Mam pytanie, czy istnieją prawdziwe kobiety, nie dziewczynki uzaleznione od rodziców,
czy kobieta moze być szczerym przyjacielem męzczyzny,
mam nietypową pracę, jestem człowiekiem morza, żona znalazla innego, czy to znaczy że jestem skazany na samotność,
tylko ze tak niepotrafię,
gdzie i jak te panie znaleźć ??
Podobne tematy
Człowiekiem morza, czyli marynarzem? Jeśli tak, to się nie dziwię, mało która kobieta chciałaby mieć męża, którego więcej nie ma niż jest.
Zgadza się, decyzję o podjęciu tej pracy podjeliśmy razem z moją byla, sama nawet zapisala mnie na uczelnie morską, aczkolwiek pobyt w domu zawsze był dla mnie piorytetem i maksymalnie go wykorzystywalem, nigdy nie uciekalem w morze staram sie przebywac taki sam okres czasu tu i tam.
Hm, w sumie jeśli podjęliście tą decyzję razem, ona namawiała Cię na to i pomagała Ci, a teraz nagle ma pretensje i znalazła innego, to nie fair. Babka sama nie wie czego chce najwidoczniej.
A co rozumiesz przez "dziewczynki uzależnione od rodziców"?
Mieszkalem w domku z tesciami, ale były dwa miaszkania w kyurym wszystko robilismy od podstaw, niewiedziala sama czego chce, a tak naprawde to robilismy wszystko pod jej rodzicow, byla nawet wsciekla ze nie jadę tą samą drogą co jej tata (np. na zakupy). Ja mam 35 lat zostalem sam, i bez zadnych srodkow, i na dodatek z brakiem dostepu do wlasnego syna, w tym kierunu juz dzialam.
Niedawno zyczliwi ludzie z tego prtalu pomogli mi zrozumiec wiele spraw, goscilem tu w dziale psychologia, chcialem popełnić samobójstwo, teraz ukladam sobie nowy swiat, niestety nie potrafię zyc samotnie, i te wszystkie zle emocje powracają. Nie mam zamiaru nikogo szkrzywdzic, szukam jakielkolwiek rady.
Pewnie gdzieś są takie,którym nie odbija podczas nieobecności męża. Większość jednak sobie nie radzi i po kilku latach pojawia się ktoś inny. Stąd powiedzenie"żona marynarza". Wiesz ile takich żon przychodzi do klubów w nadziei na "branie"? Widziałem na własne oczy. Włos się jeży... Kobiecie imponują marynarze,ale tylko przez pierwsze kilka miesięcy.
7 2009-12-28 18:36:57 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2009-12-28 18:39:22)
Nie ma co się dziwić, że kobiety niekoniecznie chcą mieć za mężów marynarzy, bo co to za związek, kiedy widuje się męża raz na kilka miesięcy lub tygodni, a do tego żyje się w ciągłym niepokoju, że będąc tak daleko - zdradza. Ale, jak napisałam, w przypadku autora tematu to była wspólna decyzja jego i żony, więc nie ma ona prawa mieć potem pretensji.
Co do kobiet-córeczek rodziców, to wzbudzają we mnie obrzydzenie tak samo jak maminsynkowie. W pewnym momencie zawsze trzeba się odciąć od rodziców, i to niekoniecznie dopiero po 30-tce. Ogólnie nie jestem za wspólnym mieszkaniem z rodzicami którejkolwiek ze stron, sądzę, że z tego zawsze wynikają jakieś kłopoty, nie mówiąc już o totalnym braku prywatności.
Nie ma co się przejmować samotnością, to nie będzie trwało wiecznie. Wiem, że łatwo powiedzieć to komuś, kto tylko stoi z boku, ale taka jest prawda. Nie wszystkie kobiety na świecie to potwory
Są też takie, które potrafią być partnerkami i zarazem przyjaciółmi. Swoją drogą, czemu wybrałeś właśnie taki zawód, skoro tak boisz się samotności?
Wczesniej pracowalem fizycznie po exportach i delegacjach, nastepnie prowadzilem działalnosc gospodarczą, a między tym poznałem ją , raczej to ona mnie, duzo mi pomogla, namówila mnie do dalszej nauki, ukończylem uczelnie morską, oczywiscie już pracując na morzu, a wybrałem ten zawód bo sądzilem że da nam to szczęscie, zresztą jej tata tez plywa i pokazywala mi że mozna w ten sposób tworzyć wspaniałą rodzinę, którą stać na wszystko, zależalo mi aby była szczęsliwa, więc myślę ze robilem wszystko pod nią i jej rodziców zapominając o sobie. Tak naprawdę, jak teraz na to patrzę, to nawet ze sobą szczerze nierozmawialismy,kiedy było coś nie po jej myśli, niebylo żadnej dyskusji tylko odrazu uciekala do mamy i oczywiście musiąlem przyznawac jej zawsze racje, nie chcę się tu rozczulać nad sobą, wiem że jest moim narkotyiem do którego niemam dostępu i juz niechcę miec, poprostu niewiem co mam począć dalej, jak wpełni powrocic do zycia, jak na nowo uwierzyć kobiecie