się skreślamy w oczach innych i wynajdujemy na to argumenty. Piszesz, że nie masz prawka, a studia to dla Ciebie nic szczególnego, u mnie jest to samo myślenie. Tzn mam prawko, ale tak jak piszesz "każdy ma" więc co z tego, natomiast nie mam studiów i przez to czasami czuje się gorszy i skreślony. Jasne, mógłbym je zrobić, tylko nie wiem w jakim kierunku, ciągle brak mi takiego życiowego zdecydowania także myślę, że to są poważniejsze problemy niż przyziemny brak prawka czy sylwetki kulturysty. Sytuacja z zeszłego tygodnia. Byłem sam w pubie, zauważyłem pewną dziewczynę i kilka razy minęliśmy się spojrzeniami. Po jakimś czasie zorientowałem się, że ewidentnie mi się przygląda, ja jej też. No nic tylko wstać, podejść i zagadać. Oczywiście skończyło się inaczej, bo ona w końcu wyszła, a ja zostałem zły na siebie, że nie spróbowałem. Bo może mi sie tylko wydawało, że na mnie patrzy i wyjde na głupka. Na nic się zdało wmawianie sobie, że przecież pewnie nigdy więcej jej nie zobacze, więc nawet jak mnie wyśmieje to mogę po prostu wyjść. A co mogło być dalej, można tylko gdybać. Także myślę, że w tej pewności siebie jest problem przede wszystkim, bo nawet jak się trafiają jakieś sytuacje to się ich nie wykorzystuje.

Przykład pytania Panny świetnie tez obrazuje problem.
2. O czym chciałbyś rozmawiać z dziewczyną na randce gdybyś mógł wybrać temat/tematy rozmowy? Co chciałbyś jej o sobie powiedzieć, o co ją zapytać, o czym porozmawiać?
Niby proste pytanie, ale mi ciężko na nie odpowiedzieć, bo po prostu mam pustkę. Na spotkaniu można zacząć rozmowę na każdy temat, a ja nie wiem na jaki. O sobie też nie wiem co chciałbym powiedzieć, bo uważam, że niewiele interesującego mam do powiedzenia. Pewnie się nie pomylę jeśli powiem, że jakiś_człowiek pewnie masz podobnie.

51 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 18:53:59)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Lucyfer666 napisał/a:

Ja z doświadczeń bym jednak tindera nie proponował wink

Wiem, ale ... Mama za dzieciaka mówiła Ci może, żeby śniegu nie lizać? Posłuchałeś? tongue

Wiedziałem, że to gówno jest, ale musiałem na własne oczy zobaczyć.


niktinny napisał/a:

Myślę, że problemem jest pewność siebie i poczucie własnej wartości.

No to ja wiem... Dlatego też wyżej napisałem, że to jest pierwsza rzecz do poprawy u psychoterapeuty.

lody miętowe napisał/a:

Zawsze się możesz ogarnąć, jeśli uważasz że czegoś Ci brakuje, 30 lat to nie koniec przecież wink

Ta, ale jak pomyślę, że mam te 30 lat i ile życia już zmarnowałem... xD

lody miętowe napisał/a:

Popieram Lucyfera, dobrze napisał, też tak uważam.

No tak, tylko że to nie jest łatwo zmienić swoje podejście do życia, gdy od dziecka masa różnych wzorców była wbijana do głowy, co ma teraz przełożenie na moje życie...

Wiem, że Wy macie rację, a ja gadam głupoty. A moje problemy to w sumie nie są nawet prawdziwe problemy, tylko jakiś mój wymysł. A prawdziwe problemy to mają inni, choroby, wojna, itp. To nawet głupio mi pisać o sobie tutaj z takimi rzeczami tongue Tylko że jednak lepiej się z tym radzi, gdy ma się z kim porozmawiać, nawet na forum. Może gdyby w normalnym życiu miał kogoś z kim mógłbym szczerze porozmawiać, to bym nie miał większości tych problemów, bo by mi ta osoba po prostu zrobiła porządek w głowie przez zwykłą rozmowę.

52

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Wg mnie na pierwszą randkę umówić się w miejscu, gdzie można coś porobić, obejrzeć itp., wtedy nie jest sztywno, kawa czy piwo w knajpie/pubie usztywnia, to przepytywanie jest stresujace.

53 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-03-22 18:51:57)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Wg mnie na pierwszą randkę umówić się w miejscu, gdzie można coś porobić, obejrzeć itp., wtedy nie jest sztywno, kawa czy piwo w knajpie/pubie usztywnia, to przepytywanie jest stresujace.

Znaczy się podobno np. kino nie jest wskazane, bo wtedy się idzie zobaczyć film, a nie być ze sobą. Więc chyba taka kawa/piwo czy coś nie jest złe. Tylko trzeba mieć o czym rozmawiać. Żeby nie skończyło się tak jak parę tygodni temu, gdy się z tą biedną dziewczyną spotkałem i nie było o czym xD

Ja już sobie ustaliłem, że jeśli nie będzie wspólnych zainteresowań, to nawet taką dziewczyną więcej nie będę sobie głowy zawracał i nie zaproszę nigdzie, bo po co. Szkoda mojego i jej czasu. Ale jeśli będą podobne zainteresowania, to np. w przypadku biegania, to bym się chciał umówić na bieganie. Albo inny sport. Zawsze mnie to rozluźnia, więc pewnie łatwiej by mi było.

54

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Nie tylko kino jest, to nie jedyna opcja ;P wg mnie jak po kinie się jeszcze gdzieś wyjdzie żeby porozmawiać to spoko, punktem zaczepienia będzie film, zawsze coś wink
Wiadomo, że przy wspólnych zainteredowaniach jest łatwiej nawiązać nić porozumienia, jest od czego zacząć.
Gdzie biegasz? Nie ma tam pań co też biegają?

55

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Myślę, że na spacer najlepiej się umówić, przejść się, dotlenić, rozluźnić. Idziemy więc mamy zajęcie, coś się wokół nas dzieje… można pomilczeć chwilę, nie siedzimy na przeciwko siebie jak na przesłuchaniu, możemy ukryć zawstydzenie… nie musimy utrzymywać uporczywego kontaktu wzrokowego. Później warto gdzieś wskoczyć na chwilę, złapać jakąś kawkę czy tam kebaba tongue Jest otwarta przestrzeń. Zawsze można się zerwać i uciec smile Widoki się zmieniają. Można pogadać czy tu się było a czy tam się lubi pójść…

56 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2022-03-22 19:45:04)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Pewnie, że spacer na początek to lepsza opcja,  coś się dzieje przynajmniej, nie jest tak sztywno, zgadzam się z tym co Deep napisała.
No chyba że pizga, leje i zimno, wtedy niekoniecznie big_smile ale teraz już ciepło się robi, wiosna przyszla, więc jest fajnie

57 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-03-22 19:56:42)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Odniosę się tutaj do punktu, który wydaje mi się szczególnie istotny.

Otóż hobby, jeśli nie ma dla nas znaczenia w życiu, tym hobby PRZESTAJE być. Mniejsza już o pracę czy zawód, gdzie można się wypalić, ale to, co robimy dla przyjemności w olnym czasie, robimy chyba z przyjemnośćią, chętnie i bez oporów smile No nie wiem, ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że się zmuszam do robienia tego, co niby jest dla nas przyjemne?
Czym zatem jest dla Ciebie hooby, jeśli nie przyjemnością?

Posłużę się przykładem z mojego podwórka smile

Generalnie jestem otwarty na większość możliwości spędzania wolnego czasu, no może poza kilkoma, jak np. tańcem, którego organicznie nie cierpię. To, czemu poświęcam się z ogromną energią i niesłabnąca pasją, to wędrówki po góach. Możę nieco ma to wspólnego z moim dotychczasowym zajęciem zarobkowym, bo zawsze biorę ze sobą lornetkę i aparat, ale nie to akurat jest ważne. smile Jak tylko mam okazję, biorę plecak i wyznaczam sobie jakąś trasę. Wtedy idę na cały dzień, nigdy na mały spacerek czy przechadzkę. Sam fakt raźnego kroku i zmęczenia fizycznego sprawia, że moje samopoczucie się od razu poprawia. Jak się ruszam to czuję, że żyję smile Mogę wstać nawet o 3 nad ranem, jeśli tylko czeka mnie taka wycieczka smile

58

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Gdzie biegasz? Nie ma tam pań co też biegają?

Bieganie to raczej samotny sport i chyba niezbyt się to nadaje, by kogoś zaczepiać. Zresztą jak pisałem, ja nie z tych, co podchodzą do ludzi, by zarywać^^

59

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Gdzie biegasz? Nie ma tam pań co też biegają?

Bieganie to raczej samotny sport i chyba niezbyt się to nadaje, by kogoś zaczepiać. Zresztą jak pisałem, ja nie z tych, co podchodzą do ludzi, by zarywać^^

Dlatego są konkursy biegowe, czy festiwale. Np. z przeszkodami, gdzie poza biegiem jest impreza i integracja wink

Możliwości jest MASA. Pozostaje pytanie - Czy one są dla Ciebie dobre?

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Lucyfer666 napisał/a:

Ja z doświadczeń bym jednak tindera nie proponował wink

Przekonałeś mnie, żeby się przekonać jak tam jest big_smile

61

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Lucyfer666 napisał/a:

Możliwości jest MASA. Pozostaje pytanie - Czy one są dla Ciebie dobre?

W masówkach startuję, a raczej startowałem przed pandemią parę razy w roku. Ale to i tak nic nie daje, bo problem pozostaje, że nie jestem typem co podrywa.

O innych imprezach biegowych w nie słyszałem u mnie w okolicy.

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Bieganie to raczej samotny sport i chyba niezbyt się to nadaje, by kogoś zaczepiać.

Jeżeli biega się samotnie, to tak. Ale kto komu zabroni biegać ramię w ramię, po skutecznej zaczepce w przerwie na bieganie ? tongue

63

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Ja z doświadczeń bym jednak tindera nie proponował wink

Przekonałeś mnie, żeby się przekonać jak tam jest big_smile

https://c.tenor.com/RgtAy-gcSe8AAAAM/poop-emergency.gif

64

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Jeżeli biega się samotnie, to tak. Ale kto komu zabroni biegać ramię w ramię, po skutecznej zaczepce w przerwie na bieganie ? tongue

Ta, ale powtórzę się: nie umiem zaczepiać, nie umiem podrywać. A skoro się nie odezwę, to nici z tego xD

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Lucyfer666 napisał/a:
Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Ja z doświadczeń bym jednak tindera nie proponował wink

Przekonałeś mnie, żeby się przekonać jak tam jest big_smile

https://c.tenor.com/RgtAy-gcSe8AAAAM/poop-emergency.gif

Fuj tongue

Posty [ 1 do 65 z 6,999 ]

Strony 1 2 3 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024