Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 462 ]

Temat: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Cześć Wam forumowiczki i forumowicze!

Sporo wody upłynęło od mojej ostatniej wizyty 2 tym miejscu.

Bardzo proszę Was o pomoc. Poznałem na początku lipca kobietę, odrobinę młodsza ode mnie, (jesteśmy w pierwszej połowie 3 krzyżyka wink przez pewną aplikację randkową. Sporo pisaliśmy, przeszliśmy na jakiś inny komunikator, spotykamy się od końca lipca. Jestem człowiekiem szczerym i prawdomównym więc oczekuję tego od innych ale.... Kilka razy znikała, mówiła, że jedzie do rodziców do innego miasta, albo oni przyjeżdżają do niej, a to z koleżanką na piwo idzie albo ktoś z rodziny. Nie podejrzewałem niczego złego, jednak mam podstawy kute u, żeby sądzić, że nie jest szczera, np nie pojechała nigdzie, nikt z rodziny u niej nie był. Czasami potrafi być tak, że znika w piątek wieczorem, nie odpisuje na wiadomości a po powrocie nie odpowiada, niczego nie tłumaczy, ja również nie pytam bo to przecież banał, gdyby chciała to powiedziałaby, co się stało. Znika w piątek, pojawia się w sobotę wieczorem albo w niedzielę. Co ciekawe, kiedy się pojawi to gdzieś zaprasza albo mamy już wcześniej coś ustalonego. Spotykamy się niezbyt często. Kiedyś był to zwykły tydzień, teraz przeszliśmy na weekend. Ostatni piątek i sobotę spędziliśmy razem a w niedziele wieczorem zniknęła. Jeśli znika to jest w jednym miejscu, co potwierdzają pewne źródła. Pytałem, czy coś się zmieniło, i gdyby tak się stało to proszę, żeby mi powiedziała. Tak na prawdę, to luźna relacja ale z mojej strony są pozytywne emocje wobec niej, szanuję ją ale czuję oszustwo. Od pewnego czasu mniej piszemy, "ona nie potrzebuje ciągłej atencji...". Tydzień po tym, jak się poznaliśmy zniknęła pierwszy raz u rodziny, niczego złego nie przeczuwałem, po kolejnym tygodniu również bo była rewizyta ale to wszystko jest szyte grubymi nićmi i sorry ale nawet emocjonalny imbecyl, jakim bywam to rozpozna. Mam wrażenie, że ta relacja opiera się na podtrzymaniu status quo, ja nie pytam, relacja trwa. Czy nie uważacie, że ona spotykała się z kimś wcześniej niż się poznaliśmy i trafiłem do maszyny losującej? Dlaczego znika gdzieś, kłamie a po tej jakby nic umawia się ze mną, spotyka? Jak podejść do tego tematu? Jaka jest Waszą opinia? Bardzo proszę Was o pomoc. Jak w ogóle określić tę relację? Ona nie mówi nic o swoich poprzednich relacjach, nie pyta o to mnie. Niczego nie wyjaśnia ani nie tłumaczy. Czasami mam wrażenie, że wolałbym, gdyby skłamała, umiejętnie niż nie mówić nic po takim powrocie.

Bardzo mi na niej zależy, to mój największy błąd i słabość wink



Dziękuję i pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Spotykacie się od końca lipca, mamy koniec września czyli dwa miesiące.
A Tobie już bardzo na niej zależy i jest Twoją największą słabością.

Widzisz, że nie pasuje Ci jej zachowanie to po prostu odpuść.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

3 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-09-22 10:16:13)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Znam przypadki, że kobieta ustawiła się na seks z jakimś kolesiem po drugiej stronie Polski i zasłaniając się jak tutaj sprawami rodzinnymi, tam pojechała. Nawet narzekała potem, że koleś był nie za bardzo, no ale tyle drogi przejechać, no to seks był.
Nie ma za bardzo sensu w to wnikać. Kobieta nie chce związku stałego na wyłączność. Ty chcesz. Jesteś w jej układzie jakimś tam elementem stabilizującym, ale nie spełniasz wszystkich jej potrzeb zwłaszcza emocjonalnych, czy seksualnych i jest dla ciebie takie nie wiadomo co.

I'm a man.

4

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Może spróbuj ustalić w jakim kierunku ta znajomość zmierza. Może dowiesz się, że nie chce się angażować, a wtedy sorry Gregory, najwyraźniej to nie ten koń na białym rycerzu.

5

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Tak na prawdę, to luźna relacja

Jak jest luźna relacja to jest luźna relacja ze wszystkimi tego konsekwencjami tj. może spotykać się z kim chce.

Dlaczego tkwisz w luźnej relacji jeżeli chcesz czegoś więcej? Przejmij ster i nadaj ramy tej znajomości.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

6

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Dziękuję, możliwe że macie rację, ale ona nigdzie nie jeździ.... Przez przypadek, bez stosowania żadnych niedozwolonych technik wyszło samo. W tym jednym miejscu, które jest naszym mieście, gdzie oboje mieszkamy, była w nocy tylko raz. Co śmieszne to chyba ja zachowałem się jak ciapek bo w piątek wszystko zmierzało w dobrym kierunku, powiedzmy wprost, wyjścia, zabawa i alkohol robią swoje, ale na pocałunkach się skończyło.... Skoro jakieś małe kłamstwa pojawili się tak szybo po tym, jak spotkaliśmy się pierwszy raz to może jednak jestem "tym drugim" w oczekiwaniu na decyzję?

7

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Przy ostatnim spotkaniu powiedzieliśmy sobie, że się sobie podobamy i to idzie w dobrym kierunku, że pozwolimy na to, żeby rozwijało się to swoim torem. Może jednak dać sobie chwilę np do końca października i zobaczyć, jak się to wszystko ukształtuje?

M!ri napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Tak na prawdę, to luźna relacja

Jak jest luźna relacja to jest luźna relacja ze wszystkimi tego konsekwencjami tj. może spotykać się z kim chce.

Dlaczego tkwisz w luźnej relacji jeżeli chcesz czegoś więcej? Przejmij ster i nadaj ramy tej znajomości.

8

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Co śmieszne to chyba ja zachowałem się jak ciapek bo w piątek wszystko zmierzało w dobrym kierunku, powiedzmy wprost, wyjścia, zabawa i alkohol robią swoje, ale na pocałunkach się skończyło....

Czyli seksu jeszcze nie było? W takim razie zbyt wcześnie wyskakujesz z pomysłem na związek.

Może jesteś za bardzo dostępny? Musisz mieć swoje życie. To ona ma się zastawiać co do niej czujesz, a nie odwrotnie. Spuść trochę ciśnienia i wrzuć na luz.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

9 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-09-22 10:58:53)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Tomku ale tu od początku niewiele gra. Zainteresowane kobiety nie kłamią. To nie jest sprawa 1 randki. A trwa jednak jakiś czas i nie udało ci się skupić jej uwagi na tyle, aby to szło dalej.
Nie ma racji M!ri, że kobieta może spotykać się z kim chce, bo to tak nie działa. Coś tam sobie jednak powiedzieliście, jakiś kierunek deklaratywnie został obrany. A jednak z jej strony brak skupienia na tym co powiedziała.
Robienie tzw., chłodnika ma jakimś tam sens, bo pokaże, czy jej zainteresowanie jakieś tam jest. Ale ty już myślisz o miesiącu. To tak jakbyś czekał, czy tam z tym drugim się uda. A prawda jest taka, że ona obu was oszukuje. Z obu tych znajomości jakoś tam korzysta i trzyma was na swojej orbicie.

I'm a man.

10

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Nie było, chociaż mam wrażenie że mógł być w piątek, gdybym to lepiej rozegrał ale nie rozgrywanie jej mi chodzi tylko o stworzenie czegoś w perspektywie. Możecie się śmiać ale my pierwszy raz pocałowaliśmy się w usta bez spięcia i na spokojnie, bez stresu. Możliwe, że masz sporo racji, piszemy ze sobą rzadziej ale wtedy spotkania  są inne, jakościowo lepsze. Nie chodzi o to, że wcześniej nie mieliśmy o czym rozmawiać ale teraz jakby zaczęła okazywać jakiekolwiek emocje. W sobotę, po tym piątku, nie ukrywam, spóźniłem się na spotkanie z nią, miała wiele zarzutów przez tel ale przy spotkaniu było ok. Jak powiedziała "spotkaliśmy się, żeby miło spędzić czas, nie mówmy o tym", może jest nadzieja na jakąkolwiek dojrzałość emocjonalną? Nie chcę tego spalić dlatego nie pytam gdzie byłaś, z kim byłaś, co robiłaś itd. Jeśli będzie chciała to i tak zrobi, jak uzna za stosowne. Od początku wiedziałem, że dba o siebie ale od pewnego czasu przychodzi na spotkanie jak mln monet.

M!ri napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Co śmieszne to chyba ja zachowałem się jak ciapek bo w piątek wszystko zmierzało w dobrym kierunku, powiedzmy wprost, wyjścia, zabawa i alkohol robią swoje, ale na pocałunkach się skończyło....

Czyli seksu jeszcze nie było? W takim razie zbyt wcześnie wyskakujesz z pomysłem na związek.

Może jesteś za bardzo dostępny? Musisz mieć swoje życie. To ona ma się zastawiać co do niej czujesz, a nie odwrotnie. Spuść trochę ciśnienia i wrzuć na luz.

11

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Czyli to, że spotykamy się częściej, spędzamy ze sobą więcej czasu i jie siedzimy już pół metra od siebie to niewiele zmienia? Czytałem różne artykuły, starałem się jakoś znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, padło m. in., żeby skupić się na czymś lub nawet poznać kogoś, jeśli nie jest się pewnym tego, co się dzieje. Czy uważasz, że to poprawne podejście? Gwoli ścisłości nie chcę postąpić jak ona, żeby zbierać grono, a później... Może coś z tym zrobić. Czy uważasz, że zadanie pytania wprost byłoby, przy obecnej relacji, nie na miejscu? Nie będę czekał, czy z tamtym się uda ale raczej, czy jej i mnie uda się to posunąć do przodu ale jeśli nic się nie zmieni to będę musiał zastanowić się nad celowością tego wszystkiego. Nie zakładam najgorszego, raczej oczekuję najlepszego ale staram się przygotować na najgorsze, które mam nadzieję nie będzie miało miejsca.

Legat napisał/a:

Tomku ale tu od początku niewiele gra. Zainteresowane kobiety nie kłamią. To nie jest sprawa 1 randki. A trwa jednak jakiś czas i nie udało ci się skupić jej uwagi na tyle, aby to szło dalej.
Nie ma racji M!ri, że kobieta może spotykać się z kim chce, bo to tak nie działa. Coś tam sobie jednak powiedzieliście, jakiś kierunek deklaratywnie został obrany. A jednak z jej strony brak skupienia na tym co powiedziała.
Robienie tzw., chłodnika ma jakimś tam sens, bo pokaże, czy jej zainteresowanie jakieś tam jest. Ale ty już myślisz o miesiącu. To tak jakbyś czekał, czy tam z tym drugim się uda. A prawda jest taka, że ona obu was oszukuje. Z obu tych znajomości jakoś tam korzysta i trzyma was na swojej orbicie.

12

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Tomku tak nie działają kobiety. Nie możesz się na niej uwiesić i pytać jak zbity pies co z nami? W jej oczach okazujesz się być słabym, niezaradnym, a co za tym idzie nieatrakcyjnym.

I'm a man.

13

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Legat, nie pytałem ją o to, co z nami itd. Poprosiłem ją jedynie, że jeśli cośkolwiek w tej sytuacji, w której oboje się znaleźliśmy, ulegnie zmianie to proszę, żeby mi o tym po prostu powiedziała. Staram się pokazać jej, że jest ważna ale nie biegam za nią jak psiak, co ciekawe wtedy sama przybiega wink

Legat napisał/a:

Tomku tak nie działają kobiety. Nie możesz się na niej uwiesić i pytać jak zbity pies co z nami? W jej oczach okazujesz się być słabym, niezaradnym, a co za tym idzie nieatrakcyjnym.

14

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Wbrew temu co mi będzie w usta wciskał Legat to nie kwestia tego, że jest kobietą, a etapu znajomości. Na tym etapie oboje możecie spotykać się z kim chcecie. Żadne deklaracje nie padły. Seksu nie było.

tomekdth napisał/a:

Nie było, chociaż mam wrażenie że mógł być w piątek, gdybym to lepiej rozegrał ale nie rozgrywanie jej mi chodzi tylko o stworzenie czegoś w perspektywie.

Całe życie trzeba dobrze rozgrywać. Trochę znajomości mechaniki związków damsko-męskich nie zaszkodzi.

tomekdth napisał/a:

Możliwe, że masz sporo racji, piszemy ze sobą rzadziej ale wtedy spotkania  są inne, jakościowo lepsze.

I dobrze. Mniej pisania, więcej spotkań, więcej dotyku.

tomekdth napisał/a:

Nie chodzi o to, że wcześniej nie mieliśmy o czym rozmawiać ale teraz jakby zaczęła okazywać jakiekolwiek emocje.

Ona pewnie _jeszcze_ nie jest związana z Tobą emocjonalnie. Dostarcz jej emocje.

A przede wszystkim zasada: najpierw seks, potem (ewentualnie) związek.

tomekdth napisał/a:

Od początku wiedziałem, że dba o siebie ale od pewnego czasu przychodzi na spotkanie jak mln monet.

Czyli coś jej zależy.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

15

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Czytałem różne artykuły, starałem się jakoś znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, padło m. in., żeby skupić się na czymś lub nawet poznać kogoś, jeśli nie jest się pewnym tego, co się dzieje. Czy uważasz, że to poprawne podejście? Gwoli ścisłości nie chcę postąpić jak ona, żeby zbierać grono, a później...

Ważne by nikogo nie oszukiwać i ta osoba nie była w takiej sytuacji jak ty obecnie. Znaczy spotykasz się z nią ,a myślami jesteś przy innej.
Zapewne chodzi o złapanie dystansu do sprawy. Popatrz trochę na siebie jaką masz pozycję społeczną, jaką zarabiasz kasę, czy tak ogólnie jesteś ciekawym człowiekiem. Czy tylko jest tak jak ma wielu, że szukasz matczynej opieki, bo wyszedłeś spod matczynej spódnicy i sobie ogólnie nie radzisz.

I'm a man.

16

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Legat, M!ri, lepiej nie strzępić jęzora o przyszłości tylko iść z nią i przebywać? Ostatni piątek, nigdy nie rozmawialiśmy tam luźno, nawet czegoś tam się dowiedziałem o niej. A gdyby wszystko zmierzało w podobnym kierunku, jak tydzień temu to nie myśleć, tylko brać ją do siebie, rano przygotować kawę i po prostu być bez zbędnego gadania o czymkolwiek? wink

17

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Legat, doceniam to, co napisałaś! W ogromnym skrócie, jak by trgo nie określić, jedno z nas to "sięgacz" a drugie "poprzestawacz", kojarzycie jak po żalem wasza matkę? wink ona wykonuje wolny zawód, bez dyżurów itd, ja mam tytuł naukowy ale nie pracuje na uczelni, "korporacja" daje większe możliwości finansowe i stabilizację. Sam pracuję na siebie od lat. Ona jest wyżej w hierarchii, jednak nigdy nie dała mi tego odczuć. Kasa, obecnie się zgadza, a jestem człowiekiem, który ma swoje pasje i zainteresowania, jak wieku zapewne.

Legat napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Czytałem różne artykuły, starałem się jakoś znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, padło m. in., żeby skupić się na czymś lub nawet poznać kogoś, jeśli nie jest się pewnym tego, co się dzieje. Czy uważasz, że to poprawne podejście? Gwoli ścisłości nie chcę postąpić jak ona, żeby zbierać grono, a później...

Ważne by nikogo nie oszukiwać i ta osoba nie była w takiej sytuacji jak ty obecnie. Znaczy spotykasz się z nią ,a myślami jesteś przy innej.
Zapewne chodzi o złapanie dystansu do sprawy. Popatrz trochę na siebie jaką masz pozycję społeczną, jaką zarabiasz kasę, czy tak ogólnie jesteś ciekawym człowiekiem. Czy tylko jest tak jak ma wielu, że szukasz matczynej opieki, bo wyszedłeś spod matczynej spódnicy i sobie ogólnie nie radzisz.

18

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Legat, miałaś słuszność, w piątek pytała mnie o przebieg "kariery", ile czasu i gdzie pracowałem i jakie mam plany obecnie. To, gdzie pracuję jej się podoba, pyta o pracę. Takie jedno pytanie, jakoś wiadomo przeszłość również nas kształtuje, nasz kod kulturowy. Czy pisanie do niej rano, po prostu miłego dnia, śpij dobrze, odrzucić to? Kiedyś jeśli nie napisałem rano to odzywała się w południe, teraz mogą minąć 2 lub 3 dni, odzywa się żeby potwierdzić umówione wcześniej spotkanie albo coś proponuje.

19

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Ale wy jesteście parą czy dopiero się "starasz" o pannicę?

20

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Jestem na etapie złożonego cv i czekam na jego rozpatrzenie przez organizacje, do której aplikuję wink

maku2 napisał/a:

Ale wy jesteście parą czy dopiero się "starasz" o pannicę?

21 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-09-22 13:11:28)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Autorze, tak na marginesie, powoli mam dość udzielania się na tym forum i prawdę mówiąc nie zaczynam już nowych wątków, tylko pisze jeszcze w tych, w których zaczęłam.
Niemniej jednak Twój wątek zainteresował mnie, więc zrobię wyjątek i wtrace jeszcze tu swoje trzy grosze.
Uważam, że na tym etapie znajomości oboje wiecie, o co chodzi, jednak ani Ty niczego jeszcze nie musisz, ani ona niczego nie musi.
Wygląda na to, że podobasz jej się jako facet, jednak to nie znaczy, że przestała szukać kogoś, być może, bardziej dla niej odpowiedniego.
Wypytuje Cię o Twoją sytuację zawodowa, bada, rozpoznaje grunt.
Ona zapewne zna swoją wartość, że tak powiem, wartość rynkowa, więc prawdopodobnie moze mieć wysokie wymagania i ambicje.
Może, mówiąc potocznie, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ma warunki do tego, by przebierać jak w ulegalkach.
Z niczego nie musi Ci się tłumaczyć ani prowadzić Cię za rączkę.
Ona robi to, co uważa dla siebie za słuszne i Tobie też daje taką możliwosc.
Za trzy miesiące będzie Sylwester - jeśli chcesz zaczekaj na ten dzień i przekonaj się, jak ona spędzi sylwestra. Z Tobą czy nagle okaże się, że coś jej wypadło.

Dawaj z siebie tylko tyle, ile dostajesz w zamian. Jeśli Ty piszesz do niej codziennie na dzień dobry, a ona nie odwzajemnia się tym samym i odzywa się tylko tuz przed Waszym spotkaniem celem jego potwierdzenia, to nie wychodz przed szereg.
I jeszcze jedno- zauważyłeś, że ona jakoś dziwnie uaktywnia się, gdy Ty zwalniasz.
No widzisz. Taka zabawa w przyciąganie i odpychanie. Niektórych coś takiego potrafi nieźle nakręcić
Takie jej zachowanie ewidentnie świadczy o tym, że ona chce przytrzymać Cię przy sobie, czyli że według jej standardów jesteś godny jej uwagi.
Nie wiadomo jednak co słychać u konkurencji.
Tak więc nabierz zdrowego dystansu do tej znajomości, bo szansę masz i jeśli chcesz, to daj Wam czas. Ty wyxnaczyles sobie koniec października - ja sugeruje Sylwestra, święta i liczne nadchodzące weekendy.
Pamiętaj jednak, żeby nie dać zrobić z siebie opcji dwa albo trzy lub nawet cztery.

Ktoś napisał - bierz ja do łóżka, jak ona stoi i zaproś do mieszkania pod wspólnym dachem.
No nie wiem, ja bym czegoś takiego raczej Ci nie radziła, chociaż z drugiej strony szybciej przekonalbys się, na ile punktów w skali od jednego do dziesięciu ona Ciebie szacuje.
Powodzenia.

22

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Ulle, dziękuję że zrobiłaś wyjątek i poruszyłaś ten temat. Masz całkowitą rację, zazwyczaj szukam kogoś o zbliżonym stanie posiadania i życia, co my sami. Jest bardzo inteligentną kobietą więc zapewne spogląda na życie pragmatycznie i praktycznie. Nie będę miał pretensji, jeśli wybierze kogoś innego, kto będzie mógł więcej zaoferować. Jeśli jednak to będzie jedyne kryterium, które zaważy na tym temacie to, delikatnie mówiąc, będzie to słabe, chociaż takie życie. Jednak spotykałem się z kobietami, które miały i zarabiały więcej idę mnie, jednak ostatecznie jie miało to znaczenia. Mniejsza o to. Obawiam się, że stan faktyczny może znacząco odbiegać od oczekiwanego, jednak dam sobie czas ale bez wyścigu na siłę
czywg Ciebie przeważa któraś z opcji, na tak lub na nie?

ulle napisał/a:

Autorze, tak na marginesie, powoli mam dość udzielania się na tym forum i prawdę mówiąc nie zaczynam już nowych wątków, tylko pisze jeszcze w tych, w których zaczęłam.
Niemniej jednak Twój wątek zainteresował mnie, więc zrobię wyjątek i wtrace jeszcze tu swoje trzy grosze.
Uważam, że na tym etapie znajomości oboje wiecie, o co chodzi, jednak ani Ty niczego jeszcze nie musisz, ani ona niczego nie musi.
Wygląda na to, że podobasz jej się jako facet, jednak to nie znaczy, że przestała szukać kogoś, być może, bardziej dla niej odpowiedniego.
Wypytuje Cię o Twoją sytuację zawodowa, bada, rozpoznaje grunt.
Ona zapewne zna swoją wartość, że tak powiem, wartość rynkowa, więc prawdopodobnie moze mieć wysokie wymagania i ambicje.
Może, mówiąc potocznie, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ma warunki do tego, by przebierać jak w ulegalkach.
Z niczego nie musi Ci się tłumaczyć ani prowadzić Cię za rączkę.
Ona robi to, co uważa dla siebie za słuszne i Tobie też daje taką możliwosc.
Za trzy miesiące będzie Sylwester - jeśli chcesz zaczekaj na ten dzień i przekonaj się, jak ona spędzi sylwestra. Z Tobą czy nagle okaże się, że coś jej wypadło.

Dawaj z siebie tylko tyle, ile dostajesz w zamian. Jeśli Ty piszesz do niej codziennie na dzień dobry, a ona nie odwzajemnia się tym samym i odzywa się tylko tuz przed Waszym spotkaniem celem jego potwierdzenia, to nie wychodz przed szereg.

23

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Ulle, dziękuję że zrobiłaś wyjątek i poruszyłaś ten temat. Masz całkowitą rację, zazwyczaj szukam kogoś o zbliżonym stanie posiadania i życia, co my sami. Jest bardzo inteligentną kobietą więc zapewne spogląda na życie pragmatycznie i praktycznie. Nie będę miał pretensji, jeśli wybierze kogoś innego, kto będzie mógł więcej zaoferować. Jeśli jednak to będzie jedyne kryterium, które zaważy na tym temacie to, delikatnie mówiąc, będzie to słabe, chociaż takie życie. Jednak spotykałem się z kobietami, które miały i zarabiały więcej idę mnie, jednak ostatecznie jie miało to znaczenia. Mniejsza o to. Obawiam się, że stan faktyczny może znacząco odbiegać od oczekiwanego, jednak dam sobie czas ale bez wyścigu na siłę
czywg Ciebie przeważa któraś z opcji, na tak lub na nie?

ulle napisał/a:

Autorze, tak na marginesie, powoli mam dość udzielania się na tym forum i prawdę mówiąc nie zaczynam już nowych wątków, tylko pisze jeszcze w tych, w których zaczęłam.
Niemniej jednak Twój wątek zainteresował mnie, więc zrobię wyjątek i wtrace jeszcze tu swoje trzy grosze.
Uważam, że na tym etapie znajomości oboje wiecie, o co chodzi, jednak ani Ty niczego jeszcze nie musisz, ani ona niczego nie musi.
Wygląda na to, że podobasz jej się jako facet, jednak to nie znaczy, że przestała szukać kogoś, być może, bardziej dla niej odpowiedniego.
Wypytuje Cię o Twoją sytuację zawodowa, bada, rozpoznaje grunt.
Ona zapewne zna swoją wartość, że tak powiem, wartość rynkowa, więc prawdopodobnie moze mieć wysokie wymagania i ambicje.
Może, mówiąc potocznie, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ma warunki do tego, by przebierać jak w ulegalkach.
Z niczego nie musi Ci się tłumaczyć ani prowadzić Cię za rączkę.
Ona robi to, co uważa dla siebie za słuszne i Tobie też daje taką możliwosc.
Za trzy miesiące będzie Sylwester - jeśli chcesz zaczekaj na ten dzień i przekonaj się, jak ona spędzi sylwestra. Z Tobą czy nagle okaże się, że coś jej wypadło.

Dawaj z siebie tylko tyle, ile dostajesz w zamian. Jeśli Ty piszesz do niej codziennie na dzień dobry, a ona nie odwzajemnia się tym samym i odzywa się tylko tuz przed Waszym spotkaniem celem jego potwierdzenia, to nie wychodz przed szereg.

Według mnie masz dużą szansę.
Gdyby było inaczej kobieta tej klasy w ogóle nie zawracałaby sobie Tobą głowy.
Na pewno podobasz się jej jako mężczyzna i Twój status zawodowy oraz majątkowy jest dla niej do przyjęcia.
Musisz tylko przemyśleć dokładnie, jak masz postępować, żebyś na dzień dobry nie pokazał się jej w roli petenta i łatwego w obsłudze. Nie bądź dla niej niczym otwarta księga z wielkim sercem wywalonym jak na patelni. Po prostu szanuj się i już teraz zadbaj o swoją pozycję w Waszym ewentualnym przyszłym związku.
Czasy dzisiaj są bardzo ciężkie, więc pragmatyzm i trzeźwe mydlenie raczej są zaletą.
To nie jest jedną z tych głupiutkich kobiet, które poleca na oślep za portkami, a dopiero potem włącza tryb myślenia.
Ona dużo w życiu osiągnęła, pracowała na sukces, więc zna swoją wartość.
Ty też znaj swoją wartość.

24

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Ulle, Legat, M!ri, wszyscy odpowiadający na ten temat, bardzo dziękuję Was za sugestie, spostrzeżenia, opinie, jak i za kulturę podejścia do tematu. Mój język bywa dość barwny ale nie nazbyt często, nienawidzę chamstwa, co ponoć jej się podoba, kwiaty, przepuszczanie w drzwiach, osłanianie podczas przechodzenia wśród zdziczałych, czasami, hord barbarzyńskich na nowym świecie. Kto wie, czas pokaże i może uda się z tego coś stworzyć, najważniejsze że nic jeszcze nie pękło bo z tego trudno byłoby od nowa stworzyć szkło. Mimo wszystko jako wartość dodana jej obecności w moim życiu jest to, że w niektórych aspektach zmieniłem swoje zachowanie i postępowanie. Czasami zwraca mi uwagę na coś, za co po przemyśleniu jej dziękuję. Niektórzy mówią, że na konkretnych etapach życia pojawiają się pewne osoby, które mają nam coś pokazać, nauczyć, przed czymś ostrzec, jedni zostają na dłużej, inni na chwilę, jeszcze inni za zawsze, zobaczymy jak to będzie wyglądało w tym przypadku. Mamy spotkać się jutro wieczorem, trzymajcie kciuki.

25 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-09-22 13:45:01)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Ja na pewno będę trzymała kciuki.
Zgadzam się z poglądem, że spotykamy różnych ludzi po coś.
I jeszcze jedno - być może ona wcale nikogo nie szuka, a już na pewno nie tak intensywnie, jak wcześniej, zanim poznała Ciebie?- może ona rozwija się po prostu zawodowo, może prowadzi jakieś rozmowy biznesowe albo chce zwolnić tempo Waszej relacji, gdyż uznała, że tak będzie dla niej lepiej?
Powody mogą być różne.
Nie wiesz, jaki rozwój zawodowy ona dla siebie wybrała. A może wcale nie zostanie w Polsce?
To młoda, wykształcona kobieta, przed którą świat stoi otworem.
Kciuki.

26

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Nie zachowuj się jak beta-orbiter.
To najgorsze co  może zrobić facet.
Jakakolwiek relacja, czy to przyjacielska/rodzinna/biznesowa czy romantyczna musi opierać sie na symetrii.
Tak jak ci napisali, tyle ile otrzymujesz to tyle dajesz,tyle ile dajesz to tyle masz prawo wymagać.
Drugą Najgorszą rzeczą którą  może zrobić facet to stworzyć sobie z kobiety bożka, centrum swojego życia.
Kobieta uzupełnia twoje życie, a nie jest całym twoim życiem.
To przytłacza i wyczerpuje obydwie strony.
Dodatkowo poznałeś ja na apce randkowej, tam niestety w większości (nie wszystkie) siedzą roszczeniowe/rozwydrzone księżniczki którym od dobrobytu i możliwości wyboru sie w dupach poprzewracało.
karmią się tam one darmową atencją, od czasami kilkudziesięciu stulejarzy.
Twoja panna jest najprawdopodobniej w fazie "może znajdę lepszego" a ty jesteś po prostu jedna z opcji do wyboru.
Szkoda traic czasu na takie kobiety, nawet jak by wybrała ciebie, to zdrada jest tylko kwestia czasu, gdy tylko na horyzoncie pojawi sie ktos lepszy.

27 Ostatnio edytowany przez tomekdth (2022-09-22 14:41:16)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka

28

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Jestem na etapie złożonego cv i czekam na jego rozpatrzenie przez organizacje, do której aplikuję wink

maku2 napisał/a:

Ale wy jesteście parą czy dopiero się "starasz" o pannicę?

Czyli ona ma prawo się spotykać z innymi ale Ty masz prawo wiedzieć co jest grane.
Tym bardziej że ona wie o Twoim cv.

tomekdth napisał/a:

Czasami potrafi być tak, że znika w piątek wieczorem, nie odpisuje na wiadomości a po powrocie nie odpowiada, niczego nie tłumaczy, ja również nie pytam bo to przecież banał, gdyby chciała to powiedziałaby, co się stało.

Jeżeli to Ciebie męczy to nie jest "banał".
Nie rozumiem dlaczego nie pytałeś dlaczego nie odpisuje(dzwoniłeś do niej?) boisz się że to wpłynie na wazą relację?
Tak ma wyglądać wasz związek? Nie spytam bo pannica się obrazi?
Jeszcze nie zaczęliście a już stawiasz się w gorszej pozycji a powinno być a równi.

tomekdth napisał/a:

Jeśli znika to jest w jednym miejscu, co potwierdzają pewne źródła.

A co to za miejsce?

tomekdth napisał/a:

Od pewnego czasu mniej piszemy, "ona nie potrzebuje ciągłej atencji..."

Czytaj nie zawracaj doopy. Kobieta zaangażowana szuka kontaktu i nigdy nie powiedziałby - nie pisz tak często.

tomekdth napisał/a:

Tydzień po tym, jak się poznaliśmy zniknęła pierwszy raz u rodziny, niczego złego nie przeczuwałem, po kolejnym tygodniu również bo była rewizyta ale to wszystko jest szyte grubymi nićmi i sorry ale nawet emocjonalny imbecyl, jakim bywam to rozpozna.

Rozumiem że znika co weekend?
A Ty boisz się zapytać co wtedy porabiała?
Musisz się dowiedzieć bo ona może nic złego nie robić ale Twoje rozkminy mogą to zepsuć. 

tomekdth napisał/a:

W tym jednym miejscu, które jest naszym mieście, gdzie oboje mieszkamy, była w nocy tylko raz

Co to za miejsce że je tak wyróżniasz i skąd pewność ze była tam tylko raz skoro przypadkiem o tym się dowiedziałeś?

tomekdth napisał/a:

Skoro jakieś małe kłamstwa pojawili się tak szybo po tym, jak spotkaliśmy się pierwszy raz to może jednak jestem "tym drugim" w oczekiwaniu na decyzję?

Więc dowiedz się co ona robi.

tomekdth napisał/a:

Przy ostatnim spotkaniu powiedzieliśmy sobie, że się sobie podobamy i to idzie w dobrym kierunku, że pozwolimy na to, żeby rozwijało się to swoim torem. Może jednak dać sobie chwilę np do końca października i zobaczyć, jak się to wszystko ukształtuje?

A jak już zdecydujecie się być razem a ona nadal będzie znikać to się nie odezwiesz żeby nie zniszczyć?

tomekdth napisał/a:

Możecie się śmiać ale my pierwszy raz pocałowaliśmy się w usta bez spięcia i na spokojnie, bez stresu.

tomekdth napisał/a:

...siedzimy już pół metra od siebie to niewiele zmienia

I to przez dwa miesiące, zagęść ruchy.

tomekdth napisał/a:

Nie będę miał pretensji, jeśli wybierze kogoś innego, kto będzie mógł więcej zaoferować.

Nie chodzi tu o wybór tylko metodę dokonania tego wyboru. Jeżeli ona w tym momencie szuka innego/innych to znaczy że nie jesteś jej wyborem tylko opcją.

29

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Twoja panna jest najprawdopodobniej w fazie "może znajdę lepszego" a ty jesteś po prostu jedna z opcji do wyboru.
Szkoda traic czasu na takie kobiety, nawet jak by wybrała ciebie, to zdrada jest tylko kwestia czasu, gdy tylko na horyzoncie pojawi sie ktos lepszy.

Nie masz zielonego pojęcia o tej kobiecie Szpetuch a rzucasz takimi dyrdymałami. Ty masz ewidentnie jakiś problem z kobietami jak tak czytam Twoje posty - według Ciebie większość to tylko przeskakuje z drągala na drągala i nie ma nic innego do roboty. A być może to autor wątku zabiera się do tego jak pies do jeża? Ludzie po 30 mają swoje życie, pasje i zainteresowania i randkowanie to często tylko ułamek ich dnia.

Autorze, rzuciłem okiem na Twój wątek sprzed 2 lat kiedy to zauroczyłeś się pewną uroczą 19-letnią dziewczyną z Twojej pracy. Nie sądzisz że obie sytuacje są poniekąd podobne, tzn. zamiast zapytać się konkretnie o to na czym stoisz to Ty żyjesz domysłami?

30

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka

Chyba coś Ci urwało bo nie wiem o co tutaj Tobie chodzi.

31

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka

32

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Poczekajcie proszę chwilę bo nie mogę nic dłuższego napisać, jakiś błąd na stronie wyrzuca, nie zwracajcie uwagi na ten zdublowany wpis.

33

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Cześć. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka

Autorze, wszystko zależy od tego czy czujesz się na siłach, żeby brać się z tę kobietę. Jeśli uważasz, że i Tobie niczego nie brakuje, czyli wierzysz w swoje możliwości, to wchodź w to dalej biorąc jednak poprawkę na to, że ona w każdej chwili może się wycofać, bo na tych apkach randkowych mogła wiele razy przekonać się, że faceci na nią lecą.
Skoro odpisuje Ci dopiero następnego dnia, gdy Ty pytasz czy u niej ok, to znaczy, że jest bardzo pewna siebie, jeśli chodzi o znajomość z Tobą.
Nie chodzi z telefonem przy tyłku czekając na wiadomości od Ciebie. Ona wie, że Ty i tak się odezwiesz, nawet gdy odpisze Ci po tygodniu.
Beta orbiter - chyba już nim jesteś.
Napisałeś, że ona ostatnio przychodzi na spotkania i wygląda jak milion dolarów, czyli wynika z tego, że wcześniej aż tak bardzo się nie starała.
Wniosek?
Chce podbic swoją wartość w Twoich oczach. Ta kobieta wie, jak się sprzedać, żeby nabywcy wydawało się, że złapał pana Boga za nogi.
Ty natomiast wprost przeciwnie - tak więc zastanów się czy zdobycie tej kobiety nie przerasta Cię w sensie emocjonalnym, czy dasz sobie radę, gdy ona straci zainteresowanie Twoja osobą.
Zanim więc pofruniesz na spotkanie z nią jutro policz do dziesięciu, bo zrobiłeś sobie z tej kobiety za duża figurę w swojej głowie. To można wyczuć na podstawie tego, co i w jaki sposób piszesz. 
A wiesz, jak to jest z tym bujaniem w obłokach?
Budzisz się z bolesnym hukiem albo że zdumieniem zauważasz, że obiekt westchnień był tylko mitem.
Bądź po prostu ostrożny.

34 Ostatnio edytowany przez tomekdth (2022-09-22 14:57:23)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka bardzo radosna" no cóż przyznać trzeba, że poczułem upodlenia i poziom żartów z mojej osoby. Ktoś może powiedzieć, że nie mam dowodów a jedynie domysły, otóż posiadam dane, które nie są materialne ale każdy zostawia swój cyfrowy ślad. Ciekawi mnie również to, że w piątek umówiliśmy się na wyjazd w weekend 1 października, pyk, niedziela, zaginięcie poza domem i kiedy rano napisałem, czy to aktualne to już był chill z tematem, że tak ale nie kupuj jeszcze biletów. Dziwne skoro w piątek chciała, w poniedziałek nie? Czy może po prostu nie że mną? wink paradoksalnie to upodlenia siebie samego bardzo mi pomogło, strąciłem ją z pantałyku. Bardzo cenię sobie relacje z nią ale nie jestem przekonany, jak się potoczą. Nagle zniknięcia w piątek na noc, później w sobotę aktywacja, niedziela spotkanie ze mną albo zaproszenie na spotkanie w tym samym dniu. Zastanawiam się, kim jestem w tym wszystkim i po co tam jestem, do czego jestem potrzebny? Do niedawna weekendy miała zajęte, teraz jakoś się to zmienią, ale mając na uwadze 1 października, albo ktoś mocno warknął bo to jej relacja od czasu, kiedy nie było mnie albo... Tak, czy inaczej schlodzilem głowę.

35 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-09-22 15:07:32)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
Foxterier napisał/a:

Twoja panna jest najprawdopodobniej w fazie "może znajdę lepszego" a ty jesteś po prostu jedna z opcji do wyboru.
Szkoda traic czasu na takie kobiety, nawet jak by wybrała ciebie, to zdrada jest tylko kwestia czasu, gdy tylko na horyzoncie pojawi sie ktos lepszy.

Nie masz zielonego pojęcia o tej kobiecie Szpetuch a rzucasz takimi dyrdymałami. Ty masz ewidentnie jakiś problem z kobietami jak tak czytam Twoje posty - według Ciebie większość to tylko przeskakuje z drągala na drągala i nie ma nic innego do roboty. A być może to autor wątku zabiera się do tego jak pies do jeża? Ludzie po 30 mają swoje życie, pasje i zainteresowania i randkowanie to często tylko ułamek ich dnia.

Autorze, rzuciłem okiem na Twój wątek sprzed 2 lat kiedy to zauroczyłeś się pewną uroczą 19-letnią dziewczyną z Twojej pracy. Nie sądzisz że obie sytuacje są poniekąd podobne, tzn. zamiast zapytać się konkretnie o to na czym stoisz to Ty żyjesz domysłami?

Nie nie mam, poczytaj moje odp na tematy zakładane tutaj przez facetów.
Odpowiadam im tak samo ostro gdy plączą że żadna ich nie chce, albo gdy "niewiedza jak zagadać"
Wildze kolejna od solidarności jajników która już wcześniej wszędzie widziała patriarchat.
Ty w sformułowaniu "zona ma stać po stronie męża, upatrzyłaś sie "patriarchalnego pitolenia" to raczej ty masz spory problem z mężczyznami.
To raczej ty masz problem z facetami, tak jak czytam twoje posty.
Nie widze powodu dla którego nie mam skomentować zachowania kobiety, gdy ta zachowuje sie żle w moim osądzie, nie zamierzam  używać okrągłych słów z samego faktu ze wypowiadam sie o kobiecie.
Rzucam takie "dyrdymały" bo sam autor o tym pisze, ze złapał na na kłamstwie, i ze według jego przeczucia dziewczyna ma kogoś innego ...bo uwaga..tum tu tum masz to w tytule tematu...boże...

36

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
maku2 napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Jestem na etapie złożonego cv i czekam na jego rozpatrzenie przez organizacje, do której aplikuję wink

maku2 napisał/a:

Ale wy jesteście parą czy dopiero się "starasz" o pannicę?

Czyli ona ma prawo się spotykać z innymi ale Ty masz prawo wiedzieć co jest grane.
Tym bardziej że ona wie o Twoim cv.

Tego bym sobie życzył ale widać nie jest to oczywiste albo kadry źle działają.

tomekdth napisał/a:

Czasami potrafi być tak, że znika w piątek wieczorem, nie odpisuje na wiadomości a po powrocie nie odpowiada, niczego nie tłumaczy, ja również nie pytam bo to przecież banał, gdyby chciała to powiedziałaby, co się stało.

Jeżeli to Ciebie męczy to nie jest "banał".
Nie rozumiem dlaczego nie pytałeś dlaczego nie odpisuje(dzwoniłeś do niej?) boisz się że to wpłynie na wazą relację?
Tak ma wyglądać wasz związek? Nie spytam bo pannica się obrazi?
Jeszcze nie zaczęliście a już stawiasz się w gorszej pozycji a powinno być a równi.

Nie dzwoniłem bo po tym, jak zablokowała mnie na WhatsApp w piątek i później w niedzielę zaprosiła do kina przez SMS (internet jest się skończył) to wiem, że raczej by nie odebrała. Kolega mi powiedział, że trzeba było jej nie odpisać a gdyby zadzwoniła to powiedzieć, że "smsy mi się skończyły" wink tak obawiam się, że to byłoby przerwanie status quo, albo zdecydowałoby o tym, że nie chce zazdrości.

tomekdth napisał/a:

Jeśli znika to jest w jednym miejscu, co potwierdzają pewne źródła.

A co to za miejsce?

To jedna z dzielnic miasta.


tomekdth napisał/a:

Od pewnego czasu mniej piszemy, "ona nie potrzebuje ciągłej atencji..."

Czytaj nie zawracaj doopy. Kobieta zaangażowana szuka kontaktu i nigdy nie powiedziałby - nie pisz tak często.

Połowicznie prawda.

tomekdth napisał/a:

Tydzień po tym, jak się poznaliśmy zniknęła pierwszy raz u rodziny, niczego złego nie przeczuwałem, po kolejnym tygodniu również bo była rewizyta ale to wszystko jest szyte grubymi nićmi i sorry ale nawet emocjonalny imbecyl, jakim bywam to rozpozna.

Rozumiem że znika co weekend?
A Ty boisz się zapytać co wtedy porabiała?
Musisz się dowiedzieć bo ona może nic złego nie robić ale Twoje rozkminy mogą to zepsuć. 

Mam pewien koncept, co do tego ale póki co nie powiem jej nic. Jeśli moje domysły się potwierdza to spotkam się z nią i supportem a wtedy nie będzie trzeba pytać.

tomekdth napisał/a:

W tym jednym miejscu, które jest naszym mieście, gdzie oboje mieszkamy, była w nocy tylko raz

Co to za miejsce że je tak wyróżniasz i skąd pewność ze była tam tylko raz skoro przypadkiem o tym się dowiedziałeś?

Nie raz, na pewno dwa razy, poprzednich dwóch zniknięć nie sprawdzałem, jeszcze nie czułem zagrożenia. Tak jak pisałem, to jedna z dzielnic miasta.

tomekdth napisał/a:

Skoro jakieś małe kłamstwa pojawili się tak szybo po tym, jak spotkaliśmy się pierwszy raz to może jednak jestem "tym drugim" w oczekiwaniu na decyzję?

Więc dowiedz się co ona robi.

Jeśli październik nie przyniesie odpowiedzi to żądam pytanie wprost.

tomekdth napisał/a:

Przy ostatnim spotkaniu powiedzieliśmy sobie, że się sobie podobamy i to idzie w dobrym kierunku, że pozwolimy na to, żeby rozwijało się to swoim torem. Może jednak dać sobie chwilę np do końca października i zobaczyć, jak się to wszystko ukształtuje?

A jak już zdecydujecie się być razem a ona nadal będzie znikać to się nie odezwiesz żeby nie zniszczyć?

Wtedy to już będzie koniec relacji.


tomekdth napisał/a:

Możecie się śmiać ale my pierwszy raz pocałowaliśmy się w usta bez spięcia i na spokojnie, bez stresu.

tomekdth napisał/a:

...siedzimy już pół metra od siebie to niewiele zmienia

I to przez dwa miesiące, zagęść ruchy.

Pisałem, że nie siedzimy już pół metra od siebie ale planuję zastosować się do sugestii i sprawdzić, jaką będzie reakcja.


tomekdth napisał/a:

Nie będę miał pretensji, jeśli wybierze kogoś innego, kto będzie mógł więcej zaoferować.

Nie chodzi tu o wybór tylko metodę dokonania tego wyboru. Jeżeli ona w tym momencie szuka innego/innych to znaczy że nie jesteś jej wyborem tylko opcją.


Smutne i prawdziwe wink

37

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Szeptuch wszędzie widzi jajniki, może to jakieś schorzenie okulistyczne?

tomekdth napisał/a:

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka bardzo radosna" no cóż przyznać trzeba, że poczułem upodlenia i poziom żartów z mojej osoby. Ktoś może powiedzieć, że nie mam dowodów a jedynie domysły, otóż posiadam dane, które nie są materialne ale każdy zostawia swój cyfrowy ślad. Ciekawi mnie również to, że w piątek umówiliśmy się na wyjazd w weekend 1 października, pyk, niedziela, zaginięcie poza domem i kiedy rano napisałem, czy to aktualne to już był chill z tematem, że tak ale nie kupuj jeszcze biletów. Dziwne skoro w piątek chciała, w poniedziałek nie? Czy może po prostu nie że mną? wink paradoksalnie to upodlenia siebie samego bardzo mi pomogło, strąciłem ją z pantałyku. Bardzo cenię sobie relacje z nią ale nie jestem przekonany, jak się potoczą. Nagle zniknięcia w piątek na noc, później w sobotę aktywacja, niedziela spotkanie ze mną albo zaproszenie na spotkanie w tym samym dniu. Zastanawiam się, kim jestem w tym wszystkim i po co tam jestem, do czego jestem potrzebny? Do niedawna weekendy miała zajęte, teraz jakoś się to zmienią, ale mając na uwadze 1 października, albo ktoś mocno warknął bo to jej relacja od czasu, kiedy nie było mnie albo... Tak, czy inaczej schlodzilem głowę.

Za bardzo wszystko rozkminiasz. Ona ma być tylko miłym dodatkiem do Twojego życia. Chcesz gdzieś jechać to jedziesz, jak ona nie chce, to jedziesz z inną, kumasz?

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

38

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Wstyd mi za ten post wink relatywnie niedawno miało to miejsce ale ile mniej odpowiedzialności i dojrzałości emocjonalnej tam było zawarte. Nie porównujmy jednak tych sytuacji, z tamtą kobietą nic mnie jie łączyło. Ale dziękuję za opinie

Foxterier napisał/a:

Twoja panna jest najprawdopodobniej w fazie "może znajdę lepszego" a ty jesteś po prostu jedna z opcji do wyboru.
Szkoda traic czasu na takie kobiety, nawet jak by wybrała ciebie, to zdrada jest tylko kwestia czasu, gdy tylko na horyzoncie pojawi sie ktos lepszy.

Nie masz zielonego pojęcia o tej kobiecie Szpetuch a rzucasz takimi dyrdymałami. Ty masz ewidentnie jakiś problem z kobietami jak tak czytam Twoje posty - według Ciebie większość to tylko przeskakuje z drągala na drągala i nie ma nic innego do roboty. A być może to autor wątku zabiera się do tego jak pies do jeża? Ludzie po 30 mają swoje życie, pasje i zainteresowania i randkowanie to często tylko ułamek ich dnia.

Autorze, rzuciłem okiem na Twój wątek sprzed 2 lat kiedy to zauroczyłeś się pewną uroczą 19-letnią dziewczyną z Twojej pracy. Nie sądzisz że obie sytuacje są poniekąd podobne, tzn. zamiast zapytać się konkretnie o to na czym stoisz to Ty żyjesz domysłami?

39

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka bardzo radosna" no cóż przyznać trzeba, że poczułem upodlenia i poziom żartów z mojej osoby. Ktoś może powiedzieć, że nie mam dowodów a jedynie domysły, otóż posiadam dane, które nie są materialne ale każdy zostawia swój cyfrowy ślad. Ciekawi mnie również to, że w piątek umówiliśmy się na wyjazd w weekend 1 października, pyk, niedziela, zaginięcie poza domem i kiedy rano napisałem, czy to aktualne to już był chill z tematem, że tak ale nie kupuj jeszcze biletów. Dziwne skoro w piątek chciała, w poniedziałek nie? Czy może po prostu nie że mną? wink paradoksalnie to upodlenia siebie samego bardzo mi pomogło, strąciłem ją z pantałyku. Bardzo cenię sobie relacje z nią ale nie jestem przekonany, jak się potoczą. Nagle zniknięcia w piątek na noc, później w sobotę aktywacja, niedziela spotkanie ze mną albo zaproszenie na spotkanie w tym samym dniu. Zastanawiam się, kim jestem w tym wszystkim i po co tam jestem, do czego jestem potrzebny? Do niedawna weekendy miała zajęte, teraz jakoś się to zmienią, ale mając na uwadze 1 października, albo ktoś mocno warknął bo to jej relacja od czasu, kiedy nie było mnie albo... Tak, czy inaczej schlodzilem głowę.

No proszę, jak to zawsze kolejne posty autora wnoszą więcej.
Pani dobrze się bawi.
Do niedawna weekendy miała zajęte - jest więc ktoś, kogo poznała wcześniej niż Ciebie. Ktoś, kto potrafi na nią, jak to określiłeś, warknac na tyle skutecznie, że weekendów ona z tobą nie spędza.
To jakaś flirciara, która pompuje swoje ego buszując na apkach randkowych.
Kim jesteś? Do czego jesteś jej potrzebny?
No przecież to oczywiste. Ta kobieta dobrze się bawi i pompuje swoje kobiece ego. Potrzebuje adoratorów.
Nie ciągnij tego.
Dziwię się, że zgadzałes się na osobista relacje z kimś, kto wypinał się na Ciebie w weekendy. Po dwóch takich weekendach już powinieneś wiedzieć, że coś tu mocno śmierdzi.
Ciekawe co jeszcze interesującego napiszesz. Chyba zauważyłeś zaledwie czubek góry lodowej.

40

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Ulle, czuję się na siłach ale mam na uwadze to, że może powiedzieć stop. Dlatego pisałem o tym, że schłodzenie głowy podziałało bardzo dobrze. Cieszę się, że ja zobaczę ale jutro na pewno będzie inaczej, na spokojnie i mniej emocji. Z telefonem chodzi, to wiem na pewno, pp prostu mnie nie odpisuje. Druga sprawa, że zazwyczaj pisałem na WhatsApp nie sms ale co to zmienia? Wygląda jak milion monet ale to diablica wink na czego mam świadomość. Ulle, sporo przeanalizowałem tych spraw ostatnich i powiem Togie, że wchodzi pewien rodzaj rozgoryczenia z uwagi nie na brak uczuć albo wielkich emocji ale szacunku a na to mam alergie więc jutro nie będzie aż tak truskawkowo wink

ulle napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Cześć. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka

Autorze, wszystko zależy od tego czy czujesz się na siłach, żeby brać się z tę kobietę. Jeśli uważasz, że i Tobie niczego nie brakuje, czyli wierzysz w swoje możliwości, to wchodź w to dalej biorąc jednak poprawkę na to, że ona w każdej chwili może się wycofać, bo na tych apkach randkowych mogła wiele razy przekonać się, że faceci na nią lecą.
Skoro odpisuje Ci dopiero następnego dnia, gdy Ty pytasz czy u niej ok, to znaczy, że jest bardzo pewna siebie, jeśli chodzi o znajomość z Tobą.
Nie chodzi z telefonem przy tyłku czekając na wiadomości od Ciebie. Ona wie, że Ty i tak się odezwiesz, nawet gdy odpisze Ci po tygodniu.
Beta orbiter - chyba już nim jesteś.
Napisałeś, że ona ostatnio przychodzi na spotkania i wygląda jak milion dolarów, czyli wynika z tego, że wcześniej aż tak bardzo się nie starała.
Wniosek?
Chce podbic swoją wartość w Twoich oczach. Ta kobieta wie, jak się sprzedać, żeby nabywcy wydawało się, że złapał pana Boga za nogi.
Ty natomiast wprost przeciwnie - tak więc zastanów się czy zdobycie tej kobiety nie przerasta Cię w sensie emocjonalnym, czy dasz sobie radę, gdy ona straci zainteresowanie Twoja osobą.
Zanim więc pofruniesz na spotkanie z nią jutro policz do dziesięciu, bo zrobiłeś sobie z tej kobiety za duża figurę w swojej głowie. To można wyczuć na podstawie tego, co i w jaki sposób piszesz. 
A wiesz, jak to jest z tym bujaniem w obłokach?
Budzisz się z bolesnym hukiem albo że zdumieniem zauważasz, że obiekt westchnień był tylko mitem.
Bądź po prostu ostrożny.

41

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
M!ri napisał/a:

Szeptuch wszędzie widzi jajniki, może to jakieś schorzenie okulistyczne?

tomekdth napisał/a:

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka bardzo radosna" no cóż przyznać trzeba, że poczułem upodlenia i poziom żartów z mojej osoby. Ktoś może powiedzieć, że nie mam dowodów a jedynie domysły, otóż posiadam dane, które nie są materialne ale każdy zostawia swój cyfrowy ślad. Ciekawi mnie również to, że w piątek umówiliśmy się na wyjazd w weekend 1 października, pyk, niedziela, zaginięcie poza domem i kiedy rano napisałem, czy to aktualne to już był chill z tematem, że tak ale nie kupuj jeszcze biletów. Dziwne skoro w piątek chciała, w poniedziałek nie? Czy może po prostu nie że mną? wink paradoksalnie to upodlenia siebie samego bardzo mi pomogło, strąciłem ją z pantałyku. Bardzo cenię sobie relacje z nią ale nie jestem przekonany, jak się potoczą. Nagle zniknięcia w piątek na noc, później w sobotę aktywacja, niedziela spotkanie ze mną albo zaproszenie na spotkanie w tym samym dniu. Zastanawiam się, kim jestem w tym wszystkim i po co tam jestem, do czego jestem potrzebny? Do niedawna weekendy miała zajęte, teraz jakoś się to zmienią, ale mając na uwadze 1 października, albo ktoś mocno warknął bo to jej relacja od czasu, kiedy nie było mnie albo... Tak, czy inaczej schlodzilem głowę.

Za bardzo wszystko rozkminiasz. Ona ma być tylko miłym dodatkiem do Twojego życia. Chcesz gdzieś jechać to jedziesz, jak ona nie chce, to jedziesz z inną, kumasz?

A i owszem, kumam, kumam. Wszak nie cena stanowi o wartości przedmiotu ale jego jakość.

42

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
ulle napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka bardzo radosna" no cóż przyznać trzeba, że poczułem upodlenia i poziom żartów z mojej osoby. Ktoś może powiedzieć, że nie mam dowodów a jedynie domysły, otóż posiadam dane, które nie są materialne ale każdy zostawia swój cyfrowy ślad. Ciekawi mnie również to, że w piątek umówiliśmy się na wyjazd w weekend 1 października, pyk, niedziela, zaginięcie poza domem i kiedy rano napisałem, czy to aktualne to już był chill z tematem, że tak ale nie kupuj jeszcze biletów. Dziwne skoro w piątek chciała, w poniedziałek nie? Czy może po prostu nie że mną? wink paradoksalnie to upodlenia siebie samego bardzo mi pomogło, strąciłem ją z pantałyku. Bardzo cenię sobie relacje z nią ale nie jestem przekonany, jak się potoczą. Nagle zniknięcia w piątek na noc, później w sobotę aktywacja, niedziela spotkanie ze mną albo zaproszenie na spotkanie w tym samym dniu. Zastanawiam się, kim jestem w tym wszystkim i po co tam jestem, do czego jestem potrzebny? Do niedawna weekendy miała zajęte, teraz jakoś się to zmienią, ale mając na uwadze 1 października, albo ktoś mocno warknął bo to jej relacja od czasu, kiedy nie było mnie albo... Tak, czy inaczej schlodzilem głowę.

No proszę, jak to zawsze kolejne posty autora wnoszą więcej.
Pani dobrze się bawi.
Do niedawna weekendy miała zajęte - jest więc ktoś, kogo poznała wcześniej niż Ciebie. Ktoś, kto potrafi na nią, jak to określiłeś, warknac na tyle skutecznie, że weekendów ona z tobą nie spędza.
To jakaś flirciara, która pompuje swoje ego buszując na apkach randkowych.
Kim jesteś? Do czego jesteś jej potrzebny?
No przecież to oczywiste. Ta kobieta dobrze się bawi i pompuje swoje kobiece ego. Potrzebuje adoratorów.
Nie ciągnij tego.
Dziwię się, że zgadzałes się na osobista relacje z kimś, kto wypinał się na Ciebie w weekendy. Po dwóch takich weekendach już powinieneś wiedzieć, że coś tu mocno śmierdzi.
Ciekawe co jeszcze interesującego napiszesz. Chyba zauważyłeś zaledwie czubek góry lodowej.

Ilość weekendów spędzanych będę mnie to 3 do moich 2, inna sprawa, co jej nie tłumaczy ale nie proponowałem wtedy spotkań bo miałem swoje sprawy wyjazdowe.

43

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
M!ri napisał/a:

Szeptuch wszędzie widzi jajniki, może to jakieś schorzenie okulistyczne?

tak jak niektóre panie nawet w oczywistej oczywistości typu "zona ma stać po stronie męża" widza patriarchat, które od 100 lat nie ma.

44

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
Szeptuch napisał/a:
M!ri napisał/a:

Szeptuch wszędzie widzi jajniki, może to jakieś schorzenie okulistyczne?

tak jak niektóre panie nawet w oczywistej oczywistości typu "zona ma stać po stronie męża" widza patriarchat, które od 100 lat nie ma.

"zona ma stać po stronie męża"
xD

A ja głupiutka myślałam ze stoi się po stronie tych co mają rację albo czynią dobrze albo dzieje się im niezasłużona krzywda. Ale jak widać nie, bo należy stać po stronie męża...

Jeżeli ktoś wygłasza takie “oczywistości” sprzed wieku to najlepszy dowód, że patriarchat jest, jak Lenin, wiecznie żywy.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

45

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:
ulle napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka bardzo radosna" no cóż przyznać trzeba, że poczułem upodlenia i poziom żartów z mojej osoby. Ktoś może powiedzieć, że nie mam dowodów a jedynie domysły, otóż posiadam dane, które nie są materialne ale każdy zostawia swój cyfrowy ślad. Ciekawi mnie również to, że w piątek umówiliśmy się na wyjazd w weekend 1 października, pyk, niedziela, zaginięcie poza domem i kiedy rano napisałem, czy to aktualne to już był chill z tematem, że tak ale nie kupuj jeszcze biletów. Dziwne skoro w piątek chciała, w poniedziałek nie? Czy może po prostu nie że mną? wink paradoksalnie to upodlenia siebie samego bardzo mi pomogło, strąciłem ją z pantałyku. Bardzo cenię sobie relacje z nią ale nie jestem przekonany, jak się potoczą. Nagle zniknięcia w piątek na noc, później w sobotę aktywacja, niedziela spotkanie ze mną albo zaproszenie na spotkanie w tym samym dniu. Zastanawiam się, kim jestem w tym wszystkim i po co tam jestem, do czego jestem potrzebny? Do niedawna weekendy miała zajęte, teraz jakoś się to zmienią, ale mając na uwadze 1 października, albo ktoś mocno warknął bo to jej relacja od czasu, kiedy nie było mnie albo... Tak, czy inaczej schlodzilem głowę.

No proszę, jak to zawsze kolejne posty autora wnoszą więcej.
Pani dobrze się bawi.
Do niedawna weekendy miała zajęte - jest więc ktoś, kogo poznała wcześniej niż Ciebie. Ktoś, kto potrafi na nią, jak to określiłeś, warknac na tyle skutecznie, że weekendów ona z tobą nie spędza.
To jakaś flirciara, która pompuje swoje ego buszując na apkach randkowych.
Kim jesteś? Do czego jesteś jej potrzebny?
No przecież to oczywiste. Ta kobieta dobrze się bawi i pompuje swoje kobiece ego. Potrzebuje adoratorów.
Nie ciągnij tego.
Dziwię się, że zgadzałes się na osobista relacje z kimś, kto wypinał się na Ciebie w weekendy. Po dwóch takich weekendach już powinieneś wiedzieć, że coś tu mocno śmierdzi.
Ciekawe co jeszcze interesującego napiszesz. Chyba zauważyłeś zaledwie czubek góry lodowej.

Ilość weekendów spędzanych będę mnie to 3 do moich 2, inna sprawa, co jej nie tłumaczy ale nie proponowałem wtedy spotkań bo miałem swoje sprawy wyjazdowe.

Jednak ona wiedziała, jak spędzisz te dwa weekendy, prawda?
Ty natomiast nie wiesz, gdzie, jak i z kim ona spędza weekendy. Weekend to generalnie czas wolny, który albo w całości, albo w znacznej części spędza się z osobą szczególnie bliska naszemu sercu.
Ona nie dość że znika na weekendy, to Tobur nawet nie wspomni " wiesz, mam zawalony weekend, muszę pójść do chorej babci, bo ostatnio narzeka na samotność i trzeba pomóc jej w domu"
Ona znika, nie możesz nawet jej namierzyć, nie odzywa się do Ciebie, dopiero po weekendzie raczy cokolwiek Ci odpisać i to z wielką opieszałością.
Myślę, że boisz się zapytać ja wprost " słuchaj, kpisz czy o drogę pytasz z tymi weekendami?", bo wiesz, że pani obrazilaby się na Ciebie i zniknęła na dobre.
Jutro nie będzie truskawkowo - oj tam, oj tam, zobaczysx ten milion dolarów i zobaczysz, jak ślicznie będziesz merdal ogonkiem.

Szeptuch, wygląda na to, że chorujemy na te samą chorobę oczu. Śmiej się z takich komentarzy, tu piszą naprawde różni ludzie i nie wiesz, jakie mają intencje.
Chociaż z drugiej strony takie komentarze rzeczywiście mocno zniechęcają do pisania tutaj - ja właśnie zaczynam mieć dosyć.
A pamiętasz te dobra kobietę ( taki miała nick), która udowadniała tu wszystkim, ze Ty i ja, to ta sama osoba?
Pisz swoje i dopóki sam autor nie pogoni Cię ze swojego wątku miej gdzieś opinie innych. Są bowiem też i tacy, którym Twoje zdanie bardzo się podoba.

46 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-09-22 15:43:09)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
M!ri napisał/a:
Szeptuch napisał/a:
M!ri napisał/a:

Szeptuch wszędzie widzi jajniki, może to jakieś schorzenie okulistyczne?

tak jak niektóre panie nawet w oczywistej oczywistości typu "zona ma stać po stronie męża" widza patriarchat, które od 100 lat nie ma.

"zona ma stać po stronie męża"
xD

A ja głupiutka myślałam ze stoi się po stronie tych co mają rację albo czynią dobrze albo dzieje się im niezasłużona krzywda. Ale jak widać nie, bo należy stać po stronie męża...

Jeżeli ktoś wygłasza takie “oczywistości” sprzed wieku to najlepszy dowód, że patriarchat jest, jak Lenin, wiecznie żywy.

I dlatego nigdy zoną nie będziesz.
Zona ma stać po stronie męża
Mąż ma stać po stronie żony.
ZAWSZE
Nawet jak palnie jakąś głupotę w towarzystwie.
Dopiero będąc sam na sam albo potem porozmawiać i wyjaśnić sprawę.
Ale lepiej pleść bzdury o rzekomym patriarchacie

Dziękuje Ulle.
Tak tez będę robił

47

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Ona Ciebie też może testować, szuka faceta z jajami, a Ty zachowujesz się jak podnóżek, sorry. Niczym zakochany nastolatek.

Wiesz chociaż jaki jest jej stan cywilny?

48

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:
ulle napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Cześć Szeotuch. Urwało ki 3/4 tekstu i przeniosło z cytowania. Ale to odp do Twojej wiadomości. Napisałem ten temat bo chciałem poznać opinię innych, do wczoraj temat wchodził mi na głowę, co będzie, jak będzie itd. Wieczorem usiadłem, spokojnie spisałem sobie kilka rzeczy, kilka sprawdziłem, połączyłem ze sobą, dobiłem się trochę powrotem do naszych rozmów z tych dni, kiedy znikała, ja pisałem cxy wszystko ok, ona odzywała się kolejnego dnia i odpowiedzi w stylu "tak, tak, wieczór był bardzo spokojny i minka bardzo radosna" no cóż przyznać trzeba, że poczułem upodlenia i poziom żartów z mojej osoby. Ktoś może powiedzieć, że nie mam dowodów a jedynie domysły, otóż posiadam dane, które nie są materialne ale każdy zostawia swój cyfrowy ślad. Ciekawi mnie również to, że w piątek umówiliśmy się na wyjazd w weekend 1 października, pyk, niedziela, zaginięcie poza domem i kiedy rano napisałem, czy to aktualne to już był chill z tematem, że tak ale nie kupuj jeszcze biletów. Dziwne skoro w piątek chciała, w poniedziałek nie? Czy może po prostu nie że mną? wink paradoksalnie to upodlenia siebie samego bardzo mi pomogło, strąciłem ją z pantałyku. Bardzo cenię sobie relacje z nią ale nie jestem przekonany, jak się potoczą. Nagle zniknięcia w piątek na noc, później w sobotę aktywacja, niedziela spotkanie ze mną albo zaproszenie na spotkanie w tym samym dniu. Zastanawiam się, kim jestem w tym wszystkim i po co tam jestem, do czego jestem potrzebny? Do niedawna weekendy miała zajęte, teraz jakoś się to zmienią, ale mając na uwadze 1 października, albo ktoś mocno warknął bo to jej relacja od czasu, kiedy nie było mnie albo... Tak, czy inaczej schlodzilem głowę.

No proszę, jak to zawsze kolejne posty autora wnoszą więcej.
Pani dobrze się bawi.
Do niedawna weekendy miała zajęte - jest więc ktoś, kogo poznała wcześniej niż Ciebie. Ktoś, kto potrafi na nią, jak to określiłeś, warknac na tyle skutecznie, że weekendów ona z tobą nie spędza.
To jakaś flirciara, która pompuje swoje ego buszując na apkach randkowych.
Kim jesteś? Do czego jesteś jej potrzebny?
No przecież to oczywiste. Ta kobieta dobrze się bawi i pompuje swoje kobiece ego. Potrzebuje adoratorów.
Nie ciągnij tego.
Dziwię się, że zgadzałes się na osobista relacje z kimś, kto wypinał się na Ciebie w weekendy. Po dwóch takich weekendach już powinieneś wiedzieć, że coś tu mocno śmierdzi.
Ciekawe co jeszcze interesującego napiszesz. Chyba zauważyłeś zaledwie czubek góry lodowej.

Ilość weekendów spędzanych będę mnie to 3 do moich 2, inna sprawa, co jej nie tłumaczy ale nie proponowałem wtedy spotkań bo miałem swoje sprawy wyjazdowe.


Ulle, wiem że tutaj jest natłok informacji.

Weekendy-to specyficzny temat, ona znika w piątek, pojawia się w sobotę i widzimy się w niedzielę. Innym razem spędzamy ze sobą piątek i sobotę a ona znika w niedzielę. To jie jest rzecz stała, że cały weekend jej nie ma. Nie dopytuję o to, powinienem? Może robić co chce, jak pisane było powyżej. Powiem więcej, ja również mogę robić, co chcę i żyć big_smile

Co więcej, przy, przyznaję, że po dwóch pierwszych zwróciłem uwagę bo nawet jeśli jadę do rodziny to mogę normalnie pisać albo rozmawiać, zaniepokoiło mnie to ale różni są ludzie a to był początek znajomości. Po dwóch kolejnych, całkiem przypadkiem "wywąchałem" ślad cyfrowy więc tych dwóch nocy z tym samym miejscu jestem pewien, dwie poprzednie również mogły być tam spędzone.

Dodatkowo ślad potwierdza, że znalazła się tam w nocy przed północą  ale kolejny wieczór jest już w domu.

Boziu aż mi wstyd, że pomyślałem o tym, żeby zadać pytanie o wejście w układ ale.... Nasunęło mi się.... Ślad. Wskazuje, że innych "koni na białych rycerzach" nie ma. Może ona nie chce nudy ale urozmaicenia i poprzedni weekend miał być szansą na weryfikację też tezy? Ale, że się nie udało to był foch i powrót na "stare śmieci" ale jestem w jej ujęciu na tyle interesujący, że chce mi dać drugą szansę a na końcu..... Minę się z jakimś Panem przy wejściu do apartamentowca i nigdy nie będziemy wiedzieć, że my to my wink pół żartem pół serio ale takie mam przypuszczenia.

49

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Drodzy ale prosze zgaśmy te tematy patriarchatu i dogryzania sobie, bardzo proszę wink

50

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
Szeptuch napisał/a:
M!ri napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

tak jak niektóre panie nawet w oczywistej oczywistości typu "zona ma stać po stronie męża" widza patriarchat, które od 100 lat nie ma.

"zona ma stać po stronie męża"
xD

A ja głupiutka myślałam ze stoi się po stronie tych co mają rację albo czynią dobrze albo dzieje się im niezasłużona krzywda. Ale jak widać nie, bo należy stać po stronie męża...

Jeżeli ktoś wygłasza takie “oczywistości” sprzed wieku to najlepszy dowód, że patriarchat jest, jak Lenin, wiecznie żywy.

I dlatego nigdy zoną nie będziesz.
Zona ma stać po stronie męża
Mąż ma stać po stronie żony.
ZAWSZE
Nawet jak palnie jakąś głupotę w towarzystwie.
Dopiero będąc sam na sam albo potem porozmawiać i wyjaśnić sprawę.
Ale lepiej pleść bzdury o rzekomym patriarchacie

Tak jesteś zabetonowany w swoim patriarchalnym myśleniu, że wydaje Ci się że zostanie żoną to jest jakiś cel życiowy i największy zaszczyt jaki może kobietę w życiu kopnąć.

Na razie mi się nie śpieszy do tego “zaszczytu”.

Przestań śmiecić wątek swoimi odpałami.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

51 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-09-22 16:06:18)

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
M!ri napisał/a:
Szeptuch napisał/a:
M!ri napisał/a:

"zona ma stać po stronie męża"
xD

A ja głupiutka myślałam ze stoi się po stronie tych co mają rację albo czynią dobrze albo dzieje się im niezasłużona krzywda. Ale jak widać nie, bo należy stać po stronie męża...

Jeżeli ktoś wygłasza takie “oczywistości” sprzed wieku to najlepszy dowód, że patriarchat jest, jak Lenin, wiecznie żywy.

I dlatego nigdy zoną nie będziesz.
Zona ma stać po stronie męża
Mąż ma stać po stronie żony.
ZAWSZE
Nawet jak palnie jakąś głupotę w towarzystwie.
Dopiero będąc sam na sam albo potem porozmawiać i wyjaśnić sprawę.
Ale lepiej pleść bzdury o rzekomym patriarchacie

Tak jesteś zabetonowany w swoim patriarchalnym myśleniu, że wydaje Ci się że zostanie żoną to jest jakiś cel życiowy i największy zaszczyt jaki może kobietę w życiu kopnąć.

Na razie mi się nie śpieszy do tego “zaszczytu”.

Przestań śmiecić wątek swoimi odpałami.

ojoojo widzę że trafiłem
Co partner ani myśli sie oświadczyć? Nic dziwnego, tez bym nie chciał.
widzisz bycie zona to ani  cel ani zaszczyt, to naturalność w  poważnym związku
ponieważ naturalna koleją rzeczy w związku pomiędzy kobietą i mężczyzna jest małżeństwo.
Ty nie  jesteś traktowana poważnie przez swojego  partnera, gdybyś była, to by Ci się oświadczył.
I to Cie boli, widać to gdy poruszana jest kwestia małżeństwa czy rodziny.

Dalszej polemiki z toba tutaj ani w jakimkolwiek innym temacie nie bedzie.

52

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Drodzy ale prosze zgaśmy te tematy patriarchatu i dogryzania sobie, bardzo proszę wink

Gasimy temat dogryzania sobie, bo Ty jesteś podmiotem tego wątku.

Absolutnie nie wychylaj się z takim pytaniem czy Wasza znajomość może przekształcić się w związek. Ona ma o tym zadecydować?
A może najpierw zapytaj siebie czy interesuje Cię kobieta znikająca w taki sposób i lekko podchodząca do Waszych kontaktów. Nie sądzę, żeby ona nie zdawała sobie sprawy z tego, że Ty czekasz na odpowiedź, skoro do niej napisałeś.
Co to w ogóle jest?
Ty starasz się budować te znajomość z poszanowaniem jej czasu, a ona wielka pani odpisze Ci z laską, albo nie odpisze lub, jeśli Ci odpowie, to zrobi głupia minkę
Nic dziwnego, że poczułeś się upodlony.
Coś jest nie tak z tą kobietą.
Wielka pani i jej paź.
Chore początki, więc uważaj.
Myślę, że za bardzo jej się odsłoniłes i dlatego ona poczyna sobie z Tobą.

53

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
ulle napisał/a:
tomekdth napisał/a:
ulle napisał/a:

No proszę, jak to zawsze kolejne posty autora wnoszą więcej.
Pani dobrze się bawi.
Do niedawna weekendy miała zajęte - jest więc ktoś, kogo poznała wcześniej niż Ciebie. Ktoś, kto potrafi na nią, jak to określiłeś, warknac na tyle skutecznie, że weekendów ona z tobą nie spędza.
To jakaś flirciara, która pompuje swoje ego buszując na apkach randkowych.
Kim jesteś? Do czego jesteś jej potrzebny?
No przecież to oczywiste. Ta kobieta dobrze się bawi i pompuje swoje kobiece ego. Potrzebuje adoratorów.
Nie ciągnij tego.
Dziwię się, że zgadzałes się na osobista relacje z kimś, kto wypinał się na Ciebie w weekendy. Po dwóch takich weekendach już powinieneś wiedzieć, że coś tu mocno śmierdzi.
Ciekawe co jeszcze interesującego napiszesz. Chyba zauważyłeś zaledwie czubek góry lodowej.

Ilość weekendów spędzanych będę mnie to 3 do moich 2, inna sprawa, co jej nie tłumaczy ale nie proponowałem wtedy spotkań bo miałem swoje sprawy wyjazdowe.

Jednak ona wiedziała, jak spędzisz te dwa weekendy, prawda?
Ty natomiast nie wiesz, gdzie, jak i z kim ona spędza weekendy. Weekend to generalnie czas wolny, który albo w całości, albo w znacznej części spędza się z osobą szczególnie bliska naszemu sercu.
Ona nie dość że znika na weekendy, to Tobur nawet nie wspomni " wiesz, mam zawalony weekend, muszę pójść do chorej babci, bo ostatnio narzeka na samotność i trzeba pomóc jej w domu"
Ona znika, nie możesz nawet jej namierzyć, nie odzywa się do Ciebie, dopiero po weekendzie raczy cokolwiek Ci odpisać i to z wielką opieszałością.
Myślę, że boisz się zapytać ja wprost " słuchaj, kpisz czy o drogę pytasz z tymi weekendami?", bo wiesz, że pani obrazilaby się na Ciebie i zniknęła na dobre.
Jutro nie będzie truskawkowo - oj tam, oj tam, zobaczysx ten milion dolarów i zobaczysz, jak ślicznie będziesz merdal ogonkiem.

Szeptuch, wygląda na to, że chorujemy na te samą chorobę oczu. Śmiej się z takich komentarzy, tu piszą naprawde różni ludzie i nie wiesz, jakie mają intencje.
Chociaż z drugiej strony takie komentarze rzeczywiście mocno zniechęcają do pisania tutaj - ja właśnie zaczynam mieć dosyć.
A pamiętasz te dobra kobietę ( taki miała nick), która udowadniała tu wszystkim, ze Ty i ja, to ta sama osoba?
Pisz swoje i dopóki sam autor nie pogoni Cię ze swojego wątku miej gdzieś opinie innych. Są bowiem też i tacy, którym Twoje zdanie bardzo się podoba.


Ulle, wiedziała bo nie miałem nic do ukrycia, w jakiejkolwiek relacji bym był to zawsze jeśli gdzieś jechałem i moja partnerka zostawała sama to mówiłem gdzie i z kim będę, pisałem do niej, zadzwoniłem. Uważam to za normalne zachowanie.

Ale.... Wiesz, ona znikając uprzedza mnie, jadę do domu do rodziców, rodzice przyjadą do mnie, jadę do koleżanki na parapetówkę/piwo (co ciekawe tutaj była połowicznie szczerą bo smrodek się tam za nią pociągnął do tej dzielnicy) ostatniej nocy nic jie wytłumaczyła a to zablokowanie na WhatsApp, że z siostrą była....

Tutaj odnośnie tego pytania to jest kwestia sporna ponieważ.... Nie ukrywajmy podoba mi się ale emocjonalnie stonowałem do granic. Jestem ciekaw, cxy da się złapać albo jak zareaguje ale to, jak wcześniej pisałem, koniec października będzie przełomowy.

Jutro.... Jeśli będę miał możliwość i sposobność to dlaczego ogonkiem nie pomerdać? Przynajmniej nie wyjdę z tego bez niczego big_smile wybacz, nie mogłem sobie odmówić tego żartu wink

54

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
wieka napisał/a:

Ona Ciebie też może testować, szuka faceta z jajami, a Ty zachowujesz się jak podnóżek, sorry. Niczym zakochany nastolatek.

Wiesz chociaż jaki jest jej stan cywilny?

Zachowywałem się niestosownie, przyznaję, koniec. Ponoć to panna, ponoć.

55

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Ale autorze, nie rozumiem dlaczego tak zależy cie na kobiecie która sie z toba bawi i co najważniejsze, której nie ejstes pewien?
po co ci to?
takie kobiety sie nie zmieniają.
Nie masz jakiejś innej na oku?

56

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Mam też takie przypuszczenia, że ona zachowuje i czuję się pewnie w przestrzeni publicznej bo nie wychodzi z nim i jej autorytet nie ucierpi, możliwe że to też przemawia za użytecznością mojej osoby dla niej. Jeśli Pan też nie bywa na mieście, smrodek wskazuję spotkania w jednym miejscu, to też zero stresu że nas zobaczy. Teraz zasadnicze pytanie, co w waszej opinii słusznym byłoby zrobić?

57

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:

Mam też takie przypuszczenia, że ona zachowuje i czuję się pewnie w przestrzeni publicznej bo nie wychodzi z nim i jej autorytet nie ucierpi, możliwe że to też przemawia za użytecznością mojej osoby dla niej. Jeśli Pan też nie bywa na mieście, smrodek wskazuję spotkania w jednym miejscu, to też zero stresu że nas zobaczy. Teraz zasadnicze pytanie, co w waszej opinii słusznym byłoby zrobić?

Dac sobie z nią spokój.
Tego kwiatu jest pół światu.

58

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
Szeptuch napisał/a:
M!ri napisał/a:

Tak jesteś zabetonowany w swoim patriarchalnym myśleniu, że wydaje Ci się że zostanie żoną to jest jakiś cel życiowy i największy zaszczyt jaki może kobietę w życiu kopnąć.

Na razie mi się nie śpieszy do tego “zaszczytu”.

Przestań śmiecić wątek swoimi odpałami.

ojoojo widzę że trafiłem
Co partner ani myśli sie oświadczyć? Nic dziwnego, tez bym nie chciał.
widzisz bycie zona to ani  cel ani zaszczyt, to naturalność w  poważnym związku
ponieważ naturalna koleją rzeczy w związku pomiędzy kobietą i mężczyzna jest małżeństwo.
Ty nie  jesteś traktowana poważnie przez swojego  partnera, gdybyś była, to by Ci się oświadczył.
I to Cie boli, widać to gdy poruszana jest kwestia małżeństwa czy rodziny.

big_smile

Nic mnie nie boli, bo na tym etapie oświadczył bym nie przyjęła. Prawo w Polsce nie zachęca do zawierania małżeństw więc mi się nie spieszy.
Żyjesz wg narzuconego schematu to sobie żyj, tak Cię razi że inni ośmielają żyć inaczej?

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

59

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
Szeptuch napisał/a:

Ale autorze, nie rozumiem dlaczego tak zależy cie na kobiecie która sie z toba bawi i co najważniejsze, której nie ejstes pewien?
po co ci to?
takie kobiety sie nie zmieniają.
Nie masz jakiejś innej na oku?

Szeptuch, podświadomie przyciągam taki typ albo podobny kobiet. Mam jeszcze resztki złudzeń, że zakończy tamten temat, powie mi prawdę prosto w twarz, przeprosi..... Przez wiele lat wchodziłem w relacje gdzie miłości był nikły gram, był ogień i to wystarczało, z czasem oksytocyna, przywiązanie itd. Byłem wtedy zdecydowanie silniejszy. Relacje z "koepobiu...ami" to była najlepsza lekcja życia w społeczeństwie. Tutaj pierwszy raz od lat miał inaczej. Emocje pojawiły się relatywnie szybko. Głupi pomyślałem, że to ona i zbudowałem sobie ołtarzyk a tam jej podobiznę.

Jak w piosence "... Ostatnia umiera nadzieja
.. "

Z drugiej strony nie wiem, czy byłbym w stanie jej zaufać. Przecież można wyjść z pracy na lunch i po temacie. Klik, zaliczenie.

60

Odp: Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn
tomekdth napisał/a:
ulle napisał/a:
tomekdth napisał/a:

Ilość weekendów spędzanych będę mnie to 3 do moich 2, inna sprawa, co jej nie tłumaczy ale nie proponowałem wtedy spotkań bo miałem swoje sprawy wyjazdowe.

Jednak ona wiedziała, jak spędzisz te dwa weekendy, prawda?
Ty natomiast nie wiesz, gdzie, jak i z kim ona spędza weekendy. Weekend to generalnie czas wolny, który albo w całości, albo w znacznej części spędza się z osobą szczególnie bliska naszemu sercu.
Ona nie dość że znika na weekendy, to Tobur nawet nie wspomni " wiesz, mam zawalony weekend, muszę pójść do chorej babci, bo ostatnio narzeka na samotność i trzeba pomóc jej w domu"
Ona znika, nie możesz nawet jej namierzyć, nie odzywa się do Ciebie, dopiero po weekendzie raczy cokolwiek Ci odpisać i to z wielką opieszałością.
Myślę, że boisz się zapytać ja wprost " słuchaj, kpisz czy o drogę pytasz z tymi weekendami?", bo wiesz, że pani obrazilaby się na Ciebie i zniknęła na dobre.
Jutro nie będzie truskawkowo - oj tam, oj tam, zobaczysx ten milion dolarów i zobaczysz, jak ślicznie będziesz merdal ogonkiem.

Szeptuch, wygląda na to, że chorujemy na te samą chorobę oczu. Śmiej się z takich komentarzy, tu piszą naprawde różni ludzie i nie wiesz, jakie mają intencje.
Chociaż z drugiej strony takie komentarze rzeczywiście mocno zniechęcają do pisania tutaj - ja właśnie zaczynam mieć dosyć.
A pamiętasz te dobra kobietę ( taki miała nick), która udowadniała tu wszystkim, ze Ty i ja, to ta sama osoba?
Pisz swoje i dopóki sam autor nie pogoni Cię ze swojego wątku miej gdzieś opinie innych. Są bowiem też i tacy, którym Twoje zdanie bardzo się podoba.


Ulle, wiedziała bo nie miałem nic do ukrycia, w jakiejkolwiek relacji bym był to zawsze jeśli gdzieś jechałem i moja partnerka zostawała sama to mówiłem gdzie i z kim będę, pisałem do niej, zadzwoniłem. Uważam to za normalne zachowanie.

Ale.... Wiesz, ona znikając uprzedza mnie, jadę do domu do rodziców, rodzice przyjadą do mnie, jadę do koleżanki na parapetówkę/piwo (co ciekawe tutaj była połowicznie szczerą bo smrodek się tam za nią pociągnął do tej dzielnicy) ostatniej nocy nic jie wytłumaczyła a to zablokowanie na WhatsApp, że z siostrą była....

Tutaj odnośnie tego pytania to jest kwestia sporna ponieważ.... Nie ukrywajmy podoba mi się ale emocjonalnie stonowałem do granic. Jestem ciekaw, cxy da się złapać albo jak zareaguje ale to, jak wcześniej pisałem, koniec października będzie przełomowy.

Jutro.... Jeśli będę miał możliwość i sposobność to dlaczego ogonkiem nie pomerdać? Przynajmniej nie wyjdę z tego bez niczego big_smile wybacz, nie mogłem sobie odmówić tego żartu wink

Dobry żart i fajnie, że już sam zaczynasz śmiać się z tej historii.
Co masz na myśli pisząc o końcu października? Chodzi Ci o to, że jeśli znowu będzie miała jakieś wymówki odnośnie weekendu, to skończysz tę zabawę?

Posty [ 1 do 60 z 462 ]

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta dzieli czas pomiędzy, przynajmniej, dwóch mężczyzn

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021