alkoholizm weekendowy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » alkoholizm weekendowy

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 81 ]

Temat: alkoholizm weekendowy

Witam co sądzicie o osobach które czekają na weekend w który mogą wypić .....Mam taki problem w domu,tak mi się wydaje.Ja i mój mąż mieliśmy trudne dzieciństwo ,wychowani na alkoholu przez naszych ojców .Ja na alkohol nie mogę patrzeć ,nienawidzę alkoholu ale mój mąż lubi. Pije własnie prawie w każdy weekend czy to normalne.Mówi że tak odpoczywa od wszystkich zmartwień ,mówiłam ze tak nie można że mam problem on sądzi inaczej,mówi ze alkoholik pije codzień ,może to ja gadam głupoty możecie mi pomóc ..........

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: alkoholizm weekendowy

Zależy do jakiego stopnia,Ja sama mam znajomych którzy w ten sposób postępują,na tygodniu jest praca,szkoła a w weekendy odpoczynek od tego wszystkiego i m.innymi picie,takie odstresowanie się.W wiekszości przypadków tak postepują młode os.które chcą się wyszalec,wyszumieć,i wypić,ale nie tylko.Jednak część z tych os.pije w umiarach,np.przy jakimś spotkaniu w gronie znajomych,i nie zawsze,natomiast częśc z nich pije regularnie,chodżby sami bo mają juz poprostu takie przyzwyczajenie,lub rzeczywiście jakies problemy o których chcą w ten sposób zapomnieć.Także twój mąż może poprostu czasem ma ochote na np.piwo czy drinka i nic nie ma w tym złego,co innego gdy zdarza się to za często i pije w dużych ilościach,jednak ma po części rację mówiąc,że nie jest alkoholikiem,bo to,że w weekend zdarzy mu się wypić nie musi tez o niczym świadczyć.

Odp: alkoholizm weekendowy

a jak on robi wszystko zebz nikt go nie widziaL JAK ON PIJE.

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

4

Odp: alkoholizm weekendowy

Tak jak pisalam wcześniej zalezy czy pije w duzych ilościach,ipije sam i wtedy sie z tym kryje......to może rzeczywiscie ma jakiś problem od którego chce w ten sposób uciec,a tym samym nie chce żeby go kto kolwiek widział,że coś jest nie tak.Ale oczywiscie tak wcale nie musi być,myslę,że tylko szczera rozmowa tutaj pomoże.

5

Odp: alkoholizm weekendowy

Ja ze swoim mezem, tez pijemy alkohol niemal w kazy weekend, a to spotkania ze znajomymi, a to winko do obiadu, drineczek wieczorem, na poczatku martwilo mnie to, bo moj ojczym byl alkoholikiem, teraz podchodze do tego tak, jesli nie przynosi mi to strat tylko korzysci, typu szybki relaks, to nic w tym zlego. Prawda jest taka, ze jestesmy po okolo 12 godzin dziennie poza domem, praca, nauka, stres. Po takiej dawce tygodniowych emocji ciezko sie szybko odlaczyc psychicznie od obowiazkow, alkohol jest forma relaksu. Nie mowie to o uzaleznieniu, gdzie czlowiek trzesie sie jesli czegos nie wypije, badz upija sie do braku przytomnosci a w poniedzialek wraca do pracy na kacu. Jesli Twoj maz uwaza ze ma nad tym kontrole, moze warto mu zaufac?

Odp: alkoholizm weekendowy

ja sądzę trochę inaczej,jak alkohol może sprawiać mu radość tego nie rozumiem .Tylko na chwile zapomina sie o problemach.A on żle sie zachowuje jak wypije,robi awantury to chyba raczej nie jest dobre rozwiązanie prawda!i nie pije drinka tylko całą butelke ale on mówi co to na niego jest prawie nic a jak bym mu ją zabrał to sie mocno wkurza.

on bardzo lubi pić sam stwierdza ze nie bedzie sie pokazywac ludziom bo to nie wypada bo to nie ładny obraz .,on ma nerwice leczy sie , nie lubi ludzi he he naprawde myślałam że to zmienię no ale nie idzie ,może to ja panikuje bo całe dziećinsto sie napatrzyłam na ojca.

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

7

Odp: alkoholizm weekendowy

Moim zdaniem to już nie jest zbyt normalne.Ja sama piję w każdy weekend, ale ze znajomymi, tak już się utarło.
Jeżeli Twój mąż pije sam i to w dużych ilościach, nie ma większego znaczenia czy robi to w weekend, czy codziennie, tym bardziej, że jak mówiłaś jest agresywny.

Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
                                                                                                                                         ? Paulo Coelho
Odp: alkoholizm weekendowy

dzięki za zrozumienie ,co ja mam dalej robić moze udać sie do psychologa razem oczywiscie

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

9

Odp: alkoholizm weekendowy

Myślę, że to dobry pomysł.Pamiętaj jednak by niczego na nim nie wymuszać, a delikatnie zasugerować.

Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
                                                                                                                                         ? Paulo Coelho
Odp: alkoholizm weekendowy

tylko ja sie wstydze isc

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

11

Odp: alkoholizm weekendowy

Nia masz czego się wstydzić, masz prawo szukać pomocy w takich miejscach, w końcu po to zostały stworzone.

Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
                                                                                                                                         ? Paulo Coelho
Odp: alkoholizm weekendowy

postaram sie musze z nim dzis porozmawiac.dzieki

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

13

Odp: alkoholizm weekendowy

Porozmawiaj ale nie od razu na temat alkoholu bo go to zagotuje i powie jak kazda osoba uzależniona ze on nie ma z tym problemu!

Odp: alkoholizm weekendowy

już mi tak powiedział,że gadam głupoty ja go kocham i chce najlepiej dla nas dlaczego on tego nie rozumie to nie mam pojęcia........

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

15

Odp: alkoholizm weekendowy

On tego nie rozumie z prostej przyczyny ,jest uzalezniony od alkoholu i Ty też jesteś współuzalezniona .
teraz tylko pozostaje pytanie jak to ugrysc bo na każdego jest inna metoda jednym pomaga rozłąka innym co innego.
Cięzko ruszyć z miejsca bo 99% osób uzależnionych nie przyznaje się do tego.
I teraz jak się nie zgodzi na współpracę to ciezko będzie jeszcze pozostajje ktoś z rodziny znajomych ale ktoś kto przechodził przez takie piekło..

Odp: alkoholizm weekendowy

ja też jestem uzależniona.On tyle razy obiecywał ze to zmieni a ja sie boje ze tak juz zostanie nie wiem co robić.Wydaje mi sie że jak na jakis czas sie rozejdziemy on to przemysli bo wiem jaki on jest ,ale czy nie ma innego wyjścia ...........

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

17

Odp: alkoholizm weekendowy

Bez przesady Pyton79, skąd wiesz, że on jest uzależniony a ona uzależniona? diagnozowałeś ich? Z tego co czytam to gość pije w sposób ryzykowny i jest o kilka kroków od nałogu, kobieta się niepokoi i słusznie, lepiej na zimne dmuchać. Obiecuje ci truskaweczko, że w niedziele rano dopytam co z tym jego piciem i coś tam Ci poradze o ile zechcesz skorzystać. Nie żebym odradzał pójście do psychologa ale większość psychologów nie ma o uzależnieniach zielonego pojecia a wiem co mowie bo jem temat na codzień. Jak już chcesz osobiście z kimś rozmawiać to idzcie do kogoś z poradni leczenia uzależnień, które są w każdym powiecie i poproście o rozpoznanie problemu.

Odp: alkoholizm weekendowy

dzięki bardzo.....skorzystam napewno bedziemy w kontakcie buziaki

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

19

Odp: alkoholizm weekendowy

Uzalezniony czy też nie może i co za różnica ale!
Jedno jest pewne tem człowiek nie moze pić alkoholu !Raz ze robi awanturu a dwa ze nie chce rozmawiac i widziec problemu.
Trzeba sie przełamac i podjąc w końcu drastyczne kroki -niestety
Inaczej zawsze pewnie już tak mówił,że się zmieni że bedzie lepiej!
Smutne ale prawdziwe jak nie dostanie porzadnego kopa w d...ko to nie zrozumie oczywiscie najpierw Szczera rozmowa zanotuj sobie na kartce co cię boli tak będzie łatwiej bo podczas rozmowy emocje i nie powiesz wszystkiego.
Powiadom ze go kochasz ale sorki dla niego to nie zabardzo działa standard i powiedz że nie chcesz robić drastycznych kroków ale masz prawo byc szczęśliwa i chciała byś pragneła być szczesliwa razem z nim a po rozmowie myslę standard awanti na 90% .{rzepraszam za szczerosc wiem ze to bol.i ale czasem to jedyna droga
p.s jak sie pomyliłem to już nic nie bedę pisać .
Napisz jak poszło i powodzenie pamiętaj wyrzuc wszystko jak płacz Tobie w tym pomoże to płacz........

20

Odp: alkoholizm weekendowy
TheProfian napisał/a:

Bez przesady Pyton79, skąd wiesz, że on jest uzależniony a ona uzależniona? diagnozowałeś ich? Z tego co czytam to gość pije w sposób ryzykowny i jest o kilka kroków od nałogu, kobieta się niepokoi i słusznie, lepiej na zimne dmuchać. Obiecuje ci truskaweczko, że w niedziele rano dopytam co z tym jego piciem i coś tam Ci poradze o ile zechcesz skorzystać. Nie żebym odradzał pójście do psychologa ale większość psychologów nie ma o uzależnieniach zielonego pojecia a wiem co mowie bo jem temat na codzień. Jak już chcesz osobiście z kimś rozmawiać to idzcie do kogoś z poradni leczenia uzależnień, które są w każdym powiecie i poproście o rozpoznanie problemu.

Bo osoba która żyje z taki człowiekiem który nadużywa alkoholu jest współuzależniona bo zyję alkoholem partnera czyli martwi się czy jak on dziś wypije czy nie bedzie robił awantury czy po pracy przyjdzie trzezwy tak niestety jest

Odp: alkoholizm weekendowy

Dziekuje za wszystkie porady,są potrzebne

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

22 Ostatnio edytowany przez pyton79 (2010-08-27 23:33:49)

Odp: alkoholizm weekendowy

Potrzebne i to bardzo ,ale trafne.Ludzie nie chcą pracować nad sobą .
Podstawa to jak najczesciej rozmawiac, opowiadać o swoich dręczących sprawach poprawjać życie osobiste ,aha i oczywisćie pożycie seksualne jest bardzo ważne w związku.
A jak nie chce pracowac to go wiem ze łatwo sie mówi ale rozejdż się, staranie tylko z Twojej strony nie ma sensu .
Prędzej sie wykonczysz ......

23

Odp: alkoholizm weekendowy

Ja uważam, ze wypijanie prze faceta co sobote te 2 lub 3 piwka nie jest czymś nie normalnym, stwarzającym jakiś problem. Jak ma ochote to niech sobie wypija. Problem może pojawić sie wtedy, gdy on sobie nie bedzie mógł odpuścić, odmówić wypicia tego alkoholu a ty bedziesz chciała gdzieś wyjść, pojechać, wtedy to faktycznie może być uzależnienienie weekendowe od alkoholu. Trzeba wziać pod uwage ilość wypijanego trunku bo inaczej sie na takie coś patrzy jak wypija te 2, 3 piwa a nie np. 7 piw po których pewnie byłby nieźle narąbany.

Zmierzam do tego, że picie alkoholu nie jest czymś złym, jeśli pije sie w odpowiednich ilościach i z odpowiednią częstotliwością, kiedy wiesz, że masz już dość wiypite i kontrolujesz swoje zachowanie.

24

Odp: alkoholizm weekendowy

Alkohol zostal wymyslony przez ludzi dla ludzi - alr dla tych, ktorzy potrafia z niego korzystac.
Mozna wypic, zabawic sie ale tak, zeby nikt ani nic na tym nie ucierpialo.
Jezeli zas sa kolejne, rosnace problemy zwiazane z piciem - to trzeba pic przestac.
Jesli nie mozna przestac - trzeba sie leczyc.

Odp: alkoholizm weekendowy

a butelka wódki co sobote to za duzo czy za mało,poprosiłam go o jednego drinka chciałam wiedziec co zrobie a on mi dał i powiedział ale za to dasz na piwo brak słów sle była wojna zaczełam go wyzywac wiem nie powinnan ale mam dosc

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

26

Odp: alkoholizm weekendowy

I co zamierzasz dalej?
Będziesz tal przekładać rostanie z dnia na dzien ?
Pamiętaj im dalej dłużej tym gorzej..,.

Odp: alkoholizm weekendowy

poprostu juz nic nie wiem ......mam doła jak o tym wszystikm pomysle

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

28

Odp: alkoholizm weekendowy

Myślę, że nie powinnaś się przejmować. Mój mąż cały tydzień ciężko pracuje i ma stresującą pracę, początkowo w weekendy relaksował się kilkoma drinkami w domu sam, z czasem jednak zaczęłam zapraszać rodzinę i znajomych. Goście odwdzięczali się zaproszeniami do nich i łatwo było zorganizować na następny weekend wspólne wypady całymi rodzinami. W obecnym czasie wolne dni mamy wypełnione grą w kręgle, wycieczkami rowerowymi, kuligami i wyprawami motocyklowymi. Z racji, że ja również jestem kierowcą również w tej sytuacji mąż mógłby pić, ale zwyczajnie szkoda mu zabawy, tym bardziej, że jesteśmy już na "półmetku". Podsumowując trochę cierpliwości i kobiecej taktyki a wszystko się samo ułoży. Muszę jeszcze zganić Pyton79, chyba pełni tu funkcję dobij każdego.

Odp: alkoholizm weekendowy

dzieki kochana troche mi lepiej juz myslałam że tylko odejście od niego coś załatwi a a ty zapaliłaś mi czerwoną lampkę.

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

30

Odp: alkoholizm weekendowy

Wiem że to co piszę wgląda nie ciekawie ale....
Oki na jakiś czas milczę,powodzonka.

31

Odp: alkoholizm weekendowy

moj maz tez w kazdy weekend pil z kolegami,uwazal ze to mu sie nalezy po calotygodniowym dniu pracy.ja zostawala w domu pichcac obiadek,gdy wracal zalany podawalam obiadek,.teraz moj maz jest alkoholikiem nie tylko weekendowym.zareczam ze tak zaczyna sie nalogowe picie a konczy jako menel.

32

Odp: alkoholizm weekendowy

Ja uważam ze nie chodzi o samą częstotliwość i ilość picia ale o to jak ten alkohol wpływa na człowieka. Jeśli wywołuje dziwne zachowania, modyfikuje je, nadmiernie uspokaja, nadmiernie pobudza, człowiek kiedy go nie dostanie to również wpływa to na jego zachowanie, to wtedy na pewno można podciągnąć pod alkoholizm ale jeśli to się nie dzieje to nie. A po za tym gdy zaczyna się alkoholizm to już nie ma weekend czy nie weekend po prostu się pije.

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

33

Odp: alkoholizm weekendowy

Kami masz rację!
Osobiście mogę tak powiedzieć, że na 10 moich znajomych pijących, tylko dwóch po alkoholu jest spokojnych a reszcie agresor się włącza i to już nie jest ciekawe.
Kobiety tych facetów mają przechlapane...
Awantury po alkoholu i różne perypetie ...

34

Odp: alkoholizm weekendowy

To podsumujmy to co piszesz truskaweczko o nim:

- nie pije drinka tylko całą butelke ale on mówi co to na niego jest prawie nic
- jak bym mu ją zabrał to sie mocno wkurza
- on bardzo lubi pić sam stwierdza ze nie bedzie sie pokazywac ludziom bo to nie wypada bo to nie ładny obraz
- mówi że tak odpoczywa od wszystkich zmartwień

i o sobie:

- jak alkohol może sprawiać mu radość tego nie rozumiem
- ja go kocham i chce najlepiej dla nas dlaczego on tego nie rozumie to nie mam pojęcia
- wydaje mi sie że jak na jakis czas sie rozejdziemy on to przemysli bo wiem jaki on jest.

Twój mąż ma silny, emocjonalny stosunek do alkoholu, jest to dla niego ważny element spędzania czasu, relaksowania się. Nie używa alkoholu towarzysko tylko jak narkotyku, do zmieniania sobie nastroju. Pije go pomimo Twoich protestów i kłotni jakie to między wami rodzi co też dobitnie pokazuje jakie ma priorytety i co dla niego jest aktualnie atrakcyjniejsze (niestety alkohol bardziej niż Ty). Nawet zwiększanie się agresji nie daje mu sygnału, że powinien przystopować zgodnie z powiedzeniem - "nie umiesz pić to nie pij". Widać też, że ma dużą odporność na działanie alkoholu skoro butelka wódki to dla niego prawie nic. Choć z drugiej strony ma jakieś tam poczucie, że on sam po alkoholu to niełądny obrazek (alemimo tego spostrzeżenia nie zmienia swoich zwyczajów alkoholowych).
To wszystko oczywiście Twoja relacja i trodno go na tej podstawie diagnozować. Niemniej ten człowiek jest najpewniej uzależniony (diagnozę i tak powinien postawić specjalista).

Teraz o tym czego Ty nie rozumiesz. Alkohol sprawia mu przyjemność bo odgrywa pierwsze skrzypce w jego sposobie na relaks, na odstresowanie. Jak ktoś sięuzależnia to na pierwszym miejscu zawsze będzie alkohol. Będzie czekał na alkohol, bronił alkoholu, wybierał alkoholu. Dziwisz się, że on tego nie rozumie, że go kochasz. On to pewnie gdzieś w środku wie, ale jak poisałem wyżej...wybiera póki co alkohol.
To co jeszcze chcę Ci powiedzieć to, nie miej zbytniej nadzieji, że on przemyśli coś jak się rozejdziecie. Jemu potrzebne może być leczenie (bo alkoholizm to choroba) a nie rozstanie. Jak odejdziesz to on może co najwyżej podjąć abstynencję, być jakiś czas trzeźwy aby ci udowodnić że nie ma problemu. niestety, alkoholicy nie zdrowieją od samej abstynencji, oni potrzebują psychoterapii, spotkania z innymi alkoholikami, słowem leczenia. Tu nie ma co komu udowadniać i przekonywać ze się nie ma problemu. Trzeba wręcz odwrotnie, uznać, że ma się problem i podjąć to leczenie.

35

Odp: alkoholizm weekendowy

Nie chcę cie straszyć ,ale jest to alkoholizm twojego mężą. Napisalas , że nienawidzisz alkoholu ,bo miałaś ojca alkoholika. Zastanów sie dlaczego najczęściej córki alkoholików wychodzą za mąż też za alkoholika? Bez obrazy i z całym szacunkiem do ciebie .Bylas niedorosła i nieodpowiedzialna ,nikt ciebie nie nauczył ,bo kto  miał jak w domu byl alkohol. Twoja matka byla zajęta kontrolowaniem alkoholika i nie miała czasu na wychowywanie dzieci.Teraz ty robisz to samo już go kontrolujesz ,bo boisz sie , że za dużo wypije. Zadam ci pytanie ,gdzie jesteś ty ? Zapominasz o sobie ,żyjesz nim,myslisz za niego. Nie potrafisz o niczym innym myśleć jak o tej nadchodzącej sobocie. .... Alkoholizm jest to choroba i od dawna jest nazwana- CHOROBĄ RODZINNĄ-  Ty też jesteś chora -po pierwsze jesteś dzieckiem alkoholika ,a teraz żoną alkoholika. Jesteś współuzależniona od alkoholu chociaż go nie pijesz i nienawidzisz. Widzę ,że nie wiesz na czym polega ta choroba nie znasz symptomów tej choroby.Alkoholizm jest chorobą trwającą całe życie.Większośc alkoholików pije tylko w weekendy,ale nigdy nie są pewni,że będą w stanie skończyć picie wtedy,kiedy tego zapragną. Bardzo cie proszę znajdz w swojej miejscowości grupę  AL-ANON... Zapytaj księdza gdzie takie grupy są ? Najczesciej mieszczą sie przy kościołach i są anonimowe. Na grupie nie ma księdza są tylko osoby które mają problem taki jak ty. Byłam w takim związku małżenskim aż 23 lata. Powiem ci tak : choćbyś miała setki pomysłów i rad na jego wyleczenie nic nie zrobisz . Bo on musi sam dojrzeć do tego , że jest alkoholikiem. Ty go nie zmienisz !!!! Jedyne co możesz zrobić to pujśc na grupę al-anon. Tam dopiero poznasz kto to jest alkoholik . Na grupie nauczysz sie jak żyć z alkoholikiem .Nauczysz się ,że to ty jesteś na pierwszym miejscu. Zrozumiesz dlaczego to ty masz opiekować sie dorosłym dzieckiem , alkoholikiem ,którym jest twój mąż.  Lena .

36

Odp: alkoholizm weekendowy

Jeszcze raz ci napiszę,bo jest to temat ,który dotyczy również i mnie.A teraz coś o sobie! Nie jestem dzieckiem alkoholika w moim domu rodzinnym nigdy nie było alkoholu.Wiele razy zadawałam sobie to pytanie dlaczego wyszłam za mąż za alkoholika??? Jak już napisałam przeżyłam z nim aż 23 lata i rozwiedliśmy się. I wtedy zaczęły się moje problemy ,ale nie finansowe ,bo z tym sobie zawsze radziłam i nadal radzę. Myślałam ,że jak się rozwiodę to wszystko się skonczy. Jestem po rozwodzie około 10 lat i jestem sama.Ludzi których poznaję są to najczęściej osoby z problemem alkoholowym. Takie osoby jak my przyciągamy takich do siebie.Zeby to zmienić trzeba nad sobą pracować. Takie osoby jak ja czy ty, nie potrafimy żyć inaczej. Nasi mężowie pozbawili nas tego ,że mamy poczucie niskiej wartości.Wpędzili nas w ciągły lęk i strach.Mamy niską samoocenę o sobie, nie potrafimy siebie chwalić .Mamy poczucie wstydu ,bierzemy na siebie odpowiedzialnośc za picie męża. Nie potrafimy siebie kochać ,bo zapomnieliśmy o sobie. Obecnie pracuję nad sobą na grupie al-anon . Zaczęłam od poznawania siebie ,KIM JA JESTEM??? ? Musiałam cofnąć się do lat dziecinstwa . Nie było w moim domu alkoholu,ale były inne problemy. Wtedy rodzice z dziecmi nie rozmawiali na tematy wychowawcze tak jak dziś. Na wiele problemów z dziecinstwa do dziś nie znałam odpowiedzi.Dziś twierdzę ,że po prostu sami nie wiedzieli jak postępować z dziecmi.Wybaczyłam im to i pogodziłam się z tym.Takie były czasy a oni inaczej nie umieli.Dziś mam 55 lat i dopiero teraz zaczynam dojrzewać.Poznaje siebie i swoje wnętrze,uczę siebie kochać i doceniać. Podnoszę swoją wartość którą utraciłam w dziecinstwie a potem w małżenstwie.W terazniejszości nie dopuszczam do porażek , bo to ja jestem dla siebie najważniejsza .Zaczynam myśleć pozytywnie .Zostawiłam tamte problemy ,bo to już przeszłość .Nie bylo i nie jest to takie proste zostawic tą przeszłość ,bo to wraca. Ale jak się pracuje nad sobą to można dokonać cudu . Jest to bardzo szeroki temat . Jestem al-anonką i na wiele twoich pytan mogę ci odpowiedzieć . Lena.

37

Odp: alkoholizm weekendowy

To znowu ja ewe1lub musiałam zmienić login bo zapomniałam hasła (szkoda, że do konta zawsze pamiętam).
Bez urazy, mój ojciec też pił i źle traktował mamę po alkoholu. Wszystkie jego dzieci uważają, że był dobrym ojcem jednak fatalnym mężem na to jednak nie mieliśmy wpływu. Do czego zmierzam, widziałam już jako dziecko na czym polega alkoholizm i możliwe, że twój mąż jest również uzależniony. Jednak z tego co opisujesz wygląda to bardziej na uzależnienie psychiczne niż fizyczne. Różnica polega na tym, że alkoholik fizyczny nie potrafi funkcjonować gdy nie ma alkoholu we krwi więc pije cały czas (wielu w niezauważalnych ilościach po tajemnie), psychiczny w określonej sytuacji np. na meczu, z kumplami w pubie, podczas spotkań towarzyskich itp. zachowując przerwy. Jeżeli mąż pije tylko w weekendy dla relaksu możliwe, że ma problem. Przyczyn może być wiele: pije bo lubi, albo pije bo ty tego nie lubisz, a może po prostu pije bo niema nic ciekawszego do roboty. Porozmawiaj poważnie z mężem, spróbuj powiedzieć mu co czujesz ale zrób to delikatnie unikając oskarżeń. Pamiętaj aby w rozmowie podkreślać, że się o niego martwisz, i że zależy Ci na nim i waszym związku, bo zrozumiałam, że zależy. Nie daj się wyprowadzić z równowagi, jeżeli ma problem będzie atakował aby uniknąć tematu w tej sytuacji radzę się wycofać i spróbować innym razem. Problem nie powstał wczoraj więc rozmowa też może zostać rozłożona w czasie. Sama musisz się zastanowić czy chcesz z nim być i czy zależy Ci na tym związku na tyle aby przejść przez rozmowę ustalającą ewentualny problem a potem przez ewentualne leczenie, tym bardziej, że przez cały czas paradoksalnie on będzie najważniejszy bo to on ma problem, Ty możesz jedynie zająć miejsce przez ten czas wspierającej. Twoje wysiłki zostaną docenione dopiero po długim czasie jak on zrozumie, że bez Ciebie nie dał by sobie rady. Jeszcze jedna sprawa alkoholik nie zaczyna się leczyć bo mu choroba przeszkadza i się z nią źle czuje, tylko dlatego, że jego choroba przeszkadza i niszczy życie jego bliskich i go do tego w jakiś sposób zmuszą. Dla niego nie ma problemu, jemu z tym dobrze dopóki inni nie uświadomią mu co robi z ich życiem. To wszystko jednak w przypadku gdyby problem istniał. Osobiście wciąż uważam, iż facet jest przepracowany, próbuje się odprężyć butelką, która nie pomaga i wpada w frustrację bo jest rozczarowany i ma poczucie winy. Niestety reaguje agresją wobec Ciebie bo akurat jesteś pod ręką, później jest zły na samego siebie, że się tak zachował i szuka pocieszenia w butelce. Tak kółko może się toczyć jeszcze wiele weekendów dopóki mu nie uświadomisz co Ci robi. Cały czas mam jednak nadzieję, że inteligentnie odciągniesz go od "tej" formy spędzania wolnego czasu. Na koniec mam jeszcze pytanie: czy Twój mąż nie jest czasem pracoholikiem i może poza pracą nie wie co z sobą zrobić. Tak było kiedyś z moim.

Odp: alkoholizm weekendowy

witam powiem wam ze narazie jest ok wypije sobie dwa drinki duzo sie modli ,kiedys sie pokłócilismy i nasz mały zaczoł mocno płakac nie moglismy go uspokoic i on powiedział dosc tego wiecej nie bedzie tak zeby mój syn tak płakał jedno jeszcze powiedział ze go bardziej kocha niz mnie zabolało troche ale zemna jest tak samo zobaczymy co bedzie dalej

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho
Odp: alkoholizm weekendowy

kocham go bardzo i nie chce zyc bez niego wycirpie wszystko az do mojej smierci przyzekłam to bogu

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

40 Ostatnio edytowany przez TheProfian (2010-09-14 08:22:36)

Odp: alkoholizm weekendowy
truskaweczka8585 napisał/a:

kocham go bardzo i nie chce zyc bez niego wycirpie wszystko az do mojej smierci przyzekłam to bogu

Tak, to godne pochwały cierpiętnictwo ! Wymarzony materiał na żonę alkoholika smile Jednak ludzie umieją się dobrać jak w korcu maku.
Tylko po co pytasz o porady skoro taką masz w sobie zgodę na cierpienie? Miałaś jakieś wątpliwości co do tego trwania przy jego opilstwie aż do śmierci skoro napisałeś na forum?
Nie ma zupełnia znaczenia czy Twoj mąż pije 2 drinki, 20 drinków, 0 drinków czy wącha korek od butelki. Alkoholicy mają się leczyć a nie udowadniać, że umieją nie pić.
Niemniej pamiętaj, że zawsze możesz znów prosić pomoc jak przestaniesz być przekonana o wartości bycia nieszcześliwą do grobowej deski. Nie teraz to za pare lat. To nie gra komputerowa, nie ma drugiego życia a stracony rok jest bezpowrotnie straconym czasem.
No i na koniec jeszcze taka niewesołą uwaga. Wasz synek już odkrył, że może swoim zachowaniem odwracać uwagę rodziców od kłotni i alkoholu. Dość duża odpowiedzialność jak na dziecko tak godzić rodziców. Narazie płaczem ake oczywiście z czasem to niewystarczy i będzie musiał wymyśleć inny sposób skupiania na sobie uwagi.

Odp: alkoholizm weekendowy

bo ja sama nie wiem czego chce nie chce byc zle traktowana to wiem i nie pozwole na to i wiem ze musze cos postanowic całe dnie mu tłumacze co dobre co złe ale tak poprostu nie mozna zostawiac kogos bez pomocy a moze powinnan, wiem nikt za mnie decyzji nie podejmie ja musze to zrobic sama,.

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

42

Odp: alkoholizm weekendowy

Nie zostawiaj go. Powiedz mu, że ubieracie buty i idziecie razem porozmawiać czy to już duży problem do poradni uzależnień. Bedzie i za darmo i z pożytkiem.

Odp: alkoholizm weekendowy

a nie lepiej do psychologa tu gdzie mieszkam nie ma poradni

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

44

Odp: alkoholizm weekendowy

Droga truskaweczko to ty powinnaś skorzystać z porady psychologa jako pierwsza. Musisz poznać prawdę kto to  jest alkoholik i kim jest osoba współuzależniona.Do psychologa  nie wystarczy pójść raz . Przynajmniej  2xw miesiącu przez okres kilku miesięcy. Musisz liczyć się z tym ,że każda wizyta kosztuje. Jeżeli chodzi o poradnie to nie w każdej miejscowości są .  Jeśli   jest psycholog to na pewno są i  grupy wsparcia. To ty zdecydujesz gdzie chcesz iść po poradę .  Nie tłumacz jemu co jest  dla niego dobre a co złe.Ty myśl o sobie co dla ciebie jest dobre a co złe i pomyśl o dziecku. To ono jest najważniejsze . Ono już żyje w strachu i lęku. Już ma poczucie winy ,że to ono jest winne waszym kłótniom. Czuję się niekochane i nieszczęśliwe .Chociaż będziesz go przytulać i mówić ,że go kochasz to w jego główce powstanie tylko mętlik . Jako małe dziecko nie jest w stanie zrozumieć dorosłych i ich problemów. Ja ciebie bardzo dobrze rozumiem nie wiesz co masz robić . Też byłam w takiej sytuacji i nie wiedziałam od czego zacząć . Ten temat był tabu nikt o takich problemach nie rozmawiał. Mój problem z alkoholikiem rozgrywał się w czterech ścianach. Ten cichy zabójca niszczył naszą psychikę przez wiele lat. Wtedy nie zdawałam sobie  z tego sprawy , że najbardziej odczują to dzieci . Na moją grupę wsparcia ludzie przyjeżdżają z różnych miejscowości . W każdym większym i mniejszym mieście takie grupy się znajdują. Wiem co teraz myślisz ,że to nie ty masz problem ,że to ciebie nie dotyczy. Oczywiście masz prawo tak myśleć. Swoim sposobem myślenia możesz sprawić,że życie będzie codziennym piekłem lub niebem. Decyzja zawsze należy do nas samych ,ale trzeba pomyśleć o tych maluczkich. Lena

Odp: alkoholizm weekendowy

nie zgadzam sie z tobą ze moje dziecko czuje sie nie kochane ,to ja jestem matką i widze jak jest bardzo kocha swojego ojca i wice wersa moim zdaniem kazdy człowiek moze czasami sie zagubic wiem ze to wszystko nie jest łatwe wiem ze chce dla nas wszystkich jak najlepiej i wiem ze jak moje dziecko bedzie cierpiec to odejde od niego ale tez wiem ze tym odejsciem zabije go mego meza ale jedno wiem dziecko jest dla mnie najwazniejsze i zrobie dla niego wszystko mój maz narazie nie chwycił za butelke zobaczymy jak długo ......

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

46

Odp: alkoholizm weekendowy

Post przeniesiony:

Lena Lena napisał/a:

Pisalam już kilka razy na temat picia alkoholu. Nie jestem psychologiem ale chodzę na grupy al-anon. To nie jest tak moi drodzy jak niektórzy piszą,że picie w weekendy to nic groznego. Nie staje się alkoholikiem po wypiciu kilku piwek. Zależy jak często się po nie sięga.Najpierw jest kilka  piwek a po jakimś czasie jest już za mało. I dawki  się zwiększają i sięga się po butelkę wódki. Pisałyście , że trzeba rozmawiać i nakłonić osobę pijącą na leczenie. Owszem rozmawiać trzeba , ale jak to zrobić ? Ja miałam setki pomysłów na uzdrowienie mojego męża. Żadne prośby ,gadanie i straszenie rozwodem nie pomogły. Ktoś kto pije zazwyczaj na takie tematy nie chce rozmawiać ,unika takiej rozmowy. Chciałam aby się zmienił ,błagałam  żeby przestał pić,  albo poszedł na leczenie .To była jedna odpowiedz ,że nie jest alkoholikiem ,bo alkoholik pije co  dzień i okrada rodzinę,a on tego nie robi. Teraz podpowiem jak trzeba rozmawiać !!! Po pierwsze - zacząć od siebie. Powiedzieć co czuję ,jak jest mi przykro i zle. Jaka jestem nieszczęśliwa z powodu twojego picia. Jak bardzo cierpię ja i nasze dzieci.Jak bardzo pragę mieć męża niepijącego. Jak bardzo go kocham i potrzebuję by zawsze był przy mnie. Po drugie- nie oceniać ,nie krytykować ,nie wyzywać ,nie wszczynać awantur. Trzeba pamiętać o tym ,że oceniając i krytykując go za jego picie tak naprawdę krytykujemy siebie. W ten sposób pokazujemy kim jesteśmy . Ktoś tu napisał ,że alkoholik to jest silna osoba. To nie prawda, każda osoba pijąca  jest słaba i jest tchórzem .Po trzecie- Nie ma sensu namawiać go na leczenie . Zostawić go i niech pije ,aż sam się stoczy i sięgnie dna. Wtedy zrozumie co stracił i jak bardzo pragnie żyć i być trzeżwy. Może wtedy zacznie się leczyć ,ale to on sam musi podjąć tą decyzję nikt za niego tego nie zrobi.Tak naprawdę to leczenie trzeba zacząć od siebie droga truskaweczko i nauczyć się żyć z osobą pijącą . Jeżeli masz zamiar żyć tak dalej to wybór należy do ciebie .. W żadnym kodeksie prawnym  nie jest napisane ,że żona ma obowiązek opiekować się dorosłym pijącym mężem,ani matką pijącą ,ani ojcem pijącym ,  nawet dorosłym dzieckiem pijącym nie ma obowiązku opiekowania się nim . Każda z tych osób jest dorosła i wie co robi . Osoby pijące nie zdają sobie sprawy jak bardzo okaleczają swoich bliskich .Nie zdają sobie sprawy jak to wpłynie na ich dorosłe życie.  Tu mam  na myśli dzieci alkoholików ,których chyba najbardziej kochamy . A zarazem pozwalamy by czuły się niekochane i nieszczęśliwe. Do kogo w dorosłym życiu będą miały pretensję jak nie do matek , które  nie umiały ich ochronić. Mam troje dorosłych dzieci i Bogu dziękuję ,za to ,że nie piją jak ojciec . Przez 23 lata napatrzyły się dosyć .Dziś też  mają problemy sami z sobą . Tak jak niska wartość , strach i lęk,trudności  z podejmowaniem decyzji . Na pewno mają do mnie żal , że nie potrafiłam ich ochronić ,że pozwoliłam aby tak cierpiały. Wierzcie mi ,że  czułam się winna .Dziś jest inaczej już nie obwiniam siebie. Bo to nie była moja wina ,że on pił .Ja po prostu nie umiałam sobie z  tym problemem poradzić . A najgorszy był chyba wstyd , aby szukać pomocy .Prawie 10 lat po rozwodzie ,a ten wstyd jak flak ciągnie się za mną . Kocham was !

kisia napisał/a:

to co opisalas jest standartem zon alkoholikow.Ja tez wstydzilam sie szukac pomocy.Ale gdy juz znalazlam ,,pomoc,, w postaci sadownego leczenia stal sie ,,cud,,Maz czekal na miejsce w szpitalu na odwyk ,ale napisal do sadu ze nie pije od miesiaca ,tylko od czasu do czasu piwo/co nie bylo zgodne z prawda bo pil jak zawsze/uwie

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

47

Odp: alkoholizm weekendowy
truskaweczka8585 napisał/a:

a nie lepiej do psychologa tu gdzie mieszkam nie ma poradni

Można i do psychologa ale w zasadzie większość psychologów nie ma doświadczenia w sprawach leczenia uzależnień stąd polecałem specjalistyczną poradnię. Taka poradnia jest w każdym powiecie bo musi być co wynika z ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Co do grup wsparcia typu Al-Anon o jakich pisze Lena Lena to jest to taki miecz obosieczny, można sobie tym pomóc, dostać tam wsparcie, wyzwolić się ze wstydu, zamknięcia a można też zaszkodzić sobie, ugrzęznąć na lata i tkwić w ustawicznym ble ble na temat niszczącego alkoholizmu, nieleczącego się męza, współuzależnienia, pokochania siebie itp.
Póki co mąż nie pije, i dobrze, zawsze to lepiej jak ktoś jest trzeźwy a nie pijany. Ale on wróci przecież kiedyś do picia (bo niby dlaczego ma nie pić jak on libi pić ??) i wtedy po prostu powiedz mu, że jednak nie daje sobie rady sam i to najlepszy z powodów abyście w końcu przejechali się do tej poradni.

48

Odp: alkoholizm weekendowy

Witam cię truskaweczko !Łatwo jest oszukać samą siebie myśląc, że dzieci nie widzą co się dzieje. Jeżeli jesteśmy naprawdę szczere,zauważymy ,że dzieci wiedzą, że to co sie dzieje jest ogromnym złem . Mają one specjalny sposób dawania sobie rady z tym złem . Kiedy okrywa się chorobę tajemnicą i kłamstwami jest to bardziej przerażające , aniżeli naprawdę szczera rozmowa na temat choroby alkoholowej .Dzieci doskonale nasladują dorosłych. Najlepiej pomożemy dzieciom kiedy naprawimy własne błędy ,aby mogły mieć poczucie własnej wartości oraz tego , że zasługują na naszą troskę i uwagę . Kiedy ojciec i matka , od których dziecko jest całkowicie zależne , zachowują się jak gdyby  nienawidzili sie wzajemnie może być to wstrząsającym przeżyciem dla dziecka .  Jeżeli pozwolimy ,aby  słuchało  ono kłótni  podczas której jeden  z rodziców jest obrażany , wywołuje  to w nim trudne do rozwiązania konflikty. Jest naprawdę wiele książek na ten temat podam ci  kilka tytułów .  " Jak mogę pomóc moim dzieciom"  , " Co to znaczy "pijany"Mamo ???   " Kochasz  więc alkoholika "........

49

Odp: alkoholizm weekendowy

Witaj Kisia !!! Z moim było dokładnie to samo .Kierowany był przez komisję do spraw uzależnień  na przymusowe leczenie . Ale nigdy tam się nie pojawił . Z tego co mi wiadomo to nie wiele osób wychodzi stamtąd wyleczonych. Gdyby było inaczej nie wracali by tam ponownie . Jeżeli ktoś chce i skorzysta z takiego leczenia to bardzo dobrze , ale to nie znaczy , że jest już wyleczony. Potem jest kolejna droga i bardzo długa terapia . Nawet po kilku latach abstynencji zawsze może wrócić do picia . Jeżeli już nie wróci do picia to chwała mu za to ,ale alkoholikiem bedzie do końca życia . Pozdrawiam .

50

Odp: alkoholizm weekendowy

Mam tez problem alkoholowy ale sama ze soba.Teraz postanowilam ze pojde dobrowolnie sie leczyc.Ale do tego mam gleboka depresje/tez musze sie leczyc/.Przez alkohol stracilam wszystko.Zostalam sama.Ide sie leczyc ale nie wiem co dalej ze mna bedzie.Mam bardzo trudna sytuacje zyciowa.Jak to mowie dosieglam samego dna.najgorsze jest w tym ze musze sobie sama w tym poradzic i to mnie przeraza.Jesli sobie sama nie poradze  to bede zmuszona popelnic samobojstwo.Nie pisze tego aby sie ktos nademna litowal bo sama sobie jestem winna ale nie mam sie do kogo zwrocic

Odp: alkoholizm weekendowy

witam cie BARBARO nie jestes sama  moja droga tu jest duzo osób które mogą ci pomuc cos o tym wiem powiec nam co dla ciebie jest najtrudniejsze i jak zaczeła sie ta cała historia z alkoholem jesli chcesz oczywiscie

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

52

Odp: alkoholizm weekendowy

To niezwykłe, że czasem samobójstwo wydaje się łatwiejsze niż poproszenie o pomoc.

53 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-09-24 08:51:41)

Odp: alkoholizm weekendowy

no tak,samobójstwo popełniasz sam a o pomoc trzeba prosic kogos ...
tylko to nie jest rozwiazanie to jest ucieczka od problemów..

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

54

Odp: alkoholizm weekendowy

Regulamin jasno mówi, ze gdy chcemy coś dopisać to używamy opcji "edytuj", która jest aktywna przez 24h a nie piszemy posta pod postem.

55 Ostatnio edytowany przez bozena2308 (2010-09-26 16:28:03)

Odp: alkoholizm weekendowy

jak rozwiazac problem?????????                     Ja od lat tez tkwie w chorym zwiazku,przeszlam rozwód ,potem zeszlam sie ,załatwilam mieszkanie z gminy,by synowie mialy warunki,ojciec dzieci w kazdy weekend pije nawet 2 flaszki, czasami sam pije ,w tygodniu piwa 2 lub 3,w tej chwilija nie pracuje jestem uzalezniona od niego ,mam tez chory kregosłup.Nie mam siły odwagi by to wszystko skonczyć tkwię w tym wszystkim.Nie mam rodziców,a moje rodzenstwo ,starsza siostra ,ktorej mąż pije tez cale lata tylko po kryjomu mówi że poprostu tak ma być, trzeba żyć w tym związku.Pracuje mąż ale jak chwila wolna to pije mniej lub więcej,dawniej jeszcze wyrzywał sie,potem wyprowadzil sie do innej teraz wrócił .Ale w piciu jego od lat nic się nie zmieniło.Ogónie wiem że to sie nie zmieni,ale boję sie ze stracę to mieszkanie że nie dam rady itd...Mówi że kocha co to za miłosć jak co sobotę sie upija.Wiem ze to droda do nikąd ale on tqierdzi ze nie musi pić a pije.Dzieci tez mają dośc ,maja 14lat i 18 lat.Jak postapic by było dobrze????

Posty [ 1 do 55 z 81 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » alkoholizm weekendowy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018