Znam Y od dwóch lat, tyle że nasza znajomość zawsze była na cześć cześć i kurtuazyjne "co tam słychać " jak się zobaczyliśmy na imprezie. I miesiąc temu poszłam na jedną z imprez gdzie był on. Jakoś tak wyszło, ze wykazał duże zainteresowanie moją osobą i zaprosił mnie by porozmawiać przy drinku. Na drugi dzień po tej imprezie umówił się ze mną na spacer, przyjechał do mojej miejscowości i miło spędziliśmy czas. Chodziliśmy razem 4h. Po spotkaniu napisał do mnie, podziękował za spacer. W między czasie odezwał się raz, potem ja się z nim umówiłam na spacer (napisałam do niego pierwsza czy nie wyjdzie) i wyszedł, było miło, też odezwał się po spotkaniu.
A teraz dokładnie: tydzień temu poszłam na impreze na której on tez się pojawił. Przywitał się ze mną, po czym stał i wpatrywał się we mnie jak w obrazek. To do niego podeszłam i zaczynam z nim rozmawiać o pierdołach i poszliśmy razem gdzieś usiąść ze znajomymi. Zaprosił mnie bym pojechała na drugi dzień gdzieś z nim i jego przyjaciółmi. Cały czas dbał o to jak się czuję. Piliśmy trochę alkoholu, ale ni byliśmy jacyś bardzo pijani. Zapytał się czy idę do niego spać, powiedziałam że tak, ale że nie ma na co liczyć jeżeli zależy mu na seksie. Poszliśmy razem trzymając się za rękę. W domu się pocałowaliśmy dwa razy i to wszystko. Rano delikatnie próbował odpiąć stanik podczas pocałunku, ale powiedziałam mu delikatnie by tego nie robił i nie musiałam powtarzać dwa razy. Poleżeliśmy chwilę jeszcze, poprzytulaliśmy się i poszliśmy. Odprowadził nie do połowy drogi (w sumie to dobrze, bo nie miałam ochoty by stał ze mną na przystanku) i rozeszliśmy się.
I teraz mija tydzień od tej sytuacji a on się do mnie nie odzywa.... odezwać się pierwsza czy olać? nie chce się odzywać pierwsza do niego, bo uważam, ze to on powinien i gdyby chciał to by napisał.. a z drugiej strony siedzi mi on w głowie ... czemu się może nie odzywać ?
Dodam, że nie jest on z typu babiarzy, gdzie to wyrywają sobie panienkę na noc. Wręcz przeciwnie, nie widziałam go nigdy by bajerował jakąś kobietę. Ja mam 22 lata on 24.