netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Problemy w szkole i w domu (czy powinnam zmienić szkołę?)

4 odpowiedzi3 088 wyświetleńzałożony przez tori_b, 15.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Problemy w szkole i w domu (czy powinnam zmienić szkołę?)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Problemy w szkole i w domu (czy powinnam zmienić szkołę?)

Witajcie,
z góry zaznaczam, że jestem młodą osobą- chodzę do 3 klasy czteroletniej szkoły ponadgimnazjalnej. Kolejny raz przechodzę przez taki etap w swoim życiu, gdzie nie mam już na nic siły.

Zacznę od szkoły. Nigdy nie byłam osobą śmiałą i pewną siebie, przez co nie miałam zbyt wielu znajomych. W gimnazjum byłam nielubiana, przeniosłam się do drugiego, co tylko pogorszyło sprawę, bo od tej pory byłam także i gnębiona. Wyzywano mnie, wyśmiewano, pluto we mnie gumami. Miałam też nieprzyjemność uczestniczyć w dwutygodniowym rajdzie, gdzie codziennie nocowaliśmy w innym kraju, a osoby towarzyszące mnie gnębiły. To mocno zniszczyło moją psychikę.
Wybierając liceum zastanawiałam się nad szkołą MOS- Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii. Są to licea, gdzie pomaga się uczniom z różnymi problemami, gnębionym. Ostatecznie wybrałam klasę dwujęzyczną, do której teraz chodzę. Oczywiście znowu to samo- może nie jestem gnębiona, ale nikt mnie nie lubi i mają mnie za gorszą. Osoby, z którymi się trzymam, są fałszywe. To samo w sobie bym jeszcze wytrzymała, ale do tego doszli nauczyciele... Mam najlepszą średnią w klasie (nie jakąś rewelacyjną, bo poziom klasy to dno...), a nauczyciele mnie kompletnie nie szanują. Nie doceniają moich starań i ambicji, są wiecznie zmęczeni i źli. Nie poprawiają błędów w moich pracach, nie tłumaczą mi, co robię źle, nie pozwalają się poprawiać, wrzeszczą cały czas. Nie szanują mojego czasu.

Do tego dochodzą problemy w domu. Jako, że nie mam zbyt wielu znajomych (oprócz chłopaka), to nie mam komu się wygadać. Chłopak pracuje i studiuje, nie zawsze ma tyle czasu, ile bym potrzebowała. Mieszka 100 km ode mnie, widzimy się tylko w weekendy. Ja sama nie chcę go swoimi problemami zadręczać.
Za to mama pracuje od rana do nocy, nie ma czasu ze mną porozmawiać. Tata ma nowotwór, ale nie wiadomo jeszcze, czy łagodny czy złośliwy. Aktualnie nie ma pracy, siedzi cały dzień w domu. Często jest wściekły (jest furiatem) i złośliwy.
Wiem, że moi rodzice mają swoje problemy, ale ja już na prawdę nie mam żadnego wsparcia... Rodzina nie, znajomi nie, nauczyciele nie... Nie radzę sobie z tym wszystkim. Do tego dochodzi zagrożenie z jednego przedmiotu.

Dlatego teraz zastanawiam się nad zmianą szkoły na MOS. Na ich stronie napisane jest, że przyjmują m.in.: osoby z "trudnościami emocjonalnymi wynikającymi z okresu adoloscencji lub trudnych sytuacji życiowych" oraz "przynależne do grup subkulturowych" (ja sama słucham metalu). Czy uważacie, że to dobry pomysł?

2

Odp: Problemy w szkole i w domu (czy powinnam zmienić szkołę?)

Nie wiem,czy dobrym pomysłem jest zmieniać szkołę,gdy zostało Ci tak niewiele do końca.Jedno zagrożenie,to nie wiele,można poprawić.
Poza tym piszesz,ze nie masz do kogo iść:ten nie bo....,ten nie bo...To nie jest tak.Ja też jestem zapracowana matką.Pracuje na półtorej etatu,ale dla dziecka,które przyszłoby do mnie z problemem na pewno znalazłabym czas.
Co do nauczycieli,to większość jest wypalona i nic na to nie poradzisz.Jeżeli nie jesteś wzorowa,albo odwrotnie nie dajesz całkiem rady,to jesteś zdana sama na siebie.
Nie masz psychologa w szkole,albo chociaż pedagoga?
Jesteś silna,bo wiele wytrzymałaś.Skończ tą szkolę i na pewno wszystko się zmieni.

3

Odp: Problemy w szkole i w domu (czy powinnam zmienić szkołę?)

Nie, zmiana szkoly nie jest dobrym pomyslem - juz to przerabialas i nic nie dalo, bo problemy i tak zabierasz ze soba. Cud sie nie stanie - trzeba pracowac nad soba, a nie po raz kolejny uciekac.

4

Odp: Problemy w szkole i w domu (czy powinnam zmienić szkołę?)

Dziękuje za odpowiedzi, myślałam, że już nikt się nie odezwie...
bulinka_1969
...i dziękuje za dodające otuchy słowa. Chociaż co do tego, że zostało niewiele, to nie do końca się zgadzam... 1,5 roku to dla mnie bardzo długo, a szczególnie, jak się je spędza w tragicznej atmosferze. Nauczyciele w mojej szkole codziennie wyżywają się na nas, krzycząc lub demotywując ("w tej klasie nikt nie zda matury", pomimo, że bardzo się staram itp.). Wytrzymywałam to przez 2 pierwsze lata, ale teraz mnie to wszystko przerosło.

"To nie jest tak.Ja też jestem zapracowana matką.Pracuje na półtorej etatu,ale dla dziecka,które przyszłoby do mnie z problemem na pewno znalazłabym czas."
To przykre, moja mama czas potrafi znaleźć tylko w weekendy. W ciągu tygodnia szkolnego nie ma żadnych szans na rozmowę.

Ale bardzo doceniam motywujące słowa, wiele dla mnie znaczą.
Pytałaś o szkolnego pedagoga, właśnie wczoraj u niego byłam. Pani stwierdziła, że się wyniszczam i że muszę zacząć chodzić do psychologa. Jestem już nawet umówiona, ale wizytę mam bardzo późno, więc niestety w sprawie szkoły nic mi nie poradzi. 2 tygodnie wcześniej mam rozmowę w szkole- MOSie. Zobaczymy co oni powiedzą, w końcu nie przyjmują każdego. Jeśli mnie wstępnie będą chcieli przyjąć, szkoła mi się spodoba- to wtedy podejmę ostateczną decyzję.

Iceni
Z tym, że to nie jest typowa szkoła... Mam wrażenie, że tam dostałabym większe wsparcie i pomoc w zwalczaniu problemów, o których mówisz.
W MOSie jest dwóch wychowawców, jeden taki typowy, a drugi służy pomocą w każdej chwili- można porozmawiać o swoich problemach i uzyskać pomoc. To mi się szczegolnie podoba, bo z moją obecną wychowawczynią nie rozmawiam o niczym z wyjątkiem jej przedmiotu. Nie jest to osoba, która by się tym zainteresowała. Kiedy w zeszłym roku pół klasy dostało poterminowe zagrożenia z fizyki, to ona na to "i dobrze wam tak, nie będę wam pomagać, bo sobie zasłużyliście"- to chyba obrazuje ją jako wychowawcę.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Problemy w szkole i w domu (czy powinnam zmienić szkołę?)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026