Jak w temacie mam ojca alkoholika, który nas dręczy psychicznie. Zaraz po ślubie rodziców ojciec tak potrafił mamę zniszczyć, że brała antydepresanty i chorowała na serce, anemię itd i to w wieku 20-stu kilku lat. Ale nie dziwię się bo gdy byliśmy mali (ja i brat) to ojciec przyszedł do wózka z siekierą i powiedział, że nas szlak trafi i jeśli mama powie babci jak On się zachowuje to ją zabije. Jeśli coś nam nie wychodzi to potrafi tak nas zgnębić i obarczyć winą za wszystko, że się żyć odechciewa. Potrafi cały dom zdemolować i do mamy skakać, ale tylko raz ją uderzył. Cholernie się go boję bo raz do mnie z nożem skakał i raz się przystawiał do mnie w sensie erotycznym. Pewnie będziecie mi radzili wyprowadzkę i tak też zrobię bo planuję ślub z facetem i wyprowadzkę do niego, ale to tak cholernie boli. Do psychologa też chodziłam to powiedziała, że jestem wrażliwa i żebym się tak nie przejmowała. Szukam pracy i jak znajdę to pójdę prywatnie na terapię. Ale na dzień dzisiejszy mi jest z tym źle. Faceta mam kochanego, ale nie czuję w tym temacie takiego wsparcia i zrozumienia od niego a może za dużo wymagam? bo sam kiedyś powiedział, że jeśli się tak w domu nie ma to się tego nie zrozumie. Co myślicie o tym? bo gdy z nim rozmawiam to czasem się tak czuję, że On mnie nie chce nawet słuchać, ale komuś się muszę wygadać bo inaczej to zeświruję. Może ma ktoś podobną sytuację?
Biorę leki na uspokojenie to czasem jakoś funkcjonuję, ale wczoraj nic nie brałam to leżałam i cały czas się w ścianę patrzyłam a facet nie wiedział co mi jest. Nie wiem czy mi ktoś pomoże, ale potrzebuję rozmowy z kimś.
Podobne tematy
Niestety, ale takie dzieciństwo może wpływać na całe Twoje dorosłe życie. Jesteś młoda, więc wszystko w Twoich rękach, czym prędzej znalazłabym dobrego terapeutę. Leki na uspokojenie to tymczasowe wyjście, szkoda zdrowia.
Pewnie, że dużym wsparciem byłoby mieć przyjaciela, czy to w osobie Twojego faceta, czy też kogoś innego. Może grupa wsparcia dla DDA ?
3 2015-12-14 22:48:47 Ostatnio edytowany przez jeżyk123 (2015-12-14 22:54:22)
Kochana doskonale rozumiesz ze im wczesniej się wyprowadzisz tym lepiej. Czasu juz nie cofniesz ale przyszłość zalezy od Ciebie. Jak najszybciej uciekaj. Nie jesteś wcale nadwrażliwa trzeźwo oceniasz sytuacje i wyobrażam sobie co musisz czuć. Dlaczego Twoja matka nie rozeszła się z nim kiedy byliście mali? Czemu w tym tkwi? Twój chłopak nie zrozumie Cię jesli tego nie przeżył zreszta mężczyźni nigdy nie zrozumieją ogólnie kobiet a co dopiero czegos tak atraumatycznego. No właśnie a jaj Twój brat to odbiera? Jeszcze z Wami mieszka? Moze z nim cos wynajmij. Kto jak kto ale on powinien Cie zrozumieć.
Jeszcze jedno z tym Twoim kochanym facetem jest cos nie halo jednak. Skoro wie ze się boisz ojca to juz teraz natychmiast powinien kazać Ci pakować walizkę i zabrać Cie do siebie w końcu planujecie ślub wiec nie jest to tylko zwykły chłopak. Tylko mezczyzna który juz dzis powinien dawac Ci bezpieczeństwo a nie od dnia ślubu.
Ja Cię rozumiem doskonale bo podobne dzieciństwo miałam. Co to za terapeuta, nawet najmocniejszą psychicznie osobę taka sytuacja może wykończyć, a on twierdzi, że ty po prostu wrażliwa jesteś? pff... Mnie uratowała dopiero wyprowadzka do męża domu rodzinnego i normalnej rodziny. Dostałam jakby rekompensatę za to co przeszłam. Życzę Ci tego z całego serca. Mnie mój mąż wiem, że też nie rozumie w tej kwestii i nie oczekuję od niego, żeby zrozumiał. Jak ktoś nie przeżył to nie zrozumie, choćby nie wiem jak bardzo się starał. Ale jest dla mnie dobry, zupełnie inny niż mój ojciec dla matki i to mi wystarcza.