alkoholizm weekendowy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » alkoholizm weekendowy

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 81 ]

Temat: alkoholizm weekendowy

Witam co sądzicie o osobach które czekają na weekend w który mogą wypić .....Mam taki problem w domu,tak mi się wydaje.Ja i mój mąż mieliśmy trudne dzieciństwo ,wychowani na alkoholu przez naszych ojców .Ja na alkohol nie mogę patrzeć ,nienawidzę alkoholu ale mój mąż lubi. Pije własnie prawie w każdy weekend czy to normalne.Mówi że tak odpoczywa od wszystkich zmartwień ,mówiłam ze tak nie można że mam problem on sądzi inaczej,mówi ze alkoholik pije codzień ,może to ja gadam głupoty możecie mi pomóc ..........

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: alkoholizm weekendowy

Zależy do jakiego stopnia,Ja sama mam znajomych którzy w ten sposób postępują,na tygodniu jest praca,szkoła a w weekendy odpoczynek od tego wszystkiego i m.innymi picie,takie odstresowanie się.W wiekszości przypadków tak postepują młode os.które chcą się wyszalec,wyszumieć,i wypić,ale nie tylko.Jednak część z tych os.pije w umiarach,np.przy jakimś spotkaniu w gronie znajomych,i nie zawsze,natomiast częśc z nich pije regularnie,chodżby sami bo mają juz poprostu takie przyzwyczajenie,lub rzeczywiście jakies problemy o których chcą w ten sposób zapomnieć.Także twój mąż może poprostu czasem ma ochote na np.piwo czy drinka i nic nie ma w tym złego,co innego gdy zdarza się to za często i pije w dużych ilościach,jednak ma po części rację mówiąc,że nie jest alkoholikiem,bo to,że w weekend zdarzy mu się wypić nie musi tez o niczym świadczyć.

Odp: alkoholizm weekendowy

a jak on robi wszystko zebz nikt go nie widziaL JAK ON PIJE.

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

4

Odp: alkoholizm weekendowy

Tak jak pisalam wcześniej zalezy czy pije w duzych ilościach,ipije sam i wtedy sie z tym kryje......to może rzeczywiscie ma jakiś problem od którego chce w ten sposób uciec,a tym samym nie chce żeby go kto kolwiek widział,że coś jest nie tak.Ale oczywiscie tak wcale nie musi być,myslę,że tylko szczera rozmowa tutaj pomoże.

5

Odp: alkoholizm weekendowy

Ja ze swoim mezem, tez pijemy alkohol niemal w kazy weekend, a to spotkania ze znajomymi, a to winko do obiadu, drineczek wieczorem, na poczatku martwilo mnie to, bo moj ojczym byl alkoholikiem, teraz podchodze do tego tak, jesli nie przynosi mi to strat tylko korzysci, typu szybki relaks, to nic w tym zlego. Prawda jest taka, ze jestesmy po okolo 12 godzin dziennie poza domem, praca, nauka, stres. Po takiej dawce tygodniowych emocji ciezko sie szybko odlaczyc psychicznie od obowiazkow, alkohol jest forma relaksu. Nie mowie to o uzaleznieniu, gdzie czlowiek trzesie sie jesli czegos nie wypije, badz upija sie do braku przytomnosci a w poniedzialek wraca do pracy na kacu. Jesli Twoj maz uwaza ze ma nad tym kontrole, moze warto mu zaufac?

Odp: alkoholizm weekendowy

ja sądzę trochę inaczej,jak alkohol może sprawiać mu radość tego nie rozumiem .Tylko na chwile zapomina sie o problemach.A on żle sie zachowuje jak wypije,robi awantury to chyba raczej nie jest dobre rozwiązanie prawda!i nie pije drinka tylko całą butelke ale on mówi co to na niego jest prawie nic a jak bym mu ją zabrał to sie mocno wkurza.

on bardzo lubi pić sam stwierdza ze nie bedzie sie pokazywac ludziom bo to nie wypada bo to nie ładny obraz .,on ma nerwice leczy sie , nie lubi ludzi he he naprawde myślałam że to zmienię no ale nie idzie ,może to ja panikuje bo całe dziećinsto sie napatrzyłam na ojca.

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

7

Odp: alkoholizm weekendowy

Moim zdaniem to już nie jest zbyt normalne.Ja sama piję w każdy weekend, ale ze znajomymi, tak już się utarło.
Jeżeli Twój mąż pije sam i to w dużych ilościach, nie ma większego znaczenia czy robi to w weekend, czy codziennie, tym bardziej, że jak mówiłaś jest agresywny.

Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
                                                                                                                                         ? Paulo Coelho
Odp: alkoholizm weekendowy

dzięki za zrozumienie ,co ja mam dalej robić moze udać sie do psychologa razem oczywiscie

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

9

Odp: alkoholizm weekendowy

Myślę, że to dobry pomysł.Pamiętaj jednak by niczego na nim nie wymuszać, a delikatnie zasugerować.

Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
                                                                                                                                         ? Paulo Coelho
Odp: alkoholizm weekendowy

tylko ja sie wstydze isc

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

11

Odp: alkoholizm weekendowy

Nia masz czego się wstydzić, masz prawo szukać pomocy w takich miejscach, w końcu po to zostały stworzone.

Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.
                                                                                                                                         ? Paulo Coelho
Odp: alkoholizm weekendowy

postaram sie musze z nim dzis porozmawiac.dzieki

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

13

Odp: alkoholizm weekendowy

Porozmawiaj ale nie od razu na temat alkoholu bo go to zagotuje i powie jak kazda osoba uzależniona ze on nie ma z tym problemu!

Odp: alkoholizm weekendowy

już mi tak powiedział,że gadam głupoty ja go kocham i chce najlepiej dla nas dlaczego on tego nie rozumie to nie mam pojęcia........

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

15

Odp: alkoholizm weekendowy

On tego nie rozumie z prostej przyczyny ,jest uzalezniony od alkoholu i Ty też jesteś współuzalezniona .
teraz tylko pozostaje pytanie jak to ugrysc bo na każdego jest inna metoda jednym pomaga rozłąka innym co innego.
Cięzko ruszyć z miejsca bo 99% osób uzależnionych nie przyznaje się do tego.
I teraz jak się nie zgodzi na współpracę to ciezko będzie jeszcze pozostajje ktoś z rodziny znajomych ale ktoś kto przechodził przez takie piekło..

Odp: alkoholizm weekendowy

ja też jestem uzależniona.On tyle razy obiecywał ze to zmieni a ja sie boje ze tak juz zostanie nie wiem co robić.Wydaje mi sie że jak na jakis czas sie rozejdziemy on to przemysli bo wiem jaki on jest ,ale czy nie ma innego wyjścia ...........

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

17

Odp: alkoholizm weekendowy

Bez przesady Pyton79, skąd wiesz, że on jest uzależniony a ona uzależniona? diagnozowałeś ich? Z tego co czytam to gość pije w sposób ryzykowny i jest o kilka kroków od nałogu, kobieta się niepokoi i słusznie, lepiej na zimne dmuchać. Obiecuje ci truskaweczko, że w niedziele rano dopytam co z tym jego piciem i coś tam Ci poradze o ile zechcesz skorzystać. Nie żebym odradzał pójście do psychologa ale większość psychologów nie ma o uzależnieniach zielonego pojecia a wiem co mowie bo jem temat na codzień. Jak już chcesz osobiście z kimś rozmawiać to idzcie do kogoś z poradni leczenia uzależnień, które są w każdym powiecie i poproście o rozpoznanie problemu.

Odp: alkoholizm weekendowy

dzięki bardzo.....skorzystam napewno bedziemy w kontakcie buziaki

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

19

Odp: alkoholizm weekendowy

Uzalezniony czy też nie może i co za różnica ale!
Jedno jest pewne tem człowiek nie moze pić alkoholu !Raz ze robi awanturu a dwa ze nie chce rozmawiac i widziec problemu.
Trzeba sie przełamac i podjąc w końcu drastyczne kroki -niestety
Inaczej zawsze pewnie już tak mówił,że się zmieni że bedzie lepiej!
Smutne ale prawdziwe jak nie dostanie porzadnego kopa w d...ko to nie zrozumie oczywiscie najpierw Szczera rozmowa zanotuj sobie na kartce co cię boli tak będzie łatwiej bo podczas rozmowy emocje i nie powiesz wszystkiego.
Powiadom ze go kochasz ale sorki dla niego to nie zabardzo działa standard i powiedz że nie chcesz robić drastycznych kroków ale masz prawo byc szczęśliwa i chciała byś pragneła być szczesliwa razem z nim a po rozmowie myslę standard awanti na 90% .{rzepraszam za szczerosc wiem ze to bol.i ale czasem to jedyna droga
p.s jak sie pomyliłem to już nic nie bedę pisać .
Napisz jak poszło i powodzenie pamiętaj wyrzuc wszystko jak płacz Tobie w tym pomoże to płacz........

20

Odp: alkoholizm weekendowy
TheProfian napisał/a:

Bez przesady Pyton79, skąd wiesz, że on jest uzależniony a ona uzależniona? diagnozowałeś ich? Z tego co czytam to gość pije w sposób ryzykowny i jest o kilka kroków od nałogu, kobieta się niepokoi i słusznie, lepiej na zimne dmuchać. Obiecuje ci truskaweczko, że w niedziele rano dopytam co z tym jego piciem i coś tam Ci poradze o ile zechcesz skorzystać. Nie żebym odradzał pójście do psychologa ale większość psychologów nie ma o uzależnieniach zielonego pojecia a wiem co mowie bo jem temat na codzień. Jak już chcesz osobiście z kimś rozmawiać to idzcie do kogoś z poradni leczenia uzależnień, które są w każdym powiecie i poproście o rozpoznanie problemu.

Bo osoba która żyje z taki człowiekiem który nadużywa alkoholu jest współuzależniona bo zyję alkoholem partnera czyli martwi się czy jak on dziś wypije czy nie bedzie robił awantury czy po pracy przyjdzie trzezwy tak niestety jest

Odp: alkoholizm weekendowy

Dziekuje za wszystkie porady,są potrzebne

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

22 Ostatnio edytowany przez pyton79 (2010-08-27 23:33:49)

Odp: alkoholizm weekendowy

Potrzebne i to bardzo ,ale trafne.Ludzie nie chcą pracować nad sobą .
Podstawa to jak najczesciej rozmawiac, opowiadać o swoich dręczących sprawach poprawjać życie osobiste ,aha i oczywisćie pożycie seksualne jest bardzo ważne w związku.
A jak nie chce pracowac to go wiem ze łatwo sie mówi ale rozejdż się, staranie tylko z Twojej strony nie ma sensu .
Prędzej sie wykonczysz ......

23

Odp: alkoholizm weekendowy

Ja uważam, ze wypijanie prze faceta co sobote te 2 lub 3 piwka nie jest czymś nie normalnym, stwarzającym jakiś problem. Jak ma ochote to niech sobie wypija. Problem może pojawić sie wtedy, gdy on sobie nie bedzie mógł odpuścić, odmówić wypicia tego alkoholu a ty bedziesz chciała gdzieś wyjść, pojechać, wtedy to faktycznie może być uzależnienienie weekendowe od alkoholu. Trzeba wziać pod uwage ilość wypijanego trunku bo inaczej sie na takie coś patrzy jak wypija te 2, 3 piwa a nie np. 7 piw po których pewnie byłby nieźle narąbany.

Zmierzam do tego, że picie alkoholu nie jest czymś złym, jeśli pije sie w odpowiednich ilościach i z odpowiednią częstotliwością, kiedy wiesz, że masz już dość wiypite i kontrolujesz swoje zachowanie.

24

Odp: alkoholizm weekendowy

Alkohol zostal wymyslony przez ludzi dla ludzi - alr dla tych, ktorzy potrafia z niego korzystac.
Mozna wypic, zabawic sie ale tak, zeby nikt ani nic na tym nie ucierpialo.
Jezeli zas sa kolejne, rosnace problemy zwiazane z piciem - to trzeba pic przestac.
Jesli nie mozna przestac - trzeba sie leczyc.

Odp: alkoholizm weekendowy

a butelka wódki co sobote to za duzo czy za mało,poprosiłam go o jednego drinka chciałam wiedziec co zrobie a on mi dał i powiedział ale za to dasz na piwo brak słów sle była wojna zaczełam go wyzywac wiem nie powinnan ale mam dosc

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

26

Odp: alkoholizm weekendowy

I co zamierzasz dalej?
Będziesz tal przekładać rostanie z dnia na dzien ?
Pamiętaj im dalej dłużej tym gorzej..,.

Odp: alkoholizm weekendowy

poprostu juz nic nie wiem ......mam doła jak o tym wszystikm pomysle

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

28

Odp: alkoholizm weekendowy

Myślę, że nie powinnaś się przejmować. Mój mąż cały tydzień ciężko pracuje i ma stresującą pracę, początkowo w weekendy relaksował się kilkoma drinkami w domu sam, z czasem jednak zaczęłam zapraszać rodzinę i znajomych. Goście odwdzięczali się zaproszeniami do nich i łatwo było zorganizować na następny weekend wspólne wypady całymi rodzinami. W obecnym czasie wolne dni mamy wypełnione grą w kręgle, wycieczkami rowerowymi, kuligami i wyprawami motocyklowymi. Z racji, że ja również jestem kierowcą również w tej sytuacji mąż mógłby pić, ale zwyczajnie szkoda mu zabawy, tym bardziej, że jesteśmy już na "półmetku". Podsumowując trochę cierpliwości i kobiecej taktyki a wszystko się samo ułoży. Muszę jeszcze zganić Pyton79, chyba pełni tu funkcję dobij każdego.

Odp: alkoholizm weekendowy

dzieki kochana troche mi lepiej juz myslałam że tylko odejście od niego coś załatwi a a ty zapaliłaś mi czerwoną lampkę.

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

30

Odp: alkoholizm weekendowy

Wiem że to co piszę wgląda nie ciekawie ale....
Oki na jakiś czas milczę,powodzonka.

31

Odp: alkoholizm weekendowy

moj maz tez w kazdy weekend pil z kolegami,uwazal ze to mu sie nalezy po calotygodniowym dniu pracy.ja zostawala w domu pichcac obiadek,gdy wracal zalany podawalam obiadek,.teraz moj maz jest alkoholikiem nie tylko weekendowym.zareczam ze tak zaczyna sie nalogowe picie a konczy jako menel.

32

Odp: alkoholizm weekendowy

Ja uważam ze nie chodzi o samą częstotliwość i ilość picia ale o to jak ten alkohol wpływa na człowieka. Jeśli wywołuje dziwne zachowania, modyfikuje je, nadmiernie uspokaja, nadmiernie pobudza, człowiek kiedy go nie dostanie to również wpływa to na jego zachowanie, to wtedy na pewno można podciągnąć pod alkoholizm ale jeśli to się nie dzieje to nie. A po za tym gdy zaczyna się alkoholizm to już nie ma weekend czy nie weekend po prostu się pije.

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

33

Odp: alkoholizm weekendowy

Kami masz rację!
Osobiście mogę tak powiedzieć, że na 10 moich znajomych pijących, tylko dwóch po alkoholu jest spokojnych a reszcie agresor się włącza i to już nie jest ciekawe.
Kobiety tych facetów mają przechlapane...
Awantury po alkoholu i różne perypetie ...

34

Odp: alkoholizm weekendowy

To podsumujmy to co piszesz truskaweczko o nim:

- nie pije drinka tylko całą butelke ale on mówi co to na niego jest prawie nic
- jak bym mu ją zabrał to sie mocno wkurza
- on bardzo lubi pić sam stwierdza ze nie bedzie sie pokazywac ludziom bo to nie wypada bo to nie ładny obraz
- mówi że tak odpoczywa od wszystkich zmartwień

i o sobie:

- jak alkohol może sprawiać mu radość tego nie rozumiem
- ja go kocham i chce najlepiej dla nas dlaczego on tego nie rozumie to nie mam pojęcia
- wydaje mi sie że jak na jakis czas sie rozejdziemy on to przemysli bo wiem jaki on jest.

Twój mąż ma silny, emocjonalny stosunek do alkoholu, jest to dla niego ważny element spędzania czasu, relaksowania się. Nie używa alkoholu towarzysko tylko jak narkotyku, do zmieniania sobie nastroju. Pije go pomimo Twoich protestów i kłotni jakie to między wami rodzi co też dobitnie pokazuje jakie ma priorytety i co dla niego jest aktualnie atrakcyjniejsze (niestety alkohol bardziej niż Ty). Nawet zwiększanie się agresji nie daje mu sygnału, że powinien przystopować zgodnie z powiedzeniem - "nie umiesz pić to nie pij". Widać też, że ma dużą odporność na działanie alkoholu skoro butelka wódki to dla niego prawie nic. Choć z drugiej strony ma jakieś tam poczucie, że on sam po alkoholu to niełądny obrazek (alemimo tego spostrzeżenia nie zmienia swoich zwyczajów alkoholowych).
To wszystko oczywiście Twoja relacja i trodno go na tej podstawie diagnozować. Niemniej ten człowiek jest najpewniej uzależniony (diagnozę i tak powinien postawić specjalista).

Teraz o tym czego Ty nie rozumiesz. Alkohol sprawia mu przyjemność bo odgrywa pierwsze skrzypce w jego sposobie na relaks, na odstresowanie. Jak ktoś sięuzależnia to na pierwszym miejscu zawsze będzie alkohol. Będzie czekał na alkohol, bronił alkoholu, wybierał alkoholu. Dziwisz się, że on tego nie rozumie, że go kochasz. On to pewnie gdzieś w środku wie, ale jak poisałem wyżej...wybiera póki co alkohol.
To co jeszcze chcę Ci powiedzieć to, nie miej zbytniej nadzieji, że on przemyśli coś jak się rozejdziecie. Jemu potrzebne może być leczenie (bo alkoholizm to choroba) a nie rozstanie. Jak odejdziesz to on może co najwyżej podjąć abstynencję, być jakiś czas trzeźwy aby ci udowodnić że nie ma problemu. niestety, alkoholicy nie zdrowieją od samej abstynencji, oni potrzebują psychoterapii, spotkania z innymi alkoholikami, słowem leczenia. Tu nie ma co komu udowadniać i przekonywać ze się nie ma problemu. Trzeba wręcz odwrotnie, uznać, że ma się problem i podjąć to leczenie.

35

Odp: alkoholizm weekendowy

Nie chcę cie straszyć ,ale jest to alkoholizm twojego mężą. Napisalas , że nienawidzisz alkoholu ,bo miałaś ojca alkoholika. Zastanów sie dlaczego najczęściej córki alkoholików wychodzą za mąż też za alkoholika? Bez obrazy i z całym szacunkiem do ciebie .Bylas niedorosła i nieodpowiedzialna ,nikt ciebie nie nauczył ,bo kto  miał jak w domu byl alkohol. Twoja matka byla zajęta kontrolowaniem alkoholika i nie miała czasu na wychowywanie dzieci.Teraz ty robisz to samo już go kontrolujesz ,bo boisz sie , że za dużo wypije. Zadam ci pytanie ,gdzie jesteś ty ? Zapominasz o sobie ,żyjesz nim,myslisz za niego. Nie potrafisz o niczym innym myśleć jak o tej nadchodzącej sobocie. .... Alkoholizm jest to choroba i od dawna jest nazwana- CHOROBĄ RODZINNĄ-  Ty też jesteś chora -po pierwsze jesteś dzieckiem alkoholika ,a teraz żoną alkoholika. Jesteś współuzależniona od alkoholu chociaż go nie pijesz i nienawidzisz. Widzę ,że nie wiesz na czym polega ta choroba nie znasz symptomów tej choroby.Alkoholizm jest chorobą trwającą całe życie.Większośc alkoholików pije tylko w weekendy,ale nigdy nie są pewni,że będą w stanie skończyć picie wtedy,kiedy tego zapragną. Bardzo cie proszę znajdz w swojej miejscowości grupę  AL-ANON... Zapytaj księdza gdzie takie grupy są ? Najczesciej mieszczą sie przy kościołach i są anonimowe. Na grupie nie ma księdza są tylko osoby które mają problem taki jak ty. Byłam w takim związku małżenskim aż 23 lata. Powiem ci tak : choćbyś miała setki pomysłów i rad na jego wyleczenie nic nie zrobisz . Bo on musi sam dojrzeć do tego , że jest alkoholikiem. Ty go nie zmienisz !!!! Jedyne co możesz zrobić to pujśc na grupę al-anon. Tam dopiero poznasz kto to jest alkoholik . Na grupie nauczysz sie jak żyć z alkoholikiem .Nauczysz się ,że to ty jesteś na pierwszym miejscu. Zrozumiesz dlaczego to ty masz opiekować sie dorosłym dzieckiem , alkoholikiem ,którym jest twój mąż.  Lena .

36

Odp: alkoholizm weekendowy

Jeszcze raz ci napiszę,bo jest to temat ,który dotyczy również i mnie.A teraz coś o sobie! Nie jestem dzieckiem alkoholika w moim domu rodzinnym nigdy nie było alkoholu.Wiele razy zadawałam sobie to pytanie dlaczego wyszłam za mąż za alkoholika??? Jak już napisałam przeżyłam z nim aż 23 lata i rozwiedliśmy się. I wtedy zaczęły się moje problemy ,ale nie finansowe ,bo z tym sobie zawsze radziłam i nadal radzę. Myślałam ,że jak się rozwiodę to wszystko się skonczy. Jestem po rozwodzie około 10 lat i jestem sama.Ludzi których poznaję są to najczęściej osoby z problemem alkoholowym. Takie osoby jak my przyciągamy takich do siebie.Zeby to zmienić trzeba nad sobą pracować. Takie osoby jak ja czy ty, nie potrafimy żyć inaczej. Nasi mężowie pozbawili nas tego ,że mamy poczucie niskiej wartości.Wpędzili nas w ciągły lęk i strach.Mamy niską samoocenę o sobie, nie potrafimy siebie chwalić .Mamy poczucie wstydu ,bierzemy na siebie odpowiedzialnośc za picie męża. Nie potrafimy siebie kochać ,bo zapomnieliśmy o sobie. Obecnie pracuję nad sobą na grupie al-anon . Zaczęłam od poznawania siebie ,KIM JA JESTEM??? ? Musiałam cofnąć się do lat dziecinstwa . Nie było w moim domu alkoholu,ale były inne problemy. Wtedy rodzice z dziecmi nie rozmawiali na tematy wychowawcze tak jak dziś. Na wiele problemów z dziecinstwa do dziś nie znałam odpowiedzi.Dziś twierdzę ,że po prostu sami nie wiedzieli jak postępować z dziecmi.Wybaczyłam im to i pogodziłam się z tym.Takie były czasy a oni inaczej nie umieli.Dziś mam 55 lat i dopiero teraz zaczynam dojrzewać.Poznaje siebie i swoje wnętrze,uczę siebie kochać i doceniać. Podnoszę swoją wartość którą utraciłam w dziecinstwie a potem w małżenstwie.W terazniejszości nie dopuszczam do porażek , bo to ja jestem dla siebie najważniejsza .Zaczynam myśleć pozytywnie .Zostawiłam tamte problemy ,bo to już przeszłość .Nie bylo i nie jest to takie proste zostawic tą przeszłość ,bo to wraca. Ale jak się pracuje nad sobą to można dokonać cudu . Jest to bardzo szeroki temat . Jestem al-anonką i na wiele twoich pytan mogę ci odpowiedzieć . Lena.

37

Odp: alkoholizm weekendowy

To znowu ja ewe1lub musiałam zmienić login bo zapomniałam hasła (szkoda, że do konta zawsze pamiętam).
Bez urazy, mój ojciec też pił i źle traktował mamę po alkoholu. Wszystkie jego dzieci uważają, że był dobrym ojcem jednak fatalnym mężem na to jednak nie mieliśmy wpływu. Do czego zmierzam, widziałam już jako dziecko na czym polega alkoholizm i możliwe, że twój mąż jest również uzależniony. Jednak z tego co opisujesz wygląda to bardziej na uzależnienie psychiczne niż fizyczne. Różnica polega na tym, że alkoholik fizyczny nie potrafi funkcjonować gdy nie ma alkoholu we krwi więc pije cały czas (wielu w niezauważalnych ilościach po tajemnie), psychiczny w określonej sytuacji np. na meczu, z kumplami w pubie, podczas spotkań towarzyskich itp. zachowując przerwy. Jeżeli mąż pije tylko w weekendy dla relaksu możliwe, że ma problem. Przyczyn może być wiele: pije bo lubi, albo pije bo ty tego nie lubisz, a może po prostu pije bo niema nic ciekawszego do roboty. Porozmawiaj poważnie z mężem, spróbuj powiedzieć mu co czujesz ale zrób to delikatnie unikając oskarżeń. Pamiętaj aby w rozmowie podkreślać, że się o niego martwisz, i że zależy Ci na nim i waszym związku, bo zrozumiałam, że zależy. Nie daj się wyprowadzić z równowagi, jeżeli ma problem będzie atakował aby uniknąć tematu w tej sytuacji radzę się wycofać i spróbować innym razem. Problem nie powstał wczoraj więc rozmowa też może zostać rozłożona w czasie. Sama musisz się zastanowić czy chcesz z nim być i czy zależy Ci na tym związku na tyle aby przejść przez rozmowę ustalającą ewentualny problem a potem przez ewentualne leczenie, tym bardziej, że przez cały czas paradoksalnie on będzie najważniejszy bo to on ma problem, Ty możesz jedynie zająć miejsce przez ten czas wspierającej. Twoje wysiłki zostaną docenione dopiero po długim czasie jak on zrozumie, że bez Ciebie nie dał by sobie rady. Jeszcze jedna sprawa alkoholik nie zaczyna się leczyć bo mu choroba przeszkadza i się z nią źle czuje, tylko dlatego, że jego choroba przeszkadza i niszczy życie jego bliskich i go do tego w jakiś sposób zmuszą. Dla niego nie ma problemu, jemu z tym dobrze dopóki inni nie uświadomią mu co robi z ich życiem. To wszystko jednak w przypadku gdyby problem istniał. Osobiście wciąż uważam, iż facet jest przepracowany, próbuje się odprężyć butelką, która nie pomaga i wpada w frustrację bo jest rozczarowany i ma poczucie winy. Niestety reaguje agresją wobec Ciebie bo akurat jesteś pod ręką, później jest zły na samego siebie, że się tak zachował i szuka pocieszenia w butelce. Tak kółko może się toczyć jeszcze wiele weekendów dopóki mu nie uświadomisz co Ci robi. Cały czas mam jednak nadzieję, że inteligentnie odciągniesz go od "tej" formy spędzania wolnego czasu. Na koniec mam jeszcze pytanie: czy Twój mąż nie jest czasem pracoholikiem i może poza pracą nie wie co z sobą zrobić. Tak było kiedyś z moim.

Odp: alkoholizm weekendowy

witam powiem wam ze narazie jest ok wypije sobie dwa drinki duzo sie modli ,kiedys sie pokłócilismy i nasz mały zaczoł mocno płakac nie moglismy go uspokoic i on powiedział dosc tego wiecej nie bedzie tak zeby mój syn tak płakał jedno jeszcze powiedział ze go bardziej kocha niz mnie zabolało troche ale zemna jest tak samo zobaczymy co bedzie dalej

Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

? Paulo Coelho

Posty [ 1 do 38 z 81 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » alkoholizm weekendowy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018