Bylam radosna,pewna siebie dziewczyna.Z energia,zapałem do zycia.Nie wiem kiedy zycie mnie tak przydeptało.nie mam juz sily na nic,nie chce mi sie zyc.nie ma sensu nic.nic mnie nie cieszy,nawet to co na ogól uszczesliwialo.Najlepiej sie czuje gdy jest zbliza sie wieczor ,klade sie do lozka czuje sie wtedy bezpiecznie.
Podobne tematy
Nadinka, napisz może coś więcej.
Jakie to problemy stały się dla Ciebie na tyle uciążliwe, że odebrały nawet sens życia?
Gdy mialam siedem lat pojawily sie pierwsze oznaki nericy natrect.wracajac ze szkoly kucalam notorycznie w kratcechodnika.moi rodzice od zawsze sie klocilh.pewnej nocy widzialam jak ojciec pierwszy i tylko raz zrobil mamie krzywde.bylam w szoku.nikomu o tym nie mowilam.myslalam,ze to zly sen.niestety mie.powiedzialam o tym wszystkim moim zabawkom.od tej pory kazej klńtni sie balam.zrodzil sie lek o matke.za kazda klotnia mialam mokre rece i nogi.trzeslam sie.ale zylam normalnie.kńlejna sytuacja bylo samotnie wychowywanie dziecka.brak wsparcia zd strony rodziny.wmawiali ze bede do konća zycia sama a dziecko jest moja kula u nogi.zdeptali mnie,przestalam wierzyc w siebie w milosc.nie ufam ludziom,bńje sie ich.
Nadinka jak masz ochote pogadac, to napisz do mnie na gg 2189600. Nie wiem czy Ci pomoge, ale na pewno zrozumiem. Od ponad pol roku walcze z kolejnym epizodem depresji, przy czym wczesniejsze nie byly tak ciezkie. Tak jak Ty szukam wsparcia u osob z podobnymi problemami bo widze, ze zdrowi nie bardzo rozumieja tego z czym sie zmagamy. Pozdrawiam ![]()
Myśle ,że twój obecny stan miały duży wpływ doświadczenia z przeszłości.Zauważyłam ,że na forum coraz więcej osób piszę ,że nie chcę im się żyć,że życie nie ma sensu.Sama czasami tak mam.