netkobietyWszystkie działy
Samotność

Samotnośc i odrzucenie...

8 odpowiedzi10 513 wyświetleńzałożony przez maryna240, 03.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotnośc i odrzucenie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Samotnośc i odrzucenie...

Witam. Nawet nie wiem jak zacząć... czuję się strasznie samotna i odrzucona przez innych, mam siostrę blizniaczkę z która mogę porozmawiać na każdy temat, no ale tylko z nią.Nie mam koleżanek z  którymi mogłabym wyjść na miasto czy na zakupy. Nawet nie mam z kim "plotkować" siostry to nie raz już mam dosyć, ciągle ona i ona, chodzimy do tej samej szkoły i klasy, wszystko robimy razem...Z ojcem nie mam dobrych kontaktów, z mamą rozmawiam. Nikt nie zaprasza mnie na imprezy, w szkole siedzę w ławce z koleżanką z podstawówki, ale odnoszę wrażenie, że ona mnie wykorzystuje. W ogóle wydaje mi się, że większość ludzi wykorzystuje moją dobroć. Ta koleżanka ma chłopaka od 2,5 roku i z nim spędza wolny czas. W rodzinie mam ciotkę i wujka z którymi dobrze mi się rozmawia i spędza czas pomimo różnicy wieku. Chodzę do nich bo mam dość siedzenia w domu i wysłuchiwania mojej mamy. Ciągle jest  tylko dom, szkoła, obowiązki, nauka,  prawo jazdy itp, więc jakoś sobie zapełniam ten czas, ale dzisiaj miałam chwilkę wolnego ( pierwszy raz w tygodniu) i zaczęłam niestety myśleć nad tym wszystkim. Mój kuzyn wczoraj odprawiał 18, na która oczywiście mnie nie zaprosił, mimo tego, że na mojej dobrze się bawił 2 dni.  W klasie też mnie nie lubią, ostatnio organizowali imprezę u kolego ( z klasy) i pojechała prawie połowa uczniów, ale nie było mi z  tego powodu przykro, już się przyzwyczaiłam. Miałam chłopaka dłuższy czas, ale okazał się "kobieciarzem". Nie to, żebym nim się przejmowała, bo ten etap mam już za sobą, ale przez to wszystko co napisałam powyżej czuję się samotna,wyobcowana. Czy ze mną jest coś nie tak,  ja nie pojmuję o co tym wszystkim ludziom chodzi? Nie rozumiem w ogóle tych "zasad".

2

Odp: Samotnośc i odrzucenie...

Takie poczucie odrzucenia i samotnosci jest naprawde dobijajace. Ale pewnie zdajesz sobie sprawe z tego, ze poglebianiem tego stanu niczego nie zmienisz... Jestes teraz w ostatniej klasie? Jesli tak, to moze i lepiej - pojdziesz na studia, to poznasz innych ludzi, inne towarzystwo. Kazdy w takiej sytuacji mowi "wyjdz do ludzi", ale nikt nie wezmie pod uwage, ze nie ma do tych ludzi z kim wyjsc, albo nikt nie zapraszal. "Znajdz sobie jakies zajecie", ale przeciez najlepiej robic cos z kims, w pojedynke zadne hobby nie jest wystarczajaco fajne. "Przestan narzekac" -  ten argument jest dobry, ale niestety nic nie zmienia. Dobrze, ze masz siostre - wyjdzcie wiec gdzies razem, na jakas dyskoteke, gdzie mozna poznac ludzi. Moze znajdzie sie wsrod znajomych jakas osoba, ktora cie z kims pozna, moze odnowisz dawne znajomosci? I przede wszystkim nie zamykaj sie, wykorzystuj kazda okazje (a juz napewno kazde zaproszenie) zeby spotkac sie z kims. Moze zrob impreze gdzies u siebie? Ciezko jest wkupic sie w towarzystwo, kiedy juz sa uformowane grupki. Ale jesli od pazdziernika idziesz na studia, to od razu zaczniesz inaczej nawiazywac kontakty z ludzmi, tak zeby od samego poczatku byc w jakiejs "paczce". trzymaj sie ;*

3

Odp: Samotnośc i odrzucenie...

He, witam. Ja mam dość podobny problem jak Ty smile też jestem samotny i czasem mnie to dobija totalnie. Owszem mam kilku przyjaciół ale wszystkich poznałem jeszcze w czasie studiów i są z innych miast. Do tego dochodzi sprawa z moją pracą która jest bardzo specyficzna. Jestem "specjalistą" w pewnej wąskiej dziedzinie smile co za tym idzie moja praca wygląda tak, że jadę gdzieś na drugi koniec świata na jakiś czas, wracam do domu odpoczywam 2-3 miesiące i znowu do roboty. W takim układzie pracy ciężko jest znaleźć swoją drugą połówkę, zawsze jest taka sama reakcja na moją pracę. Znajomi zazdroszczą pracy, zarobków ale już znalezienie sobie kogoś bliskiego graniczy z cudem, czuje się trochę jak w złotej klatce. Już mnie to totalnie męczy, ciągle sam. Owszem, miałem kobietę sporo ponad rok temu ale się rozstaliśmy, dawno i nie prawda. Ale coś mi z niej zostało, jeszcze nie do końca to umarło i po prostu za nią tęsknie. Myślałem, że seks z inną, jakaś inna znajomość rozwiąże sprawę ale to nie takie łatwe i nie wiem co może mi pomóc. Każdy jej nowy kolega i już czuję się odrobinę zazdrosny, odtrącony. Zazdroszczę jej tylu znajomych (z jej opowiadań) tych fajnych chwil, ciągłego życia towarzyskiego, licznych przyjaciół. Wiem, że to beznadziejnie głupie ale nie potrafię inaczej!
Na imprezy chodzę rzadko bo w moim miasteczku nic po prostu nie ma albo nie mam z kim wyjść. Kolegów jest bardzo dużo, ale przyjaciół bardzo mało. Każdy pracuje, jedzie do swoich żon czy kobiet a ja dalej siedzę sam. Przyjaciółki nie mam i nawet nigdy nie miałem. Moja praca to w 90% faceci a zresztą i tak każdy jedzie tam zarabiać pieniądze a nie dla towarzystwa.  Mam wrażenie, że już będę sam i z tym uczuciem samotności zostanę na długo. Ale jak widzę niektórych ludzi, dziwnych, pokręconych, że też mają swoje drugie połówki to trochę nadzieja wraca. Problem jeszcze w tym, że jeszcze jestem nieśmiały hehe... ciężko mi na "pewniaka" podejść i zagadać smile

4

Odp: Samotnośc i odrzucenie...

Nemezys, jeszcze mi został rok szkoły, bo chodzę do technikum. Na studia planuję iść, mam już nawet wybrany kierunek big_smile:) Masz rację, wychodzenie do ludzi zawsze jakoś pomaga, ale gdy nie ma się dokąd iść to już inna sprawa. Wtedy zazwyczaj siedzę sama z siostrą w czterech ścianach i gadamy, albo sprzątamy. Jestem osobą dość pracowitą i zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie, chociażby prasowanie, które uwielbiam ;D Dzięki, podsunęłaś mi dobry pomysł z tymi znajomościami na studiach, ale będzie ciężko się otworzyć. :**

Alpa Cino
Ja też nie raz go wspominam, choć tak na prawdę to nie do końca się rozstaliśmy, ale to tak będzie.
Tak to jest właśnie wokół pełno ludzi, a i tak się zostaje samemu.

5

Odp: Samotnośc i odrzucenie...

Tego jestem pewna - pojdziesz na studia i sie zmienisz. Tylko bedziesz musiała sie od samego początku otworzyć - udzielać sie na forum klasowym, chodzic na integracje, na rozne spotkania - zeby cie ludzie zapamietali, a pozniej juz bedziesz czescia jakiejs paczki smile Bo nie ma nic innego jak izolacja na poczatku - ja teraz obserwuje dziewczyny, ktore z calych sil probuja sie wbic do towarzystwa, ale ja nawet dokladnie nie wiem jak maja na nazwisko bo dopiero niedawno sie ujawnily. Pewnie dlatego, ze na poczatku nie trzymaly sie z ludzmi z roku, a nagle spostrzegly, ze paczki sa juz uformowane, a one nie sa w zadnej z nich... Rozumiesz, o co mi chodzi.
Co oczywiscie nie znaczy, ze wczesniej sie nic nie zmieni, przed studiami smile

6

Odp: Samotnośc i odrzucenie...

No i znowu się zaczęło... to na prawdę dobijające uczucie, nie ma z kim wyjść, do kogo, z kimś pogadać. Nikogo na gadu po prostu pustka, nic.Wszyscy gdzieś pewnie pouciekali nad wodę ze swoimi znajomymi. Jak o tym pomyślę to mi słabo. Dlaczego to właśnie tak boli i mnie spotkało? ;(

7

Odp: Samotnośc i odrzucenie...

Teraz są wakacje, może spróbuj poszukać pracy? Takiej, w której będziesz mieć kontakt z ludźmi. Połączysz przyjemne z pożytecznym, bo i pieniądze jakieś wpłyną wink Zabierz siostrę i leć nad wodę, albo sama idź na spacer. Zacznij wychodzić z domu. Szukaj pracy, odpowiadaj na ogłoszenia, w ten sposób poznasz nowe osoby, a nuż ktoś zostanie na dłużej i uczucie pustki, samotności powoli minie. Spróbuj, co Ci szkodzi? smile

8

Odp: Samotnośc i odrzucenie...

Siedzę i płaczę. Jak można żyć w takiej pustelnii? Szkoła-dom, dom-szkoła, + nauka i sprzątanie. Ja już tak dłużej nie wytrzymam chyba. Czy tylko ja mam taki problem.;< wydaje mi się, że tak. Co innego gdy się ma drugą połowę, a ja już długo nie mam. Czasami się zastanawiam, czy coś mnie dobrego spotka w życiu, czy się jeszcze zakocham ;D. Każdego ranka, kiedy się budzę, myślę, że nie mam po co... malować się szykować, bo i tak ciągle jest rutyna, nuda, brak spontaniczności, po prostu wiem co mnie dziś czeka, nie muszę planować weekendów, wieczorów, bo każdy jest taki sam.Inni ludzie mnie akceptują, to co ze mną jest nie tak, że się tak męczę ;<

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotnośc i odrzucenie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026