Witam zakłam ten wątek,ponieważ zaczynają mnie nudzić gadki o sexie,wibratorach,zranionych sercach,podłych facetach,łatwych kobietach.Chciałbym poznać wasze plany na przyszłość,jakimi jesteście ludźmi,co Was kręci,jakie zaplanowaliście sobie wakacje może same weckendy tylko bo wiadomo jak jest z wolnymi dniami.Może jakieś zmiany na lepsze w pracy w szkole co chcielibyście
osiągnąć,co zobaczyć. I wiadomo nie samym sexem związki stoją.Kto chce niech opowie co mu tam w duszy gra.Pozdrawiam.
Podobne tematy
Ja na weekendach uczę się w szkole policealnej, a na tygodniu robię praktyki. W wakacje zamierzam wyjechać jako opiekun kolonijny. Bardzo chciałabym dostać pracę w zawodzie związanym z wychowaniem, a moim marzeniem jest założenie czegoś w stylu domu środowiskowego dla bezdomnej młodzieży. Generalnie świetne dogaduję się z dzieciakami w każdym wieku i nie mam problemów z pozyskaniem autorytetu nawet u największych łobuzów, więc sądzę, że to moje powołanie.
Ponadto jestem miłośniczką RPG i gier komputerowych (jeśli ktoś chciałby ze mną w coś zagrać, to zapraszam
). Wolne wieczory spędzam przy dobrej książce i kubku herbaty. Pasjonuję się również militariami i uwielbiam ćwiczyć - ostatnio rozpoczęłam trening dla rosyjskich komandosów. Generalnie sądzę, że jestem silną babką, fajną, nie wstydzącą się swoich przekonań i starającą się zawsze być sobą.
3 2015-04-25 13:44:40 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-25 13:55:59)
Dam Ci namiar na fundacje'jaś i małgosia" w Łodzi znam ich osobiście założyli fundacje wiec pomogą na pewno w założeniu takiego domu.
Gram playstation,sege,na kompie gry strategiczne ostatnio w blitzkrieg 3 odpieram sowieckie natarcie na III rzeszę mam siły 1:30 wiec zarabiam baty i się cofam jestem już na terenie pomorza ale kamień na kamieniu nie pozostaje tam gdzie się wycofam.Oszczędzam jakieś 50% do obrony Berlina i co dziwne zmasowanego kontrataku na razie zbieram w tyłek ale w grze wywaliłem aliantów z terenu Niemiec.
Ćwiczę gram w piłkę jeszcze ale to już naprawdę koniec:)
ok moje przekonania hmm platforma obywatelska połknąłem haczyk i wstyd mi jak Boga kocham zagłosuje teraz na Pis.Mam kolegę z podstawówki co w wyborach samorządowych startował jako PO
zadzwonił czy byśmy mu kampanii nie poprowadzili(do dwóch nas zadzwonił)ja mówię ok ale chodź ze mną do urzędu pracy i zobacz jak tam jest zbył mnie ,ze po wyborach bo czasu nie ma heh no to wal się,poczułem wstręt a kumpel powiedział,że jakby wiedział zastrzelił by go w podstawówce.
Ja akurat nie przepadam za grami typowo strategicznymi, strasznie szybko mnie nudzą. Lubię takie, w których liczy się skill i koordynacja wzrowkowo-ruchowa, nastawione na rywalizację w typowym tego słowa znaczeniu.
Na wakacje jadę służbowo do Szwajcarii, a potem do Francji. Praca zajmie mi jakieś 4-5 h dziennie, więc będzie czas na odpoczynek i zwiedzanie. A co do marzeń, to chciałabym skończyć jeszcze behawiorystykę zwierząt, a później pracować już tylko ze zwierzętami. Chciałabym za 10 lat móc przejść na "emeryturę" i zajmować się głównie wolontariatem w fundacjach działających na rzecz zwierząt, w schroniskach itp. Fajnie byłoby mieć własne przedszkole dla zwierząt, ale nie wiem czy w Polsce ten pomysł by wypalił. Chyba, że rzeczywiście będę to robić charytatywnie, wtedy być może ktoś będzie chciał korzystać.
6 2015-04-25 14:02:40 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-04-25 14:03:50)
Plany-mam coś w rodzaju malutkiej szkółki językowej.Chciałabym ją rozszerzyć o języki azjatyckie.No i zorganizować kursy wakacyjne.Zabieram się do tego od paru lat ale zawsze szkoda mi wakacji na intensywną pracę ![]()
Hobby-narciarstwo,wyprawy rowerowe po świecie,generalnie zwiedzanie świata w każdy dozwolony sposób,szkolenie psiaków.
Wakacje w tym roku: od trzech lat nie byłam już w Bułgarii więc koniecznie trzeba tam wrócić,potem Turcja i Gruzja.Przy okazji wypad w Alpy Julijskie na via ferrata-obiecałam córce.
W ten weekend jesteśmy w letnim domu na wsi.Każdy robi co ma do roboty-ja trochę sprzątam,potem idę poskakać z córką na trampolinie a potem idziemy z psem do lasu.
Mąż może do nas dołączy ale z tego co wiem musi pracowników na budowie dopilnować.
Do szkoły już nie chodzę ![]()
Edit-cslady-ja mam plany na starość jakąś jamniczą fundację założyć i reaktywować dom tymczasowy dla jamników ![]()
Na wakacje jadę służbowo do Szwajcarii, a potem do Francji. Praca zajmie mi jakieś 4-5 h dziennie, więc będzie czas na odpoczynek i zwiedzanie. A co do marzeń, to chciałabym skończyć jeszcze behawiorystykę zwierząt, a później pracować już tylko ze zwierzętami. Chciałabym za 10 lat móc przejść na "emeryturę" i zajmować się głównie wolontariatem w fundacjach działających na rzecz zwierząt, w schroniskach itp. Fajnie byłoby mieć własne przedszkole dla zwierząt, ale nie wiem czy w Polsce ten pomysł by wypalił. Chyba, że rzeczywiście będę to robić charytatywnie, wtedy być może ktoś będzie chciał korzystać.
Mamy wiec wiele wspólnego bo nigdy bym nie wiedział ,że ktoś tu kocha zwierzaki:)
ja mam dwa konie,kilka psów i kotów i dwa szczury:)
To moje znajdy wychudzone zabiedzone ale akurat cóż mam naprawdę dobre i wrażliwe serce nikt u mnie nie czuje się zabiedzony moja córka uwielbia konie skacze na znajdach!!!! w konkursach nawet z zielonej górze zebrała 2 miejsce a ma 8 lat cóż konie pewno będą bo mnie lubią:)
8 2015-04-25 14:21:06 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-25 14:24:10)
Plany-mam coś w rodzaju malutkiej szkółki językowej.Chciałabym ją rozszerzyć o języki azjatyckie.No i zorganizować kursy wakacyjne.Zabieram się do tego od paru lat ale zawsze szkoda mi wakacji na intensywną pracę
Hobby-narciarstwo,wyprawy rowerowe po świecie,generalnie zwiedzanie świata w każdy dozwolony sposób,szkolenie psiaków.Wakacje w tym roku: od trzech lat nie byłam już w Bułgarii więc koniecznie trzeba tam wrócić,potem Turcja i Gruzja.Przy okazji wypad w Alpy Julijskie na via ferrata-obiecałam córce.
W ten weekend jesteśmy w letnim domu na wsi.Każdy robi co ma do roboty-ja trochę sprzątam,potem idę poskakać z córką na trampolinie a potem idziemy z psem do lasu.
Mąż może do nas dołączy ale z tego co wiem musi pracowników na budowie dopilnować.Do szkoły już nie chodzę
Edit-cslady-ja mam plany na starość jakąś jamniczą fundację założyć i reaktywować dom tymczasowy dla jamników
W Sadkowicach był do kupienia dworek 1224 m2 24 pokoje staw 5 hektarów całość zaniedbana na maxa 600 tys.Chciałem kupić i zrobić takie centrum szkoleniowe z odpoczynkiem,spacerami,łódkami.Kasę dostał bym z unii i od konserwatora zabytków nawet bym zł nie dołożył ale pan konserwator był innego zdania.Polska to dziwny kraj bo przynajmniej 15 miejsc pracy bym otworzył.No ale jak nie to nie sypie się do dziś:)
a jam mam znajdę sukę pokraicowną z jamnikiem boi się mnie jak cholera jak tylko się zbliżam sika i 4 łapy do góry.Ktoś musiał ją dobrze nap....ć
9 2015-04-25 14:21:50 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-25 14:28:52)
Edit-cslady-ja mam plany na starość jakąś jamniczą fundację założyć i reaktywować dom tymczasowy dla jamników
Bardzo fajny pomysł. Też myślałam o założeniu fundacji, bo zresztą kilka osób mnie na to namawia, ale nie mam jeszcze konkretnego pomysłu. A poza tym nie jestem na tyle doświadczona, by udźwignąć takie przedsięwzięcie. Chciałabym przez kilka lat popracować właśnie w fundacjach, zobaczyć jak to wszystko działa od kuchni, pomagać na ile mogę itp. A później zobaczymy co z tego wyniknie.
Kiedyś marzyło mi się własne gospodarstwo agroturystyczne z alpakami, owcami, dogoterapią itp. Ale to raczej pozostanie w sferze marzeń, gdyż kolidowałoby z innymi planami.
Ja akurat nie przepadam za grami typowo strategicznymi, strasznie szybko mnie nudzą. Lubię takie, w których liczy się skill i koordynacja wzrowkowo-ruchowa, nastawione na rywalizację w typowym tego słowa znaczeniu.
czyli menager piłkarski też gram ale on line:)
To pracuj nad nią słodko-kwaśny bo szkoda psiny.Długo ją masz?
Jamniki i jamnikowate to moje ukochane psy.Cudowny mają charakter:)
Cslady- ja trochę w psich fundacjach pracowałam jako studentka.Fajna sprawa ale roboty w cholerę.A pieniędzy też sporo trzeba.
Kiedyś miałam dom tymczasowy dla psiaków-to też fajne bo widzisz jak trafiają do Ciebie przerażone bidy,psy z problemami takimi,że nie da się ich na spacer wyprowadzić a po czasie widzisz jak odzyskują swobodę,są spokojne.I aż szkoda się z nimi rozstawać,ale cóż-takie są zasady domu tymczasowego...
Parę psów zostało u mnie na zawsze bo nikt ich nie chciał adoptować...
Ech,a propos dogoterapii-jakiś czas temu robiłam test mojemu psy czy się nadaje.Niestety,behawiorystka go zdyskwalifikowała.Ale mnie pochwaliła.
Że widać,że dużo z psem pracuję.
12 2015-04-25 14:46:10 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-25 14:48:36)
To pracuj nad nią słodko-kwaśny bo szkoda psiny.Długo ją masz?
Jamniki i jamnikowate to moje ukochane psy.Cudowny mają charakter:)Cslady- ja trochę w psich fundacjach pracowałam jako studentka.Fajna sprawa ale roboty w cholerę.A pieniędzy też sporo trzeba.
Kiedyś miałam dom tymczasowy dla psiaków-to też fajne bo widzisz jak trafiają do Ciebie przerażone bidy,psy z problemami takimi,że nie da się ich na spacer wyprowadzić a po czasie widzisz jak odzyskują swobodę,są spokojne.I aż szkoda się z nimi rozstawać,ale cóż-takie są zasady domu tymczasowego...
Parę psów zostało u mnie na zawsze bo nikt ich nie chciał adoptować...Ech,a propos dogoterapii-jakiś czas temu robiłam test mojemu psy czy się nadaje.Niestety,behawiorystka go zdyskwalifikowała.Ale mnie pochwaliła.
Że widać,że dużo z psem pracuję.
2,5 miesiąca boi się mnie jak ognia no wreszcie ktoś się mnie w domu boi:)
ale wcale jej nie przeszkadza jak daje jej jedzenie jest pierwsza.No i naciąga mnie na lepsze kąski bo to malutki piesek jest:)
To pracuj nad nią słodko-kwaśny bo szkoda psiny.Długo ją masz?
Jamniki i jamnikowate to moje ukochane psy.Cudowny mają charakter:)Cslady- ja trochę w psich fundacjach pracowałam jako studentka.Fajna sprawa ale roboty w cholerę.A pieniędzy też sporo trzeba.
Kiedyś miałam dom tymczasowy dla psiaków-to też fajne bo widzisz jak trafiają do Ciebie przerażone bidy,psy z problemami takimi,że nie da się ich na spacer wyprowadzić a po czasie widzisz jak odzyskują swobodę,są spokojne.I aż szkoda się z nimi rozstawać,ale cóż-takie są zasady domu tymczasowego...
Parę psów zostało u mnie na zawsze bo nikt ich nie chciał adoptować...Ech,a propos dogoterapii-jakiś czas temu robiłam test mojemu psy czy się nadaje.Niestety,behawiorystka go zdyskwalifikowała.Ale mnie pochwaliła.
Że widać,że dużo z psem pracuję.
To prawda, w fundacjach roboty jest od groma. Pieniądze to może mniejszy problem, bo znam sporo osób, które wyłożyłyby mi pieniądze, gdybym założyła fundację. Ale dla mnie to właśnie wielkie przedsięwzięcie pod względem organizacyjnym i sądzę, że kierowanie taką fundacją wymaga sporo wiedzy i umiejętności. W każdym razie tak to się przedstawia w fundacjach, w których ja pracowałam i do których nadal zaglądam. Na razie nie czuję się na siłach, ale jak będę starsza i bardziej doświadczona pod każdym względem, to dlaczego nie.
Jeden z moich psów nadaje się do dogoterapii. Wybrałam go pod tym kątem, gdy był malutki, bo chciałam z nim chodzić do hospicjów. Odbyliśmy kursy i przez rok albo dwa chodziłam z nim do hospicjum dla dzieci. A później zrobiłam sobie przerwę. Sama to sobie tłumaczyłam tym, że mam za dużo obowiązków, ale to raczej było ciężkie psychicznie, zwłaszcza, że chodziło o małe dzieci.
14 2015-04-25 14:56:28 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-25 14:59:42)
gojka102 napisał/a:To pracuj nad nią słodko-kwaśny bo szkoda psiny.Długo ją masz?
Jamniki i jamnikowate to moje ukochane psy.Cudowny mają charakter:)Cslady- ja trochę w psich fundacjach pracowałam jako studentka.Fajna sprawa ale roboty w cholerę.A pieniędzy też sporo trzeba.
Kiedyś miałam dom tymczasowy dla psiaków-to też fajne bo widzisz jak trafiają do Ciebie przerażone bidy,psy z problemami takimi,że nie da się ich na spacer wyprowadzić a po czasie widzisz jak odzyskują swobodę,są spokojne.I aż szkoda się z nimi rozstawać,ale cóż-takie są zasady domu tymczasowego...
Parę psów zostało u mnie na zawsze bo nikt ich nie chciał adoptować...Ech,a propos dogoterapii-jakiś czas temu robiłam test mojemu psy czy się nadaje.Niestety,behawiorystka go zdyskwalifikowała.Ale mnie pochwaliła.
Że widać,że dużo z psem pracuję.
To prawda, w fundacjach roboty jest od groma. Pieniądze to może mniejszy problem, bo znam sporo osób, które wyłożyłyby mi pieniądze, gdybym założyła fundację. Ale dla mnie to właśnie wielkie przedsięwzięcie pod względem organizacyjnym i sądzę, że kierowanie taką fundacją wymaga sporo wiedzy i umiejętności. W każdym razie tak to się przedstawia w fundacjach, w których ja pracowałam i do których nadal zaglądam. Na razie nie czuję się na siłach, ale jak będę starsza i bardziej doświadczona pod każdym względem, to dlaczego nie.
Jeden z moich psów nadaje się do dogoterapii. Wybrałam go pod tym kątem, gdy był malutki, bo chciałam z nim chodzić do hospicjów. Odbyliśmy kursy i przez rok albo dwa chodziłam z nim do hospicjum dla dzieci. A później zrobiłam sobie przerwę. Sama to sobie tłumaczyłam tym, że mam za dużo obowiązków, ale to raczej było ciężkie psychicznie, zwłaszcza, że chodziło o małe dzieci.
nie wiem gdzie mieszkach ale czasami w różnych ośrodkach nie ma schroniska wtedy skalkuluj koszty i ubiegaj się o miejską dotacje.Jak będzie trzeba wypełnię Ci takie coś:)Zawsze te kilkadziesiąt tyś się przyda.
Jakiś wielkich planów na przyszłość nie mam. W zasadzie to osiągnąłem wszystko co osiągnąć chciałem. Mam niezłą pracę, która czasami mnie wkurza ale ogólnie jest w porządku. Mam pozycję i ludzie mnie szanują. Mam śliczną żonę i dziecko w drodze. I to właśnie głównie w okół niedługiego pojawienia się bobaski.
No własnie i w związku z tym na wakacje planów nie ma. Miałem wyjechać znów służbowo na dwa tygodnie za granicę, ale się z tego wykręciłem. Pewnie wyjedziemy, ale na krótko. 4-5 dni i to raczej w Polsce. Urlop zostawiam na narodziny córeczki;)
Co do hobby to sporty siłownie i praca nad własnym ciałem (przez lata przegrana, ale ostatnio idzie super), dobra książka i gry rpg w które jednak gram ostatnio dużo mniej z braku czasu.
Ja dziś wybrałem się z żoną na spacer pogoda super,przekopałem wiec szafę i założyłem takie bardziej letnie ciuchy.I cholera ostatnio na spacerze byliśmy chyba będąc na wakacjach na Węgrzech.Kobieta zjadła lody jakieś ciastka ja nie za bardzo lubię wiec jak już to chłodne piwko zamówiłem plus czarna kawa i tak się zastanawiam bo ostatnio ktoś mi wyjada z lodówki moje kiszone ogórki:)i tak jakoś ze 3 godziny mi zeszły na spacerze.Wakacje tu wybieramy się w czerwcu na dosłownie kilka dni do Oslo w Norwegii a w sierpniu do Włoch do Triestu(miasto które powstało w czasach Imperium Rzymskiego)mam nadzieję ,że wracając zawadzimy o Węgry mam dziwną słabość do tego kraju mimo iż porozumiewam się z nimi po angielsku.Podoba mi się tam cholernie ludzie mili uczciwi co ja roztrzepaniec miałem okazję poznać raz żona w knajpie zostawiła torebkę a ja zostawiłem chyba z 5 piw na ławce w reklamówce i o dziwo wisiała w tym samym miejscu.Na wrzesień zaplanowałem początkowo we dwóch(z kolegą)wyprawę do zakazanej strefy po wybuchu Elektrowni w Czernobylu.Ale jest już nas 3 a 2 się waha idealnie było by tak 10 osób bo wtedy bus startował by ode mnie z pod domu a tak musimy do W-wy się dostać.Jeśli chodzi o plany zawodowe nie przewiduje nic nowego dalej pracujemy z żona sami na siebie.Nie wiem jak to jest na etacie bo nigdy tak nie pracowałem ale z relacji kolegów znajomych wiem ,ze bywa różnie.Majówkę na działce planuje spędzić w ciszy lasu i przy grilu wyłączę się na te parę dni.
Też mam słabość do Węgier a w szczególności Budapesztu. W zeszłym roku byłem dwa razy.
Tak, Budapeszt jest piękny. Lubiłam po nim spacerować zwłaszcza nocą. Teraz uczę się węgierskiego, więc przy kolejnym wyjeździe będzie okazja, by pomówić w tym języku zamiast po angielsku. ![]()
Nie mam jakichś planów. Nie wiem co ze sobą zrobić. Pojęcia nie mam. Nie wiem czy szukać pracy czy jeszszcze gdzies pojechac, w senie jakis wolontariat czy cos takiego. Nie wiem czy konczyc drugi kierunek czy nie. Więc właściwie mój plan to brak to brak planów...
Tak, Budapeszt jest piękny. Lubiłam po nim spacerować zwłaszcza nocą. Teraz uczę się węgierskiego, więc przy kolejnym wyjeździe będzie okazja, by pomówić w tym języku zamiast po angielsku. smile
cslady, i jak Ci idzie nauka? dla mnie ten język wydaje się strasznie trudny, ni w ząb podobny do jakiegokolwiek innego ![]()
Na wakacje jadę służbowo do Szwajcarii, a potem do Francji. Praca zajmie mi jakieś 4-5 h dziennie, więc będzie czas na odpoczynek i zwiedzanie. A co do marzeń, to chciałabym skończyć jeszcze behawiorystykę zwierząt, a później pracować już tylko ze zwierzętami. Chciałabym za 10 lat móc przejść na "emeryturę" i zajmować się głównie wolontariatem w fundacjach działających na rzecz zwierząt, w schroniskach itp. Fajnie byłoby mieć własne przedszkole dla zwierząt, ale nie wiem czy w Polsce ten pomysł by wypalił. Chyba, że rzeczywiście będę to robić charytatywnie, wtedy być może ktoś będzie chciał korzystać.
Jak założysz, to pierwszą wolontariuszkę już masz. <3
A jakie są moje plany? Ciężko powiedzieć. Skończyć pięknie studia, zrobić doktorat, cały czas się dokształcać i to w różnych dziedzinach. Umieć porozmawiać na każdy temat, przeczytać jak najwięcej książek i jak najwięcej dobrych filmów zobaczyć. Wydać książkę. Założyć wydawnictwo na własne potrzeby, żeby się zyskiem nie dzielić ;p i utrzymywać się z tego. Kupić dom na obrzeżach dużego miasta i mieć przynajmniej 4 konie. Być niezależna od wszystkiego i wszystkich nie tylko pod względem finansowym, ale i życiowym, co właśnie pisanie książek by umożliwiło - żebym w dowolnym momencie mogła spełniać swoje zachcianki, obojętnie, czy to wyjście w środku nocy po batonika do nocnego, czy to przeprowadzka na parę miesięcy do innego miasta/kraju. Zarabiać tyle, żeby móc pomagać zwierzętom. Kotom. Koniom. Kotom. Psom. Kotom. Wszystkim. Kotom.
leukonoe, nauka idzie dość dobrze. Sądzę, że umiałabym dogadać się na takie turystyczne potrzeby. Chyba dużym plusem przy nauce jest to, że już kilka języków znam. Fakt, że nie ma wielu podobieństw między węgierskim a językami romańskimi, ale ogólnie jest łatwiej. Najbardziej pomaga mi chyba... znajomość polskiego. Gdyby moim pierwszym językiem był taki francuski albo angielski, to węgierski byłby kosmosem. A polski to bardzo trudny język i skoro go znamy, to może być tylko lepiej. Oglądałam różne rankingi najtrudniejszych języków świata i zawsze na pierwszym miejscu był polski albo węgierki, zależy od rankingu. Jeszcze chiński i języki arabskie są uważane za trudne, ale już z innych względów niż gramatyka.
Eileen, zapamiętam! Odkładam już pieniądze, więc jeśli za 3-4 lata nadal będziesz chętna, to świetnie.
A tak z ciekawości, studiujesz jakiś kierunek humanistyczny? Masz bardzo lekkie pióro, więc nie wiem dlaczego obstawiałam polonistykę. Ja kiedyś razem z koleżanką myślałam o założeniu wydawnictwa, które zajmowałoby się bajkami dla dzieci. Koleżanka jest po Akademii Artystycznej, więc zajęłaby się ilustrowaniem, a ja miałabym pisać. Może poczuję wenę, gdy będę miała dzieci, bo na razie robię sobie przerwę od pisania. Na studiach pisałam bardzo dużo różnych rzeczy, więc już czuję przesyt.
Studiuję informatykę.
Trochę na zasadzie "jak się okażę koszmarkiem w pisarskim świecie, to przynajmniej w nielubianej pracy pensja będzie osłodą".
No i to, że ja lubię siedzieć "przy komputerze", interesuje mnie wszystko, co z tym związane, ale nie chciałabym tak pracować. Jedyny plus to to, że łatwo w tym zawodzie o pracę w charakterze freelancera, co jest dla mnie wielkim plusem. A pomysł wydawnictwa od dziecka mi się podobał, od kiedy babcia mi powiedziała, że z takiego powodu Chmielewska założyła swoje. Chmielewską lubię, jej styl lubię, wydawnictwo mogę sobie "odgapić". ![]()
23 2015-04-26 23:41:42 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-26 23:42:02)
To mnie zaskoczyłaś, bo nie spodziewałam się takiego kierunku. A doktorat też planujesz z informatyki? To musi być jakiś kosmos.
Studiuję informatykę.
Trochę na zasadzie "jak się okażę koszmarkiem w pisarskim świecie, to przynajmniej w nielubianej pracy pensja będzie osłodą".
No i to, że ja lubię siedzieć "przy komputerze", interesuje mnie wszystko, co z tym związane, ale nie chciałabym tak pracować. Jedyny plus to to, że łatwo w tym zawodzie o pracę w charakterze freelancera, co jest dla mnie wielkim plusem. A pomysł wydawnictwa od dziecka mi się podobał, od kiedy babcia mi powiedziała, że z takiego powodu Chmielewska założyła swoje. Chmielewską lubię, jej styl lubię, wydawnictwo mogę sobie "odgapić".
Życzę wiec powodzenia w spełnianiu swych marzeń bo to one są dla nas najważniejsze.Pierwszy raz ktoś właśnie napisał,ze chce pisać książki nigdy takich znajomych nie miałem.Wiec kto wie mam nadzieję,że się uda!I ja starszy 43 letni stary piernik poczytam coś ciekawego wreszcie.Pozdrowionka.:)
ja robie po pracy kursy grafiki komputerowej i w wolnych chwilach projektuje sobie ubrania ![]()
Plany:
-zaręczyć się (już 8 maja podczas weekendu w Zakopanem)
-założyć rodzinę
-rozwijać pasję (muzyka)
Hobby:
-jak wcześniej wspomniałem-muzyka, konkretnie rap (tworzenie podkładów, pisanie tekstów,, rapowanie oraz realizacja nagrań)
Wakacje:
-jeszcze nie planowałem, ale myślę, że pojadę nad polskie morze wraz z ukochaną
Weekendy:
-spotkania ze znajomymi oczywiście w towarzystwie ukochanej. Nie preferuję weekendów w klubach, wolę domówki, puby i z racji pory roku grille oraz ogniska
Praca:
-W skrócie:praca biurowa
-Z racji tego, że wcześniej wspomniana pasja przynosi mi pewne dochody to myślę, że mogę to uznać jako dodatkową pracę
Szkoła:
-ukończone studia ekonomiczne (licencjat)
-w planach ukończenie drugiego kierunku związanego z zainteresowaniami. Myślę o dziennikarstwie bądź resocjalizacji (jeśli oczywiście czas na to pozwoli, choć nie zapowiada się)
Pozdrawiam
W zasadzie to już starsza panie ze mnie ![]()
Więc w wakacje w ramach odmładzania poprzez spełnianie swoich marzeń ze szczenięcych lat (znaczy się nastoletnich) wybieram się na Przystanek Woodstock. Gdzie mam zamiar zaliczać wszystkie dostępne atrakcje (no, może bez kąpieli błotnych;)) W planach mam zrobić fajny reportaż fotograficzny z całej imprezy. Ze szczególnym uwzględnieniem portretów ciekawych osobników, których zapewne tam spotkam wiele. Poza tym mam zamiar korzystać z luzu wakacyjnego, który pozwala na "manie gdzieś" to co inni sądzą o czterdziestolatce w krótkich spodenkach i fantazyjnej fryzurze wykreowanej przez noc w namiocie, długich kolejek do pryszniców oraz braku lusterka ![]()
To mnie zaskoczyłaś, bo nie spodziewałam się takiego kierunku. A doktorat też planujesz z informatyki? To musi być jakiś kosmos.
Nie wiem. To zależy od tego, gdzie - JAK JUŻ BĘDĘ DOROSŁA
- będę pracować. Jak mi nic ciekawszego nie przyjdzie do łba, to chciałabym wykładać na uczelniach, bo jest tak cuuudownie mało godzin, więc może i ta nieszczęsna informatyka być. Chociaż to by mi się chyba za szybko znudziło.
Znaczy, nie wykładanie, tylko przedmiot(y) wykładane. Uczyć, tłumaczyć lubię, wtedy nawet wykazuję się nieziemską jak na mnie cierpliwością, chociaż wolałabym właśnie coś innego. Ale na pewno nie literaturoznawstwo, prędzej językoznawstwo. Chociaż ja nigdy nie byłam fanką polskiego, zawsze wolałam matmę. <rozdarta_ja> Tak czy siak skończenie informatyki mi nie zaszkodzi, bo zawsze się przyda. Zresztą, mi się przyda skończenie i ostateczne wybrane czegokolwiek, zważywszy na to, że pracuję, pisząc teksty, studiuję informatykę, a wcześniej miałam "przygodę" ze szkołą aktorską i pracą w teatrze. Więc no... póki nic mi nie odbije, to siedzę na tyłku. Doktoratem się pomartwię później.
Życzę wiec powodzenia w spełnianiu swych marzeń bo to one są dla nas najważniejsze.Pierwszy raz ktoś właśnie napisał,ze chce pisać książki nigdy takich znajomych nie miałem.Wiec kto wie mam nadzieję,że się uda!I ja starszy 43 letni stary piernik poczytam coś ciekawego wreszcie.Pozdrowionka.smile
Dziękuję. ![]()
29 2015-04-29 22:53:18 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-04-29 22:55:22)
Plany? Dokończyć, to co zaczęłam, zamknąć pewien etap życia i rozpocząć nowy. Hobby to łyżwiarstwo figurowe. Nic mnie tak nie relaksuje jak śmiganie na łyżwach, będe się chwalić - umiem to robić profesjonalnie
- pozostałość po młodzieńczych czasach. Wakacje? Rozgrzany piach, szumiące fale morskie, błękit nieba i sporty zimowe latem, czyli narty wodne. Aktualnie w planach Ziemia Święta.Weekendy? Bez sprzątania. Najchętniej samochodowe wycieczki, aktualnie zwiedzam stare zamki, ruiny zamków. Praca? Nauka? Wciąż w moim życiu obecna.
30 2015-04-30 08:59:19 Ostatnio edytowany przez Eileen (2015-04-30 09:00:00)
Łyżwiarstwo figurowe, jaram się.
Zawsze chciałam, coś tam próbowałam, ale raczej średnio wychodziło, nie da się jednak przenieść akrobatyki na lód na własną rękę (najczęściej wychodzi przenoszenie na... tyłek. Mocno bolący tyłek na koniec prób).
Aleee jak mi się to podoba.
Podziwiam. ![]()
31 2015-04-30 18:29:03 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-30 18:35:59)
Łyżwiarstwo figurowe, jaram się.
Zawsze chciałam, coś tam próbowałam, ale raczej średnio wychodziło, nie da się jednak przenieść akrobatyki na lód na własną rękę (najczęściej wychodzi przenoszenie na... tyłek. Mocno bolący tyłek na koniec prób).
Aleee jak mi się to podoba.
Podziwiam.
Grałem w hokeja ważę 95 kg mogę się w lodowego anioła stróża wcielić:) Ty skacz a ja w razie co będę łapał panią redaktor:)
Ok będę łapał Was obie;) nie doczytałem:)
Sony wiec mamy podobne zamiłowania ale po zwiedzaniu zamków obowiązkowa kuchnia i trunki ze starego zamczyska:)
Eileen napisał/a:Łyżwiarstwo figurowe, jaram się.
Zawsze chciałam, coś tam próbowałam, ale raczej średnio wychodziło, nie da się jednak przenieść akrobatyki na lód na własną rękę (najczęściej wychodzi przenoszenie na... tyłek. Mocno bolący tyłek na koniec prób).
Aleee jak mi się to podoba.
Podziwiam.
Grałem w hokeja ważę 95 kg mogę się w lodowego anioła stróża wcielić:) Ty skacz a ja w razie co będę łapał panią redaktor:)
Ok będę łapał Was obie;) nie doczytałem:)
Sony wiec mamy podobne zamiłowania ale po zwiedzaniu zamków obowiązkowa kuchnia i trunki ze starego zamczyska:)
Dobra. Ja umiem jeździć, to będę ją uczyć, Ty się jakoś utrzymujesz na śliskim,to będziesz udawał, że ją asekurujesz
A tak na poważnie. Grałeś zawodowo?
PS. Zamki to moja pasja.
33 2015-04-30 21:06:22 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-30 21:14:48)
słodko-kwaśny napisał/a:Eileen napisał/a:Łyżwiarstwo figurowe, jaram się.
Zawsze chciałam, coś tam próbowałam, ale raczej średnio wychodziło, nie da się jednak przenieść akrobatyki na lód na własną rękę (najczęściej wychodzi przenoszenie na... tyłek. Mocno bolący tyłek na koniec prób).
Aleee jak mi się to podoba.
Podziwiam.
Grałem w hokeja ważę 95 kg mogę się w lodowego anioła stróża wcielić:) Ty skacz a ja w razie co będę łapał panią redaktor:)
Ok będę łapał Was obie;) nie doczytałem:)
Sony wiec mamy podobne zamiłowania ale po zwiedzaniu zamków obowiązkowa kuchnia i trunki ze starego zamczyska:)Dobra. Ja umiem jeździć, to będę ją uczyć, Ty się jakoś utrzymujesz na śliskim,to będziesz udawał, że ją asekurujesz
![]()
![]()
A tak na poważnie. Grałeś zawodowo?
PS. Zamki to moja pasja.
Tak na poziomie 2 i 3 ligi choć to bardziej w Polsce amatorka niż jakaś liga:)Morda nie raz rozbita czasem dość dobrze jak gość naprawdę dobry był ale go wtedy pociąłem parę razy kijem czasem dobiłem do bandy aż ledwo oddychał szacunek musiałem sobie wyrobić:)
Jestem historykiem z wykształcenia i uwielbiam coś co już dawno minęło chce czuć ten czas tę stęchliznę starych czasów ten dotyk kamieni ,które do mnie mówią ech długo tak mogę:)
PS Mecz z Węgrami oczywiście oglądałem jak i wszystkie inne:) co mi dał hokej hmm może to banalne ale pewność siebie arogancję no i oczywiście brak strachu nawet kark jak mi w oczy spojrzy to mu rurka mięknie:)
34 2015-04-30 21:33:41 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-04-30 21:38:31)
SonyXperia napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:Grałem w hokeja ważę 95 kg mogę się w lodowego anioła stróża wcielić:) Ty skacz a ja w razie co będę łapał panią redaktor:)
Ok będę łapał Was obie;) nie doczytałem:)
Sony wiec mamy podobne zamiłowania ale po zwiedzaniu zamków obowiązkowa kuchnia i trunki ze starego zamczyska:)Dobra. Ja umiem jeździć, to będę ją uczyć, Ty się jakoś utrzymujesz na śliskim,to będziesz udawał, że ją asekurujesz
![]()
![]()
A tak na poważnie. Grałeś zawodowo?
PS. Zamki to moja pasja.Tak na poziomie 2 i 3 ligi choć to bardziej w Polsce amatorka niż jakaś liga:)Morda nie raz rozbita czasem dość dobrze jak gość naprawdę dobry był ale go wtedy pociąłem parę razy kijem czasem dobiłem do bandy aż ledwo oddychał szacunek musiałem sobie wyrobić:)
Jestem historykiem z wykształcenia i uwielbiam coś co już dawno minęło chce czuć ten czas tę stęchliznę starych czasów ten dotyk kamieni ,które do mnie mówią ech długo tak mogę:)
PS Mecz z Węgrami oczywiście oglądałem jak i wszystkie inne:) co mi dał hokej hmm może to banalne ale pewność siebie arogancję no i oczywiście brak strachu nawet kark jak mi w oczy spojrzy to mu rurka mięknie:)
Z hokejem mam tyle wspólnego co tafla lodowiska, a z 3 ligą hokeja kojarzy mi się jedynie ładna pani minister
W każdym razie łyżwiarstwo w moim życiu jest naprawdę pięknym wspomieniem, czymś takim nie do końca zrealizowanym - w mieście, w którym mieszkałam i mieszkam nadal, w czasach kiedy trenowałam, nie było kadry do w pełni profesjonalnego treningu, musielibyśmy przenieść się wtedy do Łodzi lub Gdańska a to nie wchodzilo w rachubę, więc łyżywy pozostały jako przygoda młodych lat...
Zamki. Nie wiem czemu je tak uwielbiam. Szczególne ruiny. Nie jestem historykiem, miałam do czynienia jedynie z historią prawa, ale tam o zamkach jak na lekarstwo
A w jakim województwie naszego pięknego kraju działasz?
Mieszkam w Łodzi od urodzenia.I ja kocham swoje miasto mimo iż miałem styczność z innymi.Tu jest moje miejsce i tu czuję się najlepiej.Łódź albo można kochać lub nienawidzić:)
słodko-kwaśny napisał/a:Eileen napisał/a:Łyżwiarstwo figurowe, jaram się.
Zawsze chciałam, coś tam próbowałam, ale raczej średnio wychodziło, nie da się jednak przenieść akrobatyki na lód na własną rękę (najczęściej wychodzi przenoszenie na... tyłek. Mocno bolący tyłek na koniec prób).
Aleee jak mi się to podoba.
Podziwiam.
Grałem w hokeja ważę 95 kg mogę się w lodowego anioła stróża wcielić:) Ty skacz a ja w razie co będę łapał panią redaktor:)
Ok będę łapał Was obie;) nie doczytałem:)
Sony wiec mamy podobne zamiłowania ale po zwiedzaniu zamków obowiązkowa kuchnia i trunki ze starego zamczyska:)Dobra. Ja umiem jeździć, to będę ją uczyć, Ty się jakoś utrzymujesz na śliskim,to będziesz udawał, że ją asekurujesz
![]()
![]()
A tak na poważnie. Grałeś zawodowo?
PS. Zamki to moja pasja.
Piszę się w ciemno.
Pod warunkiem, że to:
ale go wtedy pociąłem parę razy kijem czasem dobiłem do bandy aż ledwo oddychał szacunek musiałem sobie wyrobić:)
nie będzie należało do metod edukacyjnych.
![]()
37 2015-05-01 07:41:25 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-05-01 07:53:08)
słodko-kwaśny napisał/a:SonyXperia napisał/a:Dobra. Ja umiem jeździć, to będę ją uczyć, Ty się jakoś utrzymujesz na śliskim,to będziesz udawał, że ją asekurujesz
![]()
![]()
A tak na poważnie. Grałeś zawodowo?
PS. Zamki to moja pasja.Tak na poziomie 2 i 3 ligi choć to bardziej w Polsce amatorka niż jakaś liga:)Morda nie raz rozbita czasem dość dobrze jak gość naprawdę dobry był ale go wtedy pociąłem parę razy kijem czasem dobiłem do bandy aż ledwo oddychał szacunek musiałem sobie wyrobić:)
Jestem historykiem z wykształcenia i uwielbiam coś co już dawno minęło chce czuć ten czas tę stęchliznę starych czasów ten dotyk kamieni ,które do mnie mówią ech długo tak mogę:)
PS Mecz z Węgrami oczywiście oglądałem jak i wszystkie inne:) co mi dał hokej hmm może to banalne ale pewność siebie arogancję no i oczywiście brak strachu nawet kark jak mi w oczy spojrzy to mu rurka mięknie:)Z hokejem mam tyle wspólnego co tafla lodowiska, a z 3 ligą hokeja kojarzy mi się jedynie ładna pani minister
W każdym razie łyżwiarstwo w moim życiu jest naprawdę pięknym wspomieniem, czymś takim nie do końca zrealizowanym - w mieście, w którym mieszkałam i mieszkam nadal, w czasach kiedy trenowałam, nie było kadry do w pełni profesjonalnego treningu, musielibyśmy przenieść się wtedy do Łodzi lub Gdańska a to nie wchodzilo w rachubę, więc łyżywy pozostały jako przygoda młodych lat...
Zamki. Nie wiem czemu je tak uwielbiam. Szczególne ruiny. Nie jestem historykiem, miałam do czynienia jedynie z historią prawa, ale tam o zamkach jak na lekarstwo
![]()
A w jakim województwie naszego pięknego kraju działasz?
I tu się mylisz bo pani minister poniekąd ma racje 3 ligi istnieją i jak najbardziej grają ale tak jak napisałem pełna amatorka bo większości stowarzyszeń po prostu nie stać na wpisowe do ligi zawodowej.Przykład z mojego miasta niby nic nie ma a jednak jest i sekcja np juniorów co roku jest uszczuplana przez kluby hokejowe z ex.Istnieje dzięki kilku zapaleńcom i na takiej zasadzie działają te ligi amatorszczyzna bo taki prawdziwy hokej jest ledwo w 4 województwach w Polsce.
A awanse spadki nic takiego u nas nie ma jeśli powiedzmy znajduje się ktoś poważny i chce to jakoś rozkręcić to co najwyżej doklejają go do ligi.Kiedyś w Łodzi grał w Hokeja ŁKS i tam zdobywałem szlify jako młody szczawik w 90 latach padło to wszystko,były próby odratowania a to na krótko Boruta Zgierz powstał ale co to za granie na powietrzu?Potem lata totalnej zapaści i gry właśnie na zasadzie zapaleńców z innych miast.Teraz jakoś powoli powoli się to podnosi zobaczymy.To też przeważyło ,że zacząłem chodzić grać w piłkę no bo co miałem kupić sobie rolki z kijem sam po osiedlu jeździć?Do dziś nie mogę się pogodzić z upadkiem sekcji hokeja w Łodzi.Dziś coś tam rzeźbimy w 2 lidze (odpowiednik 3:)) a wiec aż tak dużo się pani minister nie pomyliła:)
Oczywiście, że jest 3 liga. Nawet w moim mieście. Żółwie Piła:) Co ciekawe 3 liga ma już nawet dwie grupy bo jest coraz więcej zespołów:)
39 2015-05-01 22:05:07 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-05-01 22:05:52)
Panowie
wierzę Wam na słowo, nigdy w zyciu w hokeja nie grałam
Eileen, ja ze swojej strony obiecuję, że będę stosować wobec Ciebie na lodzie metodę marchewki, nie kija ![]()