netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

rozdarta pomiędzy Ja a My...

6 odpowiedzi3 230 wyświetleńzałożony przez kazia28, 11.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » rozdarta pomiędzy Ja a My...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: rozdarta pomiędzy Ja a My...

Witam. mam problem i może ktośmi poradzi. mam 28 lat jestem mężatką ,niedługo 5 rocznica, no i właśnie... od jakiegoś czasu czuję że mąż to zupełnie obca mi osoba. przed ślubem było wszystko ok. chociaż ja nie do końca byłam pewna że chce ślubu ale wiedziałam że chcę z nim być, ale teśćiowa nalegała na ślub, bo jak to, żyć bez ślubu pod jej dachem co to to nie.. no i był ślub.  potem pojawiła się córeczka ( na dziecko nalegał mąż bo ja chciałam jeszcze poczekać , czułam że nie byłam gotowa, ale stało się i jast) teraz kocham ją nad życie. Jednak czuję jakby moje życie toczyło się obok mnie. z mężem już nawet nie chce mi się rozmawiać bo nie mamy już wspólnych tematów.wspólne wakacje wyglądają tak że ja spaceruje z córkąa on idzie obok albo odwrotnie. wieczorami telewizor albo komputer. najgorzej jest z seksem uprawiamy go ale ja czuję się jakbym się zmuszała do tego dla świętego spokoju i denerwuje mnie każdy jego dotyk najchętniej to bym tego unikała.
kiedyś spędzaliśmy RAZEM  każdą wolną chwilę teraz obok siebie. rok temu niewiele brakowało a doszło by do zdrady z mojej strony.Gdyby nie dobro córki rzuciłabym to wszystko w cholere. chciałabym to wszystko ratować ale z każdym dniem jest tak samo to uczucie że przegrałam swoje życie. chciałabym zrobić tyle rzeczy ale jak opowiadałam  o moich marzenach mężowi to on pukał się w czoło i pytał czy się dobrze czuję albo po co albo że i tak nie dam rady. chciałam kiedyś żebyśmy zamieszkali sami żeby się teściowa nie wtrącała to usłyszałam że za dużo pieniędzy włożył w to mieszkanie żeby teraz to zostawić. Są czasami momenty kiedy przypominam sobie jak było kiedyś i wtedy się uśmiecham ale po chwili wraca codzienność.. :-(

2

Odp: rozdarta pomiędzy Ja a My...

A może warto spróbować odszukać to co was łączyło? Przecież kiedyś kochałaś tego faceta. Było ci z nim dobrze. Ja bym przede wszystkim porozmawiała z mężem, powiedziała co czuję, że się oddaliliśmy itp. Wspólnie powinniście pomyśleć co zrobić, aby na nowo uczucie podsycić.
Z moim mężem też bywa różnie, nie raz myślałam o rozwodzie. Teraz chodzimy na randki, tańce, kino, kolacja. Z sypialni wywaliliśmy telewizor i postanowiliśmy, że nie ma opcji, abyśmy osobno chodzili spać. I powiem Ci, że to działa, jest lepiej.
Może wyciągnij go gdzieś na taką randkę, a jeżeli nie macie z kim zostawić pociechy, zrób kolację przy świecach, odwiedź fryzjera, załóż jakąś fajną sukienkę i pokarz mu, że jesteś kobietą, że potrzebujesz żeby ktoś cię adorował i dbał o ciebie.
My powoli wychodzimy na prostą i Tobie tego życzę.

3

Odp: rozdarta pomiędzy Ja a My...

A może by tak w końcu zacząć brać odpowiedzialność za swoje życie?? Ślub bo teściowa chciała, dziecko bo mąż prosił, a teraz obcy ludzie z internetu mają namówić do rozwodu? Trochę samodzielności, nikt za ciebie życia nie przeżyje.

4

Odp: rozdarta pomiędzy Ja a My...

no tak jak patrzę na to wszystko z perspektywy to czuję się jak marionetka bez silnej woli i osobowości.... Ale tu właśnie nie chodzi o to żeby się rozwieść tylko żeby do tego nie doprowadzić (przynajmniej nie do razu bo to najprostrze rozwiązanie, poddać się.) nie chcę żeby moja córka miała rozbitą rodzinę i kiedyś mi to wytknęła i miała za złe. Mąż jest dobrym ojcem , troskliwym i mała też do niego lgnie. Piszę na tym forum bo nikomu z bliskich nie mogę się wyżalic. nawet mamie bo ona pewnie powie " masz co chciałaś" albo czego ty od niego chcesz to taki dobry chłopak.potrzebuje kogoś kto obiektywnie na to spojrzy. i nawet za tą krytyke Foxterier dziękuje.;-)

5

Odp: rozdarta pomiędzy Ja a My...

Bo mądra krytyka potrafi zmobilizować .

6

Odp: rozdarta pomiędzy Ja a My...

kiedyś na necie czytałam o różnych lekach - postanowiłam spróbować na własną rękę - nie było dla mnei trudno zdobyć receptę i od tej pory regularnie przyjmuję te leki - 2-3 tabletki , na wieczór zwykle popijam jeszcze alkoholem i czuję za***bisty spokój  - przynajmnej przez chwilę - ale ile tak można. rano jednak budzę się z płaczem. wiem, że to nie jest wyjście, ale od jakiegoś czasu tylko to mi pomaga.

nie mam pomysłu co dalej robić - jak z tego wyjść by było w końcu dobrze. marzę o ciepłej rodzinie, o dobrej pracy o spokoju, nie jestem pazerna na pieniądze, ale chciałabym czegoś się dorobić - w gorszych chwilach czuję zobojętnienie na wszystko, myślę o śmierci - szkoda by mi było tylko chłopaka, bo widzę że on bardzo się dla mnie stara.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » rozdarta pomiędzy Ja a My...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026