Praca w szkole - rezygnować czy nie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Praca w szkole - rezygnować czy nie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Praca w szkole - rezygnować czy nie

Witajcie, do tej pory głównie czytałam wasze posty i w nich szukalam inspiracji, ale teraz sprawa mnie przerasta i nie wiem co zrobić. Ale od początku. 11 lat pracuję w szkole i tak naprawdę jest to moja pierwsza praca. Po tych 11 latach czuję się bardzo wypalona i zmęczona. Było znośnie dopóki kilka lat temu nie dostałam wychowawstwa, a to wiąże się z masą niepotrzebnej nikomu papierologii i ciągłymi przepychankami z rodzicami, uczniami i kuratorium. Nie chcę tutaj przytaczać przykładów, ale kolorowo nie jest. Do tego bardzo przeszkadza mi atmosfera w pracy między nauczycielami. To hermetyczna zamknięta grupa, dodatkowym czynnikiem jest to, że część nauczycieli pochodzi z tego terenu, a ja przeprowadziłam się tu z dość daleka. Mimo że pracuję tu już 11 lat do tej pory nie czuję sie zżyta z grupą. Robię wszystko co jest odgórnie ustalane, konsultuję z innymi każdą sprawę, żebym nie wyłamywała się poza ich schemat. Nie odmawiam pomocy, chodzę na spotkania integracyjne. Ale gdy ja do kogoś nie podejdę żeby tak po prostu pogadać to do mnie nikt nie podejdzie. Może nie jestem wylewną osobą i nie umiem gadać "o wszystkim i o niczym", ale staram się być miła. Gdy głośno wyrażę swoje niezadowolenie (a nie zdarza się to czesto) w jakiejś sprawie to potrafi to być głośno komentowane przez niektóre osoby. Męczy mnie ta sytuacja, nie sądzę żeby ten poziom stresu i nerwów na widok telefonu od rodzica czy nauczyciela był zdrowy. Zastanawiam się już od dłuższego czasu nad rezygnacją z pracy w szkole. Niestety nie bardzo wiem czy uda mi się znaleźć jakąś inną sensowną pracę bez zaczynania od totalnego zera. Jak wspomniałam wcześniej mój dorobek zawodowy nie jest bogaty. Nie ukrywam, że aspekt finansowy jest dla mnie ważny. Po tylu latach w końcu udało mi się dotrzeć do takiego pułapu, który mnie w miarę satysfakcjonuje. Mamy z mężem niemałe zobowiązania finansowe i boję się rzucać na głęboką wodę rzucając pracę bez pomysłu co robić dalej. Nie mam też czasu, by po pracy się doszkalać, w obecnej pracy poświęcam mnóstwo wieczorów na wiadomo jakie sprawy. W dobie koronawirusa jest jeszcze gorzej. Mój okres wypowiedzenia wynosi 3 miesiące więc szukanie pracy i złożenie wymówienia po znalezieniu czegoś też nie wchodzi w grę. Psychicznie czuję, że się wykańczam, ale jeśli zacznę robić coś innego czy nie będzie tak samo? Co robić? Zaryzykować i szukać czegoś przez wakacje czy męczyć się z tym co jest teraz? Może ktoś z boku spojrzy na to wszystko obiektywnym okiem. Mąż tylko mówi, że mnie rozumie i na tym kończy się jego doradzanie.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-05-21 09:09:26)

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie

Znam to środowisko, znam jego problemy, wielokrotnie miałem okazję obserwować nauczycieli przy pracy. Nawet nie musiałem czytać twego posta żeby wiedzieć co ci odpowiedzieć.
Praca nauczyciela to najbardziej frustrująca rola jaką znam. Wraz z wiekiem rośnie wypalenie frustracja, pojawiają się depresje. edycja moderatorska ze względu na mało kulturalne określenie zawodu nauczyciela. Kiedyś myślałem że chciałbym uczyć, że fajnie byłoby kształtować młodych ludzi pomóc im poznawać świat i inne bzdury. Dziś widząc co się dzieje, dziękuję Bogu że uchronił mnie przed wdepnięciem w to g..o

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

3

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie

Skoro czujesz się wypalona może urlop zdrowotny?

4

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie
samotnax4 napisał/a:

Skoro czujesz się wypalona może urlop zdrowotny?

To nie takie proste po zmianie przepisów, bo też się nad tym zastanawiałam, ale jakaś myśl to jest.

5

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie
Lagrange napisał/a:

Dziś widząc co się dzieje, dziękuję Bogu że uchronił mnie przed wdepnięciem w to g..o

Potem trudno się z tego wydostać. Sama nie wiem czy z przyzwyczajenia czy strachu przed nieznanym. Albo jedno i drugie.

6 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2020-05-21 00:19:19)

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie

Nie rezygnuj jeszcze, powstrzymaj się.
Niedługo wakacje, trochę odetchniesz.
A potem może dalej być koronawirus i też normalnych lekcji nie będzie.
Kolegów nauczycieli olewaj, wobec uczniów rób co do ciebie należy.
Znajomych możesz sobie znaleźć gdzie indziej.
Idą trudne czasy, o pracę będzie trudno.
A nie jest powiedziane, nie masz pewności, ze gdzie indziej będzie lepiej.
Tu przynajmniej na czas ci zapłacą co miesiąc a to jest bardzo ważne.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

7

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie

Amilutka, pod każdym Twoim postem, po prawej stronie, znajduje się opcja „edytuj”,
z której warto skorzystać, jeśli chce się coś dopisać do własnej wypowiedzi.
Publikowanie postu pod postem jest niezgodne
z naszym Regulaminem.

8

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie
Kleoma napisał/a:

Nie rezygnuj jeszcze, powstrzymaj się.
Niedługo wakacje, trochę odetchniesz.
A potem może dalej być koronawirus i też normalnych lekcji nie będzie.
Kolegów nauczycieli olewaj, wobec uczniów rób co do ciebie należy.
Znajomych możesz sobie znaleźć gdzie indziej.
Idą trudne czasy, o pracę będzie trudno.
A nie jest powiedziane, nie masz pewności, ze gdzie indziej będzie lepiej.
Tu przynajmniej na czas ci zapłacą co miesiąc a to jest bardzo ważne.

Z tego zawodu z każdym rokiem coraz trudniej się wydostać. Kto ucieknie po kilku latach ten żyje, kto zostaje, ten z roku na rok ma bardziej zryty beret.
Kiedyś rozmawiało się ze znajomymi w miarę normalnie tak do około kwietnia, maja. Potem był to luty, marzec. Teraz znajomości coraz bardziej się urywają, bo z nauczycielami nie pogadasz. Zżera ich stres, a wakacje to tylko dwa miesiące. Od połowy sierpnia już kurwują na cały świat.
Oczywiście że jest to państwówka, więc pieniążki na ogół na czas, w miarę ustalone zasady, jakieś tam bezpieczeństwo socjalne. Ale za to sprzedawać duszę? Ja, będąc w prywatnej firmie, dostałem służbowego laptopa, bo go potrzebuję. Wysłali na Home-Office, zapytali co potrzebuje- monitor, drukarka, zewnętrzna klawiatura. Jadę w delegację, to mam zwrot kosztów, diety itd. Nauczyciele jak popaprancy. Mają obowiązkowy Home-Office, to na swoim kompie popylają aż miło. Na swoim papierze, na swojej drukarce, drukują jakieś bzdety do szkoły. W szkole muszą mieć swój papier do ksero. Popaprańcy.
Ja swojemu szefowi mówię że się na czymś nie znam, to ten wysyła mnie na szkolenie i za nie płaci. Nauczyciele których znam robią szkolenia, kursy, studia podyplomowe za swoją kasę.
I całe życie słyszę te kretyńskie teksty- ale mam pracę, wypłata na czas itp. Ja mam wypłatę na czas, na urlopie wyłączam telefon, wieczorami żaden popieprzony rodzic do mnie nie zadzwoni żeby drzeć ryja że jego Zosia czy Staś się skarży na nauczyciela, no i jak mi szef podpadnie, to idę do innego. I od dziesięciu lat cztery razy zmieniając pracodawcę byłem pięć dni bezrobotny. Córka zaczęła pracę w korpo. Najpierw trzy lata w jednej, potem ze dwa w drugiej, potem uciekła do trzeciej. W raz z chłopakiem zarabiają na tyle że byli już na wszystkich kontynentach. I oprócz dobrej wypłaty ma jakieś dodatkowe pierdoły typu dodatkowe ubezpieczenie, dofinansowanie siłowni, owoce w pracy. Niby nic, ale sama musiałaby dorzucić ze dwie stówki z wypłaty.

Idą ciężkie czasy... W Polsce od kiedy pamiętam były ciężkie czasy.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

9

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie

Lagrange

Na pewno masz rację, dużo racji w tym co piszesz.
Z tym, że tak ciężkich czasów już dawno nie było.
Wiele firm już upadło, kolejne zamkną się lada dzień.
Będzie problem ze znalezieniem pracy na umowę stałą.
A kobieta w tym wieku, bez doświadczenia w innej firmie niż szkoła może nie być tą, którą pracodawca chce zatrzymać po okresie próbnym.
Dużo zależy tez od tego jakie kierunkowe studia autorka skończyła.
Dlatego ja bym się jeszcze mocno zastanowiła nad rezygnacją.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

10 Ostatnio edytowany przez amilutka (2020-05-21 22:05:15)

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie
Kleoma napisał/a:

Nie rezygnuj jeszcze, powstrzymaj się.
Niedługo wakacje, trochę odetchniesz.
... o pracę będzie trudno.
A nie jest powiedziane, nie masz pewności, ze gdzie indziej będzie lepiej.
Tu przynajmniej na czas ci zapłacą co miesiąc a to jest bardzo ważne.

To był mój tok myślenia do tej pory. Zaczęłam jednak się zastanawiać czy warto tak żyć.
Znajomych nie znajdę, ponieważ mieszkam wśród ludzi, których dzieci uczę. Dystans zachowują i oni i ja.
Wykształcenie typowo pedagogiczne - na plus to, że w zawodzie nauczyciela Microsoft Office, kserokopiarkę, projektory itp. trzeba mieć w małym palcu. Dodatkowo trzeba umieć napisać coś z niczego albo artykuł do lokalnej gazety więc kreatywność level master. Obsługa strony internetowej czy zmontowanie flimu, obsługa dyskoteki jako DJ wodzirej albo praca jako fotograf na imprezach to też dla mnie pryszcz. smile Zamawiam też wyposażenie szkolne począwszy od wyszukania najtańszej oferty po kontakt ze sklepem w ramach gwarancji. Mogłabym wymieniać tak długo, ale nie mam na to wszystko papierka potwierdzającego zdobyte doświadczenie smile Żarty żartami.
Dziękuję wszystkim za rady, komentarze i dyskusję. Jest nad czym myśleć.

11 Ostatnio edytowany przez ines 32 (2020-05-21 22:51:20)

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie

Nie znam nauczyciela który nie narzeka na swój *ciężki los*.

12

Odp: Praca w szkole - rezygnować czy nie
ines 32 napisał/a:

Nie znam nauczyciela który nie narzeka na swój *ciężki los*.

Każdy narzeka na swoją pracę- mniej lub bardziej. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie dajesz rady sprostać tym problemom w pracy.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Praca w szkole - rezygnować czy nie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018