Witam !
Postanowiłem napisać na tym forum o swoim problemie który swoją genezę ma w podstawówce, a ciągnie się do dnia dzisiejszego. Chodzi tu o samotność i nieśmiałość. Już od podstawówki problem mi ten doskwierał dorastałem w biednym miasteczku gdzie dużo ludzi żyło i żyje w bezrobociu, a i alkoholizm i przestepczośc była i jest duzym problemem. Ja sam dorastałem w normalnej i uczciwej choć nie zamożnej rodziny od dziecka byłem grzecznym, spokojnym i posłusznym chłopakiem. To dało mi się we znaki w szkole nie miałem zbyt dużo znajomych, złą klase bo z jednej strony chodziły bogate dzieci miejscowej elity, a z drugiej dzieci o podobnym statusie jak ja choc bły to łobuzy. Tak więc ja nie pasowałem do żadnej ze stron dla jednych byłem za biedny dla drugich za grzeczny. Po raz pierwszy stałem się samotny i znalazłem sie poza paczkami. Potem w gimnazjum to samo na dodatek bylem czesto zaczepiany przez tych łobuzów starszych i z mojego roku byłem łatwym celem bo nie miałem nikogo nad sobą byłem samotnym wilkiem. Choc dzięki pomocy w nauce kilku z tych "gorszych" jako taką sympatię ich mialem Po gimnazjum poszedłem do najlepszego liceum w okolicy w większym mieście tutaj już było troszkę lepiej, ale też nie zdobyłem sobie nikogo kogo mógłbym nazwac przyjacielem dawały sobie znać naleciałości z podstawówki i gimnazjum nie miałem tez dobrej gadki. W tych czasach też zaczynają się zwykle pierwsze związki co oczywiście ominęło mnie. Podobały mi się dziewczyny nawet jedna z klasy, ale nie miałem odwagi zagadać co brzmi śmiesznie prawie dorosły chłopak, a mianowicie bałem sie reakcji klasy oraz tego że moi dawni znajomi z gimnazjum moga powiedziec wybrance kim byłem w gimnazjum. Jeszcze dodam do tego że w tym czasie miałem nadwage i dosyć znaczny trądzik. Przeniosłem sie wtedy do sieci zacząłem rozmawiać z ludźmi poznanymi przez internet. Między innymi tak szukałem partnerki na studniówkę, ostatecznie poszedłem na nią z koleżanką z kursu tańca ale i tak bylismy tylko na stopie koleżeńskiej ona miała chłopaka. Miałem w tym okresie kilka randek co prawda na palcach jednej ręki mógłbym je policzyc ale jednak. Choc z powodu nieśmiałości/nadwagi /tradziku/charakteru była to kompletna klapa. W tym czasie też zacząłem leczyć trądzik i chodzić do psychologa aby walczyć z nieśmiałością. Choc obie te przypadłości z racji "fachowców" od tych spraw jacy byli w okolicy nie dawały za wygraną. Zaczęło coś ruszać dopiero gdy poszedłem na studia 3 lata temu , choć znowu naleciałości z przeszłości zrobiły swoje i nie jest w zasadzie do tej pory jak być powinno. Jestem z dala od swoich rodzinnych stron. Wyprowadziłem sie z domu, trądzik udało mi sie w zasadzie wyleczyć nie jest już takim problemem, nadwagę tez udało mi sie zrzucić dzięki studenckiej diecie i ćwiczeniom na siłowni teraz już wyglądam nie najgorzej, nieśmiałość też udało mi się zwalczyć że żyję w miarę normalnie i tu właśnie rozchodzi się o to w miarę. Czyli sferę towarzyską. Doskwiera mi to najbardziej co prawda mam grono znajomych z którymi moge porozmawiać na różne tematy ale jednak o zadnym z nich nie mogę powiedzeć ze to mój przyjaciel, nawet współlokatrorzy z którymi spędzam większość czasu też nie są takimi ludźmi. W realcjach z kobietami też kiepsko. Do tej pory nie miałem dziewczyny na poważnie co jak na 22 latka jest rzadko spotykane. Choc doskwiera mi to bo jednak jestem zdrowym mężczyzną i mam swoje potrzeby. Jednak moja nieśmiałość i zbyt grzeczny charakter a także brak doświadczenia (tak sądze o tym) powodują że zwykle znajomości kończą się po 1 randce. Kiedyś były sytuacje że dochodzilo do dalszych spotkań ale te dziewczyny jak sie okazało traktowały mnie tylko jako kolege,a ja miałem nadzieję na więcej. Taka sytuacja może zdołować próbuję a tu nic. Już niby utrzymuję kontakt cały czas na randce potrafie przegadać tą godzinę czy 2 co jak nam nie jest wyczynem ale nic z tego nie wychodzi, wyglad też mi sie zmienił znam duzo brzydsze osoby ode mnie które mają jednak swoje sympatie. Co byscie powiedziały drogie panie o moim przypadku ? Uff rozpisałem sie ![]()
1 2013-11-23 16:09:01 Ostatnio edytowany przez vidkun91 (2013-11-23 16:09:54)
Podobne tematy
Przestań tak szczegółowo analizować swoją osobę i zacznij żyć dniem codziennym.. spotykaj się, umawiaj i olewaj wszystkich którzy olewają Ciebie.. zacznij uprawiać sport, rozwijaj pasje i nie analizuj, nie myśl o tym co myślą inni tylko rób co lubisz i dużo się uśmiechaj.. powodzenia
Hmm ale ja uprawiam sport nie wiem czy dobrze przeczytałaś ale chodzę na siłownię. Co do rozwijania pasji to jednak jestem tylko biednym studentem. Często jest tak że pomimo tego nawet ze żyję oszczędnie i nie przepuszczam pieniędzy na alkohol i imprezy po odjęciu kosztów jedzenia i innych potrzebnych rzeczy, rachunków, czynszu za mieszkanie, kosztów dojazdu do domu zostaje mi bardzo mało pieniędzy. Więc nie wiem czy są pasje które wymagają małych nakładów finansowych Olewać tez to robię i w zasadzie to odnosi się do prawie wszystkich ludzi bo to samo robią wobec mnie.
4 2013-11-24 19:47:19 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-11-24 19:49:40)
Wiesz doskonale jaki jesteś i czego oczekujesz.. teraz pozostaje Ci więc tylko poznawanie innych ludzi
To co dajemy innym - powraca do nas. Jeśli będziesz się skupiał wyłącznie na sobie - będziesz stał w miejscu. Nikt też nie chce wciąż tylko słuchać jak ktoś o sobie biadoli.. poszukaj pozytywnych osób w swoim otoczeniu a sam staniesz się optymistą ...
aby być interesującym musisz sam być zainteresowany ![]()
Ja staram się codziennie zrobić/nauczyć się/zwiedzić/dokonać coś nowego, czego nie robiłam wcześniej - może to również sposób dla Ciebie, dzięki temu wzbogacamy osobowość o nowe doświadczenia .. i jest ciekawym tematem do rozmów ![]()