netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozstanie? Musze podjac bardzo trudna decyzje! Co robic?

5 odpowiedzi4 917 wyświetleńzałożony przez patyczek, 21.09.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie? Musze podjac bardzo trudna decyzje! Co robic?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Rozstanie? Musze podjac bardzo trudna decyzje! Co robic?

Witam wszystkich serdecznie. Jestem nowa na tym forum i pisze, gdyz mam wielki problem i bede wdzieczna za kazda rade.

A wiec jestem w zwiazku od lekko ponad 3 lat. Ja Polka, on Amerykanin. Poznalismy sie i mieszkalismy razem w Anglii az do teraz, gdy sie okazuje, ze on musi wracac do rodzinnego miasta, by pomoc rodzicom w ich biznesie, podczas gdy oni ida na emeryture i to zajmie mu min. 2 - 3 lata a moze w ogole bedzie chcial tam zostac na dluzej.
Oczywiscie naturalnie decyzja zostala podjeta, ze ja przeprowadzam sie z nim. I teraz jest problem: to sa Stany i trzeba miec wize. Wyjscie nr 1 jest takie, ze ide do miejscowej szkoly studiowac biznes, czyli cos, co mnie w ogole nie interesuje i z czym za bardzo nawet nie wiaze swojej przyszlosci. Oprocz tego szkola trwa 2 lata, kosztuje 20 tys dolarow, szkola nieznana i wiekszosc ludzi nawet nie wie gdzie ona jest. Tu problem jest taki, ze ja nie mam tych pieniedzy i nie chce studiowac czegos, tylko dlatego, by byc z moim facetem.
No i do tego dochodzi mieszkanie z tesciowa, bo wynajem jest bardzo drogi.
Rozwiazanie nr 2 to takie, ze on mnie zatrudnia, ja dostaje wize praownicza (co i tak nie jest zagwarantowane) i z nim pracuje. I tu tez robilabym cos, czego nie chce robic: praca, ktora mnie nie interesuje i spedzanie 24/7 w towarzystwie swojego partnera, co po jakims czasie staje sie po prostu nie do zniesienia... (w stylu rozmowa o pracy od switu do nocy, zero nowych znajomych, w pracy tez nikogo bo to biznes rodzinny wiec wszystko jest zalatwiane w czterech scianach it...). Wiem, bo probuje tego od miesiecy i co 2 tygodnie mam swoje regularne napady placzu i paniki, gdyz nie jest mi z tym dobrze.
Opcja nr 3 - ostatnia - to slub. Ale on nie chce. Z roznych powodow: nie jest gotowy, nie jest do konca pewien, jest teraz zajety praca itd....
Wiec jesli chce z nim byc musze wybrac pomiedzy szkola na sile, albo praca, ktora nie sprawia mi radosci i przetwarza zwiazek w dwoch partnerow biznesowych a nie dwoch kochankow.

W czym jest problem? W tym, ze ja go bardzo kocham i wiem, ze on mnie tez kocha. To dla mnie on przeprowadzil sie do Anglii, wiec w sumie teraz pora na mnie, z tym, ze on ma takze brytyjskie obywatelstwo i nie mial zadnych problemow z praca czy pobytem tak, jak ja mam tutaj. Wiem, ze on tez mnie kocha i ja chce bardzo z nim byc, ale nie wiem jak! Czuje sie jak pomiedzy mlotem a kowadlem i nie potrafie podjac decyzji... Becze codziennie i juz nie wiem co mam robic: becze nad moja sytuacja w Usa (to nie sa dokladnie Usa, tylko terytorium amerykanskie poza kontynentem, ale to nie jest istotne), bo nic mi sie tu nie podoba i jesli zostane, to jedyne co jest pozytywne to ON. Ale jest mi zle.. Jesli wroce do Polski albo jakiegokolwiek innego kraju, bede miec prace, dom, rodzicow blizej itd ale nie bede miec czlowieka, ktorego kocham. Naprawde nie wiem co mam zrobic. Nawet staralam sie sprawic jakos, by ta szkola zaczela mi sie podobac, staram sie jakos polubic biznes i chciec sie uczyc tych wszystkich numerkow i strategii i moze nawet uda mi sie zapozyczyc i bede splacac kredyt latami (ON sie nie dolozy - powiedzial) ale co po 2 latach? Bede miec taki sam problem z wiza jak teraz. Staralam sie polubic prace w dwojke, ale regularnie co 2 tygodnie mam stany depresyjne i nawet nie chce mi sie wstawac z lozka.

Prosze powiedzcie co o tym myslicie.
I nie mowcie, ze on jest egoista i ze mu nie zalezy, bo moze nie przedstawilam wszystkich aspektow nalezycie, ale mu zalezy! Wiem, ze mnie kocha, jest cudownym facetem, wiernym i kochajacym, i rozumiem, ze moze nie chce sie zenic, ja z jednej strony tez wole zwiazek na kocia lape, choc w odwrotnej sytuacji...... nie zawachalabym sie ani troche, jesli to on mialby przyjezdzac do Polski i to by mu pomoglo. W kocnu jestesmy razem ponad 3 lata a znamy sie od 4. Ach, wspomne, ze oboje mamy po 26 lat.

Dziekuje Wam za pomoc!

2

Odp: Rozstanie? Musze podjac bardzo trudna decyzje! Co robic?

Witam na forum!!
nie masz łatwo moja droga,nie jest pewien Twój chłopak...ma do tego prawo! ale po 3 latach wie sie czego sie tak na prawde chce! ja rozstałam sie z miom chłopakiem po 4 latach mieszkania razem...dorosłam do tej decyzji, nie była łatwa  ale nie żałuję. Ja nie mówi że zrywac macie.
Ale macie po 26 jak piszesz  może twój wyjazd do kraju da ten czas potrzebny na przemyślenie czego tak na prawde chcecie?! czy myśli Twój luby o ślubie czy poprostu dobrze wam razem?!
sorka jesli byłam za szczera, ale tak sądze:)

3

Odp: Rozstanie? Musze podjac bardzo trudna decyzje! Co robic?

Dziekuje Roxy za odpowiedz :-)
Wiesz, nam jest dobrze razem, ale moj luby twierdzi, ze do slubu jeszcze daleko. W koncu nie zawsze trzeba sie zenic, prawda? Na pytanie czy w ogole planuje slub kiedys w przyszlosci raz odpowiada, ze tak, tylko nie wie kiedy, innymi razy, ze "nie wie".....
Mnie tez sie wydaje, ze po 3 latach czlowiek powinien miec jakies pojecie o tym, czy chce z ta osoba byc czy nie, ale moze jednak niektorzy potrzebuja wiecej czasu?

Tak, planuje powrot do kraju w pazdzierniku, ale naprawde nie wiem co dalej...
Juz teraz chlipie caly czas, bo wiem, ze bede tesknic. I nie moge uwierzyc w to, ze to akurat NAM sie przytrafilo. Przeciez bylo tak super i cudownie!
Moge zapytac, czemu Twoj zwiazek sie skonczyl po 4 latach?

4

Odp: Rozstanie? Musze podjac bardzo trudna decyzje! Co robic?

patyczku, przede wszystkim porozmawiaj z nim i wyłóż mu wszystkie swoje obawy względem szkoły oraz wspólnej pracy.Jeśli Cię kocha, to powinien to zrozumieć, wziąć pod uwagę.

jako zatwardziała "stara panna" uważam, że paragon na związek nie jest do niczego potrzebny dwojgu kochającym się ludziom, ale w tej sytuacji to najlepsze rozwiązanie...tymbardziej, że i tak chcecie być razem.Jak mówisz...On Cię kocha...

5

Odp: Rozstanie? Musze podjac bardzo trudna decyzje! Co robic?

Ilorona: dziekuje.
Rozmawialam z nim juz wiele razy i nadal wciaz rozmawiam. On jednakze mowi, ze decyzja jest moja, ze nie wie co ma mi powiedziec. Slub nie wchodzi w gre, a on nie rozumie, czemu nie moge pojsc do tej szkoly albo po prostu z nim pracowac. Szkola - MBA - zawsze sie przyda (ale nie mam na to pieniedzy i mi sie to nie podoba) a wspolna praca jak najbardziej mu odpowiada (tylko mnie nie).
A ja po prostu chcialabym z nim byc...... i naprawde nie wiem jak, skoro tu sa takie przeszkody by w ogole byc w tym kraju.

Podobno mozna zmienic wlasne nastawienie do wielu spraw: chce zmienic swoje nastawienie do wspolnej pracy i ja nagle polubic! Ale probuje i probuje i cos mi to nie wychodzi.... Czy wiesz jak sie zmienia nastawienie?

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie? Musze podjac bardzo trudna decyzje! Co robic?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026