netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie bede orginalna

31 odpowiedzi3 962 wyświetleniazałożony przez AnAngel34, 03.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Nie bede orginalna

Jestem ta jedna z wielu ktora ma problem z facetem. Mam 34 lat, dwojke dzieci i masakrycznie nieudany zwiazek. Rozstalam sie z mezem i absolutnie nie szukalam kolejnej milosci. Niestety ta menda znalazla mnie. W pracy pojawil sie nowy kolega. Ani to przystojne ani specjalnie wygadane. Pech chcial ze pracowalismy razem. Cóż. Bawilam się z nim dobrze trzeba przyznać. Szybko pojawily się plotki o naszym rzekomym romansie. Cóż facet zaczol mi się podobać.Jednak ze względu na prace odsunelam się, wręcz unikalam rozmów i kontaktu z nim. Po jakimś czasie niestety wywalili go z pracy. Pochorowal się i nie bylo go tydzień. U nas wywalają niestety za byle gowno. Po tyg znalazłam go na rejsie i zagadalam. Poprosił mnie o nr tel. Zaczęliśmy ze sobą gadać. Luźno jak koledzy. Starałam się mu nie okazywać ze mi sie podoba. Kiedys zrobiłam sobie z niego żart zd mnie zapraszam na piwo i zapomniał. Nie skomentował tego wtedy. Ogólnie sprawial wrażenie jakiegoś niesmialego.
Przez tel powiedzial ze może kiedys się spotkamy i na to piwo pójdziemy. Akurat umówiłam się pare dni potem z koleżankami na piwo. Zapytałam go czy idzie a on ze nie wie, ze zobaczy. Ostatecznie stanelo na tym ze mam mu dać znać po pracy. Cóż....nie przyszedł. Nie omieszkalam mu napisać co o tym mysle. Po kilku dniach znów zaczęliśmy ze sobą gadać. Z mojej inicjatywy.  Sporo mówil o sobie.
Podobno zona go zdradzala. Wywalila go z domu.Zaprosil mnie na piwo. Wypilam wtedy 2 kawy on piwo.Juz nie ukrywalismy zainteresowania sobą nawzajem. Odprowadził mnie do domu. Stal kolo mnie tak ot. Ja palilam papierosa.zapytalam czy wreszcie robi to co mówi przez Tel ze nie da mi zmarznąć bo mi Kuźwa zimno????  przytulił mnie i wreszcie z jego inicjatywy doszlo do pocalunku. Az nie chcial mnie wypuścić  do domu. Mile to bylo. Na drugi dzień byłam dlugo w pracy. On mieszkal niedaleko. Przyszedł po mnie. Powiedzial ze może pójdziemy do niego. Ale wczesniej wspomniał ze jest jego mama i ze jej powiedzial ze idzie po koleżankę.no bo co mialem powiedziec ze po dziewczynę. Dodal to tak nieśmiało chyba. Nie poszliśmy do niego. Głupio mi bylo po całym dniu pracy byłam przepocona. Teraz tego zaluje. Poszliśmy na spacer. Wzielismy sobie po piwku i....poszlismy nad rzekę. Siedzieliśmy tam gadaliśmy o tym ze od wielu miesięcy nie miał nikogo.ze jestem pierwsza od ponad roku. Nie wiem jak to się w sumie stalo. Ja dorosla kobieta uprawialam z nim sex nad rzeka.Miałam wrażenie ze owszem on tam byl ze mną ale nieobecny. Tzn. Nie interesowało go chyba jak mi jest. A szalu nie bylo.Szybko skończył a ja byłam w totalnym szoku. Siedzieliśmy potem i znów gadaliśmy. Ze jak go lepiej poznam to się przekonam ze jest wierny.Rozstalismy się pod moim blokiem.Bylam zmęczona i szybko zasnęłam. Caly następny dzień się nie odezwał. Wieczorem wyslalam mu esa czy się nie przeziebil. Odpisał dopiero po godz ze byl z kumplem. I jakos tak się i to esemesowanie urwalo z jego strony. Nie zadzwonił. Napislam mu wiec ze ja lubię jasne sytuacje ze postawiłam sprawę jasno i on mogl tez. W tamtym momencie bylo dla mnie jasne ze chcial mnie tylko zaliczyć. Na drugi dzień napisałam mu co czuje ze zaczelo mi na nim zalezec. Zadzwonił wieczorem. Mowil ze dla niego to tez bylo cos więcej. Jakby troche planowal cos ze mną tzn ze nie chce wyjezdzac z kraju bo poznal fajna dziewczyne. Stanelo na tym ze dam mu znać jak w pon skończę prace to przyjdzie. Dalam mu znać. Nie pojawił się. Zadzwonił po godz ze zgubil klucze. Nie uwierzylam mu. Powiedzial ze się odezwie jak znajdzie. Ja mu mówiłam wczesniej ze nie daje ludzom drugiej szansy ze jak mnie wystawi to będzie koniec. Zdaje się właśnie na to liczył. Od poń do czwartku cisza. Wyslalam mu esa czy znalazł klucze. Krotka odp ze tak. Zastanawiałam się. Miałam wiele pytań. Zadzwoniłam do niego i spytalam wprost czy chcial mnie tylko przeleciec. Odpowiedział ze nic z tych rzeczy. Pytalam wiec o co chodzi a on ze pochlal,narozrabial, w domu ma przypal i nie może wyjść. A klucze właśnie dzis znalazł. Eh kurwa jaki miał farcik nie? Spytalam go co maja jego problemy do bycia z kimś a on na to ze nie chce by mnie to dotknelo. O co Kuźwa chodzi. Facet ma 36 lat do cholery.zastanawiałam się czy byl trzeźwy jak ze mną byl i jak dzwonil wieczorem,na pytanie czy byl pijany odparł ze tak. Spytalam go co chce z tym czyli nami zrobić. On ze poczekać. Wkurzylam się i zakończyli polaczenie. Nie zadzwonił. Nie napisal. Miał pare dni potem urodziny. Wyslalam mu esa z życzeniami. Nie odpisz nawet dziekuje. Od tamtego dnia mysle ze jednak miałam racje chcial mnie zaliczy  albo nie bylo mu fajnie. Może kogoś ma. Wplatal sie w znajomosc ze mną i nie umiał powiedziec prawdy żeby się wycofać. Niestety ja....wpadlam po uszy i to juz dawno temu. Poprostu zakochalam się w nim jak jeszcze ze sobą pracowlismy. Czy myślicie ze bylo tak jak mysle? Chcial mnie zaliczyć i zapomnieć.

2

Odp: Nie bede orginalna
AnAngel34 napisał/a:

Jestem ta jedna z wielu ktora ma problem z facetem. Mam 34 lat, dwojke dzieci i masakrycznie nieudany zwiazek. Rozstalam sie z mezem i absolutnie nie szukalam kolejnej milosci. Niestety ta menda znalazla mnie. W pracy pojawil sie nowy kolega. Ani to przystojne ani specjalnie wygadane. Pech chcial ze pracowalismy razem. Cóż. Bawilam się z nim dobrze trzeba przyznać. Szybko pojawily się plotki o naszym rzekomym romansie. Cóż facet zaczol mi się podobać.Jednak ze względu na prace odsunelam się, wręcz unikalam rozmów i kontaktu z nim. Po jakimś czasie niestety wywalili go z pracy. Pochorowal się i nie bylo go tydzień. U nas wywalają niestety za byle gowno. Po tyg znalazłam go na rejsie i zagadalam. Poprosił mnie o nr tel. Zaczęliśmy ze sobą gadać. Luźno jak koledzy. Starałam się mu nie okazywać ze mi sie podoba. Kiedys zrobiłam sobie z niego żart zd mnie zapraszam na piwo i zapomniał. Nie skomentował tego wtedy. Ogólnie sprawial wrażenie jakiegoś niesmialego.
Przez tel powiedzial ze może kiedys się spotkamy i na to piwo pójdziemy. Akurat umówiłam się pare dni potem z koleżankami na piwo. Zapytałam go czy idzie a on ze nie wie, ze zobaczy. Ostatecznie stanelo na tym ze mam mu dać znać po pracy. Cóż....nie przyszedł. Nie omieszkalam mu napisać co o tym mysle. Po kilku dniach znów zaczęliśmy ze sobą gadać. Z mojej inicjatywy.  Sporo mówil o sobie.
Podobno zona go zdradzala. Wywalila go z domu.Zaprosil mnie na piwo. Wypilam wtedy 2 kawy on piwo.Juz nie ukrywalismy zainteresowania sobą nawzajem. Odprowadził mnie do domu. Stal kolo mnie tak ot. Ja palilam papierosa.zapytalam czy wreszcie robi to co mówi przez Tel ze nie da mi zmarznąć bo mi Kuźwa zimno????  przytulił mnie i wreszcie z jego inicjatywy doszlo do pocalunku. Az nie chcial mnie wypuścić  do domu. Mile to bylo. Na drugi dzień byłam dlugo w pracy. On mieszkal niedaleko. Przyszedł po mnie. Powiedzial ze może pójdziemy do niego. Ale wczesniej wspomniał ze jest jego mama i ze jej powiedzial ze idzie po koleżankę.no bo co mialem powiedziec ze po dziewczynę. Dodal to tak nieśmiało chyba. Nie poszliśmy do niego. Głupio mi bylo po całym dniu pracy byłam przepocona. Teraz tego zaluje. Poszliśmy na spacer. Wzielismy sobie po piwku i....poszlismy nad rzekę. Siedzieliśmy tam gadaliśmy o tym ze od wielu miesięcy nie miał nikogo.ze jestem pierwsza od ponad roku. Nie wiem jak to się w sumie stalo. Ja dorosla kobieta uprawialam z nim sex nad rzeka.Miałam wrażenie ze owszem on tam byl ze mną ale nieobecny. Tzn. Nie interesowało go chyba jak mi jest. A szalu nie bylo.Szybko skończył a ja byłam w totalnym szoku. Siedzieliśmy potem i znów gadaliśmy. Ze jak go lepiej poznam to się przekonam ze jest wierny.Rozstalismy się pod moim blokiem.Bylam zmęczona i szybko zasnęłam. Caly następny dzień się nie odezwał. Wieczorem wyslalam mu esa czy się nie przeziebil. Odpisał dopiero po godz ze byl z kumplem. I jakos tak się i to esemesowanie urwalo z jego strony. Nie zadzwonił. Napislam mu wiec ze ja lubię jasne sytuacje ze postawiłam sprawę jasno i on mogl tez. W tamtym momencie bylo dla mnie jasne ze chcial mnie tylko zaliczyć. Na drugi dzień napisałam mu co czuje ze zaczelo mi na nim zalezec. Zadzwonił wieczorem. Mowil ze dla niego to tez bylo cos więcej. Jakby troche planowal cos ze mną tzn ze nie chce wyjezdzac z kraju bo poznal fajna dziewczyne. Stanelo na tym ze dam mu znać jak w pon skończę prace to przyjdzie. Dalam mu znać. Nie pojawił się. Zadzwonił po godz ze zgubil klucze. Nie uwierzylam mu. Powiedzial ze się odezwie jak znajdzie. Ja mu mówiłam wczesniej ze nie daje ludzom drugiej szansy ze jak mnie wystawi to będzie koniec. Zdaje się właśnie na to liczył. Od poń do czwartku cisza. Wyslalam mu esa czy znalazł klucze. Krotka odp ze tak. Zastanawiałam się. Miałam wiele pytań. Zadzwoniłam do niego i spytalam wprost czy chcial mnie tylko przeleciec. Odpowiedział ze nic z tych rzeczy. Pytalam wiec o co chodzi a on ze pochlal,narozrabial, w domu ma przypal i nie może wyjść. A klucze właśnie dzis znalazł. Eh kurwa jaki miał farcik nie? Spytalam go co maja jego problemy do bycia z kimś a on na to ze nie chce by mnie to dotknelo. O co Kuźwa chodzi. Facet ma 36 lat do cholery.zastanawiałam się czy byl trzeźwy jak ze mną byl i jak dzwonil wieczorem,na pytanie czy byl pijany odparł ze tak. Spytalam go co chce z tym czyli nami zrobić. On ze poczekać. Wkurzylam się i zakończyli polaczenie. Nie zadzwonił. Nie napisal. Miał pare dni potem urodziny. Wyslalam mu esa z życzeniami. Nie odpisz nawet dziekuje. Od tamtego dnia mysle ze jednak miałam racje chcial mnie zaliczy  albo nie bylo mu fajnie. Może kogoś ma. Wplatal sie w znajomosc ze mną i nie umiał powiedziec prawdy żeby się wycofać. Niestety ja....wpadlam po uszy i to juz dawno temu. Poprostu zakochalam się w nim jak jeszcze ze sobą pracowlismy. Czy myślicie ze bylo tak jak mysle? Chcial mnie zaliczyć i zapomnieć.

Dokladnie a TY okazalas się szmata ulegajaca prostym zagrywką mężczyzny, nie szanujaca przede wszystkim siebie. I teraz pytanie co dalej. Czy z tego wyciągniesz jakies wnioski, zaczniesz swoje zycie opierać na jakiś wartościach, zasadach czy nic się nie zmieni i dalej będziesz tak latwo dajaca dupy kobieta?

3 Ostatnio edytowany przez Ankh (2015-04-04 22:46:34)

Odp: Nie bede orginalna
maniek_z_maniek napisał/a:

Dokladnie a TY okazalas się szmata ulegajaca prostym zagrywkom mężczyzny, nie szanujaca przede wszystkim siebie. I teraz pytanie co dalej. Czy z tego wyciągniesz jakies wnioski, zaczniesz swoje zycie opierać na jakichś wartościach, zasadach czy nic się nie zmieni i dalej będziesz tak latwo dajaca dupy kobieta?

Stuknij Ty się w łeb, chory człowieku. I zainwestuj w SJP.

Do autorki: Olej gościa. On nie wiąże z Tobą żadnej przyszłości. A Ty, po tym jak Cię potraktował, a Ty jeszcze mu życzenia wysłałaś - wyszłaś na desperatkę. Masz jeszcze szansę to naprawić. Olej go totalnie. Zero kontaktu, nawet jak on się odezwie. pozdrawiam;)

4

Odp: Nie bede orginalna

Hej
Skad u was takie osady. Dajcie dziewczynie spokuj. "Nie mozna kopac lezacego". Nie tego od was oczekuje abyscie ja obrazali. Stalo sie co sie stalo, nieraz ludzie tchorza nie potrafia wziac odpowiedzialnosci za drugiego czlowieka. Mysle ze tak z nim jest. Mysle ze ma powazny problem z soba i nie ma tu nic wiekwspolnego. Faceci sa coraz bardziej zniewiesciali.
Mysle ze sama powinnas sobie odpowiedziec co jest wazne dla ciebie

5

Odp: Nie bede orginalna

Doskonale rozumiem ze są faceci którzy zaliczają laski, urywają kontakt i tyle. W moim przypadku jemu zależało na jednym mi na czym innym. Nie będę jakas hipokrytka ktora mówi ze sex po ślubie i takie tam pierdoly. To taka sama czesc zycia jak i inne.
Poprostu nie rozumiem jak można być tak okrutnym. Wiem ze można tylko po co?
Czy nie lepiej albo od razu urwać kontakt albo powiedziec prawdę?
Po co dzwonić do kogoś i wymyślać bajeczki?
Jak można być tak okrutnym i aż tak kimś się bawić....

6

Odp: Nie bede orginalna

To czy mu uległa czy nie i jaki jest tego moralny wydźwięk to nie nam oceniać, bo to dorosła kobieta, nikogo nie zdradziła i ma prawo decydować za siebie z kim i kiedy.
Natomiast faktycznie nie myślałabym poważnie o człowieku, który "pochlał i narozrabiał", "był z kumplem", "zgubił klucze" i wiecznie coś, ale nie Ty.

7

Odp: Nie bede orginalna

Na to ze się zakochałam nic nie poradzę. Pomoże tylko czas.
Odnośnie wszystkiego co mowil i przed i po......mysle jedno. Poprostu klamal.
Tyle w temacie.Na poważnie myślałam o nim do dnia w ktorym w ogóle się nie odezwał.

8 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-04-05 20:47:14)

Odp: Nie bede orginalna
AnAngel34 napisał/a:

Jestem ta jedna z wielu ktora ma problem z facetem. Mam 34 lat, dwojke dzieci i masakrycznie nieudany zwiazek. Rozstalam sie z mezem i absolutnie nie szukalam kolejnej milosci. Niestety ta menda znalazla mnie. W pracy pojawil sie nowy kolega. Ani to przystojne ani specjalnie wygadane. Pech chcial ze pracowalismy razem. Cóż. Bawilam się z nim dobrze trzeba przyznać. Szybko pojawily się plotki o naszym rzekomym romansie. Cóż facet zaczol mi się podobać.Jednak ze względu na prace odsunelam się, wręcz unikalam rozmów i kontaktu z nim. Po jakimś czasie niestety wywalili go z pracy. Pochorowal się i nie bylo go tydzień. U nas wywalają niestety za byle gowno. Po tyg znalazłam go na rejsie i zagadalam.

A ty co? Najpierw marudzisz, że taki siaki i owaki, bawisz się nim, a za chwilę się wielce zakochujesz i latasz  jak ostatnia desperatka. Chłop się wystraszył i delikatnie cię spławił... Po drodze jeszcze zaliczył jak miał okazję, proste. Z twojej strony to było takie w porządku bawić się jego uczuciami?

9

Odp: Nie bede orginalna

A niby jak jego uczuciami się bawiłam?

10 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-04-05 21:46:04)

Odp: Nie bede orginalna

On i uczucia....? no plis big_smile. Taki typ to cynik. Bzyknąć i po krzyku.

Autorko, nie odzywaj się do niego. Bo to nie ma sensu. Po prostu potraktuj to na zasadzie "było minęło". na przyszłość wyciągnij wnioski i nie dawaj pierwszemu lepszemu. A jak już się zdecydujesz na seks po tak krótkiej znajomości to miej świadomość że to jest jednorazowe i nie występuj do gościa z pretensjami.

Nie mów też że się zakochałaś.... zauroczyłaś co najwyżej. Poboli i przejdzie. Aha i nie łam się dziewczyno. Nie słuchaj tych co tu po tobie jadą. Ja Cię rozumiem. Nakręciłaś się za bardzo trochę nadziejami. To fakt. Ale to nasza specyfika kobiet. Jesteś w porządku, nikogo nie zdradziłaś. Zapomnj i trzymaj się.

11 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-04-05 22:42:02)

Odp: Nie bede orginalna
AnAngel34 napisał/a:

A niby jak jego uczuciami się bawiłam?

Nie wiem jak. Sama piszesz, że się nim bawiłaś. "Bzyknąć i po krzyku"? Przecież na siłę jej nie wziął. Sama chciała to skorzystał. Nie ma co się teraz na siłę usprawiedliwiać i szukać winy tylko w nim.

12

Odp: Nie bede orginalna
Ankh napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Dokladnie a TY okazalas się szmata ulegajaca prostym zagrywkom mężczyzny, nie szanujaca przede wszystkim siebie. I teraz pytanie co dalej. Czy z tego wyciągniesz jakies wnioski, zaczniesz swoje zycie opierać na jakichś wartościach, zasadach czy nic się nie zmieni i dalej będziesz tak latwo dajaca dupy kobieta?

Stuknij Ty się w łeb, chory człowieku. I zainwestuj w SJP.

Do autorki: Olej gościa. On nie wiąże z Tobą żadnej przyszłości. A Ty, po tym jak Cię potraktował, a Ty jeszcze mu życzenia wysłałaś - wyszłaś na desperatkę. Masz jeszcze szansę to naprawić. Olej go totalnie. Zero kontaktu, nawet jak on się odezwie. pozdrawiam;)

A dlaczego uważasz ze jestesm chory a TY jesteś zdrowy/zdrowa? Czy jeśli Twój partner/partnerka na spacerze puscilby się/puscila by się z kolega/kolezanka z pracy to być sobie powiedziała ze nazwanie go/jej szmata to oznaka tego ze jesteś chora i ze powinnas/powinieneś zainwestować w SJP (warto tez zdefiniować znaczenie tego skrotu tak żeby nie wychodzić na idiote/idiotke). Mam nadzieje ze mi to wytłumaczysz bo rzeczywiście cos ze mna się dzieje nie tak? Coraz mniej rozumiem ludzi. Rozumiem ze swiat jest dziś bez zasad, wiem ze sam również jakiś zasad sobą nie przestawiam, wiem tylko ze stawiam na swiadome myslenie i wybory, na nazywanie rzeczy po imieniu. I przepraszam ze je tak nazywam i nie niancze zdradzającego, ze przez swoja chora postawe chce żeby ktoś zobaczyl sam co tak naprawdę sam robi. Żeby sam po tym wyciagnal swoje wnioski, swoje własne wnioski.

Rozumiem tylko ze sama/sam masz spore doświadczenie w tego typu sytuacjach? W takim razie sugeruje odnoszenie tego do siebie a nie do mnie smile

13

Odp: Nie bede orginalna

Maniek a czy nazywając autorkę "szmatą i łatwo dającą dupy kobietą" w jakikolwiek sposób pomogłeś?
Bo widzisz my się tu spotykamy i piszemy aby pomóc ludziom którzy mają problem, a nie wyżywać się jedni na drugich ani osądzać.

Na szczęście to co piszesz świadczy przede wszystkim o twoim poziomie i wystawiasz świadectwo sam sobie.

14

Odp: Nie bede orginalna

Mam za sobą 17 lat nieudanego małżeństwa. Mąż byl uzależniony. Bylam z nim mimo wszystko. Kochałam mimo wszystko aż rok temu .....tego co zrobil a nie zapomnę ani nie wybaczę. Nasze małżeństwo się skończyło. Oboje poszliśmy własnymi drogami.
Rok smotnosci nie ukrywam ostro mi dopiekl. Z jednej strony bylam wolna, zycie bez wiecznych awantur. Z drugiej brak wsparcia. Ciągle problemy,walka z problemami codziennego dnia.
Pojawil się on, rozmawialismy każdego dnia przez dwa miesiące.
Cóż. Stalo się.
Przeszłości nie zmienię.

15

Odp: Nie bede orginalna

No dokładnie. Dlatego wybacz sobie tę chwilę słabości. Powoli staniesz na nogi.

16

Odp: Nie bede orginalna

No niestety drogie Panie ale Maniek ma rację. Fakt, że trochę dobitnie ale nazwał rzecz po imieniu. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy! Szkoda tylko, że dużo jest takich kobiet, które muszą sobie wybaczać tą chwilę słabości... No cóż od każdego sprawa, tylko po co potem pisać na forum jaki to facet kawał chu..., drania i wogóle?
A kobiety takie porządne, biedne miały chwilę słabości, albo drink im zaszkodził. Co to za głupie tłumaczenia? Pewnie gdyby nie chciał z Tobą uprawiać sexu, to byś się teraz z niego wyśmiewała co to za ciamajda z gościa.

17

Odp: Nie bede orginalna

W całym kontekście tego co napisałam nie chodzi w żadnym momencie o fakt uprawiania sexu czy nie. Jak traktuje te sprawy dobrze wiedział. Chodzi mi o to ze po fakcie nie powiedzial prawdy. Nawet spytany wprost.
Może nie czulabym się wtedy lepiej ale nie miałabym tez żadnych zludzen.

18 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-04-06 17:17:48)

Odp: Nie bede orginalna

Angel nie wdawaj się w dyskusje z Mariuszem30 i Mańkiem_Mańkiem, ich posty niewiele wnoszą poza przyczynką do kłótni. Jestem już któryś rok na tym forum i sporo czytam.  Moja rada ignoruj te wpisy.


Co do faktu że nie powiedział prawdy. Miałam podobne doświadczenia i oni naprawdę rzadko mówią otwarcie takie rzeczy. Raczej się wykręcą, przykombinują itp. Oczywiście są mąrrzy i uczciwi mężczyźni którzy potrafią jasno okreslić pewne rzeczy ale to rzadkość. Raczej nie zadawaj pytania dlaczego. Nie ma na to odp.

19

Odp: Nie bede orginalna

Nikt się nie kłóci tylko swoje zdanie wyraża. Twoje posty też nic nie wnoszą, nikogo zresztą. Pocieszanie na siłę kogoś nic nie da. Stało się jak się stało, trzeba na przyszłość wyciągnąć wnioski i nic więcej zrobić się nie da.

20

Odp: Nie bede orginalna
baziula napisał/a:

Maniek a czy nazywając autorkę "szmatą i łatwo dającą dupy kobietą" w jakikolwiek sposób pomogłeś?
Bo widzisz my się tu spotykamy i piszemy aby pomóc ludziom którzy mają problem, a nie wyżywać się jedni na drugich ani osądzać.

Na szczęście to co piszesz świadczy przede wszystkim o twoim poziomie i wystawiasz świadectwo sam sobie.

Zauwazylem, ze czepiasz się mnie personalnie. Ok. Rozumiem ze Ci się nie podoba co pisze. Chcesz dyskutować to jestem ciekawy jak się w tym wykażesz (w innym watku). A co do tego co zrobila autorka to nazywajmy sprawy po imieniu. Tylko wtedy człowiek może spojrzeć krytycznie na swoje zachowanie i cos w nim zmienić.

Mowienie, ze faktycznie nic się nie stało, jest postawa TOLERACJI ZLA i jako taka postawa z rodziny postaw komformistycznych jest niestety często obecna, również na forum. Nie jesteś tutaj wyjątkiem.

Dorosly człowiek powinien widzieć jasno ze skoro jazda po alkoholu jest zla, to nie ma niewinnego kieliszka. Jeśli zdrada jest zla, to nie ma niewinnej rozmowy czy spaceru z kolega. Takie patrzenie, ma na celu uchronienie choćby autorki przed zrobieniem kolejnego podobnego bledu w przyszłości.

21 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-04-06 17:28:49)

Odp: Nie bede orginalna

W innym wątku Mańku to ja cię poprosiłam o publikacje, a ty nie byłeś mi w stanie podać ani JEDNEGO tytułu.

Słownie ANI JEDNEGO.

Rzucasz słowa na wiatr. A ja chciałam tylko poczytać....Ani nie negowałam tego co napisałeś ani nie poddawałam w wątliwoć. Poprosiłąm tylko o źródła.Nie dostałam, i jeszcze co chcwile spychałeś temat na inny wątek. Mniej wyzywania innych, więcej kompetencji.

22

Odp: Nie bede orginalna
AnAngel34 napisał/a:

Doskonale rozumiem ze są faceci którzy zaliczają laski, urywają kontakt i tyle. W moim przypadku jemu zależało na jednym mi na czym innym. Nie będę jakas hipokrytka ktora mówi ze sex po ślubie i takie tam pierdoly. To taka sama czesc zycia jak i inne.
Poprostu nie rozumiem jak można być tak okrutnym. Wiem ze można tylko po co?
Czy nie lepiej albo od razu urwać kontakt albo powiedziec prawdę?
Po co dzwonić do kogoś i wymyślać bajeczki?
Jak można być tak okrutnym i aż tak kimś się bawić....

przecież to nie on do Ciebie dzwonił tylko Ty do niego....

23

Odp: Nie bede orginalna
baziula napisał/a:

W innym wątku Mańku to ja cię poprosiłam o publikacje, a ty nie byłeś mi w stanie podać ani JEDNEGO tytułu.

Słownie ANI JEDNEGO.

Rzucasz słowa na wiatr. A ja chciałam tylko poczytać....Ani nie negowałam tego co napisałeś ani nie poddawałam w wątliwoć. Poprosiłąm tylko o źródła.Nie dostałam, i jeszcze co chcwile spychałeś temat na inny wątek. Mniej wyzywania innych, więcej kompetencji.

No tak, chodzi o watek http://www.netkobiety.pl/t67857.html gdzie podalem Ci pozycje opisuje zjawiska przemocy

Niestety to co napisalas w kwestii literatury jest zwykłym kłamstwem. Przykre ze tak wlasnie wygląda dyskusja na forum. Brak szacunku do rozmowcy, brak konsewkencji własnych dzialan, brak wywiązywania się ze własnych deklaracji oraz ignorancja. Czasami ktoś komus cos zarzuca ale żeby tak jawnie się osmieszac?

Może powinienem napisac cos autorce bo offtopuje. Powtorze wyciągnij wnioski ze swojego postepowania w kwestii wartości tego co robisz i będzie "dobrze". Zauwaz ze na jakość relacji ma również wpływ ich geneza, sposób traktowania kogos innego. Z tym ze dazenia do seksu nie można nazywać miloscia gdyż wykorzystuje się tam elementy powierzchownego działania. Watek krotki to typowy przykład trakiej sytuacji oraz jej konsekwnecji. Nie wchodzmy wiec w cos co nas pociąga ale jest dla nas niekorzystne i niszczace.

24 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-04-06 18:43:56)

Odp: Nie bede orginalna

Ciekawe że  szacunku dla rozmówcy uczy mnie ktoś kto kilka postów wyżej powiedział, że autorka jest dupodajką i szmatą.

Co do tych linków. Nie miało być o zjawisku przemocy, ale o wspomnianych danych statystycznych o fantazjach erotycznych kobiet, o zdradach itp. Ta staystyka mnie zaciekawiła i o to pytałam, dostałam co innego..... no i kilka epitetów na temat lenistwa i ignorancji ( to tak w ramach szacunku dla rozmówcy)

Co do wątku. Nigdzie nie pochwaliłam postawy Angel. Ona też nie oczekiwała tego. Bo tu ne o sam fakt seksu jej chodziło. Ale o sposób zakończenia tej znajomości.... pokrętny i mdły. Nie ma też nic złego w tym, że retoryka mojej wypowiedzi jest pozytywna. Choć nie bezkrytyczna.
Co do seksu. Autorka ma podejście jakie ma. Ja mam podobne. I tak długo nie rani nie zdradza ... wolno jej. Dlaczego jak mężczyna "skorzysta" jest OK a jak kobieta to jest już "szmatą"?
Jasne, że z takim podejściem, trzeba się liczyć z konsekwencjami jak powyżej, że "on po prostu się wykręci".

25

Odp: Nie bede orginalna
baziula napisał/a:

Ciekawe że  szacunku dla rozmówcy uczy mnie ktoś kto kilka postów wyżej powiedział, że autorka jest dupodajką i szmatą.

Co do tych linków. Nie miało być o zjawisku przemocy, ale o wspomnianych danych statystycznych o fantazjach erotycznych kobiet, o zdradach itp. Ta staystyka mnie zaciekawiła i o to pytałam, dostałam co innego..... no i kilka epitetów na temat lenistwa i ignorancji ( to tak w ramach szacunku dla rozmówcy)

Co do wątku. Nigdzie nie pochwaliłam postawy Angel. Ona też nie oczekiwała tego. Bo tu ne o sam fakt seksu jej chodziło. Ale o sposób zakończenia tej znajomości.... pokrętny i mdły. Nie ma też nic złego w tym, że retoryka mojej wypowiedzi jest pozytywna. Choć nie bezkrytyczna.
Co do seksu. Autorka ma podejście jakie ma. Ja mam podobne. I tak długo nie rani nie zdradza ... wolno jej. Dlaczego jak mężczyna "skorzysta" jest OK a jak kobieta to jest już "szmatą"?
Jasne, że z takim podejściem, trzeba się liczyć z konsekwencjami jak powyżej, że "on po prostu się wykręci".

Troche kuleje u Ciebie czytanie ze zrozumieniem bo np. to ze "autorka jest dupodajką" nigdzie nie napisałem. No nieładnie tak klamac wink Sens może ten sam ale słowa już nie te. Dlatego tak Ci zwracam uwagę na skupienie się na meritum. Masz widać jakiś problem z mężczyznami, bo piszesz:

"Dlaczego jak mężczyna "skorzysta" jest OK a jak kobieta to jest już "szmatą"?

Nierozumiem czemu to tutaj piszesz? Masz widać jakies własne osobiste problemy z tym i identyfikujesz się jakos z ta sytuacja nazbyt emocjonalnie.

26

Odp: Nie bede orginalna

Napisałam tak ponieważ już wcześniej tak ktoś tutaj ujął "że On skorzystał". Ale nie chce mi się już dokładnie dochodzić kto.

Każdy jakoś tutaj pisze trochę z perspektywy własnych emocji. Nie zaprzeczam, że mam problemy z mężczyznami. I nie twierdzę, że mam odpowiedzi na wszystkie pytania. Bo gdybym miała nie byłabym pewnie teraz 33 letnią panną, ale szczęśliwą żoną i matką. Lektura tego forum trochę mi pomaga zrozumieć własne błędy,  jak i odpowiednio się do nich ustosunkować. Choć zdarza się, że za dużo rozgoryczenia osobistego tu wylewam i staję się nieprzyjemna.

Ale to już inny wątek i zboczyłam z tematu.

27 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-04-06 20:03:08)

Odp: Nie bede orginalna
baziula napisał/a:

Napisałam tak ponieważ już wcześniej tak ktoś tutaj ujął "że On skorzystał". Ale nie chce mi się już dokładnie dochodzić kto.

Każdy jakoś tutaj pisze trochę z perspektywy własnych emocji. Nie zaprzeczam, że mam problemy z mężczyznami. I nie twierdzę, że mam odpowiedzi na wszystkie pytania. Bo gdybym miała nie byłabym pewnie teraz 33 letnią panną, ale szczęśliwą żoną i matką. Lektura tego forum trochę mi pomaga zrozumieć własne błędy,  jak i odpowiednio się do nich ustosunkować. Choć zdarza się, że za dużo rozgoryczenia osobistego tu wylewam i staję się nieprzyjemna.

Ale to już inny wątek i zboczyłam z tematu.

Za bardzo się emocjonujesz. Z tym ze dla autorki nie ma znaczenia co robia inni mezczyzni. Ten którego spotkala okazal się zwykłym sk.... W kwestii samousprawiedliwienia siebie się z Toba po prostu zupełnie nie zgadzam. Co ma za znaczenie na to co robie, to co robia inni? Sa rozne kobiety i rozni mezczyzni. To co ktoś robi, albo może zrobić nas nieusprawiedliwia. Natomiast wszyscy jesteśmy ludzmi, wszyscy "grzeszymy" ale tez mamy możliwości wyciągania wnioskow. Zamiast zagrzebywać trzeba pamietac.

28 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-04-06 22:18:23)

Odp: Nie bede orginalna
baziula napisał/a:

Napisałam tak ponieważ już wcześniej tak ktoś tutaj ujął "że On skorzystał". Ale nie chce mi się już dokładnie dochodzić kto.

Ja to napisałem, ten którego Ty i inni mają Twoim zdaniem nie czytać.

Dlaczego jak mężczyna "skorzysta" jest OK a jak kobieta to jest już "szmatą"?

Pamiętaj, że kobieta nie korzysta bo facet du.. kobiecie nie daje, facet tylko bierze jak kobieta mu da. A jeżeli nie da, to sobie może... Pogwizdać. Tak samo jak facet nie wybiera (nie zdobywa) kobiety, kobieta wybiera jego choć on myśli, że tak właśnie nie jest. I zapamiętaj sobie to raz na zawsze!

29 Ostatnio edytowany przez Majki (2015-04-06 22:33:48)

Odp: Nie bede orginalna
mariusz30 napisał/a:

Pamiętaj, że kobieta nie korzysta bo facet du.. kobiecie nie daje, facet tylko bierze jak kobieta mu da. A jeżeli nie da, to sobie może... Pogwizdać.

Strasznie prostacko napisane i w ogóle dziwna logika. Równie dobrze zgodnie z Twoją logiką można napisać, że kobieta nie skorzysta jeśli Ty czegoś nie dasz. Jeśli nie dasz to sobie może... pogwizdać.



I z dalszą częścią wypowiedzi sie nie zgodzę. Czemu to niby kobieta wybiera tylko?

30

Odp: Nie bede orginalna

Dlatego właśnie nie warto reagować na wypowiedzi tego pana.

31

Odp: Nie bede orginalna

Niektóre sprawy nigdy się nie zmienią i mimo, że czasy się zmieniają, ludzie wciąż popełniają te same błędy sad
Autorko, przeczytaj sobie opowiadanie Hemingway'a "W Michigan".
Historia analogiczna do Twojej - jak rzeczywistośc weryfikuje wyobrażenia przy pomocy naszej własnej słabości i rzekomej bezsilności.

32

Odp: Nie bede orginalna
Majki napisał/a:

I z dalszą częścią wypowiedzi sie nie zgodzę. Czemu to niby kobieta wybiera tylko?

Bo facet zabiega o kobietę, a kobieta go wybierze lub nie. No chyba, że jest sytuacja, że kobita lata za gościem big_smile

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026