jak w temacie czemu wy kobiet mowicie ze najwazniejszy jest charakter , a moje doswiadczenia mowia ze wcale on jest jest dla was taki wazny ,a raczej nie wazny moze w minimalnym procencie dla pewnej grupy kobiet..
wyglad jest dla was najwazniejszy nie mowicie ze nie , skoro facet was nie pocziaga to nie wazny jest jego charakter ..
po co tak mowicie skoro to nie jest prawda?
Podobne tematy
Sam już nie wiem na co kobiety patrzą przede wszystkim. Na wygląd? Brzydki nie jestem a mimo tego jakoś nie wpadają mi w ramiona, Charakter? Nic mi w nim nie brakuje, i też jakoś dzięki temu nikogo nie poznałem. Jak się tak zastanawiam to wychodzi że kobiety patrzą na... EMOCJE!!! Tak dokładnie na emocje, każdy drań i cham ma kobietę a czemu? Właśnie przez emocje które dostarcza, obserwowałem wiele osób i zawsze najgłośniejsi chłopacy, najbardziej pewni siebie ( wręcz prawie aroganccy) mieli dziewczynę, nawet spece od uwodzenia mówią że dla kobiety liczą się przede wszystkim emocje, nawet jak facet się wydziera na nią to ona z nim zostanie a z kolei jak jesteś cichy to równie dobrze możesz się zapisać do zakonu bo dziewczyny nie poznasz.
3 2014-03-29 20:26:51 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-03-29 20:32:34)
To ja zadam pytanie. Co Wam po ślicznej laluni do której sie pół miasta ślini, skoro sie nie dogadacie bo charakter nie ten i w ogóle dwa światy. Co zwiążesz sie z nią tylko dlatego, że Cie pociąga fizycznie? Chyba nie? A uwierz, że nawet gdy na pierwszy rzut oka ktoś nas nie pociąga to poznając go lepiej czasem całkiem inaczej spoglądamy, zakochujemy sie itd. Serio, nie zawsze wiadomo, ale tak jest.
Co kobiecie po gogusiu z okładki, skoro będzie ją zdradzał, bił, nie szanował itd? Sa takie co to tolerują, ale są też normalne kobiety.
ale co na celu ma ten temat? powiedzą Ci, że jest na odwrót to im nie uwierzysz, przytakną to co wtedy? zmieni Ci sie swiat?
ale co na celu ma ten temat? powiedzą Ci, że jest na odwrót to im nie uwierzysz, przytakną to co wtedy? zmieni Ci sie swiat?
temat ma na celu to co inne tematy ,zapraszam do wypowiadania postow w temacie a nie po co taki temat bo ja moge zaczac pisac w kazdym inym to samo
Zawsze zaczyna się od wyglądu tak u mężczyzn jak i u kobiet. Różnym ludziom podoba się co innego. Potem jest selekcja zachowanie i charakter. Proste ;D
Mężczyzna wybiera sobie kobiety, z którymi coś może ich połączyć, a kobieta wybiera wśród mężczyzn, którym się podoba.
7 2014-03-29 20:41:09 Ostatnio edytowany przez malinowa2991 (2014-03-29 20:42:29)
Ja mam dziwnie, bo mało który facet mi się podoba i w ogóle mnie pociąga fizycznie. Nawet jakby był ktoś o wyglądzie Brada Pitta to by mnie nie pociągał. Mężczyzna musi mnie intrygować, musi mnie psychicznie pociągać. Wtedy może być rudy i nie mieć zęba na przodzie, a będzie mi odpowiadał. Jestem kobietą o ponad przeciętnej urodzie (tak też mówią inni) i często spotykam się z facetami urody poniżej przeciętnej. Takimi którzy są niżsi ode mnie, przesadnie chudzi czy korpulentni co wywołuje zdziwienie u moich znajomych. Nie wyobrażam się związać z facetem który jest tylko przystojny. Tak samo jakbym do łóżka nie poszła z facetem, który tylko dobrze wygląda. Musi mieć to coś dla mnie. Chociaż z tego co patrzę po moich koleżankach to tylko ja tak mam. Dla mojej przyjaciółki facet musi być przystojny i mieć ładne ciało by mogła z nim coś zrobić.
Do tego zawsze unikałam przesadnie pewnych siebie facetów. Wolę tych cichych intelektualistów niż rozkrzyczanych, niedojrzałych pajaców.
Wypowiem się o sobie a nie za inne kobiety tu na forum.
Owszem wygląd się liczy ale nie jest najważniejszy. Miałam naprawdę przystojnego chłopaka- jakieś 3 lata temu zakończył się nasz nie udany związek i dzięki Bogu
Mimo że był przystojny to charakter miał do du** Pisałam na ten temat.Wszystko co mu nie wyszło to darl mordę,tak już powiem bo było dosłownie darcie i to na mnie bo niby ja byłam wszystkiemu winna.Wyzwiska padały szokujące ale za co? No za nic. Miał poprzestawiane klepki na maxa i od tamtej pory zwracałam uwagę najpierw na charakter a potem to czy wogóle mi odpowiada jego wygląd. Pracowałam jako barmanka to musiałam dużo dużo rozmawiać z klientami.Łatwo było rozszyfrować danego osobnika
No i znalazłam tego konkretnego
i tak już 3 rok razem. To tyle.
Ok..czas na szczerosc.
Oczywiscie ze wyglad jest dla nas wazny, ale on nie jest najwazniejszy. Np. mialam kiedys kolege który byl mega atrakcyjny, wysportowany, przystojny...ale ja zupelnie z nim wspolnego jezyka nie moglam znalezc
Na randce bylo tak nudno, ze az mialam ochote uciekac. a z kolei z innym, ktory nie byl az tak atrakcyjny moglam przegadac godziny i nie bylo nudno
po prostu liczy sie porozumienie dusz ![]()
Zawsze najpierw patrzę na wygląd. Pierwsze wrażenie jest ważne.
Natomiast potem dochodzą i inne kryteria- muszę mieć z mężczyzną dobry kontakt, wspólne tematy do rozmowy, czuć się przy nim dobrze. Bo jeśli tak nie jest to może być mega przystojny, ale nic z tego nie będzie.
Ja mam dziwnie, bo mało który facet mi się podoba i w ogóle mnie pociąga fizycznie. Nawet jakby był ktoś o wyglądzie Brada Pitta to by mnie nie pociągał. Mężczyzna musi mnie intrygować, musi mnie psychicznie pociągać. Wtedy może być rudy i nie mieć zęba na przodzie, a będzie mi odpowiadał. Jestem kobietą o ponad przeciętnej urodzie (tak też mówią inni) i często spotykam się z facetami urody poniżej przeciętnej. Takimi którzy są niżsi ode mnie, przesadnie chudzi czy korpulentni co wywołuje zdziwienie u moich znajomych. Nie wyobrażam się związać z facetem który jest tylko przystojny. Tak samo jakbym do łóżka nie poszła z facetem, który tylko dobrze wygląda. Musi mieć to coś dla mnie. Chociaż z tego co patrzę po moich koleżankach to tylko ja tak mam. Dla mojej przyjaciółki facet musi być przystojny i mieć ładne ciało by mogła z nim coś zrobić.
Do tego zawsze unikałam przesadnie pewnych siebie facetów. Wolę tych cichych intelektualistów niż rozkrzyczanych, niedojrzałych pajaców.
Mogę się podpisać pod tym obiema łapkami. Co prawda raz miałam wątpliwości, ale to raczej dlatego, że znaliśmy się kilka lat wyłącznie przez internet i zupełnie inaczej go sobie wyobrażałam, takie zderzenie z rzeczywistością. Tyle że szybko mi przeszło i mimo że jest właśnie baaaardzo nieśmiałym , cichym intelektualistą, powoli go rozkręcam
, że już nawet na hasło "przyjedź do mnie" spontanicznie przejechał ok. 200km, żeby spędzić ze mną weekend.
Takie męskie gadanie, że kobiety patrzą tylko na wygląd jest dla mnie kompletnie bez sensu. Akurat tak się złożyło, że rzeczywiście TenKtóryMaByćMoimPrzyszłymFacetem nie jest przystojny, ale czy gdyby był, a zależałoby mi na nim tak samo i odrzuciłabym jakiegoś brzydszego mężczyznę, oznaczałoby to, że patrzę tylko na wygląd?
Chodzi mi o to, że np. byłam raz parę miesięcy z chłopakiem, który wyglądał wręcz perfekcyjnie. To, że wtedy nie byłam zainteresowana kimś mniej urodziwym, oznacza tylko tyle, że mnie nie interesował. Nie - że wygląd zły. Nie interesował mnie po prostu wcale.
Mam wrażenie, że uogólniając, rozciągając ten pogląd na wszystkie kobiety, mężczyźni chcą sobie jakoś zrekompensować uczuciowe porażki czy pokazać, że to wina kobiet - bo takie puste. Nie każda musi być Wami zainteresowana. Czy jakby jakaś dziewczyna, którą uważacie za brzydką, chciałaby z wami być, to byście się zgodzili, żeby udowodnić to, że nie patrzycie na wygląd, mimo że by was nie interesowała? No właśnie.
Oczywiście,że wygląd jest ważny,ale jeżeli poza wyglądem facet nie ma kompletnie nic do zaoferowania to odpada przy pierwszym spotkaniu.Co do tego,że aroganccy mają dziewczynę a nieśmiali nie to uważam,że łatwiej i szybciej znajdzie sobie wygadany bo podrywa wszystkie jak leci,ale za to ten nieśmiały nie weźmie pierwszej lepszej tylko zazwyczaj trafia mu się jakaś mądrzejsza sztuka.Kto lepiej na tym wyjdzie to oceńcie sobie sami.
13 2014-03-29 22:33:04 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-03-29 22:42:15)
Wygląd, ogólnie aparycja, wizualność jako całokształt tez jest istotnym czynnikiem ,który na podium widnieje .
Nienaganna prezentacja również powinna być zachowana i uwzględniona, ale to co ma się w głowie i co sobą facet reprezentuje jest tym dominującym atutem
Dobrze jest ,kiedy te dwa czynniki (aparycja i osobowość spełniająca nasze wytyczne) idą w parze ![]()
Zawsze najpierw patrzę na wygląd. Pierwsze wrażenie jest ważne.
Natomiast potem dochodzą i inne kryteria- muszę mieć z mężczyzną dobry kontakt, wspólne tematy do rozmowy, czuć się przy nim dobrze. Bo jeśli tak nie jest to może być mega przystojny, ale nic z tego nie będzie.
chociaz jedna przyznala ze wyglad jest najwazniejszy na samym poczatku...
15 2014-03-29 22:37:20 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-29 22:38:17)
No widzisz, przyznała i co teraz? Poczułeś się lepiej? Masz teraz wytłumaczenie, że nie masz dziewczyny? Ale ciesze sie, że wiele tutaj dziewczyn rozwinęło swoją wypowiedź. Ciekawe są. W sumie też może któraś przeczyta - nie jest to jakaś obraza, gdy macie już swój "zacny" wiek, a mówią na was "dziewczyna" a nie "kobieta" ?
16 2014-03-29 22:38:10 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-03-29 22:39:43)
natchniona napisał/a:Zawsze najpierw patrzę na wygląd. Pierwsze wrażenie jest ważne.
Natomiast potem dochodzą i inne kryteria- muszę mieć z mężczyzną dobry kontakt, wspólne tematy do rozmowy, czuć się przy nim dobrze. Bo jeśli tak nie jest to może być mega przystojny, ale nic z tego nie będzie.chociaz jedna przyznala ze wyglad jest najwazniejszy na samym poczatku...
... wymazuje, to nie na na temat postu
natchniona napisał/a:Zawsze najpierw patrzę na wygląd. Pierwsze wrażenie jest ważne.
Natomiast potem dochodzą i inne kryteria- muszę mieć z mężczyzną dobry kontakt, wspólne tematy do rozmowy, czuć się przy nim dobrze. Bo jeśli tak nie jest to może być mega przystojny, ale nic z tego nie będzie.chociaz jedna przyznala ze wyglad jest najwazniejszy na samym poczatku...
Tak wygląd na samym początku jest najważniejszy. Przecież przy pierwszym spotkaniu nic nie wiemy o charakterze. Ale to wcale nie musi być całokształt tylko jakaś konkretna cecha. Oczy, nos, zęby, uśmiech. Mi się zawsze podobali brzydale o miłym uśmiechu
Wygląd, ogólnie aparycja, wizualność jako całokształt tez jest istotnym czynnikiem ,który na podium widnieje .
Nienaganna prezentacja również powinna być zachowana i uwzględniona, ale to co ma się w głowie i co sobą facet reprezentuje jest tym dominującym atutem
czyli wedlug ciebie jak ktos kuleje albo cos odpada juz na starcie bo nie prezentuje sie nienaganie
No widzisz, przyznała i co teraz? Poczułeś się lepiej? Masz teraz wytłumaczenie, że nie masz dziewczyny? Ale ciesze sie, że wiele tutaj dziewczyn rozwinęło swoją wypowiedź. Ciekawe są. W sumie też może któraś przeczyta - nie jest to jakaś obraza, gdy macie już swój "zacny" wiek, a mówią na was "dziewczyna" a nie "kobieta" ?
czyli hejcik w moja strone?
nie szukam wytlumaczenia czemu nie mam dziewczyny tylko , jak poznaje jakies kolezanki to ciagle sie slyszy od kobiet "charakter jest najwazniejszy, ta chyba przy ostatniej fazie bo w poczatkowych nie liczy sie dla was charakter ani tyci tyci
mortisha napisał/a:Wygląd, ogólnie aparycja, wizualność jako całokształt tez jest istotnym czynnikiem ,który na podium widnieje .
Nienaganna prezentacja również powinna być zachowana i uwzględniona, ale to co ma się w głowie i co sobą facet reprezentuje jest tym dominującym atutemczyli wedlug ciebie jak ktos kuleje albo cos odpada juz na starcie bo nie prezentuje sie nienaganie
Z nienagannością miałam konkretnie na myśl zadbanie o siebie, higiena osobista bez zastrzeżeń, w tym kierunku z ta nienagannością bym podążała
Myślę, że dziś to już nie ma reguly, zobaczcie na ulicy jak ludzie się łączą. Dla mnie się liczy pierwsze wrażenie (wyglad, to coś), pózniej gdy się spotykam z owym osobnikiem to przyglądam się jak mnie traktuje, czy mnie szanuje i czy mamy wspólne tematy i jak się dogadujemy razem. Nigdy bym nie była z facetem który jest chamski ordynarny, musi coś sobą prezentować. Tak samo jakoś nie widzę się przy facecie bardzo nieśmiałym, małomównym. Każdy indywidualnie podchodzi do tematu wyboru partnera i nie uogólniajmy. Wszystko też zależy od wieku kobiety, czesto nastolatkom imponuje co innego, niż dojrzalszym dziewczynom, np: nastolatka lubi cwaniaczka co klnie, dużo pije i ma mnóstwo imprezuje i posiada multum kolegów, z wiekiem zmieniają się priorytety. Często dziewczyny młode są dużo dojrzalsze emocjonalnie od takiej 30stolatki.
Mimo ,że mam męża bardzo przystojnego z nie polską uroda to jednak zakochałam się w jego usposobieniu , w jego mentalności i światopoglądzie, inteligencji, mądrości życiowej, to mnie najbardziej przyciągało w nim i rozpalało uczucie za każdym razem mając ze sobą kontakt jakikolwiek
Z moich doświadczeń wynika, ze teorie iż druga płeć patrzy głównie na wygląd szerzą osobnicy, którzy mają mało ciekawą osobowość. Przecież to dużo łatwiejsze zwalić wszystko na wygląd, zamiast przyznać się, że ma się dużo do zrobienia ze swoją osobowością...
Wygląd to jest na pięć minut albo przelotny romans. Nikt w końcu nie narzeka, że przez weekend nudził się w ramionach modelowego Adonisa. Kiedy przychodzi jednak do poważnego związku, to wiążę się z kimś kto nadaje na moich falach, podziela moje poglądy, intryguje mnie, a nie tylko ma ładną buzię.
Powiem więcej, facet może być łysawy, o wieeele starszy, z brzuszkiem, ALE jeżeli jest interesujący, wykształcony i ma urok, to na niego lecę.
Z moich doświadczeń wynika, ze teorie iż druga płeć patrzy głównie na wygląd szerzą osobnicy, którzy mają mało ciekawą osobowość. Przecież to dużo łatwiejsze zwalić wszystko na wygląd, zamiast przyznać się, że ma się dużo do zrobienia ze swoją osobowością...
czuje ze to mialbyc post do mnie ,takze uwazam iz mam dobra osobowosc ,podobno jestem przyjstojny , gdy slysze to od kobiety pozniej okazuje sie ze no jestes przystojny itp ale nie w moim typie ,poczytaj moje wpisy w niekotrych masz cechy mojej osobowosci
Najpierw wygląd, a potem charakter - tak mam ja. O ile oczywiście ma się zainteresować facetem bardziej, a nie tylko dodać kolejnego znajomego do listy.
Jak nie współgra wygląd z charakterem lub odwrotnie to jest ból ![]()
Najpierw wygląd, a potem charakter - tak mam ja. O ile oczywiście ma się zainteresować facetem bardziej, a nie tylko dodać kolejnego znajomego do listy.
podpisuje się pod tym ![]()
śmieszą mnie te teksty "charakter najważniejszy, to co w środku" - ale by dobrać się do tego czyjegoś "środka" trzeba się zbliżyć do tej osoby i dąć szansę na poznanie.
jednak co do wyglądu - przede wszytskim zwracam uwagę na mimikę - osoby z "podkówką" na twarzy , ściągniętymi brwiami czy nadąsaną miną choćby nie wiem jak byli przystojni jakoś na starcie mnie odpychają.
Podkówką czyli czym, bo sobie nie umiem wyobrazic? Chodzi o ten "uśmiech" w dół? hah.
Podkówką czyli czym, bo sobie nie umiem wyobrazic? Chodzi o ten "uśmiech" w dół? hah.
dokładnie
--coś w tym stylu ---> ;C
Mistrzyni emotkowania
Kurde, u mnie na odwrót. Zawsze jak byłem taki usmiechniety, mega pozytywny, to uwazany byłem za dziecinnego i od razu kategoria: kolega, nic wiecej. Jak zaczalem byc "powazny", to nawet same do mnie zagadywały. Zrozumiesz? Pewnie kwestia przypadku znowu.
31 2014-03-30 00:57:23 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-03-30 00:57:51)
Mistrzyni emotkowania
Kurde, u mnie na odwrót. Zawsze jak byłem taki usmiechniety, mega pozytywny, to uwazany byłem za dziecinnego i od razu kategoria: kolega, nic wiecej. Jak zaczalem byc "powazny", to nawet same do mnie zagadywały. Zrozumiesz? Pewnie kwestia przypadku znowu.
słowa klucz - ZACZĄŁEŚ BYĆ POWAŻNY, czyli mam rozummeć że normalnie jesteś taki właśnie typ zadowolony pozytywny ale postanowiłeś to zmienić i zacząłeś przybierać "poker face" ?:P
Oczywiście, że udawałem, a w środku jestem taki, że uśmiechnąłbym się na sam widok drugiej osoby. Na to że na mnie patrzy, na to że jest lekko nieporadna gdy to robi. Ale blokowałem się, byłem wielce poważny i uwaga - przyciągałem. Dziwna sprawa. Ile mozna byc branym za dziecinnego za te ciągłe uśmiechy? Rzeczywiscie wmowili mi to i zaczalem sie czuc jak dziecko, ktore przed nosem ma mamusie, która obiadek podaje. Ah ta siła sugestii...
Oczywiście, że udawałem, a w środku jestem taki, że uśmiechnąłbym się na sam widok drugiej osoby. Na to że na mnie patrzy, na to że jest lekko nieporadna gdy to robi. Ale blokowałem się, byłem wielce poważny i uwaga - przyciągałem. Dziwna sprawa. Ile mozna byc branym za dziecinnego za te ciągłe uśmiechy? Rzeczywiscie wmowili mi to i zaczalem sie czuc jak dziecko, ktore przed nosem ma mamusie, która obiadek podaje. Ah ta siła sugestii...
A to nie jest tak, że zbyt często głupa rżniesz? No bo jakoś ciężko mi sobie wyobrazić pogodną, uśmiechniętą osobę, od której ludzie stronią. Ale taka, która ciągle "rży", robi "żarciki" i w ogóle taki "wesołek do porzygu", to już szybciej.
Dziwna sprawa. Ile mozna byc branym za dziecinnego za te ciągłe uśmiechy? Rzeczywiscie wmowili mi to i zaczalem sie czuc jak dziecko, ktore przed nosem ma mamusie, która obiadek podaje. Ah ta siła sugestii...
Ahh ta podatność na wpływy ...;]
thepass napisał/a:Dziwna sprawa. Ile mozna byc branym za dziecinnego za te ciągłe uśmiechy? Rzeczywiscie wmowili mi to i zaczalem sie czuc jak dziecko, ktore przed nosem ma mamusie, która obiadek podaje. Ah ta siła sugestii...
Ahh ta podatność na wpływy ...;]
zobacz thepass, sarenak już do Ciebie zarywa, może z Tobą wcale nie jest tak źle, tylko za szybko się nastawiasz, że "coś będzie", a potem już leci.
I człowieku weź tu się nie uśmiechaj do monitora...
Może głupa rżne - jest to możliwe, tylko ogólnie wydaje mi się, że jestem w różnych sytuacjach za słodki. Tak to określe. Staram się to wyeliminować, bo nie znam nikogo z otoczenia (koledzy, inni mężczyźni) którzy by sprawiali takie wrażenie jak ja. Wszyscy tacy poważni, zabiegani, a jeśli sie śmiejący to prędzej z kogoś. Dziewczyna mnie pocałuje to też sie uśmiechne i usłyszałem, że to przeczy pożądaniu i jest to co najwyżej urocze/sympatyczne. A juz gdy poważnie jest przy całowaniu, to wzbudza podniecenie. Wszystko z doswiadczenia...
I człowieku weź tu się nie uśmiechaj do monitora...
Może głupa rżne - jest to możliwe, tylko ogólnie wydaje mi się, że jestem w różnych sytuacjach za słodki. Tak to określe. Staram się to wyeliminować, bo nie znam nikogo z otoczenia (koledzy, inni mężczyźni) którzy by sprawiali takie wrażenie jak ja. Wszyscy tacy poważni, zabiegani, a jeśli sie śmiejący to prędzej z kogoś. Dziewczyna mnie pocałuje to też sie uśmiechne i usłyszałem, że to przeczy pożądaniu i jest to co najwyżej urocze/sympatyczne. A juz gdy poważnie jest przy całowaniu, to wzbudza podniecenie. Wszystko z doswiadczenia...
Albo z Tobą jest coś nie tak, albo z otoczeniem, w którym się obracasz. Innej możliwości nie ma.
Natomiast chciałabym, abyś rozwinął termin "za słodki". To znaczy jaki? Co robisz? Jak się zachowujesz?
38 2014-03-30 01:56:27 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-30 02:05:58)
Pomyśl sobie jak się dziecko zachowuje. Wszystko je cieszy, łaskotki, różne takie urocze reakcje na słowa, które się do niego kieruje, strzela różne miny, że też wywołuje tym uśmiech u innych. Rozmawiasz, zadajesz pytania z uśmiechem, przytulasz z uśmiechem. U mnie powaga prawie zawsze jest udawana, lub musze być zdenerwowany - a o to trudno. Nie sądze by to było towarzystwo, bo jestem dobrym obserwatorem. Tak jak mowie, wygląd to jedno, a sposób bycia, może mowa ciała? to drugie. I u mnie jednak lepiej działa to coś, co jest wymuszone. Czasem czuje, że zacząłem być nawet stanowczy poprzez udawanie takiego. Tak czy siak - działa.
I nie mowie przeciez, że jest ze mną źle. Wrecz odwrotnie - powiedzialbym, że z wiekszoscia ludzi cos jest nie tak, że są tacy negatywni. Ja jestem po prostu inny i mnie to cieszy - jak wszystko, heheh.
39 2014-03-30 02:08:45 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-03-30 02:13:34)
sarenka1990 napisał/a:thepass napisał/a:Dziwna sprawa. Ile mozna byc branym za dziecinnego za te ciągłe uśmiechy? Rzeczywiscie wmowili mi to i zaczalem sie czuc jak dziecko, ktore przed nosem ma mamusie, która obiadek podaje. Ah ta siła sugestii...
Ahh ta podatność na wpływy ...;]
zobacz thepass, sarenak już do Ciebie zarywa, może z Tobą wcale nie jest tak źle, tylko za szybko się nastawiasz, że "coś będzie", a potem już leci.
Sarenka leci na uległość ![]()
U mnie powaga prawie zawsze jest udawana, lub musze być zdenerwowany - a o to trudno. Nie sądze by to było towarzystwo, bo jestem dobrym obserwatorem. Tak jak mowie, wygląd to jedno, a sposób bycia, może mowa ciała? to drugie. I u mnie jednak lepiej działa to coś, co jest wymuszone. Czasem czuje, że zacząłem być nawet stanowczy poprzez udawanie takiego. Tak czy siak - działa.
Udajesz i do tego się przyznajesz. Ogarnij się. Tłumaczysz się tu jak dziecko. Na Sarenkę na pewno TO działa... ![]()
Czyli jednak to nie tylko kwestia zachowania. Udaje, bo ciekawią mnie reakcje ludzi na to jak sie zachowuje. A przyznawać się tutaj można do wszystkiego, co z tego? I tak nikogo tu nie znam i nie poznam. A przynajmniej nie mialem takiego celu.
41 2014-03-30 02:24:59 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-03-30 02:32:35)
Czyli jednak to nie tylko kwestia zachowania. Udaje, bo ciekawią mnie reakcje ludzi na to jak sie zachowuje. A przyznawać się tutaj można do wszystkiego, co z tego? I tak nikogo tu nie znam i nie poznam. A przynajmniej nie mialem takiego celu.
Inaczej mówiąc, tu czy tam szukasz akceptacji, co sporo mówi o Twoim charakterze... droga która nigdzie nie prowadzi. Nic dziwnego, że jesteś tu gdzie jesteś...
Dla mnie osobiście bardziej liczy się charakter niż wygląd. Wiadomo, to nie znaczy, że wygląd nie jest wcale ważny, no ale charakter pełni u mnie większą rolę. Na pewno niektórzy mi się nie spodobają, ale często było tak, że ktoś nie spodobał mi się od razu, a potem z czasem już tak. Po prostu poznałam tę osobę i tak to było
Ja nie skreślam z powodu wyglądu, dopóki nie wygląda jak niemyjący się brudas, to naprawdę nie widzę większego problemu zazwyczaj. Sama mam bardzo krzywe zęby, dużą przerwę między jedynkami (5 mm) i ogólnie nie jestem zbyt ładna, a na aparat jeszcze zbieram, więc zęby wyglądają kiepsko i ogólnie uważam, że człowieka nie ma co tak od razu oceniać. O co można zadbać, to zadbam, więc założę ten aparat jak uzbieram, ale wiadomo ,wszystkiego też nie zmienię. Czy gdybym była ładniejsza, to bym bardziej patrzyła na wygląd? Nie wiadomo, ale prawdą jest, że i ładne dziewczyny mogą mieć taki gust, takie poglądy, że wcale nie będą za tymi przyciągającymi uwagę oglądać i taki mniej atrakcyjny facet też często im się podoba.
Wiele kobiet nie ma wcale tutaj wielkich wymagań, facet nie musi być super, by oczarować, tak samo kobieta moim zdaniem
Często byli tacy też faceci, że wiele kobiet uznałoby ich za niezbyt przystojnych, że dla mnie mają to "coś" i podobają się i tak, przez to ich nazwałabym tak subiektywnie przystojnymi, są dla mnie super, choć obiektywnie pewnie nie jest to super i mają wady. No, ale to mi się podoba, pociąga, każdy ma inny gust i nie każdy gustuje w typowych ładnych osobach, czasem ciekawsza jest wręcz ta dyskusyjna uroda, charakterystyczna. No i muszę dodać, że znam wielu facetów, którzy nie są właśnie przystojni, ale mają tak super podejście, że ani chwili nie zwracam na to uwagi, od razu potrafią oczarować kobietę
Uczę się od nich tej pewności siebie, to fajna cecha i naprawdę sprawia, że jesteśmy w oczach innych atrakcyjni, nawet jak wyglądu nie mamy super. Tak uważam
Błysk w oczach, to coś, bycie pozytywnym w stosunku do świata do ludzi, inteligencja, poczucie humoru itp działa na mnie najbardziej
Oczywiście to jest moje zdanie, a ile ludzi tyle podejść, więc inna kobieta może mieć inaczej niż ja.
thepass napisał/a:Czyli jednak to nie tylko kwestia zachowania. Udaje, bo ciekawią mnie reakcje ludzi na to jak sie zachowuje. A przyznawać się tutaj można do wszystkiego, co z tego? I tak nikogo tu nie znam i nie poznam. A przynajmniej nie mialem takiego celu.
Inaczej mówiąc, tu czy tam szukasz akceptacji, co sporo mówi o Twoim charakterze... droga która nigdzie nie prowadzi. Nic dziwnego, że jesteś tu gdzie jesteś...
racja, ale rodzi to kolejny temat. jakie są cechy dziecka, oprócz szukania akceptacji?
Ja mam dziwnie, bo mało który facet mi się podoba i w ogóle mnie pociąga fizycznie. Nawet jakby był ktoś o wyglądzie Brada Pitta to by mnie nie pociągał. Mężczyzna musi mnie intrygować, musi mnie psychicznie pociągać. Wtedy może być rudy i nie mieć zęba na przodzie, a będzie mi odpowiadał. Jestem kobietą o ponad przeciętnej urodzie (tak też mówią inni) i często spotykam się z facetami urody poniżej przeciętnej. Takimi którzy są niżsi ode mnie, przesadnie chudzi czy korpulentni co wywołuje zdziwienie u moich znajomych. Nie wyobrażam się związać z facetem który jest tylko przystojny. Tak samo jakbym do łóżka nie poszła z facetem, który tylko dobrze wygląda. Musi mieć to coś dla mnie. Chociaż z tego co patrzę po moich koleżankach to tylko ja tak mam. Dla mojej przyjaciółki facet musi być przystojny i mieć ładne ciało by mogła z nim coś zrobić.
Do tego zawsze unikałam przesadnie pewnych siebie facetów. Wolę tych cichych intelektualistów niż rozkrzyczanych, niedojrzałych pajaców.
Mam dokladnie tak samo nic dodac nic ujac,z tym,ze jestem przecietnej urody:),moze byc garbaty;) ,ale musi miec to cos dla mnie.
Moim zdaniem temat trochę bezsensu. Nie chodzi tutaj o autora tylko o sam fakt..to jest temat rzeka, każdy ma inne podejście.
Jedno jest pewne..warto ze swojej strony zobaczyć jak to wszystko wygląda.
Czy gdyby do faceta podeszła otyła, ohydna, pryszczata dziewczyna w dresie, dla której słowo make-up to coś obcego pochodzenia i musiała by zajrzeć do słownika, no raczej nogi by mu nie zmiękły..
A w klubach, piękne kobiety, odsłaniające troche ciała i mimo że nie znamy charakteru to jest pociąg do takich, ślinimy się jak pies na kiełbasę.
Każdy ma oczy i każdy widzi.
Temat jest z serii przykładowo czy pieniądze są w życiu najważniejsze...najważniejsze nie ale ważne, bo trzeba kupić chleb żeby nie umrzeć z głodu ale nie trzeba mieć miliardów na koncie żeby normalnie funkcjonować i są ważne też inne rzeczy - zdrowie, rodzina, przyjaciele, samorealizacja itd..
Przy poznawaniu drugiej połowy - potencjalnej..przechodzimy tzw test fizycznej atrakcyjności, to się dzieje natychmiast, jeśli pociągamy kogoś w 10% jest ok, jest szansa na coś więcej..jeśli nie no to nie ma rozmowy dalej i nic z tego nie będzie.
Ale wygląd to nie są rysy twarzy..nie trzeba być latynosem żeby poznawać kobiety (przynajmniej wg mnie)..ładny ubiór, zęby, fryzura, buty, dłonie itd..
Faceci atrakcyjni mają na starcie bonusa bo przyciągają mocno swoją aparycją, urodą ale jeśli charakter i podejście do kobiet będzie u nich beznadziejne to nic z tego na dłużej nie wyjdzie.
Także wygląd jak najbardziej ale to nie jest główny czynnik, to jest jeden z aspektów. Jak będziesz piękny to nie znaczy wcale że będziesz przebierać w kobietach albo że poznasz konketną szybko na stałe.
Jak masz extra charakter, świetn uosobienie, pewność siebie, nie masz kompleksów, dążysz do wyznaczonych celów, dużo łatwiej bedzie poznac kobiete na stałe.
Charakter. Wygląd przeminie, jednego dnia jest drugiego go nie ma i co wtedy? Nic ani jednego ani drugiego. Starość z kimś z kim nie ma o czym gadać?
Ale żaden nawet najbardziej super z charakteru facet nie zwróciłby mojej uwagi gdyby miał tłuste kudły, albo tonę żelu, sprawiał ogólnie wrażenie zaniedbanego, niedomytego itp.
Ale myślę że dla innych ważne jest co innego a dla innych co innego, chociaż ja sobie nie wyobrażam żeby szukać do stałego związku kogoś pod wygląd.
No ale jestem szczęściarą mam jedno i drugie, chociaż ja mam nietypowy gust
.
Sarenka leci na uległość
Udajesz i do tego się przyznajesz. Ogarnij się. Tłumaczysz się tu jak dziecko. Na Sarenkę na pewno TO działa...
PROSZĘ "ZEJŚĆ" ze mnie - wypraszam sobie takie zarzuty żę lecę na uległość
;D
vinnga napisał/a:Z moich doświadczeń wynika, ze teorie iż druga płeć patrzy głównie na wygląd szerzą osobnicy, którzy mają mało ciekawą osobowość. Przecież to dużo łatwiejsze zwalić wszystko na wygląd, zamiast przyznać się, że ma się dużo do zrobienia ze swoją osobowością...
czuje ze to mialbyc post do mnie ,takze uwazam iz mam dobra osobowosc ,podobno jestem przyjstojny , gdy slysze to od kobiety pozniej okazuje sie ze no jestes przystojny itp ale nie w moim typie ,poczytaj moje wpisy w niekotrych masz cechy mojej osobowosci
Trudno oceniać nowo poznaną osobę po jej charakterze ponieważ się go po prostu nie zna, nawet kilka dłuższych rozmów nie da odpowiedzi jaki jest charakter danej osoby - co najwyżej wskazówki jakie cechy osobowości dana osoba może posiadać. W tej sytuacji nic dziwnego że każda z płci na początku kieruje się wyglądem, który również wskazuje na pewne cechy osobowości.
Ubiór/wygląd/sposób gestykulacji/ruchy ciała/mimika - to wszystko świadomie/podświadomie wskazuje innej osobie jakich cech w Twoim charakterze może się spodziewać.
Czytając Twoje posty i założone przez Ciebie tematy - można stwierdzić, że kompletnie w siebie nie wierzysz. Kierujesz się tylko zdaniem innych, a swoje zdanie na dany temat zawsze odrzucasz zakładając, iż inni mają rację.
Autorowi tematu, prawdopodobnie brakuje nie tylko pewności siebie ale i wiary w to że większość rzeczy/zdarzeń w jego życiu zależy od niego a nie osób go otaczających. Powiedzenie "być kowalem własnego losu" naprawdę ma w sobie dużo prawdy.
Najgorsze jest to, że osobie takiej jak autor tematu z każdym kolejnym postem/tematem w tym stylu będzie w coraz większym stopniu brakować pewności siebie w realnym życiu. Większość forumowiczów dobrze Ci radzi i chce pomóc, tylko że wszystko co się tutaj powie / wszystkie rady jakie zostaną tutaj udzielone należy "przetrawić' i dopasować do własnego charakteru stylu, życia a nie przyjmować ich jak swego rodzaju dogmat.
Wiary we własne możliwości / pewności siebie nie da się zdobyć w internecie tylko w realnym życiu, podejmując wybory. Zarówno dobre wybory jak i te złe zwiększają obie te cechy, jeżeli tylko ze swoich zachowań wyciąga się odpowiednie wnioski.
Odnosząc się do innych tematów założonych przez Autora - facet jak rozmawiasz pierwszy raz z dziewczyną to nie myśl że ona ma do Ciebie już od początku negatywny stosunek, który Ty musisz zmienić. W większości przypadków nowo poznana dziewczyna powinna mieć wobec Ciebie neutralny stosunek, który w zależności od tego co robisz ulegnie odpowiedniej zmianie. Kobiety nie lubią facetów myślących o sobie jako o nieudacznikach / osobach nieporadnych - to od razu widać po przez zachowanie człowieka
Pomyśl sobie jak się dziecko zachowuje. Wszystko je cieszy, łaskotki, różne takie urocze reakcje na słowa, które się do niego kieruje, strzela różne miny, że też wywołuje tym uśmiech u innych. Rozmawiasz, zadajesz pytania z uśmiechem, przytulasz z uśmiechem. U mnie powaga prawie zawsze jest udawana, lub musze być zdenerwowany - a o to trudno. Nie sądze by to było towarzystwo, bo jestem dobrym obserwatorem. Tak jak mowie, wygląd to jedno, a sposób bycia, może mowa ciała? to drugie. I u mnie jednak lepiej działa to coś, co jest wymuszone. Czasem czuje, że zacząłem być nawet stanowczy poprzez udawanie takiego. Tak czy siak - działa.
I nie mowie przeciez, że jest ze mną źle. Wrecz odwrotnie - powiedzialbym, że z wiekszoscia ludzi cos jest nie tak, że są tacy negatywni. Ja jestem po prostu inny i mnie to cieszy - jak wszystko, heheh.
Znaczy jesteś dziecinny i przez to może trochę infantylny. To nie dziwię się, że dziewczyny uciekają, bo czują podświadomie, że będą miały duże dziecko do utrzymania.
Być może to, co Ty nazywasz wielką powagą, bo przychodzi Ci to z trudem, jest właśnie tym normalnym, zrównoważonym zachowaniem, którego Ci brakuje.
50 2014-03-30 15:49:24 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-03-30 15:53:26)
Odpowiadając - chociaż będzie to nihil novi, moze jedynie rozszerzenie: wygląd ma znaczenie, chociaż jest na końcu listy (bardzo wysoko za to umieściłabym ''fizyczną chemię''). Charakter ma bardzo duże znaczenie. Poza charakterem, bo wydaje mi się, że się do jego definicji nie wliczają, równie ważne są: podobna hierarchia wartości, poglądy, podobne zainteresowania, upodobania, styl życia. Innymi słowy spojrzenie na życie, w którym wzajemnie się rozumiemy i dzięki któremu naturalnie pojawia się między nami ogromna bliskość. Nie trzeba niczego tłumaczyć, o nic się kłócić - każdy jest sobą i jest właśnie za to przez drugą stronę doceniany. (Nie wyklucza to pracy nad sobą - tyle że stajemy się lepszą wersją siebie, kims, kim sami chcemy być).
Do tego zawsze unikałam przesadnie pewnych siebie facetów. Wolę tych cichych intelektualistów niż rozkrzyczanych, niedojrzałych pajaców.
Podpisuję się, są intrygujący. ![]()
Pomyśl sobie jak się dziecko zachowuje. Wszystko je cieszy, łaskotki, różne takie urocze reakcje na słowa, które się do niego kieruje, strzela różne miny, że też wywołuje tym uśmiech u innych. Rozmawiasz, zadajesz pytania z uśmiechem, przytulasz z uśmiechem. U mnie powaga prawie zawsze jest udawana, lub musze być zdenerwowany - a o to trudno.
Hmm, wydaje mi się, że często podobnie się zachowuję ;P (Przynajmniej w towarzystwie bliskich mi osób). Aczkolwiek to trudno oceniać po samym twoim opisie. W każdym razie, ja lubię to, że potrafię się cieszyć z małych rzeczy, robić psikusy i jestem, generalnie, wyluzowaną osobą.
Ale poważna też być potrafię - może tego ci ''brakuje'' do złotego środka, aczkolwiek dla wielu ''złoty środek'' oznaczałby co innego. Z opisu wydajesz się być fajny. Może po prostu pasowałaby do ciebie podobna dziewczyna, taka "śmieszka''.
Oboje docenialibyście swój styl bycia i cieszyłby was podwójnie.
Jak masz extra charakter, świetn uosobienie, pewność siebie, nie masz kompleksów, dążysz do wyznaczonych celów, dużo łatwiej bedzie poznac kobiete na stałe.
Zupełnie jakbyś opisał mojego partnera, którego nie-sa-mo-wi-cie podziwiam. ![]()
zagubionyfajny napisał/a:vinnga napisał/a:Z moich doświadczeń wynika, ze teorie iż druga płeć patrzy głównie na wygląd szerzą osobnicy, którzy mają mało ciekawą osobowość. Przecież to dużo łatwiejsze zwalić wszystko na wygląd, zamiast przyznać się, że ma się dużo do zrobienia ze swoją osobowością...
czuje ze to mialbyc post do mnie ,takze uwazam iz mam dobra osobowosc ,podobno jestem przyjstojny , gdy slysze to od kobiety pozniej okazuje sie ze no jestes przystojny itp ale nie w moim typie ,poczytaj moje wpisy w niekotrych masz cechy mojej osobowosci
Trudno oceniać nowo poznaną osobę po jej charakterze ponieważ się go po prostu nie zna, nawet kilka dłuższych rozmów nie da odpowiedzi jaki jest charakter danej osoby - co najwyżej wskazówki jakie cechy osobowości dana osoba może posiadać. W tej sytuacji nic dziwnego że każda z płci na początku kieruje się wyglądem, który również wskazuje na pewne cechy osobowości.
Ubiór/wygląd/sposób gestykulacji/ruchy ciała/mimika - to wszystko świadomie/podświadomie wskazuje innej osobie jakich cech w Twoim charakterze może się spodziewać.
Czytając Twoje posty i założone przez Ciebie tematy - można stwierdzić, że kompletnie w siebie nie wierzysz. Kierujesz się tylko zdaniem innych, a swoje zdanie na dany temat zawsze odrzucasz zakładając, iż inni mają rację.
Autorowi tematu, prawdopodobnie brakuje nie tylko pewności siebie ale i wiary w to że większość rzeczy/zdarzeń w jego życiu zależy od niego a nie osób go otaczających. Powiedzenie "być kowalem własnego losu" naprawdę ma w sobie dużo prawdy.
Najgorsze jest to, że osobie takiej jak autor tematu z każdym kolejnym postem/tematem w tym stylu będzie w coraz większym stopniu brakować pewności siebie w realnym życiu. Większość forumowiczów dobrze Ci radzi i chce pomóc, tylko że wszystko co się tutaj powie / wszystkie rady jakie zostaną tutaj udzielone należy "przetrawić' i dopasować do własnego charakteru stylu, życia a nie przyjmować ich jak swego rodzaju dogmat.
Wiary we własne możliwości / pewności siebie nie da się zdobyć w internecie tylko w realnym życiu, podejmując wybory. Zarówno dobre wybory jak i te złe zwiększają obie te cechy, jeżeli tylko ze swoich zachowań wyciąga się odpowiednie wnioski.
Odnosząc się do innych tematów założonych przez Autora - facet jak rozmawiasz pierwszy raz z dziewczyną to nie myśl że ona ma do Ciebie już od początku negatywny stosunek, który Ty musisz zmienić. W większości przypadków nowo poznana dziewczyna powinna mieć wobec Ciebie neutralny stosunek, który w zależności od tego co robisz ulegnie odpowiedniej zmianie. Kobiety nie lubią facetów myślących o sobie jako o nieudacznikach / osobach nieporadnych - to od razu widać po przez zachowanie człowieka
no dobra zaczynamy dluga wypowiedz
jesli chodzi mi o moja pewność siebie to ją mam mam kilka pasji praktycznie zawsze dochodze do postawionych sobie celow
zawsze jak poznaje dziewczyny no i jako kolezanki no to jest spoko ,ale jesli juz poznaje dziewczyne w konketscie jakiejs relacji to wszystko....
jestem osoba nie poradną;o a to odkrycie szkoda ze osoby nie poradne robia to co lubia w zyciu i maja z tego kase
jestem osoba nie poradną;o a to odkrycie szkoda ze osoby nie poradne robia to co lubia w zyciu i maja z tego kase
nie poradną -a co to znaczy ?
? nieporadny
1. nieumiejący sobie poradzić; niezaradny; niewprawny;
2. świadczący o braku umiejętności lub wprawy; niezgrabny, niefachowy
(słownik języka polskiego)
Hmm, wydaje mi się, że często podobnie się zachowuję ;P (Przynajmniej w towarzystwie bliskich mi osób). Aczkolwiek to trudno oceniać po samym twoim opisie. W każdym razie, ja lubię to, że potrafię się cieszyć z małych rzeczy, robić psikusy i jestem, generalnie, wyluzowaną osobą.
Ale poważna też być potrafię - może tego ci ''brakuje'' do złotego środka, aczkolwiek dla wielu ''złoty środek'' oznaczałby co innego. Z opisu wydajesz się być fajny. Może po prostu pasowałaby do ciebie podobna dziewczyna, taka "śmieszka''.Oboje docenialibyście swój styl bycia i cieszyłby was podwójnie.
W tym też problem, że z tymi śmieszkami to ja sie ciągle śmieje, jest pociesznie i pogodnie - nie ma chemii. Super koleżanki z nich, to na pewno. Te poważne z kolei wywołują u mnie też taką poważność i wtedy iskrzy. Kręcą mnie niesamowicie bo czuje, że... poważnie do mnie podchodzą? Staram sie zrozumieć sam siebie, ale jest to trudne. Niestety te 'poważne' chyba wyczuwają, że ja taki nie jestem na ogół i być może czują, że muszą nade mną pracować bym był tym ich ideałem, a więc uciekają z relacji.
54 2014-03-30 16:33:45 Ostatnio edytowany przez lupin (2014-03-30 16:34:06)
jesli chodzi mi o moja pewność siebie to ją mam mam kilka pasji praktycznie zawsze dochodze do postawionych sobie celow
zawsze jak poznaje dziewczyny no i jako kolezanki no to jest spoko ,ale jesli juz poznaje dziewczyne w konketscie jakiejs relacji to wszystko....
jestem osoba nie poradną;o a to odkrycie szkoda ze osoby nie poradne robia to co lubia w zyciu i maja z tego kase
Dokładnie o tym mówię "poznaje dziewczyne w konketscie jakiejs relacji to wszystko...." - wychodzisz od tak niskiego pułapu samooceny, że niezależnie od tego co powiesz/zrobisz to i tak nic nie zdziałasz bo nie będziesz wierzył, że coś możesz zmienić.
Mit, że "mózgowcy" czyli inteligentni/mądrzy ale nieporadni mają pieniądze już dawno się zdezaktualizował - dzisiaj liczy się walka/przebojowość/wybicie się z tłumu/prezentacja siebie samego a takie jednostki tego nie potrafią - osiągną wiele w życiu ale nigdy pracując na swoje konto - będąc szefem.
Masz niski psychotyzm (jesteś skierowany na innych) oraz zapewne podwyższony neurotyzm (wysoką wrażliwość emocjonalną) z tendencjami do introwertyzmu - Koleżanek będziesz miał wiele (jak sam zresztą to mówisz) ale dziewczyny mającej własne zdanie/przebojowej/z pazurem/umiejącej postawić na swoim raczej nie - poszukaj dziewczyny podobnej do siebie pod względem charakteru.
vinnga napisał/a:Z moich doświadczeń wynika, ze teorie iż druga płeć patrzy głównie na wygląd szerzą osobnicy, którzy mają mało ciekawą osobowość. Przecież to dużo łatwiejsze zwalić wszystko na wygląd, zamiast przyznać się, że ma się dużo do zrobienia ze swoją osobowością...
czuje ze to mialbyc post do mnie ,takze uwazam iz mam dobra osobowosc ,podobno jestem przyjstojny , gdy slysze to od kobiety pozniej okazuje sie ze no jestes przystojny itp ale nie w moim typie ,poczytaj moje wpisy w niekotrych masz cechy mojej osobowosci
Zgadzam się z Vinngą w 100 procentach.
Zagubionyfajny, "nie jesteś w moim typie" to często standardowy tekst nie dotyczący nawet konkretnie wyglądu, coś jak "nie pasujemy do siebie" itp.
zagubionyfajny napisał/a:vinnga napisał/a:Z moich doświadczeń wynika, ze teorie iż druga płeć patrzy głównie na wygląd szerzą osobnicy, którzy mają mało ciekawą osobowość. Przecież to dużo łatwiejsze zwalić wszystko na wygląd, zamiast przyznać się, że ma się dużo do zrobienia ze swoją osobowością...
czuje ze to mialbyc post do mnie ,takze uwazam iz mam dobra osobowosc ,podobno jestem przyjstojny , gdy slysze to od kobiety pozniej okazuje sie ze no jestes przystojny itp ale nie w moim typie ,poczytaj moje wpisy w niekotrych masz cechy mojej osobowosci
Zgadzam się z Vinngą w 100 procentach.
Zagubionyfajny, "nie jesteś w moim typie" to często standardowy tekst nie dotyczący nawet konkretnie wyglądu, coś jak "nie pasujemy do siebie" itp.
wiem sam tego doswiadczylem , jak zaczynam poznawac wiecej kobiet to tez tak zaczne robic niedlugo:)