Witam wszystkich, jak myślicie czy jest możliwe zakochanie sie w kimś od pierwszego wejrzenia??? bo ja mam taką sytuacja, koleżanka poznała mnie z bardzo fajnym chlopakiem, od razu przykuł moją uwagę, ale nie sądziłam że się mna zainteresuje, ale później okazało się że go zaintrygowałam swoją tajemniczością i małomówniścia. Poszliśmy później do niego oglądaliśmy film ze znajomymi, w pewnym momencie zostawili nas samych. I wtedy sie zaczeło, jak mnie przytulił to myślałam że odlece a jak poczulam jego mięśnie na brzuchu pod swoja ręka to aż mnie dreszce przeszły i teraz nie mogę przestać o nim myślec, widzieliśmy się narazie dwa razy a ja isę czuje niesamowicie, i niewiem jak to uczucie nazwać....
Podobne tematy
Moim zdaniem to jest od pierwszego wejrzenia ale... zauroczenie ![]()
To uczucie należy nazwać zauroczeniem, chemią, zwierzęcym magnetyzmem
Ludzie mają tendencję do szastania słowem "miłość". Odpowiadając na pytanie zawarte w temacie - zdecydowanie nie istnieje coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia.
jest zauroczenie od pierwszego wejrzenia, z odpowiednio duża praca może przerodzić się w miłość jeśli to odpowiednia osoba a nie tylko obiekt westchnień, podniecenia seksualnego itp...
Zgadzam sie z dziewczynami, to zauroczenie, "motyle w brzuchu". Pierwszy krok do milosci. Zazdrosze ci, ja juz zapomnialam jak to jest ![]()
I wtedy sie zaczeło, jak mnie przytulił to myślałam że odlece a jak poczulam jego mięśnie na brzuchu pod swoja ręka to aż mnie dreszce przeszły i teraz nie mogę przestać o nim myślec, widzieliśmy się narazie dwa razy a ja isę czuje niesamowicie, i niewiem jak to uczucie nazwać....
W kalendarzu wiosna już minęła, a tu taki kwiatek
W prostych żołnierskich słowach: bzykać się zachciało i tyle
Nie ma tu uczucia podejrzewam, zaryzykuje nawet, że jestem tego pewien. I tak jak osoby nade mną i pewnie jeszcze będzie parę pode mną - zauroczenie, chemia, magnetyzm... Ja to zamykam w słowie chuć, ot co. Miłość się rodzi dosyć powoli, tudzież się ją buduje. Po co chcesz definiować to co jest? Jest Ci dobrze? Czujesz się fajnie? Go for it! Skup się na tym co masz teraz bo to jest właśnie fajne, a rozkminy zostaw sobie na potem, jeżeli coś spaprze sytuację... I nie wymagaj od siebie i od niego bóg wie czego, to przecież dopiero się zaczyna...
W prostych żołnierskich słowach: bzykać się zachciało i tyle
Nie ma tu uczucia podejrzewam, zaryzykuje nawet, że jestem tego pewien.
Nie no, zaraz bzykanie. Nie przesadzasz?
A uczucie tutaj jak najbardziej też jest tylko nie nazywam go miłością bo do tego jeszcze droga daleka. Natomiast samo zauroczenie to fajna sprawa ![]()
Podejrzewam, że Dziabong miał na myśli te słowa:
jak poczulam jego mięśnie na brzuchu pod swoja ręka to aż mnie dreszce przeszły
![]()
Ja też bym podejrzewała, że flover poczuła po prostu pociąg seksualny do tego mężczyzny, co wcale nie jest dziwne
W końcu na tym też polega zauroczenie - przecież nie na zafascynowaniu charakterem, tylko raczej wyglądem, żeby poznać czyjś charakter potrzeba więcej niż 2 spotkań...
po dokładnym przeczytaniu wszystkich postów, to najbardziej stawiałabym na pociąg seksualny
,,te mięśnie na brzuchu,, - gdzie tu jest uczucie miłości?
miłość jest bardzo dojrzałym uczuciem i nie polega tylko na dreszczach przy dotykaniu partnera - to są hormony,
Kurczę pamiętam jak ja 4 lata temu przeżyłam takie zauroczenie i..trwa ono do dzisiaj (chociażi w miedzy czasie byłam w 3 letnim związku). chodziłam na koncerty i nagle, zobaczyłam te zajebiste oczy (wiem, smieszne i dziecinne...miałam 18:D), kurczę patrzył się na mnie ,utrzymywaliśmy taki kontakt wzrokowy.Ale w tym naszym "patrzeniu" był coś ,kurcze normalnie magnesy jakieś:D Aż w końcu jak go po raz kolejny zobaczyłam, nie wytrzymałam i podeszłam do niego (obcy koleś,starszy, miał wtedy 23 lata,) powiedziałam, że mnie dziwnie cos ciągnie do niego...i go pocałowałam:D:D pijana byłam:D:D:D.He he i w taki prostacki sposób nasza historia sie skończyła, ale miłe są wspomnienia;D. Teraz jak się widzimy w jakimś miejscu publicznym to też się na siebie patrzymy,tylko szkoda, zę obok niego stoi jakaś laska;P
Nie wiem, czemu ale na serio, nie znam go nawet a tak mnie do niego ciągnie;)
A ty kochana ciesz się chwilą!!!!! piękne są takie zauroczenia! tylko nie rób szybkich kroków takich jak ja w jego stronę, daj sobie na wstrzymanie to lepiej na facetów działa;)
Ja wierzę w miłość od 1 wejrzenia. Jeśli czujesz coś czego nie można opisać to chyba miłość... Bo miłości się nie da opisać. Ale czy z jego strony jest to samo?
Istnieje wiele rodzajow milosci moi mili. Nawet zwiazek przechodzi przez rozne rodzaje milosci. Od tej szalonej, zwariowanej milosci na poczatku, do tej dojrzalej milosci ktora się pojawia po wielu latach zwiazku.
"Milosc" od pierwszego wejrzenia sama przezylam. Gdy zobaczylam swojego mezczyzne pierwszy raz od razu wiedzialam ze to TEN jedyny a nigdy wczesniej tak nie myslalam o innym facecie (w pierwszych chwilach). I to nawet inni zauwazyli ze w momencie zablysly mi oczy. Napisalam milosc w cudzysłowie poniewaz nie wiem jak to nazwac czy milosc czy zauroczenie, ja osobiscie bym to nazwala zakochaniem. Zauroczenie przezylam wiele razy, ale to jest cos znacznie silniejszego. I nie czepiajcie sie biednej dziewczyny ze mowi o jego brzuchu - przeciez to normalne ze osoba do ktorej żywimy uczucia jest dla nas bardzo pociągająca ![]()
"Milosc" od pierwszego wejrzenia sama przezylam. Gdy zobaczylam swojego mezczyzne pierwszy raz od razu wiedzialam ze to TEN jedyny a nigdy wczesniej tak nie myslalam o innym facecie (w pierwszych chwilach). I to nawet inni zauwazyli ze w momencie zablysly mi oczy.
Ja bym to raczej nazwała obciążeniem karmicznym
Widocznie znaliście się w poprzednim wcieleniu.
przeciez to normalne ze osoba do ktorej żywimy uczucia jest dla nas bardzo pociągająca
Odwrotnie
Zazwyczaj zaczynamy żywić uczucia do osoby, która nas pociąga, rzadko na odwrót. Takie prawo natury, człowiek jest tylko zwierzęciem.
Ja wierzę w miłość od 1 wejrzenia. Jeśli czujesz coś czego nie można opisać to chyba miłość...
Jeśli jedyną definicją miłości jest: "coś, czego nie można opisać", to bardzo wiele rzeczy na świecie może być miłością
Jak można kogoś kochać od pierwszego zobaczenia, skoro na miłość składa się znacznie więcej czynników niż tylko hormonalna burza i zafascynowanie?
,,miłość jest wtedy, gdy rozkłada się ramiona i zamyka oczy,,
przeczytałam taki cytat dzisiaj w gazecie, cos w tym jest,
ja go rozumiem na wiele różnych interpretacji, zamyka oczy, bo nie patrzymy na wygląd człowieka, którego kochamy, lecz wnętrze, to jest miłość
wiem, że u mnie tak jest.... kiedy mój facet przychodzi cały od smary, po remoncie samochodu, brudny, nieogolony ja nie zwracam na to uwagi, widzę opiekuńczość, zaufanie itd
zgadza się, oczy zamyka na wady itd. wnętrze nie do końca jest bez wad, więc miłość w tym aspekcie też daje radę.
niki, po prostu znasz swojego faceta, co nie ma nic do miłości od pierwszego wejrzenia... gdybyś go pierwszy raz zobaczyła np z poobijaną twarzą, skandującego piłkarskie hasła, zionącego alkoholem na 8km, klnącego na czym świat stoi, z bandą typów zachowujących się tak samo jak on, agresywnego, mającego w pogardzie niemalże wszystko co żyje, traktującego kobiety jak "mięsko do wydymania", to co by było z pierwszego wejrzenia? ![]()
pierwsze wejrzenie to pierwsze wrażenie i wyobrażenie. opiekuńczości, zaufania itd się doświadcza potem...
pierwszy raz mojego mężczyznę widziałam brudnego, nieogolonego, w ,,szmatach,, (roboczycz ciuchach), ale zwróciłam na niego uwagę od razu, nie wiem dlaczego?
to były hormony, to coś, ale nie miłość od pierwszego wejrzenia, bo nie4 kochałam go od razu po pierwszym spotkaniu
podobał mi się strasznie, do tego ciało itd., myślałam o nim cały czas, ale to nie była od razu miłość, tylko zauroczenie, zakochanie