Wesele a alkoholizm - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Wesele a alkoholizm

Cześć Wszystkim!

Muszę się komuś wygadać a przed obcymi jakoś łatwiej mi to zrobić.

Za 1,5 miesiąca jest mój ślub i wesele a ja nie potrafię się tym cieszyć przez alkoholizm ojca. Ojciec pił odkąd pamiętam.  Do dzisiaj pamiętam powroty ze szkoły i myśli co zastaniemy w domu. Nigdy nie był agresywny ale życie z osobą uzależnioną nie było łatwe. W domu były ciągłe kłótnie o picie po których na kilka dni był spokój i wszystko wracało.

Od 3 lat nie mieszkam już w domu rodzinnym, ale sytuacja się nie zmieniła. Rozmawiając z mamą, tylko słyszę, że ojciec znowu pije. Powiem szczerze, że odechciewa mi się już wszystkiego, jak słyszę w kółko to samo.
Chciałabym się cieszyć przygotowaniami a moje myśli krążą wokół tego jaki będzie na tym weselu.

Moje relacje są chłodne, ciężko mi nawet mówić do niego "tato", bo w moich oczach nie do końca na to zasługuje, za to jak wyglądało moje dzieciństwo.

Tak naprawdę nic go nigdy w domu nie interesowało. Nawet teraz, gdy coś chcemy omówić odnośnie wesela, to jego interesuje tylko ile alkoholu jest przewidziane.  Postanowiłam nawet z narzeczonym, że podziękowanie rodzicom zrobimy
w domu, bo nie chce robić wstydu na sali.

Martwię się, jak to wszystko będzie wyglądać.

Potrzebowałam to wyrzucić z siebie, bo przed bliskimi jakoś nie potrafię się otworzyć w tej sferze.

GG:15836900
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wesele a alkoholizm

Znajomi  co mieli podobny problem po prostu  umówili się z rodzeństwem czy rodzina  że w tym dniu będą  pilnować ile alkoholik  wypił,  w razie co wyprowadza  z imprezy. Po prostu  poproś  ojca  o to by mało pił,  a rodziny by go pilnowała.
Swoją drogą,  on przecież nie musi być na imprezie,  to Twój dzień

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

3 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2022-07-04 14:03:33)

Odp: Wesele a alkoholizm
czekoladka7 napisał/a:

Cześć Wszystkim!

Muszę się komuś wygadać a przed obcymi jakoś łatwiej mi to zrobić.

Za 1,5 miesiąca jest mój ślub i wesele a ja nie potrafię się tym cieszyć przez alkoholizm ojca. Ojciec pił odkąd pamiętam.  Do dzisiaj pamiętam powroty ze szkoły i myśli co zastaniemy w domu. Nigdy nie był agresywny ale życie z osobą uzależnioną nie było łatwe. W domu były ciągłe kłótnie o picie po których na kilka dni był spokój i wszystko wracało.

Od 3 lat nie mieszkam już w domu rodzinnym, ale sytuacja się nie zmieniła. Rozmawiając z mamą, tylko słyszę, że ojciec znowu pije. Powiem szczerze, że odechciewa mi się już wszystkiego, jak słyszę w kółko to samo.
Chciałabym się cieszyć przygotowaniami a moje myśli krążą wokół tego jaki będzie na tym weselu.

Moje relacje są chłodne, ciężko mi nawet mówić do niego "tato", bo w moich oczach nie do końca na to zasługuje, za to jak wyglądało moje dzieciństwo.

Tak naprawdę nic go nigdy w domu nie interesowało. Nawet teraz, gdy coś chcemy omówić odnośnie wesela, to jego interesuje tylko ile alkoholu jest przewidziane.  Postanowiłam nawet z narzeczonym, że podziękowanie rodzicom zrobimy
w domu, bo nie chce robić wstydu na sali.

Martwię się, jak to wszystko będzie wyglądać.

Potrzebowałam to wyrzucić z siebie, bo przed bliskimi jakoś nie potrafię się otworzyć w tej sferze.

Moja znajoma rozegrała to w ten sposób, że z samego rana tak niby przypadkiem alkohol w odpowiedniej ilości znalazł się w widocznym miejscu w domu.
Ojciec oczywiście skorzystał i w chwili przyjazdu narzeczonego po nią do ślubu w godzinach popołudniowych już grzecznie spał w swoim pokoiku pijackim przy budynku gospodarczym. Poprosili sąsiada aby go doglądał a sami pojechali do ślubu i na wesele.
Obyło się bez takich emocji i skandalu jak na wcześniejszym weselu siostry gdzie ojciec pojechał do kościoła trzeźwy a na przyjęciu rozbierał się, sikał publicznie ze schodów, awanturował się itd.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

4 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-04 14:22:21)

Odp: Wesele a alkoholizm
Istotka6 napisał/a:

Znajomi  co mieli podobny problem po prostu  umówili się z rodzeństwem czy rodzina  że w tym dniu będą  pilnować ile alkoholik  wypił,  w razie co wyprowadza  z imprezy. Po prostu  poproś  ojca  o to by mało pił,  a rodziny by go pilnowała.
Swoją drogą,  on przecież nie musi być na imprezie,  to Twój dzień

Tu nie ma absolutnie nic pewnego.
Ojciec obieca i nawet będzie chciał,sam w to wierzył że wypije mało,ale jak już wypije to niestety
wielka niewiadoma
co zrobi jak zassie silna wola nie istnieje, jeżeli jest alkoholikiem.
Rodzina go nie upilnuje,sutek może być odwrotny od zamierzonego,jeżeli podejmie przekorną grę  nie ma siły jeżeli on się nie nasyci będzie czuł ssanie i coś jak "półgłód". Dyskretna obserwacja przez kogoś z rodziny najlepiej z dwóch silnych facetów znających sytuację i mających zrozumienie dla Autorki i tak jak piszesz wyżej jak się już zacznie chwiać
Przyniesie ze sobą alkohol schowa i prawdopodobnie będzie popijał po kryjomu tu pomysłowość bywa ogromna
Jedyna nadzieja że emocje tego dnia zagłuszą trochę obsesje picia i wystąpi silna chęć udowodnienia innym że się nie upije i nie skompromituje ale to "cienki lód" chemia w mózgu i brak kontroli bardziej pewne niestety.Zachęcanie do tańca i ruchu,do jedzenia będzie w miarę sensownym pomysłem tak żeby zbyt długo nie siedział przy stole
Jak wyjdzie zostanie wyprowadzony z wesela a będzie niedopity to i tak się upije,chyba że miewa tendencje do usypiania po jakiejś dawce alko.
Właściwie to żadnego sposobu sensownego nie ma na niego ani 100% rady jeżeli ojciec będzie na weselu
ale żeby było bardziej skomplikowanie to istnieje szansa że się nie schla właśnie ze względu na emocje i obietnice,potem się dopije po weselu bez świadków to jest niestety bardziej prawdopodobne.

Nie zaproszenie go na ślub i wesele może się też źle skończyć ,znany mi jest przypadek gdzie nie zaproszono brata pana młodego
właśnie ze względu na picie.
Młody i tak ze złości się nawalił i na urwanym filmie wtargnął na wesele narobił zadymy i obciachu strasznego.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

5

Odp: Wesele a alkoholizm
czekoladka7 napisał/a:

Cześć Wszystkim!

Muszę się komuś wygadać a przed obcymi jakoś łatwiej mi to zrobić.

Za 1,5 miesiąca jest mój ślub i wesele a ja nie potrafię się tym cieszyć przez alkoholizm ojca. Ojciec pił odkąd pamiętam.  Do dzisiaj pamiętam powroty ze szkoły i myśli co zastaniemy w domu. Nigdy nie był agresywny ale życie z osobą uzależnioną nie było łatwe. W domu były ciągłe kłótnie o picie po których na kilka dni był spokój i wszystko wracało.

Od 3 lat nie mieszkam już w domu rodzinnym, ale sytuacja się nie zmieniła. Rozmawiając z mamą, tylko słyszę, że ojciec znowu pije. Powiem szczerze, że odechciewa mi się już wszystkiego, jak słyszę w kółko to samo.
Chciałabym się cieszyć przygotowaniami a moje myśli krążą wokół tego jaki będzie na tym weselu.

Moje relacje są chłodne, ciężko mi nawet mówić do niego "tato", bo w moich oczach nie do końca na to zasługuje, za to jak wyglądało moje dzieciństwo.

Tak naprawdę nic go nigdy w domu nie interesowało. Nawet teraz, gdy coś chcemy omówić odnośnie wesela, to jego interesuje tylko ile alkoholu jest przewidziane.  Postanowiłam nawet z narzeczonym, że podziękowanie rodzicom zrobimy
w domu, bo nie chce robić wstydu na sali.

Martwię się, jak to wszystko będzie wyglądać.

Potrzebowałam to wyrzucić z siebie, bo przed bliskimi jakoś nie potrafię się otworzyć w tej sferze.

A z jakiej racji osoba która niszczyła Ci życie ma być na twoim weselu?
Dlaczego koniecznie chcesz sobie psuć humor i najprawdopodobniej swój najszczęśliwszy dzień z powodu alkoholika.
Co się stanie jak zabronisz mu przyjść? Co się stanie jak zerwiesz z nim wszelkie kontakty?
Wybacz, ale wygląda mi na to że wciąż jesteś osobą współuzależnioną.
Możesz też zrobić wesele bez alkoholu,tak jak ja.
Jeżeli ktoś nie przyjdzie,to znaczy ze wyżej ceni alkohol od was,wiec to i tak sa śmieci,nic nie warte.
Tak swoja drogą ciekawe czy i kiedy jakiś rzad weźmie się za ten problem i zakaże alkoholu.
Nie ma chyba jednej polskiej rodziny która nie cierpi z tego powodu.

6 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-07-04 14:33:26)

Odp: Wesele a alkoholizm
paslawek napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Znajomi  co mieli podobny problem po prostu  umówili się z rodzeństwem czy rodzina  że w tym dniu będą  pilnować ile alkoholik  wypił,  w razie co wyprowadza  z imprezy. Po prostu  poproś  ojca  o to by mało pił,  a rodziny by go pilnowała.
Swoją drogą,  on przecież nie musi być na imprezie,  to Twój dzień

Tu nie ma absolutnie nic pewnego.
Ojciec obieca i nawet będzie chciał,sam w to wierzył że wypije mało,ale jak już wypije to niestety
wielka niewiadoma
co zrobi jak zassie silna wola nie istnieje, jeżeli jest alkoholikiem.
Rodzina go nie upilnuje,sutek może być odwrotny od zamierzonego,jeżeli podejmie przekorną grę  nie ma siły jeżeli on się nie nasyci będzie czuł ssanie i coś jak "półgłód". Dyskretna obserwacja przez kogoś z rodziny najlepiej z dwóch silnych facetów znających sytuację i mających zrozumienie dla Autorki i tak jak piszesz wyżej jak się już zacznie chwiać
Przyniesie ze sobą alkohol schowa i prawdopodobnie będzie popijał po kryjomu tu pomysłowość bywa ogromna
Jedyna nadzieja że emocje tego dnia zagłuszą trochę obsesje picia i wystąpi silna chęć udowodnienia innym że się nie upije i nie skompromituje ale to "cienki lód" chemia w mózgu i brak kontroli bardziej pewne niestety.Zachęcanie do tańca i ruchu,do jedzenia będzie w miarę sensownym pomysłem tak żeby zbyt długo nie siedział przy stole
Jak wyjdzie zostanie wyprowadzony z wesela a będzie niedopity to i tak się upije,chyba że miewa tendencje do usypiania po jakiejś dawce alko.
Właściwie to żadnego sposobu sensownego nie ma na niego ani 100% rady jeżeli ojciec będzie na weselu
ale żeby było bardziej skomplikowanie to istnieje szansa że się nie schla właśnie ze względu na emocje i obietnice,potem się dopije po weselu bez świadków to jest niestety bardziej prawdopodobne.

Nie zaproszenie go na ślub i wesele może się też źle skończyć ,znany mi jest przypadek gdzie nie zaproszono brata pana młodego
właśnie ze względu na picie.
Młody i tak ze złości się nawalił i na urwanym filmie wtargnął na wesele narobił zadymy i obciachu strasznego.

Dlatego paslawek dla mnie alkoholik to nie człowiek.
I nie powinny go obowiązywać prawa ludzkie.
Wiem że miałeś kiedyś z tym problem i wyszedłeś z tego,za co ogromnie Cie szanuje,ale dla mnie społeczeństwo nie powinna marnować ani pieniędzy ani czasu na alkoholików.
Zakazać alkoholu,i karami dożywocia go egzekwować.
A z alkoholika gospodarka i tak pożytku nie ma.
Trzeba będzie zamknąć 500tyś ludzi? To trzeba to zrobić aby przyszłe pokolenia były wolne od tej trucizny.

7

Odp: Wesele a alkoholizm

Tu się z Tobą zgodzę, że może emocję trochę powstrzymają przed totalną kompromitacją.
Będzie też jego rodzina, także jest jakaś szansę, że chociaż częściowo będzie trzymał jakiś fason.






paslawek napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Znajomi  co mieli podobny problem po prostu  umówili się z rodzeństwem czy rodzina  że w tym dniu będą  pilnować ile alkoholik  wypił,  w razie co wyprowadza  z imprezy. Po prostu  poproś  ojca  o to by mało pił,  a rodziny by go pilnowała.
Swoją drogą,  on przecież nie musi być na imprezie,  to Twój dzień

Tu nie ma absolutnie nic pewnego.
Ojciec obieca i nawet będzie chciał,sam w to wierzył że wypije mało,ale jak już wypije to niestety
wielka niewiadoma
co zrobi jak zassie silna wola nie istnieje, jeżeli jest alkoholikiem.
Rodzina go nie upilnuje,sutek może być odwrotny od zamierzonego,jeżeli podejmie przekorną grę  nie ma siły jeżeli on się nie nasyci będzie czuł ssanie i coś jak "półgłód". Dyskretna obserwacja przez kogoś z rodziny najlepiej z dwóch silnych facetów znających sytuację i mających zrozumienie dla Autorki i tak jak piszesz wyżej jak się już zacznie chwiać
Przyniesie ze sobą alkohol schowa i prawdopodobnie będzie popijał po kryjomu tu pomysłowość bywa ogromna
Jedyna nadzieja że emocje tego dnia zagłuszą trochę obsesje picia i wystąpi silna chęć udowodnienia innym że się nie upije i nie skompromituje ale to "cienki lód" chemia w mózgu i brak kontroli bardziej pewne niestety.Zachęcanie do tańca i ruchu,do jedzenia będzie w miarę sensownym pomysłem tak żeby zbyt długo nie siedział przy stole
Jak wyjdzie zostanie wyprowadzony z wesela a będzie niedopity to i tak się upije,chyba że miewa tendencje do usypiania po jakiejś dawce alko.
Właściwie to żadnego sposobu sensownego nie ma na niego ani 100% rady jeżeli ojciec będzie na weselu
ale żeby było bardziej skomplikowanie to istnieje szansa że się nie schla właśnie ze względu na emocje i obietnice,potem się dopije po weselu bez świadków to jest niestety bardziej prawdopodobne.

GG:15836900

8 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-04 15:14:25)

Odp: Wesele a alkoholizm
Szeptuch napisał/a:
paslawek napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Znajomi  co mieli podobny problem po prostu  umówili się z rodzeństwem czy rodzina  że w tym dniu będą  pilnować ile alkoholik  wypił,  w razie co wyprowadza  z imprezy. Po prostu  poproś  ojca  o to by mało pił,  a rodziny by go pilnowała.
Swoją drogą,  on przecież nie musi być na imprezie,  to Twój dzień

Tu nie ma absolutnie nic pewnego.
Ojciec obieca i nawet będzie chciał,sam w to wierzył że wypije mało,ale jak już wypije to niestety
wielka niewiadoma
co zrobi jak zassie silna wola nie istnieje, jeżeli jest alkoholikiem.
Rodzina go nie upilnuje,sutek może być odwrotny od zamierzonego,jeżeli podejmie przekorną grę  nie ma siły jeżeli on się nie nasyci będzie czuł ssanie i coś jak "półgłód". Dyskretna obserwacja przez kogoś z rodziny najlepiej z dwóch silnych facetów znających sytuację i mających zrozumienie dla Autorki i tak jak piszesz wyżej jak się już zacznie chwiać
Przyniesie ze sobą alkohol schowa i prawdopodobnie będzie popijał po kryjomu tu pomysłowość bywa ogromna
Jedyna nadzieja że emocje tego dnia zagłuszą trochę obsesje picia i wystąpi silna chęć udowodnienia innym że się nie upije i nie skompromituje ale to "cienki lód" chemia w mózgu i brak kontroli bardziej pewne niestety.Zachęcanie do tańca i ruchu,do jedzenia będzie w miarę sensownym pomysłem tak żeby zbyt długo nie siedział przy stole
Jak wyjdzie zostanie wyprowadzony z wesela a będzie niedopity to i tak się upije,chyba że miewa tendencje do usypiania po jakiejś dawce alko.
Właściwie to żadnego sposobu sensownego nie ma na niego ani 100% rady jeżeli ojciec będzie na weselu
ale żeby było bardziej skomplikowanie to istnieje szansa że się nie schla właśnie ze względu na emocje i obietnice,potem się dopije po weselu bez świadków to jest niestety bardziej prawdopodobne.

Nie zaproszenie go na ślub i wesele może się też źle skończyć ,znany mi jest przypadek gdzie nie zaproszono brata pana młodego
właśnie ze względu na picie.
Młody i tak ze złości się nawalił i na urwanym filmie wtargnął na wesele narobił zadymy i obciachu strasznego.

Dlatego paslawek dla mnie alkoholik to nie człowiek.
I nie powinny go obowiązywać prawa ludzkie.
Wiem że miałem kiedyś z tym problem i wyszedłeś z tego,za co ogromnie Cie szanuje,ale dla mnie społeczeństwo nie powinna marnować ani pieniędzy ani czasu na alkoholików.
Zakazać alkoholu,i karami dożywocia go egzekwować.
A z alkoholika gospodarka i tak pożytku nie ma.
Trzeba będzie zamknąć 500tyś ludzi? To trzeba to zrobić aby przyszłe pokolenia były wolne od tej trucizny.


Alkoholizm to choroba,  ponad wszelką wątpliwość,choć to bardzo trudne do wytłumaczenia,zaakceptowania zwłaszcza przez rodziny alkoholików oraz przede wszystkim przez nich samych żeby było "śmieszniej",ciężko zrozumieć, że nikt świadomie  nie wybiera sobie dziedzicznej predyspozycji,a samo picie alkoholu i jego działanie na ludzki organizm nie jest główną przyczyną alkoholizmu "paradoksalnie"
ma to też związek z różnymi "chorymi",niedojrzałymi regulacjami uczuć i stanów psychicznych i anomaliami występującymi na poziomie neurologicznym
sterowanie emocjami między innymi alkoholem stymulację ulgą i bólem to w ogromnym skrócie powoduje wzory uzaleznień.
Wiadomo że nie każda osoba pijąca alkohol się od niego uzależni, nie wiadomo tylko kto precyzyjnie i dokładnie zachoruje nawet mając predyspozycje
to temat rzeka i bardzo skomplikowane zjawisko
wszelkie uproszczenia są szkodliwe i nic nie dają żeby rozwiązać problem.
to żadna prowokacja czy zachęta do dyskusji/sprzeczki (są tu już  takie tematy na forum)
Osobiste urazy choć zrozumiałe, ale też i chęć odwetu na kimś jakiejś grupie czy osobie, nie mogą stanowić prawa wobec ludzi co płacą podatki i ubezpieczenie,
wiele osób uzależnionych nie odpowiada powszechnie przyjętym i powtarzanym stereotypom na temat alkoholizmu
a jakaś część alkoholików w zależności od typu ,nie stanowi zagrożenia dla porządku publicznego,wielu zawodach i branżach są alkoholicy tylko 20% z nas jest zdiagnozowanych,nie ma żadnej jak na razie super sprawdzonej metody, aby wcześnie wykryć kiedy straci się kontrolę bezpowrotnie nad piciem i ulega "zniszczeniu" ośrodek nagrody w mózgu oraz nie ma skutecznych metod żeby wymusić abstynencję,jedynie dobrowolność w leczeniu przynosi pozytywne skutki na przykład jak ktoś sięgnie tak zwanego słynnego dna,a te dna są najprzeróżniejsze,bardzo indywidualna sprawa.
Samo niepicie bardzo,bardzo rzadko prowadzi do zdrowienie na poziomie emocjonalnym,psychicznym oraz nawet duchowym.
faktem jest to że litość i pobłażliwość się nie sprawdzają wobec tej choroby,ale z drugiej strony nie do końca da się ocenić moralnie jednakowo wszystkich alkoholików to bardzo skomplikowana sprawa 
Prohibicja nie zdała egzaminu żadnego i nigdzie ani w USA ani w Finlandii wręcz przeciwnie .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

9 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-07-04 15:24:13)

Odp: Wesele a alkoholizm

To nie jest choroba,to świadomy,mniej lub bardziej wybór,nikt alkoholikowi do mordy alko nie lał.
Jakie podatki płaci alkoholik? Akcyzę?VAT? Jaki % alkoholików pracuje na umowę żeby była mowa o ubezpieczeniu?
Nie zdała egzaminu by było to prawie 100 lat temu.
zobacz jak dzis działa system zaufania publicznego w chinach,albo co sie działa w przypadku pandemii.
Dzis prohibicja by zadziałała.
Tylko kary musiałby być bezlitosne:
Wypiłeś 1 piwo -dożywocie.
Zjadłeś cukierka z likierem -dożywocie.
W czasie studiów pomagałem rodzinną alkoholików w pewnej fundacji. Ogrom cierpienia,krzywdy,morza łez.
Co zabawne,fundacji gdzie pomaga sie alkoholika jest ogrom,fundacji które pomagają ich ofiara, bardzo mało.
Niszczą siebie i rodziny. Dręczą psychicznie,nie powalają spać.
I nic sie z tymi ludźmi nie robi.
bo procedury w sprawie przymusowego leczenia to żart,już nie mówiąc o kolejkach.
Edit: Dlatego trzeba zakazać alkoholu.
Edit2:Bardzo ładnie mówisz,ale jest takie powiedzenie "nawet piękne słowa nie walczą"
Konkrety proszę: co zrobić aby aby rodziny nie były niszczone przez alkoholików,co zrobić aby przyszłe pokolenia były wolne od tej zarazy.

10 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2022-07-04 15:30:03)

Odp: Wesele a alkoholizm

To nawet nie o wybór chodzi. Mamy w Polsce taki kulturowy przymus picia. Przmus wystawiania alkoholu przy każdej możliwej okazji. Idealnie widać to w weselnych tematach, gdzie pisałam o bezalkoholowym weselu. Ile wtedy było ochrzanu, że ludzie bez alkoholu się nie będą dobrze bawić. No i efekt mamy jaki mamy - uzależnionych jest coraz więcej. Bo na chrzcinach wypada postawić wino, na I Komunii dziecka też, na urodzinach tak samo, jak się spotykamy na grilla, to musi być piwerko, wesele bezalkoholowe to jakiś chory wymysł. No i mamy taki efekt jaki mamy.
Zamiast dożywocia za zjedzenie cukierka z likierem, moglibyśmy pracować właśnie nad tym, żeby ludziom się nie wydawało, że alkohol musi być wszędzie i zawsze.
Uczymy dzieci od małego, że wznosi się toasy picollo. Że musi być szampan na sylwestra i na urodziny. Mamy piwo, wino, szampany bezalkoholowe, które wyglądają dokładnie tak samo jak te z alkoholem (butelka, firma, etykietka), więc też de facto szerzą kulturę tego, że trzeba się napić jak jest okazja.

Ja jestem ogromną zwolenniczką bezalkoholowych wesel i innych imprez. Jak ma się dobrą obsługę muzyki i dobrego wodzireja albo orkiestrę, to goście będą się bawić i nie będzie im niczego brakować. A jak goście mają kije w tyłkach i bez alkoholu nie potrafią, to już ich problem. Jeżeli wiedziałabym, że wśród gości mam kogoś z problemem alkoholowym, to tym bardziej skłaniałabym się w stronę całkowitego braku alkoholu na takim weselu. U nas goście nie komentowali tego, że nie było na wejście toastu. Było wszystko tak zrobione, że nawet nie pomyśleli, że czegoś brakuje. A i wodzireje mówią, że trzeźwymi uczestnikami imprez lepiej się zająć.

edit. Ja akurat siedzę w takich abstynenckich środowiskach, wolontariacko w czasie studiów pomagałam przy ludziach z AA. I statystyki są niestety coraz gorsze. Ale to, co ja mogę swoim dzieciom przekazać to właśnie nie uczyć ich tego, że musi być toast, że wypicie za nowy rok czy za czyjeś szczęście niczego nie zmienia. Żeby szanować odmowę innych i nie namawiać na siłę na napicie się razem. I żeby nie dać się namowom innych. Nie mam ochoty na piwo, to go nie piję. Koniec tematu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

11

Odp: Wesele a alkoholizm

I statystki będę coraz gorsze.
Bo idzie bieda.
Bo idzie wojna/zawirowania na świecie.
Bo ogrom ludzi nie wyobraża sobie spotkania towarzyskiego bez alkoholu.
wychowanie jest ważne
Podnoszenie świadomości ludzi też.
Tylko jest to słodka kropla wody w słonym morzu.
Ile abstynentów przypada na ludzie pijących.
1% 5%.?
Bez konkretnych i zdecydowanych kroków na poziomie legislacyjnym,nie uwolnimy społeczeństwa od tej trucizny.

12 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-07-04 15:55:56)

Odp: Wesele a alkoholizm
Szeptuch napisał/a:

To nie jest choroba,to świadomy

Uzależnienie to choroba. To nie wybór.

Robienie czegoś, co niszczy siebie, swoje zdrowie i otoczenie, rodzinę.

Alkoholizm oficjalnie podlega leczeniu, bo człowiek wyboru nie ma — tylko picie i nic poza tym.

Powolna samo destrukcja siebie i bliskich osób.

Sięga dna, traci pracę, rodzinę, krzywdzi innych, agresja i te sprawy etc.

Krótko mówiąc, trauma i koszmar — dla wielu dzieci i matek.

13

Odp: Wesele a alkoholizm
Szeptuch napisał/a:

I statystki będę coraz gorsze.
Bo idzie bieda.
Bo idzie wojna/zawirowania na świecie.
Bo ogrom ludzi nie wyobraża sobie spotkania towarzyskiego bez alkoholu.
wychowanie jest ważne
Podnoszenie świadomości ludzi też.
Tylko jest to słodka kropla wody w słonym morzu.
Ile abstynentów przypada na ludzie pijących.
1% 5%.?
Bez konkretnych i zdecydowanych kroków na poziomie legislacyjnym,nie uwolnimy społeczeństwa od tej trucizny.

Nawet najbardziej hardkorowe stowarzyszenia abstynenckie, która mają ogromne wymagania, żeby do nich dołączyć, nie dążą do tego, żeby alkoholu zakazać. Bo to nie jest rozwiązanie. Nawet takie stowarzyszenia nie negują dodawania alkoholu np. do potraw (gdzie procenty wyparują, a smak zostaje), czy do leków (o ile ktos nie jest uzależniony).
Można ograniczyć dostępność, podnieść ceny, wywalić alkohol z marketów na rzecz sklepów alkoholowych, które będą miały ustawowo ograniczone godziny otwarcia (nie będą całodobowe), plus wychowanie dzieci plus własny przykład. Prawda jest taka, że zakaz sprowadzi alkohol do podziemia. Dalej będzie produkowany, ale będzie dużo bardziej syfiasty, bo nie będzie żadnych norm tego, co w nim jest. Albo ludzie będą kupować za granicą i sprzedawać dużo drożej w Polsce.

Tak jak z każdym innym zakazem. Nie da się w obecnej erze zakazać czegoś tak totalnie. Popatrz na przykład aborcji. Niby zakazali, a podziemie i turystyka aborcyjna kwitnie jak nigdy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

14 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-04 16:10:13)

Odp: Wesele a alkoholizm
Szeptuch napisał/a:

To nie jest choroba,to świadomy,mniej lub bardziej wybór,nikt alkoholikowi do mordy alko nie lał.
Edit: Dlatego trzeba zakazać alkoholu.

Świadomości czego ? Tego że alkohol szkodzi ? Nie od razu szkodzi i nie wszystkim i zawsze, mało tego nie wszyscy alkoholicy piją tak samo dużo i nadużywają alkoholu w potocznym znaczeniu - to była kiedyś niezła zagwozdka oraz to ,że nie wszyscy alkoholicy to analogicznie pijacy,są różne typy alkoholików.
Przez całe lata wielu wielu alkoholików nie ma żadnych wyraźnych objawów ani konsekwencji, nic nie traci, a rodziny często gęsto mają korzyści z takiego osobnika, uzależnienie mają etapy i fazy, nie wszyscy od razu hurtowo przez 1 rok 2 tracą kontrolę,
często trwa to latami taka faza upośledzonej kontroli, gdzie ma się niby kontrolę nad piciem a czasem nie,alkoholizm gamma/delta ten najbardziej szkodliwy nie jest tylko tym właściwym alkoholizmem to już wiadomo od lat 40 stych ubiegłego wieku
To o świadomym wyborze picia niepicia i wybieraniu jako sposób na życie uzależnienia lub nieuzależnienia przewrotnie właśnie jest argumentacja osób uzależnionych od różnych substancji jedna z podstawowych racjonalizacji w czynnym okresie picia
skoro pije nie piję mając pełną świadomość i wybór to mam kontrolę,jak chce mam kontrole a jak nie chce to nie mam - bzdury opowiadane przez alkoholików w celu trwania w złudzeniu panowania nad piciem pijąc alkohol oraz nad okresami niepicia.
W konsekwencji rodzi sięchora iluzja i obsesja w działaniach mających na celu udowodnienie tego i przywrócenie sobie kontroli tak zwaną  silną wolą działanie wzmacniające kompulsywne myślenie notoryczne o alkoholu i kontroli nad nim,silna wola to zbyt mało żeby zapanować nad ilością alkoholu i czasem przeznaczonym na jego picie,uzależnienie psychiczne powstaje jako pierwsze potem fizjologiczne
- nieporozumienia powstają na tym poziomie i niezrozumienie mechanizmów w zespole uzależnień
alkoholik pije też wtedy kiedy nie chce pić to fakty, nie planował tego lub wręcz odruchowo sięga po alkohol, nie jest to tylko wynik częstego nadużywania i działania alkoholu, to skutek uszkodzeń w działaniu neuroprzekaźników nawet w czasie kiedy ma się przerwę w piciu jakaś tam okres abstynencji 
część osób ma predyspozycje mniejsze lub większe do tego, tu wiele wariantów tego jest i decyduje bardzo wiele zmiennych,nie tylko prosty wzór chce nie chce, mogę nie mogą - przymus jest u alkoholików czymś chorym, dochodzi do tego jeszcze to że nie da się oddzielić mózgu od psychiki a psychiki od organizmu,a u alkoholików istnieją anomalie w rozkładzie alkoholu i to nie jest zawinione,inna zupełnie kwestia co robią i jak postępują alkoholicy podczas picia czy nie picia to też dość złożone sprawy ponieważ uzależnienia bardzo negatywnie wpływają na charakter człowieka,w tym sensie nie da się usprawiedliwiać chorowania ponieważ poczytalność jest istotną sprawą w tym wszystkim, bez sensu ze względów społecznych i indywidualnych jest traktowanie jakiejś grupy ludzi wyjątkowo pobłażliwie, ne pomaga to nikomu, z resztą stygmatyzacja też ma swoje wady, bywa przeszkodą w sięganiu po wsparcie i pomoc ,kobiety mają z tym ogromny problem nawet takie o których w życiu nie powiedziałbyś alkoholiczka
bo jest wiele takich kobiet .
To zaburzenie kontroli a nie woli a fizjologicznie traci się kontrolę, nie wolą to kompletnie nie jest zależne od świadomości
ale właśnie od różnych rodzajów predyspozycji psychofizycznych i społecznych ,rozwijających się dynamicznie lub na inne sposoby.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

15 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-07-04 16:03:01)

Odp: Wesele a alkoholizm
Lady Loka napisał/a:

Nawet najbardziej hardkorowe stowarzyszenia abstynenckie, która mają ogromne wymagania, żeby do nich dołączyć, nie dążą do tego, żeby alkoholu zakazać.

Choroba alkoholowa nie ma nic wspólnego z zakazem alkoholu. O czym Ty w ogóle gadasz teraz?

Jednak uzależnieni pić nie powinni, bo wchodzą w długie ciągi, piją nawet tygodniami. Nie są zdolni do pracy, do normalnego funkcjonowania. 

Mój kolega dzięki temu wącha kwiatki. Młody po 30.

Takie picie niszczy każdą komórkę Twego ciała. I prowadzi do demencji.

Niszczy stosunki międzyludzkie. itd.

16

Odp: Wesele a alkoholizm
GOSTY napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nawet najbardziej hardkorowe stowarzyszenia abstynenckie, która mają ogromne wymagania, żeby do nich dołączyć, nie dążą do tego, żeby alkoholu zakazać.

Choroba alkoholowa nie ma nic wspólnego z zakazem alkoholu. O czym Ty w ogóle gadasz teraz?

Jednak uzależnieni pić nie powinni, bo wchodzą w długie ciągi, piją nawet tygodniami. Nie są zdolni do pracy, do normalnego funkcjonowania. 

Mój kolega dzięki temu wącha kwiatki. Młody po 30.

Takie picie niszczy każdą komórkę Twego ciała. I prowadzi do demencji.

Niszczy stosunki międzyludzkie. itd.

A Ty wiesz o czym Ty gadasz?
Bo chyba nie wiesz, do czego ja się odnosiłam i wyciągnąłeś z kontekstu jedno zdanie.

NIGDZIE nie napisałam o tym, że uzależnieni mają pić. NIGDZIE nie postawiłam obok siebie choroby alkoholowej i zakazu alkoholu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

17

Odp: Wesele a alkoholizm

Szeptuch, bardzo polecam Ci książkę Gabora Mate "Bliskie spotkania z uzależnieniem". Może rozjaśni ci trochę złożoność problemu uzależnień.

Do autorki - przesyłam dużo ciepła, wiem że to trudny moment.

18

Odp: Wesele a alkoholizm

Właśnie chodzi loka ze istniej możliwość wyegzekwowania prohibicji.
Zachęcam do zapoznania się z chińskim systemem zaufania społecznego.
to nie te czasy z bimbrowniami po lasach.
Ja nigdy nie piłem alkoholu.
Bo wiem że mam siłe aby odmówić gdy częstują ale nie wiem czy mam siłę aby oprzeć się uzeleznieniu.

paslawek:znów bardzo dużo ładnych słów,ale poprosiłem Cie żebyś odpowiedział mi na te 2 pytania
co zrobić aby aby rodziny nie były niszczone przez alkoholików,co zrobić aby przyszłe pokolenia były wolne od tej zarazy.

19 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-07-04 16:13:43)

Odp: Wesele a alkoholizm
Lady Loka napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nawet najbardziej hardkorowe stowarzyszenia abstynenckie, która mają ogromne wymagania, żeby do nich dołączyć, nie dążą do tego, żeby alkoholu zakazać.

Choroba alkoholowa nie ma nic wspólnego z zakazem alkoholu. O czym Ty w ogóle gadasz teraz?

Jednak uzależnieni pić nie powinni, bo wchodzą w długie ciągi, piją nawet tygodniami. Nie są zdolni do pracy, do normalnego funkcjonowania. 

Mój kolega dzięki temu wącha kwiatki. Młody po 30.

Takie picie niszczy każdą komórkę Twego ciała. I prowadzi do demencji.

Niszczy stosunki międzyludzkie. itd.

A Ty wiesz o czym Ty gadasz?
Bo chyba nie wiesz, do czego ja się odnosiłam i wyciągnąłeś z kontekstu jedno zdanie.

NIGDZIE nie napisałam o tym, że uzależnieni mają pić. NIGDZIE nie postawiłam obok siebie choroby alkoholowej i zakazu alkoholu.

Chodzi o to, że Ty piszesz o "zakazie". Nikt alkoholu nigdy nie wycofa przecież w żadnym kraju na świecie. Nigdy.

Tu jest mowa o chorobie alkoholowej, a nie o zakazach.

Do tego sugerujesz, że "hardkorowe stowarzyszenia abstynenckie" pić pozwalają (nie zabraniają).

Chyba lampkę wina. tongue

Problem w tym, że alkoholik się "zahacza" i ze zwykłej lampki nagle zrobi się beczka wina.

20

Odp: Wesele a alkoholizm
Foxterier napisał/a:

Szeptuch, bardzo polecam Ci książkę Gabora Mate "Bliskie spotkania z uzależnieniem". Może rozjaśni ci trochę złożoność problemu uzależnień.

Do autorki - przesyłam dużo ciepła, wiem że to trudny moment.

Czytałem te jak i wiele wiele inncy.
Wszystkie sprowadzają sie do jednego:usprawiedliwiania alkoholika.że on biedny,pokrzywdzony, złamany życiem i inne bzdury.
Po tym co widziałem w fundacji,płacz dzieci które boja się wracać do domu w moim sercu nie ma ani grama litości dla alkoholików.

21

Odp: Wesele a alkoholizm
Szeptuch napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Szeptuch, bardzo polecam Ci książkę Gabora Mate "Bliskie spotkania z uzależnieniem". Może rozjaśni ci trochę złożoność problemu uzależnień.

Do autorki - przesyłam dużo ciepła, wiem że to trudny moment.

Czytałem te jak i wiele wiele inncy.
Wszystkie sprowadzają sie do jednego:usprawiedliwiania alkoholika.że on biedny,pokrzywdzony, złamany życiem i inne bzdury.
Po tym co widziałem w fundacji,płacz dzieci które boja się wracać do domu w moim sercu nie ma ani grama litości dla alkoholików.

No tej akurat nie czytaleś bo jest tam jak krowie na rowie opisany mechanizm uzależnienia organizmu od alkoholu, fizycznych zmianach w mózgu jakie to wywołuje i wiele innych.

Żaden alkoholik nie potrzebuje Twojej litości. Ale to nie zmienia postaci rzeczy i natury tej choroby.

22

Odp: Wesele a alkoholizm
GOSTY napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Choroba alkoholowa nie ma nic wspólnego z zakazem alkoholu. O czym Ty w ogóle gadasz teraz?

Jednak uzależnieni pić nie powinni, bo wchodzą w długie ciągi, piją nawet tygodniami. Nie są zdolni do pracy, do normalnego funkcjonowania. 

Mój kolega dzięki temu wącha kwiatki. Młody po 30.

Takie picie niszczy każdą komórkę Twego ciała. I prowadzi do demencji.

Niszczy stosunki międzyludzkie. itd.

A Ty wiesz o czym Ty gadasz?
Bo chyba nie wiesz, do czego ja się odnosiłam i wyciągnąłeś z kontekstu jedno zdanie.

NIGDZIE nie napisałam o tym, że uzależnieni mają pić. NIGDZIE nie postawiłam obok siebie choroby alkoholowej i zakazu alkoholu.

Chodzi o to, że Ty piszesz o "zakazie". Nikt alkoholu nigdy nie wycofa przecież w żadnym kraju na świecie. Nigdy.

Tu jest mowa o chorobie alkoholowej, a nie o zakazach.

Do tego sugerujesz, że "hardkorowe stowarzyszenia abstynenckie" pić pozwalają (nie zabraniają).

Chyba lampkę wina. tongue

Problem w tym, że alkoholik się "zahacza" i ze zwykłej lampki nagle zrobi się beczka wina.

Kurna gościu, weź i zacznij czytać ze zrozumieniem...
Właśnie ja napisałam, że zakazywanie alkoholu nie ma sensu. I jest niewykonalne. To Szeptuch pisze o całkowitym zakazie.
I nie napisałam, że stowarzyszenua abstynenckie pozwalają pić, tylko napisałam, że żadne z nich nie dąży do całkowitego zakazu alkoholu. W sensie całkowitego zakazu sprzedaży choćby. W kontekście też tego, co pisze Szeptuch.

No chciałeś pocisnąć i coś Ci zupełnie nie pykło.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

23

Odp: Wesele a alkoholizm
Foxterier napisał/a:
Szeptuch napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Szeptuch, bardzo polecam Ci książkę Gabora Mate "Bliskie spotkania z uzależnieniem". Może rozjaśni ci trochę złożoność problemu uzależnień.

Do autorki - przesyłam dużo ciepła, wiem że to trudny moment.

Czytałem te jak i wiele wiele inncy.
Wszystkie sprowadzają sie do jednego:usprawiedliwiania alkoholika.że on biedny,pokrzywdzony, złamany życiem i inne bzdury.
Po tym co widziałem w fundacji,płacz dzieci które boja się wracać do domu w moim sercu nie ma ani grama litości dla alkoholików.

No tej akurat nie czytaleś bo jest tam jak krowie na rowie opisany mechanizm uzależnienia organizmu od alkoholu, fizycznych zmianach w mózgu jakie to wywołuje i wiele innych.

Żaden alkoholik nie potrzebuje Twojej litości. Ale to nie zmienia postaci rzeczy i natury tej choroby.

czyli usprawiedliwianie, czytaj ze zrozumieniem.
I nie choroby,tylko wyboru.
Ja jakoś potrafiłem powiedzieć NIE, gdy częstowali.
Tutaj zaczyna się wybór.

24 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-07-04 16:27:08)

Odp: Wesele a alkoholizm
Lady Loka napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A Ty wiesz o czym Ty gadasz?
Bo chyba nie wiesz, do czego ja się odnosiłam i wyciągnąłeś z kontekstu jedno zdanie.

NIGDZIE nie napisałam o tym, że uzależnieni mają pić. NIGDZIE nie postawiłam obok siebie choroby alkoholowej i zakazu alkoholu.

Chodzi o to, że Ty piszesz o "zakazie". Nikt alkoholu nigdy nie wycofa przecież w żadnym kraju na świecie. Nigdy.

Tu jest mowa o chorobie alkoholowej, a nie o zakazach.

Do tego sugerujesz, że "hardkorowe stowarzyszenia abstynenckie" pić pozwalają (nie zabraniają).

Chyba lampkę wina. tongue

Problem w tym, że alkoholik się "zahacza" i ze zwykłej lampki nagle zrobi się beczka wina.

Kurna gościu, weź i zacznij czytać ze zrozumieniem...
Właśnie ja napisałam, że zakazywanie alkoholu nie ma sensu. I jest niewykonalne. To Szeptuch pisze o całkowitym zakazie.
I nie napisałam, że stowarzyszenua abstynenckie pozwalają pić, tylko napisałam, że żadne z nich nie dąży do całkowitego zakazu alkoholu. W sensie całkowitego zakazu sprzedaży choćby. W kontekście też tego, co pisze Szeptuch.

No chciałeś pocisnąć i coś Ci zupełnie nie pykło.

Gościu big_smile Ciągle powtarzam, że mowa o chorobie alkoholowej, NIE o zakazach. To są KOMPLETNIE dwa różne tematy.

25

Odp: Wesele a alkoholizm
GOSTY napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Chodzi o to, że Ty piszesz o "zakazie". Nikt alkoholu nigdy nie wycofa przecież w żadnym kraju na świecie. Nigdy.

Tu jest mowa o chorobie alkoholowej, a nie o zakazach.

Do tego sugerujesz, że "hardkorowe stowarzyszenia abstynenckie" pić pozwalają (nie zabraniają).

Chyba lampkę wina. tongue

Problem w tym, że alkoholik się "zahacza" i ze zwykłej lampki nagle zrobi się beczka wina.

Kurna gościu, weź i zacznij czytać ze zrozumieniem...
Właśnie ja napisałam, że zakazywanie alkoholu nie ma sensu. I jest niewykonalne. To Szeptuch pisze o całkowitym zakazie.
I nie napisałam, że stowarzyszenua abstynenckie pozwalają pić, tylko napisałam, że żadne z nich nie dąży do całkowitego zakazu alkoholu. W sensie całkowitego zakazu sprzedaży choćby. W kontekście też tego, co pisze Szeptuch.

No chciałeś pocisnąć i coś Ci zupełnie nie pykło.

Gościu big_smile Ciągle powtarzam, że mowa o chorobie alkoholowej, NIE o zakazach. To są KOMPLETNIE dwa różne tematy.

No tak, ale temat zszedł na zakazy. Więc ja napisałam, że robienie zakazu jest bez sensu. Czyli napisałam dokładnie to co Ty, że zakaz jest niewykonalny.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

26 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-07-04 16:36:03)

Odp: Wesele a alkoholizm
Lady Loka napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Kurna gościu, weź i zacznij czytać ze zrozumieniem...
Właśnie ja napisałam, że zakazywanie alkoholu nie ma sensu. I jest niewykonalne. To Szeptuch pisze o całkowitym zakazie.
I nie napisałam, że stowarzyszenua abstynenckie pozwalają pić, tylko napisałam, że żadne z nich nie dąży do całkowitego zakazu alkoholu. W sensie całkowitego zakazu sprzedaży choćby. W kontekście też tego, co pisze Szeptuch.

No chciałeś pocisnąć i coś Ci zupełnie nie pykło.

Gościu big_smile Ciągle powtarzam, że mowa o chorobie alkoholowej, NIE o zakazach. To są KOMPLETNIE dwa różne tematy.

No tak, ale temat zszedł na zakazy. Więc ja napisałam, że robienie zakazu jest bez sensu. Czyli napisałam dokładnie to co Ty, że zakaz jest niewykonalny.

Dla alkoholika musi być. Innego wyjścia nie MA. Bo zapić się na śmierć nie jest trudno. To nie jest wybór. Alkoholik nie ma wyboru. Ma tylko kieliszek. I potrzebuje specjalistycznej pomocy.

27

Odp: Wesele a alkoholizm
GOSTY napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
GOSTY napisał/a:

Gościu big_smile Ciągle powtarzam, że mowa o chorobie alkoholowej, NIE o zakazach. To są KOMPLETNIE dwa różne tematy.

No tak, ale temat zszedł na zakazy. Więc ja napisałam, że robienie zakazu jest bez sensu. Czyli napisałam dokładnie to co Ty, że zakaz jest niewykonalny.

Dla alkoholika musi być. Innego wyjścia nie MA. Bo zapić się na śmierć nie jest trudno. To nie jest wybór. Alkoholik nie ma wyboru. Ma tylko kieliszek. I potrzebuje specjalistycznej pomocy.

Dalej intensywnie szukasz miejsca, żeby się doczepić. Ja tak dyskutować nie będę. Mogę Ci fundnąć kurs czytania ze zrozumieniem jeżeli potrzebujesz. Moie posty w żadnym miejscu nie zaprzeczają temu, co piszesz. Wyciąganie z kontekstu pojedynczych zdań tego nie zmienia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

28 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-07-04 16:45:05)

Odp: Wesele a alkoholizm
Lady Loka napisał/a:
GOSTY napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No tak, ale temat zszedł na zakazy. Więc ja napisałam, że robienie zakazu jest bez sensu. Czyli napisałam dokładnie to co Ty, że zakaz jest niewykonalny.

Dla alkoholika musi być. Innego wyjścia nie MA. Bo zapić się na śmierć nie jest trudno. To nie jest wybór. Alkoholik nie ma wyboru. Ma tylko kieliszek. I potrzebuje specjalistycznej pomocy.

Dalej intensywnie szukasz miejsca, żeby się doczepić. Ja tak dyskutować nie będę. Mogę Ci fundnąć kurs czytania ze zrozumieniem jeżeli potrzebujesz. Moie posty w żadnym miejscu nie zaprzeczają temu, co piszesz. Wyciąganie z kontekstu pojedynczych zdań tego nie zmienia.

Nie to nie. Ty piszesz zupełnie na inny temat. Już to powiedziałem. To dwa różne tematy.

A czepianie się, to moja specjalność smile

29 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-04 16:56:43)

Odp: Wesele a alkoholizm
Szeptuch napisał/a:

paslawek:znów bardzo dużo ładnych słów,ale poprosiłem Cie żebyś odpowiedział mi na te 2 pytania
co zrobić aby aby rodziny nie były niszczone przez alkoholików,co zrobić aby przyszłe pokolenia były wolne od tej zarazy.

Piękne słowa  ?To znowu w samej opozycji do tych pięknych słów  pobrzmiewa przekonanie, że uzależnienie jest czymś fajnym dla uzależnionych na to - zapewniam Cię że nie jest a to się okazuje również w czasie kiedy zaprzestało się picia czy odstawiło substancję jakąś i na nic tu pieprzenie,samobiczowanie przyznawanie racji komuś czy przepraszanie  że się żyje,pokuta i to że sam sobie ktoś jest winny bo pił ćpał,nie pije nie nie krzywdzi już a tu dupa 
nawet jak wychodzi się na prostą wszystko niby idzie super w życiu naprawiło/naprawia błędy, szkody
to co człowiek zepsuł, rodzina ufa na nowo,daje szansę, bo widzi zmiany ,odpuściła,wybaczyła i wsio niby gra - to dopada depresja i jest to tak kiepski stan że się głupieje i świruje a miało być tak pięknie i abstynencja miła być szczęściem samym w sobie dopiero wtedy dochodzi się że to nie fanaberia a choroba,jak człowiek się leczy to sobie radzi z tymi przewlekłymi  nawrotami

To akurat teoretycznie proste wystarczy pozbyć się alkoholika z otoczenie uwolnić się od zależności w relacji z nim odciąć się to zwie się jak być może wiesz Twarda miłość  i pozwolić mu pić,dopić się,albo umrzeć co tam sobie życzy, ale z dala od rodziny,a rodzina cała niech idzie leczyć się bez alkoholika ze współuzależnienia, to proste ale okazuje się w praktyce bardzo trudne
ponieważ toksyczne zależności powodują przywiązanie i uzależnienie na wielu poziomach,dopóki rodzina ma korzyści z tego układu nawet takie które wydają się chore pokrętne nielogiczne irracjonalne bez sensu dla kogoś kto na to patrzy taki chory układ działa i szkodzi, krzywdzi.
Czasem takie przerwanie toksycznej symbiozy powoduje to, że alkoholik sięga dna i działa wtedy  prosty instynkt strach
a przez gąszcz pokrętnego chorego pijanego myślenia które jest nader ważne w tej psychicznej chorobie,przebija się prosta zależność - pijesz w konsekwencji coraz więcej tracisz lub zdychasz, nie pijesz coś możesz zmienić,ale to nie jest niestety 100% skuteczna pewna metoda.
W koncepcji uzależnienia jako choroby, nie chodzi o litość i usprawiedliwianie uzależnionych osób
czy roztaczanie dziwnej ochrony i opieki nad nimi, a chodzi o obiektywne fakty na obecnym poziomie medycyny
niezależne od urazów,awersji czy niechęci,lęku
koncepcja uzależnienia jako grzech jak do tej pory nie przyniosła wiele pożytku ani rodzinom ani alkoholikom
nie da się rozwiązać konfliktu powodując kolejny konflikt
ani potępianie, ani usprawiedliwianie chorobom nie jest czyś dobrym
skutki są widoczne i jednego i drugiego jeżeli chce się spojrzeć na to zjawisko uczciwie.

A odpowiedź na drugie pytanie-  to wszelkie radykalne prohibicyjne  rozwiązania są niemożliwe do przeprowadzenia, są utopijne
ponieważ alkohol to wielomiliardowy biznes.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

30 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-07-04 19:24:10)

Odp: Wesele a alkoholizm

Dodam jeszcze, że choroba alkoholowa często współistnieje z innymi chorobami. Np. depresja, niska samoocena. I nie tylko. Tak się to zaczyna. Choroba alkoholowa prowadzi również do nowych, innych chorób. Trwa to nawet latami, powoli... i się stopniowo rozwija...

31

Odp: Wesele a alkoholizm

rodzice powinni byc na weselu, ale w sytuacji autorki chyba bym nie zaprosila ojca. co zrobi, gdy sprowokuje jakas awanture?
nie wiem czy sie zgodze z Lady  Loka, ze taka kultura picia u nas panuje. ja tez abstynentka nie jestem, ale zawsze sie pilnowalam, zeby nie zostac alkoholiczka, np kontrolujac czestotliwosc picia. wlasnie z tego wzgledu, bo powszechnie wiadomo jak alkohol potrafi zniszczyc zycie. sobie samemu i najblizszym. pale papierosy i mam problem z rzuceniem, wiecej nalogow nie potrzebuje.
szeptuch jest za prohibicja.  wszystko  wnormalnych ilosciach jest dlaludzi, ale jak sie czlowiek rozejrzy, ile maltretowanych rodzin, ktore przezywaja pieklo na ziemi to juz wole prohibicje.

32

Odp: Wesele a alkoholizm

paslawek:
Chodzi o to że nie sa utopijne.
Da sie to przeprowadzić.
Z powodów zawodowych zajmowałem sie chińskim systemem zaufania społecznego.Algorytmami i gdy sie zapoznasz z tym,to zmienisz zdanie.
Odczuwam wrażenie że patrzysz na prohibicje z pozycji filmów gangsterskich.
To co utwierdziło mnie w przekonaniu ze prohibicja jest jak najbardziej relana było sytuacja związana z pandemia.
Machina państwowa,pokazała że kontrola nawet 500tys ludzi dziennie jest realna.
Zobacz że na horyzoncie mamy kolejne zagrożenie czyli narkotyki,które przez sporo rzesze artystów ukazywane sa jako cos fajnego.
U mnie w lasach w tamtym roku 3 razy spotkałem ćpunów zainteresowanych amanitą muscaria (muchomorem czerwonym) i jego odurzającymi efektami.

33

Odp: Wesele a alkoholizm
Szeptuch napisał/a:

paslawek:
Chodzi o to że nie sa utopijne.
Da sie to przeprowadzić.
Z powodów zawodowych zajmowałem sie chińskim systemem zaufania społecznego.Algorytmami i gdy sie zapoznasz z tym,to zmienisz zdanie.
Odczuwam wrażenie że patrzysz na prohibicje z pozycji filmów gangsterskich.
To co utwierdziło mnie w przekonaniu ze prohibicja jest jak najbardziej relana było sytuacja związana z pandemia.
Machina państwowa,pokazała że kontrola nawet 500tys ludzi dziennie jest realna.
Zobacz że na horyzoncie mamy kolejne zagrożenie czyli narkotyki,które przez sporo rzesze artystów ukazywane sa jako cos fajnego.
U mnie w lasach w tamtym roku 3 razy spotkałem ćpunów zainteresowanych amanitą muscaria (muchomorem czerwonym) i jego odurzającymi efektami.

Nie z pozycji filmów gangsterskich tylko coś podobnego widziałem za komuny
skutki zerowe takich działań fakt że to wszystko było na od....dziel robione
żeby machina państwowa była skuteczna musi być wolna od korupcji w stopniu absolutnym,a to co nielegalne jest bardziej opłacalne
wirus covid to zupełnie co innego,niż uzależnienie od alko.
Tutaj przykłady krajów muzułmańskich gdzie restrykcyjnie traktuje się alkohol ,niestety przychodzi na myśl
Arabowie też bywają  alkoholikami albo uzależniają się od czegoś innego
ścianie głów nic nie pomogło przez wieki

"Cichociemny na paralotni" big_smile

34 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-07-04 18:51:18)

Odp: Wesele a alkoholizm
czekoladka7 napisał/a:

Moje relacje są chłodne, ciężko mi nawet mówić do niego "tato", bo w moich oczach nie do końca na to zasługuje, za to jak wyglądało moje dzieciństwo.

Tak naprawdę nic go nigdy w domu nie interesowało. Nawet teraz, gdy coś chcemy omówić odnośnie wesela, to jego interesuje tylko ile alkoholu jest przewidziane.  Postanowiłam nawet z narzeczonym, że podziękowanie rodzicom zrobimy
w domu, bo nie chce robić wstydu na sali.

Martwię się, jak to wszystko będzie wyglądać.

Potrzebowałam to wyrzucić z siebie, bo przed bliskimi jakoś nie potrafię się otworzyć w tej sferze.

Po prostu powiedz ojcu, że dasz mu wódy ile chce i niech sobie ją pije w domu, bo ty go spitego jak świnia na swoim weselu nie chcesz zobaczyć. Wstaw mu do pokoju skrzynkę z wódką w dniu wesela rano i powiedz, że ma to co mu przez całe zycie sprawiało największą uciechę, więc niech korzysta.

Wiem, że to byłoby mega trudne dla ciebie, bo wciąż odczuwasz coś w rodzaju strachu przed ojcem i przed tym, że zrobi ci wstyd. Jeśli jednak pozwolisz mu przyjść na to wesele, to i tak wstyd ci zrobi, choćbyś nie wiem jak się starała ukryć go przed wszystkimi. Będziesz mieć spieprzony cały ślub i wesele a i tak nie zapobiegniesz temu co nieuchronne w tej sytuacji. Jeśli ojciec zobaczy że nie jesteś już potulną dziewczynką, która mu się nigdy nie sprzeciwia i potrafisz tupnąć nogą i zacisnąć pięść, to może w końcu coś zrozumie i się ogarnie. A jak  nie zrozumie, to skorzysta z okazji i się nachla do nieprzytomności i przynajmniej będziesz miała go z głowy.
Na leczenie, terapie dla niego już jest za późno, do wesela i tak z tym nie zdąży.  Jeśli sam się nie ogarnie, to w końcu padnie na marskość wątroby jak wielu przed nim.

35

Odp: Wesele a alkoholizm

Mojej koleżanki ojciec alkoholik miał o tyle "rozumu", że nie chciał jej wstydu zrobić i na wesele nie przyszedł. Na tyle znal siebie, że żadne siły nie powstrzymałaby go przed piciem. Dobrowolnie został w domu.

36

Odp: Wesele a alkoholizm
Salomonka napisał/a:

Po prostu powiedz ojcu, że dasz mu wódy ile chce i niech sobie ją pije w domu, bo ty go spitego jak świnia na swoim weselu nie chcesz zobaczyć. Wstaw mu do pokoju skrzynkę z wódką w dniu wesela rano i powiedz, że ma to co mu przez całe zycie sprawiało największą uciechę, więc niech korzysta.


alkoholikowi ma dac skrzynke alkoholu? nie no niech jeszcze bardziej sie stoczy albo zapije w dniu wesela corki.. a jak nic mu nie bedzie to niech matka sie uzera.

37

Odp: Wesele a alkoholizm
blueangel napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Po prostu powiedz ojcu, że dasz mu wódy ile chce i niech sobie ją pije w domu, bo ty go spitego jak świnia na swoim weselu nie chcesz zobaczyć. Wstaw mu do pokoju skrzynkę z wódką w dniu wesela rano i powiedz, że ma to co mu przez całe zycie sprawiało największą uciechę, więc niech korzysta.


alkoholikowi ma dac skrzynke alkoholu? nie no niech jeszcze bardziej sie stoczy albo zapije w dniu wesela corki.. a jak nic mu nie bedzie to niech matka sie uzera.

Lepiej niech go ładnie poprosi aby się nie nachlał, na pewno posłucha smile

38 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-07-05 21:00:43)

Odp: Wesele a alkoholizm

z dwojga zlego juz lepiej wcale nie zapraszac. nie wiemy, jakie ma jazdy po alko. niketorym naprawde palma odbija. nie wyobrazalabym sobie potem patrzec w razie wu jak matka w dzien moich poprawin siedzi i ryczy/bo czy cos w ten desen. wiekszosc niebieskich kart w tym kraju dotyczy alkoholikow.

39 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-07-05 22:04:25)

Odp: Wesele a alkoholizm
blueangel napisał/a:

z dwojga zlego juz lepiej wcale nie zapraszac. nie wiemy, jakie ma jazdy po alko. niketorym naprawde palma odbija. nie wyobrazalabym sobie potem patrzec w razie wu jak matka w dzien moich poprawin siedzi i ryczy.

Miałaś kiedyś do czynienia z alkoholikiem, takim naprawdę wieloletnim, dla którego wóda jest ważniejsza od rodziny, żony, dzieci i to przez właściwie całe życie, zwłaszcza jego dzieci? Chyba nie miałaś. Myślisz, że on się nie nachla gdy nie zostanie zaproszony na to wesele? Będzie spokojnie i potulnie w domku czekał, aż wszyscy zaproszeni z imprezy wrócą? Otóż powiem ci, ze nie będzie. "Zagrywka" ze skrzynką wódy mogłaby by być jakimś trzaśnięciem go w łeb, aby choć przez chwilę miał szansę zrozumieć, jak się stoczył i co zrobił swojej rodzinie; szansa może na 2% że podziałałaby, ale zawsze istnieje.. Natomiast zwykłe niezaproszenie go na wesele córki tylko go jeszcze bardziej utwierdzi w przekonaniu, że jest pokrzywdzony, ma złą córkę i z tego powodu to... trzeba się tylko nachlać, czyli na jedno wyjdzie tylko efekt będzie dużo gorszy.  Alkoholik nie myśli jak zdrowy człowiek i żeby go zrozumieć, trzeba naprawdę dużo o tej chorobie wiedzieć.
Aha! Jeśli autorka go zwyczajnie i po prostu na wesele nie zaprosi, to możesz zapomnieć, że jego żona a jej matka będzie mieć spokojny dzień poprawin wink

40

Odp: Wesele a alkoholizm

Lepsze nachlanie się w domu, niż na weselu.
Matka ma pewnie z nim jazdy każdego, bądź prawie każdego dnia, więc nie wiem, czy byłaby różnica, że miałaby po weselu...
Ja też sobie marzyłam, żeby mojego ojca nie było na moim weselu, ale nie miałam "jaj", żeby tego dokonać. Schal się, ale chociaż jazd nie robił. Jakieś tam pocieszenie.

Życzę Ci, żebyś potrafiła czuć się w pełni szczęśliwa w dzień swojego ślubu!

41

Odp: Wesele a alkoholizm

Może coś mi umknęło, ale nie rozumiem rozważania tej sytuacji w kontekście tego, co zrobi niezaproszony ojciec i jak to wpłynie na matkę itd.

To może zabrzmi nieładnie, ale jakie to ma znaczenie? Tzn. on jest alkoholikiem, więc on się jeszcze kiedyś napije. To nie tak, że można jakoś matkę przed tym ustrzec, zresztą jest z nim od lat, nie zmieniła tego nawet dla dzieci, więc, jakby, no, wie, z czym to się wiąże i niejako pisze się na to. Czy nie chodzi o to, żeby mieć spokój na weselu? Jeżeli już gdzieś ma pić, to chyba lepiej, żeby nie zepsuł imprezy? Jeżeli - niezaproszony - upije się w domu, czym to się będzie różniło od jakiegokolwiek innego upicia się? A jeśli się nawet znajdzie rozwiązanie, dzięki któremu się nie napije, to czy to zmieni jakoś życie matki autorki, skoro prędzej czy później do tego picia dojdzie? Przecież żadna z opcji nie wyleczy cudownie ojca autorki.
Zresztą matce zawsze można opłacić nocleg tak, żeby do domu wróciła dopiero po poprawinach. Ja bym na pewno nie ryzykowała rozwalonym weselem, już prędzej - jakkolwiek to zabrzmi - nastrojem matki podczas poprawin. Ostatecznie to ona wybrała go sobie za męża, nie autorka - na ojca.

42

Odp: Wesele a alkoholizm

Jak przeczytałem dobrze ze ojciec po alkoholu nie jest agrasywny wiec może żle nie bedzie.
Napije się, zje jedzenie, pójdzie potańczyć to alkohol sam szybko zjedzie.No jak z żoną nie tańczy czy coś to mozę miedzy małżonkami jest nie tak.Sorry za teze ale mój ojciec czy matka też lubią wypić o dziwno jak widzę nie chodzą na banni jak kiedyś.
Ja byłem na weselu mojego kuzyna ostatnio to brat panna młodego już na ślubie był wczorajszy czy coś chlapnoł w ciągu alkoholowym.
W sumie nie było tragedii bo pogadał,rozbawiał ludzi było tak nawet przyjemnie:P
Wiec z bardzo panikujesz a nawet jakby się nawalił to zawsze mozna go do pokoju zaprowadzić wiec problem się rozwiąze.

gg 71653799

43

Odp: Wesele a alkoholizm

Nie myślałaś o weselu bez alkoholu może?

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021