Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez Everaldo (2020-05-23 15:51:01)

Temat: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Piszę tutaj, ponieważ jest tu dużo dziewczyn i kobiet a właśnie Waszej rady najbardziej potrzebuje. Moja sytuacja w której się znalazłem jest bardzo nietypowa. Jestem chłopakiem który ma 25 lat (rocznik 1995) Moje życie jeszcze kilka miesięcy temu nie miało żadnego sensu. Zawsze marzyłem żeby poznać swoją drugą połówkę. W ostatnich latach coraz mocniej odczuwałem pustkę związaną z brakiem kochającej dziewczyny. Po prostu nie potrafiłem sobie nikogo znaleźć .Nie uważam się za przystojnego. Przede mną była taka jakby ściana której nigdy nie potrafiłem przebić. W relacjach męsko-żeńskich zawsze byłem kompletną kaleką, jestem mocno nieśmiały , w dodatku nie potrafię tak naprawdę podrywać dziewczyn,czasem zatyka mnie przy nich, mam jakieś blokady ,  wstydzę się przy nich czasem.. Nie wiem czy to nie przez to,że wychowywałem się przez całe życie bez ojca który zginął w wypadku jak miałem 8 miesięcy. Ale koniec z użalaniem się nad sobą chociaż to wszystko prawda co o sobie napisałem.

Przez ostatnie 2 lata z dłuższymi przerwami próbowałem poznać jakąś dziewczynę na czacie bo w rzeczywistości brakuje mi całkowicie odwagi by zagadać z obawy o odrzucenie.. Niestety, nic z tego nie wychodziło. Raz udało mi się spotkać z dziewczyną ze studiów z okolic ale szybko się zmyła widząc moje nieogarnięcie . Mimo to wracałem co jakiś czas na czat. W końcu udało mi się spotkać dość miłą , bardzo młodą dziewczynę. Przedstawiła się jako 17 latka chodząca do liceum. Nawiązaliśmy rozmowę ,wymieniliśmy się numerami telefonów.Dość blisko mieszkała bo tylko 11 km ode mnie. To była pierwsza dziewczyna ( nie licząc pewnej koleżanki z czasów studiów która była już zajęta) , z którą tak fajnie mi się rozmawiało .. Zapytałem ją czy chciałaby się spotkać a ona odpisała że tak... Nie robiłem sobie nadziei bo raczej byłem pewny na 90% ze jak mnie zobaczy i pozna to oleje tak jak każda przed nią. Oczywiście ,spotkanie wyglądało tak jak się tego spodziewałem. Cholerna niesmiałość,, duże zestresowanie i wstydliwość z mojej strony.. Jednakże działo się coś czego się nie spodziewałem . Dziewczynie moje zachowanie zupełnie nie przeszkadzało.Myślałem ze po kilku minutach rozmowy wyciągnie z nudów komórke i zacznie ją przeglądać a mi zdawkowo odpowiadać. Często się do mnie uśmiechała i mówiła żebym się tak nie stresował bo nie ma powodu.Sama też próbowała inicjować rozmowę. Od razu zauważyłem że dziewczyna co jest rzadkością jest bardzo spokojna , wrażliwa ,dość mądra . Chciała się dalej spotykać dając temu wszystkiemu szanse . Były kolejne spotkania i jakoś zacząłem się przy niej przełamywać i przyzwyczajać do niej. Było naprawdę bardzo fajnie i ciekawie się rozmawiało..
Po którymś spotkaniu, może po 8 spotkaniu przyznała się ze mnie okłamała w pewnej kwestii i prosiła żebym nie uciekł gdy mi coś powie. Powiedziała mi że ma 15 lat i teraz chodzi do 1 klasy liceum. Nie wiedziałem co powiedzieć bo okazało się ze jest jeszcze młodszą dziewuszką niż była. Owszem, niby jak ma 15 lat to już może z każdym się spotykać ,tyle ze ja już mam 25 . Jej wygląd oceniałem właśnie gdzieś na 16 -18 lat,ciężko powiedzieć. Dziewczyna jest szczupła,średniego wzrostu,delikatna, piękne ciemno-brązowe włosy.

Po chwili ciszy powiedziałem ze mam już 25 lat , że wiekowo to aż 10 lat różnicy i wiekowo jestem dla niej za stary. Mniej więcej jej odpowiedź brzmiała tak że stwierdziła ze jej to nie przeszkadza i że jestem młodym chłopakiem (mam wygląd bardziej chłopaka niż mężczyzny,może dlatego tak powiedziała) , że to wszystko nie jest ważne i że nie chce żebym odchodził bo bardzo fajnie się jej ze mną przebywa i już się do mnie przywiązała . W tym momencie po prostu się do mnie przytuliła,to trwało gdzieś z ponad minutę .. Powinienem się odsunąć ale to było takie piękne uczucie ze nie jestem w stanie tego opisac, . Pierwszy raz do mnie się w ogóle jakaś dziewczyna przytuliła.Do końca spotkania nie wiele powiedziałem bo mi serce kołatało z tego wszystkiego. Byłem jednak zdziwiony ze taka młodziutka dziewczyna chce być z kimś o tyle starszym od niej.
Później w domu miałem rozterki moralne. Zastanawiałem się czy ja tej dziewczyny nie wykorzystuje. Owszem, w ogóle się do niej nie dobierałem ale mam dużą przewagę wieku. Przez jakieś dwa dni przestałem się do niej odzywać. Ona zaczęła do mnie wydzwaniać, pytać czemu się nie odzywam, dlaczego tak robię, że przecież mnie lubi.Powiedziała ze nie miała co prawda nigdy chłopaka ale kilku poznała i że  jestem zdecydowanie najfajniejszy i żebym się nie przejmował/ W końcu jednak namówiłem się na spotkanie . Myślałem żeby raczej to zakończyć.
Podczas spotkania powiedziałem jej ze ta różnica wiekowa nie dobrze wygląda , że ktoś może pomyśleć ze chcę ją wykorzystać , że jej rodzice nie będą tego tolerować a moi też zapewne się wkurzą. Ona stwierdziła że to wszystko nie ma znaczenia i że naprawdę chce abyśmy dalej się spotykali i poznawali. Usłyszałem ze ona czuje się przy mnie całkowicie bezpiecznie i znowu się do mnie przytuliła. Wstyd mi się przyznać ale jednak nie zakończyłem tego ponieważ mimo jej bardzo młodego wieku już czułem że to wartościowa dziewczyna i może warto przeczekać do jej 18 nastki. Pomyślałem ze samo utrzymywanie znajomości nie będzie złe. Więc zgodziłem się z nią . Była dośc szczęśliwa.

Zabierałem ją do kina , chodziliśmy na pizze , do restauracji , poodwiedzaliśmy jakieś muzea ,zoo itp.Wszędzie tam gdzie tylko chciała. Wstyd mi się przyznać ale zdarzały się pocałunki , najpierw inicjowane z jej strony ,potem też z mojej.Ale oczywiście nic więcej oprócz tego i przytulania nie było .Wiem jednak ze tak nie powinno być i głupio mi cholernie z tego powodu przed samym sobą Duzo czasu spędzaliśmy ze sobą , nawet moi rodzice byli zszokowani gdzie ja tak jezdze skoro zawsze siedziałem w domu . Szybko domyslili się ze kogoś poznałem i nie odzywali się.

Coraz więcej jednak zacząłem się od niej dowiadywać . Dziewczyna opowiadała mi o swoich problemach, zaczęła mi się żalić. . Szybko spostrzegłem ze ma problemy w domu, że tam coś jest nie tak. Mówiła ze jej rodzice się kłócą w nocy oraz że będą się rozwodzić ze czasami się budzi i płacze a potem nie może zasnąć.. Cżesto jednak nie chciała zbyt więcej powiedzieć. Zdarzało się ze napływały jej łzy do oczu, przytulała się do mnie i po prostu zaczęła płakać . Strasznie zrobiło mi się jej szkoda. Za którymś razem zauważyłem na jej szyi zadrapania . Wcześniej już zauważyłem jakieś ślady, jakby sińce na jej lewej ręce .Nawet na nogach je ma. Nie są jakoś zbytnio widoczne ale są.Twierdziła ze to nic bo stało się to na w-f a ona gdzieś tam upadła. Wiedziałem jednak ze to nieprawda. Raz mnie przyprowadziła do domu kiedy jej rodziców nie było bo chciała abyśmy pobyli w jej pokoju bo ona źle się czuje.. Wtedy otworzyły mi się całkowicie oczy. Ewidentnie zauważyłem ze ona jest z patologicznego domu. Mieszkanie w bloku które jest dość zaniedbane,ściany odrapane , z daleka zauważyłem że w kuchni leżą butelki prawdopodobnie po alkoholu. Dom ponury,brudny i naprawdę mocno zaniedbany. Nic nie mówiłem. Zapytałem ją czy jej rodzice pytają gdzie jest i czemu tak długo przebywa poza domem gdy jesteśmy razem ale ona stwierdziła że ''czasem'' .

Pewnego dnia gdy ją mocnej nacisnąłem z pytaniami powiedziała mi całą prawdę. Okazało się ze jej ojciec oraz matka dużo piją , są częste kłótnie i rozboje w domu. Zdarzyło się że ojciec ją uderzy np. za to że przesoliła zupę .Podejrzewam że nie jedyny raz ... Z tego co się dowiedziałem to ona co jakiś czas gotuje  obiad-podejrzewam ze z powodu pijanej matki. Raz widziałem jej telefon akurat z włączonym ekranem.. Wiem ze nie powinienem bo to jej prywatne rzeczy ale wziąłem telefon i tam przeczytałem pare sms-ów od jej ojca .Dwa z nich brzmiały mniej więcej tak : Gdzie polazłaś mała suko . Wracaj bo matka się o ciebie martwi a zarcia też nie ma komu zrobic . . Gdzie jesteś szlaufie ? Tak twoja matka byle jak cię wychowała. '' Niestety , wiem że ona jest ofiarą przemocy domowej a po sms-ach widać ze ojciec się nad nią znęca psychicznie i zapewne fizycznie..Ponoć matka mówi jej że była ''ich błędem'' i też ją źle traktuje.  W ogóle dla mnie to jest abstrakcja. Jak można w ogóle tak postępować z własną córką i to tak wartościową. Poznałem ją już trochę i widzę że to dziewczyna o wrażliwym ,dobrym sercu ,dość litościwa, mądra, pomocna,dość spokojna. Dzisiaj znaleźć kogoś takiego jest bardzo ciężko.

Zaprosiłem ją już ileś razy do domu gdzie u nas wiele razy przenocowała. Rodzice są nią zachwyceni. Niestety musiałem ich pokłamać ze ma 17 lat bo nie wiem co by było jakbym powiedział ze ma 15 nascie. Jest zaledwie rok starsza od mojego kuzyna a to jest jeszcze taki dzieciak . Rodzicom się bardzo spodobała bo jest pomocna, pomogła przy gotowaniu kilka razy z własnej woli , w dodatku bardzo miła i uśmiechnięta. Moja mama powiedziała ze wprawdzie róznica wieku jest duża ale żebym się jej trzymał bo warto, ona to całkowicie akceptuje.. Ale moja mama też nie wie ze ona jest jeszcze 2 lata młodsza niż 17 lat. W dodatku rodzice zaczynają się dziwić ze  rodzice pozwalają jej tak długo u nas przebywać a nawet nocować . Moja mama czasem pyta czy jej rodzice na pewną wiedzą gdzie wybywa i czy coś nie kombinujemy.To się i tak może w końcu wydać bo moja mama czasem mówi że chciałaby poznać jej rodziców .My wtedy mówimy ze są w tej chwili mocno zapracowani i ta sytuacja potrwa przez ileś miesięcy.
Co ja mam teraz robić ? Cały czas jest mi wstyd ze ona jest tak młodziutka , że jest taka róznica wieku. Głupio się z tym czuję . Z drugiej strony nie chce i zresztą boje się tego zakończyć . . Dziewczyna powiedziała mi już że miała takie momenty w życiu że chciała odejść ale dzięki mojej obecności już tego nie chce robić. Te słowa mnie przeraziły..Jeśli bym ją zostawił to nie wiadomo co ona sobie zrobi a widzę ze przez rodziców cierpi. Powiedziałem jej żeby to wszystko powiedzieć na policji .Ale ona stwierdziła że zabiorą ją do domu dziecka, że nie chce i boi się tam iść , że ma tylko mnie a tam będzie sama . Wiele razy mówi mi że chce być tylko ze mną ,że jestem dla niej bardzo ważny. Coraz częściej słyszę nawet od niej że mnie kocha a nawet usłyszałem ze mam bardzo dobre serce . itp. Nie wiem,wydaje mi się ze przesadza.  Staram się jej jak najwięcej pomagać , przede wszystkim w szkole.Teraz ma naukę zdalną więc dużo pomagam jej w odrabianiu zadań, tym bardziej ze ostatnio ma spore zaległości. A ona chce się uczyć dalej i pójść na studia.Jak jest w swoim domu to internetowo tez jej pomagam w lekcjach Staram się ją otaczać jakąś opieką i troską. Jednak co robić dalej ? Jak jest czasami u nas to zaczyna się robić radosna , widzę to po jej oczach. Po przebywaniu w swoim domu zaczyna smutnieć , znowu się pojawiają u niej łzy. Jest mi jej cholernie szkoda,Czuję się bezradny. Zastanawiam się czy gdybym wszystko opowiedział moim rodzicom to czy moja mama zgodziłaby się ją adoptować. Jednak jest ryzyko ze jak powiem całą prawdę to będą chcieli pójść na policje a potem zostanie zabrana do domu dziecka a rodzice każą o wszystkim zapomnieć. Wiem ze ona może tego nie przetrwać , tym bardziej ze jest wrażliwa.W domach dziecka też ponoć dobrze się nie dzieje.Ona jest zdecydowanie za spokojna i za miękka na takie środowisko. W dodatku jest jeszcze jeden problem. Ja już wiem i czuję że mi na niej bardzo zależy i w dodatku ją mocno pokochałem chociaż tak naprawdę znamy się od kilku miesięcy dopiero. Ta sytuacja naprawdę nie jest łatwa. Proszę was o rady . Przepraszam za tak obszerny tekst.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
Everaldo napisał/a:

Piszę tutaj, ponieważ jest tu dużo dziewczyn i kobiet a właśnie Waszej rady najbardziej potrzebuje. Moja sytuacja w której się znalazłem jest bardzo nietypowa. Jestem chłopakiem który ma 25 lat (rocznik 1995) Moje życie jeszcze kilka miesięcy temu nie miało żadnego sensu. Zawsze marzyłem żeby poznać swoją drugą połówkę. W ostatnich latach coraz mocniej odczuwałem pustkę związaną z brakiem kochającej dziewczyny. Po prostu nie potrafiłem sobie nikogo znaleźć .Nie uważam się za przystojnego. Przede mną była taka jakby ściana której nigdy nie potrafiłem przebić. W relacjach męsko-żeńskich zawsze byłem kompletną kaleką, jestem mocno nieśmiały , w dodatku nie potrafię tak naprawdę podrywać dziewczyn,czasem zatyka mnie przy nich, mam jakieś blokady ,  wstydzę się przy nich czasem.. Nie wiem czy to nie przez to,że wychowywałem się przez całe życie bez ojca który zginął w wypadku jak miałem 8 miesięcy. Ale koniec z użalaniem się nad sobą chociaż to wszystko prawda co o sobie napisałem.

Przez ostatnie 2 lata z dłuższymi przerwami próbowałem poznać jakąś dziewczynę na czacie bo w rzeczywistości brakuje mi całkowicie odwagi by zagadać z obawy o odrzucenie.. Niestety, nic z tego nie wychodziło. Raz udało mi się spotkać z dziewczyną ze studiów z okolic ale szybko się zmyła widząc moje nieogarnięcie . Mimo to wracałem co jakiś czas na czat. W końcu udało mi się spotkać dość miłą , bardzo młodą dziewczynę. Przedstawiła się jako 17 latka chodząca do liceum. Nawiązaliśmy rozmowę ,wymieniliśmy się numerami telefonów.Dość blisko mieszkała bo tylko 11 km ode mnie. To była pierwsza dziewczyna ( nie licząc pewnej koleżanki z czasów studiów która była już zajęta) , z którą tak fajnie mi się rozmawiało .. Zapytałem ją czy chciałaby się spotkać a ona odpisała że tak... Nie robiłem sobie nadziei bo raczej byłem pewny na 90% ze jak mnie zobaczy i pozna to oleje tak jak każda przed nią. Oczywiście ,spotkanie wyglądało tak jak się tego spodziewałem. Cholerna niesmiałość,, duże zestresowanie i wstydliwość z mojej strony.. Jednakże działo się coś czego się nie spodziewałem . Dziewczynie moje zachowanie zupełnie nie przeszkadzało.Myślałem ze po kilku minutach rozmowy wyciągnie z nudów komórke i zacznie ją przeglądać a mi zdawkowo odpowiadać. Często się do mnie uśmiechała i mówiła żebym się tak nie stresował bo nie ma powodu.Sama też próbowała inicjować rozmowę. Od razu zauważyłem że dziewczyna co jest rzadkością jest bardzo spokojna , wrażliwa ,dość mądra . Chciała się dalej spotykać dając temu wszystkiemu szanse . Były kolejne spotkania i jakoś zacząłem się przy niej przełamywać i przyzwyczajać do niej. Było naprawdę bardzo fajnie i ciekawie się rozmawiało..
Po którymś spotkaniu, może po 8 spotkaniu przyznała się ze mnie okłamała w pewnej kwestii i prosiła żebym nie uciekł gdy mi coś powie. Powiedziała mi że ma 15 lat i teraz chodzi do 1 klasy liceum. Nie wiedziałem co powiedzieć bo okazało się ze jest jeszcze młodszą dziewuszką niż była. Owszem, niby jak ma 15 lat to już może z każdym się spotykać ,tyle ze ja już mam 25 . Jej wygląd oceniałem właśnie gdzieś na 16 -18 lat,ciężko powiedzieć. Dziewczyna jest szczupła,średniego wzrostu,delikatna, piękne ciemno-brązowe włosy.

Po chwili ciszy powiedziałem ze mam już 25 lat , że wiekowo to aż 10 lat różnicy i wiekowo jestem dla niej za stary. Mniej więcej jej odpowiedź brzmiała tak że stwierdziła ze jej to nie przeszkadza i że jestem młodym chłopakiem (mam wygląd bardziej chłopaka niż mężczyzny,może dlatego tak powiedziała) , że to wszystko nie jest ważne i że nie chce żebym odchodził bo bardzo fajnie się jej ze mną przebywa i już się do mnie przywiązała . W tym momencie po prostu się do mnie przytuliła,to trwało gdzieś z ponad minutę .. Powinienem się odsunąć ale to było takie piękne uczucie ze nie jestem w stanie tego opisac, . Pierwszy raz do mnie się w ogóle jakaś dziewczyna przytuliła.Do końca spotkania nie wiele powiedziałem bo mi serce kołatało z tego wszystkiego. Byłem jednak zdziwiony ze taka młodziutka dziewczyna chce być z kimś o tyle starszym od niej.
Później w domu miałem rozterki moralne. Zastanawiałem się czy ja tej dziewczyny nie wykorzystuje. Owszem, w ogóle się do niej nie dobierałem ale mam dużą przewagę wieku. Przez jakieś dwa dni przestałem się do niej odzywać. Ona zaczęła do mnie wydzwaniać, pytać czemu się nie odzywam, dlaczego tak robię, że przecież mnie lubi.Powiedziała ze nie miała co prawda nigdy chłopaka ale kilku poznała i że  jestem zdecydowanie najfajniejszy i żebym się nie przejmował/ W końcu jednak namówiłem się na spotkanie . Myślałem żeby raczej to zakończyć.
Podczas spotkania powiedziałem jej ze ta różnica wiekowa nie dobrze wygląda , że ktoś może pomyśleć ze chcę ją wykorzystać , że jej rodzice nie będą tego tolerować a moi też zapewne się wkurzą. Ona stwierdziła że to wszystko nie ma znaczenia i że naprawdę chce abyśmy dalej się spotykali i poznawali. Usłyszałem ze ona czuje się przy mnie całkowicie bezpiecznie i znowu się do mnie przytuliła. Wstyd mi się przyznać ale jednak nie zakończyłem tego ponieważ mimo jej bardzo młodego wieku już czułem że to wartościowa dziewczyna i może warto przeczekać do jej 18 nastki. Pomyślałem ze samo utrzymywanie znajomości nie będzie złe. Więc zgodziłem się z nią . Była dośc szczęśliwa.

Zabierałem ją do kina , chodziliśmy na pizze , do restauracji , poodwiedzaliśmy jakieś muzea ,zoo itp.Wszędzie tam gdzie tylko chciała. Wstyd mi się przyznać ale zdarzały się pocałunki , najpierw inicjowane z jej strony ,potem też z mojej.Ale oczywiście nic więcej oprócz tego i przytulania nie było .Wiem jednak ze tak nie powinno być i głupio mi cholernie z tego powodu przed samym sobą Duzo czasu spędzaliśmy ze sobą , nawet moi rodzice byli zszokowani gdzie ja tak jezdze skoro zawsze siedziałem w domu . Szybko domyslili się ze kogoś poznałem i nie odzywali się.

Coraz więcej jednak zacząłem się od niej dowiadywać . Dziewczyna opowiadała mi o swoich problemach, zaczęła mi się żalić. . Szybko spostrzegłem ze ma problemy w domu, że tam coś jest nie tak. Mówiła ze jej rodzice się kłócą w nocy oraz że będą się rozwodzić ze czasami się budzi i płacze a potem nie może zasnąć.. Cżesto jednak nie chciała zbyt więcej powiedzieć. Zdarzało się ze napływały jej łzy do oczu, przytulała się do mnie i po prostu zaczęła płakać . Strasznie zrobiło mi się jej szkoda. Za którymś razem zauważyłem na jej szyi zadrapania . Wcześniej już zauważyłem jakieś ślady, jakby sińce na jej lewej ręce .Nawet na nogach je ma. Nie są jakoś zbytnio widoczne ale są.Twierdziła ze to nic bo stało się to na w-f a ona gdzieś tam upadła. Wiedziałem jednak ze to nieprawda. Raz mnie przyprowadziła do domu kiedy jej rodziców nie było bo chciała abyśmy pobyli w jej pokoju bo ona źle się czuje.. Wtedy otworzyły mi się całkowicie oczy. Ewidentnie zauważyłem ze ona jest z patologicznego domu. Mieszkanie w bloku które jest dość zaniedbane,ściany odrapane , z daleka zauważyłem że w kuchni leżą butelki prawdopodobnie po alkoholu. Dom ponury,brudny i naprawdę mocno zaniedbany. Nic nie mówiłem. Zapytałem ją czy jej rodzice pytają gdzie jest i czemu tak długo przebywa poza domem gdy jesteśmy razem ale ona stwierdziła że ''czasem'' .

Pewnego dnia gdy ją mocnej nacisnąłem z pytaniami powiedziała mi całą prawdę. Okazało się ze jej ojciec oraz matka dużo piją , są częste kłótnie i rozboje w domu. Zdarzyło się że ojciec ją uderzy np. za to że przesoliła zupę .Podejrzewam że nie jedyny raz ... Z tego co się dowiedziałem to ona co jakiś czas gotuje  obiad-podejrzewam ze z powodu pijanej matki. Raz widziałem jej telefon akurat z włączonym ekranem.. Wiem ze nie powinienem bo to jej prywatne rzeczy ale wziąłem telefon i tam przeczytałem pare sms-ów od jej ojca .Dwa z nich brzmiały mniej więcej tak : Gdzie polazłaś mała suko . Wracaj bo matka się o ciebie martwi a zarcia też nie ma komu zrobic . . Gdzie jesteś szlaufie ? Tak twoja matka byle jak cię wychowała. '' Niestety , wiem że ona jest ofiarą przemocy domowej a po sms-ach widać ze ojciec się nad nią znęca psychicznie i zapewne fizycznie..Ponoć matka mówi jej że była ''ich błędem'' i też ją źle traktuje.  W ogóle dla mnie to jest abstrakcja. Jak można w ogóle tak postępować z własną córką i to tak wartościową. Poznałem ją już trochę i widzę że to dziewczyna o wrażliwym ,dobrym sercu ,dość litościwa, mądra, pomocna,dość spokojna. Dzisiaj znaleźć kogoś takiego jest bardzo ciężko.

Zaprosiłem ją już ileś razy do domu gdzie u nas wiele razy przenocowała. Rodzice są nią zachwyceni. Niestety musiałem ich pokłamać ze ma 17 lat bo nie wiem co by było jakbym powiedział ze ma 15 nascie. Jest zaledwie rok starsza od mojego kuzyna a to jest jeszcze taki dzieciak . Rodzicom się bardzo spodobała bo jest pomocna, pomogła przy gotowaniu kilka razy z własnej woli , w dodatku bardzo miła i uśmiechnięta. Moja mama powiedziała ze wprawdzie róznica wieku jest duża ale żebym się jej trzymał bo warto, ona to całkowicie akceptuje.. Ale moja mama też nie wie ze ona jest jeszcze 2 lata młodsza niż 17 lat. W dodatku rodzice zaczynają się dziwić ze  rodzice pozwalają jej tak długo u nas przebywać a nawet nocować . Moja mama czasem pyta czy jej rodzice na pewną wiedzą gdzie wybywa i czy coś nie kombinujemy.To się i tak może w końcu wydać bo moja mama czasem mówi że chciałaby poznać jej rodziców .My wtedy mówimy ze są w tej chwili mocno zapracowani i ta sytuacja potrwa przez ileś miesięcy.
Co ja mam teraz robić ? Cały czas jest mi wstyd ze ona jest tak młodziutka , że jest taka róznica wieku. Głupio się z tym czuję . Z drugiej strony nie chce i zresztą boje się tego zakończyć . . Dziewczyna powiedziała mi już że miała takie momenty w życiu że chciała odejść ale dzięki mojej obecności już tego nie chce robić. Te słowa mnie przeraziły..Jeśli bym ją zostawił to nie wiadomo co ona sobie zrobi a widzę ze przez rodziców cierpi. Powiedziałem jej żeby to wszystko powiedzieć na policji .Ale ona stwierdziła że zabiorą ją do domu dziecka, że nie chce i boi się tam iść , że ma tylko mnie a tam będzie sama . Wiele razy mówi mi że chce być tylko ze mną ,że jestem dla niej bardzo ważny. Coraz częściej słyszę nawet od niej że mnie kocha a nawet usłyszałem ze mam bardzo dobre serce . itp. Nie wiem,wydaje mi się ze przesadza.  Staram się jej jak najwięcej pomagać , przede wszystkim w szkole.Teraz ma naukę zdalną więc dużo pomagam jej w odrabianiu zadań, tym bardziej ze ostatnio ma spore zaległości. A ona chce się uczyć dalej i pójść na studia.Jak jest w swoim domu to internetowo tez jej pomagam w lekcjach Staram się ją otaczać jakąś opieką i troską. Jednak co robić dalej ? Jak jest czasami u nas to zaczyna się robić radosna , widzę to po jej oczach. Po przebywaniu w swoim domu zaczyna smutnieć , znowu się pojawiają u niej łzy. Jest mi jej cholernie szkoda,Czuję się bezradny. Zastanawiam się czy gdybym wszystko opowiedział moim rodzicom to czy moja mama zgodziłaby się ją adoptować. Jednak jest ryzyko ze jak powiem całą prawdę to będą chcieli pójść na policje a potem zostanie zabrana do domu dziecka a rodzice każą o wszystkim zapomnieć. Wiem ze ona może tego nie przetrwać , tym bardziej ze jest wrażliwa.W domach dziecka też ponoć dobrze się nie dzieje.Ona jest zdecydowanie za spokojna i za miękka na takie środowisko. W dodatku jest jeszcze jeden problem. Ja już wiem i czuję że mi na niej bardzo zależy i w dodatku ją mocno pokochałem chociaż tak naprawdę znamy się od kilku miesięcy dopiero. Ta sytuacja naprawdę nie jest łatwa. Proszę was o rady . Przepraszam za tak obszerny tekst.

Nie gniewaj się, ale może być tak, że ona w Tobie szuka tego, czego nie dostaje w domu, czyli miłości, czułości, bliskości, poczucia bezpieczeństwa.

Moim zdaniem nie powinieneś w to brnąć. Z tej sytuacji mogą wyniknąć same kłopoty...

———
Jeśli chcesz jej pomóc, to namów ją na wizytę u psychologa, zgłoś jej sytuację odpowiednim organom, ale jako przyjaciel, kolega. Nie jako partner.

3 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-05-23 16:08:22)

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

To jest legalne, a Ty nie zamierzasz nia pogrywac. Skoro tak Ci zalezy to nie ma w sumie w tym nic zlego.
Z kolei problem to widze taki, ze ona ma takie problemy w domu, a Ty ze soba. To dopiero zle wrozy wam na przyszlosc jakakolwiek.
Jak sama mialam 15 lat to tez bylam w relacji z kims starszym, teraz nie pamietam ile lat? Moze 7? Moze mniej? Cos takiego.
Jednak raczej moje zamiary byly nieco inne niz jej zamiary.


Chcialam napisac to co Cyngli z tym szukaniem w Tobie tego co ona nie ma w domu. To samo juz przychodzi do glowy i mysle, ze to prawda.
Jednak nie chcialam tak skakac do konkretnej konkluzji.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

4

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Hmmm.... również uważam, że lepiej dla Ciebie będzie, jeśli się wycofasz z tej znajomości, bo możesz mieć w zw. z nią straszliwe problemy. Głównie ze strony dziewczyny i jej rodziny (która może chcieć Cię wykorzystać, również finansowo, a nawet szantażować, wszak dziewczyna jest nieletnia). Ona sama wydaje mi się po prostu zdesperowaną, marzy o tym aby urwać się jak najprędzej z domu rodzinnego, skoro jest taki jak opisujesz. No i nawinąłeś się Ty. Twoi rodzice na pewno będą rozczarowani tym, że okłamałeś ich w kwestii wieku dziewczyny, będą czuli się oszukani i wrobieni w kłopoty. Zastanów się, czy warto?

5

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Wiem, że to pierwsza dziewczyna, która okazała Ci zainteresowanie, ale naprawdę kiepski materiał na partnerkę...

Czy będziesz dla niej ważny z „normalnych” pobudek, czy tylko będziesz jej prywatną trampoliną do normalnego życia... ech, może lepiej żebyś się nie przekonał na własnej skórze...

6

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
Cyngli napisał/a:

Wiem, że to pierwsza dziewczyna, która okazała Ci zainteresowanie, ale naprawdę kiepski materiał na partnerkę...

Czy będziesz dla niej ważny z „normalnych” pobudek, czy tylko będziesz jej prywatną trampoliną do normalnego życia... ech, może lepiej żebyś się nie przekonał na własnej skórze...

Tak i tez u autora moze sie wlaczyc taka chec bycia rycerzem.
Znam to od bliskiej osoby w podobnej sytuacji tylko z mniejsza roznica wieku. Zaraz zajmowal sie cala rodzina jej i jeszcze na nich zarabial. Wszystko dlatego, ze wlasnie potrzebowal uwagi i tam ja znalazl. Pozniej juz jak wszedl w taki tryb zachowania to nie mogl wyjsc.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

7 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-05-23 19:26:46)

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
Everaldo napisał/a:

... spotkanie wyglądało tak jak się tego spodziewałem. Cholerna niesmiałość,, duże zestresowanie i wstydliwość z mojej strony..

Wbij sobie do głowy, że dziewczyny mają tyle samo jak nie więcej pytajników w głowie i nieśmiałości niż chłopcy. Ludzie są tacy sami. Zatem jeśli spotykając nowego kolegę się nie stresujesz, to jak spotykasz nową koleżankę, to też się nie stresuj. Trudno ograniczać uczucia, ale czasami mamy w głowie rzeczy, które lepiej wyrzucić.


Po którymś spotkaniu, może po 8 spotkaniu przyznała się ze mnie okłamała ...

Osz w mordę! Co za pech... pewnie ma chłopaka... albo jest chora... zawsze coś się musi totalnie pochrzanić.


Powiedziała mi że ma 15 lat i teraz chodzi do 1 klasy liceum. Nie wiedziałem co powiedzieć bo okazało się ze jest jeszcze młodszą dziewuszką niż była.

No i co z tego? Robisz z tego problem? Przeszkadza Ci to? Chcesz seksu z nią od razu i boisz się, że pójdziesz do prokuratora? Rodzice mogą być przeszkodą, społeczeństwo może być przeszkodą...
Ale Ty może nie bądź przeszkodą? Ani ona niech nie będzie przeszkadzać?


Owszem, niby jak ma 15 lat to już może z każdym się spotykać ,tyle ze ja już mam 25

Ochhhhhhhhhh... wyszło szydło z worka. Nie zasługujesz ani na nią, ani na żadną inną. Skąd to wiem? Bo tak sam siebie oceniasz.
Na jaki wyrok siebie skazujesz zatem? Starokawalerstwo?


. Jej wygląd oceniałem właśnie gdzieś na 16 -18 lat,ciężko powiedzieć. Dziewczyna jest szczupła,średniego wzrostu,delikatna, piękne ciemno-brązowe włosy.

Mniejsza o to...



Po chwili ciszy powiedziałem ze mam już 25 lat , że wiekowo to aż 10 lat różnicy i wiekowo jestem dla niej za stary.

I ona tego nie wiedziała biedna... Ty jej obliczyłeś, że 25 - 15 = 10... i Ty uznałeś, że taka osoba jak Ty jest za stara.
Brawo Ty!? Udowadniasz jej, że poznawanie Ciebie jest niedobre dla niej...



W tym momencie po prostu się do mnie przytuliła,to trwało gdzieś z ponad minutę .. Powinienem się odsunąć

No właśnie... zgodnie z wyrokiem "starokawalerstwo" powinieneś się odsunąć...



ale to było takie piękne uczucie ze nie jestem w stanie tego opisac, .

Nie zasługujesz na to uczucie? Zgodnie z wyrokiem i samooceną?


Do końca spotkania nie wiele powiedziałem bo mi serce kołatało z tego wszystkiego.

Dla takich uczuć warto żyć smile smile


Byłem jednak zdziwiony ze taka młodziutka dziewczyna chce być z kimś o tyle starszym od niej.

Mógłbyś uprzejmie przestać grzebać dziewczynie w mózgu? Dałbyś jej wolność decydowania do kogo może się przytulić? Czy cchesz decydować za nią?



Później w domu miałem rozterki moralne. Zastanawiałem się czy ja tej dziewczyny nie wykorzystuje.

Mógłbyś dać jej wolność i nie decydować o jej szczęściu? Jeśli jest rozumna, to może sama zdecyduje co jest dla niej dobre? Jak myślisz?


Owszem, w ogóle się do niej nie dobierałem ale mam dużą przewagę wieku. Przez jakieś dwa dni przestałem się do niej odzywać.

Bosz... co za głupota... a potem płaczą 40-latki na forum, że nie mają szczęścia.


Podczas spotkania powiedziałem jej ze ta różnica wiekowa nie dobrze wygląda , że ktoś może pomyśleć ze chcę ją wykorzystać , że jej rodzice nie będą tego tolerować a moi też zapewne się wkurzą. Ona stwierdziła że to wszystko nie ma znaczenia i że naprawdę chce abyśmy dalej się spotykali i poznawali. Usłyszałem ze ona czuje się przy mnie całkowicie bezpiecznie i znowu się do mnie przytuliła.

Cała nadzieja w tej dziewczynie...


Wstyd mi się przyznać ale jednak nie zakończyłem tego ponieważ mimo jej bardzo młodego wieku już czułem że to wartościowa dziewczyna

Ufff! Oświecenie... dobrze zrobiłeś.


i może warto przeczekać do jej 18 nastki. Pomyślałem ze samo utrzymywanie znajomości nie będzie złe. Więc zgodziłem się z nią . Była dośc szczęśliwa.

Dobra deczyja. Wiedz jednak, że kiedyś, za rok, dwa, trzy dziewczynie może się w głowie poprzestawiać i Cię zostawi. Obyś tego okresu nie odczytał jako stracony czas.



Wstyd mi się przyznać ale zdarzały się pocałunki , najpierw inicjowane z jej strony ,potem też z mojej.Ale oczywiście nic więcej oprócz tego i przytulania nie było .Wiem jednak ze tak nie powinno być i głupio mi cholernie z tego powodu przed samym sobą

Jakkolwiek bym Cię namawiał do całowania, do seksu... ale tym razem niestety nie masz takiej możliwości. Trzeba czekać, bo inaczej prokurator... -- nawet nie chodzi o samą dziewczynę, ale ktoś może nakłamać o Was i będą kłopoty.


Coraz więcej jednak zacząłem się od niej dowiadywać . Dziewczyna opowiadała mi o swoich problemach, zaczęła mi się żalić. . Szybko spostrzegłem ze ma problemy w domu, że tam coś jest nie tak. Mówiła ze jej rodzice się kłócą w nocy oraz że będą się rozwodzić ze czasami się budzi i płacze a potem nie może zasnąć.. Cżesto jednak nie chciała zbyt więcej powiedzieć. Zdarzało się ze napływały jej łzy do oczu, przytulała się do mnie i po prostu zaczęła płakać . Strasznie zrobiło mi się jej szkoda.

To może dobrze, że się poznaliście? Jej jest lepiej z tego powodu?


Wtedy otworzyły mi się całkowicie oczy. Ewidentnie zauważyłem ze ona jest z patologicznego domu.

Dawaj jej wsparcie. Seksu nie uprawiajcie. No i nie wciskaj się w ich rodzinne sprawy.


Pewnego dnia gdy ją mocnej nacisnąłem z pytaniami powiedziała mi całą prawdę. Okazało się ze jej ojciec oraz matka dużo piją , są częste kłótnie i rozboje w domu. Zdarzyło się że ojciec ją uderzy np. za to że przesoliła zupę .Podejrzewam że nie jedyny raz ... Z tego co się dowiedziałem to ona co jakiś czas gotuje  obiad-podejrzewam ze z powodu pijanej matki. Raz widziałem jej telefon akurat z włączonym ekranem.. Wiem ze nie powinienem bo to jej prywatne rzeczy ale wziąłem telefon i tam przeczytałem pare sms-ów od jej ojca .Dwa z nich brzmiały mniej więcej tak : Gdzie polazłaś mała suko . Wracaj bo matka się o ciebie martwi a zarcia też nie ma komu zrobic . . Gdzie jesteś szlaufie ? Tak twoja matka byle jak cię wychowała. '' Niestety , wiem że ona jest ofiarą przemocy domowej a po sms-ach widać ze ojciec się nad nią znęca psychicznie i zapewne fizycznie..Ponoć matka mówi jej że była ''ich błędem'' i też ją źle traktuje.  W ogóle dla mnie to jest abstrakcja. Jak można w ogóle tak postępować z własną córką i to tak wartościową. Poznałem ją już trochę i widzę że to dziewczyna o wrażliwym ,dobrym sercu ,dość litościwa, mądra, pomocna,dość spokojna. Dzisiaj znaleźć kogoś takiego jest bardzo ciężko.

Przykra sprawa. Raczej nie możesz jej inaczej pomóc niż rozumieć i dawać wsparcie duchowe. Ona jak dorośnie to będzie musiała uciekać stamtąd.


Zaprosiłem ją już ileś razy do domu gdzie u nas wiele razy przenocowała. Rodzice są nią zachwyceni. Niestety musiałem ich pokłamać ze ma 17 lat bo nie wiem co by było jakbym powiedział ze ma 15 nascie. Jest zaledwie rok starsza od mojego kuzyna a to jest jeszcze taki dzieciak . Rodzicom się bardzo spodobała bo jest pomocna, pomogła przy gotowaniu kilka razy z własnej woli , w dodatku bardzo miła i uśmiechnięta. Moja mama powiedziała ze wprawdzie róznica wieku jest duża ale żebym się jej trzymał bo warto, ona to całkowicie akceptuje.. Ale moja mama też nie wie ze ona jest jeszcze 2 lata młodsza niż 17 lat.

To dobry pomysł, aby kłamać przez 2 lata na temat jej wieku. Bardzo dobry pomysł.
Ale przestań już sam na ten temat zrzędzić.
Udawajcie, że ona ma 17 lat i koniec tematu.


W dodatku rodzice zaczynają się dziwić ze  rodzice pozwalają jej tak długo u nas przebywać a nawet nocować . Moja mama czasem pyta czy jej rodzice na pewną wiedzą gdzie wybywa i czy coś nie kombinujemy.To się i tak może w końcu wydać bo moja mama czasem mówi że chciałaby poznać jej rodziców .My wtedy mówimy ze są w tej chwili mocno zapracowani i ta sytuacja potrwa przez ileś miesięcy.

Hmmm... szkoda, że tak szybko przedstawiłeś dziewczynę rodzicom i szkoda, że tak szybko zacieśniasz więzy. Trzeba wg mnie spowolnić tempo.


Co ja mam teraz robić ?

Nie reklamuj waszej relacji w twojej rodzinie.
NIe zacieśniaj więzów dziewczyny ze swoimi rodzicami.
Udawaj, że ona ma 17 lat.
przestań zrzędzić.
NIe uprawiajcie seksu.
nie poznawaj jej rodziców.
Dawaj jej wsparcie duchowe.
nie oceniaj. NIe namawiaj, nie wypytuj.
Nie wciskaj się w jej sprawy rodzinne. NIe bądź supermentem ratującym dziewczynę przed jej rodzicami. NIe bądź wojowniczy, nie buntuj, nie płacz nad nią. Dawaj jej szczęśliwe chwile z Tobą.



Cały czas jest mi wstyd ze ona jest tak młodziutka , że jest taka róznica wieku. Głupio się z tym czuję .

Przestań zrzędzić. Jak jesteś dla niej za stary, to ona odejdzie do młodszego za parę lat.


Z drugiej strony nie chce i zresztą boje się tego zakończyć . .

Przestań tak myśleć! Dziewczyna mając Ciebie jest szczęśliwsza.


Dziewczyna powiedziała mi już że miała takie momenty w życiu że chciała odejść ale dzięki mojej obecności już tego nie chce robić. Te słowa mnie przeraziły..

Widzisz -- dajesz jej szczęście. Dalej to rób.


Powiedziałem jej żeby to wszystko powiedzieć na policji

No way. Nie róbcie tak. Będzie wojna. Ona trwa w tym parę lat już. Jeszcze 2-3 lata przetrwa i ucieknie stamtąd.
Możesz ewentualnie zadzwonić na telfon zaufania -- tam ludzie mają doświadczenie, aby dziewczynie życia nie zniszczyć.



.Ale ona stwierdziła że zabiorą ją do domu dziecka, że nie chce i boi się tam iść , że ma tylko mnie a tam będzie sama . Wiele razy mówi mi że chce być tylko ze mną ,że jestem dla niej bardzo ważny.

Dlatego nie wciskaj nosa do jej rodzinnych spraw.



Staram się ją otaczać jakąś opieką i troską. Jednak co robić dalej ?

Po prostu bądź jej dobrym chłopakiem. Tylko tyle... to dla niej bardzo dużo.
I ogranicz kontakty was z rodzicami twoimi i jej rodzicami.
Od rodziców trzeba trzymać się z daleka przez jakiś czas -- u niej jest patologiia,  a twoja matka zacznie świrować jak dowie się, że dziewczyna ma 15 lat i że jej rodzice piją.


Jak jest czasami u nas to zaczyna się robić radosna , widzę to po jej oczach.

Bosszzz.. "u nas"? Jakie "nas"? Czyli u Ciebie i twoich rodziców?
Zrozum -- twoi rodzice w relacji Ty-dziewczyna mogą tylko zepsuć.
Musi dużo wody upłynąć zanim będzie można twojej matce cokolwiek powiedzieć.


Jest mi jej cholernie szkoda,Czuję się bezradny.

Dawaj jej szczęście.
Czekaj aż ona będzie pełnoletnia.
Wtedy przyjdzie czas na rozwiązania.


Zastanawiam się czy gdybym wszystko opowiedział moim rodzicom to czy moja mama zgodziłaby się ją adoptować.

Chyba oszalałeś. Gdy twoja matka dowie się że ona ma 15 lat a jej rodzice piją, to dziewczyna natychmiastowo będzie prekreślona, a relacja twoja z dziewczyną będzie bombardowana.



Jednak jest ryzyko ze jak powiem całą prawdę to będą chcieli pójść na policje a potem zostanie zabrana do domu dziecka a rodzice każą o wszystkim zapomnieć.

NIE mówić twoim rodzicom nic. Ograniczyć kontakty.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

8 Ostatnio edytowany przez Everaldo (2020-05-23 20:06:02)

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
szeptem napisał/a:

Hmmm.... również uważam, że lepiej dla Ciebie będzie, jeśli się wycofasz z tej znajomości, bo możesz mieć w zw. z nią straszliwe problemy. Głównie ze strony dziewczyny i jej rodziny (która może chcieć Cię wykorzystać, również finansowo, a nawet szantażować, wszak dziewczyna jest nieletnia). Ona sama wydaje mi się po prostu zdesperowaną, marzy o tym aby urwać się jak najprędzej z domu rodzinnego, skoro jest taki jak opisujesz. No i nawinąłeś się Ty. Twoi rodzice na pewno będą rozczarowani tym, że okłamałeś ich w kwestii wieku dziewczyny, będą czuli się oszukani i wrobieni w kłopoty. Zastanów się, czy warto?


Nie wiem czy jest zdesperowana ale na 100% jest naprawde cudowna i dostrzegam u niej bardzo mało wad bo jakieś wady ma jak zresztą każdy.  Co do jej rodziców to ona nie chce oczywiscie mnie im przedstawiać. Co do moich rodziców to moja mama gdyby się dowiedziała całej prawde o niej i jej sytuacji to raczej by to zaakceptowała. Niestety, gorzej z babcią czy też dziadkiem.

Niestety , chyba jednak byłbym bez serca gdybym tą dziewuszkę zostawił samą. Ona mi naprawdę ufa .Mówi mi  o każdym swoim problemie .  Dosyć się do mnie klei .  Jest mi jej strasznie szkoda . Nie będę też ukrywał że widzę w niej bardzo dobry materiał na żonę. Wiem oczywiscie ze jest strasznie młoda i jest ryzyko ze moze sie za ileś lat zmienić


Winter.Kween napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Wiem, że to pierwsza dziewczyna, która okazała Ci zainteresowanie, ale naprawdę kiepski materiał na partnerkę...

Czy będziesz dla niej ważny z „normalnych” pobudek, czy tylko będziesz jej prywatną trampoliną do normalnego życia... ech, może lepiej żebyś się nie przekonał na własnej skórze...

Tak i tez u autora moze sie wlaczyc taka chec bycia rycerzem.
Znam to od bliskiej osoby w podobnej sytuacji tylko z mniejsza roznica wieku. Zaraz zajmowal sie cala rodzina jej i jeszcze na nich zarabial. Wszystko dlatego, ze wlasnie potrzebowal uwagi i tam ja znalazl. Pozniej juz jak wszedl w taki tryb zachowania to nie mogl wyjsc.



Tak jak napisałem to ona nie chce przedstawiać mnie swoim rodzicom więc w ich rodzinę raczej nie wejdę.  Jej matka ma ją gdzieś a ojciec co jakiś czas napisze sms-a , wyzwie ją albo coś i tyle  . Dziewczyny mi szkoda bo ona to mocno przezywa

9

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Alez jaki prokurator? Chyba legalny wiek w Polsce to 15 lat?

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

10 Ostatnio edytowany przez esflores (2020-05-23 20:52:47)

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Przeczytałam twoją historię i problem widzę przede wszystkim w twoim podejściu do tego związku.
Z twoich wypowiedzi wynika, że jesteś bardzo skoncentrowany na tym co powiedzą/ pomyślą inni. Czy zaakceptuje was twoje otoczenie - mama, babcia....Dobra, a jeśli nie zaakceptuje? Jeśli ktoś pomyśli, że "ją wykorzystujesz" albo rodzina "każe zapomnieć" to co? Posłuchasz i odpuścisz? Do tego jeszcze pojawia się u ciebie wstyd związany z tym, że w ogóle z nią jesteś no i uprzedzenia z powodu różnicy wieku.

Nie wiem co tak naprawdę czujesz do tej dziewczyny - troskę, współczucie, ale czy miłość? Piszesz, że "wydaje się dobrym materiałem na żonę". Ta dziewczyna to nie żaden materiał tylko żywy człowiek. I dlaczego od razu takie plany?  Może najpierw wypadałoby dać sobie czas, pogłębić znajomość....A poza tym, gdybyś nie wiązał z nią takich planów - nie mógłbyś być dla niej po prostu przyjacielem, jakąś pozytywną, opiekuńczą osobą w jej życiu ?

Ważne też by zastanowić się kim ty dla niej jesteś - jeśli ma tak poważne problemy w rodzinie, to prawdopodobnie jesteś jedyną osobą, której ufa na tyle by o tym powiedzieć. Być może traktuje cię jak opiekuna, a ty i twój dom dają jej jakąś próbkę bezpieczeństwa i normalności, której dotąd nie zaznała. Szkoda, gdybyś to zniszczył. (nawet, gdybyś nie chciał traktować tej relacji jako związku, to źle gdybyś stracił jej zaufanie i zniszczył więź/ przyjaźń).
Również źle gdyby ona zaczęła odczuwać jakąś presję z twojej strony i bliskość fizyczna stała się jakąś formą "odwdzięczenia się", że jesteś albo próbą zatrzymania cię przy sobie. Dlatego powinna wiedzieć, że ma w tobie oparcie (jeśli faktycznie ma), niezależnie od tego jaki obrót przyniesie wasza znajomość - czy będzie to związek czy przyjacielska relacja.

Na marginesie:
Nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, ale z tego co wiem dotychczasowa dolna granica wieku zgody na współżycie wynosiła 15 lat. Nie wiem, może coś się zmieniło w tej kwestii, ale nie wydaje mi się by wasz związek był jakimkolwiek przestępstwem w świetle prawa.
Trudno powiedzieć na ile ty jesteś osobą niezależną od mamy (psychicznie i finansowo) i na ile sam jesteś pewien jak chciałbyś ułożyć sobie życie. Bo to ty musisz być pewien czego chcesz, co czujesz, a nie oglądać się na to "co ludzie powiedzą".
I jeszcze - źle że kłamałeś bliskim w sprawie jej wieku.
Nie dokładaj jej problemu swoimi wątpliwościami, związanymi z różnicą 10 lat - sam musisz to zaakceptować i przejść do porządku dziennego. Robienie "cichych dni" i nieodzywanie się z twojej strony to też był marny pomysł.
Ostatnie: od wielu lat żyję w małżeństwie, mąż - 20 lat starszy. Kochamy się. Twoje uprzedzenia / opory w tej kwestii są dla mnie po prostu niezrozumiałe.

"Życie nigdy nie jest tak dobre ani tak złe jak się wydaje."  Guy de Maupassant

11

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
esflores napisał/a:

Przeczytałam twoją historię i problem widzę przede wszystkim w twoim podejściu do tego związku.
Z twoich wypowiedzi wynika, że jesteś bardzo skoncentrowany na tym co powiedzą/ pomyślą inni. Czy zaakceptuje was twoje otoczenie - mama, babcia....Dobra, a jeśli nie zaakceptuje? Jeśli ktoś pomyśli, że "ją wykorzystujesz" albo rodzina "każe zapomnieć" to co? Posłuchasz i odpuścisz? Do tego jeszcze pojawia się u ciebie wstyd związany z tym, że w ogóle z nią jesteś no i uprzedzenia z powodu różnicy wieku.

Nie wiem co tak naprawdę czujesz do tej dziewczyny - troskę, współczucie, ale czy miłość? Piszesz, że "wydaje się dobrym materiałem na żonę". Ta dziewczyna to nie żaden materiał tylko żywy człowiek. I dlaczego od razu takie plany?  Może najpierw wypadałoby dać sobie czas, pogłębić znajomość....A poza tym, gdybyś nie wiązał z nią takich planów - nie mógłbyś być dla niej po prostu przyjacielem, jakąś pozytywną, opiekuńczą osobą w jej życiu ?

Ważne też by zastanowić się kim ty dla niej jesteś - jeśli ma tak poważne problemy w rodzinie, to prawdopodobnie jesteś jedyną osobą, której ufa na tyle by o tym powiedzieć. Być może traktuje cię jak opiekuna, a ty i twój dom dają jej jakąś próbkę bezpieczeństwa i normalności, której dotąd nie zaznała. Szkoda, gdybyś to zniszczył. (nawet, gdybyś nie chciał traktować tej relacji jako związku, to źle gdybyś stracił jej zaufanie i zniszczył więź/ przyjaźń).
Również źle gdyby ona zaczęła odczuwać jakąś presję z twojej strony i bliskość fizyczna stała się jakąś formą "odwdzięczenia się", że jesteś albo próbą zatrzymania cię przy sobie. Dlatego powinna wiedzieć, że ma w tobie oparcie (jeśli faktycznie ma), niezależnie od tego jaki obrót przyniesie wasza znajomość - czy będzie to związek czy przyjacielska relacja.

Na marginesie:
Nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, ale z tego co wiem dotychczasowa dolna granica wieku zgody na współżycie wynosiła 15 lat. Nie wiem, może coś się zmieniło w tej kwestii, ale nie wydaje mi się by wasz związek był jakimkolwiek przestępstwem w świetle prawa.
Trudno powiedzieć na ile ty jesteś osobą niezależną od mamy (psychicznie i finansowo) i na ile sam jesteś pewien jak chciałbyś ułożyć sobie życie. Bo to ty musisz być pewien czego chcesz, co czujesz, a nie oglądać się na to "co ludzie powiedzą".
I jeszcze - źle że kłamałeś bliskim w sprawie jej wieku.
Nie dokładaj jej problemu swoimi wątpliwościami, związanymi z różnicą 10 lat - sam musisz to zaakceptować i przejść do porządku dziennego. Robienie "cichych dni" i nieodzywanie się z twojej strony to też był marny pomysł.
Ostatnie: od wielu lat żyję w małżeństwie, mąż - 20 lat starszy. Kochamy się. Twoje uprzedzenia / opory w tej kwestii są dla mnie po prostu niezrozumiałe.


To co jest między nami wygląda już jak związek.   Aczkolwiek nie wywieram na niej żadnej presji bliskości fizycznej . Przeciez nie mam zamiaru tak młodej dziewuszki zaciągać do łóżka czy coś.  Ta dziewczyna nie ma żadnego doświadczenia z chłopakami więc staram się z nią postępować dość ostrożnie.   Z tego co widzę to ona chce jedynie przytulać się i całować , trzymać za ręcę  jak typowa bardzo młoda dziewczyna.   Jezeli jednak sama będzie chciała przejsć na przyjacielską relacje to oczywsicie cały czas będzie miała oparcie i  zresztą tak jak napisałaś - powiem jej o tym bo rzeczywiscie powinienem.  . Nie chcę jej zostawiać z tymi problemami samą

12

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Taki związek będzie dla ciebie bardzo ryzykowny. Może być tak, że ją wyratujesz, pomożesz, otoczysz opieką po czym jak stanie na nogi zechce żyć po swojemu i cię np. zostawi. Oczywiście nie twierdzę, ze tak będzie ale ryzyko jest spore. Poza tym dziewczyna dopiero wchodzi w życie, jesteście na zupełnie innych etapach. Czekają ją studia, praca nowe znajomości wiele się może jej w głowie odmienić.

13

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
Pikupik2019 napisał/a:

Taki związek będzie dla ciebie bardzo ryzykowny. Może być tak, że ją wyratujesz, pomożesz, otoczysz opieką po czym jak stanie na nogi zechce żyć po swojemu i cię np. zostawi. Oczywiście nie twierdzę, ze tak będzie ale ryzyko jest spore. Poza tym dziewczyna dopiero wchodzi w życie, jesteście na zupełnie innych etapach. Czekają ją studia, praca nowe znajomości wiele się może jej w głowie odmienić.


Mimo ze wcześniej przed nią zadnej dziewczyny nawet nie trzymałem za rękę to jednak poznałem wiele dziewczyn i fałszywe dziewczyny potrafię bardzo szybko rozpoznać. Ta dziewczyna jest cudowna i nie czuję ani trochę żeby chciała mnie wykorzystać. Ona jest bardzo młoda i wątpię by była tak wyrachowana

14

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

A ja bym w to weszła (tylko upewnij się że ma skończone 15 lat - to ważne z punktu prawnego).
Wycofanie się jest bezsensowne, skoro i Tobie zależy i jej.

Mozna gdybać o nieszczerych intencjach, o problemach w przyszłości, ale można też podawać przykłady udanych związków z taką lub większą różnicą wiekową, albo udanych par od "czasów liceum".
Po prostu: nie spróbujesz - nie dowiesz się. Spróbuj więc.

Tylko wykasuj te wszystkie kłamstwa, na serio, będzie Wam się lepiej zyło. Powiedz otoczeniu prawdę co do jej wieku. Przecież już ją poznali i lubią ją.

15

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

W mojej rodzinie jest kuzynostwo. Bardzo dużo dzieci coś koło 10 ( wiem o 9 ale to się mogło zmienić). Ogólnie może nie patologia ale bieda, wszyscy mieszkali w dwóch pokojach. Widywaliśmy się rzadko ale ciotka zawsze był w ciąży.  W dodatku dzieci to prawie same dziewczyny tylko dwóch chłopców. Każda z dziewczyn w bardzo młodym wieku wychodziła za mąż i tak na prawdę nie liczyło się za kogo byle tylko być jak najdalej od tej biedy. Jedna z nich po kryjomu przed wszystkimi wzięła ślub z gościem w wieku swojego ojca.
Być może tutaj też jest sytuacja taka że dziewczyna chce uciec od rodziców, od sytuacji w domu i widzi że jedyne wyjście to ty. Przygarniesz, zaopiekujesz się.
Wydaje mi się że trzeba poszukać innego sposobu aby jej pomóc. Nie znam się na tym ale tam jest przemoc, więc może jakąś pomoc urzędowa, rzecznik praw dziecka.
Może się okazać że i tak będziecie razem jak będzie pełnoletnia ale chwilowo trzeba poprawić jej sytuację życiową.

16

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
Everaldo napisał/a:
Pikupik2019 napisał/a:

Taki związek będzie dla ciebie bardzo ryzykowny. Może być tak, że ją wyratujesz, pomożesz, otoczysz opieką po czym jak stanie na nogi zechce żyć po swojemu i cię np. zostawi. Oczywiście nie twierdzę, ze tak będzie ale ryzyko jest spore. Poza tym dziewczyna dopiero wchodzi w życie, jesteście na zupełnie innych etapach. Czekają ją studia, praca nowe znajomości wiele się może jej w głowie odmienić.


Mimo ze wcześniej przed nią zadnej dziewczyny nawet nie trzymałem za rękę to jednak poznałem wiele dziewczyn i fałszywe dziewczyny potrafię bardzo szybko rozpoznać. Ta dziewczyna jest cudowna i nie czuję ani trochę żeby chciała mnie wykorzystać. Ona jest bardzo młoda i wątpię by była tak wyrachowana

Chłopie, to jest nastolatka wychowana w patologii. Ona może Cię wykorzystywać zupełnie nieświadomie. Może być przekonana, że naprawdę Cię kocha, bo reszta bliskich jej osób ma ją gdzieś. Zrozum.

Po prostu uważaj. Bądź jej przyjacielem, ale nie angażuj się tak na ślepo.

17 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-05-24 14:11:45)

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
Everaldo napisał/a:

Jak jest czasami u nas to zaczyna się robić radosna , widzę to po jej oczach. Po przebywaniu w swoim domu zaczyna smutnieć , znowu się pojawiają u niej łzy. Jest mi jej cholernie szkoda,Czuję się bezradny.

Skąd ja to znam? sad
To bardzo trudna sytuacja i ciężko coś doradzić. Dziewczyna na pewno jest bardzo zagubiona a Ty dajesz jej poczucie bezpieczeństwa, "normalności", której bardzo potrzebuje.
Życie w patologii bardzo mocno odbija się na psychice, dlatego ktoś taki jak Ty czy Twoja rodzina jest z pewnością dla niej czymś wręcz nieocenionym. Musisz być bardzo delikatny bo możesz ją bardzo skrzywdzić. Zresztą ona Ciebie też ale jednak ona jest wciąż jeszcze dzieckiem a Ty dorosłym facetem więc jednak większej odpowiedzialności i rozwagi od Ciebie się oczekuje.
Naprawdę nie wiem co poradzić, może po prostu jeśli czujesz się na siłach bądź jej przyjacielem bez nakręcania się na związek. Będzie to trudne bo jednak jakaś bliskość Was łączy, zresztą oboje jej pewnie potrzebujecie. Niby te dwa lata w dłuższej perspektywie to całe nic ale teraz mogą naprawdę stanowić poważny problem.
Nie wiem jaki kontakt masz z rodzicami ale jeśli dobry to może lepiej jakbyś im powiedział jaka naprawdę jest sytuacja. Trudno będzie Wam to ukryć przez kolejne 2 lata.
Jeżeli jednak chcesz się od niej odciąć, zrób to jak najszybciej i jak najdelikatniej bo im dłużej to trwa tym bardziej ją zranisz co biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności może tragicznie się dla niej skończyć.

18

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Nie radziłabym Ci Autorze bycia jej przyjacielem i ratowania z wszelkich opresji rodzinno - życiowych. To obróci się przeciwko Tobie i to prędzej, niż myślisz. Co z tego, że ona nie chce Ciebie przedstawić swojej rodzinie? sadzisz że całe życie będziecie się ukrywać? raczej nie. Kiedy oni już Cię poznają masz przechlapane. Ktoś wyżej pisał, że w podobnej sytuacji chłopak wręcz utrzymywał całą rodzinę ukochanej - i ja też znam dokładnie taką historię. Rodzice chłopaka byli załamani a on jak osioł "kochał" i był ślepy. W końcu z nią zerwał - pod wpływem swojej rodziny, a ona jeszcze ponad rok go namolnie zaczepiała, dręczyła smsami, szantażowała samobójstwem itd. A taka szara myszka z niej była.... Chcesz czegoś podobnego? Jeśli Ci na dziewczynie zależy, odczekaj kilka lat, daj jej wyrosnąć, wykształcić się. Jeśli jesteście sobie przeznaczeni, to się uda.

19

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Dziewczyna czuje (świadomie albo nieświadomie), że przy Tobie może wyjść na ludzi, że może dostać się do tego lepszego świata, którego nigdy nie zaznała.
Zatem w chwili gdy osiągnie cel, np. gdy dostanie jakąś pracę i będzie mogła się utrzymać, gdy stanie się pełnoletnia i będzie mogła legalnie odejść z domu, po prostu Cie zostawi. Jesteś dla niej mostem, połączeniem z normalnością dziś dla niej nieosiągalną.

20 Ostatnio edytowany przez Ein (2020-05-24 19:04:53)

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Trudno tu doradzić bo nikt nie zna jakie intencje ma dziewczyna.

Koniec końców najgorsze chyba jest to, że ta "dziewczynka" ma Cię w garści. Dlaczego?
Chciałbyś odejść - powie Ci, że coś sobie zrobi.
Nie zaakceptujesz jej jakiejś decycji - usłyszysz "moje życie już nie ma sensu..."
A Ty po tych słowach i tak zostaniesz.

Moim zdaniem gorzej dobrać już się nie mogliście...
Ona szuka pierwszego lepszego, który ją wyciągnie (być może tak nie jest ale weź taką opcję pod uwagę) a dla Ciebie ona jest taka oh i ach bo nigdy nie miałeś dziewczyny.

Jak chcesz jej pomagać i czujesz, że warto - rób to.

A jak przemyślisz, że może być tak jak inni radzą i zechcesz uciąć to, to zrób to z dnia na dzień, poblokuj wszędzie gdzie się da, żeby nie wypisywała "zrobię sobie krzywdę"


A co do sexu...
Dobrze wiesz, że jak zacznie się, to zrobicie to nawet za tydzień. Wątpię żebyś wytrzymał do 18.


Aaa no i nie zapominaj, że ona ma tylko 15 lat i MOŻE mieć w głowie fiu bździu i za rok, dwa może zmienić swój światopogląd o 180 stopni...

21

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Żadne z nich tego nie zakończy, to typowy układ „pasożytniczy”, jedno na drugim „żeruje” na poziomie emocji, każde z innych powodów.
Wiem, że to brzmi dość brzydko, ale tak jest.
Może z tego wyjść tylko toksyczna relacja, niestety...

22

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Moim zdaniem Twój wiek dla niej nie jest żadną przeszkodą, a Twoim atutem, bo możesz dać jej znacznie większe oparcie niż jakikolwiek równolatek. Obawiam się jednak, że ona nie widzi w Tobie partnera w takim sensie jak wówczas, kiedy wiążą się ze sobą kobieta i mężczyzna, ale kogoś, kto może dać jej to wszystko, czego nie ma w domu. Dla niej jesteś wartościowy, bo możesz otoczyć ją opieką, zastąpić ojca, dać poczucie bezpieczeństwa. Zgodnie z moim widzeniem tematu zdrowy związek dorosłych ludzi powinien wyglądać tak, że każde z partnerów może samodzielnie egzystować, a ona bez Ciebie nie da sobie rady. To jest obciążające. Ponadto nie wydaje mi się, żeby właściwą motywacją było wiązanie się z tą dziewczyną, bo kobietą jej nie nazwę, z uwagi na jej trudną sytuację w domu.

Zanegowałeś stwierdzenie, że z jej strony to jest wynik desperacji, a ja jak najbardziej uważam, że tak może być. Ty z kolei desperacko chcesz być z kimś w związku.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

23

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
Everaldo napisał/a:
Pikupik2019 napisał/a:

Taki związek będzie dla ciebie bardzo ryzykowny. Może być tak, że ją wyratujesz, pomożesz, otoczysz opieką po czym jak stanie na nogi zechce żyć po swojemu i cię np. zostawi. Oczywiście nie twierdzę, ze tak będzie ale ryzyko jest spore. Poza tym dziewczyna dopiero wchodzi w życie, jesteście na zupełnie innych etapach. Czekają ją studia, praca nowe znajomości wiele się może jej w głowie odmienić.


Mimo ze wcześniej przed nią zadnej dziewczyny nawet nie trzymałem za rękę to jednak poznałem wiele dziewczyn i fałszywe dziewczyny potrafię bardzo szybko rozpoznać. Ta dziewczyna jest cudowna i nie czuję ani trochę żeby chciała mnie wykorzystać. Ona jest bardzo młoda i wątpię by była tak wyrachowana

Wcale nie twierdzę, że zrobi to z wyrachowania. Chodzi o dysproporcję pomiędzy wami i tak jak pisze Cyngli "pasożytniczy układ" lub relacja "dziecko-opiekun". Jej się teraz nawet może wydawać, że cię kocha, nie twierdzę, ze ma jakieś złe intencję. Po prostu dojrzeje i dojdzie do wniosku, że byłeś jej ojcem a nie partnerem. A ciebie to zaboli, bo poświęcisz dla niej wiele lat.

24

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Trochę to przykre co pisze koleżanka wyżej, ale jednak jak najbardziej z tym się zgadzam.Da mne to nie jest zwiazek który by jakos rokował na przyszłosc.

25

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
lemoncina napisał/a:

Trochę to przykre co pisze koleżanka wyżej, ale jednak jak najbardziej z tym się zgadzam.Da mne to nie jest zwiazek który by jakos rokował na przyszłosc.

Trudno tu wyrokować co będzie. Oboje mają braki i wzajemnie je sobie uzupełniają. Może się okazać, że taka osoba byłaby najlepszą 'partią' dla niego i oddaną.
Według mnie największym problemem jest tu jej wiek, niekoniecznie patologiczna rodzina. Dlatego ciężko coś doradzić.

26

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?
Pikupik2019 napisał/a:
Everaldo napisał/a:
Pikupik2019 napisał/a:

Taki związek będzie dla ciebie bardzo ryzykowny. Może być tak, że ją wyratujesz, pomożesz, otoczysz opieką po czym jak stanie na nogi zechce żyć po swojemu i cię np. zostawi. Oczywiście nie twierdzę, ze tak będzie ale ryzyko jest spore. Poza tym dziewczyna dopiero wchodzi w życie, jesteście na zupełnie innych etapach. Czekają ją studia, praca nowe znajomości wiele się może jej w głowie odmienić.


Mimo ze wcześniej przed nią zadnej dziewczyny nawet nie trzymałem za rękę to jednak poznałem wiele dziewczyn i fałszywe dziewczyny potrafię bardzo szybko rozpoznać. Ta dziewczyna jest cudowna i nie czuję ani trochę żeby chciała mnie wykorzystać. Ona jest bardzo młoda i wątpię by była tak wyrachowana

Wcale nie twierdzę, że zrobi to z wyrachowania. Chodzi o dysproporcję pomiędzy wami i tak jak pisze Cyngli "pasożytniczy układ" lub relacja "dziecko-opiekun". Jej się teraz nawet może wydawać, że cię kocha, nie twierdzę, ze ma jakieś złe intencję. Po prostu dojrzeje i dojdzie do wniosku, że byłeś jej ojcem a nie partnerem. A ciebie to zaboli, bo poświęcisz dla niej wiele lat.

Zgadzam się i tak samo uważam. Wiadomo, że choć każda sytuacja w życiu jest inna, to ja znam sam z otoczenia podobny przykład. Zaczęło się wiele lat temu, jak kumpel poznał tez bardzo młodą dziewczynę. Dokładnie nie pamiętam różnicy,ale byla mniejsza niż u autora, ale podobne widełki. On lekko po 20tce (22, 23 chyba), ona chyba 14/15 - coś takiego. Różnica była taka, że ten kolega juz  doświadczenia miał z dziewczynami. Ale jak u autora - tez, że uczucia na nowo odkrył, że to wyjątkowe itd. Dziewczyna z patologii. Zaczęli być razem, przez jakiś czas nawet "wychowywał" dziecko jej siostry, takie klimaty. Zarabiał w miare dobrze, to jej nic nie brakowało. Ona się uczyła, nawet na studia poszła - on to finansował wszystko. Potem wyjechalli za granice do pracy i nawet wzięli ślub po latach bycia razem. Na obczyźnie poznała innego i kopnęła mojego kumpla w tyłek. Żeby nie było - on ideałem i świety nigdy nie był.
Morał tej historii jest taki, że nawet nieświadomie, takie osoby (kobiety) traktują drugą osobę jako linę ratunkową, żeby zmienić swoje życie. To jak instynkt. Po latach, kiedy dojerzeje, uwierzy w siebie, nabierze zdolności i ogłady to widzi, że ten, do którego się wtedy przyczepiła to jej nie odpowiada wcale jakoś specjalnie. To jeden ze scenariuszy oczywiście, ale tak patrząc pod kątem takich sytuacji, które w życiu widziałem (a było ich kilka,ale ta najbardziej przypomina sytuację autora) to ten scenariusz jest prawdodpodobny w długim rozrachunku. Wiadomo - nie jest moim celem zniechęcać, ale radzic, żeby zachować ostrożnośc i rozwagę. O którą chyba trudno bo autor się juz ewidentnie wkręcił + jest niedoświadczony w relacjach damsko męskich, to nawet taka młoda siksa go owinie wokół palca.
No i pojawia się pytanie, czy warto rozważać czy lepiej spróbować. Ja jestem niestety (lub stety) z tych rozważnych, co sie sparzył i woli już nie spróbować. Ale sa głosy, że lepiej próbowac 100 razy i 100 razy się sparzyć - bo to sprawia że żyjemy big_smile Kto wie, co lepsze. Na pewno w tej stuacji, jęsli czarny scenariusz by się sprawdził, to będzie to kosztowało autora parę dobrych lat życia.

27

Odp: Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Absolutnie zgadzam się z opinią TSEL. Ale coś podejrzewam, że Autor wątku nie posłucha naszych porad...

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudna sytuacja z bardzo młodą dziewczyną . Co robić ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018