netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

31 odpowiedzi5 905 wyświetleńzałożony przez Justyna567, 18.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Witam, jestem Justyna i mam 22lata, moj chłopak jest o dwa lata starszy.  Jesteśmy ze sobą dwa lata i miał być to poważny związek (z nieoficjalnych źródeł wiem ze planował zaręczyny). Jak to w związku raz było idealnie raz była kłótnia ale zawsze wychodzilismy na prostą. Mój chłopak jest osobą trochę nerwową ale widzę ze stara się coś z tym robić i jak najbardziej mu to wychodzi.  Jednak ostatnio wydarzyły się sytuacje które stanowczo dały mi do myślenia.  Były imieniny jego wujka który zaprosił na imprezę również mnie, bardzo się ucieszyłam. Mialo to wyglądać tak ze ja przyjadę do domu chłopaka i razem z jego rodzicami i bratem pojedziemy wszyscy do wujka. Jego ojciec bardzo mnie lubi natomiast matka jest neutralna ale darzy mnie sympatią, pyta się chłopaka co u mnie słychać i widać ze ja interesuje. Nigdy wcześniej nie obchodziło mnie to co ona o mnie myśli, zawsze starałam się być miła i naturalna. Zauważyłam że jego mama ma charakter przywódcy w domu i niestety mąż i synowie są jej podporządkowani.

Kiedy weszłam do domu chłopaka zauważyłam że jest już coś nie tak, był lekko zdenerwowany, pytałam co się dzieje ale on uważał ze jest ok. Na imieninach siedział i nic się nie odzywal... Juz po wszystkim przyjechaliśmy do mnie i zapytałam raz jeszcze co się takiego stało, okazało się ze jego mamusia zrobiła mu "awanture" przed moim przyjazdem, że jak to się stało ze ja jadę a on wcześniej nic jej o tym nie powiedział (czy to by coś zmieniło? Nie sadzę ), że my nawet nie jesteśmy zaręczeni a ja już jeżdżę do ich rodziny ze to za wcześnie. Na imieninach zrobiłam na wszystkich podobno bardzo dobre wrażenie.  Ja oczywiście przymknelam oko na ta sytuacje.

Chwilę później jego mama usłyszała od kogoś coś na temat mojej rodziny, moj chłopak zapytał mnie grzecznie czy to prawda, ja powiedziałam ze nie i temat się zakończył. Kolejnego dnia na Facebooku rano otrzymałam litanie ze jego mama twierdzi ze to prawda (sprawa nie dotyczyła mnie osobiście lecz plotka tyczyla się moich rodziców smile ) ze skoro jesteśmy tyle ze sobą a ja jemu nie powiedziałam tego tzn ze mogę go oklamywac w innych kwestiach, stwierdził że nie ufa mi, nie jest mnie pewny i nie wie czy będzie do mnie w ogóle przyjeżdżał. Zaczęłam go uspokajać ze ktoś powiedział jakaś plotkę, że sprawa nie dotyczy mnie osobiście. Ten stwierdził że to koniec. Nie mogłam uwierzyć i zaczęłam płakać. Kiedy powiedziałam o tym moim rodzicom zaczęli się śmiać i powiedzieli ze jego mama mogła się wcześniej zastanowić czy warto mu mówić plotki słyszane od osób trzecich. W efekcie powiedział na mnie same najgorsze rzeczy, potem okazało się ze się nakręcił i wcale tak nie myśli tylko po prostu uwierzył mamie.

Od tego minęło już sporo czasu, on przyjeżdża z kwiatami i błaga na kolanach ze takie coś się nie powtórzy ze jego mama bardzo żałuję że to powiedziała i przez taką głupotę związek się rozpadł,że ona nie ma zamiaru się wtracac a on mnie kocha nad życie i będzie o mnie walczył. Teraz ja zaczynam siebie obwiniać ze może ja go nakręciłam bo tez byłam zdenerwowana tym wszystkim. Chłopak mnie kochał i dużo dla mnie robił ale boję się że takie coś się będzie powtarzać.  Powiedzcie mi obiektywnie czy warto dać szansę czy skończyć to raz na zawsze?

2

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?
Justyna567 napisał/a:

Witam, jestem Justyna i mam 22lata, moj chłopak jest o dwa lata starszy.  Jesteśmy ze sobą dwa lata i miał być to poważny związek (z nieoficjalnych źródeł wiem ze planował zaręczyny). Jak to w związku raz było idealnie raz była kłótnia ale zawsze wychodzilismy na prostą. Mój chłopak jest osobą trochę nerwową ale widzę ze stara się coś z tym robić i jak najbardziej mu to wychodzi.  Jednak ostatnio wydarzyły się sytuacje które stanowczo dały mi do myślenia.  Były imieniny jego wujka który zaprosił na imprezę również mnie, bardzo się ucieszyłam. Mialo to wyglądać tak ze ja przyjadę do domu chłopaka i razem z jego rodzicami i bratem pojedziemy wszyscy do wujka. Jego ojciec bardzo mnie lubi natomiast matka jest neutralna ale darzy mnie sympatią, pyta się chłopaka co u mnie słychać i widać ze ja interesuje. Nigdy wcześniej nie obchodziło mnie to co ona o mnie myśli, zawsze starałam się być miła i naturalna. Zauważyłam że jego mama ma charakter przywódcy w domu i niestety mąż i synowie są jej podporządkowani.

Kiedy weszłam do domu chłopaka zauważyłam że jest już coś nie tak, był lekko zdenerwowany, pytałam co się dzieje ale on uważał ze jest ok. Na imieninach siedział i nic się nie odzywal... Juz po wszystkim przyjechaliśmy do mnie i zapytałam raz jeszcze co się takiego stało, okazało się ze jego mamusia zrobiła mu "awanture" przed moim przyjazdem, że jak to się stało ze ja jadę a on wcześniej nic jej o tym nie powiedział (czy to by coś zmieniło? Nie sadzę ), że my nawet nie jesteśmy zaręczeni a ja już jeżdżę do ich rodziny ze to za wcześnie. Na imieninach zrobiłam na wszystkich podobno bardzo dobre wrażenie.  Ja oczywiście przymknelam oko na ta sytuacje.

Chwilę później jego mama usłyszała od kogoś coś na temat mojej rodziny, moj chłopak zapytał mnie grzecznie czy to prawda, ja powiedziałam ze nie i temat się zakończył. Kolejnego dnia na Facebooku rano otrzymałam litanie ze jego mama twierdzi ze to prawda (sprawa nie dotyczyła mnie osobiście lecz plotka tyczyla się moich rodziców smile ) ze skoro jesteśmy tyle ze sobą a ja jemu nie powiedziałam tego tzn ze mogę go oklamywac w innych kwestiach, stwierdził że nie ufa mi, nie jest mnie pewny i nie wie czy będzie do mnie w ogóle przyjeżdżał. Zaczęłam go uspokajać ze ktoś powiedział jakaś plotkę, że sprawa nie dotyczy mnie osobiście. Ten stwierdził że to koniec. Nie mogłam uwierzyć i zaczęłam płakać. Kiedy powiedziałam o tym moim rodzicom zaczęli się śmiać i powiedzieli ze jego mama mogła się wcześniej zastanowić czy warto mu mówić plotki słyszane od osób trzecich. W efekcie powiedział na mnie same najgorsze rzeczy, potem okazało się ze się nakręcił i wcale tak nie myśli tylko po prostu uwierzył mamie.

Od tego minęło już sporo czasu, on przyjeżdża z kwiatami i błaga na kolanach ze takie coś się nie powtórzy ze jego mama bardzo żałuję że to powiedziała i przez taką głupotę związek się rozpadł,że ona nie ma zamiaru się wtracac a on mnie kocha nad życie i będzie o mnie walczył. Teraz ja zaczynam siebie obwiniać ze może ja go nakręciłam bo tez byłam zdenerwowana tym wszystkim. Chłopak mnie kochał i dużo dla mnie robił ale boję się że takie coś się będzie powtarzać.  Powiedzcie mi obiektywnie czy warto dać szansę czy skończyć to raz na zawsze?

No, cóż.
Jesli chłopak nie ufa, pozostaje pod wpływem matki i do tego pozwala sobie obrażać Cię już teraz, myślę, że szczęścia Ty z nim nie zaznasz.

3

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Czas przeciąć pępowinę między synkiem i matką. Inaczej sytuacja znów się powtórzy- mogę się założyć.

Teraz pewnie to pierwsza taka sprawa. Zapewne mu przebaczysz, ułoży się między wami. Ale jeśli chłopak nie będzie myślał swoją głową, to napewno raz jeszcze, za jakiś czas, wypłynie kolejna taka rzecz. Jesteście młodzi, ale on już dawno powinien sam się ogarniać a nie słuchać jakiś durnych plotek. Ty jako jego dziewczyna powinnać mu wytłumaczyć wszystko (tak jak jest, a nie tak jak chciałabyś żeby było). Rzeczą raczej normalną jest, żeby on uwierzył TOBIE a nie matce.

4

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?
noname12_34 napisał/a:

Czas przeciąć pępowinę między synkiem i matką. Inaczej sytuacja znów się powtórzy- mogę się założyć.

Teraz pewnie to pierwsza taka sprawa. Zapewne mu przebaczysz, ułoży się między wami. Ale jeśli chłopak nie będzie myślał swoją głową, to napewno raz jeszcze, za jakiś czas, wypłynie kolejna taka rzecz. Jesteście młodzi, ale on już dawno powinien sam się ogarniać a nie słuchać jakiś durnych plotek. Ty jako jego dziewczyna powinnać mu wytłumaczyć wszystko (tak jak jest, a nie tak jak chciałabyś żeby było). Rzeczą raczej normalną jest, żeby on uwierzył TOBIE a nie matce.

Tak, taka sytuacja wydarzyla się po raz pierwszy i nie wiem co w niego wstąpiło, gość ma 24lata i zawsze wydawało mi się ze ma on swoje zdanie. Myślisz ze warto wchodzić w to kolejny raz?

5

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Co do imienin matka miała rację. Zdecydowanie wypadałoby rodziców poinformować, a co do samego faceta drogi są dwie. Jeśli bardzo Ci zależy to trzeba podjąć radykalne kroki, ale to będzie trudne do przeprowadzenia, wymagało poświęceń a nie ma gwarancji sukcesu albo dać spokój i znaleźć mężczyznę a nie mamisynka.

6 Ostatnio edytowany przez niesia631 (2015-01-18 18:21:29)

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Czy jego matka ma ogólnie świadomość tego co zrobiła? Czy uważa to za coś normalnego?
Ja bym się zastanowila, facet musi się porządnie zmienić bo cierpisz na tym tylko Ty.

7

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Myślę że możnaby wyjść z tego obronną ręką, ale chłopak musi zrozumieć niektóre sprawy. Najlepiej żeby sam "doszedł" do sedna, no ale może potrzebować trochę pomocy smile Mam na myśli to, że proces samodzielnego myślenia powinien zacząć się już w tej chwili, od momentu tej przykrej sytuacji. Jeśli on sobie uświadomi, jak się zachował w stosunku do ciebie, dlaczego i że trochę to było nie fair- to może da się jeszcze was uratować. Ale on powinien wyciągnąć z tego wnioski, tak samo jak i ty.

8

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Z tej sytuacji zrobiła się taka afera ze nawet moi rodzice się dowiedzieli (ta plotka dotyczyła ich). Powiedzieli ze to moje życie i moje decyzję ale widzę ze stracili po tym całkowicie sympatię do chłopaka a szczególnie do jego matki, uważają że jestem młoda i jeszcze sobie kogoś znajdę, w przypadku powrotu do chłopaka nie chciałabym żeby patrzyli na niego krzywo, bo mieszkam z rodzicami w domu. Moja mama generalnie nawet nie chce o nim słyszeć, wiec jak z tego wyjść z głową?

9

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Jeśli chcesz z nim być to usiądź i porozmawiaj z nim o tym czy jest gotowy na odcięcie pepowiny na początek.

10

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Co to za plotka była?

11

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Że mój tata nie jest pierwszym mężem mojej mamy smile  owszem mama miała kiedyś wcześniej chłopaka gdzie związek się nie udał i poznała tatę. Normalna rzecz.  Jego mamusia wyolbrzymila sprawę, zrobiła się z tego afera miana 3 wojny światowej a przecież jak nie jesteśmy czegoś pewni to tego nie mówimy.

Co to miało wspólnego ze mną?  Tego nie wiem.  hmm

12

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?
Jacenty89 napisał/a:

Co do imienin matka miała rację. Zdecydowanie wypadałoby rodziców poinformować, a co do samego faceta drogi są dwie. Jeśli bardzo Ci zależy to trzeba podjąć radykalne kroki, ale to będzie trudne do przeprowadzenia, wymagało poświęceń a nie ma gwarancji sukcesu albo dać spokój i znaleźć mężczyznę a nie mamisynka.

Z tym się akurat nie zgodzę. Wujek organizował swoje imieniny, we własnym, jak sądzę domu i nie musiał prosić matki chłopaka o zgodę, ani jej o tym fakcie powiadamiać. Mógł zaprosić kogo chciał. Raczej nie wspólny dojazd na imprezę był dla matki takim problemem, chyba paniusia cierpi na przerost ego, uważając, że całą rodzinę może rozstawiać po kątach.
Rozpuszczanie nieprawdziwych plotek o rodzinie dziewczyny było karygodne. Nawet gdyby jej ojciec był trzecim mężem matki, to nikogo nie powinno to obchodzić, a już na pewno w niczym nie ujmowałoby dziewczynie.
Równie dobrze, w tej chwili autorka może mieć pretensje do chłopaka, że ukrył przed nią fakt, że jego matka jest tak prymitywną, pozbawioną taktu plotkarą.
Ogólnie nieciekawa sytuacja, chłopak zachował się beznadziejnie, jakaś słaba ta jego miłość. "przez taką głupotę związek się rozpadł"???
Kto nazwał głupotą wtykanie nosa w nie swoje sprawy i oczernianie rodziny autorki, mamusia, czy synek?
Masz Justyno twardy orzech do zgryzienia, bo jeśli się zejdziecie, to trudno będzie naprawić stosunki Twoje z jego rodziną i jego z Twoją. Wyobrażasz sobie np. ślub po takiej akcji?

13

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

"Wyobrażasz sobie np. ślub po takiej akcji?"

A dlaczego nie? Ludzie czesto nie chowaja urazy co do glupot smile

Chlopakowi mozna wybaczyc ale jest problem wplywu matki. Takie rzeczy zanikaja z dlugim czasem i ten problem wplywu tej kobiety zawsze bedzie sie pojawial. Ludzie maja rozne problemy i mniejsze i wieksze a wy wlasnie taki. Samo zycie.

14

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

"Mialo to wyglądać tak ze ja przyjadę do domu chłopaka i razem z jego rodzicami i bratem pojedziemy wszyscy do wujka." 
Nie wiem jak u Ciebie josz ale u mnie informuje się gospodarzy domu o takich wizytach.
Co do reszty zgadzam się.

15 Ostatnio edytowany przez Justyna567 (2015-01-19 14:30:23)

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Podobno matka chłopaka dostała solidna nauczkę, stwierdziła że byłam bardzo fajna dziewczyna i nie wiedziała że coś takiego się stanie po tym jak powie o tej plotce i bardzo żałuję że to powiedziała synowi. Miłość była silna chłopak dużo dla mnie robił, rodzina nie miała wcześniej dla niego takiego znaczenia, byłam ja i tylko ja,ale w tym momencie nie wiem co się stało, chłopak mówi ze mógł w ogóle mi tego nie mówić ale dlaczego mialabym nie wiedzieć czegoś co dotyczy moich rodziców? W sumie dobrze zrobił ale na drugi dzień tak się nakręcił ze skoro to prawda to ja mogę go oklamywac ,zaczela się kłótnia, ja zaczęłam płakać bo to był jakiś absurd, wszyscy się o tym dowiedzieli w mojej rodzinie a teraz mam wrócić do niego jakby nigdy nic. Generalnie związek był powazny ale mam mętlik w głowie...

Co do tych imienin, wujek wysłał SMSa do chłopaka z pytaniem czy mógłby mnie też zabrać bo również mnie zaprasza.
A może tak to szanowna Panią urazlo gdyż  wujek jest rodzonym bratem mamy...

16

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?
maniek_z_maniek napisał/a:

"Wyobrażasz sobie np. ślub po takiej akcji?"

A dlaczego nie? Ludzie czesto nie chowaja urazy co do glupot smile

Chlopakowi mozna wybaczyc ale jest problem wplywu matki. Takie rzeczy zanikaja z dlugim czasem i ten problem wplywu tej kobiety zawsze bedzie sie pojawial. Ludzie maja rozne problemy i mniejsze i wieksze a wy wlasnie taki. Samo zycie.

To prawda, wybaczyć można wiele, choć trudno dziwić się rozterkom Justyny.
"Takie rzeczy zanikaja z dlugim czasem" -  rozumiem, że masz na myśli tę całą nieprzyjemną sytuację o której pisze autorka.
No właśnie, ale czy zanikają? przecież plotka dotyczyła jakiejś historii z życia mamy Justyny, która wydarzyła się, podejrzewam, z ćwierć wieku temu! Pomijam już fakt wchodzenia z butami w cudze życie, zastanawia mnie jednak w jakim środowisku żyją bohaterowie w/w historii, że wydarzenia sprzed tylu lat nagle ożywają i budzą tyle emocji wśród osób których sprawa zupełnie nie dotyczy. Zastanawiam się też na ile chłopak jest podatny nie tylko na wpływ matki, ale też tego plotkarskiego otoczenia?
"Ludzie czesto nie chowaja urazy co do glupot" - pewnie tak, ale czy można nazwać głupotą to co się wydarzyło? Autorka pisze, że jej rodzice najpierw zbagatelizowali plotki, jednak w efekcie nie chcą chłopaka widzieć, czyli w jakiś sposób ta "afera" ich dotknęła.
Oczywiście, można puścić w niepamięć to co się wydarzyło, ale niesmak pozostanie.
Chłopak przeprasza, kaja się, na pewno wyciągnął wnioski, tylko nikt nie wie, czy za jakiś czas znowu nie postawi pod znakiem zapytania związku z autorką z jakiś innych, równie irracjonalnych przyczyn.

17

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

A ja bym umówiła się na spotkanie z jego matka i zapytała wprost co ona sobie wyobraża, czy tak będzie dalej mieszala się w związek i nakręcala syna?

18

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Chciałabym odnowić ten wątek, nie wiem kompletnie co robić. Dzisiaj spotkał się ze mną chłopak i poprosił żebym konkretnie się określiła czy dalej mamy zamiar być razem czy to definitywny koniec, bo on nie potrafi kochać i tak czekać w nieskończoność, że chciałaby po prostu pocałować mnie, przytulic, porozmawiać normalnie a czuje z mojej strony taki ogromny dystans, że jest mu strasznie źle z ta sytuacja powiedział też ze on sam o ten związek nie będzie walczył bo to nic nie da.
Co byście zrobili na moim miejscu?

19

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Odpowiedz sobie sama na pytanie czy dasz rade żyć w trójkącie... Ty, Chłopak i Jego Mamusia, bo tak będzie wyglądało wasze życie.
Skoro gość ma 24 lata i to mama była dla niego ważniejsza niż Ty, to wątpię by to się zmieniło.
A po ostatnim Twoim wpisie widać że chłopakowi strasznie musi zależeć na Tobie, skoro sam mówi wprost, że on o Ciebie walczyć nie będzie.
Radze otworzyć oczy...

20

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?
Mały_Książe napisał/a:

Odpowiedz sobie sama na pytanie czy dasz rade żyć w trójkącie... Ty, Chłopak i Jego Mamusia, bo tak będzie wyglądało wasze życie.
Skoro gość ma 24 lata i to mama była dla niego ważniejsza niż Ty, to wątpię by to się zmieniło.
A po ostatnim Twoim wpisie widać że chłopakowi strasznie musi zależeć na Tobie, skoro sam mówi wprost, że on o Ciebie walczyć nie będzie.
Radze otworzyć oczy...

On walczy o mnie codziennie ale widzi że ja nie robie żadnego kroku do przodu i stwierdził że on sam tego związku nie zbuduje ponownie, że muszą być również moje chęci.  Co do tej sytuacji z mama to zapewnia mnie ze ona tez dostała nauczkę i coś takiego się nie powtórzy juz.

21

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

No to daj mu szanse, a jak się coś takiego powtórzy to odejdziesz.
No chyba, że nie chcesz.

22

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Olej maminsynka, bo zawsze będziesz przegrywała z jego mamusią. Drugiej tak doskonałej jak ona, nie ma na świecie.

23

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

On wie i jego całą rodzina dlaczego nie jesteśmy razem, że to przez jego mamę właściwie.  Jej jest strasznie głupio i mówi że nigdy nie będzie się mieszala do związku syna.

Ale czy tak rzeczywiście będzie?

24

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

I jeszcze jedno, generalnie o tej sytuacji wiedzą nawet moi rodzice i nie ma co się oszukiwać, pewien niesmak do chłopaka i do jego matki pozostał. Jestem dorosła i to mój wybór ale też nie chce żeby moja rodzina patrzyła później całe życie krzywo na niego. (w przypadku gdybyśmy wrócili do siebie)

25

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Jeśli chłopak nie potrafi się obronić w takiej sytuacji to może lepiej nie brnąć w to dalej. A skoro nie będzie czekał w nieskończoność to mu nie zależy.

26

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?
Justyna567 napisał/a:

Chciałabym odnowić ten wątek, nie wiem kompletnie co robić. Dzisiaj spotkał się ze mną chłopak i poprosił żebym konkretnie się określiła czy dalej mamy zamiar być razem czy to definitywny koniec, bo on nie potrafi kochać i tak czekać w nieskończoność, że chciałaby po prostu pocałować mnie, przytulic, porozmawiać normalnie a czuje z mojej strony taki ogromny dystans, że jest mu strasznie źle z ta sytuacja powiedział też ze on sam o ten związek nie będzie walczył bo to nic nie da.
Co byście zrobili na moim miejscu?

Co to znaczy ze nie potrafi czekac? Moim zdaniem obok tego wszystkiego to jest ktos kto wymaga, oczekuje ciaglego zainteresowania oraz okazywania uczuc (nie wazne czy prawdziwie czy powierzchownie). Swoja milosc uzaleznia od Ciebie a nie jest to jego jednostronna deklaracja.

"on sam o ten związek nie będzie walczył bo to nic nie da"

SZOK! Wszystko musi by podane na talerzu. Oczywiscie tacy ludzie maja swoja wartosc (jak kazdy) w zaleznosci od czlowieka ale to stwierdzenie ogolne. Ale do zycia trzeba ich wychowac.

27

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Przykro mi, ale IMO 24 lata, zwłaszcza jeśli facet mieszka w domu z rodzicami, to wcale nie tak dużo, jeśli chodzi o "rozwój społeczny", dlatego jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której Twój facet się nakręcił, nie umie z Tobą porozmawiać, a za to wybucha jak bomba i zrzuca na Ciebie swoją frustrację i to przez fb. Nie piszesz natomiast, co to były za plotki. Bo dla mnie to też by miało znaczenie, w  co mój facet jest gotów uwierzyć znając mnie i moją rodzinę dwa lata...

Dla mnie w Waszej sytuacji to można iść w jednym i drugim kierunku.
Albo chłopak dostał nauczkę, żeby na przyszłość samodzielnie myśleć i będzie się pilnował. Sugerowana jak najszybsza ewakuacja z rodzinnego domu.
Albo faktycznie jest to sygnał, że nie jest gotów na odcięcie pępowiny i emocjonalnie nie jest na Twoim poziomie i nawet jak się zejdziecie, to będziesz się męczyć z tym, że on jeszcze potrzebuje czasu na dorośnięcie.

Jeśli chciałabyś wrócić do niego, bo jest naprawdę świetnym facetem i możesz poczekać, aż on trochę jeszcze wydorośleje  - daj mu szansę.
Jeśli chcesz wrócić, bo ona tak prosi i tak mu zależy, ale czujesz, że nic z tego i tak nie będzie, bo już nie odbudujesz zaufania - odpuść.

(Które posty czytasz z większą sympatią, te prawdopodobnie są bliższe Twojemu stanowisku smile)

28

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?
robingirl napisał/a:

Przykro mi, ale IMO 24 lata, zwłaszcza jeśli facet mieszka w domu z rodzicami, to wcale nie tak dużo, jeśli chodzi o "rozwój społeczny", dlatego jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której Twój facet się nakręcił, nie umie z Tobą porozmawiać, a za to wybucha jak bomba i zrzuca na Ciebie swoją frustrację i to przez fb. Nie piszesz natomiast, co to były za plotki. Bo dla mnie to też by miało znaczenie, w  co mój facet jest gotów uwierzyć znając mnie i moją rodzinę dwa lata...

Dla mnie w Waszej sytuacji to można iść w jednym i drugim kierunku.
Albo chłopak dostał nauczkę, żeby na przyszłość samodzielnie myśleć i będzie się pilnował. Sugerowana jak najszybsza ewakuacja z rodzinnego domu.
Albo faktycznie jest to sygnał, że nie jest gotów na odcięcie pępowiny i emocjonalnie nie jest na Twoim poziomie i nawet jak się zejdziecie, to będziesz się męczyć z tym, że on jeszcze potrzebuje czasu na dorośnięcie.

Jeśli chciałabyś wrócić do niego, bo jest naprawdę świetnym facetem i możesz poczekać, aż on trochę jeszcze wydorośleje  - daj mu szansę.
Jeśli chcesz wrócić, bo ona tak prosi i tak mu zależy, ale czujesz, że nic z tego i tak nie będzie, bo już nie odbudujesz zaufania - odpuść.

(Które posty czytasz z większą sympatią, te prawdopodobnie są bliższe Twojemu stanowisku smile)

Przeczytaj od początku mój wpis, napisałam co to była za plotka dokładnie, dotyczyła moich rodziców. Którzy po tym wszystkim patrzą na chłopaka nieco krzywo

29 Ostatnio edytowany przez Justyna567 (2015-01-26 13:53:24)

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Ja uważam że jak jestem  z kimś w zwiazku to nie interesuje mnie prywatne życie rodziców chłopaka tzn kto z kim spał, ile jego tata miał dziewczyn wcześniej bo ze tak powiem g***o mnie to interesuje. Rodzina chłopaka lubi wytykać nos w nie swoje sprawy (bardziej jegi matka) w efekcie czego doszło do końca związku.
Jeżeli słyszy się rzeczy które są nieprawdziwe to już szczególnie.
Sprawa nie dotyczyła MNIE osobiście a zrobili z tego coś w rodzaju afery

I co mi z tego ze każdy wyciągnął wnioski jak pozostał niesmak, ja go kocham bo jest cudownym facetem ale ja nie pozwolę żeby takie sytuacje miały miejsce dalej. Jak jest dobrze to jest ale jak między nami się pogorszy to wystarczy ze ktoś coś powie i jest nakrecony

30

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?
Justyna567 napisał/a:

Przeczytaj od początku mój wpis, napisałam co to była za plotka dokładnie, dotyczyła moich rodziców. Którzy po tym wszystkim patrzą na chłopaka nieco krzywo

Ja znalazłam tylko ogólną informację, że plotka doczytałam Twoich rodziców. Sorki jeśli czegoś nie doczytałam. Mnie chodziło o szczegół, żeby ocenić kaliber wiarygodności plotki, ale w sumie to i tak nieważne. Chodzi o jego reakcję.


Justyna567 napisał/a:

Ja uważam że jak jestem  z kimś w zwiazku to nie interesuje mnie prywatne życie rodziców chłopaka tzn kto z kim spał, ile jego tata miał dziewczyn wcześniej bo ze tak powiem g***o mnie to interesuje.

No i bardzo dobrze, że masz takie podejście.
Ale rodzice chłopaka mają inne. Zazwyczaj rodziców interesuje, z kim się ich pociecha (zwłaszcza że on chyba jest jedynakiem?) zadaje. A może wpadła w niewłaściwe towarzystwo handlarzy narkotyków itd. itp? Poziom ingerencji w życie potomstwa jest różny, ale nie uważam, że problem tkwi w jego rodzicach tylko w nim. W końcu to on ma rozum i decyduje, co zrobić z informacjami, które do niego trafiają. Dzielenie się plotkami, to jest inna sprawa, ale z plotkami też można postępować różnie, a on się nakręcił i zarzucił Ci kłamstwo (zakładam, że nie masz nic na sumieniu, co mogłoby u niego taką reacje i oskarżenia o nieszczerość wywołać). 

Wiesz, niesmak pozostał, ale są gorsze rzeczy w życiu. Można się oficjalnie przeprosić, jak dorośli ludzie i spróbować zapomnieć. Jak się widzi sens.
Tylko szczerze - jak dla mnie, to Ty decyzję wewnętrznie już podjęłaś - taki jest wydźwięk Twoich postów dla mnie. Zawiodłaś się na chłopaku, w momencie, w którym powinien stanąć po Twojej stronie i masz przeczucie, że to nie jest ostatni raz. I pewnie dobre. Więc co z tego, że chłopak cudowny, jak nie bardzo można z nim budować związek, jakiego oczekujesz.

31 Ostatnio edytowany przez Justyna567 (2015-01-26 17:21:28)

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Że mój tata nie jest pierwszym mężem mojej mamy owszem mama miała kiedyś wcześniej chłopaka gdzie związek się nie udał i poznała tatę. Normalna rzecz.  Jego mamusia wyolbrzymila sprawę, zrobiła się z tego afera miana 3 wojny światowej a przecież jak nie jesteśmy czegoś pewni to tego nie mówimy.

Proszę, to jest właśnie powód afery, pisałam w jednym  postów wink

32

Odp: Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Hej. Po raz kolejny odświeżam mój wątek. Minęło trochę czasu, każdy przemyślal kilka spraw, z obserwacji chłopaka widzę ze ta sytuacja go czegoś nauczyła, prosi mnie w dalszym ciągu o powrót. Jak myślicie powinna zaryzykować? Cy to jest takie "na chwile "? Wiem że tak naprawdę nikt z Was go nie zna i nie wie co zrobi ale chciałabym poznać opinię innych.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy w zaistniałej sytuacji powinnam dać facetowi drugą szansę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026