netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Odrzucenie przez otoczenie

13 odpowiedzi10 119 wyświetleńzałożony przez Olinka, 07.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Odrzucenie przez otoczenie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Odrzucenie przez otoczenie

Odrzucenie w grupie to zawsze trudna i stresująca sytuacja, która ma wpływ na postrzeganie własnej osoby, poczucie wartości czy nawet skłonności depresyjne. Choć nie zawsze wiemy dlaczego tak się dzieje, to zdarza się, że nie zostajemy zaakceptowani przez otoczenie, w które dopiero wchodzimy (np. nowa praca, szkoła) lub grupa się od nas odwraca, bo na przykład mamy odwagę mówić głośno o tym, co nam się nie podoba, a niekoniecznie jest zgodne z opinią większości. Czy dotknęło Was kiedyś takie odrzucenie? Jak sobie z tą sytuacją poradziliście? Co Waszym zdaniem należy wówczas zrobić, aby łagodnie ,,wejść w łaski" wrogiego środowiska? Czy jest to jednak w ogóle możliwe i czy aby na pewno warto?

2

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Nigdy może nie miałam takiej sytuacji żebym została odrzucona w grupie, na której mi zależy, ale miałam taką sytuację, że kilkoro znajomych odwróciło się ode mnie kiedy zaczęłam mieszkać ze swoim facetem. Oni wszyscy byli wtedy singlami i okazało się, że ważne są dla nas inne rzeczy, mamy inne oczekiwania i inny pomysł na spędzanie wolnego czasu.

Wydaje mi się, że nie watro za wszelką cenę próbować wpasować się w grupę. Jasne, że jest to niefajne gdy nie mamy wspólnego języka np. z współpracownikami, ale nic na siłę.

To czy da się wejść w grupę i polepszyć wzajemne relacje zależy od wielu czynników. Jeśli nie macie kontaktu, bo jest Wam "nie po drodze" ze sobą to można próbować coś zmieniać, jednak kiedy te kontakty są wrogie, to będzie ciężko.

To pytanie dotyczy Ciebie bezpośrednio? Jeśli tak, to napisz coś więcej o kontaktach w grupie, jak one wyglądają itd.

3

Odp: Odrzucenie przez otoczenie
MagdaEM. napisał/a:

To pytanie dotyczy Ciebie bezpośrednio? Jeśli tak, to napisz coś więcej o kontaktach w grupie, jak one wyglądają itd.

Nie, na szczęście nie mam z tym problemu i o ile dobrze pamiętam do tej pory się z nim bezpośrednio nigdy nie zetknęłam. Zdarzało się jednak, że byłam obserwatorem takich sytuacji.
To jest wolny temat do dyskusji, bo może komuś pomoże, może ktoś znalazł się sam na sam z takim problemem i nie wie jak z niego wybrnąć.

4

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Witajcie,jestem z Wami od wczoraj i...,temat dla mnie. Tak,ja doswiadczylam takiego odrzucenia przez najblizsze otoczenie /kolezanki z pracy,sasiedzi, nieprawdziwi przyjaciele/. Stracilam prace,pozostalam z niepelnoletnim jeszcze synem praktycznie bez srodkow do zycia,utrzymujac sie z zasilku dla bezrobotnych. Jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki dzien po dniu do moich drzwi przestaly pukac znajome osoby /nawet siostra/.Nigdy,nikogo nie prosilam o pomoc pieniezna,mysle jednak,ze wlasnie takiej prosby z mojej strony obawiano sie. Tak,najpierw duzy stres,potem depresja a z nia inne choroby.Trzymala mnie przy zyciu jedyna mysl-mam syna,musze zyc dla niego.Modlilam sie duzo,prosilam Pana Boga by pomogl mi znalezc wyjscie-pomogl!. Obecnie syn jest pelnoletni,pracuje,mieszkamy we Wloszech. Otrzymalismy nowa szanse na godne zycie. Przez dlugi czas mialam wielki zal do dawnych znajomych,ze mnie opuscili,jednak z czasem zrozumialam-kierowal nimi strach przed nowa sytuacja w jakiej sie znalazlam. Wybaczylam,nawet siostrze.To przeszlosc,ktora minela, "a kto zyje przeszloscia,nie ma przyszlosci. "

5

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Jestem właśnie świadkiem , sytuacji odrzucenia..... moja 15 letnia córka przeżywa obecnie taki stan ( a ja - mama, cierpię razem z nią). Odsunęła się od niej najbliższa przyjaciółka, a przy tym zbuntowała wszystkie kolezanki w klasie przeciwko mojej córce. Rozmawiałam z wychowawcą , z rodzicami tamtej dziewczynki, ale jakoś nikt nie potrafi nam pomóc. Moje dziecko przestało chodzic do szkoły, piętrzą sie zaległości, a ona coraz bardziej zamyka się w sobie.... nie wychodzi z domu, wyłaczyła komórke, gg, zablokowała nk itd. całymi dniami leży  przygnebiona i smutna w łóżku .  Stała sie też drazliwa i niegrzeczna.... żal mi jej bo wcześniej była bardzo otwartą, wesołą dziewczynka, miała swoje zdanie i nie bała sie go bronić, wiele razy stawała w obronie swojej "przyjaciółki", nie myśląc jakie to będzie miało dla niej konsekwencje. Nie wiem co mam już robić, bo ani rozmowa, ani tłumaczenie, ani prośba, ani krzyk, ani błaganie, nic do niej nie przemawia.... próbowałam nawet przekonać ją do wizyty u psychologa, ale na to też się nie zgadza sad   Poradźcie proszę co zrobić w takiej sytuacj, bo ja czuję się bezsilna

6

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Tak,miałam taką sytuację w dorosłym życiu- w pracy.Trafiłam tam jako nowa- wszyscy pracowali ze sobą przez wiele lat.Okazało się jednak,że jest wśród nich dziewczyna z którą studiowałam.Nie kochałyśmy się jakoś przesadnie bo parę razy wyszła z niej kłamczucha i manipulatorka.

Środowisko było przekonane o swych racjach w każdej kwestii i słuszności funkocjonowania systemu.Dziwne i nie do przyjęcia było dla mnie,że dyrektor ma niewiele do powiedzenia,że nauczyciel próbuje konfrontować mnie z uczniami bo według nich uwaga,którą napisałam była niesłuszna.A ja po prostu wymagałam przyniesienia podręczników na lekcję.Poprzedni nauczyciel nie wymagał- więc ja sie czepiam.
Afera wybuchła gdy dowiedziałam się od uczniów,że ten nauczyciel rzuca niestosowne uwagi na mój temat,że dopisał w dzienniku do mojej uwagi swój komentarz.Poszłam ze sprawą do dyrektora.Był zszokowany,obiecał się tym zająć.Nie wiem czy się zajął- nie było to widoczne.

Przed tą całą sytuacją też nie wykazałam się na prywatnym wyjeździe z pracy.Alkohol pito już w trakcie jazdy autobusem więc niektórzy po prostu z niego "wypadli" po przyjeździe a inni poszli obsikiwać pensjonat co widział witajacy nas właściciel.Chciałam się pod ziemię zapaść.Nie podobały mi się też żarty satyrów w poklepywanie po kolanach czy czy dotykanie dekoldu.Do mnie na szczęście nikt nie miał odwagi tak sie zachowywać ale widziałam te podszczypywania,piski niby normalnych w pracy nauczycieli a tu sikających pod murkiem- kiedy do toalety było 20 metrów.

Ja zwyczajnie do tego środowiska nie pasowałam.I pasować nie zamierzałam.
Ten fakt oraz to,że do pracy musiała dojeżdżać kawał drogi spowodował,że po roku pracy zmieniłam ją.

Ale mam parę koleżanek z którymi rozmawiam i teraz dowiaduję się,że dobrze robiłam,że sytuacja jest chora.Nikt publicznie mi tego nie odważył się powiedzieć.Mało tego,niektórzy jak mają do mnie interes potrafią mnie odnaleźć i poprosić np o załatwienie przyjęcia bez kolejki w przychodni męża.Wtedy ja podaję numer męża i proponuję,żeby bezpośrednio się umawiać.

Ja nie jestem za tym by na siłę się integrować ale wszystko zależy od warunków,sytuacji.

7

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Dorosłej osobie jest trudno poradzić sobie z taką sytuacją , a co dopiero dziecku sad Proszę o rady i pomoc

8

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

megi17, podobno w takich sytuacjach - a przynajmniej ja tak myślę - najlepiej stawić czoło przeciwnościom. Na miejscu Twojej córki poszedłbym do szkoły. Kilka lat temu w gimnazjum miałem nieprzyjemną sytuację, a mianowicie kilkoro starszych "kolegów" próbowało mnie pogrążyć? Śmiano się ze mnie na korytarzach, bo nie chciałem zmienić fryzury, jaką wtedy miałem. Sytuacja trwała bardzo długo, a ja szczerze powiedziawszy przyjmowałem wszystko "na klatę" i starałem się wszystko ignorować. Z biegiem czasu śmiechy i głupie komentarze traciły na mocy, aż w końcu chyba zwątpili. Wszystko jednak uspokoiło się dopiero, gdy skończyli szkołę. Później przypadkiem spotkałem się z nimi na mieście i nie mieli odwagi nawet spojrzeć mi w oczy.

Twoja córka ma na tyle gorzej, że dzieje się to w klasie, ale samo przyjście do szkoły i pokazanie, że ma gdzieś, co o Niej myślą da im do myślenia. Mogłaby też spróbować podburzyć koleżanki przeciw tej, która to wszystko zaczęła, ale to chyba jest gorsze rozwiązanie. Trzeba mieć silną wolę, żeby się nie złamać, ale takie coś nie może trwać wiecznie i w końcu im się znudzi.

9

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

VBS, dzieki za rady , własnie to samo próbowałam jej powiedzieć, że to jest stan przejściowy i kiedyś minie..... ale ona wciąż się wycofuje, nie stawia czoła tylko ucieka.

10

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Moja "najlepsza przyjaciółka" była w podstawówce dręczona przez 4 lata. Dziewczyny z klasy mnie się bały i przy mnie do niczego nie dochodziło, ale kiedy ona zostawała sama, szarpały ją, (gnę)biły, szykanowały. Ona była najgorszą uczennicą, ja buntowniczką, reszta klasy nastawiona na sukces, olimpiady i szkolną karierę. W ogólniaku ta sama dziewczyna stała się kompletnie inna, zmiana środowiska wyszła jej na dobre, odetchnęła, znalazła grupę znajomych.

Megi17, stawianie czoła sytuacji w jej obecnym stanie poturbuje ją psychicznie jeszcze bardziej. Myślę, że ją nie tyle przygnębia odrzucenie środowiska, co zdrada osoby, za którą się wstawiała. Przeżyłam coś podobnego i doskonale rozumiem Twoją córkę. Można pomóc jej uporządkować emocje i przygotować ją do konfrontacji, bo dziewczyny muszą to między sobą wyjaśnić (w towarzystwie rodziców obu stron lub nie). Próba przekabacania środowiska na swoją stronę lub udawanie, że nic się nie stało, nie pozwoli jej wynieść z tego doświadczenia niczego dobrego na przyszłość. Niech zacznie od odblokowania konta na nk, włączenia komórki i gg. Chcąc, nie chcąc przyjęła rolę ofiary, więc trzeba ją trochę podbudować, przypomnieć sytuacje, jak potrafiła walczyć, bronić własnego zdania, jak była lwicą. Dziewczyna stała się drażliwa i niegrzeczna, bo jej złość się w niej zapiekła. Co dalej, może na początek kilka zdań na maila lub gg do byłej przyjaciółki, nie z pretensjami, nie wyrzutami, może z pytaniem, czy nie jest za stara na taką dziecinadę, bo skoro potrzebuje armii koleżanek za plecami, by pokazać, jaka to jest cool, to żadna z niej przeciwniczka, a takie wojenki to pasują przedszkolakom...
Trudno tu coś więcej doradzić, jak nie zna się przyczyny ich konfliktu.

11

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Córka próbowała wyjaśniś tą sytuacje ,ale nic to nie dało, jej "przyjaciółka" dokonała wyboru, a ona nie może poradzić sobie sama ze sobą. Jakie było podłoże konfliktu, hmmm z tego co sie dowiedziałam , to jakaś inna dziewczynka obgadywała moją córkę, a jej "przyjaciółka" stała przy tamtej i nie reagowała. To najprawdopodobniej doprowadziło do konfliktu. Ona sobie nie radzi, ja sobie nie radzę.... boje sie jutra bo raczej nie pójdzie do szkoły...

12

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Megi, myślę, że sytuacja może być bardziej skomplikowana niż wygląda to na pierwszy rzut oka. Na początek starałabym się mimo wszystko dogłębnie poznać przyczynę konfliktu, bo dopiero kiedy będzie naprawdę jasne co się wydarzyło, będzie też wiadomo jak w tej sytuacji należy postępować. W moim odczuciu odsunięcie się przyjaciółki i zbuntowanie przeciwko córce całej klasy wyraźnie świadczy, że wydarzyło się coś poważniejszego. Na pewno jednak wskazana jest tu duża delikatność i dyskrecja, a równocześnie brak z Twojej strony nacisku. Nie wiem jak wyglądają Wasze relacje, jeśli są dobre, córka ma do Ciebie duże zaufanie, traktuje Cię jak przyjaciółkę - będzie łatwiej, jeśli jednak nie nadajecie na tej samej fali, to powinnaś liczyć się z trudnościami.

Najbardziej niepokojący wydaje się fakt, że tak bardzo zamknęła się w sobie i unika jakiegokolwiek kontaktu z otoczeniem, dziwi mnie natomiast, że pozwalasz jej na opuszczanie zajęć w szkole, bo pomijając już zaległości programowe, to jestem pewna, że z czasem będzie jej coraz trudniej na powrót wejść w środowisko klasy. Ktoś tu słusznie zauważył, że córka weszła w rolę ofiary, w ten sposób dając otoczeniu jasny sygnał, że nie radzi sobie z sytuacją, konfliktu niestety w ten sposób nie rozwiąże, natomiast daje ,,oprawcom" pewnego rodzaju satysfakcję, a tym samym niejako pozwala im sądzić, że cokolwiek się nie zdarzyło, to mieli rację.

Moja rada - najpierw spróbuj dojść prawdziwej przyczyny konfliktu, potem daj córce jasno do zrozumienia, że stoisz po jej stronie i cokolwiek się stanie, to ma w Twojej osobie prawdziwe oparcie. Na pewno należy też ją przekonać, że unikanie zajęć nie tylko nie pomoże, ale wręcz pogłębi konflikt, a przecież wcześniej czy później i tak trzeba będzie stawić czoło sytuacji. Uciekanie od problemów jest niewątpliwie najgorszym z możliwych rozwiązaniem. Powodzenia!

13

Odp: Odrzucenie przez otoczenie

Olinko, nie zgadzałam się i nie zgadzam na to, aby moja córka nie chodziła do szkoły,  mam świadomość tego że, nie doprowadzi to do niczego dobrego.... ale jak mam ją do tego przekonać, przecież za rekę jej tam nie zaciągnę. Próbowałam, uwierz, przekonywałam, prosiłam, tłumaczyłam, nawet na nią nakrzyczałam (z bezradności).... i nic to nie dało. Pomyślałam , że dam jej czas (teraz miała cały tydzień wolnego) wydawało mi się że po długim wekendzie nabierze siły i że sie wzmocni, ale niestety .  Córka wie że co kolwiek by sie nie stało zawsze będę ją wspierać, wie że ją kocham bo mówię jej o tym.
I jest dokładnie tak jak mówisz Olinko, moja córka weszła w rolę ofiary, a przecież wiem że ma naprawdę silny charakter, bo nieraz udowadniała jak potrafi walczyć, nie tylko o swoje sprawy. Wnioskuję że musiała zostać bardzo zraniona, skoro tak bardzo przybiła ją ta sytuacja.
Ona unika rozmowy o szkole, i tej sytuacji, wszelkie próby podjęcia tematu kończa się wyjściem z pokoju, albo słowami "nie chce o tym rozmawiać".... a ja próbuje , co jakiś czas konfrontować ją z rzeczywistością, uswiadamiam że ucieczka to nie jest wyjście..... co jeszcze mogę zrobić?

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Odrzucenie przez otoczenie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026