netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

" Kobiety, które kochają za bardzo "

12 odpowiedzi3 670 wyświetleńzałożony przez Ewus, 31.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » " Kobiety, które kochają za bardzo "

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: " Kobiety, które kochają za bardzo "

Witajcie.
Jestem tutaj "nowa" wink Trafiłam tutaj w sumie przez przypadek szukając "pomocy" jeśli chodzi o dany powyżej temat.
Próbowałam znaleźć na tym forum coś na ten temat, ale niestety nie znalazłam. Dlatego postanowiłam napisać "swój wątek" wink
Jakiś czas temu ktoś polecił mi książkę "Kobiety, które kochają za bardzo". Na początku zlekceważyłam ją i rzuciłam w kąt, bo w sumie nie uważałam się za kobietę, która może kochać za bardzo. Wręcz przeciwnie. Ale któregoś wieczoru zaczęłam ją czytać i ... wsiąkłam wink Przeczytałam i NIESTETY odnalazłam tam siebie... Nie powiem bo pomogła mi ona zrozumieć wiele rzeczy, ale tak naprawdę zmienić w sumie nic nie potrafię, jak było - tak jest.
Bardzo chciałabym porozmawiać/poznać kogoś z kimś kto może miał lub ma podobnie, a może nawet tak samo. A może uczestniczył w jakiś spotkaniach...
Nie będę opisywać obecnie całej sytuacji gdyż nie wiem czy będzie ktokolwiek zainteresowany danym wątkiem do tego hm godzina robi swoje i trzeba zmykać spać wink
Pozdrawiam serdecznie wink

2

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

http://www.netkobiety.pl/t17705.html

3 Ostatnio edytowany przez nieszczesliwa_21 (2013-09-01 14:31:34)

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

hej.. właśnie miałam zamiar założyć nowy wątek... ale chyba mamy ten sam problem tak mi sie bynajmniej wydaje .. Jestem z chłopakiem półtorej roku..moim najwiekszym problemem jest to, ze to ja ciągle staram sie zeby było miedzy nami dobrze, kłócimy się prawie codziennie nie układa nam się.. na początku naszego związku to ja rozdawałam karty.. jak podpadł to on przychodził do mnie z kwiatami i płakał do telefonu, wkoncu karty sie zmieniły i to ja zaczełam za nim latać, nie umiałam miec go w dupie dosłownie zaczełam latać jak idiotka bez honoru bo to już przez niego straciłam , swoją pewność siebie.. nie wiem jaki znaleźć sposób na to żeby zaczął mnie szanować zeby wkoncu sie ułozyło, zeby on tez zaczal sie wkoncu starac o lepsze, a ja moze wkoncu odpoczne? oczywiście ja jestem głupia i zdaje sobie z tego sprawe bo jak mozna byc z chłopakiem który nie szanuje swojej dziewczyny ? takiego powinno sie odrazu kopnąć w dupe no ale nic nie poradze ze taka jestem.. kocham go mimo wszystko. Jego gęba stała sie nie wyparzona i nawet mimo, że jestem anonimowa to i tak wstyd mi pisać jak się czasami wyraża.. pozniej fakt faktem przeprosi, ale nie wiem jaki to ma cel skoro minie jeden dwa dni i znowu to samo! a ja tępa oczywiście mu wybaczam i wierze mu, że już wiecej to sie nie powtórzy, jakbym go znała dwa dni a swoja droga jestem naiwna..jego wadą jest to że kłamie..nie są to bardzo cięzkie nie wiadomo jakie kłamstwa, ale drobne kłamstweka ( dla mnie nigdy nie mialo znaczenie czy duze klamstwo czy małe, kazde jest takie samo i jestem na to uczulona tak samo! ) on dobrze o tym wie, ale nie umieprzestac powtarzam mu ciagle zeby mowil mi najgorsza prawde , zeby nie kłamał, a on obiecuje ze nie bedzie a np na drugi dzien znow to samo, zauważyłam ze robi to miedzy innymi dlatego, że boji sie mojej reakcji dlatego woli skłamać, oczywiście o każdym kłamstwie dowiaduje sie z mojego sprytu, który pochodzi z mojej kobiecej intuicji, która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła albo samo do mnie przychodzi poprzez jego znajomych sami sie poprostu wygadują wink, a pozniej robie z tego taki problem, zamiast rzeczywiscie pokazać mu że nic sie zabardzo nie stalo i wytlumaczyc na spokojnie jak małemu dziecku ze to co robi nie ma najmniejszego sensu..przez niego wylałam morze łez latam jak bura suka za psem, straciłam szacunek do samej siebie i honor prez tego człowieka, powinnam mu dac za sobą zatesnic a nigdy tego jeszcze nie zrobilam bo zawsze sie bałam ze to nas jeszcze bardziej oddali.. chciałabym spróbować byc dla niego oschła, obojętna ale nie wiem czy to cokolwiek pomoże ? czy udawac ze jest wszystko okej byc taka jaka wczesniej, ale przestac mu mowic miłe słowa nie rozwijać zabardzo rozmowy jak zawsze to robiłam nie opowiadac mu co robiłam bierzącego dnia, odpowiadac NIC ciekawego... mowic, ze koncze rozmowe odezwe sie pozniej? a pozniej nie oddzwaniac zeby zaczal sie zastanawiadc o co chodzi ? zacznie myslec racjonalnie i zauważy , że coś jest nie tak ? boje sie ze to tylko pogorszy sytuacje, że bedzie mu na reke ze do niego nie dzwonie nie wypytuje co robi gdzie i zkim ;/ bedzie mial jednym słowem spokój. naprawde nie mam pomysłu co dalej potrzebuje dorady jakiejś sprawdzonej najlepiej ... jak z chu*a zrobić człowieka ?

4

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

Nikt nie będzie Cię szanował , jesli Ty nie szanujesz siebie. Sama mowisz, ze stracilaś szacunek do siebie. Twoje zachowanie męczy faceta. Więcej rozwagi i spokojnego podejścia do sytuacji. nie jesteście dziećmi. do miłosci i szacunku nikogo nie zmusisz. Miłość musi mieć swoje podstawy a na szacunek trzeba zapracować. Pozdrawiam

5

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

Nieszczesliwa _21 odpowiedz na wątek kieruje do Ciebie. Sama zauważyłaś jaki błąd popełniłaś, zaczęłaś za nim biegać przez co, facet przestał Cię szanować i zachowuje się jak zachowuje.( Ja również, go popełniłam) Moja znajoma miała  podobną sytuacje, co Ty. Na początku to jej facet biegał za nią i trwało to tak długo, do póki nie zaczęła za nim biegać.On często wyprawiał rzeczy, co w głowach nam sie nie mieści a ona przepraszała za jego przewinienia, robiła wszystko by się z nim pogodzić, dwa dni było dobrze a potem dalej to samo.Tak przez kolejne dwa lat, miedzy czasie próbowała Go olewać, udawać ze problemu nie ma, co raz częściej wychodziła z kumplami. O dziw wydawałoby się, ze cos nim ruszyło, zaczął się ponownie starać. Przez jakiś czas układało się,  do póki nie popełniła tego samego błędu. Dlaczego? Bała się ze go straci, bo tak dobrze się układa. Po upływie długich dwóch lat, coś  w niej pękło i zostawiło Go a dziś tworzy zdrowy związek z kimś innym. Wniosek jest taki, jeżeli kobieta straci szacunek samej do siebie, nie ma co liczyć że facet będzie ją szanował. Za żadne skarby świata nie biega się za facetem, choćby nie wiem co by sie działo. To Facet jest '' Myśliwym'' i on musi zdobywać  ''zwierzynę'' ,do póki będzie wiedziłał ze nie ma Cie w 100%, w ciąż będzie zabiegał o Ciebie. W momencie kiedy, to kobieta biega za facetem, to dla niego sens zdobywania kobiety wyparowuje, dlaczego? Bo widzi ze, to teraz Ona przyjełą pałeczkę i nie ma o co sie starać.  Zastanów się czy jest sens, zabiegać o faceta który Cie nie szanuje?

6

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

macie racje... mimo wszystko ja głupia chce dalej sie starac tzn nie juz w takim sensie zeby za nim latać tylko starac sie miec go w dupie podchodzic neutralnie do wszystkiego i zobaczymy co z tego wyjdzie smile

7

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

Powiem tak: jeśli widzisz problem i nic z nim nie robisz tzn. że nie jesteś na to gotowa. Widocznie życie nie kopnęło Cię jeszcze na tyle mocno, żeby przeważyć Twoje uczucia i lęki. To o czym piszesz wymaga samozaparcia, bo jedyne co możesz to kopnąć kolesia w rzyć i odejść. Problem się rozwiąże na pewnym etapie, bo albo on Cię w wyjątkowo paskudny sposób zostawi jak to dupki mają w zwyczaju albo w końcu przegnie na tyle, że Twoje uczucia do niego się ulotnią albo przynajmniej zmniejszą na tyle, że będziesz mogła uciec. Mam nadzieję, że stanie się to prędzej niż później i raczej na ten drugi niż pierwszy sposób.
Co do tego czy pomoże jak będziesz go na jakiś czas traktować gorzej: nie sądzę, a przynajmniej nie na długo, więc nie ma sensu próbować.

8

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

miłość a naiwność, to zupełnie dwie inne sprawy. Ja tez mysłałam, ze kocham, ale chyba jestem zbyt naiwna, bo wiele uslyszalam od eksa, a przy nim trwalam, jak totalna idiotka!

9

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

Naiwność i miłość to dwie różne rzeczy, ale to że jesteś naiwna nie znaczy, że nie kochasz. Poza tym to nie zawsze naiwność, czasem to okłamywanie samej siebie.

10

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "

Cześć, też jestem nowa i niestety mam ten sam problem, ale zaczynam się od tego powoli uwalniać. Poszukuję książki "kobiety które kochają za bardzo i wierzą, że on się zmieni" ale nie wiem jaki to autor, a znajduję tylko książkę pt. "kobiety które kochają za bardzo autora Robin Norwood, czy to ta sama książka? Będę wdzięczna za podpowiedź bo chcę sobie ją kupić jak najszybciej.
dzięki z góry

11 Ostatnio edytowany przez Kolebka (2013-11-05 23:31:35)

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "
nieszczesliwa_21 napisał/a:

hej.. właśnie miałam zamiar założyć nowy wątek... ale chyba mamy ten sam problem tak mi sie bynajmniej wydaje .. Jestem z chłopakiem półtorej roku..moim najwiekszym problemem jest to, ze to ja ciągle staram sie zeby było miedzy nami dobrze, kłócimy się prawie codziennie nie układa nam się.. na początku naszego związku to ja rozdawałam karty.. jak podpadł to on przychodził do mnie z kwiatami i płakał do telefonu, wkoncu karty sie zmieniły i to ja zaczełam za nim latać, nie umiałam miec go w dupie dosłownie zaczełam latać jak idiotka bez honoru bo to już przez niego straciłam , swoją pewność siebie.. nie wiem jaki znaleźć sposób na to żeby zaczął mnie szanować zeby wkoncu sie ułozyło, zeby on tez zaczal sie wkoncu starac o lepsze, a ja moze wkoncu odpoczne? oczywiście ja jestem głupia i zdaje sobie z tego sprawe bo jak mozna byc z chłopakiem który nie szanuje swojej dziewczyny ? takiego powinno sie odrazu kopnąć w dupe no ale nic nie poradze ze taka jestem.. kocham go mimo wszystko. Jego gęba stała sie nie wyparzona i nawet mimo, że jestem anonimowa to i tak wstyd mi pisać jak się czasami wyraża.. pozniej fakt faktem przeprosi, ale nie wiem jaki to ma cel skoro minie jeden dwa dni i znowu to samo! a ja tępa oczywiście mu wybaczam i wierze mu, że już wiecej to sie nie powtórzy, jakbym go znała dwa dni a swoja droga jestem naiwna..jego wadą jest to że kłamie..nie są to bardzo cięzkie nie wiadomo jakie kłamstwa, ale drobne kłamstweka ( dla mnie nigdy nie mialo znaczenie czy duze klamstwo czy małe, kazde jest takie samo i jestem na to uczulona tak samo! ) on dobrze o tym wie, ale nie umieprzestac powtarzam mu ciagle zeby mowil mi najgorsza prawde , zeby nie kłamał, a on obiecuje ze nie bedzie a np na drugi dzien znow to samo, zauważyłam ze robi to miedzy innymi dlatego, że boji sie mojej reakcji dlatego woli skłamać, oczywiście o każdym kłamstwie dowiaduje sie z mojego sprytu, który pochodzi z mojej kobiecej intuicji, która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła albo samo do mnie przychodzi poprzez jego znajomych sami sie poprostu wygadują wink, a pozniej robie z tego taki problem, zamiast rzeczywiscie pokazać mu że nic sie zabardzo nie stalo i wytlumaczyc na spokojnie jak małemu dziecku ze to co robi nie ma najmniejszego sensu..przez niego wylałam morze łez latam jak bura suka za psem, straciłam szacunek do samej siebie i honor prez tego człowieka, powinnam mu dac za sobą zatesnic a nigdy tego jeszcze nie zrobilam bo zawsze sie bałam ze to nas jeszcze bardziej oddali.. chciałabym spróbować byc dla niego oschła, obojętna ale nie wiem czy to cokolwiek pomoże ? czy udawac ze jest wszystko okej byc taka jaka wczesniej, ale przestac mu mowic miłe słowa nie rozwijać zabardzo rozmowy jak zawsze to robiłam nie opowiadac mu co robiłam bierzącego dnia, odpowiadac NIC ciekawego... mowic, ze koncze rozmowe odezwe sie pozniej? a pozniej nie oddzwaniac zeby zaczal sie zastanawiadc o co chodzi ? zacznie myslec racjonalnie i zauważy , że coś jest nie tak ? boje sie ze to tylko pogorszy sytuacje, że bedzie mu na reke ze do niego nie dzwonie nie wypytuje co robi gdzie i zkim ;/ bedzie mial jednym słowem spokój. naprawde nie mam pomysłu co dalej potrzebuje dorady jakiejś sprawdzonej najlepiej ... jak z chu*a zrobić człowieka ?

też mam taki dylemat i ciężko na nowo mi stać sie taką osoba jaką byłam wcześniej, jak już wpadłam w takie sidła jak miłość i ze mi zalezy bardziej niż chłopakowi robie wszystko żeby się udało i było dobrze , ale dla niego to nie ma w ogóle znaczenia . Starał sie bardzo do pewnego momentu , do puki nie zauważył że mnie zdobył , gdy miał już ta pewnośc to przestał sie całkowicie starać i źle traktować , nie zważał na słowa które mogą zranić , w ogóle nie czuł sie winny nawet nie przepraszał , a ja miałam dosc tej ciszy i zawsze pisałam pierwsza , doskonale cie rozumie jak to jest , tez mam w sobie ten strach zeby sie to nie zakonczyło , ale z drugiej strony ile mozna trwac w takim związku trzeba powiedziec dość i zobaczyć czy na pewno mu zalezy i dać mu szanse sie wykazac .
ja im więcej sie staram tym gorzej na tym wychodzę , czytając  tutaj niektóre posty , mobilizuje sie do tego ze dam sobie spokój po prostu  dam mu zatęsknić też tak powinnaś zrobić , trzeba taki związek wystawić na próbę czy to ma sens aby dalej takie cos ciągnąc
czy nie , damy rade tylko musimy  uzbroić sie w cierpliwosc wink

12

Odp: " Kobiety, które kochają za bardzo "
Kolebka napisał/a:
nieszczesliwa_21 napisał/a:

hej.. właśnie miałam zamiar założyć nowy wątek... ale chyba mamy ten sam problem tak mi sie bynajmniej wydaje .. Jestem z chłopakiem półtorej roku..moim najwiekszym problemem jest to, ze to ja ciągle staram sie zeby było miedzy nami dobrze, kłócimy się prawie codziennie nie układa nam się.. na początku naszego związku to ja rozdawałam karty.. jak podpadł to on przychodził do mnie z kwiatami i płakał do telefonu, wkoncu karty sie zmieniły i to ja zaczełam za nim latać, nie umiałam miec go w dupie dosłownie zaczełam latać jak idiotka bez honoru bo to już przez niego straciłam , swoją pewność siebie.. nie wiem jaki znaleźć sposób na to żeby zaczął mnie szanować zeby wkoncu sie ułozyło, zeby on tez zaczal sie wkoncu starac o lepsze, a ja moze wkoncu odpoczne? oczywiście ja jestem głupia i zdaje sobie z tego sprawe bo jak mozna byc z chłopakiem który nie szanuje swojej dziewczyny ? takiego powinno sie odrazu kopnąć w dupe no ale nic nie poradze ze taka jestem.. kocham go mimo wszystko. Jego gęba stała sie nie wyparzona i nawet mimo, że jestem anonimowa to i tak wstyd mi pisać jak się czasami wyraża.. pozniej fakt faktem przeprosi, ale nie wiem jaki to ma cel skoro minie jeden dwa dni i znowu to samo! a ja tępa oczywiście mu wybaczam i wierze mu, że już wiecej to sie nie powtórzy, jakbym go znała dwa dni a swoja droga jestem naiwna..jego wadą jest to że kłamie..nie są to bardzo cięzkie nie wiadomo jakie kłamstwa, ale drobne kłamstweka ( dla mnie nigdy nie mialo znaczenie czy duze klamstwo czy małe, kazde jest takie samo i jestem na to uczulona tak samo! ) on dobrze o tym wie, ale nie umieprzestac powtarzam mu ciagle zeby mowil mi najgorsza prawde , zeby nie kłamał, a on obiecuje ze nie bedzie a np na drugi dzien znow to samo, zauważyłam ze robi to miedzy innymi dlatego, że boji sie mojej reakcji dlatego woli skłamać, oczywiście o każdym kłamstwie dowiaduje sie z mojego sprytu, który pochodzi z mojej kobiecej intuicji, która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła albo samo do mnie przychodzi poprzez jego znajomych sami sie poprostu wygadują wink, a pozniej robie z tego taki problem, zamiast rzeczywiscie pokazać mu że nic sie zabardzo nie stalo i wytlumaczyc na spokojnie jak małemu dziecku ze to co robi nie ma najmniejszego sensu..przez niego wylałam morze łez latam jak bura suka za psem, straciłam szacunek do samej siebie i honor prez tego człowieka, powinnam mu dac za sobą zatesnic a nigdy tego jeszcze nie zrobilam bo zawsze sie bałam ze to nas jeszcze bardziej oddali.. chciałabym spróbować byc dla niego oschła, obojętna ale nie wiem czy to cokolwiek pomoże ? czy udawac ze jest wszystko okej byc taka jaka wczesniej, ale przestac mu mowic miłe słowa nie rozwijać zabardzo rozmowy jak zawsze to robiłam nie opowiadac mu co robiłam bierzącego dnia, odpowiadac NIC ciekawego... mowic, ze koncze rozmowe odezwe sie pozniej? a pozniej nie oddzwaniac zeby zaczal sie zastanawiadc o co chodzi ? zacznie myslec racjonalnie i zauważy , że coś jest nie tak ? boje sie ze to tylko pogorszy sytuacje, że bedzie mu na reke ze do niego nie dzwonie nie wypytuje co robi gdzie i zkim ;/ bedzie mial jednym słowem spokój. naprawde nie mam pomysłu co dalej potrzebuje dorady jakiejś sprawdzonej najlepiej ... jak z chu*a zrobić człowieka ?

też mam taki dylemat i ciężko na nowo mi stać sie taką osoba jaką byłam wcześniej, jak już wpadłam w takie sidła jak miłość i ze mi zalezy bardziej niż chłopakowi robie wszystko żeby się udało i było dobrze , ale dla niego to nie ma w ogóle znaczenia . Starał sie bardzo do pewnego momentu , do puki nie zauważył że mnie zdobył , gdy miał już ta pewnośc to przestał sie całkowicie starać i źle traktować , nie zważał na słowa które mogą zranić , w ogóle nie czuł sie winny nawet nie przepraszał , a ja miałam dosc tej ciszy i zawsze pisałam pierwsza , doskonale cie rozumie jak to jest , tez mam w sobie ten strach zeby sie to nie zakonczyło , ale z drugiej strony ile mozna trwac w takim związku trzeba powiedziec dość i zobaczyć czy na pewno mu zalezy i dać mu szanse sie wykazac .
ja im więcej sie staram tym gorzej na tym wychodzę , czytając  tutaj niektóre posty , mobilizuje sie do tego ze dam sobie spokój po prostu  dam mu zatęsknić też tak powinnaś zrobić , trzeba taki związek wystawić na próbę czy to ma sens aby dalej takie cos ciągnąc
czy nie , damy rade tylko musimy  uzbroić sie w cierpliwosc wink

Jakbym czytała o sobie wink  również czytam różne posty i staram się jakoś uczyć tego wszystkiego, jednak zawsze wychodzi tak samo bo jestem za dobra dla faceta i zrobiłabym wszystko żeby było dobrze a potem kończy się olewką i koniec wspaniałej znajomości. hmm

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » " Kobiety, które kochają za bardzo "

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026