netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co myślicie o introwertykach ?

9 odpowiedzi4 895 wyświetleńzałożony przez Tajemniczy Pan, 03.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co myślicie o introwertykach ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Co myślicie o introwertykach ?

Witam

Pytanie jak w temacie. Czytając kilkanaście dni temu opis introwertyka, zdałem sobie sprawę, że zgadza się z moim charakterem w jakiś 80%. Jestem nieśmiały w stosunku do obcych ludzi, ciężko mi nawiązać jakiś kontakt np. z nieznajomą dziewczyną, potrzebuje do tego więcej czasu. W klasie nie miałem problemu z koleżankami, ale tak jak pisałem, nie zagadałem do nich pierwszego dnia, tylko później. Lubię spokój. Przez to chyba tak bardzo zraziłem się do związków, uważam że nigdy się nie ożenię, bo moi rodzice nierzadko kłócą się (99% o jakie pierdoły) i to dość głośno co doprowadza mnie do szału, nie raz moja mama mówiła, że jakby nie wychodziła za mąż to by była dużo zdrowsza (mniej stresu itp.). Ja np. nie potrafię krzyczeć jakkolwiek to zabrzmi. Nawet jak na mnie się wydzierają rodzice to zawsze rozmawiam z nimi spokojnie i normalnym tonem. Nie lubię dużo gadać, albo nie chce mi się. Mama ciągle nawija czy to śniadanie czy obiad, a ja chce tylko zjeść w spokoju. Wczoraj powiedziała, że rano mówię 1 słowo i na wieczór dwa. Trochę przesada oczywiście.
Przez to nie potrafię pociągnąć rozmowy ze znajomi czy dziewczynami ;( Nie potrafię rozmawiać o głupotach czy przysłowiowej pogodzie. Tak samo nie potrafię okazywać uczuć. Przez całe życie mam praktycznie jedną minę i czasami lekki uśmiech. Myślę, że nawet gdybym wygrał w totka to tylko bym się uśmiechnął i był niezbyt zadowolony, że jeszcze trzeba nagrodę odebrać.

Zapytacie, po co to piszę ? W sumie to chyba tylko po to, żeby się upewnić, że jestem do bani, bo która fajna dziewczyna chciałaby takiego wyssanego z życia chłopaka, które jest albo smutny albo poważny i jeszcze mało rozmowny ;/

ehhh...

2

Odp: Co myślicie o introwertykach ?

Jestem typową introwertyczką, więc dla mnie taki charakter to norma ;P
Owszem, w czasach liceum jest trudno, ale z czasem człowiek uczy się odnajdywać innych ze swojego stada.

3 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-03 18:28:02)

Odp: Co myślicie o introwertykach ?

Wiesz nieśmiałość nie zawsze wiąże się z introwertyzmem. Ja sama jestem introwertyczką w tak 60-70% (testy u psychologa), a nie mam problemu z kontaktami międzyludzkimi big_smile. Natomiast zauważyłam, że "zbyt długie przebywanie" z obcymi lub tylko znajomymi męczy mnie. Introwertycy mają tak jakby bardzo dobrze rozbudowane wnętrze - często zastanawiają się na głębią sprawy, nad samym sobą, nie lubią rozpoczynać rozmowy tylko dla samej rozmowy itp.
Mój mąż jest typem osoby konkretnej (nie mówi więcej, niż to sytuacja wymaga) i mi to jak najbardziej odpowiada wink. Jak dla mnie zbyt bardzo przejmujesz się zdaniem i zachowaniem rodziców. Nie masz żyć, aby Ich zadowolić tylko dla Siebie smile. Jak przeszkadza Ci Twoja nieśmiałość to popracuj nad Nią!
Może zrób Sobie test MBTI (ten najbliżej zgadzał się z zrobionym u psychologa) i przeczytaj własny opis. Jeśli chodzi o charakter nigdy nie jest tak, że coś jest czarne lub białe. ZAWSZE są plusy i minusy charakteru - jednej dziewczynie nie przejdzie przez myśl, aby być z Tobą natomiast dla innej będziesz ideałem.

4

Odp: Co myślicie o introwertykach ?

nie jestem dziewczyną więc nie powiem Ci co myślę. Sam jestem/byłem podobny. O ile sam kontakt z drugim człowiekiem nie sprawiał mi problemów (załatwienie jakiś spraw itp.) o tyle bliższe relacje zarówno na stopie koleżeńskiej jak i przede wszystkim z dziewczynami sprawiały mi ogromne problemy.

Cóż mógłbym Ci doradzić, jeżeli ani trochę nie przeszkadza Ci to jaki jesteś to wiedz, że są dziewczyny, którym to nie będzie przeszkadzało, i wcale ich tak strasznie mało nie ma.

Można się zmienić. Może to co powiem będzie banalne ale ... po prostu musisz uwierzyć w siebie. Tak, najpowszechniejsza rada smile ale naprawdę działa. Musisz po prostu uwierzyć, że jesteś w porządku, że jesteś fajny, że w niczym nie odstajesz od reszty, ba, wręcz, że to Ty  "jesteś tu szefem". Musisz tylko pamiętać aby nie przekroczyć pewnej granicy. Nie napisałeś o sobie wiele, czy studiujesz, pracujesz ? Czy masz codzienny kontakt z dziewczynami. To byłoby pomocne, powoli zacząć więcej z nimi rozmawiać, odrobinkę flirtować, żartować. Na początku 1-2 zdania dziennie, co jakiś czas. Powoli przyzwyczajaj się do tej myśli, że to nie jest takie straszne, że rozmawiając z nimi nie zrobisz z siebie głupka. Bądź po prostu sobą.

Wiem, że napisałem tutaj sporo banałów - ale one naprawdę działają. Wiem to po sobie. Możesz przeczytać moje wcześniejsze posty na tym forum (wiele ich nie było). Ja byłem taki jak Ty. Zmieniłem się nieco. Mam wspaniałą dziewczynę, poznałem ją w necie, przy niej usta mi się po prostu nie zamykają (mimo iż na co dzień dalej jestem bardziej "mrukiem"). Nie jest to łatwe, troszkę to potrwa, ale jest to jak najbardziej możliwe smile

5

Odp: Co myślicie o introwertykach ?

To nie tak,że nie znajdziesz sobie kobiety,czy coś. Po prostu nawet kobiety lubią taki typ mężczyzn,uwierz. wink Nie każda chce
"bad boya" czy księcia z bajki. Może powinieneś trochę zmienić swoje nastawienie do otoczenia,ale bez przesady. Bądź jaki bądź. Osobiście lubię introwertyków i sama posiadam mase takich znajomych. Przecież nie każdy lubi wychodzić do ludzi. A jeśli chodzi o liceum to więcej nastolatków otwiera dopiero się po szkole...ze mną podobnie jest ^^.

6 Ostatnio edytowany przez jagodzinka123 (2015-04-04 00:56:09)

Odp: Co myślicie o introwertykach ?

Ja sama jestem introwertyczką i to co piszesz opisuję też mnie. Oprócz tego, że nie chce spokoju i moi bliscy twierdzą, ze jestem straszliwą gadułą. Ja tylko do obcych albo nowo poznanych osób się nie odzywam.
W ogóle to zauważyłam, że o introwertykach jest dużo nie prawdziwych mitów. I jeszcze jesteśmy uznani za dziwnych. Ale to tylko dlatego, że ten świat jest stricte ekstrawertyczny i wszelaki interowertyzm uważa się za coś co trzeba leczyć.

7

Odp: Co myślicie o introwertykach ?

Według testów psychologa też jestem introwertyczką. Pasuje do mnie zresztą każdy punkt opisu, ale nie jestem nieśmiała. Tzn. mogę być odbierana jako nieśmiała, bo jestem raczej małomówna i nowo poznane osoby zrzucają to na nieśmiałość. Z drugiej strony miewam takie chwile, gdzie naprawdę dużo gadam, gdy coś mnie zafascynuje. Ale tak na co dzień mam włączony tryb oszczędzania energii. Lubię ludzi i ich towarzystwo, ale każdorazowo mnie ono męczy. Nie w takim negatywnym sensie, bo podobnie męczy mnie nauka jakiejś rzeczy, którą uwielbiam. Po prostu nie czerpię energii z kontaktów z ludźmi, tak jak czynią to ekstrawertycy. Potrzebę ciszy i samotności mam rozwinięte bardzo mocno. Nie umiem funkcjonować, kiedy w ciągu dnia nie mam chwili ciszy i samotności. Chodzę wtedy wściekła, sfrustrowana i lepiej schodzić mi z drogi, bo pogryzę. Mam też silnie rozwinięte życie wewnętrzne i dzięki temu, że umiem analizować swoje emocje, mam ich sporą świadomość i umiem nimi odpowiednio kierować. Mam wyśrubowane kryteria odnośnie bliskich relacji z ludźmi. Muszę mieć naprawdę bardzo, bardzo bliską relację i świetny kontakt, żeby nazwać kogoś przyjacielem albo co dopiero wyznać komuś miłość. Dzięki temu nigdy nie przejechałam się na żadnej bliskiej osobie.

Autorze, w swoim poście opisałeś chyba głównie nieśmiałość. Nad tym można popracować i wcale nie jest tak ciężko ją przełamać. Wiem z własnego doświadczenia i z doświadczeń znanych mi osób, że często pozbywamy się nieśmiałości z konieczności, gdy np. zaczynamy pracować. Wtedy jakoś tak naturalnie trzeba się nauczyć walczyć o swoje i człowiek przestaje przejmować się pierdołami i tym, co ktoś o nas myśli. A co do bycia do bani, to nie przesadzaj. Bycie introwertykiem ma swoje wady, ale ma też dużo zalet. Np. introwertycy są dobrymi słuchaczami. Zwłaszcza w przypadku faceta to korzystne, bo kobiety lubią gadać i lubią, gdy się ich słucha. Wszystkie najbliższe mi osoby to ekstrawertycy. Chyba mimowolnie tak się dobieramy na zasadzie przeciwieństw, bo świetnie się uzupełniamy wbrew pozorom. Pewnie, że to wymaga kompromisów, ale takie znajomości są bardzo fajne. Też zawsze sądziłam, że mam trudny charakter i wyjdę za mąż po moim własnym trupie, ale jednak poznałam kogoś, kto rozumie moją małomówność, potrzebę ciszy i samotności. Kiedy spędzam dzień z klientami, prowadzę prezentację itp. to potem wracam do domu tak zmęczona psychicznie, że cały wieczór mogę nie wypowiedzieć ani jednego słowa, bo ładuję baterie. Partner to rozumie i wtedy po prostu się przytulamy i on mi coś opowiada albo po prostu leżymy i słuchamy jakiejś kojącej muzyki. Także widzisz, łatwego charakteru nie mam, a znalazłam faceta. Ty masz lepiej, bo kobiety są po pierwsze bardziej wyrozumiałe, a po drugie małomówni faceci wydają się kobietom tajemniczy. big_smile Grunt to opanować trochę nieśmiałość, nauczyć się prowadzić jakąś rozmowę, no i po prostu poznawać kobiety. Jeśli nie lubisz o sobie opowiadać albo czegokolwiek opowiadać, to "celuj" w gaduły, a rozmowę podtrzymuj poprzez uważne słuchanie i zadawanie im pytań. Wtedy spora część kobiet będzie po prostu gadać i gadać, a Ciebie uznają za doskonałego rozmówcę.

8 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-04-04 03:19:38)

Odp: Co myślicie o introwertykach ?

Nie widzę nic złego w introwertyzmie. To jak lubimy spędzać czas to też indywidualna kwestia, to czy mówimy mniej czy więcej też. Nie ma nic złego w tym, że wolisz autorze rozmawiać na bardziej konkretne tematy, wiadomo czasem przyda się pogadać tak ogólnie, ale bez przesady, są osoby co rozmawiają konkretnie, a też mogą znaleźć kogoś z kim dobrze się będą rozumieć.Według testów psychologicznych też jestem introwertyczką, właśnie robiłam ten co pisze Nektarynka - MBTI chyba w Internecie go robiłam z ciekawości. Wyszło mi dokładniej Introwertyk Intuicyjny Uczuciowiec Obserwator, w sensie, że jestem introwertykiem z przewagą uczuć, intuicji, obserwacji. Jest też, że jestem lojalna, oddana najbliższym, że mam swoje priorytety, których się trzymam, że mam otwarty umysł, dlatego tym bardziej potrafię tolerować inność - choć ja bym bardziej powiedziała, że nie tylko toleruje, ale też akceptuje, no chociaż oczywiście i tego są granice, jasne, ale jeśli nikt nikogo nie krzywdzi, to nie mam nic przeciw. No i że czasem jestem zbyt dużą idealistką, tutaj prawda, ale z zastrzeżeniem, że byłam, bo teraz raczej jestem tak w normie tutaj wink Pewnie, że nadal ten idealizm jest, ale chyba nie przesadny. No i wszystko muszę powiedzieć tak naprawdę mi się zgadza, wyszło w sumie mi to co ja sama o sobie myślałam i co sama piszę na forum jaka jestem. No i ja też jak cslady potrzebuję chwili dla siebie. Lubię kontakt z bliskimi, spotkania w dwójkę np z przyjaciółką, koleżanką czy w małej grupie, ale też nie mogłabym tak non stop. Też mam rozwinięte życie wewnętrzne.

Tutaj bardziej jak już można popracować nad nieśmiałością. Ja też byłam nieśmiała, ciężko mi było wtedy z kontaktami i wyśmiewali mnie w podstawówce, ale w gimnazjum też np z innych klas, bo moja klasa była kulturalna wtedy i nawet jak mnie nie lubili, to nie okazywali. A poznałam tam trzy koleżanki w klasie, więc było lepiej, nie byłam już samotna tak jak w podstawówce. Wstydziłam się odezwać czasem, bałam się reakcji innych. Jednak popracowałam nad tym i z czasem było lepiej. Jeszcze w liceum czasem krępowałam się odezwać, byłam trochę skryta czasem, ale na studiach już bardziej się ośmieliłam. No i sama nad tym pracowałam, pomyślałam sobie w końcu, że przecież nieważne co pomyślą. Na studiach byłam już bardziej otwarta, pożartowałam czasem itp, nie miałam już tak dużego problemu, by pogadać. Najlepiej czułam się nadal w małym gronie osób, ale już widocznie tak mam. Przy większym gronie nadal czasem jestem trochę onieśmielona, no mniej niż kiedyś, ale nadal trochę, no ale nie każdy musi być śmiały w dużej grupie. Tzn nie jestem teraz wtedy już nieśmiała, ale też nie jestem śmiała, tak pomiędzy, pogadam, pożartuję, ale chyba wtedy jestem też bardziej obserwatorem. No po prostu wolę gadać w mniejszej grupie czy w dwójkę. No i tak już sporo zmieniłam i jest lepiej, teraz mogę lepiej się odnajdywać, mam parę koleżanek, czasem jeszcze kogoś poznam i chętnie poznaję teraz nowych ludzi, ogólnie jest ok. Podejdź autorze może do kogoś, przywitaj się, potem pogadaj np innego dnia, tak powoli też możesz, metodą małych kroków, będzie łatwiej.

Kiedyś jak bardziej byłam nieśmiała właśnie, to ja jak radzą na ulicy też pytałam o godzinę. Kiedyś chyba nawet wtedy czułabym się niekomfortowo pytając o godzinę, taka byłam niepewna siebie w sumie, a teraz raczej nie ma problemu, pytam i bez skrępowania. No bo nieśmiałe osoby chyba często czują się gorsze, ja też się czułam, dlatego właśnie nawet wstydziłam się na ulicy zapytać o godzinę, no ale popracowałam nad tym, zobaczyłam, że to nic takiego i się już nie obawiam tego i mogę wejść w interakcję i już nie mam wtedy stresu, mogę też pogadać więcej jak ktoś zagada i jest ok. Inna sprawa, że mogę też czasem nie chcieć gadać i ok, nikt z nas nie chce zawsze rozmawiać. Na razie więc popracuj nad nieśmiałością, a sam zobaczysz, że potem będzie lepiej. Z czasem może nawet będziesz rozmawiał bez skrępowania o zwykłych rzeczach, o pogodzie też hehe, bo kto wie, może teraz po prostu obawiasz się, że Ci nie wyjdzie? Też może tak być. A jak nie, to też nie ma problemu myślę, wiele osób rozmawia konkretnie, a też sobie radzą w kontaktach. Także grunt przełamywać trochę nieśmiałość, a potem będzie łatwiej, kogoś pewnie poznasz smile

Co do kłótni, to dobrze, że jesteś opanowany i nie unosisz się. Ja tutaj mimo bycia introwertyczką, to czasem za bardzo się denerwowałam jak coś mnie wkurzyło. Teraz czasem też, ale mniej. Nie raz podniosłam głos. Tutaj też musiałam się starać. Naprawdę nie ma sensu krzyczeć, a Ty chociażby nie będziesz musiał nad tym pracować. Ja musiałam, bo sama wiedziałam, że to nie jest dobre tak się unosić. To, że Twoi rodzice się kłócą, może nie są udanym małżeństwem, to nie oznacza, że każdy związek czy małżeństwo są nieudane. Niedobrze, że Twoja mama tak Ci mówi, że ona niepotrzebnie wyszła za mąż, obarcza Cię tym, że Ci się nie układa.

W sporej mierze okazywania uczuć też można się uczyć. Ja jak byłam nieśmiała, to też sporo uczuć trzymałam w sobie i miałam często poważną minę. Teraz jak jestem śmielsza (nie bardzo śmiała też, ale w miarę śmiała, jest ok), to łatwiej mi też okazywać emocje. Nie wstydzę się teraz uśmiechnąć, nie analizuję co pomyślą inni - choć tutaj to nie pomyślą źle tym bardziej hehe, warto się uśmiechać smile Pomyśl co sprawia Ci radość, coś takiego pewnie jest. Nadal pewnie niektóre emocje trzymam w sobie, no ale staram się i jest lepiej niż kiedyś. Wiadomo, że są ludzie, którzy od razu pokazują emocje na zewnątrz, inni trzymają je wewnątrz i myślę, że też tak całkowicie może nie da się zmienić, więc pewnie i tak czasem emocje w sobie będę trzymać, no ale i tak jest dużo lepiej i dużo się polepszyło, u Ciebie też może smile

To nie jest jakaś wielka wada, a wiele można wypracować. Jest to wadą bardziej dla Ciebie, bo wiadomo człowiek się męczy jak zbyt wiele trzyma w sobie, ja też się z tym męczyłam wtedy. No i czasem wtedy może komuś nie okażesz uczuć, mimo że chcesz, ale tutaj też sporo możesz wypracować. Ja teraz już mam małe problemy z okazaniem uczuć komuś, a kiedyś miałam też większe. Nie to, że jakieś bardzo duże miałam, bo tutaj tak źle nie było, no ale jednak trochę było. A jest lepiej. Właśnie przyszło to wraz z przełamaniem nieśmiałości myślę. Teraz wręcz pewnie wiele osób pewnie nie pomyślałoby, że kiedyś miałam problem okazać uczucia, bo teraz wychodzi mi to myślę dobrze, naturalnie. Tutaj zmieniło się wiele, więc pewne cechy jak widać można zmienić nawet całkiem lub praktycznie całkiem, tutaj mi się udało w mierze tego okazywania uczuć.

Rozpisałam się, no ale jakoś tak uznałam, że skoro sama byłam nieśmiała itp, to napiszę no i się rozpisałam wink Tutaj napiszę krótko jakby komuś nie chciało czytać się wcześniej: Introwertyzm nie jest wadą, wręcz uważam, że ubogaca choćby wewnętrznie. A ekstrawertyk nie potrzebuje chwili dla siebie? Też pewnie potrzebuje, może inaczej to odczuwa, może mniej, ale raczej też. A to, że ktoś potrzebuje mniej, a ktoś bardziej to nic dziwnego. A nad nieśmiałością samą jak pisałam warto pracować, bo wiadomo będąc nieśmiałymi możemy odebrać sobie szansę, żeby kogoś poznać, zwłaszcza, jeśli jest to spora nieśmiałość, no a ja wtedy właśnie byłam w podstawówce sporo nieśmiała, w gimnazjum też, w liceum mniej, ale jeszcze też. No dlatego warto starać się powoli otwierać, jest to powolny proces, nie dzieje się to z dnia na dzień, ale jak się człowiek stara, to się w końcu uda tak jak mi i potem to jest wypracowane i jest dobrze smile Te blokady pokonałam, no i jestem śmielsza i jest dobrze. To od nas wiele zależy. Czasem źle myślimy o sobie, ale możemy nad tym popracować i już nastawienie będzie inne, a i nieśmiałość raczej się zmniejszy. Także nie wstydź się, a kobietę znajdziesz, popracujesz nad tym, otworzysz się i wtedy po prostu poznasz kogoś smile To, że jesteś introwertykiem w żadnej mierze tego nie przekreśla. To, że jesteś nieśmiały też nie, trochę się otworzysz i będzie dobrze.

9

Odp: Co myślicie o introwertykach ?

Ja tez sie zaliczam raczej do takich osob chodz poczucie humoru mam i to duze niesmialosc tez jakas chodzjuz malutka z wiekiem ale dopiero po dluzszym czasie sie otwieram wiec nikt na poczatku mnie nie pizna dobrze. Co do spotylkania sie najlepiej mysle typy takie same , cslady pisze ze mam odmiennego faceta ok jak on to akceptuje i mu dobrze bo moze mu taka spokojniejsza osoba odpiwiada gorzej moze byc w druga strone jezeli kobieta bedzie inna to moze facta uznac za ciapowatego np,  chyba ze trafisz na taka ktora to zaakcptuje albo taki sam typ trafisz. Napewno nie ma sie co przejmowac kazdy kiedys trafi na kogos z kim sie dogada smile

10

Odp: Co myślicie o introwertykach ?
mar3 napisał/a:

Ja tez sie zaliczam raczej do takich osob chodz poczucie humoru mam i to duze niesmialosc tez jakas chodzjuz malutka z wiekiem ale dopiero po dluzszym czasie sie otwieram wiec nikt na poczatku mnie nie pizna dobrze. Co do spotylkania sie najlepiej mysle typy takie same , cslady pisze ze mam odmiennego faceta ok jak on to akceptuje i mu dobrze bo moze mu taka spokojniejsza osoba odpiwiada gorzej moze byc w druga strone jezeli kobieta bedzie inna to moze facta uznac za ciapowatego np,  chyba ze trafisz na taka ktora to zaakcptuje albo taki sam typ trafisz. Napewno nie ma sie co przejmowac kazdy kiedys trafi na kogos z kim sie dogada smile

Tak, podobno właśnie tak to działa, że najlepiej dobierać się podobnymi typy. Z tego testu o których pisze Truskaweczka wychodzi mi typ INFJ (rok temu i dwa lata temu też robiłam ten test i za każdym razem to samo, więc może coś w tym jest) i właśnie w książce poświęconej mojemu typowi wyczytałam, że najlepsze związki są z podobnym typem np. Truskaweczki, bo podobnie widzi się i odbiera świat, lepiej się dogadać. Także tutaj chyba nie ma sensu mną się sugerować, bo ja zawsze lepiej dogadywałam się z moimi przeciwieństwami pod względem charakteru. Po prostu takie relacje są dla mnie wyzwaniem i czuję, że się w nich rozwijam. No ale też sobie nie dobieram pod tym kątem ludzi, bo przecież gdy kogoś poznaję, to nie mam pojęcia jakim jest typem osobowości. Z czasem to jakoś wychodzi, że mi po prostu dana osoba pasuje. A co do spokoju, to nie jestem spokojną osobą chyba, bo jestem emocjonalna i łatwo się ekscytuję. Partner sam przyznał, że kiedy wraca do domu, to zawsze go ciekawi w jakim akurat jestem humorze, bo bywam flegmatyczna i małomówna, ale potrafię być bardzo energiczna i gadatliwa, gdy coś mnie podekscytuje. A często się tak zdarza, że jak sobie umyślę jakiś pomysł, to mogę o nim gadać i porywam wszystkich, że zrealizujemy go i będzie super. Tylko właśnie ja jestem bardziej idealistką i nie myślę już szczegółowo o realizacji. W tym najlepiej widać jak bardzo się uzupełniamy, bo mój partner z kolei lubi skupiać się na realizacji i szczegółach. Dobry z nas duet, bo ja wymyślam koncepcję i zarażam swoim entuzjazmem, a on skupia się na detalach i konkretnej realizacji. Dzięki niemu każdy, nawet najbardziej idealistyczny plan doprowadziłam do końca. Gdybym związała się z takim samym idealistą i marzycielem, to nie popychałby mnie do realizacji, tylko po prostu dużo byśmy sobie gadali o naszych marzeniach. big_smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co myślicie o introwertykach ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026