Witam.
Nie wiem czy dobrze robie pisząc tu ponieważ pewnie jest mnóstwo bardziej potrzebujach kobiet ale nie wiem jak zyc. A wiec od dwóch lat poważnie choruje nie daje rady z tym dluzej zyc codzienność mnie przytłacza. Musze grac twarda ale w ostatnim czasie jest tylko gorzej nie ma dnia bez placzu patrzenia w lustro i brzydzenia się wlasna osoba. przez chorobę nie mogę podjąć zadnej pracy a wiec siedze ciagle zamkniętą w czterech scianach od kiedy zaczelam chorować tak odizolowałam się od znajomych ze ich nie mam została tylko jedna wierna kolezanka lecz przeprowadzila się dosyć daleko rozmawiamy codziennie ale to już nie to samo. jestem w zawiązku blisko 9letnim ale wiadomo mój partner pracuje i choć mieszkamy ze sobą nie jest w stanie być ponieważ zarabia aby niczego nam nie brakowało. Mam także mame i 4 rodzeństwa ale oni maja własne zycie i szczerze licza na moja pomoc ale oni tego mi nie daja zawsze musze być gotowa aby odebrać telefon jechać i im pomoc uwazaja ze ja musze bo wlasnie dlatego ze udaje ta twarda. Nie mam komu się wygadać bywaja takie momenty ze proszę mojego zmarłego tate czy dziadkow aby mi ulżyli i zabrali do siebie bo ja niee mam sil na walke z choroba i ta samotnoscia. Doszlo już do takiego momentu ze boje się tloku ludzi na ulicy przeraza mnie ten hałas tlok nie umiem się w nim odnaleźć dlatego nie bywam nigdzie. Bardzo proszę o jakies rady bo nie wiem co robic Pozdrawiam
Podobne tematy
Witaj syla.nowa, dobrze ze napisalas.
Jak juz nie dajesz rady to znaczy ze to cos bardzo powaznego.
Napisz prosze cos swojej chorobie.
Na pewno ktos ci cos doradzi, doda otuchy, a przynajmnie wyslucha (poczyta).
Pozdrawiam
3 2015-12-08 19:14:38 Ostatnio edytowany przez syla.nowa (2015-12-08 19:15:56)
Dwa lata temu stwierdzomo u mnie guza w prawej polkuli mózgu co za tym idzie pomalu zaczelam tracic wzrok obecnie mam niedowidzenie lewostronne i bardzo ogromne bole glowy przy których na czas ataktu trace wzrok. Obecnie nie godza się lekarze na operacje ponieważ jest zbyt ryzykowna przyjmuje sterydy i mofine. W wielkim skrocie przebieg mojej choroby
Cześć syla.nowa.Bardzo dobrze,że tu wpadłaś.Ja jestem tutaj krótko,ale jestem pewna,że znajdziesz tutaj ludzi którzy Ci pomogą w trudnych chwilach.Pozdrawiam cieplutko ![]()
Dziekuje pani Malgosiu takze pozdrawiam
Myślę, że czas już skończyć z tym udawaniem twardej.
Czy Twoje rodzeństwo, Twoja mama, wiedzą o Twojej chorobie?
Czy Ty możesz na nich liczyć?
Tak wiedza od samego poczatku i jesli mam byc szczera to nie wspieraja to ja mam byc gotowa w nocy o polnocy im pomoc
Wygląda na to, że Twoja rodzina Cię nie szanuje. Czy zawsze tak Cię traktowali? Dlaczego piszesz, że "musisz grać twardą", masz prawo do słabości, do łez. Trzeba nauczyć się mówić "nie", spokojnie, bez gniewu, ale stanowczo, mówić, że nie możesz, że nie masz siły, że to Ty potrzebujesz pomocy. Przecież Ty też masz własne, niełatwe życie.
Hej,
Jak z innymi metodami walki z nowotworem?
Oczywiscie powinnaś porozmawiać z rodziną,że nie radzisz sobie z sytuacją i potrzebujesz wsparcia.
moja rodzina o mojej chorobie wie od początku i wlasnie od tamtego czasu zmienili się względem mojej osoby. A co do tego ze gram twarda sama taka objelam walke z choroba myslalam ze jeśli taka będę to wygram z nia. Przez rok i szczesc miesięcy nawet lzy nie uroniłam udawalo mi się być twarda nie przzejmowac choroba lecz od pieciu miesięcy wszystko się zmienilo kiedy zrobiłam rezonans kontrolny i okazało się ze guz rosnie ciagle rosnie. A nowoczesna terapia tak bylam nia objeta przez pare miesiescy ale nasze ministerstwo przestalo ja finansować. Innej możliwości niż operacja teraz nie ma ale lekarze w obecnej chwili boja się podjąć decyzji o niej ponieważ na tyle choroba objela mój organizm ze mam slaba odporność problemy z cukrem błonnikiem. Bc może za pol roku podejmą się tego jak poprawia się wyniki ale czy ja do tego doczekam nie wiem już watpie widze jak opadam z sil dużo spie często mdleje mecze się nawet przyrządzaniem posilkow szybkich i łatwych.