netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kłamstwo ma krótkie nogi...

5 odpowiedzi2 718 wyświetleńzałożony przez zaslonieteoczy, 13.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłamstwo ma krótkie nogi...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Kłamstwo ma krótkie nogi...

Kocham mojego chłopaka, on ponoć mnie też, byliśmy w trudnym związku (odległość), ale od jakiegoś czasu mieszkamy w jednym mieście (ja się przeprowadziłam).
Bywało źle, kłótni wiele o pierdoły, potem dobrze, potem znowu coś nie tak (każde z nas miało wiele problemów).
On jest generalnie dobry i często wiele nieprzyjemnych chwil było z mojej winy, bo się czasem czepiałam i narzekałam i marudziłam.
Pół roku temu była kłótnia i prawie rozstanie. Na wyjeździe podrywała go koleżanka, nie chciał się przyznać, nie chciał powiedzieć co pisała i mówił, że nie ma nic do ukrycia, a ja, że mnie zdradza. Wreszcie pokazał mi smsy. Faktycznie - ona go podrywała (a ma faceta) i to mocno, ale jego smsy były oschłe i naprawdę widać było, że chce ją zbyć i traktuje ją tylko jak koleżankę. Efekt końcowy - on przepraszał, że mnie denerwował i nie pokazywał, a ja przepraszałam, że mu nie zaufałam i chciałam go sprawdzać. To skrót. Generalnie nie chciałam by miał z nią kontakt, ona czasem do niego pisała, ja byłam zazdrosna, mówiłam, by nie szedł na imprezy, gdy ona idzie.
Przeszło mi, zaufałam mu, z czasem przestałam go sprawdzać (wiadomości sms i na facebooku), oduczyłam się tego i wierzyłam, że nie ma z nią kontaktu. Kilka razy zdarzyło mi się przez te pół rku zapytać o nią, ale on nic nie wiedział.
Mieliśmy różne problemy, ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że naprawdę siebie kochamy, że koniec ranienia, że będzie dobrze. I było - było cudownie, aż za cudownie, po prostu genialnie. Rozmowy, luźne spędzanie czasu, miłość ogromna, szacunek, większy pociąg seksualny, zaufanie, bliskość, plany na następne tygodnie pełne miłości.
Wyszedł, zostawił włączonego facebooka, myślałam, że ja jestem zalogowana i weszłam w moje wiadomości. Okazało się, że to jego wiadomości. Na drugiej pozycji w ostatnio wysłanych była ONA! Ta wiadomość była normalna, o coś poprosiła (numer do znajomej), on go dał, ale wyżej... Wyżej czytałam, że pisał do niej takie rzeczy, że zaczęło mną trząść... Że tęskni, buziaczki, czułe słówka! Nie muszę pisać jak się poczułam... Wrócił do pokoju, ja zaczęłam się szarpać i go wyganiać...
Zabolało... Zabolało, że kiedy chcieliśmy, by było dobrze - nagle stało się najgorsze. Zabolało, że pisał z inną. Zabolało, że pisał z NIĄ. Zabolało, że pisał jej czułości, których mi nie dawał. Zabolało najbardziej to, że... że mnie oszukał!
Przyniósł kwiaty, przepraszał, błagał, mówił, że to było dawno (wówczas, kiedy była pierwsza kłótnia), że napisał do niej i po zakończonej rozmowie tego żałował. Że nie mógł mi przecież tego powiedzieć, że to błąd jego życia, że nic go z nią nie łączy, że to był jednorazowy wybryk, że nie wie co mu przyszło do głowy, nie wie dlaczego, ale od razu tego żałował... Błaga, prosi, płacze, bo ja jestem najważniejsza, bo ona nic dla niego nie znaczy. Na moją prośbę usunął ją ze znajomych, zablokował. Ale co z tego?
Najgorsze jest to, że mu nie ufam już. Tyle razy o to pytałam, a on, że nie ma z nią kontaktu. Pół roku temu zwalił winę na mnie, że to ja mu nie ufam, a okazało się, że naprawdę miałam ku temu powody, bo jednak z nią pisał. Pół roku żył w kłamstwie, może to faktycznie dla niego nic nie znaczyło na dłuższą metę, starał się o mnie ciągle, ok. Ale chciał to ukryć, gdybym nie zobaczyła tego przez przypadek to nigdy bym się o tym nie dowiedziała.
Ciągle płaczę, denerwuję się na niego o wszystko, nie potrafię go przytulić, a jak to robię to nie czuję nic, nie wierzę mu i nie ufam, chcę bardzo spędzać z nim czas, ale jak jest obok to jestem przygnębiona.

Co o tym myślicie, byłyście w podobnej sytuacji? Ufać mu? Jak przestać myśleć o tym, że on mnie emocjonalnie zdradził i oszukał? Jak przestać układać sobie w głowie te durne scenariusze, że do czegoś między nimi doszło? Jak mu uwierzyć? Jak być z nim dalej?

2

Odp: Kłamstwo ma krótkie nogi...

nie wiem czy dobrze zrozumiałam - te wiadomości nie są z obecnego czasu tylko jakieś stare, sprzed pół roku tak? bo jakoś tak chaotycznie to napisałaś że nie zrozumiałam (albo się skupić już teraz nie mogę).
W każdym razie powiem Ci tak: miałam jakieś 4 lata temu prawie identyczną sytuację. Byliśmy szczęśliwi ale coś czułam że wisi w powietrzu. I pewnego dnia chciałam skorzystać z jego kompa. Oczywiście głupia baba ze mnie - weszłam w "ostatnio oglądane" w menu start. Był tam plik tekstowy o nazwie "x". Cóż, weszłam (jego nie było w pokoju) i przeczytałam.. wiadomość do jego byłej dziewczyny. Pisał jej że niby POZORNIE wszystko jest ok ale on tego nie czuje, że nie wie ale chyba coś się złego dzieje itd. Pisał jej że jest seksowną kobietą i ma się nie dołować (kilka dni wcześniej napisała mu maila - którego na własne nieszczęście przeczytałam - w którym pisała że jest jej źle, że jest sama, że bardzo za nim tęskni). On nie odpowiadał na jej tęsknoty tylko raczej próbował ją pocieszyć. Bardzo się wtedy wściekłam.. zrobiłam mu potworną awanturę.. ale oczywiście on zwalił to na mnie - że sama się pokarałam że to przeczytałam (to akurat racja!). On oczywiście się zarzekał że chciał to jej wysłać ale w rezultacie nie zrobił tego bo chciał być wobec mnie fair (ponoć od tamtej pory nie ma z nią w ogóle kontaktu no ale... nie wiem, mógł zawsze założyć sobie innego maila i z nią pisać - tylko nie wiem po co miałby to robić?) Ale też od tamtej pory nie wchodzę w jego wiadomości, na pocztę, nawet na jego kompa gdy go nie ma obok bo wolę nie przeczytać czegoś co mnie zaboli - a może znajdę gdzieś jego wpis z jakiegoś (nawet babskiego) forum na którym się na mnie uskarża i to dopiero zaboli wink ale podsumowując - ani ja ani on nie byliśmy wobec siebie w porządku.
Tak samo Ty - musisz trochę rozgraniczyć to co było z tym co jest. Ja wiem jak się czujesz bo czytając tamtą wiadomość myślałam że ktoś na mnie wiadro lodowatej wody wylał. Oczywiście potem było mniejsze zaufanie, pewien dystans. Ale wyjaśniliśmy to sobie bardzooo dokładnie, rozmawialiśmy bardzo długo na ten temat i teraz jest serio ok. Więc Ty też nie przekreślaj całej waszej miłości tylko dlatego że coś przeczytałaś. Ty już siebie ukarałaś za to co zrobiłaś. Wiem że mu nie ufasz ale przecież nie możesz go tak całkowicie odsunąć od siebie dlatego że coś tam dawno temu zrobił.
Poza tym.. no pomyśl sama.. jakbyś się czuła gdyby wtedy, gdy tak kłóciliście się (czyli pół roku temu) powiedział Ci: "tak! gadałem z nią!"? ojj wątpię byś była zadowolona..

3

Odp: Kłamstwo ma krótkie nogi...

No a co miał Ci powiedzieć?! Serio chciałaś usłyszeć, że pół roku wcześniej zgłupiał i go DELIKATNIE poniosło?! I co by było? wkurzałabyś się tak samo tylko pół roku wcześniej...

Ochłoń, ogarnij się i nie dramatyzuj. Facet Cię kocha i żałuje głupoty. Nic się takiego nie stało.

4

Odp: Kłamstwo ma krótkie nogi...

Przyznam szczerze,że Cię rozumiem. Rozumiem doskonale, wydaje mi się ,że jesteśmy do siebie podobne w pewnym sensie. Ja podeszłabym do tego identycznie ... I kurcze, tak naprawdę to nie wiem co Ci poradzić... Bo wiem jak się czujesz, wiem ,że w środku wszystko masz ściśnięte, że te myśli wciąż wracają,że czujesz się oszukana,że jak tylko sobie o tym przypomnisz ( mimo,że myślisz o tym cały czas) to łzy momentalnie napływają Ci do oczu...
Zachował się wobec Ciebie niefair i sama musisz zadecydować czy potrafisz mu wybaczyć. Bo to już nie chodzi o to kiedy to było czy jak bardzo on teraz lata...Najważniejsze czy Ty potrafisz to udźwignąć...?

5 Ostatnio edytowany przez mar3 (2014-02-14 19:32:45)

Odp: Kłamstwo ma krótkie nogi...

lilus.x   a czy ty po klamstwach potrafisz zaufac komus to juz nie jest tak latweo czasami wogole nie mozliwe, czlowiek potem mysli i sie zastanawia czy moze jednak ta osoba dalej czegos nie robi poza naszymi plecami i nas oklamuje to troche siedzi w glowie i potem sprawdzanie znowu. lilus.x  i jak tak nie wchodzisz w jego wiadomosci to nigdy nie przechodzi cie mysl ze moze byc to co kiedys ze moze rozmawia z byla czy sie spotyka nawet, nie ciagnie cie zeby przeczytac ?. Jak ktos oklamie nie da sie juz zaufac w stu procentach a jak to meczy to i bycie razem jest trudne.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłamstwo ma krótkie nogi...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026