netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kiedy odezwać się do byłego?

19 odpowiedzi20 973 wyświetleniazałożony przez natalka109, 18.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kiedy odezwać się do byłego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Kiedy odezwać się do byłego?

Jakiś czas temu rozstałam się z chłopakiem. Zrobiliśmy to za porozumieniem stron w miłej atmosferze, martwiąc się, że stracimy ze sobą kontakt. On również martwił się, że ja będę przeżywać, ale nie przeżywam. Od początku byliśmy przyjaciółmi, chociaż pociągaliśmy się nawzajem i często do czegoś dochodziło. Rozstaliśmy się, bo nie było między nami miłości. Znamy się 6 miesięcy.

Kiedy mam się do niego odezwać, po jakim czasie od rozstania, by nie wyglądalo tak, że nie mogę bez niego żyć? Ustaliliśmy, że to ja zrobię pierwszy krok, bo mi trudniej jest się przestawić na stopę koleżeńską- przestać go miziać itp. (jestem taką miziającą przylepą, bardzo czuła). Jak zachowywać się wobec niego, by nie zepsuć naszej relacji?

2

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

Odezwij się wtedy, kiedy będziesz pozbawiona emocji związanych z rozstaniem i będziesz pewna, że potrafisz utrzymać z nim relacje przyjacielskie.

3 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-18 12:17:35)

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?
natalka109 napisał/a:

Jakiś czas temu rozstałam się z chłopakiem. Zrobiliśmy to za porozumieniem stron w miłej atmosferze, martwiąc się, że stracimy ze sobą kontakt. On również martwił się, że ja będę przeżywać, ale nie przeżywam. Od początku byliśmy przyjaciółmi, chociaż pociągaliśmy się nawzajem i często do czegoś dochodziło. Rozstaliśmy się, bo nie było między nami miłości. Znamy się 6 miesięcy.

Kiedy mam się do niego odezwać, po jakim czasie od rozstania, by nie wyglądalo tak, że nie mogę bez niego żyć? Ustaliliśmy, że to ja zrobię pierwszy krok, bo mi trudniej jest się przestawić na stopę koleżeńską- przestać go miziać itp. (jestem taką miziającą przylepą, bardzo czuła). Jak zachowywać się wobec niego, by nie zepsuć naszej relacji?

A po co?

Witcher napisał/a:

Odezwij się wtedy, kiedy będziesz pozbawiona emocji związanych z rozstaniem i będziesz pewna, że potrafisz utrzymać z nim relacje przyjacielskie.

Witcher, tu przecież widać, że nie było, nie ma i nie będzieć mieć miejsca przyjaźń... Zatem o żadnych "przyjacielskich" relacjach mowy byc nie może. To bardziej będzie w typie "friendzone" z łózkiem w tle - czyli powtórka...

4

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

Przezywasz, chociaz nie chcesz sie do tego przyznac. Inaczej nie zadalabys tego pytania.
Ja bym sie nie odezwala wcale, jedynie odpowiedziala na jego probe kontaktu. Tylko nie mow, ze on moze nie chce tobie dawac zludnych nadziei kontaktujac sie pierwszy. Jezeli zalezy mu na kontynuowanie przyjazni z toba to podejmie ku temu odpowiednie kroki.

5

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

Kosmiczny,
faktycznie, masz rację. Najlepszym rozwiązaniem dla Autorki będzie nie odzywać się wcale. Chyba, że pasuje jej relacja friends with benefits wink

6

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

Macie rację, gdyby taka relacja mi nie odpowiadała, to nieodzywanie się byłoby najlepsze. Problem w tym, że ja bardzo bym chciała mieć go do łóżka i do przyjaźni, lecz z jego strony to by raczej nie dało rady. Może nie rozmawiałam z nim wprost, ale zauważyłam, że on takiej opcji nie bierze pod uwagę. Bardzo go lubię, a w kontaktach intymnych był świetny, chociaż początki były trudne. Nie chciałabym tracić z nim kontaktu tylko dlatego, że mnie pociąga.
Dla niego przyjaciele do łóżka to byłoby to samo, co nasz związek, a on chce się zakochać.

7

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?
natalka109 napisał/a:

Macie rację, gdyby taka relacja mi nie odpowiadała, to nieodzywanie się byłoby najlepsze. Problem w tym, że ja bardzo bym chciała mieć go do łóżka i do przyjaźni, lecz z jego strony to by raczej nie dało rady. Może nie rozmawiałam z nim wprost, ale zauważyłam, że on takiej opcji nie bierze pod uwagę. Bardzo go lubię, a w kontaktach intymnych był świetny, chociaż początki były trudne. Nie chciałabym tracić z nim kontaktu tylko dlatego, że mnie pociąga.
Dla niego przyjaciele do łóżka to byłoby to samo, co nasz związek, a on chce się zakochać.

Heh u mężczyzn gdy związek się rozpada to jest raczej wóz albo przewóz tongue
Najlepiej to się w ogóle nie odzywa jeżeli on by był zainteresowany kontynuacją przyjaźni to by się sam odezwał smile

8

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

U nas raczej przejście ze związku w normalną, zdrową relację przyjacielksa nie występuje. Zresztą po tym co piszesz widzę że doskonale sama o tym wiesz. Daj mu spokój jeśli go nie kochasz. On ma inne podejście do seksu i relacji uszanuj to.

9

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

Napisał dzisiaj do mnie. Pytał, co słychać. Odpisałam, ze się uczę i tak kilka esów o szkole. Potem życzył mi powodzenia na sesji. Rozmawiał ze mną, jakbym była obcym człowiekiem. Tak na siłę ciągnął nudny temat. Orłem w konwersacji to on nigdy nie był, ale dlaczego do cholery nie zadzwonił, skoro na samym początku znajomości powiedziałam,że nie lubię smsować.
Zapytałam go co się stało, ze się tak nagle odzywa. "A nie powinienem? Po prostu pomyślałem o Tobie i zastanawiałem się co u Ciebie"
Odpisałam tylko " smile Muszę niestety kończyć, bo projekt czeka. sad Do następnego razu. smile" On: "No ok w porządku miłego wieczoru"
Wyraźnie strzelił focha, że go zbyłam. Czy dobrze zrobiłam? Nie wiem jak mam się teraz w stosunku do niego zachowywać. Dodam, że ostatnio rozmawialiśmy tydzień temu ponad i to on mnie olał- po prostu przestał odpisywać.
Jak mam się zachowywać w stosunku do niego?

10 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-01-25 20:30:12)

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?
natalka109 napisał/a:

Problem w tym, że ja bardzo bym chciała mieć go do łóżka i do przyjaźni, lecz z jego strony to by raczej nie dało rady.

O tu mi się podoba wink. To teraz jak chcesz go zbałamucić to koniec gierek, konkretny sms, tel, "kiedy miśku masz czas".

11

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?
natalka109 napisał/a:

"A nie powinienem? Po prostu pomyślałem o Tobie i zastanawiałem się co u Ciebie"
?

A jak ten pan ma na imię? smile

12

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

Jeśli czujesz, że to już czas - pogadajcie. Niech to będzie lużna rozmowa. Zapytaj co u niego słychać.

13

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?
jdics napisał/a:
natalka109 napisał/a:

"A nie powinienem? Po prostu pomyślałem o Tobie i zastanawiałem się co u Ciebie"
?

A jak ten pan ma na imię? smile

A czy to istotne?

14

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

hmm bo również byłam w podobnej sytuacji i otrzymałam podobną wiadomość smile więc może to ten sam big_smile

15

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

To tak standardowy tekst, że tysiące ludzi go używa.

16

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

Pozwól że jako bardziej doświadczony coś Ci powiem.
Ustalmy po kolei co się działo i jakie były reakcje.
Zrywasz z facetem, ponieważ nie dostałas czego chciałaś, a czego nie mógł Ci dać i nie było to jego winą.
Chciałaś mieć wygodnie seksownego faceta, którego nie kochałaś, on Ciebie też nie i za wszystko obarczyłaś jego winą.
Wyśmiewałaś jego nieporadność.
On się odzywa, masz problem.
Napisał, że zastanawiał się co u Ciebie.
Odpisałaś zdawkowo, że nie masz czasu czy ochoty na rozmowę. Zrozumiał.
Uznałaś to za strzelenie focha.

Czemu? Bo mimo, że kopnęłaś go w tyłek, mimo że odzywa się do Ciebie to i tak nie spełnia Twoich wymagań?

Nie widzę w jego zachowaniu niczego negatywnego. W Twoim tak.

Nie bądź władcza, nie oczekuj sprzeciwienia się Tobie, kiedy określasz sytuację w jasny sposób. Mówisz nie, to znaczy nie. Mówisz, że musisz kończyć, to znaczy że kończysz. Jego rolą nie jest Ci sie sprzeciwiać i błagać o dalszą rozmowę. Nie w sytuacji kiedy próbujesz go na swój sposób urobić.

Nie jest dziwne, że wybrałas sobie uległego i zakompleksionego, ponieważ jesteś do niego podobna. Niestety chciałaś i chcesz ugrać zbyt wiele. Popracuj nad sobą, ponieważ nie stworzysz w takim stanie fajnej relacji z kimś kto będzie Cie traktował "odpowiednio". To od razu czuć.

17

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?
nigdycieniezawiodlem napisał/a:

Pozwól że jako bardziej doświadczony coś Ci powiem.
Ustalmy po kolei co się działo i jakie były reakcje.
Zrywasz z facetem, ponieważ nie dostałas czego chciałaś, a czego nie mógł Ci dać i nie było to jego winą.
Chciałaś mieć wygodnie seksownego faceta, którego nie kochałaś, on Ciebie też nie i za wszystko obarczyłaś jego winą.
Wyśmiewałaś jego nieporadność.
On się odzywa, masz problem.
Napisał, że zastanawiał się co u Ciebie.
Odpisałaś zdawkowo, że nie masz czasu czy ochoty na rozmowę. Zrozumiał.
Uznałaś to za strzelenie focha.

Czemu? Bo mimo, że kopnęłaś go w tyłek, mimo że odzywa się do Ciebie to i tak nie spełnia Twoich wymagań?

Nie widzę w jego zachowaniu niczego negatywnego. W Twoim tak.

Nie bądź władcza, nie oczekuj sprzeciwienia się Tobie, kiedy określasz sytuację w jasny sposób. Mówisz nie, to znaczy nie. Mówisz, że musisz kończyć, to znaczy że kończysz. Jego rolą nie jest Ci sie sprzeciwiać i błagać o dalszą rozmowę. Nie w sytuacji kiedy próbujesz go na swój sposób urobić.

Nie jest dziwne, że wybrałas sobie uległego i zakompleksionego, ponieważ jesteś do niego podobna. Niestety chciałaś i chcesz ugrać zbyt wiele. Popracuj nad sobą, ponieważ nie stworzysz w takim stanie fajnej relacji z kimś kto będzie Cie traktował "odpowiednio". To od razu czuć.

Musiała Cię porządnie skrzywdzić jakaś kobieta, skoro aż tyle sobie dopowiadasz i za wszelką cenę próbujesz wykazać jaka jestem zła i niedobra. Współczuję.

Ustalmy fakty.

Zerwanie zaczęło się kłótnią o jego brak szacunku do mnie. Potem, gdy już niby się na siebie nie złościliśmy on był smutny. Zapytałam o czym myśli, a on odparł, że może mi powiedzieć, ale to nie będzie miłe. Odp., że wiem, że chce ze mną zerwać. Potem wspólnie analizowaliśmy za i przeciw, bo i on nadal się wahał (mieliśmy już kilka takich rozmów z inicjatywy albo mojej, albo jego). Na końcu ustaliliśmy, że nie ma sensu czekać na coś, co się nie pojawia (miłość), jesteśmy dla siebie dobrymi kumplami i tyle, dobrze nam ze sobą w łóżku, ja go pociągam, on mnie, ale lepiej zakończyć to co jest, bo może dzięki temu coś się lepszego urodzi. Było jeszcze milion małych powodów, ale nie będę przecież wszystkiego wymieniać. I tak zakończyliśmy związek. Dopił herbatę, wytuliliśmy się i pojechał do domu, bo już był środek nocy. Nikt nie miał o nic pretensji, wszyscy we względnie dobrych humorach.

ChciałaBYM mieć go do łóżka, ale nawet nie zaczynam tematu i czekam, aż mi ta ochota przejdzie, bo wiem, że by odmówił.

"Wyśmiewałaś jego nieporadność"- ? hahaha Skąd Ty to wziąłeś? big_smile I niby w jakiej dziedzinie go wyśmiewałam?

"On się odzywa, masz problem.
Napisał, że zastanawiał się co u Ciebie.
Odpisałaś zdawkowo, że nie masz czasu czy ochoty na rozmowę. Zrozumiał.
Uznałaś to za strzelenie focha."- Strzelił focha. Znam go na tyle dobrze, by wiedzieć kiedy strzelił focha, a kiedy nie. Zresztą mam z tymi jego fochami już takie doświadczenie, że sama się dziwię, ze wytrzymałam.

"Nie bądź władcza, nie oczekuj sprzeciwienia się Tobie, kiedy określasz sytuację w jasny sposób. Mówisz nie, to znaczy nie. Mówisz, że musisz kończyć, to znaczy że kończysz. Jego rolą nie jest Ci sie sprzeciwiać i błagać o dalszą rozmowę. Nie w sytuacji kiedy próbujesz go na swój sposób urobić."- Nie próbowałam go urobić. Próbowałam go zbyć, bo nie miałam czasu. Mam sesję na głowie, 7 egzaminów plus jeszcze drugie tyle zaliczeń i projekt, nie wiem w co ręce włożyć, a ten mi tyłek zawraca bzdurną rozmową. No jeszcze rozumiem, gdyby on ze mną rozmawiał normalnie, ale on ciągnął gadkę na siłę i zachowywał się jakbym była dla niego obcą osobą, jakąś pieprzoną recepcjonistką. Po co miałam zatem ciągnąć rozmową skoro nie mam czasu? A chamskie zbycie wynikało z mojego wkurzenia na niego, za to, że ostatnio gdy ja do niego pisałam, to po prostu mnie perfidnie olał. Nawet mi właśnie łaskawie tego "sorry muszę kończyć" nie napisał. Dlaczego jeśli on mnie nie szanuje ja mam szanować jego?

18 Ostatnio edytowany przez nigdycieniezawiodlem (2015-01-26 19:38:05)

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?

Może jak odpowiem krótko to zrozumiesz.
COŚ chcesz od niego, mimo że on Ciebie nie szanuje i w konsekwencji Ty jego.
Do przemyślenia.

Ty swoje wkurzenie nazywasz wkurzeniem, jego wkurzenie nazywasz fochem. Nadajecie na tych samych falach, zobacz to.
Myślę, że wy się kochacie, tylko nie w ten toksyczny sposób gdzie szargają emocje związane ze strachem.

19

Odp: Kiedy odezwać się do byłego?
nigdycieniezawiodlem napisał/a:

Może jak odpowiem krótko to zrozumiesz.
COŚ chcesz od niego, mimo że on Ciebie nie szanuje i w konsekwencji Ty jego.

COŚ chciałam, ale obecnie to chyba tylko tego coraz bardziej chcę, żeby dał mi spokój.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kiedy odezwać się do byłego?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026