Byłam z nim najpierw przez 5 miesięcy, później 3 miesiące przerwy i na koniec 3 miesiące. Razem nie licząc rozstania byliśmy 8 miesięcy. Nie zapomnę gdy zabrał mnie do swojej babci i powiedział że jeszcze troche a tutaj będziemy mieszkać po ślubie. Tego lata mieliśmy wyjechać do Anglii, chciał dziecka ze mną bo jak mówił ono nas nie rozłączył.
Mieliśmy wtedy po 18 lat i choć minęło tak dużo czasu to ja nadal wracam do wspomnień i do dni, kiedy byłam z nim. Był dla mnie najważniejszy i czułam że kocham...a teraz się zastanawiam czy powtórzy się jeszcze takie uczucie ? Czy pokocham kogoś tak mocno jak jego albo czy to uczucie będzie jeszcze bardziej namiętne? Przeciez mówi się że siła uczuć nie zna granic...Teraz boli gdy go mijam i choć wiem, że już nie będziemy razem to ja nadal mam tą nadzieje....że jeszcze może w przyszłości nasze drogi nas połączą. Piszemy ze sobą jak przyjaciele i wszystko jest ok...Ech i choć mówię przyjaciółkom gdy zadają pytanie o Rafała to mówię ze nie kocham. I sama próbuje sobie wmówić że już nic nie czuje ale ja sama siebie nie umiem oszukać
Podobne tematy
Wiesz sarenko, miłość nigdy nie jest taka sama. Nie można zapewnić kogoś, że na pewno jeszcze pokocha, ale zawsze istnieje taka możliwość... Mi się to udało... Jestem teraz tak bardzo zakochana, a kiedyś myślałam, że już nigdy tak nie pokocham. Jest inaczej, zawsze będzie inaczej... Znajdzie się coś, co będzie lepsze i znajdzie się coś, co będzie gorsze w nowym związku. Musisz dać sobie szansę, a będzie dobrze :-)
Skoro się przyjaźnicie .. to myśle że jeszcze nic straconego
Przyjaźń jest niesamowita i często łączy ludzi Miłością. Być może trzeba się tylko otworzyc na tę milość ![]()
Tak,uczucia nie da sie zmierzyc..nastepne bedzie tez piekne,choc inne.
Tak kazde uczucie jest inne, nie mozna przewidziec czy sie kogos bardziej pokocha.Ja tak miałąm myslałam ze kocham najmocniej a jednak pojawił sie ktos kogo pokochałam jeszcze bardziej mysle i inaczej i dalej kocham to takie smutne,własnie uswiadomiłam sobie w tym momencie ze tesknie za nim nadal.........mimo ze mam juz kogos innego nie potrafie zapomniec o byłym,to chyba było jednak moje najwieksze uczucie jakie czułam dotychczas do chłopaka ale niestety......... bez happy endu. ![]()
Kora masz racje też będzie piękne ale to nie będzie już to samo ech ;(
Serenka kobitko ktos Ci kiedys wbil do glowy ze inne musi znaczyc gorsze ? nie staraj sie wmowic sobie jak bedzie, musisz sie o tym przekonac i dopiero poronac aczkolwiek kazda milosc inna i porownywanie nie jest do konca obiektywne
Byłam z nim najpierw przez 5 miesięcy, później 3 miesiące przerwy i na koniec 3 miesiące. Razem nie licząc rozstania byliśmy 8 miesięcy. Nie zapomnę gdy zabrał mnie do swojej babci i powiedział że jeszcze troche a tutaj będziemy mieszkać po ślubie. Tego lata mieliśmy wyjechać do Anglii, chciał dziecka ze mną bo jak mówił ono nas nie rozłączył.
Mieliśmy wtedy po 18 lat i choć minęło tak dużo czasu to ja nadal wracam do wspomnień i do dni, kiedy byłam z nim. Był dla mnie najważniejszy i czułam że kocham...a teraz się zastanawiam czy powtórzy się jeszcze takie uczucie ? Czy pokocham kogoś tak mocno jak jego albo czy to uczucie będzie jeszcze bardziej namiętne? Przeciez mówi się że siła uczuć nie zna granic...Teraz boli gdy go mijam i choć wiem, że już nie będziemy razem to ja nadal mam tą nadzieje....że jeszcze może w przyszłości nasze drogi nas połączą. Piszemy ze sobą jak przyjaciele i wszystko jest ok...Ech i choć mówię przyjaciółkom gdy zadają pytanie o Rafała to mówię ze nie kocham. I sama próbuje sobie wmówić że już nic nie czuje ale ja sama siebie nie umiem oszukać
Taka pierwsza poważna miłość na długo pozostaje w pamięci.
Miałaś naprawdę sporo szczęścia, że dane było Ci się nią cieszyć i nic dziwnego, że bez tego uczucia czujesz się zupełnie inaczej. Nie potrafimy odkochać się z dnia na dzień, więc to całkiem normalne, że wciąż czujesz coś do swojego byłego. Nawet dojrzałe kobiety miewają problemy z pozbieraniem się po rozstaniu i zadają sobie to samo pytanie, co Ty: czy będą jeszcze kochały, czy to będzie miało sens z kimś innym.
Czujesz tak mocny brak tej miłości, ponieważ silna więź z kimś staje się częścią nas samych, tak jak nasi rodzice czy najlepsi przyjaciele. I przeżywamy rozstanie z mężczyzną jak rozstanie z pewną cząstką siebie - a to przecież wręcz MUSI być bolesne!
Uwierz mi, że przyjdzie taki dzień, w którym spojrzysz na byłego i nie będziesz już czuła tej ogromnej tęsknoty. Być może będzie to taki dzień, w którym będziesz już w związku z kimś innym ![]()
Nieprawdą jest, że mocno można zakochać się tylko raz w życiu. Oczywiście, związki, uczucia, emocje różnią się od siebie, ale jeśli spojrzysz w przyszłość z optymizmem i dasz sobie trochę czasu to z pewnością odkryjesz, że jest jeszcze cała gama tego, czego nie zaznałaś w poprzednim związku.
Nie możesz iść przez życie kierując się wspomnieniami. Były piękne, to świetnie. Ale czas iść do przodu. Skup się na czymś, co naprawdę lubisz, na pasjach, spotkaniach z przyjaciółmi. Mi to pomaga oderwać się od tej "porozstaniowej" rzeczywistości. A czas leczy rany - o ile mu na to pozwolimy. "Rozczarowania się pali, a nie balsamuje", bo tylko tak można się dalej rozwijać.
Powodzenia!
W moim przypadku wierze,ze mocno zakochac sie mozna tylko raz w zyciu.
A Sarence moge tylko powiedziec,ze czas goi rany.
Nowe uczucie zmieni troche spojrzenie na swiat
Z własnego doświadczenia wiem, ze można kochać kogoś ponad własne życie.. pytanie, czy ten ktoś tą miłość odwzajemni .. ![]()
Kocham nadal i jest mi trudno bez niego ech.... Mam nadzieję że kiedyś to się zmieni i przestanie tak boleć. Drażnią mnie małolaty które do każdego praktycznie kolesia mówią kocham buuu
Łatwo z pewnością nie jest kiedy kocha się kogoś z kim nie można być. Jeszcze trudniej w tym czasie być z kimś innym - z rozsądku i starać sie tworzyć dobry związek. Trudna sztuka. Ale jak przez to przejdę suchą stopą i osiągnę szczęscie, czego zyczę wszystkim w podobnej sytuacji to po raz kolejny bedę z siebie bardzo dumna
Tylko jak odsunąć miłość, która tak żywo wciąz jest w sercu?
Miłość przychodzi i odchodzi. Nigdy nie wiadomo tak naprawdę kiedy się coś kończy a kiedy zaczyna. Otwórz się na nowe znajomości kto wie może przytrafi Ci się jeszcze piękniejsze uczycie. Albo co najlepsze zamiast przyjaźni między Tobą a twoim były znowu narodzi się coś pięknego. Ale na Twoim miejscu nie robiłabym sobie nadziei- w końcu chyba miał swoje powody aby podjąć taką a nie inną decyzje.
14 2009-05-06 17:47:01 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-05-06 19:35:34)
oszukujesz sama siebie jak wiesz ze go kochasz;-( powiedz chciała byś jeszcze być z nim kiedyś??jak tak to może powiedz mu o swoim uczuciu... może on czuje to samo tylko boi się twojej reakcji gdy mu o tym powiesz... jak nie będziecie razem a ty znajdziesz sobie kogoś to na pewno to uczucie będzie duże może nawet większe ale zawsze będziesz miała ten strach w sercu i ból po tamtym na pewno zbyt szybko nie będziesz chciała nic planować i strasznie będziesz bala się rozstania...
ktos kiedys powiedzial,ze nikt nie jest bardziej obcy niz ten,kogo sie kiedys
kochalo.I tak naprawde w tym jest duzo prawdy.Moze zamiast rozpamietywac
powinnas otworzyc sie na nowe zwiazki,nowe znajomosci?Nie mowie,ze
masz od razu zapominac o swoim bylym,bo tak sie nie da,ale uwierz,ze
czas jest najlepsym lekarzem.Z czasem wszystko sie wypali,przestaniesz
o nim mysle,az w koncu bedzie Ci calkowicie obojetny.
Chciałabym z Nim być i sama nawet podsunęłam mu taką myśl abyśmy jeszcze raz spróbowali poraz kolejny. Myślałam sobie, że może jesteśmy sobie przeznaczeni skoro los stawia nas sobie ciągle na drodze ale zawsze coś jest nie tak.
Sarenka pomyśl o tym jak o przeszłości . Mieliście ze sobą tyle pięknych chwil i lepiej je tak wspominać niż z bólem serca iż to się już skończyło. A tak z ciekawości co Ci odpowiedział na twoją propozycje?
racja każdy związek jest inny ja pomagam mojemu facetowi chociaż mi powiedział że nigdy mnie nie pokocha ale to nie jest ważne chce do kogos uciec rozumiem go i ja mu w tym zapomnieniu pomagam czy mnie to boli nie , kocham go bardzo ale możnośc kochania jest już dużym plusem że moge mu pomóc i odejść gdy już sobie z tym poradzi to nie jest poświęcenie to jest dar dla niego żeby zrozumiał że musi żyć dla siebie na początku chciałam coś zmienić ale teraz nie chce jeśli jemu to odpowiada to mi też bo jak miłość ta pierwsza potrafi nas zniszczyc mnie zniszczyła moje pierwsza miłość dla niej zabiłam ... czyli straciłam swoje dobro a moje odbicie w lustrze nigdy nie będzie takie samo .