netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

17 odpowiedzi15 383 wyświetleniazałożony przez magoszaa, 06.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Korzenie mojej nerwicy tkwią w chorych, i zimnych relacjach rodzinnych. I dlatego też wszelkie święta źle mi się kojarzą. Ostatnie święta spędzałam z rodziną mojego partnera, ale też nie jest to to... mam nadzieję, że w grudniu wezmą mnie na oddział, to taka ucieczka przed... Każdy grudzień jest dla mnie koszmarem...:-(

2

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Ja też nie lubię świąt. Po prostu nie lubię tej całej sztywnej atmosfery. Wszyscy się pozornie kochają i są dla siebie mili a po świętach już drą ze sobą koty. Jedyne co cenię w świętach to że są wolne dni smile

3

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

a u mnie oleńka ostatnie lata wyglądały tak, że mój ojciec z matką u siostry spędzali święta, bez ze mnie. Nie dogaduje się z siostrą, a mamie było wygodniej do niej chodzić, a ja nie miałam warunków by ich przyjąć wszystkich, za małe mieszkanie. Zawsze woleli ten czas spędzać z siostrą... dla mnie ten dzień mógłby nie istnieć, no chyba, że spędzałabym ten dzień tylko z moim facetem..

4

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Takich swiat o jakich mowisz, to ja tez nienawidze. Ale poza tym uwielbiam - ale traktuje to jako fajna kolorowa komercje, bo nie jestem religijna.

5

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

My z mężem również nie lubimy świąt, podobnie dzieci oraz moja matka. Cala ta bieganina jest bezsensowna, podobnie jak spędy rodzinne, mnóstwo pracy, a później żale, bo ktoś nie docenił wysiłku. Mój mąż musi stawić się u rodziców obowiązkowo, ale później robimy co chcemy. Podobnie moja matka, która mieszka samotnie, ale za gwarem świąt nie tęskni. Jak dzwonię do niej, a czasem tam jestem, to czeka aż miną.

Lepiej brzuchem do góry poleżeć, odpocząć, nabrać sił, a jeśli już coś robić, to skromnie i bez takiej fety. Jak sobie pomyślę, że znów będzie tłok w sklepach, szukanie wolnego miejsca parkingowego zajmie kupę czasu - mam dosyć. Nawet koledzy zazdroszczą moim synom, bo oni są zmuszani do rodzinnych nasiadówek, a woleliby robić co chcą.

6

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Ja też się dołączam do niechęci wobec świat. Za dużo chaosu, gonitwy, roboty, stresu, po to aby te dwa czy 3 dni siedzieć i żreć. Nic z tego nie ma oprócz kilku dodatkowych kg, zmęczenia i narzekania ile to się trzeba było narobić. Wkurza mnie to. Nie lubię też zjazdów rodzinnych, to takie wszystko na siłę jest..;/ Wolne i owszem, ale bez tej całej otoczki dziwnej i sztucznej przede wszystkim.

7

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

nie lubisz swiat czy spedow rodzinnych? Bo co ma jedno z drugim wspolnego? Ja nie lubie spedow ale siweta jako takie uwielbiam. Znaczy te zimowo-gwiazdkowa atmosfere.

A ktos Cie zmusza do swietowania z rodzina? W gory na narty pojedz i kwita.

8

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Święta lubię ale spędy rodzinne to zło konieczne. Moja żona mimo, że jest z domu w którym rodzice traktują swoje małżeństwo jak kontrakt jest bardzo przywiązana do matki w związku z czym zawsze 90% czasu w święta spędzamy u nich. Dla mnie to męka. Latanina po sklepach żeby zrobić jakieś zakupy i nie jechać z pustymi rękami, później wyjazd kilkaset km. Czas u nich to dla mnie czas stracony - puste gadanie o niczym, teść który wyskakuje do wszystkich z pretensjami a w najlepszym wypadku olewa sprawę i kładzie się na sofie przed telewizorem. Pół biedy jak się nie zjadą jakieś ciotki i wujki (teściowa jest OK i wtedy mogę z nią po ludzku pogadać). Jak przyjadą to gorzej: "a kiedy drugie dziecko?", "remont mieszkania już robiliście?", "kiedy się do większego przeprowadzicie?" Aż by się chciało powiedzieć: "zajmijcie się k... swoim życiem".  Później na szybko w drugi dzień na jakąś kolację do moich rodziców i ufff... nareszcie mogę odetchnąć

Coraz częściej myślę o tym, że święta chciałbym spędzić tylko z żoną i synkiem. Pobawić się z małym, pogadać i poprzytulać się z żoną czy poleżeć na tapczanie z książką. Jeśli już miałbym się z kimś spotkać to wolałbym z naszymi wspólnymi znajomymi bo z nimi przynajmniej jest wesoło i są jakieś tematy do rozmów. Jednak żona bardzo tęskni za swoją matką i chociaż w święta chce z nią spędzić trochę czasu co też rozumiem i dlatego nie naciskam w sprawie rezygnacji z tych wyjazdów

9

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Poczekajcie jak Wasze dzieci pójdą na swoje.Wtedy odczujecie radość z tego jak tylko w święta będą mieli czas,żeby do Was zawitać.Moja córka poszła już na swoje i już w tej chwili myślę,żeby za wczasu zarezerwować drugie święto na odwiedziny u nas i godzinę kolacji wigilijnej,bo wiadomo,że mama chłopaka córki też nie odpuści.

10

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?
bulinka_1969 napisał/a:

Poczekajcie jak Wasze dzieci pójdą na swoje.Wtedy odczujecie radość z tego jak tylko w święta będą mieli czas,żeby do Was zawitać.Moja córka poszła już na swoje i już w tej chwili myślę,żeby za wczasu zarezerwować drugie święto na odwiedziny u nas i godzinę kolacji wigilijnej,bo wiadomo,że mama chłopaka córki też nie odpuści.

Eee tam. Wtedy to ja zaczne wreszcie spedzac swieta bezstresowo, np. w Tajlandii z drinkiem w dloni a nie klonujac sie miedzy sprzataniem, gotowaniem, zakupami itp. Albo alternatywnie sama sie do nich wybiore na pare godzin z wkupnym makowcem.
Zreszta rodzice i dzieci to jeszcze zaden sped, jesli wzajemne relacje sa ok, to ten czas moze byc przyjemny. Duzo zalezy od tego, jakie stosunki miedzy rodzicami i dziecmi panuja.
Gorzej, jak wlasnie na swieta dochodza ciotki, pociotki i kuzyni z piatej wody po kisielu. Brr, az dreszczy dostaje na sama mysl.

11

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Żadnych świąt nie trzeba spędzać na gonitwie i przygotowując słynne 12 potraw, to ostatnie nawiązuję oczywiście do Bożego Narodzenia. Wystarczy barszcz czerwony czy zupa grzybowa w zależności od regionu i tradycji, ryba i deser.
To zajmuje trzy godziny w kuchni, serio smile Pierwszy i drugi dzień świąt robię zwyczajny obiad, tylko podany w ładniejszej, świątecznej oprawie. Spędów rodzinnych również nie lubię*, ale trzeba mieć na względzie pozostałych członków rodziny i gdy trzeba wybieram się do wielopokoleniowej rodziny męża, bo wiem, że sprawia im to radość.
A święta właśnie po to są: by INNYM sprawiać radość. Choć przez chwilę.

* i wielu innych rzeczy nie lubię robić, a robię, bo życie to nie wyłącznie myślenie o tym, by tylko mnie było przyjemnie.

12

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?
Mussuka napisał/a:
bulinka_1969 napisał/a:

Poczekajcie jak Wasze dzieci pójdą na swoje.Wtedy odczujecie radość z tego jak tylko w święta będą mieli czas,żeby do Was zawitać.Moja córka poszła już na swoje i już w tej chwili myślę,żeby za wczasu zarezerwować drugie święto na odwiedziny u nas i godzinę kolacji wigilijnej,bo wiadomo,że mama chłopaka córki też nie odpuści.

Zreszta rodzice i dzieci to jeszcze zaden sped, jesli wzajemne relacje sa ok, to ten czas moze byc przyjemny. Duzo zalezy od tego, jakie stosunki miedzy rodzicami i dziecmi panuja.
Gorzej, jak wlasnie na swieta dochodza ciotki, pociotki i kuzyni z piatej wody po kisielu. Brr, az dreszczy dostaje na sama mysl.

Dokładnie. Święta z rodzicami czy nawet teściami jeśli człowiek jest się w stanie fajnie dogadać są w porządku. Najgorsze są spędy rodzinne i o tym tu mówimy

13

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?
hw_ napisał/a:

Żadnych świąt nie trzeba spędzać na gonitwie i przygotowując słynne 12 potraw, to ostatnie nawiązuję oczywiście do Bożego Narodzenia. Wystarczy barszcz czerwony czy zupa grzybowa w zależności od regionu i tradycji, ryba i deser.
To zajmuje trzy godziny w kuchni, serio smile Pierwszy i drugi dzień świąt robię zwyczajny obiad, tylko podany w ładniejszej, świątecznej oprawie. Spędów rodzinnych również nie lubię*, ale trzeba mieć na względzie pozostałych członków rodziny i gdy trzeba wybieram się do wielopokoleniowej rodziny męża, bo wiem, że sprawia im to radość.
A święta właśnie po to są: by INNYM sprawiać radość. Choć przez chwilę.

* i wielu innych rzeczy nie lubię robić, a robię, bo życie to nie wyłącznie myślenie o tym, by tylko mnie było przyjemnie.

niestety obce jest mi takie przeslanie: mecz sie w swieta i nadrabiaj mina dla dobra innych. Jakos malo z Matki Teresy jest we mnie. Zreszta malo komu sprawie radosc siedzac wkurzona jak na goracych palnikach przez cala wieczerze, a tak wlasnie czuje sie bedac na imprezkach wielopokoleniowych. Lepiej dla mnie i ogolu, jak sobie w swieta odpuszcze rodzinna kolacyjke.

Jedni lubia w kupie, inni wola solo - kazdy ma prawo wyboru i tak moze spedzic te swieta, zeby sobie tez sprawic przyjemnosc. A nie myslec o nich jak o zle koniecznym.

14

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Massuko, wspomniałam, że też nie lubię, podobnie jak wesel równie mocno nie znoszę, spędu ludzi w ogólności celowo zebranego się w celu celebracji jakiegoś wydarzenia wink
Nie jestem jednak pępkiem świata i mogę się ten jeden dzień przemęczyć, nie umrę, nie zachoruję, trochę cierpliwości sobie nadszarpnę, poćwiczę tolerancję odmienności zachowań i kręgu kulturowego, a przy okazji sprawię komuś trochę radości.

Rozumiem jednak osoby, które nie są w stanie się przemęczyć, a czasem przyczyny są  poważne i trzeba mieć bardziej na uwadze siebie niż tzw. święty spokój.

15

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?
hw_ napisał/a:

Massuko, wspomniałam, że też nie lubię, podobnie jak wesel równie mocno nie znoszę, spędu ludzi w ogólności celowo zebranego się w celu celebracji jakiegoś wydarzenia wink
Nie jestem jednak pępkiem świata i mogę się ten jeden dzień przemęczyć, nie umrę, nie zachoruję, trochę cierpliwości sobie nadszarpnę, poćwiczę tolerancję odmienności zachowań i kręgu kulturowego, a przy okazji sprawię komuś trochę radości.

Moglabym sie tak poswiecic raz albo dwa, za trzecim postawilabym zdecydowane veto i wybralabym swoja opcje milych i spokojnych swiat. Na ktore tez czekam caly rok i chce z nich czerpac radosc rowniez dla siebie.

O ile moja wlasna rodzina nie jest az tak wymagajaca i zaborcza, o tyle rodzina (wlasnie taka pokoleniowa) mojego partnera najchetniej widywalaby sie z nim co drugi weekend. Jakas masakra i nieodcieta pepowina miedzy babcia, mama i nim. Juz 3 razy pod rzad jezdzilismy w wakacje do nich (przejazdem ale na pare dni) i na przyszly rok zapowiedzialam zmiane trasy. Ja sie zwyczajnie dusze w takim gronie, gdzie jest babcia, mama, tata, siostra, ciocia, wujek, kuzynka, jej maz i teraz bobas, kuzyn i jego dzieci i jeszcze Bog wie kto. Wytrzymuje grzecznosciowe pol godziny i zwijam sie po angielsku, jade z corka na zamek albo do parku polazic. Zadna przyjemnosc tak w koleczku siedziec i pitu pitu o tym co kogo boli, kto z kim, dlaczego, po co itd.
Malo rodzinna jestem i raczej nie zmienie sie. Nie interesuje sie zyciem moich krewnych (poza tymi najblizszymi) ani nie opowiadam wiele o swoim. Nie mam takiej potrzeby.
Dlatego swieta w duzej rodzinie, to nie dla mnie.

16

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Mi się nie podoba to że moja rodzina  na święta zawsze musi się ze sobą kłócić (im więcej ludzi w pomieszczeniu tym gorzej), a potem obłudnie życzą sobie wszystkiego najlepszego. Nie jestem katoliczką więc traktuję święta jedynie jako przyjęcie z daniami jakich na co dzień raczej nie jadam, i alkoholem (który pijam tak czy siak, ale nie nałogowo).

17

Odp: nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Massuko, poświęcałaś więcej niż ja. Tyle razy pod rząd na wakacje to bym tam nie pojechała, ba, ani razu tam nie spędzałam urlopu smile Mówię jedynie o jednodniowym świątecznym"poświęceniu" wink tyle wytrzymam smile i też nie każdego roku, choć wtedy ktoś od nich chce do nas przyjechać, a to byłoby jeszcze większe poświęcenie, bo nie wiadomo kiedy by wyjechali big_smile Więc raz na kilka  wyjazdów bywam "bardzo przeziębiona" wink

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nienawidzę świąt- ktoś tak ma?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026