netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

stalking

23 odpowiedzi9 740 wyświetleńzałożony przez lidka_21, 03.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: stalking

Stalking- uporczywe nękanie, prześladowanie drugiej osoby poprzez wysyłanie ciągłych prezentów, smsów, listów miłosnych, etc. Nigdy osobiście nie spotkałam się z tym, nigdy nie znałam osoby, która miała z tym styczność. W zasadzie nie zetknęłam się z tym pojęciem, nie wiedziałam czym jest stalking dopóki nie przeczytałam książki na ten temat. Osoba dręczona przez tzw "stalkera" jest wypłukana całkowicie z uczuć, popada w lęki, nerwice. Może stracić znajomych, pracę cały dorobek swojego życia. To dziwne, że do niedawna nie było to w ogóle karane, bo twierdzono, że "cichy wielbiciel" nie może stanowić zagrożenia. A jednak... Zaciekawił mnie ten problem, więc może któraś z Was miała z styczność?

2

Odp: stalking

Ja na całe szczęście nie miałam smile

3

Odp: stalking

Lidka21 ja też nie miałam z tym styczności. Ale mojego nicku nie traktuj jako stalking, nie jestem Twoją wielbicielką. Chyba mamy takie samo imię :-) Pozdrawiam serdecznie.

4 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-09-06 11:13:35)

Odp: stalking

To jeszcze jedna Lidka do wątku smile

Mnie nikt nie prześladował, ale moją przyjaciółkę tak.
Na szczęście nie był to ekstremalny przypadek i do niebezpiecznych sytuacji nie doszło, ale...
Byli razem 1,5 roku kiedy się okazało, że facet ma nierówno pod sufitem...może rozdwojenie jaźni.... nie wiem.
Kiedy chciała się z nim rozstać. Groził, że się zabije; błagał, płakał i takie tam. (niby nic takiego)
Dziewczyna się w końcu nie poddała i skończyła z nim raz na zawsze.... ale on nie umiał tego przyjąć do wiadomości. Non stop do niej dzwonił, pisał smsy: w których na zmianę prosił, groził i wyzywał. Po kilku miesiącach zmieniła numer telefonu, którego praktycznie nikomu nie dawała, żeby przypadkiem nie wpadł w jego ręce.
Potem poznała swojego obecnego męża, a tamten co jakiś czas się ujawniał.
Pewnego sylwestra dziewczyna była z przyszłym mężem we własnym domu. A po kilku dniach dostała wiadomość od byłego,że ładnie wyglądała w tym długim kucyku (doczepiła sobie na imprezkę).

Nigdzie nie ma jej w necie, na żadnych portalach, właśnie z jego powodu i pewnie już tak zostanie całe życie.

5

Odp: stalking

Nie miałam, chyba jestem brzydka hehe

6

Odp: stalking
Lydia napisał/a:

Lidka21 ja też nie miałam z tym styczności. Ale mojego nicku nie traktuj jako stalking, nie jestem Twoją wielbicielką. Chyba mamy takie samo imię :-) Pozdrawiam serdecznie.

haha zabawne  big_smile nie martw się nic takiego nie pomyślałam smile:)

7

Odp: stalking

u mnie też koleżanka miała podobną sytuację-najpierw sprawdzał ją we wszystkim co robi gdzie wychodzi z kim na jak długo itp. Potrafił nawet dzwonić do jej mamy gdy ta nie odbierała. Dziewczyna nie wytrzymała chciała zerwać. On ją błagał, przepraszał, płakał na końcu stwierdził że się zabije i to będzie jej wina bo albo ona albo żadna. Wróciła do niego pod warunkiem, że pójdzie się leczyć. I teraz są szczęśliwym małżeństwem smile

8

Odp: stalking

Przez rok byłam z chłopakiem, który okazał się jakimś psychopatą. Nie mogłam znieść tego jak mnie traktuje, ale nie pozwalał mi odejść, groził, że mnie zabije itp. Przeżywałam piekło. Pomogli mi rodzice i siostra. Od prawie dwóch miesięcy nigdzie nie mogę wyjść sama, on pojawia się zawsze wtedy kiedy się go nie spodziewam. Jestem studentką, muszę chodzić na zajecia, więc odprowadzają mnie i odbierają koleżanki lub siostra. Przez ostatnie 2 tygodnie się uspokoiło, przez kilka dni wychodziłam już sama. Dziś na szczęście idąc z koleżanką poczułam jak ktoś pociągnął mnie za sweter wystający spod kurtki i "popraw sobie sweterek, bo ci wystaje". Mało nie dostałam zawału. Kilkakrotnie zmieniałam już numer telefonu, kontaktowałam się z jego rodzicami, jego byłą dziewczyną (która jak się okazało, przeżyła to samo) i z policją. Nie jestem sama, mam pomoc, a mimo to nie mogę spać, koszmary nie dają mi spokoju, boje się każdego wyjścia z domu. Niby narazie przestał mi grozić, ale sama jego obecność jest dla mnie straszna. Nie wierzę, że nie jest zdolny zrobić mi krzywdy. Kiedyś mnie wciągnął do samochodu i wywiózł na wysypisko, nie ma oporów przed ściskaniem mnie za szyję i wypowiadaniem gróźb. Nic na niego nie działa, a ja nie mam spokoju ani wolności, ciągle mi się wydaje, że gdzieś go widzę, czuję jego obecność jakby stał obok mnie. Wydaje się to może śmieszne, albo co najwyżej nieprzyjemne, ale spróbujcie sobie wyobrazić, że ktoś za wami chodzi, nigdzie nie możecie wyjść same i bez przerwy czujecie strach. Mam nadzieję, że jak najszybciej się to skończy... Dla wszystkich prześladowanych mam radę: proście o pomoc najbliższych, nie możecie zostać same/sami z tym. Gdyby nie wsparcie rodziny i najbliższych koleżanek, nie wiem co dziś byłoby ze mną. Nie można pokazać, że jest się słabym.

9

Odp: stalking

Nie miałam, a moze bym chciała...

10

Odp: stalking

Pewien chłopak nie chcę mi dać spokoju pisze do mnie niemal codziennie,a także dzwoni, często podaje się za kogoś innego. Choć nie odpisuje to on i tak nie daje mi spokoju,aż w końcu prowokuje mnie do tego bym odpisała, zazwyczaj wychodzi mu to ponieważ nie mogę patrzeć jak ktoś nastawia wszystkich przeciwko mnie. Jest zazdrosny niemal o wszystko,a najlepsze w tym wszystkim jest to że nie jestem z nim i nigdy nie byłam a więc nwm w czym problem. Mam już tego dosyć ponieważ nastawia moich  znajomych przeciwko mnie. wyzwiska typu ku** pojawiają się prawie w każdym esemesie. Jestem bardzo młoda, osoba która mnie nęka jest ode mnie starsza o 6 lat. Niektóre wiadomości są aż śmieszne. Grozi mi że zabije mi psa. Z czasem ignorowałam to ale już mam tego dosyć. Myślałam że po czasie sobie odpuści ale nic nie skutkuje. Proszę pomóżcie.. Czy można by go podać.? Czy ma to jakiś sens.?

11

Odp: stalking

Moja mama chrzestna jako młoda dziewczyna byla na pielgrzymce do Częstochowy. Była tam też jej kolega ze szkoły. Zawsze ją podrywał ale ona traktowała to raczej jako żart. Mieszkali niedaleko więc siłą rzeczy go widywała często... Na tej pielgrzymce jednak stało się coś strasznego. On wyznał jej miłość a ona powiedziała mu, że to jakaś pomyłka.. była w szoku, że on w ogóle traktuje to poważnie, zwłaszcza, że wtedy od dłuższego czasu była "związana" z innym chłopakiem.. bo trudno mówić o związku jesli ma się naście lat... No i ten Krzysiek, bo tak miał na imię adorator wpadł w furię.. normalnie zwariował.. Rozebrał się nawet do naga, krzyczał, biegał.. szalał.. Wszedł nagi na krzyż.. darł się że ją kocha, że się zabije...Zabrała go karetka i wiele miesięcy spędził w szpitalu. Diagnoza - rozdwojenie jaźni i podejrzenia schizofrenii... potem po latach wyszło to drugie. Problem w tym, że po wyjściu ze szpitala dostał już totalnej obsesji na punkcie mojej ciotki. Stał się dziwny mimo, że wcześniej przed tragicznym zajściem nic nie wskazywało na jakąkolwiek  chorobę psychiczną. Był bardzo atrakcyjnym facetem, przystojnym, wysokim brunetem.. podobał się kobietom. Jednak po tym zajściu stał się bardzo dziwny, niby normalny ale podobno już po paru zdaniach dało się wyczuć, że cos z nim jest nie tak. Zaczął non stop przychodzić do sklepu mojej babci (mamy mojej ciotki) i pytać się o nią, czasami nawet 20 razy dziennie.. Non stop krążył w okolicy, obserwował a jak tylkko brama była otwarta to przemykał się i stawał pod oknem Uli, gapił się w nie.. Jak tylko ją spotkał to nie dawał jej odejść, mówił, że ją kocha, przynosił pierścionek zaręczynowy, klękał, płakał.. Trwało to ze dwa lata i rodzice mojej ciotki kupili jej mieszkkanie w warszawie  aby uwolnila się od psychopaty. W tamtych czasach policja miała gdzieś takie rzeczy, śmieli się, że powinna się cieszyć, że ma takie powodzenie..
Niestety on ją odnalazł nawet w tym mieszkaniu... Któregoś dnia wychodziła i wpadła dosłownie na niego.. stał pod drzwiami. Cała masa była takich historii z nim. Po prostu nie było ucieczki. Ciotka dostała depresji, straciła kontkat z przyjaciołmi, nikt nie chciał się zadawać z osobą za którą non stop podąża taki świr... już nie mówiąc o jakimkolwiek związku bo to nie wchodziło w grę. Nawet potrafił przyjść do jej pracy... czekać całlly dzień pod drzwiami.. W końcu uciekła za granicę. Najpierw do Londynu potem do USA.   Ułożyła sobie życie dopiero po kilkunastu latach bo ta trauma związana z Krzyśkiem siedziała jej głeboko w psychice. Niedawno mi powiedziała, że już zapomniała.. że minęło już 25 lat.. i już jest dobrze, nie ogląda się za siebie na ulicy.
A wiecie co jest najgorsze? Że on nadal przychodzi codziennie do mojej babci do sklepu i pyta o nią... Codziennie... Zawsze pamięta o jej urodzinach, imieninach, składa kwiaty pod jej dawnym oknem. To jest na prawdę przerazające. Nikomu tego nie życzę.

12

Odp: stalking

Moja obecna partnerka jest bardzo atrakcyjna, taki magnes na facetów. Od kilku lat zna takiego jednego. Jasno określiła, że nie chce z nim być, i że ich relacje są czysto koleżeńskie. Jak kiedyś go odrzuciła, to ponoć nawet w szpitalu przez to był. Potem wyszedł i niby spokojniej. Ale z tego co rozumiem, to teraz się zaczęło. Taka obsesja. Pisze jej, że ją kocha, że chce z nią być, chce, by była jego narzeczoną. Nie nachodzi jej, ale potrafi wysłać kilka smsów dziennie. Ogólnie jest taki bardzo wrażliwy i ekspresyjny. Taki niby romantyk. No ale jak to ona określa, jest to wręcz mdłe. Mam nadzieję, że mu przejdzie. Jak nie to trzeba interweniować.

Drugi problem ma z byłym (tym najświeższym). Zażądał od niej po rozstaniu zwrotu wszystkich rzeczy, które jej dał (kupił). Ogólnie ponoć potrafił wcześniej wystawać pod jej oknem cały dzień i takie tam. No ale. Zwróciła mu rzeczy, a on potem napisał, że to nie wszystko, i napisał co jeszcze. Byli zaręczeni. Pierścionka nie zażądał. No i tak w sumie nie oddała mu tej reszty, on dzwonił, pisał, żądał zwrotu. W końcu jakoś w sobotę chyba zadzwonił, że przeprasza, że on jednak odda jej te rzeczy. No i, co w sumie najgorsze, że nadal wierzy, że będą razem. Z takich faktów jeszcze, to zdarzyło mu się ją uderzyć. Nie chciałem pytać jak i ile, bo nie chcę przywoływać tych wspomnień.

Ręce mi opadają. Aż chcę iść na jakieś sztuki walki, żeby móc obronić ją i siebie. Chociaż prędzej boję się o siebie, bo pierwszy może chcieć usunąć przeszkodę stojącą na drodze do jego ukochanej (w jego mniemaniu), a drugi może szukać pewnego rodzaju zemsty. Nie boję się potyczki na pięści, ale nóż mnie przeraża. Też dlatego, że mógłbym zyskać przewagę i wykorzystać jego broń przeciwko niemu, a mimo wszystko nie chcę krzywdzić drugiego człowieka (choć, czy można ich nazwać ludźmi?)

13 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-26 06:49:15)

Odp: stalking
Madziarenka napisał/a:

Nie miałam, a moze bym chciała...

Twój wpis jest w takim miejscu, że można się domyślać różnej treści. A to MOŻE jest takie pięknie kobiece.

Czasami wystarczy wyrazić życzenie. Działa jak zaklęcie, ale zaklęcia są bez tego MOŻE.

14

Odp: stalking
Madziarenka napisał/a:

Nie miałam, a moze bym chciała...

Wątpie, że chciałabyś się przekonać...

15 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-09-24 14:49:39)

Odp: stalking

Czytam taką blogerkę i jeden jej artykuł zrobił na mnie wrażenie, bo pisała właśnie o stalkerze. Zaraz mi sie przypomniało, ile razy pozwoliłam żeby obca osoba np wiedziala gdzie mieszam, czy jaki mam numer telefonu. Naprawdę miałam gęsią skórę ja czytałam, jakie ta dziewczyna miała problemy np z interwencją policji, bo właśnie za krótko ją stalker nękał, czy jej nie okaleczył. Masakra! Dziewczyny przeczyajcie naprawde na przyszłosc i sobie zapamiętajcie. Niestety to ofiary muszą uwazac, bo oprawców nie brakuje.


nieregulaminowy link - spam

16

Odp: stalking

Ja miałam odwrotną sytuację...
Wysłałam kolegę do pracy na stanowisko faceta, który umarł. Po czasie okazało się, że to było samobójstwo, a mój kolega mocno się podłamał.
Starałam się dowiadywać jak się czuje i co u niego, chciałam dać mu jakieś wsparcie, bo ze strony swojej rodziny tego nie miał (sam się skarżył). A on po kilku miesiącach odpalił mi, że to jest stalking z mojej strony...
Ja za to doświadczyłam mobbingu w pracy... ze strony podwładnej... I nie byłam pierwszą, ale piątą osobą... Ale mój wspólnik się tylko śmieje, gdy ona na mnie wjeżdża, a zwolnić ją możemy jedynie razem...

17

Odp: stalking

Byłam ofiarą stalkingu- do 300 telefonów dziennie , wiadomosci , stanie pod drzwiami z kwiatami...
Policja po moim zawiadomieniu sama podała go do sądu .
Dostał grzywnę i był potraktowany łagodnie bo od momentu pojęcia na policję już się ne odzywał.
Byłam miło zaskoczona tym jak poważnie mnie potraktowali.

18

Odp: stalking

Z poważniejszą wersją na szczęście nie miałam styczności.

19

Odp: stalking

Mialam stycznosc, ze stalkerem i poszlam na policje.

20

Odp: stalking

poznalam chlopaka w 2007 roku, nie chcial dac mi odejsc, dowiedzialam sie ze pobil czlonka rodziny-starsza kobietę, wydzwanial i mi grozil, musielismy mu pogrozic ze oddamy sprawe w rece policji,bylam z nim miesiac

21

Odp: stalking
lidka_21 napisał/a:

Stalking- uporczywe nękanie, prześladowanie drugiej osoby poprzez wysyłanie ciągłych prezentów, smsów, listów miłosnych, etc. Nigdy osobiście nie spotkałam się z tym, nigdy nie znałam osoby, która miała z tym styczność. W zasadzie nie zetknęłam się z tym pojęciem, nie wiedziałam czym jest stalking dopóki nie przeczytałam książki na ten temat. Osoba dręczona przez tzw "stalkera" jest wypłukana całkowicie z uczuć, popada w lęki, nerwice. Może stracić znajomych, pracę cały dorobek swojego życia. To dziwne, że do niedawna nie było to w ogóle karane, bo twierdzono, że "cichy wielbiciel" nie może stanowić zagrożenia. A jednak... Zaciekawił mnie ten problem, więc może któraś z Was miała z styczność?

A mnie denerwuje pojęcie "stalkingu". Kiedyś jak ktoś tak się zachowywał, tootoczenie potraktowało jako co najwyżej "nachalnego" bo mu "zbyt zależało i nie potrafił zrozumieć, że wybrance w ogóle nie odpowiada". To, że ktoś wypisuje do kogoś to może nie dlatego, ze ma coś z głową albo że od razu jest psychopatą tylko może za bardzo mu zależy i nie potrafi przyjąć do siebie słowa NIE.

22

Odp: stalking

Miałam niestety do czynienia ze stalkerem i jego nachalnym zainteresowaniem, a nawet groźbami, gdy psychol sobie uroił, że z niego kpię. Było to dawno, dużo lat temu, ale nie zapomnę. Ten świr był uważany przez innych za zdrową psychicznie jednostkę. Prawdziwą twarz poznali tylko nieliczni.

23

Odp: stalking
Wiaterek napisał/a:
lidka_21 napisał/a:

Stalking- uporczywe nękanie, prześladowanie drugiej osoby poprzez wysyłanie ciągłych prezentów, smsów, listów miłosnych, etc. Nigdy osobiście nie spotkałam się z tym, nigdy nie znałam osoby, która miała z tym styczność. W zasadzie nie zetknęłam się z tym pojęciem, nie wiedziałam czym jest stalking dopóki nie przeczytałam książki na ten temat. Osoba dręczona przez tzw "stalkera" jest wypłukana całkowicie z uczuć, popada w lęki, nerwice. Może stracić znajomych, pracę cały dorobek swojego życia. To dziwne, że do niedawna nie było to w ogóle karane, bo twierdzono, że "cichy wielbiciel" nie może stanowić zagrożenia. A jednak... Zaciekawił mnie ten problem, więc może któraś z Was miała z styczność?

A mnie denerwuje pojęcie "stalkingu". Kiedyś jak ktoś tak się zachowywał, tootoczenie potraktowało jako co najwyżej "nachalnego" bo mu "zbyt zależało i nie potrafił zrozumieć, że wybrance w ogóle nie odpowiada". To, że ktoś wypisuje do kogoś to może nie dlatego, ze ma coś z głową albo że od razu jest psychopatą tylko może za bardzo mu zależy i nie potrafi przyjąć do siebie słowa NIE.

Czyli z defincji jest stalkerem i ma zaburzenia psychiczne. Normalny czlowiek zdrowy umie przyjac slowo 'nie' do wiadomosci.
Mowisz o sobie, ze Cie to tak boli?

Z kolei stalker nie musi byc psychopata.

24 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-03 11:08:42)

Odp: stalking
Wiaterek napisał/a:

A mnie denerwuje pojęcie "stalkingu". Kiedyś jak ktoś tak się zachowywał, tootoczenie potraktowało jako co najwyżej "nachalnego" bo mu "zbyt zależało i nie potrafił zrozumieć, że wybrance w ogóle nie odpowiada". To, że ktoś wypisuje do kogoś to może nie dlatego, ze ma coś z głową albo że od razu jest psychopatą tylko może za bardzo mu zależy i nie potrafi przyjąć do siebie słowa NIE.

A dlaczego Cię denerwuje. Mylisz pojęcia niespełnionej miłości i tęsknoty ze stalkingiem. To jest uporczywe, niechciane, zaplanowane nękanie niechcianymi wiadomościami lub innymi zachowaniami mającymi na celu uprzykrzenie życia innej osobie. Jak napisała Winter, Nie oznacza Nie. Lubisz dostawać po kilka telefonów dziennie z zaproszeniem na pokaz garnków chociaż już po pierwszym telefonie zastrzegłaś aby nie dzwonili? W związkach między ludźmi to się ma mniej więcej tak: nie chciała być ze mną to tak jej uprzykrzę życie że nie będzie miała ochoty być z innym.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026